3xmama
21.06.07, 22:14
Czasem się gubię, wyłączam, jakby uciekam na ułamek sekundy.... Jestem mamą
trójki dzieci: chłopiec 12 lat, dziewczynka 9 lat i dziewczynka 11 miesięcy.
Robię coś źle i czuję to, ale nie wiem co! Wiele czasu spędzam z maluchem i
przez to nie moge poświęcić pozostałej dwójce tyle czasu ile bym chciała.
Cały tydzień jestem sama, mąż pracuje poza miejscem zamieszkania i przyjeżdża
na weekendy. Jestem ciągle zarzucana pytaniami, problemami - dla mnie
niejednokrotnie głupimi- dla dzieci bardzo ważnymi. Czasem mówię: nie teraz,
później, odejdź, nie przekadzaj. Ja ich po prostu odtracam. Źle mi z tym.
Żałuję wiele razy, że nie poświęciłam dzieciom kilku chwil woląc usiąść na
balkonie z kubkiem herbaty. Wydaje mi się, że oni ciągle "są na mnie".
Chciałabym znaleźć złoty środek na pogodzenie wszystkich obowiązków
macierzyńskich i domowych. Starałam się jakis czas znaleźć codziennnie
chwilke dla każdego z nich. Taka "chwila dla Ciebie", nawet było miło. Mogli
sie wygadać, opowiadali co wszkole, co na podwórku....Ale to było jak maleńka
była niemobilna. Teraz wszędzie jej pełno i swoja uwagę skupiam przede
wszystkim na niej. Proszę mi pomóc to pogodzić, naprowadzić na jakieś
szczęśliwe dla wszystkich tory. Syn czuje się dorosły - bo najstarszy,
średniak - weszła w wiek roztargnienia a maluszek....jak to maluszek, jestem
dla niej chodząca jadłodajnią. Boję się, że jeśli się sama z tym nie uporam,
przestanę być dla moich dzieci autorytetem (a póki co wyraźnie nim jestem),
wymkną mi się, a koleżanki i koledzy będa stawiani na pierwszym miejscu.
Trudno mi pisać o tym wszystkim, tym bardziej, że zdaję sobie sprawe, że to
ja powinnam pewne rzeczy inicjować a czasem nie mam na nie fizycznie siły.....