Gość: am86
IP: *.ip51.fastwebnet.it
01.08.13, 15:12
hej, jestem tu gościem, ale mysle, ze może ktoś mi może pomoc.
Nasz syn, 4,5 letni ma tiki nerwowe. Pojawily się ok. miesiąca po przyjściu na swiat młodszej siostry (teraz ma 2,5 miesiąca), początkowo było "dziwne" mruganie oczami, mruganie oczami i ruch glowa, teraz najczęściej pociera nos albo trzyma się za gorna/dolna warge (i to my wiemy, ze to jego tik nerwowy bo wygladaja nieszkodliwie). Caly czas dotyka się przy siusiaku (to nie wiem czy jest tik czy jest chłopcem i tak lubi), czasem mam wrazenie, ze wszystko go swędzi. Poczatkowo tez gorzej spal, nie mogl usnąć, wcześniej wstawal, co odbijalo się na całym dniu, bo on ciagle zmeczony. Teraz jest poprawa, lepiej zaczal spac, wręcz energia go roznosi, ale caly czas te tiki.
W aptece polecono mi kropelki z lipy przed snem i Sedatif, ja sama doczytałam tez żeby podawac magnez i wit. b6. Wlasnie od kiedy to dostaje, to już nie slysze, ze on jest zmeczony, znudzony itd.
Dodam, ze w zasadzie cale dni jesteśmy sami, mój maz dużo pracuje, na szczęście mlodsza siostra poza zabiegami pielęgnacyjnymi wiele "nie wymaga". Staram się poswiecic synkowi czas, zrobić cos tylko dla nas, dużo go chwale, z reszta on jest tak grzecznym chłopcem...
Dodam jeszcze, ze na kilka dni przed urodzeniem corki, syn zlamal reke w przedszkolu, na miesiąc był unieruchomiony, do przedszkola już nie wrocil, do września zostanie w domu.
Mój maz uważa, ze ma za dużo emocji w sobie i powinien je z siebie wyrzucić, codziennie jesteśmy na spacerach, chce żeby się wybiegal, wyszalał, teraz jest bardziej aktywny, bo jeszcze miesiąc temu po przebiegnieciu kilku metrow slyszalam "jestem zmeczony...". Maz uważa, ze jest za spokojny, ze jak go cos zlosci to niech krzyknie, niech potupie nogami itd. Ja nie wiem czy nie powinno się go wyciszyć, odwrotnie niż myśli maz. On caly czas się rusza, caly czas mowi, buzia mu się w ogole nie zamyka. Nie wiem w która strone isc i jak mu pomoc.
On teraz wymaga ode mnie dużo więcej uwagi, nie wiem na ile to taki wiek a na ile tez pojawienie się siostry i jednak zazdrość (chociaż zjadłby ja cala, tak ja caluje i sciska). Jego ciagle mowienie jest meczace, powtarza to samo, tylko, ze "ubrane w inne słowa". Nie pozwala mi z kims rozmawiać, zawsze ma cos do powiedzenia, podobnie jak rozmawiam przez telefon, to mnie wręcz przekrzykuje. Biore prysznic, siedzi pod i mowi, jestem w toalecie już stoi pod drzwiami i mowi...
Opisalam w skrocie problem, ale może ktoś cos poradzi. Obecnie daje mu magnez + wit. b6 raz dziennie i kropeli z lipy do wieczornej herbaty.