Dodaj do ulubionych

ciagle na rekach

06.04.08, 21:12
witam
mam 10 miesiczna coreczke ,ktora ciagle domaga sie zebymja nosila ,
co dziwne tylko ja , nie moge nawet iscdo wc bo jest placz,Domaga
sie dosc mocno ,poniewaz strasznym placzem az czsami tak placze ze
brakuje jej tchu.Czuje sie z tym zle bo z jedej strony szkoda mi jej
jak placze a z drugiej nic ie moge zrobic w domu bo ona chodzi za
mna i ryczy .Najgorzej jest rano kiedy musze sie ubrac i pzygotowac
do wyjscia oraz przygotowac starsza corke do przedszkola.Dodam
jeszcze ze jest co raz gorzej , mala wprowadzila jakie terror,Co
robic zeby to zmieniac?prosze o rade.
Obserwuj wątek
    • gacusia1 Re: ciagle na rekach 06.04.08, 22:42
      Na pewno nie nosic na rekach!Znajdz jakis srodek zastepczy-
      fotelik,krzeselko do karmienia,chodzik...cokolwiek.Spokojnie do niej
      mow i uprzedzaj zanim cos zrobisz.Powiedz np. Kasiu/Zosiu...teraz
      musze pojsc do toalety,wezme cie ze soba i chwilke pobawisz sie
      kaczuszka..." albo "Kasiu,Marysia idzie juz do szkoly i musi zjesc
      sniadanie,usiadziesz przy stole i poczekasz a potem poczytam ci
      ksiazeczke". Chodzi o to,by traktowac ja powaznie.Ona ma potrzebe
      bliskosci,ogromna potrzebe.Powinna czuc sie pewnie i bezpiecznie
      wtedy Ty bedziesz miala troszke luzu.Moj synek ma juz 2,5 roku a
      nadal lubi byc ze mna w lazience albo w kuchni.Tyle,ze teraz to juz
      ze mna "gotuje" albo sprzata...Od poczatku angazowalam go w
      moje "sprawy".Dostawal swoje garnki i gotowal albo szczotke i czesal
      sie gdy ja robilam makijaz.Siedzial w koszu na bielizne,gdy ja
      dzielilam pranie.Tez mial okres "apa"(na rece),bralam na
      chwilke,ukochalam,pocalowalam,powiedzialam ze teraz mam cos do
      zrobienia i potrzebuje rece.Przyzwyczail sie.
      • annakate Re: ciagle na rekach 06.04.08, 23:32
        Zacznij ją wychowywać. wychowywanie polega w duzym uproszczeniu na tym, że pewne
        zachowania uznajemy za akceptowalne i je premiujemy, inne sa dla nas z
        rozmaitych powodów niepożądane i albo im zapobiegamy (chowamy noże, żeby się nie
        bawiło) albo ignorujemy (jak wrzeszczy). Ja wiem, że to początkowo będzie dla
        ciebie bardzo trudne, ale córka musi zrozumieć, że świat nie działa wyłącznie w
        celu jej uszczęśliwiania. jesli musisz zająć się w danym momencie czyms innym
        nie zważając na jej protesty zrób to zostawiając ją w bezpiecznym miejscu- w
        końcu córka zrozumie, że wydzieranie się nie przynosi efektu, choć na pewno nie
        będzie to za pierwszym razem. Jesli teraz dasz się skutecznie terroryzować to
        potem będzie juz tylko gorzej, bo mała będzie coraz bardziej wiedziała, czego
        chce i jak to uzyskać.
        • asmina Re: ciagle na rekach 07.04.08, 13:08
          dzieki za rady cos musze z tym zrobic bo tak sie juz dluzej nie da ,
          mam starsza coreczke ma ponad 4 latka i nie bylo takiego problemu
          jak z mlodsza .
          • Gość: polpotworek Re: ciagle na rekach IP: *.lan-177.netconnect.pl 07.04.08, 15:47
            Moze i ja sie wtrące. Nigy nie powinno sie ignorowac prawdziwego
            placzu dziecka. Co innego tzw placz wymuszany jak ja to nazywam...
            jesli sie wsluchamy w dziecko i jego placz zauwazymy ze kiedy jest
            niepsokojne lub nie moze sie uspokoic albo poprostu cos mu niepasuje
            zaczyna od pojekiwania i takiego wymuszanego poplakiwania, w pewnym
            momencie placz ten wyraźnie przecjhowdzi w wyzszą tonacje i staje
            się szybszy i nie mozna go juz pomylic z wymuszanym placzem. Takiego
            placzu "prawdziwego" nie nalezy ignorowac nigdy! bowiem jedyne co
            mozemy tym osiagnac to utrate zaufania i to ze dzieck przestanie w
            pewnym momencie plakac dlatego ze zrozumie ze jego potrzeby
            czy "krzywdy" nas nie interesują.
            Jak najwiecej rozmawiac z dzieckiem i wsluchiwac sie w jego placz by
            wiedziec kiedy zareagowac ale napewno nie ognorowac!
            • oldzinka Re: ciagle na rekach 07.04.08, 17:43
              Zgadzam się, ale jednego nie rozumiem. Przecież dla dziecka jest
              PRAWDZIWĄ "tragedią" to, że mama nie chce zrobić, tego co ono akurat
              chce. Na początku często jest płacz wymuszany, który potem prawie
              zawsze przybiera na sile, gdy dziecko jest ignorowane. Dla dziecka
              każdy płacz jest prawdziwy. Ma tylko różne natężenie.
              • Gość: polpotworek Re: ciagle na rekach IP: *.lan-177.netconnect.pl 07.04.08, 20:00
                Ale dopiero ignorowanie niewymuszanego placzu, wtedy gdy dziecko
                przestaje juz kontrolowac swoje emocje rodzi poczucie krzywdy które
                napewno zawazy na relacjach rodzic- dziecko. Wczesniej poprostu
                dajemy sygnal ze to mama i tata wyznaczaja pewne zasady w domu
                (rzadzenie to mozim zdaniem nieodpowiednie slowo). :)
    • ewa.ulrich-zaleska Re: ciagle na rekach 08.04.08, 21:54
      Witam
      Zastanawiam się czy nie jest to troszkę spóźniony „kryzys 8
      miesiąca” - czy córcia akceptuje Pani nieobecność np. w pokoju?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka