zuziak07
09.05.08, 22:08
Moja córeczka ma prawie 12 miesięcy. Od 3 miesięcy zauważyłam, że
zaczęła prężyć się w foteliku samochodowym. Zaciskała nóżki,
stękała. Myślałam, że było jej niewygodnie. Zmieniliśmy fotelik na
większy, ale nic to nie zmieniło. Córeczka nadal tak robi, zaczęła
też wyginać się w szelkach od krzesełka do karmienia, czasem w
wózku. Moja mama stwierdziła że jest to onanizm dziecięcy i nie
wolno jej na to pozwalać, by nie utrwalać takich nawyków. Przy
karmieniu zaczyna się prężyć pod koniec, jak już nie chce jeść.
Wtedy wystarczy odpiąć tylko szelki i ona sama przestaje; jest
zadowolona, że nie musi już siedzieć przypięta.W wózku jest już
lepiej, dookoła dużo się dzieje.
Czy w takim razie mam zrezygnować wogóle z karmienia jej na
krzesełku? Bez szelek nie da się jej utrzymać na miejscu, zaraz
przekręca się i chce wstawać. A co z jazdą samochodem (w ciasnym
foteliku jest najgorzej)? Przecież pasy są dla jej bezpieczeństwa, a
ja czasem muszę ją gdzieś zawieźć.
Poradzcie.