Dodaj do ulubionych

Co ze mnie za matka

09.01.09, 09:40
Mam 2 letnia corke kocham ja bardzo,jest dla mnie calym
swiatem,kupuje jej zabawki,razem rysujemy,czytamy...ale,mam chwile
ze wysiadam nerwowo gdy robie obiad mala placze zebym sie z nia
bawila,gdy jest bardzo pozno ja padam ona chce sie bawic nawet
do3nad ranem.A ja od pewnego czasu na nia krzycze,potrzasne
nia,udeze a potem zaluje i placze sama.Corka od pewnego czasu sie
mnie boi w sensie ze jak mowie np.kladz sie spac zamyka oczka na
sile i wtula sie w poduszke..czemu tak jest ze nie potrafie opanowac
nerwow,nie doceniam w tej chwili tego ze ja mam,ze jest
zdrowa...sama mam do siebie ogromny zal,ale powtarzaja sie chwile ze
trace nerwy,jaka ja jestem matka?nie radze sobie z tym problemem
pomocy
Obserwuj wątek
    • aurita Re: Co ze mnie za matka 09.01.09, 14:42
      ale opowiedz cos ogolnie, czy sma sie nia zajmujesz? zy pracujesz? kiedy bylas
      ostatnio u kosmetyczki? hmmm?
      • verdana Re: Co ze mnie za matka 09.01.09, 18:24
        Za dobra - dziecko nie potrzebuje stalych zabaw z matka, jej uwagi
        24 godziny na dobe. Wykonczysz i siebie i dziecko. Dziecko ma prawo
        czasem chcieć się bawić, a Ty masz prao sobie poczytać,obejrzeć
        film, pogapic się w sufit, nawet jak dziecko marudzi i ryczy. To
        będzie z korzyscią dla Was obu - dla Ciebie, bo będziesz mniej
        zdenerwowana i dla dziecka, bo za duzo uwagi rodzicow jest rownie
        niedobre, co za mało - nie uczy dziecka samodzielnosci,
        niezaleznosci i życia trochę dla siebie "poza kontrolą"
        wszechwiedzacego w wszechmocnego rodzica.
        • ewa.ulrich-zaleska Re: Co ze mnie za matka 10.01.09, 19:45
          Witam
          Dokładnie tak.
          Warto podładować baterie i znaleźć czas dla siebie. Córcia nie
          potrzebuje 100% uwagi, potrzebuje Mamy która jest uśmiechnięta i
          uczy, że inni ludzie również posiadają potrzeby. Warto jej to
          pokazać małymi kroczkami – „pobawię się z tobą jak skończę
          gotować” , „ zrobię Ci picie jak skończę jeść kanapkę” itd. –
          oczywiście mała może protestować i krzyczeć jednak jeśli
          konsekwentnie będzie Pani w ten sposób reagować to córcia szybko
          nauczy się, że jest czas dla niej i dla mamy. I nie ma obaw, że
          małej stanie się krzywda – dzieci musza nauczyć się samodzielności i
          akceptowania potrzeb innych ludzi. W przeciwnym razie lada moment
          będzie Pani złościć się i krzyczeć coraz bardziej – dorosły również
          ma potrzeby :) i jeśli ich nie zaspokaja pojawia się frustracja i
          złość a na końcu agresja. Warto temu zapobiegać.
          Pozdrawiam
          E u-Z
          • gacusia1 Pani Ewo .-) 10.01.09, 22:30
            ...to dziala,bo tak wlasnie postepuje z synem ale musze przyznac,ze
            mam czasem wyrzuty sumienia. Czasem zwyczajnie nie chce mi sie z nim
            bawic i "uciekam" do garow ,-)))))) No ale on i tak przychodzi i
            grzecznie pyta "juś skonczylas?,pobawis sie teraz zie mna?" .-)))
            • verdana Re: Pani Ewo .-) 11.01.09, 11:19
              A nie zauwazyłaś, ze nauczyłaś syna niezwykle cennej w zyciu rzeczy -
              liczenia sie z drugim człowiekiem i zrozumienia, ze jego sprawy są
              ważne? I mysle, ze nie musisz "uciekać" do garów, możesz spokojnie
              poczytać czy obejrzeć film.
              Dziecko nie musi miec od razu wszystkiego, co chce. A nawet myslę,
              ze taka zabawa z mamą, ktora nie jest zawsze dostępna, jest o wiele
              przyjemniejsza niz wtedy, gdy pobawic się mozna zawsze.
              Nie wiem, czy to na skutek mojego lenistwa i tego własnie, ze nie
              byłam zawsze "pod ręka", przerabiam własnie trzeciego, kompletnie
              nie buntującego się nastolatka - pyskatego, ale pełnego zrozumienia
              dla tego,że rodzice tez ludzie.
              Może to nie dlatego, ale mam takie podejrzenia.
              • gacusia1 Verdano 11.01.09, 16:30
                Ja po prostu uwielbiam gotowac ,-) stad ta "ucieczka" w te strone .-)
                Poczytac i poogladac TV tez mam czas albo chocby na forum poklikac.
                • gacusia1 Przypadkowo wyslalam 11.01.09, 16:34
                  Chce jeszcze dodac,ze to bardzo wazna racja,ze takim postepowaniem
                  uczy sie dziecko szacunku do siebie i czynnosci przez nas
                  wykonywanych. Nie ma wtedy mowy o rzucaniu sie na podloge po srodku
                  sklepu ,-)
                  Co do nastolatkow,to ja jestem wtrakcie jednej .-) Poczatki byly
                  ciezkie ale to raczej przez okolicznosci,ktore sie zbiegly z
                  poczatkiem dojrzewania.Teraz jest calkiem przyzwoicie...tylko to
                  pyskowanie .-Z
                • verdana Re: Verdano 12.01.09, 21:31
                  ja tez uwielbiam gotowac - to jedyna praca w domu ktorą lubię!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka