Dodaj do ulubionych

P. Justyno dziecko sie tnie!!!1

19.01.08, 15:25
Witam moja 13letnia corka sie tnie!I robi to tylko po to zeby
pokazac innym dziecia ze jest cool bo teraz ciecie sie nastolatkow
jest w modzie.Jej koledzy kolezanki chwala sie na gg ze sie pocieli
i jeszcze rozsylaja zdiecia praktycznie od pol roku obserwuje jej gg
i widze ze codziennie jeden dzieciak chwali sie ze sie pociol ze
niby takie problemy i powody ma.Kiedys jej tlumaczylam ze to jakas
bzdura jest ale ona woli sluchac kolezanek i wczoraj sie pociela a
dzis juz pisala to wszystkich kolezanek o jejku jak boli mie reka!
Mysle ze skoro nie potrafi myslec logicznie i sie kaleczy jutro
zaprowadze ja do szpitala psychiatrycznego?Co pani o tym sadzi?
Obserwuj wątek
    • lebot Re: P. Justyno dziecko sie tnie!!!1 19.01.08, 20:40
      Zanim Pani Ekspert się wypowie, to ja chciałam coś zaproponować. Na
      Twoim miejscu zrobiłabym coś zupełnie innego, niż szpital
      psychiatryczny. 13-letnia dziewczynka to już taka młoda kobietka.
      Ludzie w tym wieku zaczynają szukać w życiu czegoś poważnego, czegoś
      co jest serio, a nie dziecinne. Ponieważ jednak nie wiedzą, co by to
      mogło być, to robią rozmaite głupoty. To nie tylko sprawa
      typu: "robię coś bo znajomi to robią", ale też jakaś próba
      pokazania, że "nie jestem już małym dzieckiem".
      Rękę bym opatrzyła bez komentarzy, tak jakby się skaleczyła, ale też
      bez ukrywania, że wiem, że sama to zrobiła. Następnie poprosiłabym,
      żeby córka pomogła mi znaleźć stronę jakiejś organizacji
      charytatywnej (takiej, jaką sama całkowicie akceptuję) - pomoc
      humanitarna, pomoc niepełnosprawnym... coś, co sama uważam za
      słuszne. I zaangażowałabym się (na miarę własnych możliwości
      oczywiście) w działalność tej organizacji, próbując delikatnie i bez
      nacisku zainteresować tym córkę. Pokazać jej poprzez własne
      zaangażowanie, co jest naprawdę serio. Jak się zobaczy ludzi, którzy
      umierają z głodu, cierpią na różne choroby i samemu spróbuje się im
      pomóc, to człowiek inaczej patrzy na siebie i swoje problemy. I
      głupoty rozmaite rzadziej przychodzą do głowy. Oczywiście w
      pierwszej chwili córka może uznać, że "starej całkiem odbiło", ale
      jeśli nie będzie czuła nacisku, pewnie się zainteresuje. Ważne
      jednak, żeby nie wywoływać u córki poczucia winy, nie mówić: "Tam
      ludzie nie mają co jeść, a ty się tu tniesz, aleś ty głupia". Takie
      postawienie sprawy tylko ją zniechęci. Pokazać to jako swoją sprawę,
      w której ona mogłaby Tobie pomóc.
      Pozdrawiam
      • kroliczek-to-ja Re: P. Justyno dziecko sie tnie!!!1 20.01.08, 15:49
        Dziekuje bardzo za podpowiedz jednak watpie czy w przypadku mojej
        corki te rady pomoga.Juz wczesniej prubowalam zainteresowac ja
        wolnotariatem lub akcja typu pomagamy pieskom ze schroniska -problem
        ja to nie interesuje.pokazywalam rozne programy o chorych dzieciach
        uciekala od telewizora twierdzac ze nie chce na to patrzec.prubuje
        spedzac z nia duzo czasu ale ona nie chce ze mna nigdzie chodzic gdy
        zapraszam ja do KFC mowi przynies mi jedzenie do domu chce jej kupic
        spodnie mam jej dac kase a do sklepu pujdzie z kolezankom itd.Tak
        naprawde interesuje ja tylko gg i kolezanki a na gg jest modne
        chwalenie sie sznytami i tak to wyglada
        • verdana Re: P. Justyno dziecko sie tnie!!!1 20.01.08, 19:31
          Mam juz trzeciego trzynastolatka i naprawdę - cięcie się to nie jest
          powszechne zachowanie w tym wieku. Zdarza się, ale raczej jako
          wyjatek - nie bardzo chce mi sie wierzyć w to, ze koleżanki masowo
          sie tną i jest to tylko nasladownictwo ogolnie przyjetych wzorców.
          To coś o wiele powazniejszego. Szczęśliwe dzieci sznytow nie robia,
          choćby kolezanki je miały.
          Sądzac z tego, co piszesz, cięcie się jest tylko jednym z objawów
          powaznego kryzysu w Twojej rodzinie. To nie chodzi o sznyty, chodzi
          o to, ze stracilas kontakt z dzieckiem, jeszcze bardzo mlodym. To,
          co w wypadku 16-latki byloby normalne, w wypadku trzynastolatki
          świadczy o czymś zlym, co dzieje sie nie tylko z corką, ale z Wami
          wszystkimi. Psychiatra corce nie pomoze - tu potrzebne
          jest "leczenie", terapia calej rodziny. Proponuję udac się do
          psychologa, terapeuty rodzinnego, razem - nikt w tej sytuacji samej
          corki nie "uleczy".
    • justyna_dabrowska Re: P. Justyno dziecko sie tnie!!!1 20.01.08, 22:40
      Niezależnie od powodów dla jakich córka sie tnie - a może ich byc bardzo
      wiele...potraktowałabym sprawę poważnie. Bo konsekwencje cięcia sie moga byc
      powazne. zwykle w podobnej sytuacji pomocy potrzebuje nie tylko dziecko ale cała
      rodzina. Namawiam gorąco do konsultacji u terapeuty RODZINNEGO - całej rodziny a
      nie tylko córki.

      POzdrawiam
      JD

    • gacusia1 Re: P. Justyno dziecko sie tnie!!!1 22.01.08, 04:28
      Wspolczuje Ci,ze pozwolilas na utrate porozumienia i bliskosci z
      wlasna corka.Wspolczuje Ci,bo to przykre przede wszystkim dla
      dziecka.To nie jest normalne,zeby 13-letnia dziewczynka robila sobie
      krzywde w imie bycia na topie.Duzo pracy Cie czeka i to nie pracy
      nad corka,lecz nad sama soba.Powodzenia!
      P.S. Moja corka ma 13 lat
    • Gość: KTOŚ Re: P. Justyno dziecko sie tnie!!!1 IP: *.chello.pl 22.01.08, 11:11
      Witam!
      Pamiętam co robiłam w wieku 13 lat. Byłam paskudną, wredną nastolatką. Potem było już tylko gorzej. Zastanawiam się w jaki sposób powinnaś dotrzeć do swojego dziecka. Jest to poważna sprawa. Mając 16 lat popalałam papierosy, piłam alkohol, nie wracałam na noc. W wieku lat 18 uciekłam z domu. Dlaczego? Bo byłam głupia. I inaczej patrzyłam na świat, na starych, na siebie. Miałam potworną bulimię. Pomogło przymusowe leczenie. Na siłę i koniec. Terapeuta bardzo mi pomógł. Oczywiście nigdy nie miałam dobrego kontaktu z rodzicami. Byłam zazdrosna o młodszą siostrę, którą faworyzowali itp ...
      Dzisiaj sama jestem mamą i powtarzam co chwilę mojemu dziecku, że kocham, że jest śliczna, mądra, najukochańsza, jedyna ! Choć moja córka ma dopiero 6 miesięcy to wie, że jest dla mnie najważniejsza.
      Nie czas oceniać swoje błędy i metody wychowawcze. jako matka musisz działać. Pedagog, terapia, dobry psycholog i sport. Nie szukaj z nią dialogu i tak się nie dogadasz. Znajdź dobrego terapeutę - opiekuna. Bo potem może być za późno. Pokaże Ci dowód osobisty i zwieje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka