Dodaj do ulubionych

Jak wyegzekwować wykonanie polecenia?

IP: *.opaltelecom.net 09.08.13, 19:37
Mieszkamy w Anglii. Wraz z żoną wychowuję 4-letnią córkę i moją 14-letnią pasierbicę. Z młodszą są drobne problemy, zwłaszcza że próbuje naśladować starszą siostrę. Cały system socjalny w Anglii nakierowany jest na dobro dziecka. I dzieci są tego od przedszkola uczone, że zawsze mogą w szkole poprosić o instytucjonalną pomoc ze względu na problemy w domu. Wtedy dziecku wierzy się odgórnie. Pasierbica też wie o tym usiłuje szantażować donosem. Ale do rzeczy...
Żona pozwala dzieciom na bardzo dużo. Jednocześnie nie robi nic, by wyegzekwować wydane dzieciom polecenia (wyłącz komputer, odnieś swój talerz, wyrzuć śmieci, idź spać bo jest późno) lub zakazy. Jakikolwiek "rygor" jest w tym domu moją domeną. Na przykład pasierbica odpowiada na odczepnego "Zaraz..." i kontynuuje zabawę przy komputerze. Ponaglam kilkakrotnie, żeby zgodnie z poleceniem matki wyłączyła go. "No już wyłączam" - i dalej siedzi. Po kilku minutach wyciągam wtyczkę z gniazdka i pasierbica jest wściekła (ostatnio rzuciła do mnie "Zamknij mordę, idioto!").
Gdy wieczorem ma się udać do swojego pokoju, żebym mógł spędzić późny wieczór z żoną, bez dzieci - odmawia.
Moje pytanie brzmi: jak wyegzekwować to, żeby dzieciak wyszedł do swojego pokoju? Nie można jej zanieść (będzie się broniła - przemoc fizyczna, może siniak), nie można zaciągną, nie można dać klapsa... Nic nie można. Błagam o radę, którą możemy zastosować.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 19:44
      Rada? Nie wtrącaj się do wychowania pasierbicy, która nie jest Twoim dzieckiem. Twoje pomysły na "egzekwowanie" poleceń są tak karygodne, że cieszę się, że boisz sie ich zastosować. I być moze przy takich pomysłach jak danie klapsa czy zaciąganie siłą nastolatki do jej pokoju, pasierbica nie tyle szantazuje donosem, ile racjonalnie pokazuje Ci konsekwencje stosowania przemocy wobec nastolatka...
      • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.opaltelecom.net 09.08.13, 20:47
        Nie chcę pisać dosłownie, ale użyję pewnego opisu symbolicznego...
        Dzieciaki mają własny pokój sypialniany. O godzinie 23 chcę mieć potencjalną mozliwość nawet film erotyczny w telewizji obejrzeć, a nie siedzieć w pokoju z dzieciakami oglądającymi TV lub właśnie decydującymi się na zjedzenie (pierwszej lub kolejnej) kolacji. A jak pasierbica w ogóle nie zechce iść do swojego pokoju, nawet w środku nocy...?
        Ja pytam, co zrobić, żeby o pewnej ustalonej zawczasu godzinie poszła. To tylko przykład z tym wychodzeniem do swojego pokoju wieczorem. Sęk w tym, że niczego nie da się wyegzekwować - z tym, że mojej żonie tylko czasem to przeszkadza i wtedy reaguje, zaś dzieciaki są w szoku, że matka na poważnie zamierza coś wyegzekwować :-(
    • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 20:05
      Gość portalu: lance napisał(a):

      > Moje pytanie brzmi: jak wyegzekwować to, żeby dzieciak wyszedł do swojego pokoj
      > u? Nie można jej zanieść (będzie się broniła - przemoc fizyczna, może siniak),
      > nie można zaciągną, nie można dać klapsa... Nic nie można. Błagam o radę, któr
      > ą możemy zastosować.
      Może na początek zacznij ją lepiej traktować? Przydało by się trochę empatii i miłości. Po prostu zrzuć mundur kaprala i przestań z nią walczyć.
      • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.opaltelecom.net 09.08.13, 20:53
        Dzieciakom tym wolno naprawdę dużo (co nie jest zabronione, uważa się za dozwolone) i przez większość doby. Jednak przychodzi taka godzina, że powinny udać się do własnego pokoju-sypialni. Obie! Oczywiście z młodszą jest mniejszy kłopot, bo szybko zasypia, co nie znaczy, że powinna spać z nami w łóżku mając ponad 4 lata.
        • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 21:04
          Gość portalu: lance napisał(a):

          > Dzieciakom tym wolno naprawdę dużo (co nie jest zabronione, uważa się za dozwol
          > one) i przez większość doby.
          Ale tu nie chodzi o to co im wolno a co nie, tylko w jaki sposób Ty z nią o tym rozmawiasz :)
        • kopiec_esmeralda Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 21:06
          Może siądźcie z żoną, ustalcie linię postępowania, a potem z dziewczynkami, omówcie "regulamin" domowy, który wszyscy zaakceptujecie, może to zapisać w formie półzabawy? I przestrzegać.
          • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.opaltelecom.net 09.08.13, 21:13
            Może napiszę, jak ja to widzę.
            Ponieważ dzieciakom dużo wolno, sądzę, że nie chodzi o jakiś przesadny rygor z mojej strony. Natomiast przyzwolenie żony na ignorowanie jej (oraz moich, na przykład w kwesti wychodzenia wieczorem do osobnego pokoju) poleceń jest tu, według mnie, bardzo istotne. Ona nie egzekwuje, dzieciaki mogą sobie przy niej pozwalać na nieposłuszeństwo, którego próbują również względem mnie. Z tym, że ja nie zgadzam się na to.
            • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 21:14
              Niestety popełniasz kardynalny błąd. Wychodzisz z założenia, że nie ma sensu z nikim o niczym rozmawiać. Tata każe i ma być w domu posłuch. No to masz to co masz i lepiej nie będzie.
              • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.opaltelecom.net 09.08.13, 21:24
                Wychodzę, może z błednego założenia, że w swoim domu dzieciaki będą mogły robić, czego dusza zapragnie. Tymczasem jednak są u nas i to my ustalamy zasady, bo to my ten dom utrzymujemy.
                Być może powinienem wspomnieć, że ojciec pasierbicy nadal żyje, nie jest pozbawiony praw rodz. i ona regularnie spędza z nim nawet 2-3- tygodniowe okresy. Dowiedziałem się też, że ona zawsze ją rozpieszczał i 40 razy prosił, żeby coś wreszcie zrobiła. Mam potwierdzone inf., że będąc u niego pasierbica wykorzystywała to i siedziała przy komputerze nawet do godz. 1 w nocy - aż poczuła się mocno śpiąca. Wtedy wyłączała.
                Jego wkład w utrzymanie córki to 250zł miesięcznie. Więc jest ona de facto na utrzymaniu moim (to ja zapewniam większość dochodu dla tego domu) i mojej żony.
                • Gość: A Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.13, 21:28
                  > Wychodzę, może z błednego założenia, że w swoim domu dzieciaki będą mogły robić
                  > , czego dusza zapragnie. Tymczasem jednak są u nas i to my ustalamy zasady, bo
                  > to my ten dom utrzymujemy.

                  Ty coś brałeś czy piątek tak na ciebie wpływa? dzieci są w swoim domu!!!!!!!teraz już sie nie dziwie nastolatce że ma jednak na uwadze ewentualne zgłoszenie nadużyć władzy/szkole, a nóż uznasz że jednak juz czas żeby sobie poszła do SWOJEGO domu..............SZOK
                  • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.opaltelecom.net 09.08.13, 21:36
                    Szok! Cały czas wydawało mi się, przykładowo, że we własnym domu, który utrzymuję swoją cieżką pracą, mam prawo po godzinie 23 obejrzeć film erotyczny lub horror.
                    Tymczasem okazuje się, że dzieciaki są tu równoprawne ("dzieci są w swoim domu!") a w zasadzie to one są bardeziej u siebie niż ja - bo to ja mam się dostosować i to ja nie obejrzę filmu, skoro one nie wyjdą z pokoju. To dzieciaki dyktują warunki. I Ty to pochwalasz...
                    • Gość: A Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.13, 21:42
                      nic nie rozumiesz; rodzina to kompromis, nie będę się rozpisywać bo nie żywię nadziei że zrozumiesz; mam tylko pytanie - PO CO miałeś dziecko/związałeś się z kobietą z dzieckiem? to naprawdę nie jest obowiązek obywatelski; mało tego - zdradzę ci sekret że bezdzietni oglądają horrory czy co tam lubią w dowolnie wybranym momencie! czad nie? serio nie wierze ze w XXI w w środku Europy są ludzie o takich poglądach ja twoje; aż się piwa napije...
                      • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.opaltelecom.net 09.08.13, 21:48
                        Koniec tematu zatem. "rodzina to kompromis"? A na czym polega kompromis? Że dzieciak nie wypełnia ustalonych warunków? Kompromisy były. Odkąd razem zamieszkaliśmy (6 lat temu) miała pozwalane na coraz więcej (bo przecież jest coraz starsza). Tymczasem teraz o ŻADNEJ godzinie nie można wyegzekwować, żeby poszła do siebie. O żadnej. YTrzeba czekać, aż łaskawie jej samej się zachce iść. Weź mi napisz wreszcie, gdzie tu kompromis....?
                • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 22:41
                  Grochem o ścianę normalnie. Juz współczuję i Twojemu dziecku i pasierbicy. To nie one są tu głównym problemem tylko Twój sposób komunikacji. No cóż, nie przyjmujesz do wiadomości, że to Ty popełniasz błąd. A my Ci tu nie udzielimy porady typu: zagróź nastolatce szlabanem na komputer, bo to jest forum "Wychowanie bez porażek". Tymczasem Ty zmierzasz prosta drogą ku porażce i nie bierzesz pod uwagę, że błądzisz.
                  • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.opaltelecom.net 09.08.13, 22:48
                    Ja pytam symbolicznie, kiedy mam ten film erotyczny obejrzeć, skoro to ona decyduje czy wyjdzie do sypialni czy nie? Póki co nie udało się w żaden sposób wyegzekwować pewnych zachowań. Rozmowy są jak grochem o ścianę. Ostatnio żona trochę zaczęła egzekwować przynajmniej własne polecenia - dzieciak w szoku, że nie może już zawołać "dobra,zaraz" i robić swoje przez następne 2 godziny. Trochę też rozmawiałem z żoną na te tematy.
                    • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 22:58
                      Gość portalu: lance napisał(a):

                      > Ja pytam symbolicznie, kiedy mam ten film erotyczny obejrzeć, skoro to ona dec
                      > yduje czy wyjdzie do sypialni czy nie?
                      Ty chyba jakiś nienormalny jesteś. Tracąc nadzieję zapytam jeszcze raz. Rozmawiasz z nią czasem o Waszych problemach, czy tylko rozkazujesz?

                      > Póki co nie udało się w żaden sposób wyegzekwować pewnych zachowań.
                      Na Twoim miejscu wyrzuciłabym ze słownika słowo "wyegzekwować" jest dobre dla wojska ale nie dla rodziny. Za to przyswoiłabym sobie słowo dialog i spróbowała dialogu zamiast musztry.

                      > Rozmowy są jak grochem o ścianę.
                      Jakoś z tego co piszesz nie wynika w ogóle, żebys z nią rozmawiał. Ciekawa jestem jak takie rozmowy wyglądają. Może poczytaj sobie o porozumieniu bez przemocy, albo "Moje kompetentne dziecko" albo "Moja kompetentna rodzina" dowiesz się od mądrzejszych niż my co pomaga w rodzinie a co rujnuje relacje. Chyba, że nie chodzi Ci o relacje ale wyłącznie o władzę i posłuch. No to w takim wypadku źle wybrałeś.
                      • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.opaltelecom.net 09.08.13, 23:18
                        Obecnie atmosfera jest tak ciężka, że na dialog w zasadzie nie ma miejsca. Mam na myśli to, że wszelkie próby dialogu od dawna już trafiają na mur z jej strony. Ona podkreśla, że nie jestem jej ojcem (w rozumieniu, że nie mam żadnych praw) pomimo, że nigdy nie próbowałem nim być - zastąpić jej biologicznego ojca. Po prostu: z domu, w którym mogła robić wszystko trafiła do domu, w której są pewne zasady - i to takie, które nie ona dyktuje. Obecnie więc rozmowy prowadzi z matką. Używam słowa "wyegzekwować" nie w znaczeniu musztry, lecz jako podkreślenie ostatecznego efektu, osiągnięcia celu: wyegzekwowanie polecenia wyrzucenia smieci oznacz doprowadzenie do tego, by dana osoba te śmieci wyrzuciła. Nikt nie oczekuje, że dziecko rzuci wszystko natychmiast, bo mama coś powiedziała. Są sytuacje, gdy podczas klejenia przedmiotów trzeba je chwile przytrzymać i nie można tego przerwać. Ale to nie może sie przeciągac w nieskończoność i to z powodu bzdetów na facebooku...
                        Jeszcze raz napiszę: polecenia matki są w nie mniejszym stopniu ignorowane.
                        • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 23:24
                          Gość portalu: lance napisał(a):

                          > Obecnie atmosfera jest tak ciężka, że na dialog w zasadzie nie ma miejsca.
                          Przepraszam Ciebie bardzo, ale takie stanowisko rodzica jest wręcz niedopuszczalne. Pierwsze co powinieneś zrobić to porozmawiać z pasierbicą i przyznać, że źle się zabrałeś do rzeczy. Ustalić zasady i bardziej przyjazny sposób komunikacji z obu stron. To Ty jesteś dorosły, to Ty powinieneś być dojrzały, to Ty powinieneś być głową rodziny. A głowa rodziny to nie pan i władca, który egzekwuje wykonanie rozkazów tylko ktoś kto ma wystarczająco jaj, żeby przyznać się, że czas wszystko zacząć od nowa i inaczej.


                          > Mam na myśli to, że wszelkie próby dialogu...
                          Szkoda, że nie chcesz napisać jak wyglądały.

                          > Używam słowa "wyegzekwować" nie w znaczeniu musztry...
                          No proszę Cię...
                        • olcia71 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 23:26
                          Gość portalu: lance napisał(a):


                          > Jeszcze raz napiszę: polecenia matki są w nie mniejszym stopniu ignorowane.
                          No właśnie ale z tego co piszesz przynajmniej, dla matki nie stanowi to problemu. Dlaczego o tym nie rozmawiacie między sobą? A może rozmawiacie? Jakie jest jej zdanie na ten temat? Wie, że źle się z tym czujesz? Pytam, bo sam chyba niewiele zdziałasz.
                          • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.opaltelecom.net 09.08.13, 23:36
                            Żona generalnie pozwala ignorować te zasady i polecenia. Czasem tylko, gdy JEJ na czymś zależy, to ostatecznie po usłyszeniu całej serii takich "zaraz, chwila, za moment..." szlag ją trafia i bierze się za córę. Jeśli chodzi o dłuższe przesiadywanie wieczorem przed telewizorem, żona doś chętnie przystaje na wyjątki: no niech posiedzi dziś dłużej, bo "Pottera" od tygodnia chciała obejrzeć. Ale przecież wczoraj też siedziała dłużej, bo inny film chciała obejrzeć, a przedwczoraj też - bo był mecz siatkówki... Same wyjątki.
                            • olcia71 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 23:44
                              Nie ma porozumienia ani jednomyślności między Wami, rodzicami i tu jest pies pogrzebany...
                • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 16:22
                  Gość portalu: lance napisał(a):
                  > Jego wkład w utrzymanie córki to 250zł miesięcznie. Więc jest ona de facto na u
                  > trzymaniu moim (to ja zapewniam większość dochodu dla tego domu) i mojej żony.

                  czy twoja pasierbica zdaje sobie z tego sprawe że ten" idiota " tu zapewnia byt ?
                  szkoda że nie masz osobnych pokoi dla dzieci . wtedy mógbyś kupić Tv komputer i co tam jeszcze chce tej gó...arze i niech zawala swoje życie ,h.. cie to obchodzi :)
                  • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 10.08.13, 17:58
                    Właśnie usiadłem do kompa i przeczytałem zaległe odpowiedzi, za które dziękuję. Razem nadają temu pewien sens, choc za bardzo skupiliście sie na sprawach sypialnianych pomiędzy mną a żoną - tu nie ma tragedii. Raczej chodzi mi o to, że jako dorośli ludzie mamy prawo czasem pogadać we dwoje lub porobić COKOLWIEK innego, ale bez świadków, bez udziału dzieci. I najbardziej oczywistą na to porą ciągle wydaje mi się późny wieczór.
                    Niezależnie od mojego statusu ekonomicznego, komputera dzieciakowi nie kupię, nie dołożę się doi takiego zakupu. Możecie uznać, że jestem pod tym względem staroświecki, lecz biorąc pod uwagę wiek tych dzieci - komputer jest im potrzebny, jak łysemu grzebień. Tyle, ile potrzebują pograć czasem, pasierbica zrobić jakieś zadanie do szkoły lub pogadać na komunikatorze z ojcem, to komputer jest udostępniany. Ale nie zrobię nic, by miały "własny" komputer w swoim pokoju 24 h na dobę.
                    Żona znacznie chętniej przyzwala dzieciom na dłuższe siedzenie wieczorem, ale w końcu też reaguje, że przeginają - sęk w tym, że ja to przegięcie dostrzegam nawet wtedy, gdy żona jeszcze jest na nie ślepa.
                  • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 10.08.13, 18:24
                    jotde3, ostatnia Twoja wypowiedź nasuwa mi raczej inny wniosek. Skoro jest tak niewdzięczna, a jej kochany tatuś daje tylko 250zł miesięcznie na całe jej utrzymanie, to dlaczego JA miałbym partycypować w kosztach zakupu wspomnanego przez Ciebie komputera, telewizora czy konsoli? I jeszcze za prąd miałbym płacić więcej niż teraz? Co mnie obchodzi? Włąśnie to mnie obchodzi, jeśli już. Nietrafiony pomysł.
                    • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 11.08.13, 09:59
                      Gość portalu: lance napisał(a):

                      > jotde3, ostatnia Twoja wypowiedź nasuwa mi raczej inny wniosek. Skoro jest tak
                      > niewdzięczna, a jej kochany tatuś daje tylko 250zł miesięcznie na całe jej utrz
                      > ymanie, to dlaczego JA miałbym partycypować w kosztach zakupu wspomnanego przez
                      > Ciebie komputera, telewizora czy konsoli?

                      bo to niska cena by mieć ją z głowy ?

                      I jeszcze za prąd miałbym płacić wię
                      > cej niż teraz?

                      człowieku , jaja sobie robisz ?

                      >Co mnie obchodzi? Włąśnie to mnie obchodzi, jeśli już.

                      obchodzi cie te pare groszy ? do fejcbuka to kup jej tableta ( kupiłem ostatnio takiego z chyba 300 zł dzieła bez zarzutu ) chcesz sie jej pozbyć czy nie ?( niestety tylko z pokoju ;),a jak chodzi ci o pokazanie kto tu rzadzi to opieprz ją i jej mamusie a nie swiruj że sprzet za drog .

                      Nietrafio
                      > ny pomysł.

                      był nietrafiony ale dlatego ze nie masz osobnych pokoi dla dziewczyn a ja myslałem o zakupie kompa co rozświetli cały pokój ale tablet by może przeszedł ( a już napewno by przeszedł jak byś zrobił łużka pietrowe i góra dla starszej , szczeble tak by młodsza nie wlazła )

                      • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 11.08.13, 10:14
                        > Gość portalu: lance napisał(a):
                        >
                        > > jotde3, ostatnia Twoja wypowiedź nasuwa mi raczej inny wniosek. Skoro jes
                        > t tak
                        > > niewdzięczna, a jej kochany tatuś daje tylko 250zł miesięcznie na całe je

                        to mam lepszy pomysł , niech poprosi kochanego tatusia biologicznego .
                        • Gość: julianna Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.13, 19:39
                          jesteś z dzieckiem już 6 lat, to kawał czasu, jak dla mnie jesteś dla niej co najmniej tak ważny jak biologiczny ojciec i powinny was łączyć więzi hmmm miłości. czyli i kontakty Wasze komunikacja mają za bazę takie ciepło-rodzinne uczucia i zrozumienie dla drugiej strony tyle, że od Ciebie można więcej wymagać bo jesteś dorosły i dojrzały a dziewczynka to jeszcze dziecko. Pod Twoją opieką dziecko. Pora spania może być odgórnie narzucona bo dzieciak ma mieć zapewniony sen i odpoczynek. Oczywiście można negocjować ale moj kilkunastoletni syn i córka około 22-23 zasypiają i nawet w wakacje nie zawsze pozwalam im nie spać dłużej choć chcieliby. Powtarzanie tysiąckrotne próśb i poleceń to raczej norma i należy traktować jako normalność i wykazywać cierpliwość, nie podnosić tonu powtarzając prośbę o zgaszenie kompa 10 raz. Poproś zwyczajnie córkę tzn pasierbicę o to, że chcecie pobyć chwilę sami po 23 i wynegocjuj jej zrozumienie i akceptację dla twojej i żony potrzeby samotności w dorosłym towarzystwie. I kup ten komp (i tv?) dla niej tylko, ma już 14 lat na miłość bosską, to dość późno jak na pierwszego wlasnego laptopa etc. Nieistotne, że alimenty to tylko 250 zł. Jesteś kimś w rodzaju ojca dla niej, zabierasz jej matkę, jej rodzeństwo to twoje i jej matki biologiczne dziecko i jest niejako naturalnie w lepszej pozycji, wiedziałeś, że poślubiając matkę w gratisie dostajesz starszą córkę, masz finansowe i moralne obowiązki wobec 14latki.
                          Nie wdawaj się w żadne wojny ze zbuntowaną nastolatką bo wszyscy na tym przegracie. Masz być kochającym i wspierającym rodzicem zastępczym i tyle, może kumplem jak zasłużysz i partnerem. Traktowanie jej z góry bo utrzymujesz dom jest nie na miejscu. Wcale nie jest tak, że nastoletnie i dorosle dzieci mają się Ciebie słuchać tylko dlatego, że są finansowo od Ciebie zależne. To bzdura. W kochających i w ogóle w dobrych relacjach nie ma o tym mowy.
                          • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 22.08.13, 07:52
                            Fajnie piszesz. Ale nie rozumiem, dlaczego miałbym wydawać pieniądze na laptopa dla tak niegrzecznego dziecka, a potem dopłacać za prąd, zamiast kupić coś żonie, córce (jeśli będzie grzeczna) lub sobie np. rower. Piszesz o laptopie lub telewizorze dla 13-latki, jakby chodziło o nowy piórnik, a nie o coś, co powinno być nagrodą. A gdy będzie miała 17 lat, to samochód? Bo dożyła do siedemnastki? Sądzę, że jednak tylko jako nagrodę za coś. Widzę też cioągłe zderzenie 2 postaw: nie zamierzam dopuścić do sytuacji, gdy z miesiąca na miesiąc ja będę coraz więcej pola ustępował, a ona tylko coraz więcej zabierała. Nie wywiązuje się nawet z dotychczasowych ustaleń. Twoje dzieci o 23 zasypiają. A moja pasierbica ma to w d... i ma ochotę oglądać film erot. z nami, w salonie. Czytałaś wcześniejsze posty?
                • morekac Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 20:07
                  Ale to też jest ich dom. I przy tym założeniu odsyłanie dziecka do łóżka o regulaminowej godzinie jest bez sensu. To jak odsyłanie do celi ze spacerniaka. I bez względu na to, ile wynosi koszt pasierbicy nie wypominaj jej tego nigdy. Jeśli chcesz mieć z nią jakiekolwiek kontakty. To nie jest jej problem - przecież chyba musiałeś zdawać sobie sprawę z tego wcześniej?

                  >Mam potwierdzone inf., że będąc u niego pasierbica wykorzystywał
                  > a to i siedziała przy komputerze nawet do godz. 1 w nocy - aż poczuła się mocno
                  > śpiąca.

                  To, że 14-latka siedzi czasami do 1 w nocy przy kompie czy snuje się po domu - to nie jest nic niespotykanego, zwłaszcza jeśli nie ma szkoły następnego dnia. Ściślej - nie znam dziecka w tym wieku, które tego czasami nie robi... Dla ścisłości: nie znam też takiego, które zawsze chodzi spać o 23ciej, nie mówi na odczepnego 'zaraz'/'przecież wyłączam' i stosuje się do drylu rodem ze szkoły dla rekrutów. Co nie znaczy, że pewnych zasad nie jest warto ustalić - ale z 14-latką te ustalenia muszą być raczej wspólne.
                  BTW: lepiej zamontuj drugi telewizor w sypialni i zamek w drzwiach - nie będą was dzieciątka zaskakiwały w trakcie oglądania filmu erotycznego czy innych ekscesów... Oczekiwanie od jakiegokolwiek domownika, że zawsze wyjdzie do siebie o 23-ciej (na twój rozkaz) i do świtu nie wyściubi nosa z pokoju jest nierealne. Poza tym nie zdradzę ci tajemnicy wojskowej, jeśli wyznam, że ms ma wmontowane w system operacyjny kontrolę rodzicielską...
                  • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 10.08.13, 20:34
                    Nie jest to odsyłanie o regulaminowej godzinie do łóżka, tylko godzina, o której nie powinna już przesiadywać z nami w salonie, lecz zająć się czymś w swoim pokoju. Do szkoły wychodzić musi |(na autobus) o 8.10. 3 miesiące temu przestałem ją 2-3 razy w tygodniu budzić o 7.50, bo zaspała - to odnośnie tego, że nastolatki do pierwszej przesiadują.
                    Nie chodzi też o to, że dzieciak do świtu nie wyściubi nosa z pokoju, bo nie zabronię przecież iść do toalety lub po picie. Ja piszę cały czas o normalnym siedzeniu w fotelu w salonie i oglądaniu telewizji (po 22-23 to chyba większość nie dla tej grupy wiekowej, ale może się nie znam, bo nie jestem psychologiem dziecięcym).
                    A co do używania kontroli rodz. w komputerze - używamy. Żeby niektórych stron nie odwiedzały dzieciaki. Ale co to zmienia? Czy to oznacza, że po powrocie ze szkoły o 15.30 ma siedzieć na facebooku do zaśnięcia?
                    • morekac Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 21:31
                      Ale to jest do ustalenia - godzina chodzenia do spania (bo musisz wstać do szkoły itp.) Rozumiem, że wakacje ci doskwierają...
                      Moje się tłuką do 12-tej w nocy. Albo i dłużej - zwłaszcza w wakacje. A oglądanie filmów po 22 czy 23-ciej zdarza się notorycznie - właśnie teraz. Chyba że dziecko jest z natury skowronkiem i chodzi spać z kurami, a wstaje o świcie. Gdzieś zresztą czytałam, że nastolatkom przestawia się zegar dobowy - stąd wysiadują do późna i nie mogą wstać rano.Jako osoba 15-letnia pisywałam wypracowania o 23-ciej czy wręcz po północy - bo najlepiej mi się funkcjonowało umysłowo o tej godzinie. Teraz na myśl o tak skomplikowanej czynności umysłowej o tej godzinie dostałabym chyba jakiegoś ataku...
                      Na kontroli rodzicielskiej wcale nie chodzi mi o strony - możesz ustawić czas korzystania z komputera - wtedy wylogowuje nieszczęśnika bez konieczności wyciągania wtyczek z kontaktu czy wykręcania korków (co jest jednak dla komputera niezdrowe). Oraz unikasz codziennych awantur - po prostu dziecko ma standardowo czas dozwolony od...do... i tyle. A potem koniec. W nowszych windowsach to jest.
                      ------------------------------------------------------------
                      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                      • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 11.08.13, 10:10
                        morekac napisała:
                        > as dozwolony od...do... i tyle. A potem koniec. W nowszych windowsach to jest.

                        nie można wpisać kompyterowi innej daty czy godziny ? na czasowe dema programów często to pomaga .
                        • morekac Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 11.08.13, 17:01
                          E, chyba nie jest to takie proste. Ostatecznie weszło do użytku w czasie, gdy dzieci Gatesa doszły do wieku nastoletniego ;-)
                    • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 11.08.13, 10:06
                      Gość portalu: lance napisał(a):

                      > Nie jest to odsyłanie o regulaminowej godzinie do łóżka, tylko godzina, o które
                      > j nie powinna już przesiadywać z nami w salonie, lecz zająć się czymś w swoim p
                      > okoju.

                      salon jest jedonoczeńsnie waszą sypialnią ?

                      Do szkoły wychodzić musi |(na autobus) o 8.10. 3 miesiące temu przestał
                      > em ją 2-3 razy w tygodniu budzić o 7.50, bo zaspała - to odnośnie tego, że nast
                      > olatki do pierwszej przesiadują.

                      a na co ty ją budzisz , nie twój bahor fika a ty masz mu jeszcze pomagać ? owszem możesz ale najpierw niech stara z nią ustali co sobie życzysz .

                      > A co do używania kontroli rodz. w komputerze - używamy. Żeby niektórych stron n
                      > ie odwiedzały dzieciaki.

                      działa toto ? czy wystarczy wejść przez proxy ?
    • kopiec_esmeralda Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 20:10
      A jak żona ustosunkowuje się do Twoich metod, czy pomysłów wychowawczych?
      • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.opaltelecom.net 09.08.13, 20:39
        Niestety żona pozwala na prawie wszystko - obu córkom. Nawet, jeśli każe wyłączyć już komputer, to wielokrotnie pada: zaraz, chwila, no już, no moment, no minutka... Zdarza się (nie zawsze) wówczas, że egzekwuje takie wyłączenie komputera ostro: jest podniesiony głos, niezadowolenie czy oburzenie dzieciaka... Jeśli chodzi o spędzanie późnych wieczorów bez dzieci (często pracuję na noc, więc mam na myśli spędzanie gł. weekendowych nocy bez dzieci) to żona pozwala, żeby młodsza córka zasypiała (spała) w naszym łóżku, a starszej córce czyni ciągłe wyjątki: "Może posiedzić dłużej z nami, bo ten film (mecz) chciała obejrzeć, a jest weekend..."
    • Gość: A Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.13, 21:09
      to może Wy idźcie do jej pokoju? ciekawe jaka będzie reakcja? nie mam złotych rad bo dzieci jeszcze małe, ale wydaje mi się że poczucie humoru i odwrócenie wiele sytuacji w żart może pomóc...
      • annagie1305 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 22:09
        Wydaje mi się ze pierwsza rozmowe jaka powiniens przeprowadzić, na spokojnie, jest rozmowa z zona. Powiedz co cie marwti, co ci przeszkadza i co i jak bys chciał. Sam nie zdziałasz nic. Popros zone by weekend nalezal do was a pozostale dni dziewczynki mogą posiedzieć trochę dluzej w waszym pokoju. Razem będzie wam latwiej zapanować nad pannami. Poza tym 14 lat to wiek mlodzienczy, trochę buntowniczy. Krzykami,grozbami nic nie zdziałacie (zakładam ze razem,z zona, jednak dojdziecie do kompromisu) Zastanawiales się czemu nie chce glownie starsza was sluchac?W najczęściej opisywanej przez ciebie sytuacji, dlaczego nie chce isc do pokoju?
        • Gość: gosc Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.13, 22:17
          doczytaj powyżej to się dowiesz że ona nie jest w SWOIM domu więc najpewniej się nie zastanawiał, no bo jak jesteś w gościach to jest jasne że dostosowujesz się jednak do właścicieli, więc dla autora to oczywiste i nie ma nad czym rozmyślać
          • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.opaltelecom.net 09.08.13, 22:38
            Przynajmniej po części się z Tobą zgadzam.
            W każdym razie wychodzę z założenia, że jeśli to jest dom mój i żony (my go utrzymujemy) to my decydujemy, co jest tu dozwolone, a co zabronione. Dozwolone mają dużo.
            Dla forumowiczów, którzy potrzebują bardziej dosadnego przykładu: w tym domu nikt nie ma prawa smarować ścian kałem - i nie będzie w tej kwestii żadnego kompromisu z mojej strony; gdy dzieciak podrośnie i będzie utrzymywał własne 4 ściany, to wtedy będzie mógł sobie te ściany smarować, a wtedy co najwyżej nie będziemy go odwiedzali ze względu na smród.
            W naszym domu to my ustalamy zasady, a nie dzieci. Tak ja to widzę.
        • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.opaltelecom.net 09.08.13, 22:28
          "Zastanawiales się czemu nie chce glownie starsza was sluchac?W najczęściej opisywanej przez ciebie sytuacji, dlaczego nie chce isc do pokoju?"
          Ponieważ ma mnie w d... i chce pokazać, że jest w stanie bezkarnie postawić na swoim. Zapewniam, że to nie jest to, że np. boi się sama tam przebywać. Ona tam ma CD-radio, ale nie telewizor, nie komputer.
          Ta odzywka "Zamknij mordę, idioto!"... Później dodała "Tata pozwolił mi tak do ciebie mówić."
          Wszystko wygląda, jakby mnie i żonę chciała poróżnić, bo czasem niektóre prowokacyjne, wręcz bezczelnie chamskie teksty (jak zacytowany) rzuca pocichutku - tak, żeby akurat tych matka nie usłyszała w kuchni czy toalecie. :-( Autentycznie, od niedawna żałuję, że nie mamy w domu (przynajm,niej w salonie) zainstalowanego monitoringu - miałbym dowód, jak się zachowuje, jak odzywa i jak czasem łapami macha (bije mnie, dość lekko, ale jednak).
          • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 22:47
            Gość portalu: lance napisał(a):

            > Ponieważ ma mnie w d...
            Tak samo jak Ty ją :)

            > Ta odzywka "Zamknij mordę, idioto!"...
            Zgaduję, że mogła coś takiego usłyszeć od Ciebie. Dzieci zwracaja się do dorosłych tak samo jak dorośli do nich. Zachowanie dziecka jest zwierciadłem w którym uważny dorosły z łatwością zobaczy swoje zachowanie.

            > Wszystko wygląda, jakby mnie i żonę chciała poróżnić,
            Nie dziwię się. Na jej miejscu miałabym matce bardzo za złe, że sobie kogoś takiego przygruchała.
            • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.opaltelecom.net 09.08.13, 23:01
              Niestety w wielu kwestiach bardzo się mylisz i aż nie chce mi się ich tu prostować. Dla przykładu tylko napiszę, że NIGDY, absolutnie nigdy nie wyzywam ludzi. Zawsze bowiem wychodziłem z założenia, że albo rację sie ma, bo argument jest słuszny, albo tej racji się nie ma - wyzwanie rozmówcy od debili i innych takich nie sprawi, że automatycznie będzie się miało rację. Mnie zastanawioa jeszcze wpływ jej ojca. Jego rozpieszczanie i, kto wie, może buntowanie przeciwko mnie. W każdym razie słynne polskie złożyczenie komuś "obyś cudze dzieci chował" wydaje się przestrogą przed takimi pasierbami.
              • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 23:03
                Widzę, że należysz do typu ludzi, którzy źródeł problemu szukają we wszystkich wkoło tylko nie w sobie i nigdy ale to nigdy i pod żadnym pozorem nie przyznają się do błędu nawet przed sobą. Z takim podejściem nie wróżę sukcesu.
              • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 23:05
                Gość portalu: lance napisał(a):

                > W każdym razie słynne polskie złożyczenie komuś "obyś cudze dzieci chował"
                > wydaje się przestrogą przed takimi pasierbami.
                Ona Ci się nie narzucała. Podejrzewam, że nawet nie miała wiele do gadania tylko została postawiona przed faktem dokonanym. To był Twój wybór nie jej.
          • Gość: julianna Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.13, 19:57
            "bije" Cię lekko, mówi "zamknij mordę idioto" - to dla mnie niezrozumiałe i nie do pojęcia, jakieś błędy wychowawcze, sorry, musieliście popełnić wcześniej, moje dzieci by tak nigdy się nie odezwały do mnie czy ojca. Za takie zachowanie powinna porządnie przeprosić i starać się na przyszłość inaczej zachowywać. Czy Ty ją jeśli nie kochasz to chociaż lubisz i zachowujesz/zachowywałeś w stosunku do niej nienagannie, grzecznie i jak dorosły, w dojrzały sposób i bez nerwów? Skądś takie odzywki usłyszała
            • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 22.08.13, 07:58
              Różnice wychowawcze były widoczne od samego początku. Pisałem o tym. Ojciec ją rozpieszczał, ale tylko w tym sensie, że na prawie wszystko jej pozwalał. Podobno nadal takm jest. Zaś w tym domu jest pewien rygor: czegoś nie wolno (np. oglądać filmów po 21 w salonie, używać drzwi z dworu do salonu z dywanem) a coś trzeba. Więc z mojego punktu widzenia pasierbica od początku miała wielkie braki wychowawcze.
              Co do mnie, żona twierdzi, że za mało kogokolwiek chwalę.
              • morekac Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 22.08.13, 09:28
                > Co do mnie, żona twierdzi, że za mało kogokolwiek chwalę.
                I być może ma rację. Wiesz, jeśli jednak dziecko pójdzie ci z tego salonu o 21, to doceń, że się ewakuowało i zauważ to (dziękuję, że trzymasz się naszych ustaleń), a nie traktuj tego w stylu "no, wreszcie smarkata poszła w cholerę". Mam nastolatki - i im naprawdę nie jest wszystko jedno, czy zauważa się ich starania , czy też traktuje bez komentarza jako coś, co powinny zrobić bez gadania, bez szemrania i zauważenia. Zauważaj nawet minimalną poprawę i starania.
        • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 22:44
          annagie1305 napisała:

          > Wydaje mi się ze pierwsza rozmowe jaka powiniens przeprowadzić, na spokojnie, j
          > est rozmowa z zona.
          Ale zrozum, że autor wątku nie chce z nikim rozmawiać. On chce wydać polecenie i tak ma być.

          > Zastanawiales się czemu nie chce glownie starsza was
          > sluchac?W najczęściej opisywanej przez ciebie sytuacji, dlaczego nie chce isc
          > do pokoju?
          Bo dzieci nie lubią rozkazów. Nikt nie lubi.
    • olcia71 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 23:18
      A ja przeczytałam cały wątek i uderzył mnie brak porozumienia między Tobą a żoną. Wcale nie niemożność wyegzekwowania czegoś od nastolatki zbuntowanej mającą drugiego tatę w domu. Wg mnie tu tkwi przyczyna problemu. Wyglądacie na niejednomyślnych w tym temacie, a nastolatka jak nastolatka- tylko to wykorzystuje i pokazuje, że ma Cię w De, bo nie jesteś jej biologicznym ojcem.
      • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.opaltelecom.net 09.08.13, 23:27
        W całym wątku na forum starałem się być maksymalnie obiektywny, bo tylko wtedy takie pisanie ma sens. Pełnego obiektywizmu nie da się osiągnąć, bo nie jesteśmy idealni. Jednak starałem się jak tylko to możliwe. Dlatego nie napisałem tego dotychczas, jednak również uważam od dawna, że to brak spójnej wizji modelu wychowania jest w naszym małżeństwie źródłem takich problemów. Podkreślam, że w tym domu nie ma musztry itd. Ja naprawdę biorę pod uwagę, że nawet wołania żony "Wyrzuć śmieci!" można nie usłyszeć z innego pokoju. Ale ciągłe olewanie takiego polecenia: zaraz, no już, moment, chwila... jest przesadą. Powiedziałem żonie, że błąd robi pozwalając dzieciom ignorować to, co ona mówi. Za bardzo chce być ich kumpelką, a za mało matką. Teraz jesteśmy z żona na etapie wypracowywania porozumienia: ona nie uważa, że cokolwiek robi źle, ja uważam, że pozwala dzieciom się ignorować a później one próbują tego samego ze mną...
        • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 23:39
          Gość portalu: lance napisał(a):

          > Podkreślam, że w tym domu nie ma musztry itd.
          Nie, rzeczywiście nie ma. Są rozkazy i ich egzekwowanie poprzez wyrywanie wtyczki z gniazdka. To najlepszy przykład miłości, szacunku i empatii osoby dojrzałej )podobno) do osoby niedojrzałej (na pewno).

          > Powiedziałem żonie, że błąd...
          A jakie błędy, Twoim zdaniem, Ty popełniasz?
          • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 10.08.13, 00:04
            "A jakie błędy, Twoim zdaniem, Ty popełniasz?"
            Odpiszę następująco.
            Nikt nie jest idealny. Moi rodzice również nie byli. To, że coś u rodzica/opiekuna nie podoba się dziecku, nie daje mu prawa, żeby do tego rodzica/opiekuna (u którego się mieszka i który na to dziecko zarabia) powiedzieć "Zamknij mordę, idioto!" albo "Stul pysk, głupia pipo!" Ja sobie nie wyobrażam, żebym pomimo wielu starć z obojgiem moich rodziców, do któregokolwiek z nich mógł tak powiedzieć. To jest przekroczenie pewnej granicy. Behawioralna "zbrodnia". A Ty tak mówiłaś lub mawiasz do rodzica lub opiekuna?
            • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 00:06
              Aha. Czyli nie potrafisz sie przyznać do błędów. Nie będzie porozumienia W Twojej rodzinie.
        • olcia71 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 09.08.13, 23:42
          No to może jak z żoną się dogadacie, to wtedy coś się DA... bo ja inaczej tego nie widzę. Inaczej, to choćbyś nie wiem co robił, to Ty będziesz intruzem czającym się na ich wygodę (no bo to wygodne w tym wieku pokazywać gdzie wszystko mam i wykorzystywać możliwość nie zrobiania czegoś). Uderzyło mnie szczególnie to, że Ty chcesz wspólnego czasu tylko z żoną wieczorem, chcesz mieć czas dla Was obojga,a ja odniosłam wrażenie, że jej na tym nie zależy. Nie wiem gdzie tkwi przyczyna, ale nastolatkę trochę usprawiedliwiam, bo wiem jaka ja byłam w tym wieku, szczególnie jak się widzi jakąś lukę (tutaj:mama) To Wy musicie działać razem, nie inaczej. Tak myślę. Nie mam dzieci w tym wieku, widzę tylko siebiew tym wieku, a jeszcze w takiej sytuacji... Oj! ;o)
          • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 09.08.13, 23:58
            Widzę, że podobnie diagnozujemy sprawę.
            Czas z dzieciakami mogę spędzać w dzień. Uparcie robię to w weekendy (młodsza zawsze chętnie) wyciągając je na dwó, jeśli jest pogoda. Jeśli pogody nie ma to coś robimy w domu. Wtedy nawet, jeśli tv gra, to tylko dodatkowo. W każdym razie mała chcętnie spędzałaby czas oglądając bajki w tv, zaś pasierbica... zawsze na laptopie (99% to facebook).
            Postanowiłem sprawę na forum ruszyć, wykorzystując to, że wszystkie 3 są właśnie w Polsce - pasierbica na część wakacji do ojca została zawieziona, żona załatwia nagromadzone sprawy w urzędach.
      • Gość: ggg Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.play-internet.pl 19.08.13, 07:53
        alez nastolatka nie ma dugiego Taty w domu - Lance nigdy nie chciała nim być!
    • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 00:07
      Moje pytanie brzmi: jak wyegzekwować to, żeby dzieciak wyszedł do swojego pokoj
      > u?

      może wyłącz telewizor i zgaś światło ;)
      • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 00:14
        jak wziełeś babe z cudzym bachorem to masz co chciałeś . na swoje to sie warknie ,na babe sie warknie ( zakładam że rodzina nie patologiczna i w morde dac nie trzeba ;) to jest spokuj a jak jest taki układ to sie męcz . może opieprz żone że tak córke rozpuściła ale uważaj bo ci powie " widziały gały co brały " . troche za póżno na rady .jak baba była bo rozwodzie to przecież1/2 szans że nie dlatego że taka ugodowa .
        • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 10.08.13, 00:22
          :-|
          • anula36 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 00:44
            ja uwazam ze to jest bardzo dobry trop ze zonie na wspolnych wieczorach nie zalezy i na reke jej mloda w lozku z i starsza z kompem.
            Nie chce sie czasem mignac od malzenskich obwiazkow?
            • verdana Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 10:03
              To samo mniej-więcej chciałam napisać.
              Żona jakoś potrafi wyegzekwować to, na czym jej naprawde zalezy. Ale wieczorem wyjątkowo chętnie daje przyzwolenie 14-latce, aby posiedziała dłuzej, albo nie wtraca się do tego, że córka nie kładzie się spać. Wniosek jest prosty - żonie jest to na rękę. Po prostu jej kompletnie nie zalezy na tym "filmie erotycznym", a już najmniej na sam na sam z mężem. Wobec tego córka , która nie wypełnia poleceń jest jej bardzo na rękę. Niezaleznie od tego co mówi.
              Masz powazny problem, bo pasierbica Cię nie znosi, a żona robi wszystko, abyscie nie mielim czasu tylko dla siebie. Mam wrażenie, ze problem jest nie z dziećmi, ale z rodzicami.
              • olcia71 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 11:21
                verdana napisała:

                Mam wrażenie, ze problem jest nie z dziećm
                > i, ale z rodzicami.

                Ja też mam od samego początku takie wrażenie, dziwię się, że nikt nie zwrócił na to większej uwagi. No, może jedna osoba napisała, żeby omówić to z żoną. Nie problem w Twoim "egzekwowaniu". Wiem jak to wygląda w stosunku do 14-latki. Mam u siebie w rodzinie bardzo podobny przykład. Boże jaka ta dziewczyna potrafi być ostentacyjnie olewająca, mdlejąca z przemęczenia, bo właśnie musiała zainstalować nowe dzwonki i dlatego nie ma siły odnieść szklanki do kuchni. Ale w tym wieku to tak jest. Tam jednka obywa się bez epitetów w stylu "idioto" To karygodne. Ja odniosłam wrażenie, że rozsądnie podchodzisz do "egzekwowania poleceń", ale do tego daleka droga! Najpierw porządek trzeba zrobić w sypialni. Bez tego nic się nie będzie kleić. Nie wkraczałabym na wojenną ścieżkę, bo nie tędy droga. Ale prawda taka, że młoda wykorzystuje te nieporozumienia. Ryzyko takie, że nawet jak dogadasz się z żoną i wspólnie przystąpicie do działania to młoda i tak Cię będzie nienawidzić, bo wkroczyłeś między nie i zniszczyłeś to co było, zmieniłeś kochaną mamę. I nie zaczynałabym rozmowy od tego jak wyegzekwować od młodej wykonanie poleceń, ale od zupełnie innej strony- od relacji między Wami, na czym Tobie zależy, czy nie przeszkadza jej, że nie macie szans spędzić wspólnie wieczoru np. Takie moje zdanie.
                • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 12:14
                  olcia71 napisała:
                  > a to większej uwagi. No, może jedna osoba napisała, żeby omówić to z żoną.

                  taj , to byłem ja , napisałem ". może opieprz żone " ;)
                  • olcia71 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 12:25
                    jotde3 napisał:


                    >
                    > taj , to byłem ja , napisałem ". może opieprz żone " ;)

                    Heh, pełna dyplomacja. Nie, to była Annagie. No to dwie osoby ;o)
              • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 10.08.13, 18:14
                No, ja naprawdę nie zamierzałem pisać o wszelkich sytuacjach, które nagminnie się powtarzają, gdy pasierbica zachowuje się niewłaściwie, gdy mnie to przeszkadza. A żonie zwykle przeszkadza w nieco mniejszym stopniu - mam od dawna o to pretensje.
                Gdy przychodzą znajomi w moim wieku, wyłączam telewizor, a pasierbica ani myśli udać się do innego pokoju lub na zewnątrz, jeśli sprzyja temu pogoda i godzina. Jakby nigdy nic przesiaduje w salonie z nami. Gdy żona lub ja sygnalizujemy, że to są nasi goście nie jej, zaczyna się oczywiście sięganie po ciasto ze stołu, jedzenie kolejnych kawałków w salonie obok nas... I naprawdę żadne sugestie, tłumaczenia, prośby, nie działają - dopiero ostre wywalenie jej z salonu. Nie przekonuje jej to, że żadne z nas nie przesiaduje obok, gdy ona spotyka się z koleżanką.
                • anula36 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 18:17
                  N
                  > ie przekonuje jej to, że żadne z nas nie przesiaduje obok, gdy ona spotyka się
                  > z koleżanką.

                  Ktos kiedys na jakims forum pisal ze tak wlasnie oduczyl dzieci siedzienia z doroslymi, przesiadujac z dziecmi i kolegami, kiedy do nich przychodzili, prznoszac ciasto i wspolnie konsumujac, zagadujac kolegow itp.
                  Moze jest to metoda?
                  • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 10.08.13, 18:30
                    Może to jest metoda. Nie zastosowaliśmy jej jeszcze w praktyce (nie aż tak często ludzie przychodzą). Jednak rozmawialiśmy na ten temat, tłumacząc właśnie taką hipotetyczną sytuację, żeby sobie wyobraziła nas uparcie siedzących z jej koleżankami...
                    Nie działa. Stąd konieczność ostrego wywalania jej z salonu po którymś kawałku ciasta. Ech...
                    • verdana Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 18:40
                      A pasierbica jest uprzedzona, ze goście przychodzą - to wyłączasz telewizor? I prawdę mówiąc, jak ja chodziłam do znajomych, to nastolatki były zapraszane na wspólną kolację, a nie było tak, zę gdy przychodzili znajomi, to wyrzucało sie je do ich pokoju, nie dając w dodatku ciastek, które sa tylko dla gości.
                      Po kolacji nastolatki z ulgą zwykle zmywały sie do siebie.
                      • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 10.08.13, 18:55
                        Czy Ty naprawdę sądzisz, że całe ciasto, jakim dysponujemy znajduje się na stole? A czy sądzisz, że nie można naszykowac sobie kolacji na talerzu i zjeść jej w swoim pokoju?
                        A czy do tego wszystkiego wtrącanie się pasierbicy w rozmowy nasze ze znajomymi, udział w nich niczym równouprawnionego rozmówcy, powinno być tolerowane?
                        • Gość: julianna Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.13, 20:29
                          a ja jestem zwolenniczką goszczenia się dzieci i dorosłych przy jednym stole :)
                          Po za tym "dla gości" mamy odlożone specjalnie jakieś ekstra słodycze i moje dzieci nawet 17 letni syn, który lubi podkreślać swoją odrębność i oddzielność i zaangażowanie w swój tylko świat - szybciutko zaczyna sie kręcić przy stole i przy słodyczach i uczestniczyć jeśli nie w rozmowie to przynajmniej w konsumpcji.
                          Nie podoba mi się u autora wątku słowo"tolerować" o zachowaniu małej, "ostre" wyrzucenie jej z salonu itp
                          • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 22.08.13, 08:02
                            Subtelnych sygnałów, ani wyraźnych wskazówek "nie rozumie" i ignoruje je. Dlatego ostatecznie bywa ostrzej. Wiele dzieci chciałoby mieć własny pokój. Pasierbica go ma. Nie używa nigdy z własnej woli. Ani w tym, ani w poprzednim naszym domu w Anglii.
                            • Gość: julianna Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.13, 21:45
                              Tutaj Ty masz zupełnie odmienne potrzeby ode mnie i mojego męża. Ustalcie z żoną, że np 22 i później to czas tylko dla dorosłych i starsza córka ma szykować się do snu a mlodsza już o 20 ma być w łóżeczku z książeczką. My nigdy nie chcemy, żeby dzieci wyniosły się do siebie z wyjątkiem pory snu. Lubimy większość wolnego czasu spędzać we wspólnym dziennym pokoju. Często robimy każde z nas co innego ale przebywając w jednym pomieszczeniu, odpoczywamy w obecności dzieci. Nasz salon to jednocześnie pokój komputerowy, biblioteka, tv, jadalnia i dwa biurka gdzie dzieci odrabiają lekcje. Same z siebie rzeczywiście czasami znikają w swoich sypialniach ale rzadko. Oprócz zaganiania ich do spania my właściwie nigdy nie wyganiamy nastolatkow z pokoju, z salonu, nawet w najdelikatniejszy sposób. Czasami dyskutujemy, gadamy razem do poźnej nocy. Zdarza się wygonić 13latkę z naszej dorosłej sypialni ale zawsze miło i z uśmiechem. Jeśli chcemy być sami we dwójkę to wychodzimy wieczorem z domu np do kina.
                              Kiedyś wymagało to zorganizowania opieki np babci teraz dzieci zostają same.
                              "Sprzedajemy" też czasem dzieci dziadkom na kilka dni i mamy wtedy czas tylko dla siebie.
                              Wydaje mi się, że wyegzekwować swoje polecenie u dziecka można tylko metodą zdartej płyty, powtarzając ciągle stanowczo i do skutku, bez kłótni, bez podnoszenia tonu, cierpliwie, łagodnie, nie tracąc dobrego humoru i życzliwości do dziecka. I to bez względu na to jak ono niegrzecznie do Ciebie się zwraca. Bo przecież to Ty jesteś dorosły i wzór do naśladowania. Natomiast nie można się poddać i anulować swojej prośby/polecenia. Przynajmniej nie za często. Chyba, że w drodze negocjacji z nastolatkiem. Tyle, że ja nigdy nie miałam do czynienia ze skonfliktowanym ze mną w sposob trwały nastolatkiem. Moje nie bywają nawet sfochowane, co najwyżej zniecierpliwione jakimiś moimi słowami/zachowaniami. Stawiają czasami na swoim ale jeżeli mi na czymś naprawdę zależy - ustępują. Niby generalnie słuchają moich próśb i poleceń (powtarzam czasem 15 razy synowi, żeby wieczorem wyłączył komp i kładł się spać) ale mają mocno wdrukowane w głowy, że są równorzędnymi partnerami do dyskusji i do ustalania domowych reguł i zasad, mimo, że są na naszym utrzymaniu. To jakoś działa jak lustro: my szanujemy do przesady aż dzieci i ich opinie/zdanie/potrzeby/prośby a one to jakby odbijają i szanują nasze. Wydaje mi się, że jeśli Twoja żona nie pracuje to ma siłą rzeczy większy wpływ na wychowanie dzieci od Ciebie. U nas ja częściej egzekwuję wykonywanie moich próśb i poleceń, mąż poddaje się łatwiej, odpuszcza, wycofuje się. I dzieci wykorzystują tę jego bezradność i bezsilność i rozpieszczanie ich i mi dużo łatwiej coś od nich uzyskać. Mąż prosi, żebym to ja kazała im coś zrobić bo większa szansa, że mnie posłuchają. ( córka teraz protestuje, że wcale tak nie jest :))
                              Musisz zdobyć się na ciepłe uczucia wobec swojej starszej córki, biologiczny ojciec ją rozpieszcza ale prawdziwym ojcem na co dzień jesteś Ty. Ona nie musi tego teraz rozumieć.
                              Dlaczego Ty też nie możesz jej rozpieszczać? Po to są dzieci. Najtańszy, na raty notebook, tablet/laptop - to każdego kto ma etat stać. Okazją mogą być urodziny i nie znaczy to, że na 18 stać Cie będzie na auto dla małej. Jeśli musi dla Ciebie koniecznie być to nagroda to np za jakąś dobrą ocenę w szkole zrób jej tę nagrodę, zachętę i okaż jej też jakoś wyraźnie, że jest dla Ciebie równie ważna i kochana jak biologiczna córa. Chwal za drobiazgi nawet, za uprzejmość, posprzątanie pokoju, zmycie naczyń, za ciekawą rozmowę, opinię na temat filmu.
                              W nastoletnim wieku nic siłą z nią nie osiągniesz, wszystko negocjujesz i tłumaczysz. Właściwie w tym wieku to już nie wychowujesz tylko zbierasz owoce swojego wychowania. Jesteś przyjacielem i kumplem dziecka i jego najbliższą osobą. Oparciem. Boję się, że jak będziesz tak z góry traktował nastolatkę i wymagał podporządkowania się sobie to tylko popsujesz stosunki między córkami i kiedyś w przyszłości nie będą się lubić. Bo bardzo widać, że lepiej traktujesz tę malutką. sorry za długość posta :(
                      • kopiec_esmeralda Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 19:27
                        Nie jestem zwolenniczką goszczenia się dzieci i dorosłych przy jednym stole. Zwykle robimy w osobnym pokoju stół dla dzieci i tam, jeśli przychodzą z rodzicami, bawią się we własnym zakresie, pamiętam z dzieciństwa, że też to było praktykowane w mojej rodzinie, podobnie w rodzinie TŻ, dzieci zawsze miały swoje osobne "przyjęcie". Nastolatki podobnie, one tak wolały, a i my też, każdy ma swoje sprawy.

                        Czasem odwiedzają nas znajomi z trójką dzieci, dwóch chłopców (podstawówka i gimnazjum) i dziewczynka. Dziewczynka jest grzeczna, natomiast chłopcy zachowują się okropnie, biją przy stole, popisują głośną elokwencją, wtrącają w rozmowy, jedzą palcami, biegają. Na propozycję, by dzieci się przeniosły do ogrodu pobawić lub do innego pokoju, rodzice reagują niechętnie, chcą, by były z nami przy stole i brały udział w życiu towarzyskim. W efekcie dzieci monopolizują wizytę, dla nas z TŻ jest to męczarnia. To nie są dzieci marginesu społ., tylko artystów, wartościowych i miłych skądinąd ludzi. Nie zakładam, że wszystkie nastolatki tak się zachowują, ale ogólnie uważam, że dorośli powinni spotykać się bez udziału małolatów. Chyba, że to jakieś familijne spotkanie.
                        Ad rem: jeśli przychodzą goście bez dzieci, to uważam, ze wystarczy, by Wasze córki przyszły się przywitać i zamienić grzecznościowe trzy zdania i nie muszą asystować przy stole, mogą te ciastka, czy inne dobra zjeść u siebie.
                        • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 10.08.13, 19:36
                          "Ad rem: jeśli przychodzą goście bez dzieci, to uważam, ze wystarczy, by Wasze córki przyszły się przywitać i zamienić grzecznościowe trzy zdania i nie muszą asystować przy stole, mogą te ciastka, czy inne dobra zjeść u siebie."
                          W pełni się z Tobą zgadzam i dlatego spotkałem się z problemem. Musimy naprawe mocno i ostro walczyć, żeby taki efekt uzyskać, niestety.
                          • verdana Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 19:41
                            Ja sie nie spotkałam z tym, aby nastolatki domowe były wyrzucane do swoich pokojów na czas kolacji ze znajomymi. Dzieci, to toche co innego - ale znajome nastolatki zawsze były zapraszane do stołu, może dlatego, ze rodzice uważali je za domowników.
                            • anula36 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 19:51
                              no coz, czasy sie zmianiaja, obyczaje rowniez.
                            • kopiec_esmeralda Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 20:05
                              Nie "wyrzucane na czas kolacji", tylko po prostu urzędowały w innym pokoju, bo tak wszyscy woleli. Kolację zjadały przy stole lub u siebie - jak wolały, zmywały się dość szybko, jakoś ani dzieci nie miały chęci konferować z dorosłymi, ani dorośli z dziećmi. Kilka kurtuazyjnych zdań i każdy robi swoje.
                              Oczywiście, ze domownicy - dlatego są swobodne i robią, co lubią :)
                              • batka.makatka00 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 20:52
                                Zgadzam się z esmeraldą. Jakoś do głowy mi nie przyszło moim dzieciom (i pasierbom) na szczęście też żeby spędzać czas z nami, kiedy wpadają znajomi. no chyba, że są to uroczystości rodzinne.
                                Czytałam wątek i nie ukrywam jestem przerażona wpisami. Wsiadłyście na wątkodawce jak na oprawcę małolatów. Facet jest nienormalny bo chce pobyć sam z żoną o 23-ciej???? Małolata siedzi i ma gdzieś zasady normalnego zachowania, śmieje sie ojczymowi w nos a forumowiczki twierdzą, że 1-sza w nocy to wcale nie za późno na spanie dla 14-latki? No to ja życzę powodzenia w waszych metodach wychowawczych. Moim zdaniem zatracono w wielu wypowiedziach równowagę pomiędzy obowiązkami, odpowiedzialnością i funkcjonowaniem w rodzinie.
                                Rozumiem problemy z pasierbami - sama miewam ale z tym trzeba się uporać a nie przyklaskiwać.
                                Wracając do wątku - ewidentnie brakuje współpracy z żoną, coś tu nie gra. Bez jej poparcia niewiele wskórasz. Trzymaj się chłopie bo Cię zjedzą.
                                • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 10.08.13, 20:59
                                  Dzięki :-)
                                  Niektórzy tu na forum, faktycznie, zatracili nieco proporcję.
                            • lily-evans01 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 11.08.13, 11:30
                              Jako 14-latka miałam lepsze rzeczy do roboty, niż siedzenie przy stole ze starymi piernikami i słuchanie tyrad pt. "co tam, panie, w polityce".
                              Zazwyczaj było przyjęte, że się chwilę posiedziało, przywitało z gośćmi, coś przegryzło, a potem wędrowaliśmy z kuzynami do "młodzieżowego" pokoju i można było swobodnie rozmawiać. Również jedzenie wędrowało tam za nami w sporych ilościach, to samo, czym częstowano dorosłych.
                              Naprawdę, w tamtych cielęcych latach, towarzystwo dorosłych nie kręciło mnie, oglądanie TV do późnej nocy też jakoś nie za bardzo.
                              Jak dla mnie, dziewczynka zachowuje się tak celowo i złośliwie - przy czym nie piszę "złośliwie" w sensie zarzutu, może atmosfera w tym domu jest tak niezdrowa, że dziewczyna walczy z ojczymem, może jest zazdrosna o mamę i ma pretensję, że nie jest razem z nią i prawdziwym tatą. A może faktycznie pani małżonka nigdy nie wdrażała żadnych zasad i teraz wszystkim to bokiem wychodzi. W każdym razie dziewczyna o coś walczy, ewidentnie, ale to już autor musi dojść do tego, gdzie leży przyczyna wszelkich problemów.
                              • verdana Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 11.08.13, 14:00
                                A, bo widzisz, jak rodzice zapraszają do stołu, to zwykle ma sie lepsze rzeczy do roboty - człowiek stara sie jak najszybciej zjeść , co dają i zwiać. Normalne. Ale gdy w rodzinie, gdzie w dodatku jest ojczym, gdy przychodza goście, nastolatka ma sie zmyć, nie jest zapraszana do stołu, ma jej "nie być" - to nic dziwnego, ze czuje się wykluczona i demonstracyjnie pokazuje, ze też jest z rodziny i też ma prawo zjeść razem kolację.
                                • lily-evans01 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 13.08.13, 08:43
                                  Oczywiście. Ale z drugiej strony dorośli mają prawo posiedzieć we własnym gronie, wypić alkohol, opowiedzieć jakiś słony dowcip czy plotkę niestosowną dla uszu małolaty.
                                  Zauważ, że nawet na forum gazetowym często pojawiają się wątki typu "przyszłam odwiedzić znajomą, a jej dzieci nie mogły się od nas oderwać przez całą wizytę" albo "zaprosiliśmy przyjaciół na imieniny, a oni przyprowadzili nastolatkę i czuliśmy się nieswojo". W końcu ludzie zaczynają unikać takich znajomych, którzy nie mogą ciut oderwać się od własnych dzieci i funkcjonują cały czas w trybie rodzica (czy to z wyboru, czy też z powodu błędów wychowawczych).
                                  Nie wiem, czy faktycznie matka dziewczynki aż tak nie umie niczego wyegzekwować, czy też ojczym egzekwuje za mocno. Faktem jest, że chciałby mieć pozycję głowy rodziny we własnym domu, a jej nie ma, no i to go boli. Nie wiem, kto zawinił, bo post na pewno nie jest obiektywny.
                                  • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 13.08.13, 09:01
                                    Mam świadomość, że nie uda się osiągnąć pełnego obiektywizmu, ale, uwierzcie, staram się. Natomiast zdanie Twoje: "Faktem jest, że chciałby mieć pozycję głowy rodziny we własnym domu, a jej nie ma, no i to go boli." oddaje po części charakter mojego problemu. Wiele odpowiedzi brzmi tak, jakbym w domu który ja utrzymuję to ja miał się podporządkować rosnącym oczekiwaniom i wymaganiom 13-letniego dziecka. Musimy sobie chyba to wprost powiedzieć: pasierbica czułaby sie komfortowo, gdyby to ona ustalała lub dyktowała wszelkie zasady obowiązujące w tym domu. A na takie coś ja na perwno się nie zgodzę. Możliwe do ustalenia kompromisowe zasady nie bardzo dają sie wprowadzić, bo cwaniakuje niemiłosiernie, za każdym razem usiłując nagiąć zasady na swoją korzyść - zawsze znajdzie powód. O 22 salonu jeszcze nie opuści, bo zgłodniała i potrzebuje zjeść przed snem. Je (nie w jadalni, gdzie są 2 krzesła i stół) w salonie oglądając telewizję. Je bardzo powoli - mówi, że coś ją boli i ma problem z przełykaniem... To codzienność a nie moje gdybanie.
                                  • verdana Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 13.08.13, 09:23
                                    To chodzi o dzieci, nie nastolatki, które i tak przecież słyszą, co dzieje się w pokoju. Czym innym jest przyprowadzenie nastolatki, czym innym udział domownika w kolacji - absolutnie wszyscy moi znajomi zapraszali swoje dzieci do stołu. Przy wielkich imprezach czasem dzieci odsyłano do babci, czy dawano na kino, ale nigdy nie było tak, ze dorośli siadali do stołu, a nastolatek siedział w czasie kolacji u siebie. Po kolacji rzeczywiście się zmywał.
                                    • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 13.08.13, 09:32
                                      Ani razu nie wspomniałem o wyganianiu dziecka do osobnego pokoju podczas kolacji z gośćmi. Sporadycznie kolega przelotnie wpada dosłownie na pół godziny, godzinę - tak na kawę. Stół w zasadzie pusty, bo wizyta nagła, niezapowiedziana. A ona siedzi i wtrąca się w rozmowę, jakby bardziej do niej przyjechał niż do mnie i do mojej żony.
                                      • Gość: oj... Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.adm.uj.edu.pl 13.08.13, 09:49
                                        Moim zdaniem to świadczy o tym, że bardzo szuka uwagi dorosłych, ich czasu, rozmowy, towarzystwa. Powiem Ci, że wyrastałam w toksycznym domu z rodzicami o postawie z kierunku, w którym chyba zmierzasz. Trzynastolatka - zwłaszcza z rozbitej rodziny - to nadal dzieciak, może po prostu potrzebuje trochę zwykłej czułości, tylko nie chce i nie umie tego okazać? Zrobiliście sobie chyba w domu pole walki i teraz każdy przed każdym się broni, żeby przypadkiem nie okazać słabości czy "zapotrzebowania" na tę drugą osobę. Tyle, że mam wrażenie, że Ty najchętniej byś ją poćwiartował, bo ciągle Ci przeszkadza i ciągle jest. Nie lubisz jej i nie potrzebujesz, prawda? Czy jej matka ma podobne podejście? Lubi córkę, tęskni, ma potrzebę spędzenia z nią czasu? Tylko strzelam - może zasugeruję Ci jakoś, gdzie problem tkwi, bo prostego rozwiązania nikt Ci tu nie da - macie poważny problem, nie przetniesz tego jak upierdliwego węzła, nie będzie łatwo...
                                      • verdana Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 13.08.13, 14:46
                                        Pamietam, jak rodzice mieli do mnie pretensję, ze nie odzywam się , gdy przychodza do nich znajomi. Mam wrażenie,z e gdy towarzystwo przy stoloe rozmawia, to milczenie nastolatki jest jeszcze bardziej denerwujace, niz raczej naturalny udział w rozmowie.
                              • Gość: julianna Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.13, 20:48
                                u na też tak bywa jak u lily-evans w domu rodzinnym. Tylko, że inicjatywa zniknięcia od "dorosłego" stołu zawsze wychodziła/wychodzi ze strony dzieci, nikt nikogo do niczego nie zmusza, ewentualnie żartobliwie negocjuje, że za mało miejsca np i krzeseł brakuje
                          • Gość: julianna Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.13, 20:41
                            u nas i u naszych znajomych, przyjaciół, rodziny dzieci są traktowane właśnie jako "równouprawnieni" rozmówcy i nikomu na pewno to nie przeszkadza bo jak przeszkadza to zwraca uwagę i je ucisza. Swoją drogą dzieci zachowują sie nienagannie i nie dominują konwersacji. ciekawe są ich niektóre wypowiedzi i punkt widzenia. Nikt się nie męczy.
                            Kiedyś jak dzieci były naprawdę malutkie męczyło mnie traktowanie przez przyjaciółkę jej syna (rówieśnika naszych dzieci) przy stole jako najważniejszego i jakieś takie przesadzone zainteresowanie każdym jego słowem. Nasze dzieci wiedzą, że najważniejsi są goście i traktują gości z należytym szacunkiem. Generalnie dobrze sie bawimy razem.
                    • Gość: julianna Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.13, 20:20
                      dżizuss, moja 13 latka notorycznie przesiaduje w salonie i wżera ciasto przeznaczone dla gości i często zabieram ją z rewizytą w gości i jest to dla nas całkowicie normalne, czasem usłyszy coś nie dla jej uszu ale nie robimy problemu
                      Syn tego nie robi bo nie chce. Nam to nie przeszkadza. Lubimy jej towarzystwo. Tak samo jak dziecka przesiadywanie w naszej sypialni i w naszym łóżku nawet. Wspólne czytanie, oglądanie tv na laptopie, pogawędki, wygłupianie się, ćwiczenia. Po prostu jak chcemy naprawdę być sami to wręcz mówimy, że teraz możliwy jest seks i w związku z tym fora ze dwora do siebie. I ona z ociąganiem ale posłusznie znika u siebie/do salonu.
                  • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 12.08.13, 11:43
                    Może to i jest metoda. Ja jednak zaczęłabym od spokojnej rozmowy i roztoczenia przed dziewczyną takiej wizji. Ale nie na stopie wojennej, bynajmniej.
    • demonii.larua Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 10.08.13, 22:56
      Mieszkacie razem od 6 lat (o ile dobrze wyczytałam), młoda miała 8 lat co się działo do tego czasu?
      Dopóki nie będziecie z żoną mieli wspólnej "linii" raczej nic nie osiągniecie. To odnośnie "posłuszeństwa". Tylko nad tym się pracuje od maleńkości, z nastolatką upartą zwłaszcza może być zwyczajnie problem. To tak w skrócie.
      Nasz nastolatek bardzo lubi z nami przesiadywać wieczorami, no teraz lato to więcej z kolegami się włóczy. Mimo, że czasem wolelibyśmy sobie już pobyć sami, to rzadko odmawiamy mu towarzystwa. Oglądamy wspólnie filmy, mecze- często dyskutujemy do 1,2 w nocy. Owszem bywa to męczące, ale z drugiej strony to fajnie że chce mu się z nami gadać, dzielić się swoimi poglądami itp. Oczywiście im jest starszy tym częściej go wieczorami po prostu nie ma, tym fajniej spędzić z nim czasem wieczór. Mąż jest ojczymem młodego, ale młody traktuje go jak ojca, ufa mu i bardzo go szanuje. Tylko i wyłącznie dlatego, że mój mąż traktuje go jak syna, kocha go ufa mu i bardzo go szanuje.
      • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 11.08.13, 10:12
        demonii.larua napisała:

        > Nasz nastolatek bardzo lubi z nami przesiadywać wieczorami, no teraz lato to wi
        > ęcej z kolegami się włóczy. Mimo, że czasem wolelibyśmy sobie już pobyć sami, t
        > o rzadko odmawiamy mu towarzystwa. Oglądamy wspólnie filmy, mecze- często dysku
        > tujemy do 1,2 w nocy. Owszem bywa to męczące, ale z drugiej strony to fajnie że
        > chce mu się z nami gadać, dzielić się swoimi poglądami itp. Oczywiście im jest
        > starszy tym częściej go wieczorami po prostu nie ma, tym fajniej spędzić z nim
        > czasem wieczór. Mąż jest ojczymem młodego, ale młody traktuje go jak ojca, ufa
        > mu i bardzo go szanuje. Tylko i wyłącznie dlatego, że mój mąż traktuje go jak
        > syna, kocha go ufa mu i bardzo go szanuje.

        a mąż ma z tobą swoje biologiczne dziecko ? ma jakieś biologiczne dziecko ?
        • demonii.larua Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 11.08.13, 12:55
          Oczywiście, że ma :) Ze mną w dodatku.
    • danaide Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 11.08.13, 01:31
      Twoja żona jest dobrym policjantem, a Ty złym. A złego nikt nie lubi. Po co dałeś się wciągnąć w tę grę?

      Dlatego, że lubisz porządek? Cóż, może należy posłuchać wieszcza i zamiast lwem - co w przedmiotowej sytuacji nie wychodzi - spróbować być lisem? Filmy erotyczne i horrory możesz obejrzeć sam w kinie wieczorem, cedując na żonę przywilej położenia dzieci. A żonie zaproponować atrakcyjniejszą formę spędzania czasu - zależnie od jej upodobań - jak położy dzieciaki. Może wtedy się ogarnie. Bo z jakichś względów - nie podjąłeś tego wątku, ale możesz to sam przemyśleć lub przedyskutować z żoną - mówicie jednak różnym głosem, a to zawsze powoduje, że Twoja wiarygodność spada.

      Weekendy mogą być rodzinne na całego, także nocą, a szkoła/przedszkole to chyba dobry motyw kładzenia dzieci o określonej godzinie. Tak mi się wydaje.

      No i litości - młoda ma CD-radio!!! Ja będąc nastolatką też miałam radio z kasetami i starczało, ale to było lata świetlne temu. Myślę, że gdybyś wyskrobał jakieś zaskórniaki choćby na używanego laptopa/tablet dla młodej problem przesiadywania u Was sam by się rozwiązał.
    • Gość: :-) Parę rad zamiast krytyki :-) IP: *.play-internet.pl 11.08.13, 13:29
      Hej. A nie możecie zrobić jakoś tak, żeby Wasza sypialnia była w pomieszczeniu jej pokoju, a jej w waszym? Chociaż na jakiś czas? I nie mogłaby mieć osobnego telewizora, choćby najtańszego? Może jak ją zacznie wkurzać, że chodzicie przez jej pokój do kuchni czy łazienki, gdy ona w tajemnicy przed rodzicami chce obejrzeć film erotyczny ;-) to inaczej na sprawę spojrzy? A Wy będziecie mieli z żoną czas na erotykę, horrory, seks i tp.?

      Natomiast obawiam się, że Twoje nastawienie rzeczywiście będzie prowadziło do sytuacji, w której będzie coraz gorzej, naprawdę. Błędów żony nie odkręcisz (to niedopuszczalne by postępowała skrajnie inaczej niż Ty i to się dla dobra dzieci musi zmienić), ale jeśli zaczniesz traktować dziewczynki jak partnerów i równoprawnych członków rodziny, to one - szanowane - zaczną szanować Was. Nie możesz po prostu powiedzieć pasierbicy, że jesteś zmęczony, chcesz obejrzeć film erotyczny, kochać się z jej matką i pójść spać? Ale tak z empatią, na zasadzie: zrozum dziecko...? Ona jest w takim wieku, że naprawdę nie trzeba przed nią udawać, że jesteście białym małżeństwem ;-) Ale chyba oboje z żoną musicie bardzo popracować nad stosunkami w Waszej rodzinie, bo mam wrażenie - być może mylne - że u Was wszyscy do wszystkich mają jakieś żale i nie bardzo chcecie się słuchać nawzajem.

      W jednym dziewczyny mają rację - nie uzyskasz fajnych relacji i "posłuszeństwa" dzieci bez szczerości i zejścia do poziomu równoprawnych domowników. Pozdrawiam i życzę Ci powodzenia.
      • kopiec_esmeralda Re: Parę rad zamiast krytyki :-) 11.08.13, 13:47
        Zasadnicza sprawa, to rozmowa. Ustalenie, ze każdy w domu ma własne strefy, do których inne osoby nie wchodzą bez zaproszenia, że są pory, w których się nie przeszkadza. Dziewczynki to nie małe dzidziusie, które muszą mieć w nocy mamę na wyciągnięcie ręki. Sądzę, że starsza ma swoje sprawy i też nie chciałaby, byście jej non stop asystowali. Swoją drogą, to dziwne, że nastolatka tak szuka Waszego towarzystwa, o ile pamiętam, to dzieci w tym wieku raczej wolą rówieśników lub siedzieć i cos robić w swoim pokoju, niż bez ustanku socjalizować się z rodzicami, co jest domeną kilkulatków.
        Ustalenie podziału obowiązków, nie wyobrażam sobie, by nastoletnia córka całkiem nic nie robiła we wspólnym domu, choć "zaaaraz", "mooomeeent" jest naturalne w tym wieku, wiem, ze mocno wkurzające, ale wyrasta się z tego.
        • aqua48 Re: Parę rad zamiast krytyki :-) 11.08.13, 15:39
          Przede wszystkim przestań traktować dzieci jak podwładnych, spójrz na pasierbicę jak na młodą kobietę na którą wyrasta. Wykorzystaj jej przesiadywanie u Was w pokoju na rozmowy z nią na poważne tematy. Wyłącz tv i po prostu pogadajcie. Zapytaj co sądzi o filmie, który był wczoraj, jakie ma zdanie na temat wyborów którejś z postaci. Co jej się podoba. Sam też wyrażaj swoją opinię, ale jej nie narzucaj jako jedynie poprawnej. Nie wydawaj poleceń, tylko tłumacz. Nastolatkom się tłumaczy, długo, i do oporu. Na przykład mówiąc z sympatią do dziecka - wiesz czasami jestem bardzo zmęczony po pracy, i po prostu muszę pobyć chwilę sam, albo - czasami mamy ochotę na chwilę na osobności z Twoją mamą, bo chcemy się poprzytulać, bardzo proszę idź już do swojego pokoju.
          Tak samo jak przyjdą goście, co złego jest we wciągnięciu nastolatki do rozmowy dorosłych? Nasze dzieci uczestniczyły w wielu takich towarzyskich spotkaniach i często miały coś mądrego do powiedzenia, albo po prostu słuchały i uczyły się. Po wyjściu gości znowu można dziecko zapytać, a co ty sądzisz o tym czy o tamtym. Często dzieci potem nawiązywały do toczonych rozmów prosząc o jakieś dodatkowe wyjaśnienia. A jak temat ich nie interesował, to brały talerzyk z ciastem i szły do siebie. Bez nakazów. Również u znajomych nikt "domowych" dzieci nie wyganiał z salonu.
          Chcecie się spotkać ze znajomymi tylko we własnym gronie - umówcie się z nimi od czasu do czasu do restauracji.
          Pogadaj też z pasierbicą na temat kupna dla niej własnego małego telewizorka czy laptopa, choćby używanego i czasu jaki będzie mogła przy nim spędzać..

          Rozmowa z dzieckiem jak równy z równym, odwołanie się do jego dorosłości, mądrości, zamiast narzucania zdania bezdyskusyjnie, absolutnie nie jest utratą autorytetu, wierz mi.
          • Gość: lance Re: Parę rad zamiast krytyki :-) IP: *.as13285.net 12.08.13, 08:05
            Kurczę, mnóstwo wszyscy napisaliście, odkąd ostatni raz miałem możliwość być na forum. Dzięki za zaangażowanie. Teraz nie wiem, od czego zacząć.
            Pasierbica ma niecałe 14 lat. Jest na tyle nieodpowiedzialna, że żona wielokrotnie mówiła, że nie zdecydowałaby się zostawić młodszego dziecka pod jej opieką nawet na 30 minut. Gdy zaczynają się bawić we 2, mała po kilkunastu minutach płacze. Blokada rodz. jest ustawiona w komputerze stacj., natomiast laptop jest, generalnie, żony (zresztą ja nie lubię korzystać z laptopów). Żona, jak dotąd, nie zdecydowała się na ustawienie tego typu kontroli rodz. na laptopie. Pasierbica woli laptopa - w zasadzie przestała siadać do stacjonarnego stojącego w narożniku salonu. Stacjonarny wielokrotnie przeszedł w wywołany kontrolą rodz. tryb uśpienia w trakcie, gdy od wpisywała coś do facebooka i wywoływało to jej wściekłość. Jej biologiczny ojciec nie robi też nic, by rozmawiać lub pisywać z nią o wcześniejszych godzinach i często zaczyna rozmowę grubo po 20...
            • Gość: lance Re: Parę rad zamiast krytyki :-) IP: *.as13285.net 12.08.13, 08:19
              Długie przesiadywanie wieczorami w salonie nie wiąże się z rozmowami, ale z tym, że pasierbica chce oglądać film, mecz lub korzystać z laptopa.
              Laptopa, używanego czy nie, nie zamierzam kupić dziecku z wielu powodów. Między innymi dlatego, że w jakiejkolwiek postaci komputer jest narzędziem pracy tak potrzebnym 13-latce na wyłączność, jak łysemu grzebień. Już teraz oczekiwanie, że po szkole albo w weekend, gdy jest piękna pogoda, spędzi na dworze chociaż godzinę, jest totalną naiwnością. Mam wrażenie, że bez internetu nie wie, co mogłaby robić. Modsza (córka, ponad 4 lata) też chciałaby ciągle bajki w tv oglądać, ale gdy się powie, że dość, marudzi przez KILKA minut i rzeczywiście nawet sama umie się czymś innym zająć, nawet w ogródku - nie chciałbym, żeby zatraciła tę umiejętność zbyt długo przesiadując przy telewizorze.
              Zgodnie z wyrokiem polskiego sądu, pasierbica musi kilka razy każdego roku być zawożona do ojca. Na nasz koszt. Nie przesadzę, jeśli napiszę, że de facto jest to czynnik rujnujący nasz budżet domowy - zwłaszcza, że ze względu na wiek i przepisy, pasierbica nie ma prawa takiej podróży odbyć sama, więc podróżuje z matką i siostrą. Podróże te odbywają się na tyle często, że nie jest możliwe, abym ja został z córką w domu w tym czasie, bo nikomu nie przysługuje aż tyle urlopu...
            • Gość: lance Re: Parę rad zamiast krytyki :-) IP: *.as13285.net 12.08.13, 08:37
              Te kosztowne, obowiązkowe, wyjazdy do Polski są kolejnym powodem, dla którego nie zamierzam kupować jej żadnego tabletu czy laptopa - zwłaszcza w związku z jej zachowaniem i odzywkami :-/ Zresztą ma jakiś porządny telefon kom. z WI-FI, więc z facebooka może korzystać za jego pośrednictwem w swoim pokoju, ale nie lubi, woli laptopa.
              Już nie budzę pasierbicy, gdy zaśpi do szkoły, już nie wtrącam się w sprawy szkolne - zajmuje się tym żona. Z tym, że będąc konsekwentnym, nie jestem różwnież chętny do kontaktów ze szkołą (jęz. angielski), co już żonie się nie podoba.
              Ja nie przesiaduję z jej koleżankami w jej pokoju, oczekuję że ona nie będzie przesiadywała z 2 dorosłych ludzi, którzy przyszli do mnie i do żony. Młodsza, jeżeli zostaje w salonie, chociaż się po swojemu bawi, czasem przerywa żeby pochwalić się co z klocków zbudowała... A pasierbica bez oporów wtrąca się w rozmowy, jakby była dodatkową osobą dorosłą przy tym stole.
              "Nie uzyskasz fajnych relacji i "posłuszeństwa" dzieci bez szczerości i zejścia do poziomu równoprawnych domowników." Rónoprawnymi domownikami nie są z racji wieku. Innymi słowy w większości spraw mają równe prawa, na przykład do wieczora. A po północy prawo do ogładania kiona nocnego ma żona i ja - nie dzieciaki. Pomalować salon na różowo mogę ja lub żona (oczekuję, że skonsuktuje to ze mną wcześniej) - ale nie dzieciak bez uzyskania pozwolenia od nas... Sprzedać LCD z salonu może żona lub ja, nie dzieciak. Zatem dzieci nie są pełnoprawnymi domownikami.
              • aqua48 Re: Parę rad zamiast krytyki :-) 12.08.13, 11:48
                Gość portalu: lance napisał(a):

                > Te kosztowne, obowiązkowe, wyjazdy do Polski są kolejnym powodem, dla którego n
                > ie zamierzam kupować jej żadnego tabletu czy laptopa - zwłaszcza w związku z je
                > j zachowaniem i odzywkami
                >pasierbica bez oporów wtrąca się w rozmowy, jakby była dodatkową osobą dorosłą przy tym stole.
                > A po północy prawo do ogładania kina nocnego ma żona i ja - nie dzieciak
                > Zatem dzieci nie są pełnoprawnymi domownikami.

                No cóż, z takim podejściem do pasierbicy relacja miedzy Wami będzie z czasem tylko gorsza. Nic nie uzyskasz od niej oprócz pogłębiającej się eskalacji zbrojeń, bo nic sam nie chcesz dać i nie dostrzegasz gdzie robisz błąd, mimo wielu postów na ten temat...
                Radziłabym Ci wobec tego żebyście WRAZ Z ŻONĄ poszukali na miejscu jakiejś sensownej terapii rodzinnej, która pomoże Wam wszystkim ustawić sobie na nowo domowe relacje, odpowiedzialność, wymagania, zrozumieć się nawzajem i dopasować jakoś oczekiwania Was wszystkich do możliwości, pamiętaj, że wkrótce możecie mieć podobny problem z drugą córką..
            • Gość: lance Re: Parę rad zamiast krytyki :-) IP: *.as13285.net 12.08.13, 08:51
              Osobną sprawą jest, jak bardzo przeraża mnie, że pasierbica tak mało czasu spędza poza domem. Wielokrotnie podczas spacerów okazało się, że w porównaniu z moimi rówieśnikami z lat dziecięcych, ona jest po prostu kaleką - tak bardzo nie ma kondycji i tak bardzo nie umie podstawowych ćwiczeń wykonać. Przez 1-metrowy strumyk nie przeskoczy, podskakuje w górę na 15cm... (Ja mając 13 lat wszystkie drabinki na placu zabaw przeszedłem "bez trzymanki", o zabawach na trzepaku nie wspominając, wdrapałem się na wszystkie drzewa na osiedlu, ale to może była przesada.)
              "Spójrz na pasierbicę jak na młodą kobietę na którą wyrasta." Albo się wyrasta na kobietę, albo się nią już jest;-) Obecnie jest tak nieodpowiedzialna, ropztrzepana, zapominalska, że ma więcej wspólnego z przeciętnym 7-latkiem niż z kobietą, niestety. Jak napisałem, ja również pozwalam jej na coraz więcej w miarę dorastania, ale nie mam wrażenia, że wraz ze wzrostem ona dojrzewa:-(
              "Rozmowa z dzieckiem jak równy z równym, odwołanie się do jego dorosłości, mądrości, zamiast narzucania zdania bezdyskusyjnie." Tego wielokrotnie próbowała żona, ale pasierbica jest jak 7-latka, więc grochem o ścianę i jest jak jest.
              • butterfly.effect a jest coś, co w niej lubisz? 12.08.13, 09:06
                Do tej pory dowiedziałam się, że jest narzucającą się "kaleką", która uporczywie nie chce wykonywać poleceń. Jest też nadmiernym obciążeniem budżetu domowego i przeszkadza w bliskości miedzy tobą i żoną. W dodatku nie ma zainteresowań i jest złym wzorcem dla prawdziwej córki. Okropna ta pasierbica, okropna. W zasadzie chyba lepiej by było, żeby jej nie było.
                • Gość: lance Re: a jest coś, co w niej lubisz? IP: *.as13285.net 12.08.13, 09:20
                  Co sugerujesz? Gdyby mi chodziło o jej zalety, które oczywiście posiada (chyba zresztą jak każdy), to bym tu na forum wątku nie założył - bo nie miałbym po co.Więc o zaletach nie piszę, bo nie są one nawet najmniejszym problemem.
                  • butterfly.effect Re: a jest coś, co w niej lubisz? 12.08.13, 20:04
                    Sugeruję, że jej nie lubisz i to bardzo. Pomyślałam więc, że jak przypomnisz sobie, co w niej lubisz, to Ci się przystopuje myślenie, że to ona jest przyczyna większości niedogodności w Twoim życiu :)

                    Moim zdaniem to nie zachowanie dziewczynki jest problemem, tylko twój sposób myślenia.

                    Z tego co przeczytałam w twoich wpisach wnioskuję, że działasz na zasadzie:
                    dziecko robi coś, co mi pasuje - OK.
                    dziecko robi coś, co mi nie pasuje - jest problem.
                    rozwiązanie problemu - jakoś zmusić dziecko, żeby robiło to co mi pasuje.
                    nie chce dać się zmusić? - to wina dziecka, ojca, żony, 'systemu socjalnego'...

    • szamanta Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 12.08.13, 09:46
      """> Moje pytanie brzmi: jak wyegzekwować to, żeby dzieciak wyszedł do swojego pokoj
      > u? Nie można jej zanieść (będzie się broniła - przemoc fizyczna, może siniak),
      > nie można zaciągną, nie można dać klapsa... Nic nie można. Błagam o radę, któr
      > ą możemy zastosować"""



      Jakze to przykre ze przez tyle lat (6) nie udalo ci sie z dzieckiem porozumiec poprzez dialog , ale wielce bulwersuje cie fakt ze prawo UK zabrania 14 letniej pannicy dawac klapsy czy tez ciągać /tarzać po podłodze jak kukłe ,lepiej nie powiem juz bardziej dosadnie
      Powiem ci tyle ze znacznie wiecej czasu mieszkam z dziecmi meza, ale szacunek wypracowuje sie od poczatku do samego siebie ,nie masz i zapewne nie miales nigdy z tym dzieckiem dobrego kontaktu ani dobrych relacji
      Fatalne efekty przynosi wasz podzial w domu, ty jako ojczym jestes od rygoru,drylu, brak miejsca na dialogi,matka przeciwnie -wykazuje wiecej wyrozumialosci i łagodnosci (nie kwestionuje czy slusznie ,czy nie)to sie dziwisz dlaczego miedzy tobą a Pc. jest fatalnie?Chory uklad jaki z zona utworzyliscie
      Powinna byc jedna linia wychowawcza ,a nie az taka abstrakcja miedzy wami w kwesti wychowania
      Kazdy kij ma dwa końce, trzeba tez cos od siebie dac aby cos zyskać
      • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 12.08.13, 09:54
        Różnice wychowawcze było widać już gdy pasierbicę poznałem (tatuś podobno 40x prosi, a córcia i tak zrobi, jak sama chce). Ale gdy miała te 7 lat, to było chociaż zainteresowane światem dziecko. Ja do dziś pamiętam nasze rozmowy o atomach (bo dopytywała). Później robiła piękne ozdoby z cekinów, obrazki z cekinów (do dziś jeden stoi na mojej półce)...
        W moim odczuciu jest cieniem samej siebie. Jeśli coś ją interesuje na tyle, żeby czas temu poświęcała, to malowanie paznokci i facebook - a takiego zainteresowania ja nie pomogę jej "rozwijać". Żeby to chociaż próbowała programy pisać, pomyśałbym, że ma zaintersowania informatyczne...
        • morekac Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 12.08.13, 10:15
          Jeśli masz do niej podejście na 'nie', to wcale się nie dziwię. Gdyby spędzała czas na dworze w towarzystwie kolegów, to byłoby , że się szlaja i nigdy nie ma jej w domu...

          to malowanie paznokci i facebook - a takiego zainteres
          > owania ja nie pomogę jej "rozwijać"
          A dlaczego nie? ;-)
          • verdana Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 12.08.13, 10:24
            I straszna przewina - wieczorem chce dziewczyna obejrzeć film. I nie wychodzi z domu, a przecież powinna.
            Jestem dziwnie pewna, ze gdyby pasierbica wychodziła z domu, to by był dramat, ze nie wiadomo dokąd łazi, a gdyby siedziała w swoim pokoju - to byłoby fatalnie, ze nawet z rodzicami nie rozmawia. W przeciwieństwie do słodkiej, własnej córeczki, która jest ideałem.
            Jesli mając 7 lat dziecko było ciekawe świata, a przez kolejne lata mieszkania z ojczymem staje sie coraz gorsze - to moze jednak przyjąć hipotezę, ze z dzieckiem jest wszystko w porządu, ale coś jest bardzo źle z sytuacją dziewczynki w rodzinie?
            • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 13.08.13, 08:22
              Błąd. Nie narzekałbym ani ja ani żona, że się szlaja. O ile wracałaby do domu na czas, a nie o 1 w nocy, bo przecież są wakacje. Może się bawić gdzie chce i z kim chce, ale odpowiedzialnie.
              Straszna przewina: ojczym późnym wieczorem chce obejrzeć film nieprzeznaczony dla 13-latków.
              Odpowiedzialność, wymagania - w przypadku pasierbicy nie istnieją. To żona jest zdania, że nie da się zostawić tych dwojga dzieci na 20 min. razem i wyskoczyć po "papierosy" do sklepu za rogiem. Wymagań, w tym obowiązków domowych... ona nie ma, co uważam za przesadę.
              Doceniam to, że zdarza jej się atrakcyjnie pomalować paznokcie... sęk w tym, że ona robi to ŻEBY z pomalowanymi pójść do szkoły i idzie.
              Koszty tych wyjazdów są takie, że zaczynamy mieć długi tutaj w Anglii! Budżet nam się nie domyka. Ciągłe problemy z zapłaceniem czynszu, podatku lokalnego, za wodę, za prąd, gaz, telefon z internetem - pieniądze poszły na bilety. Nie pierwszy raz. W tej sytuacji nasze ekonomiczne wybory to zapłacić rachunki czy już kupić bilety do (z) Polski! To nie jest wybór pomiędzy zakupem konsoli a wycieczką do innego miasta. Pasierbica moja nie jest półsierotą - jej rodzice żyją i mają stałe dochody. W obecnej sytuacji zastanawiam się, czy powinienem w tak dużym stopniu partycypować w kosztach całego jej utrzymania. Czy nie powinno być tak, że (głównie) ojciec i matka ją utrzymują.
              • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 13.08.13, 08:36
                Mam też wrażenie, że przynajmniej po części, chciałybyście, żebym dostosowywał się do wszystkiego, co wynika z dziecka dorastania. Ale jednocześnie on nie musi dostosowywać tego dorastania ;-) do pewnych zastanych warunków panujących w domu (np. że w tym wieku nie oglądają kina nocnego). Mam też wrażenie, że traktujecie moją pasierbicę, jak bezbronnego dzieciaczka, a nie jak dość bystrą osobę, jaką jest niepodważalnie. Jest na tyle bystra, że wie, jaki tekst rzucić do mnie głośno (żeby matka np. w kuchni słyszała) a jaki półgłosem robiąc bezczelne miny do mnie (żeby tego matka w kuchni nie słyszała). Jak napisałem - w pewnym momencie zacząłem żałować, że nie mamy monitoringu przynajmniej w salonie, bo miałbym zarejestrowany dowód w postaci filmu.
                "Morekac" sugeruje, żeby pomóc jej rozwijać np. malowanie paznokci. Jest to do zrobienia, ale z pewnymi utrudnieniami. Te lakiery itp. kosztują, tymczasem wydatki z nią związane są już tak duże, że mamy problemy z płaceniem rachunków na bieżąco (dość skromnie żyjemy, samochodu - niet). Poza tym inaczej by się sprawy miały, gdyby ona sobie jakoś trenowała to malowanie, ale nie malowała się specjalnie do szkoły.
                • lily-evans01 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 13.08.13, 08:53
                  Jeżeli te podróże tak rujnują budżet, dlaczego nie złożycie apelacji od decyzji sądu?
                  Ile razy w roku córka odwiedza ojca?
                  Czy ojciec płaci alimenty, bo nie pamiętam?
                  Tak, to on powinien utrzymywać swoje dziecko w większym stopniu niż ojczym. Oczywiście, że zakupy żywnościowe, środków czystości itp. robi się dla domu (i idiotyczne byłyby zakupy: to ja kupuję dla 3 osób, a ty, żono, płać za serki dla SWOJEJ córki), ale pieniądze ojca powinny iść choćby na nowe ubrania, buty dla młodej, jej rozrywki, kieszonkowe itp.
                • aqua48 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 13.08.13, 08:57
                  Gość portalu: lance napisał(a):

                  > Mam też wrażenie, że przynajmniej po części, chciałybyście, żebym dostosowywał
                  > się do wszystkiego, co wynika z dziecka dorastania. Ale jednocześnie on nie mus
                  > i dostosowywać tego dorastania

                  Nie, chcemy tylko, żebyś zobaczył w pasierbicy CZŁOWIEKA, nie podwładnego. To, ze dziewczyna nie ma w domu obowiązków jest błędem. Powinna mieć. To, że zasady są nieustalone i niejasne też jest błędem. Ale zamiast oczekiwać ślepego wykonywania poleceń i rosnącej nienawiści między Wami może lepiej i skuteczniej wypracować rozwiązania kompromisowe? Ustalić, że może oglądać filmy z Wami np w piątki i soboty, a w pozostałe dni tygodnia nie.

                  > Jest na tyle bystra, że wie, jaki tekst rzucić do
                  > mnie głośno (żeby matka np. w kuchni słyszała) a jaki półgłosem robiąc bezczeln
                  > e miny do mnie (żeby tego matka w kuchni nie słyszała). Jak napisałem - w pewny
                  > m momencie zacząłem żałować, że nie mamy monitoringu

                  A może zamiast myśleć nad monitoringiem i zbierać dowody złego zachowania zastanowiłbyś się przez chwilę DLACZEGO ona tak w stosunku do Ciebie postępuje? Bo nie z miłości ani szacunku, to pewne.

                  > wydatki z nią związane są już tak duże, że mamy problemy z płaceniem rachunków n
                  > a bieżąco (dość skromnie żyjemy, samochodu - niet).

                  To może tu leży pies pogrzebany? Ustalcie na nowo ilość wizyt dziewczyny u ojca oraz zredukujcie ich koszt do wyjazdu JEDNEJ osoby. Wszak można dziewczynę wsadzić samą do samolotu i ustalić z biologicznym ojcem odbiór na lotnisku. Nie potrzebują jechać trzy osoby - to fanaberia.

                  • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 13.08.13, 09:23
                    Słuchajcie, gdybym nie miał prawdziwego problemu, co do którego miałbym obawy, że może mnie przerosnąć, to w ogóle bym wątku nie zakładał :-)
                    Żona jest teraz w Polsce i ma za zadanie złożyć jakąś apelację dotyczącą częstości wizyt oraz podniesienia tej śmiesznej kwoty alimentów (250zł/mies.) - czy to zrobi, okaże się.
                    Póki co, zgodnie z decyzją polskiego sądu, pasierbica musi być u ojca 4x w roku, jeśli dobrze liczę.
                    Pewne przecieki sugerują, że ojciec zapewnia córce buty, ubrania i wiele innych rzeczy w dużym zakresie, lecz są to rzeczy, które może ona uzywać tylko tam i nic z tego pasierbica nie przywozi do Anglii. Podejrzewam, że w Polsce ma jakiegoś laptopa lub prosty tablet.
                    Do 16 roku życia przepisy (zwł.angielskie) nie pozwalają pasierbicy podróżować samej. Dlatego musi podróżować z matką (ale przyznam, że osobiście tego nie sprawdziłem, zaufałem żonie która podobno sprawdziła). Młodsze dziecko (moja córka) podróżuje z nimi, ponieważ koszt opieki do niego w Anglii nie byłby niższy, a ja tyle dni urlopu rocznie nie dostanę, żeby zostać z nim w domu - co chętnie bym zrobił.
                    • Gość: oj... Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.adm.uj.edu.pl 13.08.13, 09:41
                      Rozumiem, że dzięki dyskusji doszedłeś wreszcie do wniosku, że to nie pasierbica jest problemem tylko pieniądze, a Ty chyba trochę się na niej za to wyżywasz :-)

                      Pozostaje mi wrócić do domu z niewyobrażalną skruchą i pod niebiosa zacząć wychwalać i hołubić mojego mężulka, który ambicji bycia Głową Rodziny nie posiada - jest za to fantastycznym, przecudownym i ciepłym mężem i ojcem.

                      Masz poważny problem chłopie i to nie z tym dzieciakiem. Rozumiem, że na terapię Was raczej nie stać, więc poczytaj trochę o toksycznych związkach, takich rodzicach i tp. Wiele można w internecie znaleźć. Może wejdź na forum o relacjach rodzinnych - też gazety - poczytaj trochę wątków i rad - też można się czegoś dowiedzieć. Jest wątek na temat polecanej literatury - można spróbować pomóc sobie samodzielnie, tylko dobrej woli trzeba. I koniecznie wyjaśnijcie problemy z ojcem dziewczynki, bo tu chyba macie najwięcej wątów - tak, to on powinien płacić więcej. Weź poprawkę na to, że dziewczynka nie wyskoczyła jak królik z kapelusza - wiedziałeś jak jest wiążąc się z jej matką. Może wolałaby mieszkać z ojcem? Może to załatwi problem? Żal mi jej - moim zdaniem czuje się samotna i niekochana, pokazujesz jej, że jest kulą u nogi i studnią wydatków - ona nie jest winna temu, co sąd postanowił... Czy w angielskich szkołach nie ma przypadkiem takich jak w Polsce, bezpłatnych psychologów szkolnych? Nie można by pod jego nadzorem zacząć poprawiać relacje? Wiesz, ja myślę, że od idiotów wyzywa Cię i krzyczy, że nie jesteś jej ojcem właśnie dlatego, że jej ojca lub jego namiastki brakuje - ale takiego ciepłego i serdecznego, a nie kaprala...
                      • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 13.08.13, 09:59
                        Może wolałaby mieszkać z ojcem. Ale niekoniecznie moja żona by tego chciała. Zwłaszcza, że on cierpi na epilepsję. Gdy pasierbica tam jedzie to 90% czasu spędza u dziadków ze strony ojca, w zasadzie on tam wówczas prawie zamieszkuje przez ten czas. Wyjaśniać z nim nie mam jak. Szczerze mówiąc, podczas rozprawy sądowej zasugerował, że alimenty mies. w wys. 250 zł to za dużo. Sędzina powiedziała "Panie X, niech pan się nie ośmiesza, to jednak pana córka, a to jest najniższa kwota, jaką wolno mi zasądzić." Gdy już mieszkaliśmy w Anglii, złożył pozew o tę zmianę terminów widzeń i polski sąd zasądził te kilka razy w roku, na nasz koszt. Więc de facto nie pasierbica jest kulą u nogi, tylko to, co zasądza polski sąd. U niej problemem są zachowania.
                        Paskudne jest to, że to, co z nią związane rujnuje nasz wspólny budżet oraz, że ja (jako niespokrewniony człowiek) w tak wielkiej części partycypuję w tych kosztach a nie jej żyjący i rodzice, podczas gdy jej ojciec pracuje na pełen etat. Tym samym nie tylko prawie wszystkiego muszę odmawiać żonie, córce i sobie oraz narażam się regularnie na poważne kłopoty z opłaceniem rachunków.
                        • verdana Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 13.08.13, 14:49
                          Innymi słowy - pasierbica jest zła, bo kosztuje. A to obca osoba i Ty nie masz ochoty na nia płacić. I dlatego jej nie znosisz. Nie dlatego, jaka jest, tylko dlatego, że w ogóle jest.

                          --
                      • morekac Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 13.08.13, 10:11
                        tak, to on powinien płacić więcej
                        Oczywiście, że powinien. Poza tym zupełnie nie rozumiem sytuacji, kiedy rzeczy zakupione w Polsce w tej Polsce zostają i dziecko nie może nosić ich w GB...
          • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 12.08.13, 11:49
            morekac napisała:

            > A dlaczego nie? ;-)
            Prawda? Z tego można całkiem nieźle żyć w przyszłości. Niestety autor wątku nie rozumie, że dzieci się rozwijają i zmieniają, że okres nastoletni jest tródny nie tylko dla rodzica ale i dla dziecka. Szczególnie dla dziewczyny której rozszalała gospodarka hormonalna powoduje, że ona sama nie wie o co jej chodzi. Niestety pasierbica nie jest akceptowana w żadnym aspekcie a brak szacunku do niej widać w każdej wypowiedzi ojczyma, który wkroczył już dawno na wojenną ścieżkę i ani myśli z niej rezygnować.
            • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 12.08.13, 11:49
              O matko... oczywiście trudny...
            • morekac Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 12.08.13, 18:11
              nawet w takiej sytuacji można zachwycić się samym odlotowym pomalowaniem pazurków i wyrazić powątpiewanie, czy aby na pewno powinna iść z tym do szkoły...Nie wymagam oczywiście od faceta, żeby aż tak znał się na lakierach, ale może chociaż odrobina akceptacji, a nie przewracania oczami ze zgorszenia?
              14-latki to trochę takie nie wiadomo co - z jednej strony nie jest już dzieckiem, z drugiej - dorosłą kobietą też nie jest. Wiem - sama mam. A co do opieki nad młodszymi dziećmi, to w tym wieku tylko niektóre egzemplarze sobie z tym radzą...
              • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 12.08.13, 22:08
                morekac napisała:

                > nawet w takiej sytuacji można zachwycić się samym odlotowym pomalowaniem pazurk
                > ów i wyrazić powątpiewanie, czy aby na pewno powinna iść z tym do szkoły...
                Można, można, oczywiście, że można. Trzeba tylko chcieć.
                • aqua48 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 13.08.13, 07:24
                  joshima napisała:

                  > > nawet w takiej sytuacji można zachwycić się samym odlotowym pomalowaniem
                  > pazurków
                  > Można, można, oczywiście, że można. Trzeba tylko chcieć.
                  >
                  Ale Lance nie chce. Chce tylko wykonywania jego poleceń i świętego spokoju. Jest oburzony faktem, ze pasierbica jeździ do ojca na jego koszt, na dodatek potrójny, bo razem z matką i drugim dzieckiem, w odwecie nie będzie jej kupował. Zwłaszcza tego co ona chce, bo on odgórnie zadecydował, że jej to niepotrzebne. Nie dopuszcza myśli, że dziecko rośnie i rozwija się, że ma własne zdanie również na jego temat, że ma prawo rozmawiać z dorosłymi. Najlepiej jakby dziewczyna siedziała cicho i nie rzucała się w oczy (w swoim pokoju, albo lepiej poza domem) bo własna córka to przynajmniej wdzięczna i milusia potrafi być bawiąc się klockami, a to ...nawet programować nie umie. I po co wobec tego z takim rozmawiać?
                  • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 13.08.13, 08:49
                    "[lance] jest oburzony faktem, ze pasierbica jeździ do ojca na jego koszt, na dodatek potrójny, bo razem z matką i drugim dzieckiem, w odwecie nie będzie jej kupował."
                    To nie jest odwet. To są takie koszty, że każdego tygodnia brakuje na czynsz, prąd, gaz czy inne rachunki. Chciałbym przykładowo, latem chociaż raz pojechać całą rodziną (lub przynajmniej z córką) nad morze, około 50 km. Ale nas naprawdę nie stać. I nie jestem facetem, który na każdy weekend musi sobie kupić kilka puszek piwa. Zwykle, jeśli w ogóle kupuję na weekend piwo, to jest to pojedyncza puszka - co 2-3 tygodnie.
                    • aqua48 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 13.08.13, 09:01
                      Gość portalu: lance napisał(a):

                      > To nie jest odwet. To są takie koszty, że każdego tygodnia brakuje na czynsz,
                      > prąd, gaz czy inne rachunki. Chciałbym przykładowo, latem chociaż raz pojechać
                      > całą rodziną (lub przynajmniej z córką) nad morze, około 50 km. Ale nas napraw
                      > dę nie stać.

                      To porozmawiaj na ten temat szczerze z żoną i albo niech ona weźmie dodatkową pracę jeśli chce utrzymać dotychczasowe zwyczaje, albo ograniczcie (sądownie też można) ilość wizyt i ilość osób jeżdżących do Polski. Robi się z kosztu tych wizyt jakaś paranoja.
                      • anula36 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 13.08.13, 10:23
                        a czy zonie nie jest czasem tak wygodnie? Odwiezie corke do ojca, a przy okazji wpadnie z druga do kraju? I dlatego nie dazy do ograniczenia tej sytuacji?
                        • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 13.08.13, 10:52
                          Jestem z żoną codziennie w kontakcie za pomocą komunikatora int. I w zasadzie codziennie przekonuje, że ma już dość tych podróży: zbyt kosztowne, zbyt męczące, zbyt częste i zbyt długo nie ma jej w domu (w Anglii). Należy wziąć pod uwagę, że z powodu naszej sytuacji finansowej ona nie może tam sobie pozwolić na szaleństwa. Raczej biduje do dnia wyjazdu.
                          "Zupełnie nie rozumiem sytuacji, kiedy rzeczy zakupione w Polsce w tej Polsce zostają i dziecko nie może nosić ich w GB." Tego pilnuje biologiczny ojciec pasierbicy, taka jest jego wola. Gdy 2 dni przed wyjazdem do Polski zaczęła domagać się zakupu jakiegoś tam ciucha (rzekomo potrzebnego). Powiedziałem, że teraz jej się tu nie przyda, bo pojutrze leci do Polski, wytrzyma. Ale w Polsce, może od razu wziąć ojca, dziadków do galerii handlowej i - mnie nic do tego - mogą jej kupować tyle ciuchów ile zechcą, ja zaś słowa nie powiem. Przyznam, że nie wytrzymałem.
                          • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 13.08.13, 11:07
                            lance ty sie chcesz chłopie tylko wyzalić chyba . bo jak ci sie mówi to zaraz jest milion powodów że nie da rady . wydaje mi sie że twoim głównym problemem jest to ze brak ci jaj .
                            przestań stękać i albo coś zrób ryzykując oczywiście pogorszenie stosunków z zoną czy pasierbicą a kto wie może i rozpad małzeństwa albo sie z tym pogódż i polub ,bo jak czegoś nie zmieniamy to lepiej to polubić niż ciagle nerwy tracic .
                            • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 13.08.13, 11:14
                              I takie rzeczy, jak rozwód i podobne, także rozważam :-( Ale to ostateczność, bo to drastyczne rozwiązania. Założyłęm wątek, żeby spróbować spojrzeć na całą sytuację trochę z zewnątrz, oczami osób postronnych. Czytam wszystkie posty i przemyślam je. Wiele z nich sugeruje rozwiązania, których nie da się zastosować (np. dopóki żona nie wywalczy zmiany wyroku, co mam nadzieję nastąpi podczas obecnego jej pobytu w Polsce), inne rozwiązania które już się nie sprawdziły. Ale czytam, wyciągam wnioski i staram się z Waszych podpowiedzi stworzyć jakąś spójną alternatywę.
                              • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 13.08.13, 11:18
                                Gość portalu: lance napisał(a):

                                > I takie rzeczy, jak rozwód i podobne, także rozważam :-(

                                bo wiesz , jak baba spolegliwa to warkniesz i masz jak chcesz , ale ona po rozwodzie to może sie lubi porzucać i działać irracjonalnie . i tak jak już rozmawiałeś z nią o zachowaniu pasierbicy to teraz czas samemu wyegzekwować porządek w SWIOM DOMU .
                                • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 13.08.13, 11:25
                                  Łąpię. Hehe... :-D Naprawdę rozważam takie rzeczy jak rozwód, ale jeśli dzieci miałyby z nią mieszkać, a okazałoby się, że to żony "wychowanie" skutkuje takim nieposłuszeństwem itd., to obawiam się, że ostatecznie skutkowałoby to tym, że biorąc rozwód pozwolę, aby również moja córka została tak (nie-)wychowana jak pasierbica. A tego nie chcę. Tak drastyczne rozwiązania jak rozwód, to zdecydowanie totalna ostateczność.
                                  A teraz, proszę wybaczyć, ale po dłuższej niż zwykle nocnej zmianie jestem...
                                  Wejdę na forum na pewno rano.
                                  Jeszcze raz dzięki wszystkim i pozdrawiam.
                                  • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 13.08.13, 15:11
                                    Gość portalu: lance napisał(a):

                                    > Łąpię. Hehe... :-D Naprawdę rozważam takie rzeczy jak rozwód

                                    1)nie chodzi o to by traktować rozwód jako jakieś wyjscie , ale by liczyć sie z tym że baba może o niego wystapić gdy ty bedziesz chciał egzekwować swoje prawa do ustalenia zasad w twoim domu , dlatego spokojnie z nią rozmawiaj i tłumacz ale swoje rób .

                                    2)to oczywiste ze nie chcesz płacić na pasierbice , to nie twoje i każdy by sie slizgał jak by miał krucho z kasą w pierwszej kolejności od utrzymywania cudzego bochora który w dodatku fika .


                                    • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 13.08.13, 15:29
                                      wiesz lance , tak myśle jak jest u mnie i ja lubie jak mi sie moje dzieci platają pod nogami , jakoś nie mam potrzeby nocnych rozmów z zoną ( jesteśmy 20 lat po slubie ) i dopiero mam dość dzieci jak mi sie chce iść spać a żonie to sie dalej chce TV oglądać ( urlop wychowawczy i nie musi wstawać do pracy, ja niby też nie musze ale jestem wiekszy śpioch ;) ale dostają komende i są w łużkach a psp i tablet u mnie na półce pod nadzorem :) róznica jest taka że oba dzieci są moje( jestem paranoikiem wiec mam na to też papier ;) i sie nie pitole .
                                      i tak mają duży luz ze sie kłada jak my o 23 bo pamietam że jak ja byłem mały to po dobranocce było -paciorek siusiu i spać :)
                                      • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 14.08.13, 08:35
                                        To normalne, że dzieciaki zarywają wieczory chętnie. Ja wolałbym jesdnak mieć od pewnej godziny (nie od 19) czas prywatny, tylko dla dorosłych. Sprawa jest taka, że jeśli się jest na tyle "dorosłym", żeby zarywać wieczory, to trzeba być również na tyle dorosłym, żeby wstawać rano bez oporów o normalnej porze, a nie w południe, jak to chce robić pasierbica (i to zasyypianie do szkoły).
                                        "Biedula doszla sama do wniosku że u ojca biologicznego byloby jej o niebo lepiej." Tak myślę. Bo, jak już dawno napisałem, tam wszystko jej wolno, jest rozpieszczana i w zasadzie to ona nie ojciec ustala zasady. Choć trudno powiedzieć, po ilu mies. dziadkowie przykręciliby śrubę.
                                    • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 14.08.13, 08:19
                                      Witam, dużo wszyscy napisali, nie wiem od czego zacząć.
                                      Trudno mi wyobrazić sobie, żeby pasierbica mieszkała pół roku z ojcem i pół z nami. Chodzi do szkoły w Anglii.
                                      "Sytuacja w której dziewczynie nie wolno wziąć ze sobą do Anglii rzeczy kupionych jej i dla niej w Polsce jest absurdalna." Ale tego pilnuje jej ojciec i dotychczas tak właśnie jest.
                                      Wbrew temu, co Verdana napisała, pasierbica nie jest zła z powodu kosztów finansowych z nią związanych, tylko, że zachowuje sie tak jak się zachowuje i pomimo tak wielkich kosztów nie bierze ich pod uwagę, nie okazauje nawet minimum wdzięczności za moje partycypowanie w tym wszystkim. Dodatkowo tatuś jest tamatem tabu i nawet zauważenie, że pozostawianie kupionych jej przez ojca rzeczy w Polsce jest przesadą - wywołuje u pasierbicy atak furii (nie wyolbrzymiam), bo tatuś jest święty i najcudowniejszy i i absolutnie nic nie robi gorzej niż idealnie.
                                      Gdyby pasierbica miała zamieszkać z ojcem, my też jesteśmy pewni, że byłaby wychowywana przez dziadków (jej ojcu, po podstawówce KAZALI iść do stałej pracy).
                                      • verdana Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 14.08.13, 18:58
                                        Pomysł,z ę dziecko ma być ci wdzięczne za koszty jest najlepszym dowodem, że po prostu dziewczyny nie znosisz. 14-latka ma prawo być utrzymywana przez rodzinę, nie zastanawiając się, kto ponosi koszty jej utrzymania. Jeśli ktoś ma być ew. wdzięczny, to Twoja zona. Rozumiem,z e od własnego dziecka też będziesz wymagał wdzięczności za to, zę szlachetnie dajesz mu jeść?
                                        Nie dziwię się, zę krytykowanie ojca wywołuje w córce atak furii.
                                        Zrobiłeś fundamentalny błąd żeniąc sie z kobietą z dzieckiem i uznając, że dziecko będzie dla ciebie ciężarem. Nie wpadło ci do głowy, ze dziecko, nawet żony, trzeba będzie częściowo utrzymywać?
                                        • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 15.08.13, 06:35
                                          Przyszło mi do głowy, że pasierbicę trzeba będzie częściowo utrzymywać. Ale nie, że to głownie ja będę ją utrzymywał oraz, że jeszcze ja będę tyle zagranicznych wyjazdów finansował. Tatuś płaci na nią tyle, co niektórzy moi znajomi na przysłowiowe piwo wydają, kpina! Nie oczekuję wdzięczności za ponoszone koszty, tylko, jeśli brniesz w tę stronę, ewentualnie za pewną gotowość do rezygnacji z inwestowania w siebie i swoją córkę, oraz z naszych rozrywek dla CAŁEJ rodziny, a także za dyskomfort związany z opłacaniem bieżących rachunków, na rzecz finansowania spotkań pasierbicy z tatusiem. Dawanie dziecku jeść nie jest przejawem szlachetności, więc nie można za to oczekiwać wdzięczności, jednak za finansowanie podróży zagranicznych w naszej sytuacji finansowej - jakaś doza wdzięczności powinna być.
                                          • verdana Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 15.08.13, 10:37
                                            Wdzięczna za finansowanie podróży może być Twoja żona. Pasierbica nie. Te podróże nie sa jej fanaberią, tylko ustaleniami miedzy dorosłymi. Odwiedzanie ojca zresztą nie jest fanaberią, tylko potrzebą. Nie chcesz płacić - nie musisz. Trzeba było się postawić żonie, a nie mieć pretensje do pasierbicy.
                                    • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 14.08.13, 08:28
                                      Ja traktuję rozwód, jako ostateczne rowiązanie w kwestiach partycypowania w kosztach związanych z pasierbicą. Jeśli żonie nie uda się znacznie podnieść kwoty alimentów, ograniczyć koszty tych podróży, to rozwód (uzyskanie rozdzielności majątkowej) sprawi, że moje dochody przestaną być uwzględniane, a zatem będzie mogła wykazać, że musi mieć wyższe alimenty i nie stać jej samej na wyjazdy z córką (córkami).
                                      jotde3 pisze:"cudzy bachor, który w dodatku fika". Bez przesady. Sądzę, że przesadą jest nasza obecna syt.finans. oraz to, że nie proporcjonalnie dużo wydaję na pasierbicę rezygnując z inwestowania we własne dziecko, żonę i siebie. Dodatkowo, co innego byłoby, gdyby ojciec pasierbicy nie żył (chociaż chyba jakąś rentę miałaby wtedy, nie wiem) - ale dlaczego ja mam w większości na nią łożyć, jeśli on żyje i pracuje na pełen etat?
                                      Do innego postu: nie chcielibyśmy, żeby pasierbica moja wychowywana była przez tych dziadków.
                          • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 13.08.13, 11:15
                            może zrób tak : pasierbica do starego a córka z tobą a żona po pół roku u ciebie a pół roku ze starym ?:)
                            • aqua48 Czternastolatka 13.08.13, 14:09
                              ma prawo zadecydować z którym rodzicem chce mieszkać. Może dobrze byłoby dla wszystkich gdyby pomieszkała teraz z biologicznym ojcem przez jakiś czas?
                              O zwiększenie wysokości alimentów niewątpliwie należy wystąpić. Jeśli to się nie uda żona powinna partycypować w większości kosztów jej wyjazdów do Polski. Pierwsze w budżecie domowym płaci się rachunki bieżące, a dopiero potem inne zobowiązania.
                              Sytuacja w której dziewczynie nie wolno wziąć ze sobą do Anglii rzeczy kupionych jej i dla niej w Polsce jest absurdalna.
                              Komunikacja Lance z żoną nie istnieje.
                              Problem oglądania filmów nocą i nieposłuszeństwo dziewczyny to czubek góry lodowej problemów rodzinnych.
                              • anula36 Re: Czternastolatka 13.08.13, 14:56
                                jasne, a biologiczny tatus, ktory choruje przewlekle na chorobe ograniczajaca sprawowanie opieki nad dzieckiem i zalujacy 250 zl na alimenty juz idze na kolanach do Czestochowy w odziece za fakt,ze corka bedzie mieszkac z nim, pewnie wyladowalaby u dziadkow, jak w czasie obecnych sppotkan.
                                • jotde3 Re: Czternastolatka 13.08.13, 15:15
                                  anula36 napisała:

                                  > jasne, a biologiczny tatus, ktory choruje przewlekle na chorobe ograniczajaca
                                  > sprawowanie opieki nad dzieckiem i zalujacy 250 zl na alimenty juz idze na ko
                                  > lanach do Czestochowy w odziece za fakt,ze corka bedzie mieszkac z nim, pewnie
                                  > wyladowalaby u dziadkow, jak w czasie obecnych sppotkan.

                                  to już nie jest zmartwienia autora .
                                  • anula36 Re: Czternastolatka 13.08.13, 15:25
                                    ale matki dziecka i jednoczesnie zony autora, a i owszem.
                                    • jotde3 Re: Czternastolatka 13.08.13, 15:31
                                      anula36 napisała:

                                      > ale matki dziecka i jednoczesnie zony autora, a i owszem.

                                      doradzamy autorowi a jego interesy choć często są w związku z interesami żony to jednak nie są z nimi tożsame.
                                      • anula36 Re: Czternastolatka 13.08.13, 15:34
                                        ale to jednak od decyzji mamusi i jej uzgodnieniem z biologicznym ojcem zalezy iejsce pobytu dziecka.
                                        Ciekawe ze biedula przesladowana przez ojczyma nie doszla jeszcze sama do wniosku ze u ojca biologicznego byloby jej o niebo lepiej.
                                        • jotde3 Re: Czternastolatka 13.08.13, 15:51
                                          anula36 napisała:

                                          > ale to jednak od decyzji mamusi i jej uzgodnieniem z biologicznym ojcem zalezy
                                          > iejsce pobytu dziecka.

                                          oczywiście , ale to że ewentualnie wyląduje u dziatków autora raczej nie musi obchodzić



                                          • anula36 Re: Czternastolatka 13.08.13, 15:58
                                            absolutnie.
                                            pytanie czy biologiczny ojciec podejmie sie opieki.
                                            • jotde3 Re: Czternastolatka 13.08.13, 16:25
                                              anula36 napisała:

                                              > absolutnie.
                                              > pytanie czy biologiczny ojciec podejmie sie opieki.

                                              pewnie nie , albo inaczej , na początku może tak a potem g.... z tego wyjdzie .
                                              pytanie co ma robić autor już nie tylko by wysyłać pasierbice o pewnej godzinie do swojego pokoju (moim zdaniem awantury i konsekwencja załatwią sprawe , pasierbica kochać go nie musi ) ale co robić by obciąc koszty .
                                              moim zdaniem niema to jak osobna kasa z żoną i płacenie w odpowiedniej części za wydatki ( np. mieszkanie pół na pół ) ewentualnie można coś dołożyć ale napewno nie tyle by pasierbica latała na koszt ojczyma do tatusia . jak sie nie podoba to niech tatuś sobie bierze .
                                              • jotde3 Re: Czternastolatka 13.08.13, 19:22
                                                > moim zdaniem niema to jak osobna kasa z żoną i płacenie w odpowiedniej części z
                                                > a wydatki ( np. mieszkanie pół na pół )

                                                tak po prawdzie to raczej w proporcjach -ona 2,5 a on 1,5 bo wspólne dzieci liczy sie na pół a osobne bierze sie na siebie ;)
                                              • Gość: lance Re: Czternastolatka IP: *.as13285.net 14.08.13, 08:51
                                                Jeśli chodzi o same kwestie finansowe to rozwiązanie polegające na podziale finansów jest mi najbliższe i od dawna zamierzam wcielić je w życie, gdy tylko dziewczyny wrócą. Uważam, że ja mogę na rzecz pasierbicy dorzucić od siebie jakiś grosz na rozmaite potrzeby, również zafundować jej jakąś rozrywkę - za dobre zachowanie lub sukcesy szkolne.
                                                • jotde3 Re: Czternastolatka 14.08.13, 09:56
                                                  Gość portalu: lance napisał(a):
                                                  > Jeśli chodzi o same kwestie finansowe to rozwiązanie polegające na podziale fin
                                                  > ansów jest mi najbliższe i od dawna zamierzam wcielić je w życie, gdy tylko dzi
                                                  > ewczyny wrócą. Uważam, że ja mogę na rzecz pasierbicy dorzucić od siebie jakiś
                                                  > grosz na rozmaite potrzeby, również zafundować jej jakąś rozrywkę - za dobre za
                                                  > chowanie lub sukcesy szkolne.

                                                  może na początek dozucaj sie im 250 zł , tyle co biologicZny tatuś ;)
                                                  • Gość: lance Re: Czternastolatka IP: *.as13285.net 14.08.13, 10:13
                                                    Czy złośliwie to proponujesz? 250zł? ~50 funtów? Ja tu sobie szybko oszacowałem, że gdybym pominął zmienne koszty, jak wyżywienie (trudno powiedzieć, czy pasierbica je tyle co matka czy mniej), a wliczył koszty związane z jej obecnością (czynsz, podatek lokalny, prąd, woda, gaz... dzielona na ilość domowników) to kwota jaką pasierbica musiałaby płacic miesięcznie to około 200 F. Bez wyżywienia itp. Gdybym ja dokładał się tyle, co jej biologiczny ojciec (~50F) to z pieniędzmi od matki... miałaby chyba problem z wyżywieniem się, a co dopiero mówić od lotach zagranicznych. Ale czy to fair?
                                                  • anula36 Re: Czternastolatka 14.08.13, 10:17
                                                    nie, to nie jest fair, bo w Polsce za 250 zl 14 latki tez jednoczesnie nie wyzywisz,nie ubierzesz i nie zapalcisz "jej" czesci rachunkow.w sumie nawet nie wyzywisz, chyba ze codzinnie suchy chleb,albo ziemniaki.
                                                  • Gość: lance Re: Czternastolatka IP: *.as13285.net 14.08.13, 10:25
                                                    Nie 250 zł, lecz
                                                    2x250zł+pieniądze od matki około 450zł.
                                                  • anula36 Re: Czternastolatka 14.08.13, 10:42
                                                    no to 500 zl, akurat na jedzenie, dezodorant i podpaski.
                                                  • Gość: lance Re: Czternastolatka IP: *.as13285.net 14.08.13, 10:49
                                                    2x250zł + 450zł = 950 zł miesięcznie. Póki co, ojciec płaci 250zł, ale mam nadzieję, że żona teraz wywalczy większe alimenty.
                                                  • jotde3 Re: Czternastolatka 14.08.13, 11:27
                                                    lance, na gó...are możesz dawać ile ci sie podoba bo to twoja wielkoduszność , tylko niech to bedzie jasne powiedziane a wówczas jak bedziesz wiedział że wszyscy zostali dobitnie poinformowani kto tu na chleb daje zyskasz wiekszą pewność w egzekwowaniu swoich praw.
                                                    puki co przedstaw im podział kosztów z uwzglednieniem udziałów w biologicznym potomstwie , zrób co trzeba by pasierbice nie musiała za twoje pieniadze latac do tatusia i by on płacił wiecej , a kasy górke troche musisz dać bo zakładam że baba wiecej robi przy dzieciach czy w domu.
                                                  • jotde3 Re: Czternastolatka 14.08.13, 11:21
                                                    Gość portalu: lance napisał(a):

                                                    > Czy złośliwie to proponujesz? 250zł?

                                                    tak ,to był żart :) ale od tego możesz rozpocząć rozmowe.
                                                • Gość: julianna Re: Czternastolatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.13, 21:57
                                                  Lace może"zafundować jej jakąś rozrywkę za sukcesy w szkole lub za dobre zachowanie". Zgroza. żałosne, żal, słabe. Teraz to mi już straszliwie szkoda tego dziecka. Jak tak można podchodzić do dziecka, którego opiekunem jest się od 6 lat i które jest przyrodnią siostrą jego biologicznego dziecka. Autor wątku jest nie tylko niewydolny wychowawczo ale też nie jest dobrym człowiekiem. Współczuję obu córkom. Nie rozumiem dlaczego w sytuacji biedy, oszczędności autor szuka tylko wobec jednego członka rodziny, to straszliwie niesprawiedliwe i w ogóle podłe. Oczekiwanie wdzięczności od dziecka też jest kuriozalne.
                                                  • jotde3 Re: Czternastolatka 21.08.13, 23:02
                                                    mam wrażenie że ojczym to sie prędzej dogada z pasierbem a z pasierbicą to zawsze drętwo bedzie .
                                                  • Gość: lance Re: Czternastolatka IP: *.as13285.net 22.08.13, 07:36
                                                    Oszczędzanie tylko na 1 członku rodziny? No nie wytrzymam! Może dlatego, że na reszcie nie ma już jak oszczędzać, bo reszta nic nie ma? Nie kupuję alkoholu nawet na weekend, w zasadzie. Nie jadam w pizzeriach, w kinie ostatni raz byłem około 7 lat temu... To samo mógłbym napisać o żonie, z tą różnicą, że ona nadal pali papierosy (obiecuje, że rzuci po powrocie, poprosi lekarza o pomoc). Na młodszym dziecku mam oszczędzać? Jak jeszcze? Że nie kupię mu nawet kredy raz na miesiąc, bo uwielbia rysować na podwórku? Mieszkamy tak, zeby przeżyć, byle do wypłaty, bo tak częste 3-osobowe wyjazdy to kolosalny dla nas koszt. A Ty mi sugerujesz, że ja tylko na pasierbicy oszczędzać chcę? Może telewizor sprzedam - na prądzie i abonamencie zaoszczędzimy? Eee, co pasierbica będzie oglądała późnymi wieczorami w salonie?..
                                        • batka.makatka00 Re: Czternastolatka 13.08.13, 19:54
                                          Ciekawe ze biedula przesladowana przez ojczyma nie doszla jeszcze sama do wniosku ze u ojca biologicznego byloby jej o niebo lepiej.

                                          To dość śmiały wniosek. Z relacji wątkodawcy wynika, że dziewczynka robi co chce, z aprobatą matki. Postulaty ojczyma natomiast, ograniczają się do ogólnego pszanowania praw domowników, zasad ogólnie przyjętych jako właściwe dla 14-latki np. paznokcie bez lakieru do szkoły. Kto tu kogo zatem próbuje prześladować. Prześladowca wcale nie musi być starszy, większy albo silniejszy.

                                          Jeśli chodzi o finansowanie wyjazdów do ojca to jestem mocno zdziwiona, że tak zostało zasądzone (mimo mojej dość dużej wiedzy z zakresu zadziwiających werdyktów sądów rodzinnych). Kwestia wyposażania dziecka przez ojca wyłącznie na własnym terenie działania to dla mnie wyczyn tak głupi, że nie chce mi się komentować. Ojciec pogrywa z Wami i nie jestem pewna czy w świetle prawa.
                                          Dziewczyny mi żal, szczęśliwa nie jest. Demonstruje swoje niezadowolenie i kieruje skoncentrowaną złość na ojczyma. To jest pole działania matki. Matka i ojciec wychowują swoją córkę ale wychowują, Ojczym może ale nie musi brać czynnego udziału w tym procesie. Natomiast jawna i nieuzasadniona wrogość kierowana do ojczyma powinna być natychmiast poskromiona i znów, może niektórzy będą zaskoczeni, - przez matkę.

                                          lance - proponuję poczytać forum macochy, sądzę, że doświadczenia łatkowych związków mogą pomóc. Problemy dotyczące relacji z nawet najbardziej kochanymi pasierbami są biegunowo odmienne od tych z własnymi dziećmi.
                                          • anula36 Re: Czternastolatka 13.08.13, 20:03
                                            z ta biedula to byla ironia, laska ma lepiej z ojczymem, niz niejedna rowiesniczka z wlasnym ojcem.
                                            • batka.makatka00 Re: Czternastolatka 13.08.13, 20:20
                                              anula36 napisała:

                                              > z ta biedula to byla ironia, laska ma lepiej z ojczymem, niz niejedna rowiesni
                                              > czka z wlasnym ojcem.
                                              No nie wyłapałam - sorki! :))
                                          • Gość: lance Re: Czternastolatka IP: *.as13285.net 14.08.13, 08:49
                                            Merytorycznie interesujący wpis. To nie jest tak, że absolutnie wszystko dzieje się za cichym przyzwoleniem żony. Dlatego napisałem, że np. polecenia przez nią wydane też są zbywane przez pasierbicę. Róznica polega na tym, że ja jestem zdecydowany za każdym razem wyegzekwować wykonanie takiego polecenia w ciągu, powiedzmy, 20-30 minut. Żona natomiast czasem "zapomina", że sama coś kazała, czyli pokazuje, że można polecenia olać i ich nie wykonać. Wyciągam wniosek, że dzieciaki próbują tego samego ze mną, co wywołuje konflikty.
                                            To, że prześladowca nie musi być starszy... Czy dopowiadanie pewnych rzeczy półgłosem albo bezczelne miny i gesty, żeby matka w kuchni nie usłyszała, nie jest próbą wrobienia mnie w coś?
                                            Zdecydowanie zgadzam się, że żona powinna w większym stopniu wypełniać rolę matki, co się zowie.
                  • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 13.08.13, 19:36
                    aqua48 napisała:

                    > Ale Lance nie chce. Chce tylko wykonywania jego poleceń i świętego spokoju.
                    No właśnie. Zatem nic z tego nie będzie póki dziewczyna się nie wyprowadzi.
                    • aqua48 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 14.08.13, 07:04
                      joshima napisała:

                      > aqua48 napisała:
                      > > Ale Lance nie chce. Chce tylko wykonywania jego poleceń i świętego spokoj
                      > u.
                      > No właśnie. Zatem nic z tego nie będzie póki dziewczyna się nie wyprowadzi.
                      >
                      Po kolejnych wypowiedziach Lance zaczynam odnosić wrażenie, że to jednak w ogromnej mierze konflikt na linii ustaleń miedzy małżonkami, wydaje mi się, że matka dziewczyny robi to co dla niej jest wygodne i nic więcej. Dzieciom taka postawa też nie służy.
                      • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 14.08.13, 09:00
                        Po pierwsze, do wszystkich, proszę nie kłócić się na forum, nie obrażać i nie wyzywać.
                        O godz. 21 'anula36' napisała: "Dzieci do spania, a dorosli na forum." I jest to zgodnie z moimi oczekiwaniami - od 21 trzynastolatka może sobie książkę w łóżku poczytać, pamiętnik uzupełnić itd., ale już w swoim pokoju, a nie z nami w salonie.
                        "[...]W ogromnej mierze konflikt na linii ustaleń miedzy małżonkami, wydaje mi się, że matka dziewczyny robi to co dla niej jest wygodne i nic więcej. Dzieciom taka postawa też nie służy." Podobne wrażenie mam ja od dawna. I próbuję różnych metod, by nastawienie żony zmienić. Żeby zachciało jej się wychowywać i egzekwować, a nie czasem robić tak, że niech się dziej co chce, byle obok mnie, bo JA chcę mieć święty spokój przez 2 godziny...
                        • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 14.08.13, 13:28
                          Może i próbujesz, może i od dawna. Bardzo jestem ciekawa jak próbujesz. Bo dla mnie to co Ty prezentujesz w stosunku do pasierbicy to nie jest żadne wychowywanie. Tak więc nie wiem do czego Ty swoją żonę próbujesz namawiać.
                      • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 14.08.13, 13:26
                        aqua48 napisała:

                        > Po kolejnych wypowiedziach Lance zaczynam odnosić wrażenie, że to jednak w ogro
                        > mnej mierze konflikt na linii ustaleń miedzy małżonkami, wydaje mi się, że matk
                        > a dziewczyny robi to co dla niej jest wygodne i nic więcej. Dzieciom taka posta
                        > wa też nie służy.
                        Ależ to oczywiste, że ta rodzina sie sypie bo nikt z nikim nie rozmawia. Raz na jakiś czas komuś się ulewa i jest awantura. Matce rzadziej ojcu częściej. Jednak komunikacja między członkami rodziny jest na poziomie zera. A za chwilę młodsze zacznie wchodzić w wiek w którym ciężko je będzie zakrzyczeć i krzykiem zmusić do czegokolwiek. Będzie jeszcze lepszy balet. Ojciec jednak nie rozumie, że przede wszystkim zmianie powinien ulec sposób porozumiewania się. Najpierw jego (skoro to on chce zmian) a później stopniowo i pozostałych członków rodziny. Tym czasem on by chciał prasnąć pięścią w stół i żeby go wszyscy słuchali. Tak to niestety nie działa.
                        • danaide Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 14.08.13, 18:15
                          Jednak czytając Twoje wpisy, lance, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jesteś wychowany na niewolnika i takoż dziecko chcesz wychować. To całe Twoje "u siebie", żądanie szacunku pod tytułem "płacę i wymagam" itpd. W Twój szef też wszystko z Tobą zrobić może?

                          I pozwolę sobie na małą dywersję. Setki, tysiące ojców mających wyroki w sprawach o alimenty, w sprawach o ustalenie kontaktów i... czarna dupa. Pieniądze nie wpływają, dzieci czekają, a tatuś nie przychodzi. Jakoś więzienia od tego nie pękają. Więc wybacz - nie masz na podróż dziecka do ojca - dziecko nie jedzie i ma wiedzieć dlaczego - nie ze złośliwości, tylko sorry, z pustego i Salomon nie naleje. Długi nie będą narastać, poczujesz się lepiej, może Twój stosunek do dziecka się zmieni. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Przestań płacić i wymagać, zacznij czuć, myśleć i rozmawiać.

                          Twoja córka powiedziała, że jesteś idiotą. Poczytaj "Twoje kompetentne dziecko" (Jesper Jull), może Ci się rozjaśni w głowie dlaczego.
                          • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 15.08.13, 06:27
                            "Twój szef też wszystko z Tobą zrobić może?" Odwracasz kota ogonem, a to manipulacja. Ja nie wszystko u szefa mogę: nie wolno mi zdewastować biurka w firmie, pomalować ścian na taki kolor, który mi się podoba... Bo to jest szefa - kupiona za jago pieniądze, jego prywatna własność. To samo jest w domu, za który płacę ja i żona, a nie dzieci. I z niewolnictwem, czyli wykonywaniem fanaberii, zachcianek pana, nie ma to nic wspólnego, ponieważ nie oczekuję, że ktoś będzie mi mył stopy albo smyrał mnie po plecach dla mojej przyjemności, ani pracował za mnie.
                            "Nie masz na podróż dziecka do ojca - dziecko nie jedzie i ma wiedzieć dlaczego - nie ze złośliwości, tylko sorry, z pustego i Salomon nie naleje." To zdanie wyraża moje podejście. Dla żony7 te wyjazdy są bardzo ważne, ponieważ oznaczają wykonanie wyroku sądu. Ona obawia się, że nie wykonując postanowień sądu i tym samym ograniczając dziecku kontakt z ojcem, narazi się np. na ograniczenie lub odebranie praw rodzicielskich.
                            • morekac Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 15.08.13, 08:23
                              Ona obawia się, że nie wykonując postanowień sądu i tym samym ograniczając dziecku kontakt z ojcem, narazi się np. na ograniczenie lub odebranie praw rodzicielskich.

                              Zanim sąd rozpatrzy sprawę, dziewczę osiągnie pełnoletność...
                              Rozumiem, że latania na wasz koszt jest z powodu wyjazdu mamy z dzieckiem za granicę? Tylko że te alimenty nawet w Polsce nie zaspokajają 50% potrzeb 14-letniej dziewczyny - tym bardziej kuriozalne jest to, że ciuchy kupione dziecku w Polsce mogą być noszone tylko w Polsce, a nie w domu mamy. Może da się zmienić - poza bezsensowną wysokością alimentów - częstotliwość widzeń z tatą - rzadziej, a dłużej? Sprawdź tez, czy aby na pewno 14-latka nie może już lecieć sama.
                              • anula36 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 15.08.13, 10:23
                                Sprawdź tez, czy aby na pewno 14-latka nie może już lecieć sama.
                                tzw tanimi liniami nie, moze jakims british airways na ktorego pewnie sie rodzina lance nie szarpie.
                        • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 15.08.13, 06:14
                          Teraz wróciłem z pracy, nieco piachu naniosłem na linoleum. Chciałem zamieść podłogę, bo o tej godzinie nie zamierzam używać odkurzacza. Szufelka jest, szczotki nie ma. Przypomniałem sobie, że około 3 tygodni temu słyszałem coś, jakby żona córę ganiała za zawieruszenie szczotki. Możliwe więc, że córka ja gdzieś schowała podczas swojej zabawy, wrrrr... Ale jesli wyrzuciła? To mamy sytuację, w której pieniądze na bilety są, a na szczotkę-zmiotkę nie ma. Taka dygresja.
                          "Joshima" pisze, że chciałbym walnąć w stół i żeby wszyscy słuchali. Nieprawda. Chciałbym nie musieć walić w stół, żeby na przykład o 23 dzieciaki nie przebywały w salonie.
                          Zresztą obecnie, gdy nie mam w zasadzie żadnego wpływu na pasierbicę, to rzeczywiście z wychowywaniem nie ma już nic wspólnego, przyznaję. W zasadzie jest to teraz walka o to, żeby mi na głowę nie weszła :-/
                          Na pewno sprawa dotyczy w dużej mierze mojej żony: gdy nie jest osobiście świadkiem jakiejś sytuacji... nie wierzy mi, że pasierbica w taki czy inny sposób się zachowała, wykonała chamski gest lub minę lub szeptem coś dopowiedziała. A taki brak zaufania uważam za degradujący wszystko.
                          • verdana Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 15.08.13, 10:39
                            Moje dziecko gubi szczotę regularnie. Też szlag mnie trafia, ale to jest normalne - mam wrażenie, że zbierasz wszystkie możliwe "kwity" na pasierbicę.
                            • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 15.08.13, 10:54
                              Niestety. Przez cały ten wątek nie znalazł się ani jeden pozytyw. Autor jej po prostu szczerze nienawidzi i nie jest w stanie dostrzec w niej nic pozytywnego. To katastrofa.
                              • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 15.08.13, 11:11
                                To wszystko, co jest w niej pozytywnego, nie sprawia problemu, więc o tym nie piszę.
                                Wszedłem na forum po porady, a nie żeby się pochwalić zaletami pasierbicy.
                                • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 15.08.13, 12:34
                                  Gość portalu: lance napisał(a):


                                  > Wszedłem na forum po porady
                                  Naprawdę? To czemu z nich nie korzystasz?
                                  • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 15.08.13, 13:25
                                    joshima napisała:
                                    > załatwisz tego w tydzień i na pewno nie metodami, które preferujesz

                                    nie wiem co on tam preferuje bo sie już pogubiłem w tym " nie da sie i nie da sie " ;)
                                    ale jedno wypier...... raczej załatwi sprawe . w sumie ona zaczeła od tego "idiota" .
                                    niech najpierw nasz problemowisz uda sie po pomoc tam gdzie ewentualnie pasierbica miała by donosić skoro sie tego aż tak dyga . a potem trudno , po dobroci czy siłą ma być jak sobie w tym wzglęcie zyczy . co mu zrobią ? zabiorą pasierbice bo ja o 23 chce do łużka położyć ;) no normalnie dramat ;)
                                    • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 15.08.13, 17:51
                                      jotde3 napisał:

                                      > nie wiem co on tam preferuje bo sie już pogubiłem w tym " nie da sie i nie da s
                                      > ie " ;)
                                      Ja mam wrażenie, że on właśnie czeka na tę jedną jedyną rade i jak mu ktoś powie przylej młodej to się poczuje wreszcie rozgrzeszony i przyjmie sobie radę do serca. Tylko że na szczęście tam gdzie oni mieszkają to młoda ma lepsze narzędzia niż w PL żeby jemu potem bardzo zaszkodzić. I dobrze. Bo trzeba nie mieć jaj, żeby widzieć tylko taką możliwość. Nie od dziś wiadomo, że tylko człowiek słaby łapie się za takie metody.

                                      > ale jedno wypier...... raczej załatwi sprawe
                                      Nic nie załatwi. To znaczy to będzie początek końca i autor wątku będzie się musiał od dziecka od... a młoda z matką wreszcie będą miały spokój i będą żyły jak będą chciały. A panu zostaną alimenty do płacenia. No chyba, że o takie rozwiązanie chodzi, ale to się daje bez przemocy. Naprawdę.
                                      • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 15.08.13, 17:56

                                        > Nic nie załatwi. To znaczy to będzie początek końca i autor wątku będzie się mu
                                        > siał od dziecka od... a młoda z matką wreszcie będą miały spokój i będą żyły ja
                                        > k będą chciały. A panu zostaną alimenty do płacenia. No chyba, że o takie rozwi
                                        > ązanie chodzi, ale to się daje bez przemocy. Naprawdę.

                                        jak mu pisałem , rób co uwazasz za słuszne ,nie żeby sie rozwieść ale licząc sie z tym .
                                        trudno , nie zawsze można dojść do porozumienia , baba zdaje sie już raz nie doszła , wiec kto wie .
                                        • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 15.08.13, 17:59
                                          jotde3 napisał:

                                          >nie zawsze można dojść do porozumienia
                                          Żeby dojść do porozumienia to trzeba się do niego przynajmniej próbować zbliżyć. A do tego niezbędny jest dialog przed którym Lance miga się jak może. On dialogu nie chce (to znaczy on chce, żeby było tak, że on mówi reszta słucha, ale to nie jest dialog) więc nie chce też porozumienia. To proste.
                                          • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 15.08.13, 18:59
                                            joshima napisała:

                                            > jotde3 napisał:
                                            >
                                            > >nie zawsze można dojść do porozumienia
                                            > Żeby dojść do porozumienia to trzeba się do niego przynajmniej próbować zbliżyć
                                            > . A do tego niezbędny jest dialog przed którym Lance miga się jak może. On dial
                                            > ogu nie chce (to znaczy on chce, żeby było tak, że on mówi reszta słucha, ale t
                                            > o nie jest dialog) więc nie chce też porozumienia. To proste.

                                            nie jestem już pewny bo to długi wątek ( i nie jedyny na forum ) ale chyba coś wspominał że rozmawiał juz z zoną , tłumaczył pasierbicy . i ja bym to uznał za dialog , bo nie myslisz chyba o kompromisie ? jak go znależć skoro dziewczyna idzie z ich pokoju o 23 ? lans ma prawo do troche spokoju i już , .
                                            jak byś chciała dac lumpowi 2zł a ten wyrwał by ci banknot to byś z nim chciała porozumienia ?
                                            chałupa jego, koszty ponosi ale wlazła mu już na łeb . jego wina ze miał miekkie serce . no i tak to jest , masz miekkie serce musisz mieć twardą d... :)
                                            • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 15.08.13, 21:08
                                              jotde3 napisał:

                                              > nie jestem już pewny bo to długi wątek ( i nie jedyny na forum ) ale chyba coś
                                              > wspominał że rozmawiał juz z zoną , tłumaczył pasierbicy .
                                              O ile pamiętam to pisał, że próbował, ale już jak to się odbywało to napisac nie chciał. Zatem uznanie tego za dialog to spory optymizm ;)

                                              > bo nie myslisz chyba o kompromisie ?
                                              Kompromis to takie rozwiązanie na którym tracą wszyscy i wszyscy sa przegrani. Nie znoszę sytuacji których nie da się przejść inaczej jak tylko poprzez kompromis ;)

                                              > lans ma prawo do troche spokoju i już
                                              Ma tylko w beznadziejny sposób o to swoje prawo walczy. No właśnie walczy. Tam gdzie jest walka musza być ofiary.


                                              > jak byś chciała dac lumpowi 2zł a ten wyrwał by ci banknot to byś z nim chciała
                                              > porozumienia ?
                                              Wiesz, gdyby mi na nim zależało to próbowałabym dowiedzieć się z jakiego powodu tak postąpił. Właśnie na drodze dialogu.

                                              > chałupa jego, koszty ponosi ale wlazła mu już na łeb . jego wina ze miał miekki
                                              > e serce
                                              Nie. Jego wina, że nie potrafił się z nią porozumieć przez tyle lat i że ich wzajemna relacja oparta jest na wrogości i nienawiści a nie na zrozumieniu, empatii i szacunku.
                                              • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 16.08.13, 05:36
                                                Kompromis w utrzymywanym przez siebie domu, można zaawierać tylko w niektórych sprawach.
                                                Czy w Twoim samochodzie pozwolisz dzieciom chlapać farbami, ale nie lakierem? Kompromis: no dobrze, farby tak, ale lakier nie? Nie pozwolisz, zakładam, bo TY kupiłaś i utrzymujesz samochód, więc to TY decydujesz. Jak 17-letni syn będzie chciał pożyczyć od Ciebie samochód "na randkę" i takie coś zrobić, pozwolisz? Nie. Bo to Twój samochód - jeśli nie podoba mu się warunek, że ma tego samochodu nie brudzić wewnątrz, to nigdy więcej nie dasz mu kluczyków. Tak jest z domem, za który płacą rodzice.
                                                Tu kompromis był: wraz z wiekiem podnoszona jest granica, o której godzinie pasierbica musi spać. Obecnie więc ma pełną dowolność, o której kładzie się spać - byle wstała do szkoły. Natomiast salon mają dzieciaki opuszczać ok. 21. Mała do łóżka, a pasierbica może sobie książkę czytać, pamiętnik pisać, na smartfonie pograć czy coś innego porobić, ale już w swoim pokoju. Coś nie gra, jeśli dzieciak nawet 30 minut dziennie nie spędza w swoim pokoju, a pokoju dziennego (salonu) nie chce opuścić nawet późnym wieczorem. Załatwiłbym tańszy, jednoizbowy dom z aneksem kuchennym, gdybym wiedział zawczasu!
                                                • morekac Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 16.08.13, 07:41
                                                  . Natomiast salon mają dzieciaki opuszczać ok. 21. Mała do łóżka, a pasierbica może sobie książkę czytać, pamiętnik pisać, na smartfonie pograć czy coś innego porobić, ale już w swoim pokoju.

                                                  O której kończą się wieczorne filmy, które 14-latka może oglądać? Jeśli godzina wysłania dziecka do pokoju będzie wypadała w trakcie oglądanego filmu - to jest to szykana.
                                                  Mimo wszystko zalecam inną godzinę opuszczania salonu dla starszej i młodszej. Moim zdaniem 4 latka powinna iść spać o 20-tej, 14-latka - jako starsza i z przywilejami - mogłaby z wami coś tam pooglądać do 21.30 czy kiedy tam ewentualnie się filmy kończą. W każdym razie zróżnicuj to, bo starsza będzie miała żal - słuszny - że może dokładnie tyle, co 4-latka.
                                                  Natomiast analogia z domem i samochodem jest do kitu. Dom rodziców jest również domem dzieci - nie oznacza to wprawdzie, że dzieci mogą robić tam, co chcą, ale to nie dlatego, że rodzice zarabiają, a dzieci nie, tylko dlatego, że są nieletnie (i trzeba je trochę wychować). Twój argument zakrawa na przemoc ekonomiczną - to może jednak wysil się i poszukaj jakiś innych uzasadnień, bo ten nie wpływa na dobre relacje w rodzinie.
                                                  • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 16.08.13, 09:09
                                                    morekac napisała:

                                                    > Natomiast analogia z domem i samochodem jest do kitu.
                                                    Też tak uważam. Lance w ogóle nie przyjmuje do wiadomości co się do niego mówi i wymyśla tak absurdalne argumenty (chlapanie farbami) żeby tylko udowodnić, że nie ma innej możliwości jak wlać pasierbicy i ogólnie wdrażać w dalszym ciągu metody siłowe.
                                                  • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 16.08.13, 12:12
                                                    "Dom rodziców jest również domem dzieci - nie oznacza to wprawdzie, że dzieci mogą robić tam, co chcą." I wszystko w temacie. Przekonuję o tym od początku.
                                                    "Moim zdaniem 4 latka powinna iść spać o 20-tej, 14-latka - jako starsza i z przywilejami - mogłaby z wami coś tam pooglądać do 21.30 czy kiedy tam ewentualnie się filmy kończą. W każdym razie zróżnicuj to, bo starsza będzie miała żal - słuszny - że może dokładnie tyle, co 4-latka." Po pierwsze, w mniemaniu pasierbicy filmy 'dla niej' kończą się wtedy, gdy jej się znudzi oglądanie, tymczasem ja chcę mieć spokój wcześniej niż około 24, jak pokazały dotychczasowe wydarzenia. Młodsza nie jest kładziona do łóżka znacznie wcześniej, ale to już wina żony. Często jest tak, że dzwonię z pracy 23.30/24 i w tle słyszę jak mała dogaduje i jest uciszana :-/
                                                  • morekac Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 16.08.13, 12:43
                                                    Ale to nie jest problem z pasierbicą, tylko z tym, że dzieciaki chodzą później niż ty byś chciał.I to obie. Zanim zaczniesz żądać tego od dzieci, przekonaj do tego żonę - bo tu jest chyba największy problem.
                                                    A młodsze dziecko nie idzie zaraz do szkoły?
                                                  • morekac Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 16.08.13, 12:55
                                                    "Dom rodziców jest również domem dzieci - nie oznacza to wprawdzie, że dzieci mogą robić tam, co chcą." I wszystko w temacie. Przekonuję o tym od początku.
                                                    Nie, przekonujesz o tym, że dzieci mają się ciebie słuchać, bo trzymasz kasę. I tyle. Nie chcę cię martwić, ale to zakrawa na przemoc ekonomiczną - być może tak cię wychowywano, ale to w sumie niewiele usprawiedliwia.
                                                    Poza tym przytoczyłeś też przykład z samochodem: samochód nijak ma się do domu. Dom - jako taki - jest właściwie niezbędny do życia (jest przestrzenią wspólną całej rodziny, nikt tam nie powinien słyszeć: jak będziesz zarabiała i mieszkała w swoim domu, a nie moim , to będziesz mogła robić sobie, co chcesz), samochód jest niekonieczny - ot, dodatkowy gadżet ułatwiający życie. Stąd samochodu można nie pożyczyć , ale wypominanie nieletniemu bądź juz letniemu, acz jeszcze uczącemu się dziecku utrzymania jest bardzo nie fair. Bez samochodu się przeżyje, bez domu - niekoniecznie.
                                                    Jeśli więc chcesz wywalać dziewczyny w przestrzeni wspólnej o godzinie x czy y, to dużo lepszym argumentem jest: potrzebuję obejrzeć film od lat 18-tu/jestem zmęczony i tu odpoczywam, więc o godzinie 22-giej macie być u siebie (zwłaszcza, że wstajecie do szkoły itp) niż 'ja cię utrzymuję i masz mnie słuchać'.
                                                  • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 16.08.13, 13:07
                                                    "wypominanie nieletniemu bądź juz letniemu, acz jeszcze uczącemu się dziecku utrzymania jest bardzo nie fair." Nie utrzymania w sensie np. wyżywienia, jeśli już, tylko ewent. kosztownych i rujnujących budżet całej rodziny wyjazdów zagranicznych. O ile pożywienia nikt jej nie odmówi, o tyle dodatkowo na owe wyjazdy nas obenie nie stać.
                                                    Zaś analogia z samochodem jest o tyle trafna, że dziecko ma prawo w tym domu mieszkać, ale nie łamać zasady. A jedną z zasad jest, że nie smarujemy ścian fekaliami. Gdfybym robił to ja i żona, zapewne by mi to nie przeszkadzało i wówczas dzieci też miałyby prawo uznawać to za normalne w tym domu. Ale jest inaczej, więc nie mają prawa uznawać tego za noprmalne i dozwolone oraz nie mają prawa tego robić.
                                                  • morekac Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 16.08.13, 16:54
                                                    jeśli już, tylko ewent. kosztownych i rujnujących budżet całej rodziny wyjazdów zagranicznych.

                                                    To siadasz z młodą i wywalasz jej kawę na ławę w kwestii tych wyjazdów - że jest to duże obciązenie budżetu, że przez to nie ma tego, tamtego czy owego. Wbrew pozorom z nastolatkami daje się całkiem sensownie porozmawiać o pieniądzach. Chociaż chce jeździć do Polski? Bo siedzi tam głównie u dziadków - a niczego dziadkom nie ujmując, nie jest to wymarzone towarzystwo dla nastolatków...

                                                    Zaś analogia z samochodem jest o tyle trafna, że
                                                    14-lka nie sra ci po ścianach - z przeproszeniem, siedzi tylko zbyt długo w jednym z pomieszczeń w domu, który uważa za swój. Zachowaj umiar, trzymaj się faktów i nie nakręcaj się nadmiernie.
                                                  • jotde3 200 post 17.08.13, 12:45
                                                    200 post na temat jak g...... wysłać o przyzwoitej godzinie do łużka :) huuuuuuuuuuuuura
                                                  • Gość: lance Re: 200 post IP: *.as13285.net 17.08.13, 14:48
                                                    Cała sytuacja sie teraz zmienia, ponieważ, jak się właśnie okazało, jakieś formularz do wypełnienia przyszedł w maju z urzędu i żona schowała go do szuflady... nie lubi gdy coś leży na wierzchu. Ale w rezultacie ona o nim zapomniała, a ja nie wiedziałem. Teraz jest z dzieciakami w Polsce i okazuje się, że w związku z nieodesłaniem formularza na czas... właśnie zawieszono nam wypłacanie benefitów, z których żona w większości utrzymywała się podczas pobytu w Polsce.
                                                    W efekcie, żeby mieś na żywność, osobiście przelała dużą kwotę z mojego konta (wypłata) na swoje, ja mam na życie, ale nie na czynsz(!), zaś ona... nie ma na bilety powrotne i w tej sytuacji trudno sie spodziewać, że uzbiera.
                                                    Tymczasem, póki nie wróci, tych świadczeń nie odzyskamy. I jest pięknie. Napisałem jej właśnie wiadomość:
                                                    "...[Pasierbica] ma długą wizytę u taty, z której bardzo sie cieszy. Pojechałaś tam, żeby posiedziała z ojcem. Robi to, czyli cel wyjazdu został osiągnięty :-) Czegóż więcej chcieć?"
                                                    Normalnie załamka!
                                                  • anula36 Re: 200 post 17.08.13, 15:22
                                                    normalnie jak w Klanie:)
                                                  • demonii.larua Re: 200 post 17.08.13, 21:34
                                                    Opad wszystkiego... i wy wychowujecie dwójkę dzieci. Smutne to...
                                              • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 16.08.13, 09:42
                                                joshima napisała:
                                                > Nie. Jego wina, że nie potrafił się z nią porozumieć przez tyle lat i że ich wz
                                                > ajemna relacja oparta jest na wrogości i nienawiści

                                                a mi sie wydaje że on by chciał być za bardzo akuratny , na swoje to sie człowiek wydrze a potem zaraz jest zgoda bez żadnego przepraszania a on pasierbice traktuje z dystansem nie pozwalajac sobie odpowiednio mocno "wyjść z siebie " . myśle że jak by to zrobił to wszyscy poczuli by ulge .
                              • Gość: j. Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.ip.netia.com.pl 06.09.13, 13:47
                                akurat autor przyznał, że zalety też posiada ta panna. Ale pisze o problemie i na nim się skupia. Mnie się wydaje, że jest tu jakieś uwikłanie autora i wszystkich innych w złą, dziwną, niezdrową sytuację. Mamy tylko relację autora, może inni uczestnicy podali by inne wersje. No ale mamy jego wersję, i gdyby założyć, że jest ona prawdziwa to.... Fakt, że ta dziewczyna wogóle odzywa się do niego a taki sposób, jest niedopuszczalny dla dziecka wobec dorosłego (odwrotnie też zresztą). I na dodatek ta dziewczyna robi to przebiegle po kryjomu, żeby matka nie słyszała. Czemu to robi? Może chce się pozbyć ojczyma, bo może liczy, że mama pogodzi się z tatą ? Może to ona po prostu nie lubi ojczyma? Może podburza ją tatuś bio do takich zachowań? (jak sama podobno przyznała). Córka raczej będzie idealizować ojca bio, tym bardziej, że nie jest z nim na co dzień. I słuchać go. Wygląda, że tak może być. Ale w takim wypadku, nie jest to jej wyłącznie wina, tylko ona także, albo przede wszystkim, jest wplątana w tą grę i gra jak uczy ją ojciec bio, a może i dziadkowie ?
                                Najbardziej dziwi to, że żona autora, nie daje mu zupełnie wiary, gdy informuje ją jak córka się do niego odnosi! To co to za związek jest, na czym się opiera jeśli oni sobie nie wierzą/ona jemu ? Czemu nie działają wspólnie, żeby te problemy rozwiązać? Trudna sytuacja -jeśli jednak po obu stronach jest chęć, żeby to ten problem ROZWIĄZAĆ, to wg. mnie tylko terapia małżeńska pozostaje, bo problem jest wg. mnie za duży, i za dużo czynników na które nie mają chyba dużego wpływu, przynajmniej czasowo (wyroki sądu, postępowanie ojca bio) .
                                • morekac Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 06.09.13, 14:50
                                  gra jak
                                  > uczy ją ojciec bio, a może i dziadkowie

                                  Zważywszy na to, że dziecko widuje się z nimi 4 razy w roku - nie sądzę.
                                  • Gość: j. Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.13, 17:59
                                    a dlaczego nie sądzisz ?
                                    opcja możliwa jak każda inna, przecież z ojcem dziewczyna gada przez internet chyba codziennie, i wg. autora ojciec akceptuje to jak ona się odzywa
                            • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 15.08.13, 10:58
                              Jeśli szczota została rzeczywiście zgubiona, to zrobiła to ewentualnie moja córka, wrrr... Doczytaj uważnie! :-) Istotą sprawy jest, że przed ich wylotem do Polski nie znalazły się pieniądze na to, żeby tę szczotkę odkupić. Łapiesz? Szczotka wsiąkła, a nas nie stać żeby zmiotke do szufelki dokupić. Bo wyjazd jest z kilka dni.
                              Więc nie zbieram kwitów na pasierbicę.
                              • danaide Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 16.08.13, 01:01
                                A ten w koło Macieju, nie mam na bilet, nie mam na laptopa, nie mam na szczotkę (może szczotka też poleciała do Polski?)... Ale nie zapominajmy, kto nie czytał "Lalki", pieniądz jest jak świnia, kopiejka rodzi kopiejkę, rubel rodzi rubel czy jakoś tak, ergo - póki nie uporządkujesz finansów, nie uporządkujesz swojego stosunku do dziecka. Niestety.

                                I nawet jeśli dopuściłam się manipulacji w kwestii Twojego szefa i Twojej pracy, za co przepraszam z góry, to mnie razi strasznie takie: ja płacę, ja wymagam, u mnie, u nich (dzieci). Żyłeś na koszt swoich rodziców, a przyszłe dzieci Twojej pasierbicy będą żyły na jej koszt i tak to się kręci. I to nie jest powód by mówić "u siebie". To jest jej dom. Ona też jest u siebie. Jeśli nie przestrzega zasad / Twoich zasad - to znaczy, że wg niej żyje w domu bez zasad, bo Tobie nie udało się ich jej na tyle wpoić by je zinternalizowała.

                                Moje dziecko nie smaruje mi po ścianach (ok, mamy jedną - jedną - pamiątkę po tym okresie i chwatit') i nie nakleja naklejek gdzie popadnie, bo tego nie lubię, ale długo i cierpliwie nad tym pracowałam, tłumacząc jej czego nie chcę, czego chcę i dając jej narzędzia pozwalające na upust mocy twórczych. I cierpliwie pracuję nad godziną kładzenia jej spać, bo po pewnej godzinie padam na pysk, a jak padam to nie wyrabiam nerwowo. I moja wkrótce czterolatka wie, że to nie jest jakieś moje widzimisię, ale moje wyraźnie wyjaśnione potrzeby - potrzeba spokoju, odpoczynku, samotności, intymności, niewkurzania się na nią z czystej nadwrażliwości na bodźce - cokolwiek. Ale Ty pewnie ze swoją pasierbicą nigdy o swoich potrzebach nie rozmawiałeś. Po co? Płacisz i wymagasz. Może nie czytaj jednak tego Juula. Szok by Cię zabił.

                                No i jeszcze ten nieszczęsny bilet. Cóż. Ignorantia iuris nocet. A wasza jest niewyobrażalna. Oczywiście. Polski sąd tylko czeka na to, by odebrać prawa rodzicielskie matce, za to, że ją nie stać na bilet i oddać dziecko ojcu, którego nawet nie stać na to dziecko. Polecam forum "samodzielna mama", tam jest bardzo miła i pomocna dziewczynom prawniczka (sędzia, zdaje się), annakate, zdaje się - zadajcie jej pytanie, może ona jakoś wytłumi Wasze obawy.
                                • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 16.08.13, 05:46
                                  Co do finansów. Zdecydowałem już, że sprawami finans. zajmował się będę ja po ich powrocie do Anglii. Dotychczas żona tego "pilnowała" chętnie, a ja na to przyzwalałem. Doznałem szoku po ich wyjeździe, gdy rozpoznałem ile rzeczy jest nieopłaconych. Ten model się więc nie sprawdził. Najpierw zmienię PIN do karty i hasło do konta internetowego - to ja będę opłacał rachunki, a z tego co zostanie "wydzielał" kwoty. Nie widzę powodu, żebym w naszej trudnej syt.finans. płacił na pasierbicę więcej niż jej ojciec (gdybym był zamożnym człowiekiem i dając pasierbicy nie musiał rezygnować z innych rzeczy, zapewnie by mnie to nie obeszło). To w kwestiach formalnych.
                                  A dalej: rozmowy znów (z nowymi nadziejami). Najpierw z żoną. Choć trudno pogadać we dwoje, gdy zawsze któryś dzieciak jest w tym samym pokoju lub gdy po 3 minutach lezie do matki "po coś".
                                • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 16.08.13, 05:50
                                  Książkę, tego Juula, chętnie przeczytam. Gdy już kupię przez internet. Ale najpierw muszę sie odkuć: rachunki trzeba opłacać, a zwracam uwagę, że one jeszcze nie zapłaciły za bilety powrotne! Częściowo jest to związane z tym, że żona ten pozew zamierza złożyć (tak twierdzi) i na rozprawie być: o zmianę terminów odwiedzin i podniesienie kwoty alimentów.
                                • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 16.08.13, 05:56
                                  Wyszukałem annakate na odpowiednich forach. Najpierw poczytam, później ewentualnie, napisze do niej. Dzięki za namiar. Dzisiaj lub jutro jeszcze mnie czeka rozpoznanie możliwości samodzielnej podróży pasierbicy tanimi liniami... ale nieswojo sie z tym czuję, bo to weryfikowanie ustaleń dokonanych już przez żonę, czyli okazanie braku zaufania - cóż, może nie mam(y) innego wyjścia...?
                          • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 15.08.13, 10:53
                            Gość portalu: lance napisał(a):

                            > "Joshima" pisze, że chciałbym walnąć w stół i żeby wszyscy słuchali. Nieprawda.
                            Serio?

                            > Chciałbym nie musieć walić w stół, żeby na przykład o 23 dzieciaki nie przeb
                            > ywały w salonie.
                            Takie coś to trzeba sobie wypracować. Zaniedbywaliście sprawę tyle lat, że nie załatwisz tego w tydzień i na pewno nie metodami, które preferujesz. Przykro mi, ale szans nie masz z takim podejściem jak prezentujesz.


                            > Zresztą obecnie, gdy nie mam w zasadzie żadnego wpływu na pasierbicę, to rzec
                            > zywiście z wychowywaniem nie ma już nic wspólnego, przyznaję.
                            Tu nie chodzi o to że ona Cię nie słucha. Tylko o to, że Ty jej nie wychowujesz tylko chciałbyś nią dyrygować i chciałbyś, żeby ona bezwolnie wykonywała Twoje polecenia. To nie jest wychowywanie. Do wychowywania niezbędna jest komunikacja i między rodzicami i między rodzicem a dzieckiem. Ty się od niej migasz od dawna więc nic nie zdziałasz.

                            > Na pewno sprawa dotyczy w dużej mierze mojej żony
                            Wszyscy w koło są winni tylko nie Ty. Typowe.
                            • demonii.larua Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 15.08.13, 14:46
                              Kurde mnie w tym całym układzie zastanawia jedno. Mianowicie jaki twór w domu chce mieć Lance i jego żona.
                              Po pierwsze stworzył rodzinę z kobietą obciążoną dzieckiem i eksem, który tak czy inaczej w życiu tej nowej rodziny występuje, no soryy dziecko nie pojawiło się nagle - tylko było pewnie mniej "problemowe". Po drugie chyba oboje (on i żona) mają zupełnie inne wyobrażenie na temat wspólnoty, którą jest owa rodzina. Do tego jakieś dziwne (bo dla mnie dziwne) są układy żony i eksa. Zasądzenie wizyt u ojca na koszt matki też dziwne (praktyka w polskich sądach jest zupełnie inna, czy Ty widziałeś na oczy wyrok zasądzający taki a nie inny sposób kontaktów?). Poza tym Lance chyba nie wie, że jako ojczym wobec pasierbicy również ma obowiązki i ciskanie się o koszty utrzymania są z kosmosu jakieś. Do cholery jesteście rodziną.
                              Gdyby mój drugi mąż miał takie podejście jak Lance nie miałby szans zostać moim partnerem, o małżeństwie i wspólnych dzieciach nie mówiąc.
                              To się da wszystko naprawić, ale chcieć musi i autor i jego żona. Od tego trzeba zacząć, bo póki oboje nie będą zgodni w istotnych sprawach to doopa z tego będzie, szkoda dzieci tylko.
                              • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 15.08.13, 17:57
                                demonii.larua napisała:

                                > Zasądzenie wi
                                > zyt u ojca na koszt matki też dziwne
                                Wcale nie. Czemu to ojciec ma ponosić koszty tego że matka zadecydowała iż wywiezie dziecko na koniec Europy?

                                > Poza tym Lance chyba nie wie, że jako ojczym wobec pasierbicy również ma
                                > obowiązki
                                Lance to by chciał byś panem, i władcą co tylko zmarszczy brwi i wszyscy chodzą jak w zegarku a w ogóle to siedzą jak pikuliki, nie sprawiają kłopotów i nic nie kosztują. Hi hi hi. I Lance sądzi, że on z nikim o niczym rozmawiac nie musi.
                                • demonii.larua Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 15.08.13, 20:11
                                  > > Zasądzenie wi
                                  > > zyt u ojca na koszt matki też dziwne
                                  > Wcale nie
                                  Nie twierdzę, że ojciec ma ponosić koszty w całości, miałam na myśli raczej praktykę w polskich sądach. Moja osobista opinia jest taka, że koszty powinny być rozłożone sprawiedliwie wg możliwości obojga i na zasadzie dogadania się.
                                • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 16.08.13, 05:25
                                  Model wychowania, który znam z rodzinnego domu, braci ciotecznych, kuzynów, kolegów z klasy itd. jest taki, że w domu rodziców decydują rodzice. Dzieci mają takie prawo we własnym domu, gdy się wyprowadzą i zaczną taki dom utrzymywać. Gdyby dzieci miały wszelkie prawa równe rodzicom u których mieszkają, to po założeniu własnych rodzin pod innym adresem... miałyby 2 swoje domy, którymi można rozporządzać: aktualny i ten z rodzicami.
                                  Rozmów, które niczego nie zmieniły było bez liku i już mi bokiem wychodzą. Wypracowane kompromisy są regularnie olewane przez pasierbicę, pod byle pretekstem. Nie idzie do siebie, bo film bardzo chciała obejrzeć, nazajutrz bo mecz chciała obejrzeć, ędliny do lodówki nie chowa bo (znów) spóźni sie do szkoły... Mamy 2 drzwi wejściowych: prosto do salonu i od podwórza przez przedsionek. Przyjęte jest, że korzystamy z tych drugich, żeby nie wnosić pod butami brudu prosto do salonu. Wszyscy tak robią - oprócz pasiebicy. Zawsze znajdzie się powód: bo nie ma czasu i do szkoły nie zdąży, bo przecież i tak buty w salonie założyła patrząc na TV, bo stąd ma bliżej do koleżanki z którą zamierza iść do szkoły tego dnia... Nic nie działa, gdy nie jestem w salonie, zawsze używa drzwi w salonie. Zacząłem chować klucz, żeby musiała wyjść przez podwórze - i awantura, bo nie ma czasu i do szkoły nie zdąży, bo przecież i tak buty w salonie założyła patrząc na TV, bo stąd ma bliżej do koleżanki z którą zamierza iść do szkoły tego dnia...
                                  • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 16.08.13, 09:11
                                    Gość portalu: lance napisał(a):

                                    > Rozmów, które niczego nie zmieniły było bez liku i już mi bokiem wychodzą. Wypr
                                    > acowane kompromisy są regularnie olewane przez pasierbicę, pod byle pretekstem.

                                    Jakoś tak nie za bardzo chcesz nam tu opowiedzieć jak wyglądały te rozmowy (obawiam się, że z prawdziwym dialogiem nie miały nic wspólnego) i na czym polegały te "kompromisy".
                                    • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 16.08.13, 12:21
                                      Rozmowy były normalne, dialogi. Kompromis oznacza, że nie musi zasypiać razem z młodszą siostrą (żona nie dopilnowuje jej gdy pracuję na noc, fakt), więc może sobie coś przy świetle porobić znacznie dłużej - byle nie zaspała do szkoły i respektując to, że my, dorośli, mamy potrzebę spędzenia choć 2 godzin bez towarzystwa dzieci - co naturalne, późnym wieczorem.
                                      • joshima Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 16.08.13, 12:46
                                        Gość portalu: lance napisał(a):

                                        > Rozmowy były normalne, dialogi.
                                        Nie wierzę.
                                  • Gość: asa Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.play-internet.pl 19.08.13, 08:15
                                    zwykle zachowania nastolatka.

                                    A niektórzy z tego nigdy nie wyrastają - np ja .
                              • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 16.08.13, 05:13
                                Witam. Tyule wpisów, że nie wiem od czego zacząć.
                                Jako ojczym, może i mam obowiązki, ale nie sądzę, że większe niż tatuś. Wyrok jest taki, że tatuś płaci 50% kosztów podróży samej pasierbicy. Ponieważ (póki ona nie skończy 16 lat) nie da się tego taniej zorganizować, podróżować musi z matlką i moją córką. Dokładnie tak to wygląda. W sprawie istotna jest także wymagana przez sąd częstość tych podróży i ich długotrwałość.
                                Nigdy nie zamierzałem i nie zamierzam ani pasierbicy, ani córki bić. Aczkolwiek w ewentualnej samoobronie zapewne ostatecznie mógłbym to zrobić (przestańcie o niej myśleć, jak o niewinnej ofierze, bo te szepty, miny i gesty, których matka ma nie słyszeć to zachowania świadczące o próbie manipulacji osądem matki).
                                Wiele rozmów, tłumaczenia i próśb już było. Bez pozytywnego efektu.
                                • morekac Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 16.08.13, 07:57
                                  Ponieważ (póki ona nie skończy 16 lat) nie da się tego taniej zorganizować, podróżować musi z matlką i moją córką.

                                  W Ryanairze rzeczywiście dorosły jest powyżej lat 16-tu, ale w Wizzair - powyżej 14-tu.
                                  • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 16.08.13, 12:16
                                    Pasierbica będzie miała pełne 14 dopiero na koniec października. Jeszcze trzeba by dopasować miejsce stsrtu i lądowania, żeby nie wyszło że koszt dojazdu na lotnisko początkowe będzie hoho...! Ale już jestem pocieszony tą informacją o Wizzairze :-)
                                    • Gość: Ada Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 19.08.13, 00:41
                                      13 latka może podróżować sama. Może nie w ryanairze, ale na pewno już w British Airways, pod opieka stewardesy. Myślę, ze bilet w British będzie wynosił mniej lub tyle samo co 3 bilety w Ryan, a mniej o koszty utrzymania trójki na wakacjach w Polsce. Poza tym, linie typu British, Air France, Swiss sa zrzeszone w programie np. Flying Blue, w którym gromadzi sie mile od każdej podróży. Wtedy co którąś podróż można kupić za trzy grosze. Warto sprawdzić.
                                      Moja 13 letnia pasierbica podróżowała "sama" z Polski do Ameryki Południowej (10 lat temu wprawdzie, ale nie sądzę, żeby coś się zmieniło). Na lotniskach są specjalne pokoje dla dzieci i młodzieży, gdzie dzieci czekają jeśli jest międzylądowanie, a potem dziecko jest przekazywane upoważnionej osobie na lotnisku docelowym.
                                      Co do reszty, to proponuję przeczytać jakąś dobrą pozycję o dojrzewających panienkach. Może pozwoli zrozumieć lepiej pasierbicę. Jak się lepiej zrozumie drugą stronę, można być skuteczniejszym i bardziej adekwatnym w reakcjach. Jak Ci się chce pisać na forum, czytać odpowiedzi i się aktywnie nad nimi zastawiać, to jest szansa, że coś sobie konstruktywnego z takiej lektury weźmiesz. Powodzenia.
                                • Gość: afas Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.play-internet.pl 19.08.13, 08:19
                                  a nie może ktoś jej zawieźć i zaraz wrócić ?

                                  Znajomych córka 16 l odwiozła tak 14 letniego brata na wakacje- ryanairem, wracał wizzairem samodzielnie .
        • Gość: julianna Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.13, 21:23
          ło matko
          Ty nie doceniasz dzieciaka i deprecjonujesz wszystkie jej zainteresowania, formy spędzania czasu i zamiast umiejętnie zachęcać do tych, twoim zdaniem, wartościowszych - chcesz jakąś spóźnioną dyscypliną i posłuszeństwem wymusić, żeby stałą się innym człowiekiem. Wspieraj ją taka jaka jest i akceptuj. Moja 13 latka też spędza mnóstwo czasu na facebooku, szczególnie w wakacje i tak na dwór, do lasu i na powietrze też wychodzi i uprawia sport ale ja się cieszę z tego facebooka bo dziecko rozwija się towarzysko, społecznie, polonistycznie i ma frajdę plus poszerza swoje wiadomości i kontakty dotyczące ulubionego sportu. Buduje też swoją samodzielność, uniezależnia się ode mnie. jakoś mało w Tobie zachwytu i podziwu, dumy z dzieciaka, którego wychowujesz już 6 przecież lat. Rozumiem, że nie piszesz o zaletach ale o problemach ale mimo wszystko. Brzmisz jakbyś nie był w stanie zaakceptować faktu, że dziecko dojrzewa, jest nastoletnie, jest kimś innym niż ty, buduje swój wlasny system wartości niekoniecznie idealnie taki sam jak Twój.
          • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 22.08.13, 08:14
            dziecko rozwija się towarzysko, społecznie, polonistycznie i ma frajdę plus poszerza swoje wiadomości i kontakty dotyczące ulubionego sportu. Zapewniam Cię, że do zupełnie innych rzeczy wykjorzystuje FB. Zaś ignorowanie ortografii, interpunkcji, pisanie tylko małych liter, nierozwija polonistycznie. Poza tym pasierbica na dwór wychodzi tylko gdy zostaje zmuszona, nie uprawia sportu innego niż na W-F.
            Obcy mi jest pogląd, że mam obowiązek dziecku kupić: nowy rower (o poprzedni nie dbała, zostawiała nawet na noc niczym nie zabezpieczony obok domu i po kilku mies. został skradziony), smartfona, tablet, laptopa, plazmę, w późniejszym wieku samochód - zupełnie niezależnie od naszej kondycji finansowej oraz od tego, jak oceniam jego zachowanie i osiągnięcia. Na gadżety trzeba zapracować, zasłużyć. Na artykuły potrzebne, jak artykuły do szkoły, bieliznę, żywność itp. zasłużyć nie trzeba.
    • Gość: tola Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.13, 12:37
      Przerażające jest to, że wszystko co związane z TWOIM domem, TWOIMI dziećmi postrzegasz przez pryzmat pieniędzy, wszystko przeliczasz, kalkulujesz. Napisałeś gdzieś, że nie niszczy się samochodu farbami, bo my kupujemy samochód, a nie dzieci. Co to za argument? Moje dzieci nie malują w samochodzie farbą, bo w samochodzie się nie maluje farbą, ponieważ nie jest to odpowiednie do tego miejsce. A nie dlatego, że samochód kupiłam za swoje pieniądze. Twoje dzieci mają się podporządkować Twoim nakazom, bo Ty utrzymujesz dom. Parafrazując - jeśli stracisz pracę - rozumiem, że się wyniesiesz z tego domu? Rozumiem, że nie będziesz chciał wsparcia rodziny? Przeliczasz każdego człowieka na złotówki i wartościujesz jego prawa względem tego ile wnosi/może wnieść do wspólnego budżetu domowego. To chore. Uważam, że masz poważny kompleks tego, że po prostu nie umiesz zarobić na swoją rodzinę, a swoje frustracje wylewasz na pasierbicę, jako że ją masz prawo kochać najmniej lub nie kochać wcale... Żałosne. Powala mnie ilość argumentów "nie zarabia, nie utrzymuje, nie dokłada się". Nigdy nie przyszło mi do głowy myśleć tak o swoich dzieciach i na tej podstawie im coś kazać. Jeśli proszę o coś moje dzieci czy nakazuję wręcz, to dlatego, że uważam, że tak powinno być i umiem to argumentować. I nigdy argumentem nie jest "nie zarabiasz na dom, więc masz słuchać"... Matko jedyna, co za obłęd... Współczuję pasierbicy, że będzie musiała się jeszcze tyle z Tobą męczyć i życzę jednocześnie, żebyś nigdy nie musiał stanąć w sytuacji, w której jesteś tak zależny finansowo od kogoś, że uwłacza to Twojej godności. Własnemu dzieciakowi taki los zgotować... Chore.
      • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 21.08.13, 08:51
        Witam. Nie zgadzam się z Tobą. W samochodzie, jak piszesz, nie maluje się farbami. Nie jest to prawdą. TY nie malujesz w samochodzie (żeby nie ryzykować poplamień). I tego samego oczekujesz od swoich dzieci w jakimkolwiek wieku. Sytuacja prezentuje się jednak zgoła odmiennie, gdy Twój pełnoletni syn za WŁASNE pieniądze kupi sobie samochód. W nim ma prawo sobie olejną pomalować tapicerkę - a Tobie nic do tego. W swoim samochodzie może malować do woli i jeśli przesadzi mażąc szyby to zgodnie z przepisami nie będzie miał prawa wyjechać tym samochodem na drogę publiczną. Ale Twojego samochodu ma tak nie traktować i zachowujesz sobie prawo, by tego oczekiwać a nawet wymagać, gdyby próbował pomalować tapicerkę w Twoim aucie. Zatem powala Cię ilość argumentów, którymi próbuję podtrzymać tezę, że w tym domu żona ma prawo pomalować ściany lub sprzedać lodówkę, ja również. Ale żądne z dzieci nie. Jeśli proszę o coś moje dzieci czy nakazuję wręcz, to dlatego, że uważam, że tak powinno być ? Dlaczego dzieciak nie miałby pomalować tapicerki w Twoim aucie, o ile przyjdzie mu na to ochota? Masz to szczęście, że żadnemu z Twoich dzieci nie przyszła na to ochota.
        Dlatego nie sądzę, że sytuacja, w której żona i ja mamy w TYM KONKRETNYM domu większe prawa niż 4-letni dzieciak, jest w sposób oczywisty właściwa, co nie dotyczy (dla ścisłości) np. naruszania nietyklności cielesnej lub prywatności w toalecie.
    • feronique Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 20.08.13, 22:11
      Ja myślę, że Twoim problemem jest nie pasierbica, a żona. To z nią powinieneś porozmawiać o Waszym prawie do prywatności i wspólnych wieczorów (to jest ważne dla związku i nie wiem, jak ktoś może nie być w stanie tego zrozumieć) oraz o tym, że proces wychowania polega na tym, że pewnych rzeczy od dzieci się wymaga i już. Szczególnie, że jej starsza córka jest w takim wieku, że przez następnych kilka lat (patrząc na brytyjską młodzież) będzie tylko gorzej i jeśli teraz nie znormalizujecie jakoś tych wzajemnych relacji, to potem może być już za późno. Piszesz, że pasierbica z żoną rozmawia, więc może niech żona weźmie na siebie nieco odpowiedzialności za proces wychowawczy i wytłumaczy małej, że poza nią jest jeszcze trzech innych domowników i wszyscy wspólnie odpowiadacie za ten dom, w związku z czym każdy ma jakieś obowiązki, z których powinien się wywiązywać oraz powinien szanować innych. Poza tym jeśli córka (którakolwiek) robi coś, co nie podoba się Tobie lub żonie, to powinniście wspólnie reagować. Na pewno nie powinno dochodzić do sytuacji, w których pasierbica Cię obraża lub ignoruje, a żona zupełnie to ignoruje. Więc moja rada jest taka, żebyś zamiast iść na wojnę z pasierbicą (to jest raczej droga donikąd) skupił się na swoim związku z żoną i współpracował z nią w celu poprawy ogólnych relacji w rodzinie. Córki powinny widzieć w Was rodziców, tj. partnerów wspólnie zarządzających rodziną i sprawujących nad nimi szeroko pojętą opiekę, a nie w matce cichego sojusznika w walkach z Tobą.
      • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 21.08.13, 09:00
        ...proces wychowania polega na tym, że pewnych rzeczy od dzieci się wymaga i już. Szczególnie, że jej starsza córka jest w takim wieku, że przez następnych kilka lat (patrząc na brytyjską młodzież) będzie tylko gorzej i jeśli teraz nie znormalizujecie jakoś tych wzajemnych relacji, to potem może być już za późno. Właśnie dlatego pilnie próbuję coś z tym problemem zrobić. Obawiam się, że wkrótce będzie kompletnie za późno i że rozpuszczona zostanie również moja biologiczna córka. Żona nie ignoruje sytuacji, gdy dzieciak mnie obraża, o ile żona to słyszy (słowa) lub widzi (gesty). W przypadku pasierbicy dzieje się to jednak rzadko, albowiem ta doskonale wykorzystuje to, że z drugiego pokoju szeptuy nie słychać, zaś przez ściany gestów i min nie widać. Żona wówczas, argumentując że stara się zachować bezstronność gdy sama nie była świadkiem, nie staje po mojej stronie. Ona uważa, że to jest fair. Zaś 13-latka to nagminnie wykorzystuje. Jak wspomniałem dawno: żałuję, że nie mamy w domu monitoringu. Mógłbym cofnąć nagranie i pokazać chamskie gesty lub miny pasierbicy.
        • feronique Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 21.08.13, 09:12
          Tym bardziej próbowałabym rozmawiać z żoną, raczej niż brnąć w konflikt z pasierbicą. Bo jeśli Tobie nie wolno reagować w żaden sposób na bezczelne zachowania młodej (bo nie jesteś ojcem), a żona jeśli nie widziała, to zachowuje bezstronność, czyli innymi słowy zezwala na wszelkie zachowania córki, które mają miejsce poza zasięgiem jej wzroku/słuchu - czyli umywa ręce. Moim zdaniem zachowania córki nie są właściwe i w tym wypadku żona powinna stać za Tobą murem. Bezstronność można zachowywać, jeśli ma się grzeczne dziecko, które nie sprawia żadnych problemów. Naprawdę powinniście usiąść z żoną i ustalić, czego oczekujecie od dzieci i jak zamierzacie to egzekwować. Możliwe, że cały problem tkwi właśnie w różnicach między tymi oczekiwaniami.
          • morekac Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 21.08.13, 09:50
            Bo jeśli Tobie nie wolno reagować w żaden sposób na bezczelne zachowania
            > młodej (bo nie jesteś ojcem)
            Przepraszam bardzo, jeśli ktoś co ubliża czy przekracza twoje granice, masz prawo jak najbardziej zareagować ty, a nie czekać na reakcję prawnego opiekuna dziecka. Przy czym polecałabym spokojną reakcję w stylu podanym przez Aqua niż rękoczyny i wrzaski.
            • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 21.08.13, 10:41
              Zastanawiam się przy okazji nad metodą "marchewki i kija". Z tym, że o typowych nagrodach trudno tu mówić, bo zasadniczo nas nie stać w obecnej sytuacji związanej z tymi wyjazdami. Jednak te wyjazdy cieszą pasierbicę i gdybym nie zgodził się dofinansować np. najbliższego z nich, to nie pojechałaby i byłaby to dla niej jakaś kara.
              Wczoraj :-( zablokowałem możliwość przelewania pieniędzy z mojego konta - pod kątem najbliższej wypłaty. Przeleję żonie proporcjonalną część wypłaty, bo sądzę, że trochę za dużo w tej sytuacji oczekuje będąc w Polsce (ostatnio 600zł na tydzień na siebie i młodszą córkę) :-(
              W międzyczasie próbuję jakoś załatwić, żeby znów ta wypłata benefitów ruszyła. Żonę również namawiam do działania w tej sprawie, choćby przez telefon.
              • anula36 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 21.08.13, 10:51
                To zone trzeba namawiac zeby ruszyla dupke w najprostszych i najwazniejszych dla bytu rodziny sprawach? A ona pracuje w ogole?
          • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 21.08.13, 10:47
            Właśnie, ja również uważam, że to żona powinna w większym stopniu pełnić rolę prawdziwej matki, a nie jej koleżanki-rówieśnicy. Bardziej wychowywać, a nie tylko być obecną. I powinna chyba w większym stopniu mi zaufać, gdy informuję o jakimś chamskim zdarzeniu.
            Trudno powiedzieć, na dzień dzisiejszy, jakie są moje i jej oczekiwania wychowawcze. Natomiast praktyka pokazuje, że chyba są diametralnie różne i jeśli żona nie zmieni podejścia a za2-3 lata czegoś nowego córce zabroni... to ta ją piep...e że hej! I będzie za późno na cokolwiek, bo 15- 16-latka ma zwykle wystarczająco potężne uderzenie, żeby od tego momentu matka czuła respekt.
        • aqua48 Nieodpowiednie zachowanie córki 21.08.13, 09:24
          Gość portalu: lance napisał(a):

          > .[/i] Właśnie dlatego pilnie próbuję coś z tym problemem zrobić.
          > Żona nie ignoruje sytuacji, gdy dzieciak mnie obraża, o ile żo
          > na to słyszy (słowa) lub widzi (gesty). W przypadku pasierbicy dzieje się to je
          > dnak rzadko, albowiem ta doskonale wykorzystuje to, że z drugiego pokoju szeptu
          > y nie słychać, zaś przez ściany gestów i min nie widać. Żona wówczas, argumentu
          > jąc że stara się zachować bezstronność gdy sama nie była świadkiem, nie staje p
          > o mojej stronie. Ona uważa, że to jest fair. Zaś 13-latka to nagminnie wykorzys
          > tuje.

          Problem polega na tym, że to dość typowe zachowanie zbyt emocjonalnych i upartych do niemożliwości nastolatków - miny, wykrzywianie się, przedrzeźnianie, brzydkie słowa, żona w tej sytuacji zachowuje się ok. Ty natomiast dajesz się pasierbicy wciągać w jej dziecinne i głupie drażnienie się z Tobą. A wszak to TY jesteś dorosłym człowiekiem. Najlepiej na takie zachowania odpowiadać nie krzykiem, upominaniem, karami lub nakazami, tylko po prostu je wyśmiać i uświadomić pasierbicy, że są poniżej godności oraz, że kompletnie nie trafiają do celu. Jak spotkasz się następnym razem z takim pokazem pod swoim adresem to po prostu pokiwaj z politowaniem głową i powiedz coś w rodzaju: a ja miałem Cię za dorastającą mądrą pannę a tu wyłazi kompletny przedszkolak.. i odejdź. Niech sobie sama przemyśli, czy warto tak się zachowywać skoro Cię to już nie rusza i nie denerwuje, a ona przez to traci w Twoich oczach i okazuje się tylko śmieszna. I jeszcze jedno - z takich zachowań nastolatki prędzej, czy później wyrastają jeśli nie przywiązuje się do nich zbyt dużej wagi.
          • Gość: lance Re: Nieodpowiednie zachowanie córki IP: *.as13285.net 21.08.13, 10:31
            Kurczę, z jednej strony masz rację. Z drugiej strony, trudne to jest do wykonania, gdy - nazwijmy tę różnicę wieku po imieniu - szczyl powie np. Zamknij mordę, idioto!
            Bo czym innym jest, jakieś takie dogadywanie, gdy nastolatek nie ma ochoty czegoś zrobić, a czym innym jest wyraźnie wypowiedzien takie zdanie. Ale pomysł godny uwagi.
            • Gość: anula36 Re: Nieodpowiednie zachowanie córki IP: *.internetia.net.pl 21.08.13, 10:37
              wtedy mozesz spokojnie i na zimo powidziec" ja cie nie obrazam i nie zycze sobie zebys ty to robila". Im wiecej spokoju tym lepiej w tej sytuacji.
              • morekac Re: Nieodpowiednie zachowanie córki 21.08.13, 11:50
                Otóż to. Bez względu na to, co dziewczę wrzaśnie, powtarzaj taki tekst jak zdartą płytę. Nie musisz być agresywny - wystarczy, że będziesz zawsze wystarczająco upierdliwy i -spokojny. W końcu spasuje. Może nie od razu, może zajmie to kilka tygodni czy nawet miesięcy. Ale przestanie.
                • Gość: lance Re: Nieodpowiednie zachowanie córki IP: *.as13285.net 21.08.13, 11:55
                  Przekonaliście, co do tego, że warto spróbować. Gdy już się uda doprowadzić do ich powrotu.
            • demonii.larua Re: Nieodpowiednie zachowanie córki 21.08.13, 10:56
              Bo wychowywanie dziecka w ogóle nie jest łatwe, a skoro młoda odzywa się do Ciebie w taki sposób, to wybacz ale błędy popełniliście oboje i to podejrzewam dawno temu. Na takie zachowanie pracuje się jednak więcej czasu. Nikt Wam nie powiedział, że co w dziecko się włoży to się z niego potem wyciąga? Oględnie mówiąc, bo to jest jednak bardziej skomplikowany proces.
              • aqua48 Re: Nieodpowiednie zachowanie córki 21.08.13, 17:17
                Na hasło nastolatki "zamknij mordę idioto" powiedziałabym ze słodkim uśmiechem. W naszym domu mówi się: bardzo proszę nie odzywaj się teraz przez chwilkę Lance/wujku, czy jak tam ona się oficjalnie zwraca.
                Poza tym zawsze można i powinno się reagować na tego typu odzywki hasłem: nie, nie zwracamy się tak do siebie. Chcesz szacunku dla siebie, okaż szacunek innym.

                Niestety tego też trzeba nastolatkę nauczyć. Nastolatki to z resztą takie plemię, które lubi się zachowywać jakby wczoraj z lasu wylazło. Najpierw mamy w domu grzeczne słodkie dziecko a zaraz potem ktoś je zamienia w takiego dzikusa, który mówi jęczącym tonem, szura nogami idąc, ciągle jest zmęczony i jedynym słowem którego używa jest ZARAZ, poza tym okupuje łazienkę w nieskończoność i ma huśtawki emocjonalne cokolwiek się nie zrobi. Często na dodatek uważa, że czas przejąć rządy w domu, bo rodzice przecież są za starzy i na niczym się nie znają. Ciężko to przeżyć, ale da się.
        • Gość: j. Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.ip.netia.com.pl 06.09.13, 14:13
          to może po prostu zamontuj kamerkę na jakiś czas ? serio. no tak ale kasy nie masz....
    • anula36 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 21.08.13, 11:27
      czyli de facto zyje z Ciebie. A wiec tezy tu rzucone,ze nie potrafisz zarobic na dom padaja.
      • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 21.08.13, 11:48
        W naszej sytuacji finansowej, przysługują nam pewne zasiłki (tzw. benefity), które dają ok. 50% moich zarobków. Ponieważ żona nie może podjąć stałej pracy, traktuję to jako "jej" wypracowany dochód - chociażby dlatego, że jednak jest gospodynią domową. De facto jednak, na dzieci jest jeden konkretny zasiłek, pozostałe wynikają z tego, że ja pracuję na pełny etat (inaczej by ich nie było). No i te 250zł alimentów na pasierbicę.
        Pod względem czysto formalnym, moje dochody, to ~86% wszystkich naszych dochodów.
      • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 21.08.13, 11:52
        Dlatego pisałem już dawno, że według mnie nie jest fair, gdy MNIE osobiście nie stać na regularne opłacanie rachunków, inwestowanie we własną córkę, w żonę, w siebie, w całorodzinne np. wycieczki, ponieważ tak kolosalne kwoty są przeznaczane na zorganizowanie kolejnego i kolejnego wyjazdu pasierbicy do tatusia.
        • anula36 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 21.08.13, 12:09
          ale w tym tez wychodzi biernosc zony- jak sad zasadzil tak dziala, bez glebszej refleksji.
          Wyglada na to ze wszystko w tym zwiazku musisz sobie wyszarpac i predko sie to nie zmieni.
          • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 21.08.13, 12:20
            Mam nadzieję, że wystarczająco naświetliłem cała sprawę, aby przynajmniej część z Was spostrzegła, że nie choć nie jestem ideałem, to nie jestem też despotycznym tyranem, który oczekuje nie wiadomo czego. Nie jestem po prostu gotowy wyzbywać się po kolei wszystkich moich praw jako człowieka i jako domownika który w zasadzie to wszystko jakoś utrzymuje, tylko dlatego, że pasiebica chce mieć na coraz więcej pozwalane, sąd kazał zawozić ją do Polski, a żona czasem zachowuje się mało poważnie.
            Choć niektórzy nawet moje oczekiwanie, że nie będę w salonie siedział z rozbawionymi dzieciakami około północy, uważają za fanaberię groźnego tyrana.
            • demonii.larua Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 21.08.13, 13:10
              Nie jesteś tyranem, zwyczajnie nie dogadaliście z żoną (albo dogadaliście ale o kant tyłka się to rozbiło) kwestii dość istotnych dla całej waszej rodziny. Poważnie, stąd całe wasze problemy. Biorąc się za związek z dzieciatą kobietą pewne kwestie omawia się dość wcześnie, że tak powiem bo potem wychodzą kwasy. Winę ponosicie oboje. I Ty i ona. Pozostaje teraz Wam posadzić tyłki i obgadać wszystko (począwszy do finansów skończywszy na wychowaniu dzieci), ustalić pewne kwestie i się ich trzymać.
        • Gość: afas Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.13, 14:10
          Ale część tych kosztów to nie wyjazd pasierbicy ale pobyt żony i młodszej córki w Polsce.
        • aqua48 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 21.08.13, 17:26
          Gość portalu: lance napisał(a):

          > według mnie nie jest fair, gdy MNIE osobiście nie
          > stać na regularne opłacanie rachunków, inwestowanie we własną córkę, w żonę, w
          > siebie, w całorodzinne np. wycieczki, ponieważ tak kolosalne kwoty są przeznac
          > zane na zorganizowanie kolejnego i kolejnego wyjazdu pasierbicy do tatusia.

          W tym masz jak najbardziej rację. Po prostu po powrocie zony usiądźcie razem, podsumujcie Wasze dochody, ustalcie priorytety - tzn opłacenie rachunków w pierwszym rzędzie, potem koszty utrzymania, a dopiero na końcu zastanówcie się ile Wam zostaje i na co to wystarcza. Jeśli na wyjazdy pasierbicy nie ma pieniędzy to trudno, żona musi poszukać możliwości dorobienia, pamiętając o tym, że jest matką DWÓCH dziewczynek i nie może wszystkiego przeznaczać dla jednej córki. Może takie stanowcze postawienie sprawy zmusi ją przynajmniej do wystąpienia o wyższe alimenty, lub zmianę ilości wyjazdów do byłego męża.
    • Gość: domza2 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 21.08.13, 17:11
      Nie czytałam wszystkiego, ale bez przesady... chłop nie ma prawa do prywatności u siebie, a jeśli ma na nią ochotę to od razu okrutnik?!!!! Uśmiałam się. Dzieci mają się kłaść spać o określonej godzinie. Jeśli tego nie robią to siedzą cichutko u siebie, na zasadzie : nie śpisz? Nie śpij, ale mi już o tej godzinie nie przeszkadzaj. Trzeba to jasno i wyraźnie zakomunikować. Wprowadzić jakieś konsekwencje łamania. A jesli dziewczyny są już tak rozpuszczone, że nic nie działa to tylko założyć sobie zamek w drzwiach i odciąć się.
      • Gość: aaa Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.13, 21:48
        > chutko u siebie, na zasadzie : nie śpisz? Nie śpij, ale mi już o tej godzinie n
        > ie przeszkadzaj.
        jeżeli dzieci z definicji komuś przeszkadzają ( ?!) to jest to najsmutniejsza rzecz jaką słyszałam; cała ta dyskusja jest po prostu kuriozalna; po raz kolejny dzieci są ofiarami swoich niedojrzałych rodziców/opiekunów;
        • aqua48 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 22.08.13, 08:57
          Gość portalu: aaa napisał(a):

          > jeżeli dzieci z definicji komuś przeszkadzają ( ?!) to jest to najsmutniejsza r
          > zecz jaką słyszałam; cała ta dyskusja jest po prostu kuriozalna; po raz kolejny
          > dzieci są ofiarami swoich niedojrzałych rodziców/opiekunów;

          Dziecko tak samo jak każdy dorosły może przeszkadzać, drażnić, wchodzić pod nogi. I po powrocie z pracy opiekun też ma prawo do chwili spokoju i "zresetowania się", kwadransa drzemki, aby móc poświecić siły na bycie z dziećmi.

          Tu dziecko jest raczej ofiarą niejasnych zasad (również dotyczących finansów, spędzania wolnego czasu) panujących w domu i kompletnego braku porozumienia między opiekunami i chęci wypracowania kompromisu.
          • demonii.larua Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 22.08.13, 10:11
            > Tu dziecko jest raczej ofiarą niejasnych zasad (również dotyczących finansów, s
            > pędzania wolnego czasu) panujących w domu i kompletnego braku porozumienia międ
            > zy opiekunami i chęci wypracowania kompromisu.
            Zgadzam się w 100%.
        • kopiec_esmeralda Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 22.08.13, 09:23
          > jeżeli dzieci z definicji komuś przeszkadzają ( ?!) to jest to najsmutniejsza r
          > zecz jaką słyszałam; cała ta dyskusja jest po prostu kuriozalna; po raz kolejny
          > dzieci są ofiarami swoich niedojrzałych rodziców/opiekunów;

          Z jakiej definicji?
          Nieraz przeszkadzały mi dzieci, choć bardzo kochane - chciałam pracować, spać, coś tam innego, a one chciały się ze mną bawić, opowiadać, iść wspólnie na dwór, coś tam innego. Konflikt interesów. To normalne, że czasem ktoś przeszkadza, choćby najbardziej ulubiony, nie widzę w tym nic kuriozalnego. Przeciwnie, dla mnie kuriozalne byłoby, gdybym wszystko, co robię rzucała, przerywała każdą pracę natychmiast, bo dziecko chce się ze mną teraz bawić lub ma inny interes.
          Dzieci doskonale wiedziały, nawet będąc małe, że jest czas na wspólną zabawę, jest też czas na pracę, czy odpoczynek rodziców.
          • Gość: domza2 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.08.13, 17:53
            O to to! Ale nie, jeśli kochasz to nigdy Ci nie przeszkadzają. Uśmiałam się jak mało kiedy.
            • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 05.09.13, 05:12
              Witam. Długo mnie nie było. Problem z modemem, który musiałem wymienić.
              Na ten moment stan jest taki... Żona siedzi z dzieciakami w Polsce. Złożyła pozew o podwyższenie alimentów na moja pasierbicę oraz o rzadsze wyjazdy. Pasierbica przebywa teraz z nią (dlaczego już nie u ojca?) i całymi godzinami bawi się tabletem, który od ojca dostała. Żona zbiera teraz pieniądze na bilety powrotne do Anglii, więc nadal nie wiadomo, kiedy odbędzie z dziaciakami tę podróż. Mnie szlag trafia, że córka nie rozpoczęła roku szkolnego, jak powinna, 4.09.
              Gdy już dzieciaki wrócą, może pojawić się kolejne wyzwanie: kontrola rodzicielska nad stonami internetowymi, do których pasierbca będzie miała dostęp jeśli przywiezie tablet oraz kontrola czasu spędzanego przed ekranem a nie na aktywności fizycznej.
              • jotde3 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 05.09.13, 09:00
                > Gdy już dzieciaki wrócą, może pojawić się kolejne wyzwanie: kontrola rodziciels
                > ka nad stonami internetowymi, do których pasierbca będzie miała dostęp jeśli pr
                > zywiezie tablet oraz kontrola czasu spędzanego przed ekranem a nie na aktywnośc
                > i fizycznej

                a co ci szkodzi ? że twoją córke bedzie psuła ?
                ja zresztą uważam że dzieciak może sobie oglądać co chce ( jeśli już to wklika sobie sam w wyszukiwarke ) ale ma wiedzieć oglądania czego ja nie pochwalam i owszem zabraniał bym ale tylko werbalnie i pod kołdrą mozna robić co sie chce .
                jak nie ma blokady to ja wiem wtedy co on oglądał i bogaty o tą wiedze mógłbym reagować jak np. były by to strony z jakimś nawoływaniem do przemocy czy epatujących nieuzasadnioną przemocą i trwało by to wiecej niż ciekawość wymaga . zwykłe np. porno to by mnie nie ruszało ( czyli poprzestał bym na mówieniu - tylko pornoli mi tam pod kołdrą nie ogladaj ;)


                • anula36 Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? 05.09.13, 16:05
                  chlopie, ty zamiast tabletem pasierbicy zamij zholowaniem corki do szkoly!
              • Gość: Ela Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.bb.sky.com 08.09.13, 19:09
                Gość portalu: lance napisał(a):

                > Mni
                > e szlag trafia, że córka nie rozpoczęła roku szkolnego, jak powinna, 4.09.


                >

                Tak z ciekawości zapytam: czy żona nie boi się ewentualnej kary pieniężnej za to, że córka jest nieobecna w szkole? Przecież te kary są całkiem spore, łącznie z możliwością sprawy sądowej.
                • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 26.09.13, 06:38
                  Witam wreszcie :-) Na tę chwilę wszystko wygląda następująco...
                  Dziewczyny wrociły. Zmieniłem hasło do konta intern. oraz PIN do karty bankomatowej. Z córką mam kontakt świetny (chyba się bardzo stęskniła), z żoną niezły, z pasierbicą bardzo neutralny.
                  Żona (podobno) założyła w PL za pośrednictwem adwokata-przedstawiciela sprawę o zmianę częstości wyjazdów do Polski. Podobno (nie widziałem żadnego pisma w tej sprawie) już jest decyzja sądu w tej sprawie (dla mnie kompletne zaskoczenie), że ojciec pasierbicy musi finansować wyjazdy w całości (bilety dla żony i 2 dzieci) albo że on zapłaci jak dotychczas, tylko pół ceny przejazdu pasierbicy. Ale przy tej 2 opcji odwiedziny będą tylko 1 raz, w okresie wakacyjnym. On jeszcze może się odwołać. Sprawa podniesienia wys. alimentów zostanie poruszona w innym terminie, rzekomo nie została jeszcze wyznaczona data rozprawy. Pasierbica do szkoły wsta sama, ale późno (jej sprawa). Nikt nie sypia w salonie. Córka śpi w dziecięcym pokoju w swoim łóżku (nie wiem na razie gdzie zasypia, bo wówczas jestem w pracy). Podobno ok. godz. 21 dzieci są już na górze. Żona pali papierosy na dworze (zwykle) a pasierbica do szkoły wychodzi przez ogród, nie przez salon.
                  O relacjach między domownikami napiszę jeszcze w innym terminie, gdy zdążę im się przyjrzeć.
                  • Gość: lance Re: Jak wyegzekwować wykonanie polecenia? IP: *.as13285.net 18.10.13, 09:18
                    Mamy 18 X.
                    Wszystko jest po staremu: żona śpi na sofie w salonie, pozwala córce zasypiać przy sobie, pasierbica wychodzi do szkoły przez salon regularnie zasypiając i wybiegając w pośpiechu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka