nocne pobudki

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.13, 22:35
przezywamy trudny okres z trzylatką, poniewaz pojawil sie braciszek. sprawa jest o tyle trudna, ze córka budzi sie kilka razy w nocy i chce zeby czytac jej ksiazeczki. przez 3 miesiace ulegalam i to robilam. tyle tylko ze juz padam na nos. moje noce to karmienie malego, chwila snu, czytanie bajki i utulanie corki, karmienie, chwila snu i znów bajka i tak 3-4 razy. najgorsze jak obudza sie jednoczesnie - mamy histerie córki ze chce do mamy i synka ze chce cyca. koncert na cala ulice. postanowilam ze skoncze te czytanki, tlumacze ze nocka jest od spania głaszcze po glowie przytulam ale poki co 2razy sie udalo, innym razem koncert i histeria. nie mam pojecia jak z tego wybrnąc, rozumieim coreczke ale nie wiem co robic. W dzien zdarzaja sie podobne sytuacje, kiedy karmie malego ona nagle chce do mamy , albo musimy przerwac zabawę bo maly zaplacze - nie pomagaja tlumaczenia konczy sie to histerią. mąż nie moze mi pomóc bo w/w chwilach ona chce do mamy i koniec.
    • mruwa9 Re: nocne pobudki 15.01.13, 23:51
      co to za porzadki, zeby w nocy czytac? W nocy sie spi. Powied to trzylatce. Jesli chce do ciebie, niech przyjdzie do waszego lozka i cichutko polozy sie obok oraz sprobuje zasnac. Z wlasna koldra. To jest ok. Nocnego czytania nie ma. Jesli chce sie bawic, to w swoim pokoju, oddelegowac tate. Jesli chce mame, musi byc po ciemku i po cichu. Do lozka i spac. Nie uzywac argumentu, ze niemowlak sie obudzi, tylko ze mama chce spac, bo jest zmeczona.
    • joshima Re: nocne pobudki 16.01.13, 09:08
      A czytanie w nocy bym się nie zgodziła, bo to trzeba zapalić światło i wszyscy sa wybudzeniu. Jeśli już poszłabym w kierunku jakichś opowiadanek po ciemku, ale też pod warunkiem, że będą działały usypiająco. Jak wpadnie w histerie to trudno, trzeba jaj pomóc się uspokoić tuląc, ale nie koniecznie ustępując.
      W dzień jakoś łatwiej da się zapanować nad sytuacją. Jak ognia unikałabym komunikatów: nie mogę bo muszę się teraz zająć braciszkiem. Zbyt dużo tłumaczenia to nie ma sensu. Zamiast tłumaczenia proponuję przytulanie. Trzyletnie dziecko da się przytulić podczas karmienia niemowlęcia.
      Jednym słowem, mniej gadania, więcej zrozumienia i empatii.
    • olcia71 Re: nocne pobudki 16.01.13, 10:57
      No, wiem co to znaczy, moja trzylatka przechodzi teraz okres z cyklu "koncert zyczeń" Koncert- doslownie, słyszą wszyscy sasiedzi. W dzień jakos to przechodzimy, ale najgorzej jest w nocy. I mamy o niebo łatwiej, bo nie ma rodzeństwa. Życzenia są ziszczalne, jak oświecenie światła, otwarcie kluczem drzwi, przytulenie się w najmniej odpowiednich momentach, ale też absurdalne jak: pogłaszcz mnie tak a nie inaczej (nawet nie wiesz jak temu trudno sprostać, choc sie staram) usiądź 5 cm dalej, trzymaj nogi tak. Ulegam w większości wypadków, ale staram sie odróżniać jej czyste fanaberie (zwykle te kilka ostatnich z wymienionych) i temu nie ulegam, choćby był to srodek nocy (ostatnio mielismy kilka takich akcji). Kazde takie roszczenia są zwiazane oczywiście ze złością, histerią.
      Uleganie w temacie czytanie bajek jest niewłaściwe moim zdaniem. powinnas była od razu zakomunikować, ze mozesz co najwyżej coś krótko opowiedzieć, w nocy sie śpi. Żeby czytać trzeba włączyć światlo. Tu mi przyszlo do głowy, ze moze czegos sie boi? Może wystarczy lekko tląca sie lampka? Teraz nie pozostaje Ci nic innego jak to odkręcić. postaraj się za dnia delikatnie wytłumaczyć (choc z doświadczenia wiem, że niewiele to daje) a w nocy realizuj. Wyobrażam sobie jak moze byc ciężko mając u boku jeszcze malucha.
      • olcia71 Re: nocne pobudki 16.01.13, 11:01
        Aha, dopowiem jeszcze, ale pewnie o tym wiesz, ze pewnie to jej forma zwrócenia na siebie uwagi, zebys i jej poswięcała czas w nocy, tak jak poswiecasz małemu. Więc trzeba to rozegrać 2x delikatniej niz ja bym to rozegrała z moim dzieckiem, póki co jedynaczką. Czy poskutkowałoby jakbys powiedziała, ze jak bedziesz wyspana to bedziesz sie z nia lepiej bawiła w dzień? Na pewno bym nie mówiła, ze jak ona histeryzuje to mały to albo tamto. Cos zupełnie nie w tym temacie.
    • kacper.wozniak Re: nocne pobudki 21.01.13, 00:14
      Przy pojawieniu się młodszego rodzeństwa, często starsze dziecko przejawiać będzie różne zachowania, które mają na celu zwiększenie poczucia bezpieczeństwa i uczucia bycia "zaopiekowanym". Stąd często starsze dzieci chcą być noszone, zaczynają seplenić jak "dzidzia", albo w ogóle domagają się większej uwagi. Warto w takim momencie zastanowić się, jak dawać dziecku poczucie bliskości i bezpieczeństwa. Czasem pomaga czas dedykowany tylko dla tego dziecka (kąpiel, spacer, pomoc przy czymś w domu). Czasem pomagają przytulenia i jakiś rytuał przed snem, a czasem spanie z rodzicami w łóżku.
    • ula.malko Re: nocne pobudki 21.01.13, 20:23
      Dzień dobry,
      Próbowała Pani zaprosić córkę do Państwa do łóżka? Może danie jej takiej możliwości ułatwi przesypianie nocy - 'Jak obudzisz się w nocy i nie będziesz mogła zasnąć to przyjdź do nas do łóżka'.
      Pozdrawiam,
      Ula Malko
    • Gość: domza2 Re: nocne pobudki IP: *.rzeszow.vectranet.pl 22.01.13, 09:21
      Hej , doskonale Cię rozumiem, Mam co prawda jedynaczkę, 3 lata 7 msc, która od niedawna przesypia całe noce, ale jeszcze nie tak dawno był nocny cyrk... z czytaniem.
      Od początku walczyliśmy z czytaniem w nocy. Tłumaczyliśmy, że noc jest do spania, tuliłam i śpiewałam kołysanki, tzn. chciałam, ale córka nie dała się dotknąć nawet, tylko wyła na cały blok. W końcu po długim czasie walczenia powiedziałam mężowi, że jesli do ponownego zaśnięcia potrzebuje właśnie czytania to będę czytać, bo mniej mnie i dziecko kosztuje nerwów szybko na spokojnie przy małym światełku przeczytać jedną bajkę niż walczyć przez godzinę. I tak zrobiłam. Raz czy dwa przeczytałam, a potem córka zaczęła przesypiać całe noce. Nie wiem, co u Was będzie dobrym sposobem, ale mi zdecydowanie pomogło niewalczenie. Miałam już dość, walczyłam tylko w imię pustej zasady, że w nocy się NIE CZYTA. A co jeśli moje dziecko tak przyzwyczaiło się do zasypiania przy bajce ( bo czytamy od urodzenia) że rozbudzone w nocy nie umie zasnąć inaczej. Moim zdaniem sama musisz intuicyjnie wyczuć, co będzie dobre, a nie postępować w myśl jakieś teoretycznej zasady.
      • Gość: kattek Re: nocne pobudki IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.13, 14:20
        zgadzams ie z Toba. Kazde dziecko jest inne i do kazdego tzreba podejsc indywidualnie. My tez od małego czytamy bajeczki (najpierw bylo to ogladanie obrazków), ale po bajce, gasze swiatełko, wychodze ja (badz maz) i syn sam usypia. czasami ma problem z zasnieciem to go jeszcze przytulam i spiewam chwile kołysanke. Jak jest bardzi zmeczony to mówi, zebym sobie juz poszla i nie chce ani czytania, anis ie przytulac. Nauczony jest samodzielnego zasypiania,w iec jak ktos jest w pokoju to nie zasnie ....
    • Gość: kattek Re: nocne pobudki IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.13, 14:15
      mam synka juz teraz prawie 2,5 rocznego ,a w pazdzierniku urodzilam córkę. syn do tej pory przesypial cale noce. odkad pojawila sie mala potrafil wstawac po 6 (!) w nocy. Krzyczał strasznie, płakał i chcial do mamy sie przytulic. Stresem ogromnym dla niego byl ten nowy mały czlowiek w domu. teraz juz sie oswoił, jest lepiej. Nie uzywałam argumentu w nocy, ze musze nakarmic dzidzie, tylko, ze musimy isc spac zebysmy jutro mieli sily na zabawe i teraz mama jest zmeczona. Nie przedkładam jej potrzeb nad jego do tej pory, zeby nie zrazic go do malej, zeby nie byl zazdrosny, nie czul sie odrzucony, mniej wazny.
      Przytulałam przy zgaszonym swietle i odkładałam do łóżka. U nas dodatkowym problemem bylo i nadal troche jest to ze córka (dopóki nie bedzie przesypiala nocy) spi w łózeczku, ale w naszej sypialni. Synek ma swoj pokoj. No i jak to wyglada - wszyscy w jednym pokoju, a on sam, w oddzielnym. Odrzucony. Mówiłam mu, ze ma super pokoj i siostra tez by taki bardzo chiala miec, ale jest za mala. Ze on ma fajne duze łózko i ona tez by takie chciala bardzo.... jak moglam zachwalałam i jego i jego pokój. powiedzialam mu tez, ze jak nie bedzie krzyczał i nie bedzie wychodzil w nocy z łózka to bede zostawiala otwarte drzwi,a jak bedzie mnie potrzebował to zzeby zawołał. Poza tym w dzien oswajałam go z siostrą, ale nic na sile. Obecnie budzi sie raz w nocy lub wogole i mówi, ze kocha mame, tate i... dzidzie :)
      Mysle, ze problem zniknie całkowicie kiedy malą przeniesiemy do jej pokoju. Obecnie budzi sie juz tylko raz w nocy na jedzenie, wiec mam nadzieje, ze to juz niedlugo nastapi :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja