betrix33
24.06.09, 23:52
Witam.
Bartek kończy 2 latka za miesiąc. Nie mówi jeszcze, rozwija sie z pewnym
opóźnieniem, ale niewielkim.
Mam z nim kłopoty wychowawcze i to nie lada.
Nie słucha prawie wcale. Robi sceny w sklepie i na ulicy, jesli nie idę gdzie
on chce.
I teraz najważniejsze.
Kilka dni temu ciągnął córkę za włosy cały poranek. Konsekwentnie szedł do
kąta, przepraszanie i za chwilę powtórka.
Przy tym bacznie mnie obserwował.
W końcu dałam za wygraną, bo ile może ją ciągnąć i rwać włosy. Uczepił się
jednej siostry i na niej mnie...testował?
Przestałam zwracać uwagę, a córkę poprosiłam aby się od niego uchylała, bądź
mu oddała.
Przestał, kiedy mała zaczęła od niego osuwać się.
Ale jak ktoś mu coś zabierze, bądź nie da, to powtórka. Jeśli zaś któraś go
uderzy leci na skargę. Nie mówi, więc pokazuje miejsce uderzenia, miejsce
zdarzenia i sprawczynię. Mówię wtedy że nie wolno się bić, etc.
Co ja mam zrobić, jaka jest dobra metoda, aby wybić mu z głowy takie zachowanie.
Dodam tu, że mały ma bezdechy afektywne i już miał 3 z powikłaniami, a więc
sztywnieje, jeśli coś mu się odmówi.
Urobił mnie sobie a i mąż zmiękł.
Wpadamy w błędne koło, a przecież jestem matką i to ja muszę znaleźć z niego
drogę wyjścia. Ale nie mam pojęcia gdzie jej szukać.
Proszę o sprawdzone rady na takie zachowania.
Bartek często robi mi na złość, rozmazuje posiłki, (ostatnio siadam z nim przy
stoliku i jemy razem, chcę go trochę wychować). Na odmowę reaguje strasznie,
bezdechem, krzykami, złością. Uparcie chce postawić na swoim i nie popuści,
nie zapomni, gdy odwracam jego uwagę.
Nie mogę go denerwować bo zanosi się, a to jest straszne. Mamy które to
przezyły, wiedzą o czym piszę.
Bardzo proszę o radę
pozdrawiam
Betrix33.