Gość: ewa
IP: 213.25.203.*
22.08.07, 01:34
Moja córeczka (2lata i 3 msce)panicznie boi się obcych ludzi
zwłaszcza mężczyzn. Jest to bardzo męczące na co dzień.Gdy ktoś chce
pomóc wnieść mi wózek np. do tramwaju to od razu jest krzyk, jak
tylko ktoś podchodzi do nas to łapie się mnie kurczowo, jak zaczyna
ze mną rozmawiać to moje dziecko płacze w niebogłosy. Na placu zabaw
swobodnie bawi się tylko jak jest sama , wystarczy, że jakieś
dziecko podchodzi ona natychmiast ucieka i chce iść do domu.Gdy
wyjeżdżamy do rodziny to toleruje jedynie kobiety,mężczyzn np.męża
mojej siostry, jej 18-letniego syna, braci mojego męża woli omijać z
daleka a wystarczy, że patrzą na nią i próbują zagadywać od razu
zaczyna płakać. Tylko czasem po kilku dniach wspólnego pobytu i
wielkich staraniach z ich strony pozwoli na wspólną grę w piłkę czy
wspólne budowanie z klocków. Może potraficie coś poradzić bo ja mam
już czasami dość wyjazdów do najbliższej rodziny (o innych nawet nie
marzę)bo jest to tylko męczarnia, ciągłe noszenie na rękach i
ogólnie mówiąc wiecznie zły nastrój i lęk mojego dziecka . Czy jej
to minie? nawet boję się pomyśleć, że kiedyś będzie musiała pójść do
przedszkola.