damap
04.02.08, 12:14
Witam, mój synek 14,5 miesiąca jest strasznie przywiązany do małej
poduszki (jaśka), z dnia na dzień mam wrażenie, że coraz bardziej.
Chce, żeby poduszka była zawsze blisko niego. Nawet podczas zabawy
poduszka musi leżeć gdzieś w pobliżu. Jak mu sie zabawa znudzi tuli
się do podusi ssąc przy tym kciuka (ale to osobny temat). Za radą
rodziców chowamy poduszkę i zajmujemy synka jakąś zabawą, ale gdy
tylko zauważy, że nie ma poduszki, zaczyna jej szukać, robi się
marudny, nerwowy. Poza tym odkąd pamiętam używa kciuka, wcześniej
tylko podczas zaypiania, teraz ssanie kciuka strasznie się nasiliło
wraz z nasileniem "miłości" do poduszki. Nigdy nie zaakceptował
smoczka, chociaż efekt ssania miał bardzo silny, jako noworodek
spędzał przy piersi nawet 2 godziny jednorazowo, nie po to, żeby
tylko jeść, ale też ssać, a ja na to pozwalałam, ponieważ miał
potrzebę ssania, a nie akceptował smoczka.
Ja pracuję, mąż też, synkiem zajmują się dziadek na zmianę z
babcią. Po południu cały swój czas poświęcamy synkowi, bawimy się,
tańczymi, czytamy książeczki, tulimy, synek wykonuje z nami różne
domowe czynności, udaje, że odkurza, myje, gotuje. Weekendy też
spędzamy z nim. Dziecko naprawde otoczone jest miłością. Więc skąd
ta ogromna więź z poduszką? Nie wiem co mam o tym myśleć, czy to
jest jakieś niepokojące zachowanie? Jest też w okresie wzmożonego
ząbkowania, może szuka ukojenia w ten sposób. Nie wiem jak sobie to
tłumaczyć i jak się zachowywać? Czy pozwalać na noszenie tej
poduszki ze sobą, czy chować poduszkę? Panią Psycholog proszę o
podpowiedź, a mamy o doświadczenia z własnymi pociechami. Pozdrawiam