Gość: Antek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.11.06, 11:41
Od pewnego czasu mamy problem z naszą 3,5-letnią córeczką. Zauważyłam u niej
dziwne fazy, miesiąc czy dwa jest nieznośna, denerwuje się z byle powodu, mam
wrażenie, że tylko czeka, żeby coś było nie po jej myśli (czasami celowo
prowokuje takie sytuacje, np: "mamusiu, co jest w tym pojemniczku? - cukier -
ale ja nie chcę żeby tam był cukier!!!" albo "mamo czy dziś będzie w
przedszkolu rytmika - tak, kochanie - ale ja nie chcę, żeby była!!!", przy
czym jestem pewna, że gdyby odpowiedzi były inne, też zareagowałaby w podobny
sposób), żeby wpaść w złość. Później jej charakter zmienia się diametralnie
na następny miesiąc czy dwa - jest aniołkiem, czasami aż mnie zaskakuje swoim
pozytywnym zachowaniem. Ogólnie jest bardzo mądrą dziewczynką, ale ten czas
kiedy się buntuje jest nie do zniesienia. Staramy się wychowywać ją
konsekwentnie, dużo rozmawiać, ale mam wrażenie, że mimo iż rozumie i słucha
uważnie, niewiele sobie robi z tych naszych rozmów. Tak jest już od ponad
roku, do drugiego roku życia nie było z nią żadnych problemów. Jesteśmy
wyczerpani psychicznie tym jej zachowaniem - ileż dni można wytrzymać, gdy
płacz albo wrzaski powtarzają się średnio co pół godziny, podnosi rękę na
rodziców i na dziadków, o wszystko trzeba z nią walczyć... Fakt, że w tym
roku zaszły u nas duże zmiany, ja wróciłam do pracy, a córeczka poszła do
przedszkola, ale jej etapy złego zachowania powtarzają się cyklicznie co
jakiś czas. Boję się, żeby nie popełnić jakiegoś błędu wychowawczego, nie
wiem czy to normalne w tym wieku, czy już powinnam szukać porady u
specjalisty?