19.07.09, 13:16
Jestem mamą 5,5 letniego synka. W związku z opóźnionym rozwojem mowy od dwóch
lat jesteśmy pod opieką Poradni Psychologicznej. W tej chwili synek mówi już
pełnymi zdaniami choć zdarzają mu się jeszcze błędy gramatyczne. To co mnie
martwi to to że pani psycholog uczuliła mnie że synek jest z ryzyka
dysleksji.Moje dziecko jest praworęczne ale przez kalejdoskop patrzy lewym
okiem. Jest samodzielny w samoobsłudze tzn. już dość długo rozbiera i ubiera
się sam. Moim zdaniem jest dzieckiem dosyć sprawnym ruchowo tzn. w wieku 9
miesięcy zaczął samodzielnie chodzić, jako trzylatek zaczął jeździć na rowerku
trzykołowym a w wieku pięciu lat na dwóch kółkach.Rysuje dosyć niechętnie choć
codziennie staram się żeby coś pokolorował i narysował przynajmniej 2
szlaczki. Potrafi narysować koło kwadrat i romb.Budowaniem klocków
zainteresował się dosyć
niedawno i największą radość sprawiają mu klocki lego i układanie puzzli.Uczę
go krótkich rymowanych wierszyków Brzechwy np."proszę państwa oto
miś..."Proszę powiedzieć jak duże jest ryzyko dysleksji u mojego synka i co
jeszcze mogłabym zrobić aby ewentualnie móc zapobiec dysleksji w
przyszłości.Bardzo dziękuję za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Dysleksja 19.07.09, 13:43
      Ryzyko to jeszcze nie dysleksja. Podobnie skrzyzowana lateralizacja
      nie musi wcale byc utrudnieniem - moja matka zorientowała sie, ze ma
      skrzyzowana lateralizacje w wieku 60 lat, a całe zycie przepracowala
      jako redaktor:)
      Z moich trojga dysortograficznych dzieci wszystkie mowily wczesnie i
      sprawnie 9corka zdaniami jako roczne dziecko), jedno nie umialo
      rysowac wcale, jedno bylo w rysunkach doskonałe, dwoje ma
      skrzyzowana lateralizacje, jedno nie, jeden byl kompletnie
      niesprawny fizycznie, brak mu bylo koordynacji ruchow, jedno
      uprawialo sport i zdobywało medale. czyli nie nalezy za bardzo się
      przejmowac "ryzykiem", bo jak widać jest dosyc iluzoryczne.
      Warto, aby dziecko rysowało, lepilo, wycinało - pod warunkiem, ze
      lubi. Nie nalezy do tego zmuszac, bo to potem zniecheca do nauki.
      Trzeba jednak pamietać, ze dziecko, wbrew temu, co sie uwaza, może
      rysowac wprost doskonale i nie umiec napisac czytelnie zadnego
      wyrazu - mam taki egemplarz w domu i nie jest to rzadkie zjawisko.
      Poza tym ja zaczełabym pokazywac dziecku litey - może zalapie
      czytanie od razu i przynajmniej nie będziesz się martwila, ze nie
      nauczy się czytać:) Problem możesz zauwazyc wtedy, gdy dziecko
      nauczy się oiter, a skladajac np słowo M-A-K poda prawidlowo gloski,
      a zapytane, co przeczytalo powie "lis".
      Sprawdź też, czy dziecko nauczy się po kolei dni tygodnia i
      miesiecy. dzieci z dysleksja potrafia czesto bez problemu nauczyć
      się wierszykow, ale nie oderwanych i nie powiazanych logicznie
      ciągów słów. Mój syn , absolwent dwoch kierunkow, nie umie
      powiedzieć, jakie miesiąc był poprzedni, a jaki bedzie nastepny:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka