Dodaj do ulubionych

Ale bym się nacięła

19.09.11, 22:18
Akurat chciałam kupić kawę o określonym smaku, a tu dociera do mnie reklama, że jak kupię HappyBon, to mogę ją sobie kupić taniej.
Mąż mnie powstrzymał hasłem, że te okazje nie zawsze są takie okazyjne, więc najpierw sprawdziłam, ile ten sam produkt kosztuje gdzieindziej.
Jakież było moje zdziwienie, jak się okazało, że jak kawa X u nich kosztuje ok. 10 zł za 25 g, to gdzieindziej za ok. 10 zł jest... 100 g kawy X.
W tej sytuacji nawet zrobienie zakupów za "połowę ceny" jest nieopłacalne. Szczególnie, że przesyłka droższa i cała akcja "opłaca się" dopiero przy kupieniu więcej.

Jak to człowiek musi wszystko sprawdzać...
Obserwuj wątek
    • wariamiktoria Re: Ale bym się nacięła 20.09.11, 10:11
      Heh, tak samo jak z większym opakowaniem i niższą ceną. I ogólnie te cudownie wielkie opakowania niewielkich słoiczków z kremem.
      Choć bywają fajne oferty gdzie można kupić coś taniej to jednak widzę też jak cudownie czasem sprzedający oszukują podwyższając stawki na okres trwania zakupu kuponu itd.
      • maith Re: Ale bym się nacięła 20.09.11, 14:03
        wariamiktoria napisała:

        > Heh, tak samo jak z większym opakowaniem i niższą ceną. I ogólnie te cudownie w
        > ielkie opakowania niewielkich słoiczków z kremem.

        Tak, po to właśnie wymuszono na sklepach podawanie ceny za kg czy litr, żeby dało się to porównać. Bo faktycznie często większe opakowania wychodzą... drożej. Chyba liczą, że ludzie automatycznie uznają, że są tańsze.
        No duże opakowania kremów ze specjalną konstrukcją w środku, żeby się maciupki kremik zanadto nie telepał to już klasyka nabierania ;)

        Ale w przypadku organizatorów takich akcji rabatowych, to te firmy powinny sprawdzać swoich kontrahentów. Bo tą metodą oprócz skreślenia sklepiku mam też bardzo niemiłe skojarzenia z samym HappyBon.
    • satia2004 Re: Ale bym się nacięła 20.09.11, 11:16
      No niestety - zawsze trzeba sprawdzać. Często jest też tak, że do wartości 'dorzucane' jest coś z czego i tak nie skorzystasz, żeby podbić pierwotną cenę. Np. w jednej ofercie wypoczynku weekendowego było doliczone wypożyczenie rowerów i kajaka policzone wg stawki godzinowej x24/dobę. Wiadomo, że jednocześnie nie skorzystasz i z kajaka i z roweru i nie przez cały dzień i noc ale wartość podbita. W innej ofercie był 7-dniowy pobyt w hotelu z kilkoma wycieczkami ale wycieczki tylko w sobotę i tylko jak się zbierze odpowiednio liczna grupa ;) My byliśmy kiedyś w kinie 5D i do biletów 'dorzucali' nagranie z sali - za 10 minutowy filmik na CD stało 40 czy 50zł!

      Jest wiele fajnych ofert ale trzeba się dobrze wyczytywać.
    • szarsz Re: Ale bym się nacięła 20.09.11, 14:18
      Dla mnie w ogóle słowo promocja prawie zrównało się znaczeniowo z "próba wyłudzenia" :(
      • ananke666 Re: Ale bym się nacięła 22.09.11, 12:25
        No niestety, sprawdzać trzeba. Czasem są rzeczywiste promocje i wtedy warto kupić, a czasem odwrotnie. Normą jest, że towar w promocji jest sprzedawany w regularnej cenie, tylko na czas promocji dokładają wywieszkę z przekreśloną fikcyjną wyższą ceną. Albo, że cena pojedynczej sztuki w wielopaku wypada wyższa, niż produktu kupowanego osobno. Kiedyś zaśmiewałyśmy się z koleżanką nad kuponami zniżkowymi Yves Rocher, na których można było kupić miniaturkę żelu czy tam szamponu nie za osiem złotych, tylko za jedyne osiem.
    • anna-pia Re: Ale bym się nacięła 03.10.11, 12:28
      Odświeżę wątek, bo dziś bao.pl zareklamowało wyprzedaż perfum. Sprawdziłam ceny - żadna okazja, wręcz ceny Bao - posłużyłam się porównywarkami cen - plasowały się na górze, te same zapachy mogłam kupić gdzie indziej 10% taniej.
    • anka_z_lasu Maith, dziękuję Ci za ten wątek 14.10.11, 00:37
      Szukam torebki i wypatrzyłam ciekawą na świstaku. Cena 99 zł, no ok. I nagle przypomniał mi się Twój wątek ;) Ponieważ w aukcji był podany producent, wrzucam producenta w gugla, znajduje mi stronę i sklep, szukam w sklepie firmowym tego samego modelu... yyy jest i kosztuje 39 zł po przecenie z 79... :)
      • prostokvashino Re: Maith, dziękuję Ci za ten wątek 14.10.11, 11:17
        Ja podobnie robię z rzeczami polskich producentów.
        Ostatnio mierzyłam fajne botki w sklepie na Nowym świecie (taki sklep - trochę jak w halach targowych, co na placu defilad były - wszystko naćkane, dwie klientki by się łokciami rozpychały pryz mierzeniu). Cena 600zł. I nawet bym pewnie kupiła, gdyby pani aż za nadto mi je nie wciskała i nie raczyła tekstami, ze bardzo dobrze schodzą, a to ostatnia para 36.
        Producent brzmiał bardzo polsko. Poszukałam w necie - w innych miastach w róznych sklepach jest za niecałe 400zł (już z przesyłką). W Warszawie marża jest co najmniej 100%, jak nie 150 :/
        • azymut17 Re: Maith, dziękuję Ci za ten wątek 14.10.11, 12:37
          Ale tutaj to już nie świadome naciąganie klienta, jak w tych ofertach netowych. Po prostu czynsz jest dużo wyższy na Nowym Świecie, niż w innych miastach Polski. Do tego pensja ekspedientek, a i sprzątaczek jest wyższa w Warszawie niż gdzie indziej. Tak więc tutaj przyczyny tej wyższej marży można łatwo wyliczyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka