jagodzianka05
05.05.08, 21:41
Jagoda kończy dziś 6 miesięcy, irytuje mnie jedna występująca co kilka dni
sytuacja.. Spacer z małą.Przez pierwsze 15 minut jest ok, rozgląda
się,obserwuje, ale potem zaczyna się kręcić,marudzić, płacze,a potem
niemiłosiernie krzyczy az trudno oddycha..Przetestowałam to wiele razy, jeśli
to potrwa kilka minut córka uśnie i śpi 30 minut ale czasem tak się nakręca,
ze tak jak dziś trwało to 40 minut i nie zasnęła, musiałam ją wziąśc na ręce
mimo senności, kołysania spiewania..Wybieram ciche, przyjemne miejsca np
park.Każdy spacer to dla mnie stres, spacerujący choc nieliczni ludzie patrzą
na mnie jakbym robiła jej krzywdę..Niewygoda, głód nie wchodza w grę więc o co
tu chodzi, te spacery mnie wykńczają???Tka sytuacja występuje co kilka dni od
początku naszego spacerowania z Jagodą