bogibogi
09.03.14, 18:24
Mam coraz większy problem z synem. Ma 9 lat (prawie 10 lat), chodzi do 4 klasy. W tym roku zmieniliśmy dzieciom szkołę, budujemy dom, przeprowadzkę planujemy na kwiecień/maj tego roku. Jest dzieckiem nieśmiałym, trudno nawiązującym kontakty, zranionym przez dzieciaki z poprzedniej klasy. Dzieciaki wychowuję właściwie sama - M w ciągu tygodnia pracuje za granicą. Nie jest mi łatwo opanować całą sytuację, ale staram się zapewnić im wszystko czego potrzebują - dzieciom. Nawet kosztem siebie.
Od jakiegoś czasu syn zaczął kłamać - w błahych sprawach wydawałoby się... A to coś zostawił, nie posprzątał po sobie - gdy się pytam kto zostawił bajzel - nie ma chętnych do odpowiedzi choć potem okazuje się że to on.
Ostatnio się załamałam - w przeciągu tygodnia okłamał mnie w 5 sprawach - środa popielcowa powiedział że był na mszy z opiekunką - ok, poszłam sama z córką, a on miał się uczyć do sprawdzianu. Następnego dnia okazało się że wcale nie był i mnie okłamał. Do sprawdzianu też się nie uczył - grał na komputerze :(
Potem okłamał mnie, że zrobił lekcję (przepisywał lekcję od koleżanki, bo nie był na lekcji) - zerknęłam do zeszytu czy nie zrobił jakiś błędów - i jakież było moje zdziwienie gdy okazało się że zamiast dwóch stron, na zapisane dwie linijki.... Zong!
Dziś gdy zaczęłam się malować, zobaczyła pobojowisko w kosmetyczce - wszystko w podkładzie i tuszu sad Zapytałam kto używał moich rzeczy - nie było chętnego - wściekłam się na córkę, bo myślałam że to ona, ale gdy spojrzałam na syna zrozumiałam że to on - miał pomalowane rzęsy !!! :( Ale oczywiście z uporem kłamał że to nie on...
I tak już od dłuższego czasu - niby drobiazgi, które wiadomo że wyjdą na jaw!
Za każdym razem reaguję, rozmawiam, tłumaczę o kłamstwie, o zaufaniu id... Dostaje kary...
Bezskutecznie :(
Już nie mam siły ani pomysłów co z nim zrobić....
Sama też mam coraz mniej cierpliwości, jestem zmęczona pracą, opieką nad dziećmi, tym że wszystko jest na mojej głowie - nauka, wychowywanie, choroby..., a do tego budowa, urządzanie i coraz to nowe rzeczy sad I to wszystko na mojej głowie. W domu atmosfera też nie za bardzo. Mąż zajmuje się budową, ale głównie zarabianiem kasy - wyjeżdża do pracy i niby nadzoruje budowę. A poza tym wymyślił sobie teraz nową rozrywkę - siłownia i odchudzanie. Super, popieram, ale dla mnie już nie ma czasu. Na moje plany nie ma już czasu...