25.04.07, 15:50
Witam,
moja córcia ma 2 lata i 3 miesiace i mówi bardzo niewiele, zaledwie 15 słów.
Staramy sie duzo do niej mówic , czytamy ksiażeczki, opowiadamy co robimy,
zreszta nasza córeczka nieustanie pyta nas o wszystko, powtarzajac to to
(wliczyłam juz ten wyraz w te 15 słów).
wszystko swietnie rozumie i bez problemu wykonuje polecenia jedynie nie chce
mówic, nawet nie próbuje powtarzać. Oczywiscie wydaje z siebie rózne dzwięki
ale to nie mówienie. Strasznie sie tym zamartwiam , prosze o jakies rady lub
informacje co powinnam robić, a moze to normalne????
Obserwuj wątek
    • justyna_dabrowska Re: nie mówi 25.04.07, 19:04
      DZiecko dwuletnie nie musi wypowiadać jeszcze wielu słów, oto co mówi na ten
      temat norma rozwojowa:
      "... dziecko potrafi wypowiedzieć wszystkie samogłoski z wyjątkiem nosowych „ą”,
      „ę” oraz spółgłoski: p, b, m; t, d, n; k, g i ś, a czasami też ć. Pozostałe
      spółgłoski zastępuje innymi, podobnymi. W tym okresie cechą charakterystyczną
      jest to, iż dziecko wypowiada tylko pierwszą lub ostatnią sylabę wyrazu. Wyraz
      pełni w tym momencie funkcję zdania. "

      Wygląda więc na to że wszystko jest w porządku. Jeśli jednak sa Państwo bardzo
      zaniepokojeni, warto pokazać dziecko logopedzie by rozwiał wszelkie wątpliwości.
      Pozdrawiam

      JUstyna Dabrowska
      • fogito Re: nie mówi 25.04.07, 22:16
        Ja proponuje dla pewnosci zrobic badania sluchu. U nas w tym wieku u synka
        wykryto niedosluch obu uszu. Badania przesiewowe nie wykryly wady wrodzonej.
        Dopiero po zalozeniu aparatow sluchowych dziecko zaczelo mowic.
        pozdrawiam
    • tijgertje Re: nie mówi 30.04.07, 15:30
      Tez sie martwilam, ze moj syn nie bardzo chcial mowic. Zrzucalam to na karb
      dwujezycznosci, ale i tak mi przykro bylo, jak slyszalam inne dzieciaki w
      przedszkolu. Okazuje sie, ze moj mlody to taki typ, ze nic nie robi, dopoki nie
      ma pewnosci, ze zrobi to dobrze:-) Skonczyl w lutym 3 lata, kilka tygodni temu
      cos mu sie stalo:-/ Buzia mu sie nie zamyka, gada jak nakrecony bez sekundy
      wytrchnienia. Wlasnie rozwazamy, czy go zakleic, czy kupic dla siebie korki do
      uczu:-) Zaczal gadac od razu pelnymi zdaniami, w wiekszosci poprawnymi
      gramatycznie, jestesmy w szoku, bo uzywa slow, o ktorych znajomosc nawet go nie
      podejrzewalismy. Mysle, ze nie masz sie czym martwic. Jezeli dzieckoprawidlowo
      reaguje na polecenia, to znaczy ze slyszy i predzej czy pozniej zacznie mowic.
      Moju chrzesniak zaczal mowic w wieku 4 lat, wczesniej uzywal tylko kilu slow,
      ma dwoje duzo starszego rodzenstwa, wszyscy od razu reagowali, jezeli cos na
      migi pokazywal, dziecko nie musialo mowic, bo radzilo sobie swietnie bez tego.
      Mojemu synowi duzo dalo przedszkole, w sumie tylko 7,5 godziny tygodniowo, ale
      uczy sie bardzo duzo od innych dzieci.
      • Gość: Magda Re: nie mówi IP: *.mhs.com 30.04.07, 19:08
        Dobrze to uslyszec. Moj synek ma prawie dwa i pol roku i tez nie chce mowic.
        Porozumiewa sie z nami pokazujac albo kilkanastoma slowami. Tez wykonuje
        polecenia, nawet dwuczlonowe, typu przynies skarpetki i usiadz na krzeselku.
        Tez sie zastanawiam kiedy ta mowa przyjdzie i czy wszystko jest OK. Dobrze
        wiedziec, ze nie jestem sama.
        • ula27121 Re: nie mówi 01.05.07, 20:50
          To i ja się dopiszę. Mój syn ma 2,5 roku i bardzo mało mówi o ile w ogóle można
          to nazwać mówieniem....na wszelki wypadek zapisałam się do poradni
          pedagogiczno-psychologicznej. Tam porozmawiam z psychplogiem, pedagogiem i
          logopedą. Te poradnie są darmowe, nie trzeba tam żadnych książeczek RUM bo to
          przy oswiacie jest. Myślę, że może warto się jednak przejść.....pani mówiła, ze
          mają wiele takich jak ja matek i najczęsciej z dziećmi nic się nie dzieje.
          Co by nie mówic, ja nie mogę się doczekać kiedy wreszcie porozmawiam ze swoim synem.
          • Gość: mm Re: nie mówi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 22:44
            Mój synek jak miał dobrze ponad 2,5 roku zaczął mówić ,ale wcześniej posługiwał
            się tylko kilkunastoma wyrazami i to w dodatku po swojemu , soczek to bubu itp.
            Też się martwiliśmy czy to normalne, pewna sytuacja spowodowała że zaczął mówić
            praktycznie z dnia na dzień. Bardzo zdenerwował się że nie potrafimy go
            zrozumieć popłakał się i nagle doszedł do wniosku , że trzeba się wysilić.
            Wcześniej zdarzało mu się powiedzieć jakiś cywilizowany wyraz ale gorzej było z
            powtórzeniem. Jeśli Pani synek dobrze słyszy to na pewno niedługo zacznie mówić
            a wtedy zapewniam jeszcze zatęskni Pani do tych " chwil ciszy" bez ciągłego ,
            co to, dlaczego, kiedy .... Dodam jeszcze,że bardzo szybko zaczął czytać ( 5,5
            roku) W tej chwili chodzi do zerówki, czyta płynnie bajki, komiksy , książki,
            tak więc głowa do góry , każde dziecko rozwija się w swoim tempie i należy być
            cierpliwym a przede wszystkim nie stresować się porównywaniem z innymi dziećmi.
            Moja córka ma w tej chwili 2,5 roku i rozwija się w zupełnie innym tempie niż
            to było z synem.
            • oleswava Re: nie mówi 06.05.07, 13:10
              Moja córa ma 2 lata i 7 miesiecy i też nie mówi. Tzn nie mówi "po ludzku",
              czyli tak jak my;) Kilka postów wyżej jest mowa o zrobieniu badania słuchu -
              myślałam o tym, ale przeraża mnei fakt, że aby zrobic takie badanie dziecko
              musi spać, a u nas sen fizjologiczny raczej nie wchodzi w rachubę i mała
              musiałaby być pod narkozą. Myslę, że jest na to za mała - od września chce ją
              oddac na kilka godzin dziennie do przedszkola, akurat skończy wtedy pełne 3
              latka. Jesli w towarzystwie dzieci się nie rozgada, to wtedy poddam ją tym
              badaniom słuchu.
              • fogito Re: nie mówi 07.05.07, 21:46
                Wstepne badanie sluchu nie jest wykonywane pod narkoza. Nie wiem jak to sie
                robi w Polsce, ale w Stanach moj 2,5 letni synek bawil sie w pokoju z zabawkami
                a z roznych stron pokoju dochodzily co jakis czas rozne dzwieki. Audiolog
                kierowal badaniem obserwujac dziecko przez lustro weneckie. Wiec zero stresu
                dla dziecka. Dopiero zly wynik zakwalifikowal go do badania ABR w narkozie, ale
                za jednym zamachem zalozono mu dreny w uszach i zrobiono tomograf uszu.
                W Polsce w Instytucie Sluchu na Pstrowskiego kazde badanie dziecka opatrzone
                bylo adnotacja - badanie sie nie odbylo, bo dziecko placze - bez komentarza.
                Mam jednak nadzieje, ze sa gdzies w naszym kraju sa specjalisci,ktorzy umieja
                pracowac z dziecmi. Mysmy trafili do samego profesora ale to tez nic nie
                pomoglo - dziecko rodzicow dwujezycznych moze mowic pozniej - ten wyswiechtany
                slogan slyszelismy wielokrotnie i niestety niepotrzebnie uspil nasza czujnosc.
                W kazdym razie, jesli ktoras z mam sie martwi to niech zabierze dziecko do
                audiologa, bo badanie sluchu to nie od razu narkoza i ABR. Zawsze lepiej
                wykluczyc wade sluchu niz czekac zbyt dlugo.
                • Gość: mamaemi Re: nie mówi IP: *.aster.pl 09.05.07, 19:49
                  Dzień dobry, mam pytanie do fogito. Jak głeboką wadę ma Wasz synek? Pytam, bo
                  mojej córce badania słuchu wychodzą na granicy normy (30-40dB). Aparaty na
                  rtazie odradzono. Ma dwa lata i mało mówi. Jest pod kontrolą logopedyczną i
                  mówią nam, że wszysko jest OK, ale ja się martwię.
                  • fogito Re: nie mówi 09.05.07, 22:26
                    Do mamaemi:
                    Nasz synek ma niedosluch okolo 65 db obu uszu. Z tego co wiem to norma jest 0-
                    30 db, wiec 40 moze juz utrudniac rozumienie wszystkiego. Jesli sie martwisz to
                    idz z dzieckiem do innego audiologa i laryngologa po druga opinie. My oparlismy
                    swoje dzialania na opini prof S. z Instytutu w Kajetanach i to byl blad, bo on
                    zbagatelizowal problem, a pozostali lekarze nie podwazyli jego diagnozy i nie
                    skierowali dziecka na badania sluchu. Dopiero w Stanach zlapali sie za glowe
                    jak zobaczyli wynik badania i ewidentne zaniedbania diagnostyczne. My rodzice
                    mielismy oczywiscie do siebie pretensje, ze sluchalismy lekarzy i od tej pory
                    juz tego nie robimy. Jak powiedziala audiolog w Stanach - to matka wie
                    najlepiej czy dziecko slyszy dobrze czy nie.
                • oleswava Re: nie mówi 09.05.07, 20:07
                  poszukam audiologa, o badaniu pod narkoza poinformowala mnie laryngolog do
                  której poszlam z Basia. Powiedziala, ze to jedyna metoda by sprawdzic wade
                  sluchu.
                  • fogito Re: nie mówi 09.05.07, 22:31
                    Olesawa. ABR to jedna z najskuteczniejszych metod sprawdzenia sluchu u dziecka,
                    ale nie jest niezawodna i jesli wejdziesz na forum dzieci nieslyszace to
                    zobaczysz, ze kilkakrotnie robiony ABR moze dawac rozne wyniki. Zanim jednak
                    wpakujesz dziecko w narkoze to po prostu idz na badanie sluchu w wolnym polu -
                    tak to sie chyba u nas nazywa.
                • oleswava Re: nie mówi 09.05.07, 20:18
                  Mam jeszcze jedno pytanie do fogito: czy wasz synek wykazywal jakos swoim
                  zachowaniem ze ma niedosluch? Czy np.nie reagowal na wasze polecenia, czy sami
                  zaobserwowaliscie to, ze on nie slyszy dobrze?
                  Pytam dlatego, ze moja corka w zasadzie poza tym brakiem postepow w mowieniu
                  nie zachowuje sie tak, jakby nidoslyszala. czesto wydaje jej poleceia szzeptem,
                  stajac np za nia i mala wykonuje je bezblednie. i mimo, ze nie mowi, to czesto
                  nuci zaslyszane melodie. czy to mozliwe, zeby sie nie zorientiwac, ze dziecko
                  ma niedosluch?
                  • fogito Re: nie mówi 09.05.07, 22:48
                    Oleswava - przepraszam za wczesniejsza pomylke w nicku - jestem zmeczona po
                    prostu.
                    A propos naszego synka - to nie zawsze reagowal na wolanie - co sie zdarza u
                    dzieci okolo 2 lat - zwlaszcza kiedy sa zajete zabawa. Reagowal prawidlowo na
                    polecenia - ale tez nie zawsze, bo chyba nie ma dwulatka, ktory zawsze zrobi to
                    co mama chce. Laryngolodzy do ktorych chodzilismy z powodu zapalen uszu
                    stwierdzili, ze powodem czasowego niedosluchu moze byc plyn w uszach. Od
                    jednego uslyszalam - "przeciez nie jest gluchy "... Ja zaczelam sie niepokoic,
                    ze nie mowi kiedy skonczyl 1,5 roku i od tego momentu przekazywalam swoje
                    niepokoje kolejnym lekarzom. Maz jest obcokrajowcem i dwujezycznosc zmylila
                    wszystkich.
                    Anyway, kiedy w koncu mial miec zalozone dreny w Kajetanach, to skonczylo sie
                    na wycieciu trzeciego migdala, po miesiacu dziecko trafilo na OIOM z krupem.
                    Potem powrot do profesora i pytanie ale o co chodzi... Odpowiedz na korytarzu -
                    "to niech pani robi te badania jak pani chce". Nawet nie uslyszalam jakie
                    mialyby to byc badania i gdzie - a byl to korytarz w Miedzynarodowym Instytucie
                    Sluchu. Po tym wszystkim zapadla decyzja o wyjezdzie do tesciow do Stanow i
                    zdiagnozowaniu syna w kilka dni - po polrocznej walce z lekarzami w Polsce.
                    Reasumujac - mozna sie nie zorientowac, ze dziecko nie doslyszy, bo dzieci sa
                    sprytne i potrafia czytac z ust i jezyka ciala. Ja jednak mialam podejrzenia i
                    jak juz pisalam matka wie najlepiej, wiec po prostu sluchaj swojej intuicji.
                    • Gość: mamaemi Re: nie mówi IP: *.aster.pl 10.05.07, 09:08

                      Fogito, dziękuję za odpowiedź. Podzielam Twoją opinię co do naszych lekarzy.
                      Moje największe rozczarowanie dotyczy CZD, gdzie dwukrotnie robiliśmy ABR. Gdy
                      Emi miała 4 miesiące wyszło 30dB, gdy skończyła 8 miesięcy - 30-50 dB. Z tym, że
                      nie odkryto, że miała płyn w uszach. Źle odczytana tympanometria i zapis w
                      karcie, że uszy bez zmian, a audiolog do ucha w ogóle nie zajrzała. Kajetany i
                      Pstrowskiego na tym tle (sprzęt i zaangażowani lekarze) wypadli o niebo lepiej.
                      Po wyleczeniu uszu jednak dalej wychodzi nam lekki niedosłuch (kolejny ASSR w
                      Kajetanach). Otoemisja raz się udaje, raz nie. Odruchy strzemiączkowe ma
                      natomiast idealne, co oznacza, że niedosłuch nie przekracza 40 dB. Aparaty
                      odradził nam właśnie prof. S, zalecił kontrolę logopedyczną i powtórzenie badań
                      za jakiś czas. Powiedział, że gdyby jego dziecko miało takie wyniki badań w tym
                      wieku nie dałby mu aparatów, bo to zmieniło umiejętność słyszenia. Niech uczy
                      się z tym, co ma. Ale on nie wie, czy aparaty nie będa jej potrzebne w
                      przyszłości. Przed nami, ale to dopiero w sierpniu, trzydniowa hospitalizacja na
                      Pstrowskiego. Wtedy zobaczymy. Co do mowy córki, to mówi kilkadziesiąt słów,
                      łączy po dwa wyrazy, buduje proste zdania typu - Tata dała buła, ale mam
                      wrażennie że mój 8-letni syn w jej wieku mówił o wiele lepiej. Emi nie wymawia
                      w,f,ś, no i oczywiście r, z, s, c, ż. Podobno to normalne, ale przez te badania
                      słuchu jest we mnie niepokój. Na wszystkie szepty, inne cichutkie dźwięki,
                      skomplikowane polecenia reaguje doskonale. Myślę, że gdyby nie przesiewowe
                      badania słuchu, niczego bym nie zauważyła.
                      Pozostaje czekać na badania. Pozdrawiam serdecznie.
                      • fogito Re: nie mówi 10.05.07, 10:52
                        No coz jesli Kajetany/Pstrowskiego wypadaja o niebo lepiej niz CZD, to tam musi
                        byc jakis koszmar. Nam prof. S kazal czekac pol roku zanim rozpoczniemy
                        diagnostyke, ale my mielismy to szczescie, ze moglismy wyjechac i po badaniach
                        w Stanach okazalo sie, ze synek ma wade wrodzona. Czekanie wiec nic by nie
                        dalo. Zreszta czytajac wypowiedzi roznych mam widac, ze czekanie to glowne
                        zalecenie polskich lekarzy niezaleznie od spejalizacji - tak jakby z
                        niedosluchu mozna bylo wyrosnac (?) W Stanach diagnozuje sie dzieci szybko,
                        zeby przy ewentualnej wadzie zalozyc aparaty i ulatwic szybszy rozwoj mowy, bo
                        wiek w tym wypadku odgrywa ogromna role. Badania sluchu mojego syna sa
                        powtarzane co pol roku i niestety wiaze sie to z wyjazdem, ale lepsze to niz
                        walka z wiatrakami. Serdecznie wspolczuje kazdej mamie, ktora nie moze
                        zdiagnozowac dziecka poza Polska, ale moze trzeba by sie zastanowic czasami nad
                        wyjazdem do sasiadow np. do Niemiec . A propos przesiewowych badan to my je
                        przeszlismy, wiec nie bylo powodu do niepokoju.
                        Co do trzydniowej hospitalizacji na Pstrowskiego to dla mnie jest to kolejna
                        chora kura -albo wyrzucanie pieniedzy w bloto. Diagnostyka mojego synka to bylo
                        1,5 godziny u audiologa i kilka dni pozniej zalozenie drenow w narkozie, ABR i
                        tomograf - ktore trwalo jakies 2,5 godziny a potem po wybudzeniu dziecka do
                        domku.
                        Po powrocie do Polski chcac dostac sie na terapie do logopedy na Pstrowskiego
                        zaproponowano mi wlasnie hospitalizacje i kilka badan, ktorych nazwy nie
                        uzyskalam - nawet po trzykrotnym pytaniu o jakie konkretnie chodzi. No i
                        jeszcze pani doktor audiolog chciala ustawic aparaty (!) na co wrzasnelam, zeby
                        nie dotykala bo sa ustawione na nastepne pol roku.
                        Z hospitalizacji oczywiscie nie skorzystalam i z logopedy w koncu tez nie, bo
                        szkoda mi bylo nerwow, ale mam nadzieje, ze pracuja tam jacys kompetentni
                        ludzie, ktorych ja ne mialam niestety szansy spotkac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka