marika072207
03.01.14, 21:45
Witam, wiem że brzmi to okropnie, ale mam z tym duży problem. Moja córka (7lat) ma mnostwo koleżanek co mnie bardzo cieszy, jednak wśród nich jest jedna dziewczynka, która ze tak brzydko powiem zatruwa Nam życie. Kolezanka mojej córki mieszka bardzo blisko i zazwyczaj do wieczora jest pod opieką babci. Taty czesto nie ma bo wyjeżdża, a mama pracuje do wieczora. I wygląda to tak, ze ta dziewczynka w kolko przychodzi po moja córkę, ale to bez przerwy. Czesto nie zdążymy sie rozebrać po przyjściu ze szkoly a juz dzwoni domofon. (chodzi razem z moja córka do jednej klasy) Nie pomaga, tlumaczenie ze dopiero weszlysmy i ze corka nie wyjdzie teraz, ze obiad, ze lekcje... Przychodzi z częstotliwością co 30 min. Ja z mężem lubimy spędzać czas z nasza corka, grac w gry planszowe, chodzić na spacery na basen itp, ale to dziecko zaczyna organizować Nam życie. Jest wszechobecne. W dodatku jak tylko odmawiam jej i mowie ze corka teraz nie wyjdzie bo jest np zajęta za chwile dostaje smsa od jej mamy czy nie mogly by sie razem pobawić bo jej córka sie nudzi.... Kurde, moje dziecko nie jest zabawka drugiego dziecka i sposobem na jego nudę! Dziecku trzeba zorganizować czas a nie tylko puszczać do dzieciaków i klopot z glowy. Wiem ze to wszystko moze brzmieć banalnie ale naprawdę czuje sie osaczona! Nie wiem jak dać jej do zrozumienia ze nie zawsze jest mile widzianym gościem, jej i jej matce. Pomozcie.