13.09.08, 23:04
pani doktor mam syna prawie 4latek który często choruje. ma też obniżone
napięcie mięśniowe i jest rehabilitowany. ze względu na to nie chodzi do
przedszkola. jest jedynakiem a ze względu na częste chorowanie ma mały kontakt
z dziećmi i widzę że czuje się trochę samotny. chce bardzo pieska.zastanawiamy
się nad kupnem małego. z testów alergicznych wyszło że synek nie jest uczulony
ale jest za to dzieckiem trochę nadpobudliwym wszędzie jest go pełno nie
dokańcza zaczętych spraw szybko się nudzi.przyznam że nie jest łatwo bo raczej
nie słucha. co pani doktor może mi doradzić? czy takiemu dziecku można kupić
psa? czy piesek może pogorszyć zachowanie synka czy odwrotnie nauczy dziecka
odpowiedzialności i posłuszeństwa i może zmieni zachowanie synka?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: zakup psa 14.09.08, 09:38
      Na pewno pies nie jest po to, by nauczyć czterolatka
      odpowiedzialnosci - czterolatek jest za mały na jakąkolwiek
      odpowiedzialność za cokolwiek zywego. Pies absolutnie nie może byc
      psem dziecka. Nie wiem też, w jaki sposób pies móglby nauczyć
      kogokolwiek posłuszenstwa - to pies ma być bezwzglednie posluszny
      domownikom, nie odwrotnie.
      Uwazam kupno psa za dobry pomysł, pod warunkiem, ze to nie będzie
      pies dziecka, tylko rodziców. Rodzice będa o niego dbali, rodzice
      naucza i psa i dziecko przyjaznego współżycia. Nalezy go jednak
      potraktowac jako przyjaciela, a nie liczyć na to, ze zmieni
      zachowanie dziecka - bo dlaczego mialby zmienic?
      • kr-ysia Re: zakup psa 14.09.08, 15:29
        może źle zapytałam.
        mając na myśli kupno psa z góry zakładałam że to my rodzice musimy się nim
        zajmować i o niego dbać ale jednocześnie mobilizując i ucząc dziecko
        odpowiedzialności za żywą istotę. widziałam programy gdzie dzieci brały udział w
        nauce psa poleceń a przy okazji same uczyły się i ćwiczyły koncentracje i
        "posłuszeństwo". zastanawiam się jednak czy to da się wykorzystać u dziecka
        które ma problemy neurologiczne no i jest trochę nadpobudliwe. chodziło mi czy
        pies nie wprowadzi większego chaosu w życiu dziecka.
        • verdana Re: zakup psa 14.09.08, 16:02
          Mysle, ze chaosu nie, bo dlaczego pies mialby wprowadzać chaos?
          natomiast jakos do mnie nie przemawia ta wizja rownoczesnej tresury
          psa i dziecka, bo tak to wygląda z Twojego postu. Tym bardziej, ze
          jednak posluszeństwo 'psiego" typu jest u dziecka gorsze, niz brak
          posłuszenstwa.
          Dla mnie czterolatek jest troche za maly, aby w ogole dbac o psa. W
          takim zakresie jak o psa może tez zadbac o rodziców - podac szklankę
          wody czy poduszkę na prosbe mamy czy taty.
    • patrilla Re: zakup psa 14.09.08, 22:41
      u dziecka z problemami nadpobudliwością obniżone napięcie dogoterapia jest super
      rozwiązaniem może na początek zdecydujcie się na zajęcia z psem dochodzącym z
      wolontariuszem np u Was w domu lub i na spacerach a potem grupowo. zerknij na
      forum dogomanii łatwiej znaleźć Ci będzie wolontariusza z psem. + dzięki takim
      spotkaniom dowiesz się jaka rasa Wam pasuje i czego od danej rasy możesz
      oczekiwać. Pies dobrze wychowany jest wspaniałym kompanem dla dziecka ale nie
      zastąpi ludzkich przyjaciół jednak nauczy cierpliwości wyczucia dotyku oraz
      nawet u 4 latka wykształci poczucie malutkiej odpowiedzialności za inną istotę :)
      powodzenia
      • nrg67 Kupować psa - ostrożnie !!! 15.09.08, 15:02
        Zgadzam sie z patrillą, sprobujcie wejśc w kontakt z kims, kto
        zajmuje sie dogoterapią i tą metodą sparwdzić, jak dziecko będzie
        reagować na psa. Na pewno znajdziecie kogos w swojej okolicy na
        dogomanii (ja moge ew. polecic kogos z Warszawy). Pies jest
        absolutnie rewelacyjnym towarzyszem dla dziecka, ale jednak musi to
        byc pies "chciany" tzn. nie kupiony jako zabawka (jak sie okaze, że
        źle działa albo jest hałśliwa to się wyrzuci albo sprzeda), tylko
        jako taki niby czlonek rodziny. Z moich niewielkich, ale mocnych
        doświadczeń wynika, ze im sie psa bardziej kocha i poważniej
        traktuje, tym on sam więcej oddaje dobra calej rodzinie - wiem, ze
        to brzmi jak nawiedzony szamanizm, ale nie znam lepszych slow zeby
        opisac to, co sie dzieje w mojej rodzinie.

        Proponuje zatem choc jedno-dwa spotkanie z psem dogoterapeutycznym,
        a potem, jak juz bezdiecie mieli kontakt z przewodnikiem takiego
        psa, to byc moze ten przewodnik potrafi znaleźć dla Was
        odpowiedniego psiaka, a moze i pomóc w jego ułożeniu.

        Za siebie udzielam jednak jednej rady - amatorskiej, ale zdobytej w
        bolesnym ,życiowym doświadczeniu. Ta rada brzmi - MAŁY PIES I
        DZIECKO TO NIEMAL GOTOWE NIESZCZĘŚCIE! IM WIĘKSZY PIES, TYM ŁATWIEJ
        GO WYCHOWAĆ NA PRZYJACIELA DZIECKA!
        Uzasadnienie: mam dwa psy, duzego i malego. I mam dwoje dzieci.
        Dziecko - 4 letnie ,2 letnie, 8 letnie, 10 letni - zawsze jest za
        male i zbyt nieodpowiezdialne dla psa, i zupelnie nic do rzeczy nie
        ma tu to czy dziecko ma dodatkowo klopoty neurologiczne czy tez jest
        zdrowe. Ludzie czasem na spacerze w parkku widzą, jak starsza
        paniusia pozwala sie bawic swojemu yorkowi z ich dzieckiem i potem
        takiego samego psiaka kupują dziecku - bo taki był uroczy. Tylko ze
        w parku dziecko poswiecilo psu 15 minut uroczej zabawy, a potem
        zajelo sie czyms innym, a pies kupiony do domu bezdie tam ZAWSZE.
        Dziecko bedzie z nim musialo miec kontatk takze, kiedy bezdie
        znudzone, zmecozne ,placzliwe, rozdraznione itd. A psa sie kupuje 8-
        tygodniowego. To tez dziecko, tez kaprysne ,tez placzliwe, tez
        starchliwe. Takie dziecko-york trafia w rece osobnika kilkkrotnie od
        niego wiekszego, ktory - jak to dzieciak - nie zawzse bezdie
        delikatny i wystarczająco zreczny, czasem bedzie niecierpliwy,
        czasem za mocno przytuli z nadmiaru milosci. Pies tego na 100 proc
        nie zrozumiem, po dwóch-trzech bolesnych doświadczeniach zacznie
        instynktownie zacznie kojarzyc "dziecko=niebezpieczeństwo".
        Oczywiscie, taki york nie bedzie dla dziecka wielkim zagrozeniem
        nawet, kiedy dorosnie, ale tez na pewno sie z dzieckiem nie
        zaprzyjazni, bo sie go po prostu bedzie bał. A stworzenie wychowane
        w strachu jest nieprzyjazne i agresywne ,niezaleznie od rasy. Fakt,
        ze źródłęm lęku jest dziecko na pewno nie pomoze ani psu, ani
        Wazsemu synowi. Widzialem takie przypadki w rozwoju - konczylo sie
        albo tym, ze pies zębami albo płaczem walczył z dziecmi o miejsce na
        kolanach u pani (bo tam bezpiecznie, bo pani nie pozwala dzieciom za
        mocno i niedelikatnie tarmosic), albo - sprzedawaniem psa
        (bo "głupi" - warczy ,jak dziecko chce przytulić).
        Pamietaj, że nikt z nas nie ma zbyt wiele czasu na fachowe ukladanie
        psa, robimy z nimi tyle, ile mozemy, a nie tyle, ile trzeba. A z
        mojego doswiadczenia wynika, ze duzy pies jest znacznie bardziej
        odporny na dzieciecna niezrecznosc (nie mowie o zlosliwosci czy
        agresji, bo i to sie przeciez zdarza). Uderzony, przygniecoiny,
        pociagniety - po prostu czesto nie czuje bólu, bo juz jako szczeniak
        jste rozmiarów dziecka i go to po prostu nie boli (albo mniej boli).
        18 kilogramowy dzieciak biorący w dlonie szczenię yorka wielkosci
        sporego chomika ma wszelkie szanse, zeby go za mocno ścisnąć, ew.
        upuścić. Kiedy pies waży 8-12 kg, dziecko go juz nie uniesie - i o
        to mi wlasnie chodzi, bo proporcje cielesne same tu dyktują inny
        styl zabawy.
        Sam mam malego kundla - i jego dorastanie z dzieckiem bylo bardzo,
        barzdo bolesne i skonczylo sie tym ,ze dopiero teraz, jako 3 latek
        zaczyna sie powoli zaprzyjazniac ze starszym synem. Ale mam tez 14
        miesiecznego nowofundlanda - 60 kg wielkiego, gestego futra, siła
        smoka, ale serce - cieplego misia. Temu psu od szczeniectwa podoba
        sie wszystko - pogonie po pokoju, rzucanie zabawek, pzreciaganie,
        turranie, przytulanie. Oczywiscie, ze czasem dzieciaka pzrewróći z
        nadmiaru szczescia, ale z tego sa najwyzej siniaki - jak w zabawach
        miedzy dziecmi. PIes jest ulozony "mniej wiecej" (ale bardziej
        mniej ,niz wiecej), nie byl specjalnie szkolony, a jednka wobec
        dzieci zachowuje sie rewelacyjnie. Moj mlodszy syn - 9 miesiecy,
        wiec niemowle - calkiem niedawno wymachujac lapkami schwycil go
        jedna rączką za ucho, a drugą - za powiekę!!! Nawet matka
        zaatakowana przez dziecko w oko ma odruch obronny. A tymczasem mój
        piesio najpierw znieruchomial, a potem zaczał się delikatnie, po
        centymetrze wycofywac, az w koncu kurczowo zacisniete paluszki
        pusciły. Ja w tym samym momencie zdążyłem obejść stół i stanąć przy
        foteliku dziecka - ale piesio już był uwolniony z uścisku i jakby
        nic się nie stało, zaczął oblizywać łapkę, która go przed chwilą
        capnęła za oko.
        Spróbuj sobie wyobarzic, co by sie zdialo, gdyby dziecka tak zlapal
        yorka, jamnika, malego sznaucerka, albo kundla podobnej wielkosci?
        Ja sie boje o tym nawet myslec.
        Pewnie mnie zaraz ktos poprawi, ze duzego psa tez trzeba ukladac, ze
        maly pies tez moze byc dobrz ewychowany - ja wiem, ale tez wiem, ze
        osoba, ktora ma dzieci nie ma zwykle czasu na jakas dokladna prace z
        psem. I nie chce, zeby ktos pomyslal ze sie czepiam yorkow a
        zachwalam nowofundlandy - po prostu chodzilo mi o to, zeby na tych
        dwoch ekstremalnych przykladach pokazac roznice, o ktora mi chodzi.
    • ewa.ulrich-zaleska Re: zakup psa 18.09.08, 14:20
      Witam
      Oczywiście możecie kupić psa tylko z takim założeniem, że o niego
      dbają rodzice – synek jest jeszcze zbyt mały by wziąć na siebie taką
      odpowiedzialność.
      Jeśli chodzi o terapeutyczne zalety posiadania psa proszę zerknąć na
      stronę fundacji przyjaciel – zajmującą się dogoterapią tam znajdzie
      pani odpowiednie informacje. Dodatkowo należy wziąć pod uwagę
      odpowiedni dobór rasy i przeszkolenie pieska.
      Sama obecność zwierzaka w domu owszem ma pozytywny wpływ na dziecko
      ale jeśli chcemy by pomagał dziecku to powinniśmy zrobić to pod
      okiem specjalisty.
      Pozdrawiam
      E u-Z

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka