Dodaj do ulubionych

od kiedy nauka samodzielnego zasypiania?

04.09.07, 10:56
Prosze o poradę od kiedy należy uczyć dziecko samodzielnego
zasypiania? Jestem mamą 6-cio miesięcvznego brzdąca. Mały na noc
zasypia tylko przy cycku. jak był młodszy 2-3 mies. to przesypiał
praiw całą noc a od 4-go mies. budzi się bardzo często nawet co 2-3
godz. Myslę że może być głodny bo w zasadzie w dzień on nie ma czasu
na jedzenie. Nie chce i już. Nawet jak zacznie już ssać cyca za
jakimkolwiek hałasem wręcz szmerem od razu odwraca główkę skąd
dochodzi hałas i już po karmieniu. Tak tez zachowuje sie gdy daję mu
posiłek inny niz pierś np. deserek lub zupkę ze słoiczka. Za to w
nocy je pięknie. Tzn budzi sie marudząc i szukając. Daję mu cyca i
jest ok. zastanawiam się jak zrobić żeby synek jadł w dzień a nie w
nocy i od kiedy i jak uczyć go zasypiania samodzielnego (bez cyca)
Dodatkowy problem to jest to że "ma alergię" na łóżeczko. Jak
odkładam go śpiącego do łóżeczka to od razu się budzi. Czasami
wystarczy że wezmę go na ręce i jest ok. ale jak go z powrotem
odkładam to znowu sie budzi, jak odkładam go do naszego łóżka to śpi
fajnie. Tak jest tez w dzień śpi tylko w naszym łóżku lub an spacerz
w wózku - na siedząco - inaczej nie ma mowy o zaśnięciu.
Co powinnam zrobić żeby spał w swoim łóżeczku i jadł w dzień a nie w
nocy??? On po prostu śpi i ssa jednocześnie.
Obserwuj wątek
    • steffan Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 04.09.07, 13:40
      ja uważam, że najlepiej jest uczyć samodzielnego zasypiania od
      samego początku, ale jest to pogląd bardzo niepopularny. warto to
      robic, jeśli nie zamierzasz spać z dzieckiem w łózku przez kilka
      lat. uważam, że lepiej od poczatku do przywyczajać do czegoś niz
      potem odzwyczajac, bo dziecko zwykle nie rozumie, dlaczego cos mu
      sie "odbiera". mnie nigdy nie odpowiadało spanie z dzieckiem w łóżku
      i tez nigdy tego nie robiłam. nawet gdy byłam już bardzo zmęczona,
      to po nocnym karmieniu odkładałam dziecko do łóżeczka. u mnie
      sprawdziło się to doskonale - nigdy nie było problemów z
      zasypianiem. wiem jednak, ze niewiele mam tak robi.
      • aaaga79a Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 04.09.07, 18:28
        ale uczyłaś samodzielnego zasypiania poprzez odłożenie dziecka do
        łóżeczka jak jeszcze nie spało? i zasypiało samo?
        Teraz to u mnie chyba jest za późno bo mój mały zasypiał i nadal
        zasypia tylko przy cycku
        • Gość: ania_cz1978 Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 21:07
          Witaj. Chyba większość niemowlaków usypia przy ssaniu - w każdym
          razie przez pierwsze pół roku. Ja starałam się zawsze małą odkładać
          do łóżeczka jak już zasnęła przy cycku - na szczęście nie wybudzała
          się. Jak miała 3 miesiące to nagle zaczęła sama ładnie zasypiać w
          ciagu dnia bez ssania - poszłam wiec za ciosem i wieczorem zmieniłam
          kolejność - najpierw "kolacja-cycek", potem kąpiel, potem ułożenie
          jej do łóżeczka i pozostawienie tam. Na szczęście załapała od razu,
          bez płaczu i tak zaczęła sama zasypiać wieczorami w ciągu paru minut
          (czasem pomagał w tym smoczek) W nocy oczywiście budziła się na
          cycka, ale konsekwentnie po ssaniu odkładałam ją do łóżeczka (stało
          obok naszego łóżka i miało opuszczany bok od mojej strony, wiec nie
          musiałam sie zbytnio gimnastykować - polecam gorąco !!!) Teraz za to
          (ma 11 mcy) zdarza się, że po połóżeniu jej zaczyna siadać i
          popłakiwać, zasypianie trwa troszkę dłużej niż jak była maleńka -
          ale i tak usypia po kilkunastu minutach sama. Myślę, że jeśli nie
          przeszkadza Ci spanie z dzieckiem, to nie musisz się napinac na
          uczenie go spania samodzielnego, ale z pewnością jeśli chcesz aby
          bobas spał u siebie, to teraz najwyższy czas zacząć naukę. Inaczej
          będzie coraz trudniej - taki ponad półroczny człowieczek zaczyna
          wiedziec czego chce i nawyki są trudniejsze do zmienienia. A już
          totalnie trudno może się zrobić, gdy np pojawi się młodsze
          rodzeństwo - i co wtedy ? - utrata miejsca przy mamie na rzecz
          noworodka może być trudna do zaakceptowania... Ja jestem więc
          zwolennikiem spania bobasa we włąsnym łóżeczku, choć czasami już z
          samego rana robimy sobie takie małe przytulanki-przysypianki i to
          też jest fajne. Powodzenia!!!
          • aaaga79a Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 04.09.07, 22:48
            Mój mały na pewno sam nie zaśnie. próbowałam juz tak i do niczego to
            nie doprowadziło.
            Bardzo chciałabymn żeby mały zasypiał u siebie w łóżeczku. i nie
            budził co 2godz.
            Czytałam o metodzie Tracy Fogg i to samo jest o zasypianiu w
            książce "Dziecko" Spooka.
            karmienie, kąpiel itd. i zostawienie dziecka żeby zasnęło samo.
            Czy jest jakaś inna metoda???
            Ta wydaje mi sie trochę nie humanitarna. Tak nagle zostawić dziecko
            samemu sobie. na pewno ędzie sie czuło samotne i opuszczone.
            Może jest jakaś inna metoda - bardziej łagodna (np. małymi
            kroczkami)???
            jak ktoś taką metode zna to prosze sie podzielić doświadczeniami
            Proszę
            • ania_cz1978 Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 05.09.07, 13:30
              Rozumiem Twoje rozterki, bo też bałam się, że nie poradzę sobie z
              płaczem małej. Na szczęście u nas odbyło się to bez płaczu - czasem
              tylko chwilka marudzenia. W mojej rodzinie tylko ja miałam takie
              szczęście - u rodzeństwa nadal jest spanie z dziećmi w jednym łóżku
              (dzieci mają po 3 lata, też się budziły co trochę, ale po
              odstawieniu od piersi w końcu przestały). Z kolei na szkole rodzenia
              słyszałam, że czasem dzieci w pewnym momencie same chcą spać u
              siebie. Nie wiem, co Ci podpowiedzieć, może ktoś inny ma jakiś dobry
              patent - trzymam kciuki i pozdrawiam, ania.
            • bromba-one Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 05.09.07, 13:31
              Cześć. Jestem mamą dwóch dziewczynek (3,5 i 1,5 roczku). Moja
              starsza córka zasypiała zawsze ze mną, nawet po urodzeniu małej. Był
              koszmar, 2 godziny wieczorem usypianie, gładzenie, głaskanie,
              kołysanki, ja usypiałam często z nimi nie mając czasu na kąpiel czy
              w ogóle cokolwiek dla siebie, to wszystko w połączeniu z ciągłym
              karmieniem piersą małej. Niestety wyglądało to w końcu tak, że
              spaliśmy w czwórkę na 1 łóżku, bo młodsza córka też miała "alergię"
              na odkładanie do łóżeczka i wyła momentalnie, a starsza zachowywała
              się może ciszej, ale za to przecież biegać już dawno potrafiła.
              Zastanów się czy tego też chcesz? (rozumiem, że masz na razie tylko
              1 dziecko :) Koleżanka podsunęła mi artykuł o nauce samodzielnego
              zasypiania. Długo się wahałam, bo trzeba przecież było zostawić
              dziecko samo, nie karmić do snu, wychodzić, po zdawkowym całusie i
              cześć. Długo nie mogłam się zdecydować, aż do mnie dotarło co tak
              naprawdę jest napisane w tym artykule. Otóż, chodzi o to, żeby w
              trakcie nauki wchodzić do płaczącego dziecka w równych,
              zwiększających się odstępach czasu, mówić do niego, podawać mu z
              powrotem smoczek (jeśli używa), przytulankę i wychodzić. Wracać ale
              nie po to żeby wyjąć dziecko i utulić, ale żeby zrozumiało że jesteś
              przy nim, że go nie opuściłaś, no i oczywiście skontrolować czy to
              tylko rozpacz w wyniku zmiany sytuacji, czy stało się coś, np. kupka
              czy inne nieszczęście uniemożliwiające zaśnięcie. Moim zdaniem to
              jeden z najważniejszych punktów w nauce. Drugi ważny punkt to
              przytulanka. Ale 1 nie wiele i nie zmieniające się co noc. Jedna,
              taka której ty nadasz imię, i od tego czasu oboje będziecie
              tak "nazywać" tę konkretną przytulankę. Trzeba dziecku powiedzieć,
              że teraz to "MIsiaczek" będzie z nim zasypiał a nie mamusia. Jedną z
              najważniejszych rzeczy jest też, żeby dać dziecku odczuć, że taka
              sytuacja jest jak najbardziej normalna, że tak ma być, ty nie jesteś
              nią zaniepokojona, to dlaczego ono ma być zaniepokojone.
              W naszym przypadku nauka trwała 3 dni, 4 nocy dziecko nagle
              przespało całą noc samodzielnie. Wcale nie zrezygnowałam z karmienia
              piersią. Karmiłam do roku. Teraz jest tak, że daję małym kolację,
              kąpię je również razem (teraz już się na szczęście da), razem dajemy
              buzi na dobranoc tatusiowi i razem wchodzimy do pokoju. Jak mówię
              młodszej, że idziemy do "Łóżeczka, smoczusia i "Misiaczka"" to aż
              się wyrywa. Ostatnio wprowadziłam zwyczaj czytania przed snem, mała
              niestety wytrzymuje tylko 1 wierszyk, starsza na tym cierpi, ale już
              niedługo! Potem całuję je obie i wychodzę. Dzieci śpią prawie od
              razu, nie ma już płaczu i wzywania mnie na ratunek!
              Na koniec chcę powiedzieć, że choć bardzo bałam się płaczu malutkiej
              to gorzej było odzwyczaić starszą od złych nawyków niż przyzwyczaić
              młodszą. Nie napisałam kiedy wreszcie zdecydowałam się na naukę,
              starsza wtedy miała 2,7 roku a młodsza 7 miesięcy.
              Może moje doświadczenia jakoś ci pomogą.
    • ciemnanocka Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 05.09.07, 16:16
      Moja coreczka jest nauczona zasypiac odkad skonczyla 6 tygodni.
      Pierwsze 3 wieczory byly trudne, a teraz jest pieknie. Jest kąpana,
      karmiona, odbija jej sie, zanoszona jest do łóżeczka, juz do swojego
      pokoju (przenieslismy ją jak miala okolo 3 miesiecy), wlaczam
      karuzele, daje smoczka i Lila zasypia, a ja mam czas dla siebie.
      Jak bedzie miala pol roku bede wprowadzac w czyn chyba odzwyczajanie
      od smoczka, bo podobno dziecko smoczkowe gorzej noce przesypia...
      Kupilam sobie ksiazke
      www.allegro.pl/item239176733_kazde_dziecko_moze_nauczyc_sie_sp
      ac_nowa_odss.html i tam tez sa wskazowki.
      Moja sie budzi jeszcze w nocy kilka razy na jedzenie.
      a kwestia nauczenia dziecka samego spac to naprawde nie wiecej niz
      tydzien;)
    • ciemnanocka Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 05.09.07, 16:27
      acha, od urodzenia spi w swoim lozeczku.
    • jola_ep Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 05.09.07, 19:16
      > Prosze o poradę od kiedy należy uczyć dziecko samodzielnego
      > zasypiania?

      Ciekawe pytanie :)
      Od kiedy NALEŻY... Moim zdaniem nie ma takiego wieku.

      Możliwe są dwie taktyki:
      1. dziecko zasypia samo i śpi samo (także w swoim pokoju)
      2. usypiamy dziecko, ale wtedy liczymy się z tym, że będzie się budziło

      Oczywiście ideałem wydaje się to pierwsze rozwiązanie. Można do niego dojść na parę sposób:
      A. mamy farta i urodziło nam się dziecko z naturalną umiejętnością samodzielnego usypiania (mam jedno niemal takie :) )
      B. nauczyliśmy dziecko samodzielnie usypiać - stosując całą masę rozwiązań, ale nie zostawiamy go samotnie płaczącego
      C. Kupiliśmy "każde dziecko może nauczyć się spać", "Uśnij wreszcie" lub coś w tym stylu (mogę mylić tytuły) i podparci autorytetem zostawiamy płaczące w ciemności dziecko na naukowo wyliczoną liczbę minut

      Aby zastosować rozwiązanie B trzeba się czasem sporo napracować, a efekt nie jest gwarantowany.
      Do rozwiązania C nie mam sumienia kogokolwiek namawiać.

      Jest jeszcze jedno wyjście. Rezygnujemy z ideału o numerze 1. W końcu każda mama zauważa, że dzieci są dość kłopotliwe w obsłudze i czasochłonne ;) Konsekwencją jest to, że dziecko w końcu ląduje w naszym łóżku. Czasem zasypia w łóżeczku i w nocy je przenosiły do rodzinnego łóżka. Czasem musi zasypiać z mamą i nie daje się odłożyć. W takim przypadku polecam szerokie łóżko :))))

      Ja wybrałam właśnie to ostatnie rozwiązanie. Dzieci spały z brzegu sofy, miały własną kołderkę. Do własnego przenosiłam, gdy miały ok. 1,5 roku. Starsza dostała wtedy tapczanik, który jednym bokiem dotykał do naszego łóżka. Niektórzy dosuwają łóżeczko i wyjmują szczebelki. Inni przenoszą się na materace: dziecko dostaje swój, dosunięty do rodzicielskiego.

      Gdy nasze dzieci są malutkie, szczególnie, jeśli jest to pierwsze dziecko, patrzymy z perspektywy dnia dzisiejszego, albo najbliżeszego roku. Zazwyczaj wtedy, gdy myślimy: jeśli teraz nie oddzielimy od nas, to potem będzie coraz trudniej...(tak jakby dzieci nie dorastały ;))
      Myślę, że jeśli chodzi o wychowanie warto patrzeć z szerszej perspektywy. Jakimi będą dorosłymi? Podobno zaspokojenie potrzeby bezpieczeństwa w niemowlęctwie jest niesłychanie ważne. Czy dziecko uczone brutalnie samodzielnego usypiania (czyli metoda: niech się wypłacze, przecież nic mu nie jest) będzie szczęśliwym, pewnym siebie, dojrzałym, dorosłym człowiekiem? Podobno tacy trudniej radzą sobie ze stresem.

      Inna sprawa. Niemowle komunikuje swoje potrzeby. Matka uczy się je rozpoznawać i zaspokajać. Tworzy się między nimi wieź, uczą się wzajemnej komunikacji. W pewnym metodach treningu "samodzielnego spania" każe się jej te potrzeby i komunikaty ignorować. Czy to moze być dobre?

      Czy usypiając niemowlę, także przy piersi, będąc przy nim, zaspokajając jego potrzeby możemy mu zaszkodzić?

      A co z potrzebą fizycznego kontaktu? Przytulaniem? Przypomiało mi się dzisiaj, jak przeżywałam moją pierwszą ciążę. Przez pierwsze miesiące było mi ciężko: przecież miał się zmienić mój świat. I bardzo potrzebowałam wtedy takiego zwyczajnego przytulenia. To był niemal obłęd. Wstawałam godzinę wcześniej, aby zdążyć przytulić się do męża (i zjeść z nim śniadanie), była PPP (poranna porcja przytulania), PPP (popołudniowa porcja przytualnia), WPP. Nie mogłam spać w nocy, jeśli chociaż nogą nie dotykałam do męża. Naprawdę, ciężko mi się tak spało ;) Ale MUSIAŁAM. Potem mi przeszło. Może dlatego nie mogłam mojemu dziecko odmówić mojego ciepła. Córa czasem zasypiała jak kangurek, uspokajała się, gdy spała ciało do ciała. W nocy - oczywiście ssanie. W wieku 7-8 miesięcy zwykle budziła się co godzina (wcześniej spała przez całą noc, ale potem jej przeszło i jadła 1-2 razy). Tak, było mi ciężko, ale jeszcze ciężej byłoby nauczyć ją samodzielnego zasypiania.

      Czy to jej zaszkodziło? Mój wrażliwiec niespodziewanie wyrósł na śmiałą pannę. Nie tylko nie muszę jej usypiać, ale wręcz przeciwnie: z łaski czasem przytuli mamę wieczorem ;) A jej łóżko to jej twierdza.

      > w zasadzie w dzień on nie ma czasu
      > na jedzenie.

      Mój synek też od pewnego wieku wymagał bardzo spokojnego miejsca na ssanie. Na szczęście 3-4 minuty mu w zupełności wystarczały. Coś innego niż moje mleko zdecydował się jeść, gdy miał 10 miesięcy. Mimo to w nocy budził się raz, czasem dwa (w tym wieku). Jak był starszy nie jadł na siedząco - bo nie miał czasu.

      > od kiedy i jak uczyć go zasypiania samodzielnego (bez cyca)

      Na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sama. Dzieci są różne: jedne usypiają stosunkowo łatwo, inne z trudem, jedne śpią dość spokojnie, inne ciągle się budzą. Mamy też są różne. Jedne wolą spędzić pracowite, nieprzespane noce i konsekwentnie odkładają dziecko do jego łóżeczka. Inne wolą spać razem z nim. Wybierz co woliśz :)

      Pozdrawiam
      Jola
      • yarpen111 Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 05.09.07, 19:51
        I ja dodam, cos od siebie.
        Wedlug mnie dziecko samo do wszytskiego dojrzewa. Kazde w innym momencie swego
        rozwoju. Mi mowiono, nie nos na rekach, bo sie przywzyczai i bedziesz nosic
        wielkiego chlopa:) I co, w pewnym momencie synek sa zszedl z rak,bo swiat jest
        ciekawszy:) To samo tyczy sie zasypiania, przeciez dzieckodo tego tez kiedys
        dojrzeje, po co je zmsuzac, uczyc. Tylko w wysko rozwinietej cywilizacji sa
        takie problemy, bo ludzie musza sie spieszyc, pedzic,pracowac i nei moga
        poswiecec godzinki na przytulanie czy noszenie dziecka. W krajach gorzej
        rowinietych noszenie dzieci w chustach jest normalne. Dziecko jest z mama calyc
        zas, czesto nawet do 3 roku zycia. I nie jest to problemem. Wydaje mi sie,ze to
        my - rodzice, a szaczegolnie mamy powinnysmy w pewnym stopniu dostosowywac sie
        do potzreb dzieci, a nie odwrotnie, tzn chce miec wolna dodatkowa godizne
        wieczorem,wiec naucz sie sam spac.Moj Kuba mimo iz skoczyl 9 miesiecy zasypia
        wtulony we mnie na duzym lozku w naszej sypialni, czesto zasypia juz bez piersi,
        bo nie ma takiej potzreby , sam w pwenym momencie ja odrzucil.Potem klade go do
        jego lozeczka i spi od 19-ej do 5-ej rano.POtem je i znowu spi. Mysle,ze do
        samodzielnego zasypiania tez dojrzeje.Dodam tylko,ze do konca 7 miesiaca budzil
        sie na ododatkowe karmienia.
        Dajmy dzieciom szanse dorastac i rozwijac sie w ich wlansym tempie.
    • b.wierzbowska1 Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 05.09.07, 22:19
      Polecam 'Uśnij wreszcie'. Nasza starsza córka przez naszą właśną
      głupotę doprowadziła do podobnych historii, które opisujesz Ty i
      jeszcze jedna dziewczyna. Po nauce samodzielnego spania obecnie
      (3lata) sama radośnie idzie spać, bo to lubi. Żadnych urazów
      psychicznych nie ma:) Młodszą od urodzenia odkładałam do łóżeczka,
      żeby zasnęła sama i obyło sie bez rezygnowania z męczących dla całej
      rodziny nawyków.

      Oczywiście decyzja należy Do Ciebie. przede wszystki musisz byc
      pewna słuszności wybranej przez Ciebie metody, bo inaczej n ie ma to
      sensu.

      Książkę mam na swoim komputerze, moge przesłać, jeśli jesteś
      zainteresowana.

      Pozdrawiam.
      • verdana Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 05.09.07, 22:35
        Nie ma nic gorszego, niz stosowanie jednej , ksiązkowej metody do
        wszystkich dzieci.
        mój najstarszy, wychowywany jeszcze w okresie, gdy dzieci mialy
        zasypiac same i we wlasnych łóżkach, a w nocy sie ich nie karmiło,
        został dzięki naukowej metodzie zostawiania dziecka by sobie
        poplakało - wytrenowany w niespaniu (noc jest groźna, mamy nie ma).
        Nie nauczył sie spać i ma klopoty ze spaniem do dziś. A to już
        dorosly człowiek.
        Córka sama zasypiała bez żadnych metod.
        Najmłodszy, zdecydowanie kopia starszego, był brany do łóżka i
        karmiony przez niemal półtora roku. Udało mi się uniknąć u niego
        nerwicy i bezsennosci, które starannie wyhodowałam u pierworodnego.
        Metoda, ktora sprawdza się u kazdego dziecka, to albo marna metoda,
        albo terror...
        • jola_ep Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 06.09.07, 21:26
          > Nie ma nic gorszego, niz stosowanie jednej , ksiązkowej metody do
          > wszystkich dzieci.

          Masz całkowitą rację :)))

          I oczywiście gratulacje dla syna :))))

          Pozdrawiam
          Jola
      • asiorzg Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 05.09.07, 22:37
        Moj synekma 20 miesiecy,zawsze bujalismy go w wozku albo w hustawce.Ostatnio
        stalo sie to bardzo uciazliwe dla mnie,usypainie Kubusia w dzien i wieczorem
        zajmuje mi ok 50 min w czasie ktorych ciagle bujam wozkiem i spiewam.W nocy tez
        sie budzi na mleko a pozniej budzi sie i nie moze zasnac zazwyczj wtedy klade go
        do wozka i kolejna godzinka leci bez snu.Czasem uda mi sie go poloozyc i spi
        dalej a czasem budzi sie w lozeczku i z powrotem musze przkladac go do
        lozeczka.Czasami nawet nie chce to wozka tylko do innego pokoju i tam
        zasypia.Nie wiem co mam robic.raz wydaje mi sie ze jest juz na tyle duzy ze
        niedlugo sam zrozumie ze lepiej bedzie mu zasypac w lozeczku i spac cala noc a
        raz mysle sobie ze jak czegos nie zrobie to jeszcze dlugo nie przespie nocy.Po
        malu trace cierpliwosc poniewaz gdy klade do spac musze dac z siebie bardzo
        wiele nawet wtedy gdy Kubus jest bardzo zmeczony to czuje ze to ode mnie zalezy
        czy zasnie o 21 czy o 23.Nie wiem co mam robic..
        • aaaga79a Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 05.09.07, 23:28
          Dziękuję bardzo za taki duży odzew.
          W tej chwili jeszze bardziej nie wiem jak mam zabrać sie do tega
          zasypiania bo ile odpowiedzi tyle zdań na ten temat.
          Długo sie nad tym zastanawiałam i doszłam do takiego wniosku:
          mianowicie że człowiek jest jedynym zwierzęciem na całej kuli
          ziemskiej które każe spać swojemu potomstwu w "swoim łóżeczku" t.j.
          bez mamy. U wszystkich zwierząt młode śpią razem z mamą w legowisku,
          a człowiek też zwierzę - przecież. Może to o tym że dziecko samo
          zadecyduje - jest dobrym rozwiązaniem. Moja koleżanka uczyła dziecko
          od maleńkiego spania samodzielnego metodą wychodzenia i wypłakania -
          jej córka ma prawie 2 lata i do tej pory za każdym razem przy
          zasypianiu mała płacze w niebogłosy dopóki się nie zmęczy. Dlatego
          minn nie jestem przekonana do tej metody.
          Do tego najgorsze jest to że mój synek ma KOLKI jeszcze!
          (przypominam że ma pół roku). Tzn zagazowuje się własnie przy
          jedzieniu. - stąd mój pomysł na samodzielne zasypianie. Jeszcze w
          dzień jak poje to jakoś mu się odbije, ale wieczorem przy usypianiu
          i później w nocy jak zasypia przy cycku nałyka się powietrza i nie
          może się go pozbyć - nie odbije choćbym go nosiła całą noc (w końcu
          po wilogodzinnych próbach przestałam próbować). Później są bóle
          brzuszka itd.
          Próbowałam już zasypiania poprzez wychodzenie z pokoju i zostawianie
          go samego ale on płacze STRASZNIE i z każdą sekundą coraz bardiej
          żewnie, do tego zaczyna płakać już w momencie kiedy pochylam się nad
          łóżeczkiem żeby go położyć, ja nie mogę tego słuchać a dodatkowo
          podczas takiego płaczu zanosi się strasznie, też łyka powietrze i
          kółko się zamyka.
          Może to jeszcze nie czas na naukę samodzielnego zasypiania????
          Koleżanka podpowiedziała o tym że jej córka zasypiała z czymś co
          pachnie mamą. Może to jest rozwiązanie????
          Zaczęłam dziś, ale nie dosłownie przy zasypianiu, a śpiące dziecko
          poło żyłam do łżeczka jak zaczęło się budzić to położyłam mu swoją
          koszulę nocną. Zasnął - co wcze sniej się nie zdażało - musiał być
          cyc obowiązkowo. Zobaczymy jak będzie dalej.
          Napisze za jakiś czas czy się udało, a jak nie to będę próbować z
          tym wychodzeniem tylko trochę później - jak mały będzie starszy -
          może to jeszcze po proztu za wcześnie
          • ciemnanocka Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 05.09.07, 23:54
            kurcze to niekoniecznie musi sie wiazac z placzem. Ja moją uczylam
            zasypiac w lozeczku, ale bylam z nia i glaskalam ją. Przez 3 dni
            budzila sie po 5 minutach i plakala, zaraz przychodzilam, albo
            glaskalam dalej i mowilam do niej, albo wzielam na rece i potem
            odlozylam. I tak ze 3 razy. Teraz zasypia sama, bez glaskania.
      • aaaga79a do b.wierzbowskiej 05.09.07, 23:36
        Jak możesz to przeslij mi tę książkę. jak nie pomoże zasypianie przy
        koiszuli to później jak mały będzie starszy będę próbować mtody z
        książki.
        Z góry dziękuję bardzo i pozdrawiam
        agnieszka i synek Bartoszek
        • b.wierzbowska1 Re: do b.wierzbowskiej 06.09.07, 13:44
          Wysłałam. Nawte jesli nie zdecudujesz się nauczyc synka spac
          samodzielnie, to lektura wiele wyjasnie na temat specyfiki snu i
          przyczyn pobudek bądź samej nimozności zaśnięcia. " Język niemowląt"
          też jest godzień polecenia no i mniej 'drastyczny':)
          • agnieszkaw19 Re: do b.wierzbowskiej 07.09.07, 23:51
            Czy mogłabyś mi również przesłać tą książkę? Dziękuje i pozdrawiam!
        • jola_ep Re: do b.wierzbowskiej 06.09.07, 21:40
          > Jak możesz to przeslij mi tę książkę.

          Ta książka (moim zdaniem chyba najgorsza z lansujących techniki tego typu) była już polecana na tym forum. Efekt?
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=851&w=65384072&a=65774538
          Ale oczywiście zawsze możesz ją wypróbować :(

          Lub kierować się swoim rozumem, sercem i znajomością swojego dziecka.
          Pani Justyna Dąbrowska polecała NOC BEZ PŁACZU Elizabeth Pantley.
          Nie czytałam, ale zdecydowanie bardziej ufam radom pani Justyny :)))
          (do kupienia także przez Internet).

          Pozdrawiam
          Jola
          • b.wierzbowska1 Re: do b.wierzbowskiej 06.09.07, 21:46
            'Nie czytałam, nie stosowałam, wybrałam z forum co mi pasowało i
            wiem najlepiej.' Oto dewiza niektórych forumowiczów. A może zamiast
            prawić morały podzielisz SIę WŁASNYM doświadczeniem?
            • jola_ep Re: do b.wierzbowskiej 06.09.07, 22:24
              > 'Nie czytałam, nie stosowałam, wybrałam z forum co mi pasowało i
              > wiem najlepiej.' Oto dewiza niektórych forumowiczów. A może zamiast
              > prawić morały podzielisz SIę WŁASNYM doświadczeniem?

              Odpisałam na gorąco (ale troszkę jeszcze chyba system szwankuje po przenosinach i wyrzuciło mi odpowiedź w głównym wątku forum).
              Więc jeszcze dodam, że wydawało mi się, że nie prawię morałów (zauważ, nie piszę np. że ktoś robi źle) tylko wyrażam swoje zdanie.
              Jeśli masz inne - zapraszam do merytorycznej dyskusji.

              Pozdrawiam
              Jola
              PS Jeśli potrzebujesz, podam linki do postów, w których dzielę się własnym doświadczeniem związanym z usypianiem dzieci. Tylko trochę tego dużo ;)
              • b.wierzbowska1 Re: do b.wierzbowskiej 07.09.07, 09:13
                Przepraszam, troche mnie poniosło:)
                Pisze o własnych doświadczeniach z książką "Usnij wreszcie". efekty
                sa wspaniałe:) Powtarzam: Zeby tę metodę zastosować, sami rodzice
                musza byc całkowicie pewni słuszności swoich decyzji. Wydaje mi sie,
                że porażki próbujących z 'UW" biora się z braku stanowczości i
                wewnętrznego przekonania, że robią dobrze. A dziecku trzeba pokazać,
                że samodzielne zasypianie nie jest niczym nienormalnym, że nie ma
                sie czego bać. Jeszcze jedną zaleta ww metody jest szybkość, z jaka
                dziecko przestawia się na samodzielne zasypianie. U nas trwało to
                jedna noc. Powtarzam, u nas! Dlatego wcale nie twierdze, że w każdym
                przypadku maetoda się sprawdzi, ale uważam, że sukces bądź porażka
                zależy od nastwienia rodzicow, nie dziecka.

                To super, że potrafiłaś znosić pobudki nocne przez kilka lat. ja nie
                umiem i nie czuję się z tego powodu gorsza:) Co więcej, zauważyłam,
                ze moja córka odkąd zaczęła sypiać sama (pół roku), z płaczącego z
                niewyspania bobasa stała sie pogodna i usmiechniętą dziewczynką.
                Więc ta jedna noc płaczu przyniosłą ulgę nie tylko nam, ale przede
                wszystkim jej. Jeszcze inna sprawą jest to, że ja po prostu nie
                lubie spać z dzieckiem w łóżku - nie odpoczywam, a dobry sen nalezy
                się i mnie. Tym bardziej, że rano musze wstać, pójść do pracy i tam
                nie spac:)

                To by było tyle wyjaśnień.
                Pozdrawiam
                • jola_ep Re: do b.wierzbowskiej 07.09.07, 09:41
                  > Wydaje mi sie,
                  > że porażki próbujących z 'UW" biora się z braku stanowczości i
                  > wewnętrznego przekonania, że robią dobrze.

                  Poczytaj o doświadczeniach Verdany.
                  Porażki biorą się stąd, że dzieci są RÓŻNE.
                  A stanowcze stosowanie tej metody jest ryzkowne, bo tak naprawdę nie wiemy jeszcze jaki jest nasz maluszek. I czego go tak naprawdę nauczymy.

                  >A dziecku trzeba pokazać,
                  > że samodzielne zasypianie nie jest niczym nienormalnym, że nie ma
                  > sie czego bać.

                  A ja musiałam najpierw córce pokazać, że samo zasypianie nie jest niczym nienormalnym i nie ma się czego bać. I trochę to trwało.
                  Coś, czego zupełnie nie potrafiłabym zrozumieć, gdybym miała takie dzieci jak mój syn.

                  > Jeszcze jedną zaleta ww metody jest szybkość, z jaka
                  > dziecko przestawia się na samodzielne zasypianie.

                  Zależy od dziecka. Czytałam wypowiedzi osób, którym zajęło to dłużej niż jedną noc - mimo, że byli stanowczy i przekonani :( (i ostatecznie dumni, że im się udało nauczyć)


                  > To super, że potrafiłaś znosić pobudki nocne przez kilka lat.
                  > ja nie

                  Potrafię zrozumieć osoby, które brzytwy się chwytają...

                  Co nie zmienia mojego zdania o pozycji "Uśnij wreszcie". Właśnie dlatego, że lansuje jedną, świetnie działającą na wszystkich metodą i w dodatku przypisują niemowlęciu cechy terrorysty. Denerwuje mnie język tej książki. Ona jest zupełnie obca naszej kulturze. A autorzy powinni zająć się studiowaniem psychologii dziecka.

                  Pozdrawiam
                  Jola
    • Gość: aaaga79a do ciemnanocka IP: *.adsl.inetia.pl 06.09.07, 00:14
      ale ty uczyłas dziecko jak miało 6 tyg. a moje ma 6 mies. i to po
      prostu może być juz za późno na takie zasypianie.
      Mój po prostu przyzwyczaił sie do cyca.
      Na początku to był smok, ale musiałam przestac dawać smoka ze
      względu na laktacje.
      Chodzi o metodę która nadaje się dla 6-cio miesięczniaka
      Pewnie twój pomysł jest BARDZO DOBRY ale czy nie jest za późno????
      Szczególnie że mały w dzień prawie nic nie je a w nocy to nadrabia -
      je podczas snu. Chciałabym tez to zmienić - żeby jadł w dzień a w
      nocy spał. Tzn on w nocy śpi ale podczas snu je, taki ma nawyk i nie
      wiem jak go zmienić.
      • jola_ep od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 06.09.07, 21:53
        > ale ty uczyłas dziecko jak miało 6 tyg. a moje ma 6 mies. i to po
        > prostu może być juz za późno na takie zasypianie.

        Według bardziej "ligth'owej" wersji "Uśnij wreszcie" - dopiero po ukończeniu 6 miesiąca możemy zacząć uczyć tak zasypiać dzieci. Wcześniej to taki okres przystosowawczy.

        Nie myśl też proszę tak, że ktoś nauczył, a Tobie nie wyszło. Każde dziecko jest inne :) Moje pierwsze usypiało z trudem (wręcz broniło się przed zaśnięciem), drugi zasypiało ledwie zostało położone. Nauczyć samodzielnie uspypiać to pierwsze pewnie by się nie udało bez rozdzierającego płaczu (w niemowlęctwie), tego drugiego w zasadzie niczego w sprawie spania nie musiałam uczyć :) Ale mimo to usypiałam przy piersi, spałam z nim. Bo widziałam, jakie są z tego korzyści (w dodatku jego usypianie i wspólne spanie nie było męczące).

        > Chciałabym tez to zmienić - żeby jadł w dzień a w
        > nocy spał. T

        W dzień spróbuj mu organizować spokojne miejsce do karmienia. Moje pierwsze dziecko mogłam karmić zawsze i wszędzie, to drugie czasem tylko w ciemnej łazience ;)
        Może uda się karmić zaraz po przebudzeniu z drzemki - gdy jeszcze jest senny.

        Mleko w nocy ma inny skład niż to w dzień - może właśnie takiego bardziej potrzebuje?
        Dzieci w pewnym wieku zaczynają "pilnować" mamy, może to już? Mi było łatwiej spać razem i karmić niemal przez sen (do tego musiałam być odpowiednio niewyspana ;) ). Taka intensywna potrzeba nocnych karmień powinna minąć (w perspektywie paru miesięcy) - potem będzie się budził raz, góra dwa razy ;)

        Pozdrawiam
        Jola
    • steffan Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 07.09.07, 15:03
      jesli moge ci pomóc,
      przede wszystkim musisz sama się zdecydowac, co jest dla ciebie
      priorytetem. ja chciałam, zeby moje dziecko spało we własnym łózku,
      zeby umiało samo zasypiać i zeby kładzenie się spac nie było żadna
      traumą ani tez kłopotem dla rodziców. i zeby jak najszybciej
      przesypialo cała noc. ja wiedziałam, że sama musze być wyspana, zeby
      normalnie funkcjonowac, zajmowac sie dzieckiem i chodzic do pracy.
      ale są rodzice, dla których te rzeczy nie sa wazne i mają inne
      priorytety.
      jezeli będziesz przekonana do tego co robisz, reszta pójdzie gładko.
      jezeli natomiast będziesz miala poczucie, ze "krzywdzisz dziecko"
      jakims działaniem, to żadna "metoda" sie nie sprawdzi. ja byłam
      przekonana, ze nauka samodzielnego zasypiania bez cyrków we własnym
      łózku jest dobra dla mojego dziecka i równiez dla mnie.
      przede wszytskim ustliłam regularny rytm dnia oraz "wieczorny
      rytuał": kąpiel, butla z kaszą, przytulanki, odkładanie do łóżeczka.
      i tego sie trzymałam od samego poczatku. w krótkim czasie stało sie
      to normą.
      • aaaga79a Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 07.09.07, 22:29
        Szkoda że przez mój wątek pokłóciłyście się trochę.
        Jestem nową internautką (internet mam dopiero od miesiąca) i nie
        wiedziałam że forum służy temu żeby "POKAZAĆ" komuś innemu że jest
        się "lepszą" matką od innych.

        a teraz na temat:
        Pisałam jakiś czas temu o tym że zaczęłam próbować kłaść do łóżeczka
        moją koszulę.
        Dalej tak robię i .......
        Chyba jakoś lepiej - ŚPI W SWOIM ŁÓŻECZKU A NIE Z NAMI
        Sukces połowiczny - bo nadal zasypia przy cycu, ale sukces polega na
        tym że nie wybudza się jak tylko go odłożę do łóżeczka.
        Wcześniej tak robił - jak tylko dotknął łóżeczka budził się tzn nie
        całkiem - oczy zamknięte i płacz- więc musiałam go kłaść do naszego
        łóżka żeby nadal spał
        Teraz (tzn od kilku dni) śpi przynajmnej przez jakieś 5-6h i zaczął
        budzić się 2-3 razy a nie co chwilę.
        Nadal karmię głównie w nocy ale jestem przynajmniej trochę wyspana
        (dłuższe przerwy)
        dzięki wielkie za WSZYSTKIE RADY -
        Na razie nie idę do pracy więc "pracuję" nad malutkim - mam nadzieję
        że w końcu (i nie będę musiała czekać kilka lat) nauczy się sam
        zasypiać. a na razie zasypiamy przy cycu - taż tak można.
        • b.wierzbowska1 Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 08.09.07, 09:27
          aaaga79a napisała:

          a na razie zasypiamy przy cycu - taż tak można.


          Oczywiście, że można! jak pasuje to i mamie i dziecku, to pewnie:)
          Po prostu nie lubię tej nagonki na mamy, które nie pozwalają dziecku
          zasypiac przy piersi, tylko konsekwentnie odkładają je do łóżeczka,
          żeby zasnęło samo.
          • jola_ep Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 08.09.07, 09:39
            > Po prostu nie lubię tej nagonki na mamy, które nie pozwalają dziecku
            > zasypiac przy piersi, tylko konsekwentnie odkładają je do łóżeczka,
            > żeby zasnęło samo.

            Wiesz, ja przez lata zmagałam się z nagonką na mamy, które usypiają przy piersi i śpią z dziećmi.

            I osobiście nie mam nic przeciwko tym, które konsekwentnie odkładają do łóżeczka. O ile nie uczą tego metodą wypłakania się w ciemności. Choć to też mogę zrozumieć - szczególnie jeśli ich dzieci w miarę gładko się nauczyły same zasypiać. Nie toleruję tylko propagowania książek typu "Uśnij wreszcie". Z jej język, za podejście do dziecka i przekonanie, że ta metoda zadziała zawsze, wszędzie i u wszystkich.

            Pozdrawiam
            Jola
        • jola_ep Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 08.09.07, 09:27
          > Szkoda że przez mój wątek pokłóciłyście się trochę.
          > Jestem nową internautką (internet mam dopiero od miesiąca) i nie
          > wiedziałam że forum służy temu żeby "POKAZAĆ" komuś innemu że jest
          > się "lepszą" matką od innych.

          Tak to odbierasz? Internet służy do dyskusji i wymiany poglądów. Nie odbieraj proszę tego jako "pokazywania". Jeśli spojrzymy na tę samą sprawę z różnych stron, łatwiej nam zrozumieć, dobrać rozwiązanie najlepsze dla swojej rodziny. Czasem ktoś zmagał się z jakim problemem i teraz może podzielić się swoim doświadczeniem.
          Nudno jest, gdy wszyscy wyznają jeden, słuszny pogląd ;)

          I oczyście gratulacje dla Ciebie :)
          Znalazłaś swój własny sposób i o to właśnie chodzi :)))

          Pozdrawiam
          Jola
          • Gość: aaaga79a jola_ep IP: *.adsl.inetia.pl 08.09.07, 20:02
            Może rzeczywiście źle to odebrałam i jestem trochę przewrażliwiona
            a "moja metoda" jak na razie trochę się sprawdza i dziś mały zasnął
            w mgnieniu oka.
            Zasypia przy cycu, jednak jak go odkładam do łóżeczka to już nie
            protestuje, Nawet dziś się obudził w momencie wkładania do łóżeczka
            ale zasnął z powrotem jak tylko przytulił sie do mojej koszuli, a
            wczoraj spał 7h non stop więc i ja się w końcu wyspałam.
            Dziękuję wszystkim internautkom za pomoc
    • aluc Re: od kiedy nauka samodzielnego zasypiania? 08.09.07, 11:45
      każde dziecko jest inne, każde przyswaja nowe umiejętności w swoim
      tempie i na swój sposób, a zasypianie zwłaszcza

      jeśli spanie z dzieckiem ci nie przeszkadza, to śpij z nim do woli

      i jeszcze jedno - wczesne "sukcesy" wcale nie są gwarancją
      dożywotnią, mój młodszy syn od urodzenia zasypiał nakarmiony i
      odłożony gdziekolwiek - sam z siebie, bez żadnego "uczenia", a jak
      miał rok z haczykiem, to nagle przestał - też sam z siebie, a
      kładzenie go spać, o ile nie jest totalnie padnięty i lejący się
      przez ręce, nadal bywa sportem ekstremalnym

      starszy natomiast, śpiący razem z nami przez półtora roku,
      przestawił się na swoje łóżko i samodzielne zasypianie w ciągu
      dosłownie trzech dni, a odkąd skończył dwa lata zasypia w chwili
      położenia głowy na poduszce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka