Gość: Alex
IP: 92.1.64.*
01.03.08, 05:01
witam!
Moja córka ma obecnie 18m-cy.odkąd pamiętam karmienie jej było dla mnie dużym
wysiłkiem tzn.zanim pozwoliła sobie wlożyć coś do ust nieźle sie musiałam
namęczyć i wymyślać różne "zabawiacze".Z biegiem czasu apetyt wcale nie
wzrastał -wręcz przeciwnie.Spędzałam naprawdę dużo czasu i energii by moje
dziecko zechciało coś zjeść.książeczki,zabaweczki do reki w czasie jedzenia
itp itd.w końcu jedna z moich znajomych poradziła mi karmienie w czasie
oglądania bajeczek dla dzieci a ja zfrustowana zastosowałam pomysł
i...działał, zresztą działa do dziś.tylko niestety czuje że to pułapka, z
której trudno się jest wyplątać.obecnie jak nie puszcze dziecku bajki lub
zdjęć na komputerze,odmawia jedzenia stałych posiłków i koniec.nawet
książeczki nie działają.ktoś powie może nie jest głodna jak podaje posiłki
dlatego nie je-moja córka chętnie je tylko rodzynki,kukurydzę i
winogron.reszta obojęna.teraz muszę zacząc walczyć z tym "nałogiem"
komputerowym, który sama sobie wypracowałam nie potrafiąc pozwolić dziecku
samemu upomniec sie o jedzenie.od czego zacząć pomóżcie (dodam tylko że moja
córka nigdy nie należała do dużych dzieci i stąd może ta moja obsesja że musi
jeść mimo wszystko).czekam na podpowiedzi.dziękuję z góry