IP: 213.17.183.* 15.06.07, 13:57
Bardzo proszę Panią psycholog o pomoc. Od 1 czerwca br. zaczęłam pracę, a mój
2-letni syn jeździ do babci. Od tego czasu nie chce żebym go dotykała, mówi
że nie tęskni za mną, nie kocha, tylko tatuś moze mu czytać, kąpać go itp.
Nawet jak bardzo staram się zająć go zabawą to zostawia mnie z zabawkami i
biegnie za tatą. Ja nie mogę mu zwrócić uwagi że czegoś mu nie wolno bo wpada
w wielki płacz i ucieka do tatusia na skargę. Wogóle unika ze mną kontaktu.
Nie wiem gdzie popełniłam błąd, nie wiem co robić. Serce mi pęka i jestem
załamana. Tylko proszę niech Pani nie pisze żeby porozmawiała z teściową bo
to niemozliwe. Prosze o pomoc
Obserwuj wątek
    • justyna_dabrowska Re: odrzucona 15.06.07, 14:20
      Bardzo mi przykro, że przezywa Pani taka sytuację. To musi byc okropnie
      dotkliwe...prosze jednak spróbowac spojrzec na to wszystko z perspektywy
      dwulatka...On jest zapewne po prostu zły na tę zmianę ktora zaszła w jego życiu
      i w ten sposob odreagowuje. To nie jest racjonalne i przemyślane. jest zły na
      Pania i w ten sposób to okazuje. jego świat bardzo się zmienił...
      prosze spróbowac mimo wszystko okazywac mu swoje uczucia a w miare upływu
      czasu, wszystko wróci do normy

      Pozdrawiam serdecznie
      JD
      • klarissa Re: odrzucona 15.06.07, 15:56
        Mnie coś zastanowiło.
        Czy ta babcia u której jest dziecko podczas gdy Pani jest w pracy to teściowa?
        Dlaczego nie może Pani z nią porozmawiać?
        Czy macie ze sobą dobre relacje?

        Czy jest taka możliwość, że babcia opiekując się dzieckiem nieopatrznie nie
        wypowiada kwestii dotyczących decyzji powrotu przez Panią do pracy i czy przez
        przypadek(tak zakładam) nie przyczynia się do pogłębienia problemu jakim już
        jest sama(duża) zmiana w życiu dziecka, czyli dłuższa nieobecność mamy w domu.
        Zwróciło to moją uwagę, tym bardziej, że z tego co Pani pisze, do taty dziecko
        lgnie.


    • edycia_s Re: odrzucona 15.06.07, 16:18
      Juz bylo kilka takich watkow ostatnio; i tu i na 'wychowaniu'
      I dotyczy to zwykle mam ktore wrocily do pracy. Cos w tym jest - dzieci karaja
      swoje mamy uciekajac przed nimi?

      Moja corka tez sie tak zachowywala. I tez mi serce pekalo. Plakalam. Maz mnie
      pocieszal ze to minie.
      I minelo! Znow stala sie ta sama coreczka, kochajaca, przytulajaca sie,
      przyzwyczaila sie do nowej sytuacji. Znow mama jest nawazniejsza osoba w jej zyciu.
      Mysle, ze rozmowa z babcia nic Ci nie pomoze.
      Kochaj corke, zabiegaj o jej wzgledy a niebawem "wroci" do Ciebie.
      • edycia_s Re: odrzucona 15.06.07, 16:19
        Oczywiscie - w Twoim wypadku - kochaj Syna :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka