Dodaj do ulubionych

LWW Samochody

20.10.11, 11:09
No to zakładam lamerski wątek samochodowy.
Ale oczywiście nie tylko dla lamerów ;)

Sprawa nr 1.
Jedziemy dzisiaj na doroczne badanie techniczne, bo nam się jutro termin kończy. Zakładam, że dostaniemy papierek pozytywny. I wiem, że powinnam mieć wpis w dowodzie rejestracyjnym, bo teraz mam. I tak, z tym pozytywnym papierkiem idę do urzędu komunikacji, czy jak on tam się zwie, i oni na miejscu mi to wpisują do dowodu? Czy w tym urzędzie się za to płaci? Czy się załatwia od ręki? Robimy to po raz pierwszy, stąd moje lamerskie pytania ;)

Sprawa nr 2.
Czy znacie kogoś, kto usuwał instalacje LPG z samochodu? Bo na sieci są opisane przypadki, ale mało, bo generalnie ludzie zakładają, a nie usuwają ;)
Obserwuj wątek
    • ciociazlarada Re: LWW Samochody 20.10.11, 11:17
      Jak miałam jeszcze polski samochód, to wszystko załatwiałam w stacji diagnostycznej. Oni to wpisują bezpośrednio do dowodu. Koniec wywodu.


      Nie znam nikogo, ale szczerze popieram to działanie. Gaz to syf.
      • yaga7 Re: LWW Samochody 20.10.11, 11:23
        > Jak miałam jeszcze polski samochód, to wszystko załatwiałam w stacji diagnostyc
        > znej. Oni to wpisują bezpośrednio do dowodu. Koniec wywodu.

        Właśnie gdzieś wyczytałam, że żadna stacja nie powinna nic do dowodu wpisywać, że to się załatwia w urzędzie.
        Może się przepisy zmieniły?

        > Nie znam nikogo, ale szczerze popieram to działanie. Gaz to syf.

        Dla naszego autka na pewno syf :(
        Wyczytałam gdzieś, że po przejechaniu ok 80-90 tys km instalacja lpg jest albo do wymiany albo do usunięcia. No a nasze używane ma taki przebieg i faktycznie na tym gazie jeździ coś niehalo. Oczywiście byliśmy z tym w warsztacie i nam powiedzieli, że albo wymiana albo usuwamy. A nie jeździmy na tyle dużo, żeby nam się opłacało inwestować w gaz, więc usuniemy. Dzięki czemu będziemy mieć bagażnik :)
        • ciociazlarada Re: LWW Samochody 20.10.11, 11:30
          yaga7 napisała:

          >
          > Właśnie gdzieś wyczytałam, że żadna stacja nie powinna nic do dowodu wpisywać,
          > że to się załatwia w urzędzie.
          > Może się przepisy zmieniły?

          Poważnie? Nigdy nie jeździłam do tej samej stacji i zawsze dostawałam pieczątkę do dowodu. W majestacie prawa, cena była również państwowo określona, pan wpisywał do dowodu, a potem do bazy danych. No to nieźle życie w Polsce ułatwili, jeśli faktycznie przepisy się zmieniły. To już wolę jeździć na bil synet:)
        • kasica_k Re: LWW Samochody 20.10.11, 11:33
          yaga7 napisała:

          > > Jak miałam jeszcze polski samochód, to wszystko załatwiałam w stacji diag
          > nostyc
          > > znej. Oni to wpisują bezpośrednio do dowodu. Koniec wywodu.
          >
          > Właśnie gdzieś wyczytałam, że żadna stacja nie powinna nic do dowodu wpisywać,
          > że to się załatwia w urzędzie.
          > Może się przepisy zmieniły?

          To musiały jakoś bardzo niedawno, bo na wiosnę robiłam badanie i do żadnego urzędu nie musiałam latać.
          • yaga7 Re: LWW Samochody 20.10.11, 11:35
            Oo, to byłoby super, gdyby faktycznie nie trzeba było latać do tego urzędu.

            Serio tak gdzieś przeczytałam i zgłupiałam :(

            Obyś miała rację :)
            • besame.mucho Re: LWW Samochody 20.10.11, 12:15
              Aleś mnie nastraszyła, ja też nigdy nigdzie nie jeździłam po pieczątki, tylko mi pan Darek przystawiał na miejscu, już myślałam, że może rzeczywiście coś się zmieniło i będę musiała zasuwać po urzędach, czego nie znoszę!
            • anna-pia Re: LWW Samochody 20.10.11, 15:03
              W lipcu byłam na stacji diagnostycznej i pan na miejscu przystawił pieczątkę. Nie strasz ludzi ;)
              • madzioreck Re: LWW Samochody 21.10.11, 04:04
                Mój tata robił przegląd tydzień temu czy jakoś tak - wszystko jest jak było, diagnosta wali pieczatkę i autograf do dowodu :)
      • satia2004 Re: LWW Samochody 20.10.11, 12:38
        ciociazlarada napisała:
        > Gaz to syf.

        To akurat stereotyp.
        • ciociazlarada Re: LWW Samochody 20.10.11, 13:06
          Rozwiniesz, czy tak jak zwykle;-)?

          Rozumiem, że zakaz wjazdu na parkingi podziemnie samochodów LPG w większości cywilizowanych krajów świata to z tego stereotypu się wziął?
          • satia2004 Re: LWW Samochody 20.10.11, 14:31
            ciociazlarada napisała:
            > Rozwiniesz, czy tak jak zwykle;-)?

            A co tu rozwijać? Stereotyp to stereotyp.

            > Rozumiem, że zakaz wjazdu na parkingi podziemnie samochodów LPG w większości cy
            > wilizowanych krajów świata to z tego stereotypu się wziął?

            Kolejna zwolenniczka teorii, że cywilizowany świat to poza Polską?

            A zakaz przynajmniej w Polsce nie wynika z faktu, że 'gaz to syf' w tylko z obaw odnośnie wycieków. I oczywiście kosztów bo lepiej walnąć zakaz niż zamontować czujnik.
            wyborcza.pl/1,91464,6524212,Czy_autom_z_LPG_wolno_parkowac_pod_ziemia_.html
            Swoją drogą - na parkingach obowiązek czujników jest a w mieszkaniach nie. Nikt jeszcze na świecie nie zginął od wycieku gazu na parkingu a w wyniku zaczadzeń ginie rocznie wielu ludzi. Cóż za niekonsekwencja.
            • ciociazlarada Re: LWW Samochody 20.10.11, 15:45
              satia2004 napisała:

              > ciociazlarada napisała:
              > > Rozwiniesz, czy tak jak zwykle;-)?
              >
              > A co tu rozwijać? Stereotyp to stereotyp.

              Wydawało mi się, że chcesz porozmawiać na ten temat. Ale widzę, że chcesz sobie potrollować. Ale to nie ze mną niestety, w ogóle mnie to nie bawi ani nie interesuje. Wybacz.


              > > Rozumiem, że zakaz wjazdu na parkingi podziemnie samochodów LPG w większo
              > ści cy
              > > wilizowanych krajów świata to z tego stereotypu się wziął?
              >
              > Kolejna zwolenniczka teorii, że cywilizowany świat to poza Polską?

              Nie wiem po czym wnosisz. Ważna informacja - poza tym twoją głową też jest życie i świat, dla wielu osób prawdziwie istniejący.

              Chętnie podyskutuję o zadach i waletach gazu, jeśli ktoś jest zainteresowany. Podkreślam - podyskutuję, nie podokarmiam:)
              • satia2004 Re: LWW Samochody 20.10.11, 19:51
                ciociazlarada napisała:
                > Chętnie podyskutuję o zadach i waletach gazu, jeśli ktoś jest zainteresowany. P
                > odkreślam - podyskutuję, nie podokarmiam:)

                Gdyby rzeczywiście tak było - odniosłabyś się do kwestii gazu, o których pisałam. Nie zrobiłaś tego mimo wielu napisanych słów.
            • turzyca Re: LWW Samochody 21.10.11, 10:37

              > > Rozumiem, że zakaz wjazdu na parkingi podziemnie samochodów LPG w większo
              > ści cy
              > > wilizowanych krajów świata to z tego stereotypu się wziął?
              >
              > Kolejna zwolenniczka teorii, że cywilizowany świat to poza Polską?

              Tak samo cywilizowany jak np. Niemcy czy Wlochy - nie ma zakazu ogolnego, ale w licznych miejscach sa odpowiednie wywieszki.

              A swoja droga: nie mozna dyskutowac bez ataku osobistego?
              • satia2004 Re: LWW Samochody 21.10.11, 10:40
                turzyca napisała:
                > A swoja droga: nie mozna dyskutowac bez ataku osobistego?

                Ja? Przeczytałam jeszcze raz i jak byk Ciociazlarada 'zaczęła' dyskusję odpowiadając na mój post słowami 'Rozwiniesz, czy tak jak zwykle;-)? '? Tam - może nie powinnam odpowiadać na zaczepkę personalną ale jak zwykle na tym forum - nie zaczepka jest zła tylko odpowiedź na nią :D :D :D
                • ciociazlarada Re: LWW Samochody 21.10.11, 10:59
                  Satio, git. Kulam się w prochu po podłodze, bo niestety - dla mnie (może jestem odosobniona w tej opinii, niemniej taką mam) masz taki sposób dyskutowania (może to taki dar), że nie chcę i nie mam ochoty wdawać się w rozmowy.
                  Po prostu mnie męczą, nie lubię pourywanych zdań, wyrwanych z kontekstu fragmentów, nie lubię jak ktoś usiłuje mi wmówić coś, czego nie napisałam (vide: który kraj należy do cywilizowanych:)), mam też wrażenie, że jeśli ktoś rozmawia sam ze sobą to jestem w tym momencie zbędna jako partner do dyskusji.
                  Dlatego owszem, nie odbieram wielu twoich postów serio, a wręcz odbieram część jako jawne szukanie zaczepki i wszczynanie forumowych "wyjść na gołe klaty:)". Jeśli ulegam stereotypom, przepraszam.
                  • satia2004 Re: LWW Samochody 21.10.11, 11:30
                    ciociazlarada napisała:
                    > Po prostu mnie męczą, nie lubię pourywanych zdań,

                    Widzisz - mnie się nie podobają inne rzeczy np. głupawe zaczepki czy powoływanie się na 'cywilizowany świat'. I co - nie mam prawa tego napisać bo źle?

                    Nie chcesz dyskutować to nie dyskutuj. Znów napisałaś mnóstwo literek personalnych i ani odrobinę w temacie. A to ja wychodzę na tą co nie potrafi rozmawiać merytorycznie, mimo, że w tej wymianie zdań akurat najwięcej napisałam na temat? Ciekawe.
      • kasienka.body Re: LWW Samochody 21.10.11, 11:23
        >Gaz to syf.

        Ale wciąż jeszcze dużo tańszy niż benzyna czy ropa.
        Chociaż to się pewnie niebawem zmieni, chyba się przerzucę na autobusy...
        • yaga7 Re: LWW Samochody 21.10.11, 11:28
          Jak ktoś dużo jeździ, na pewno jest tańszy.

          Ale tak jak my kupiliśmy samochód już z gazem, z w miarę dużym przebiegiem na tym gazie, nie jeździmy sami dużo, to już sporo do tego gazu dopłaciliśmy. Bo to trzeba wymienić, tamto się zepsuło itp. Jak ktoś robi tysiące kilometrów, to mu się to zwraca.
          Do tego jeszcze sporo zależy od samochodu, bo ponoć są samochody, które gaz tolerują dobrze, a są takie, które nie bardzo. No i nasz jednak nie bardzo.
        • ciociazlarada Re: LWW Samochody 21.10.11, 11:34
          Wiem Kasieńko, że akurat w Polsce jest tańszy, ale, przepraszam, że powiem brutalnie - posiadanie samochodu po prostu dużo kosztuje samo z siebie. Z moich rachunków wynika, że paliwo to tylko mała część wydatków w porównaniu do utrzymania auta w doskonałym stanie technicznym. Do tego dochodzi jeszcze opłacenie podatków drogowych+parkingów/garaży.

          Nie jest powiedziane, że trzeba koniecznie mieć samochód, kosztem bezpieczeństwa własnego i innych użytkowników dróg (nie mam tutaj jedynie na myśli gazu, ale również np. jeżdżenie na prawie łysych oponach, bo nowe są bardzo drogie; starte hamulce, bo nowe są bardzo drogie; przewody sztukowane przez pana Czesia w stodole, bo nowe są bardzo drogie, i tak dalej by można...)
          • yaga7 Re: LWW Samochody 21.10.11, 11:57
            Mnie się jednak wydaje, że jeżeli masz dwa samochody w doskonałym stanie technicznym, to jeżeli jeden jeździ na gaz, drugi na benzynę, to w przypadku jeżdżenia sporo (chyba powyżej 15 tys rocznie wg wyliczeń) gaz w Polsce się bardziej opłaca, bo jednak na paliwo idzie dużo.

            Natomiast nie da się ukryć, że utrzymanie samochodu na gaz kosztuje więcej, bo więcej kosztują przeglądy, częściej trzeba sprawdzać i wymieniać różne elementy. No ale znów - jak ktoś dużo jeździ, to się to opłaca.
          • kasienka.body Re: LWW Samochody 21.10.11, 16:19
            > Nie jest powiedziane, że trzeba koniecznie mieć samochód, kosztem bezpieczeństw
            > a własnego i innych użytkowników dróg (nie mam tutaj jedynie na myśli gazu, ale
            > również np. jeżdżenie na prawie łysych oponach, bo nowe są bardzo drogie; star
            > te hamulce, bo nowe są bardzo drogie; przewody sztukowane przez pana Czesia w s
            > todole, bo nowe są bardzo drogie, i tak dalej by można...)

            Na hamulcach i oponach się nie oszczędza - to zrozumiałe. Ale na paliwie można i wiele osób z tego korzysta. To, że samo utrzymanie samochodu jest drogie (bo jest, zgadzam się) nie oznacza, że muszę też jeździć na najdroższym paliwie. Na tym akurat mogę oszczędzić.
            Ta druga część wypowiedzi zabrzmiała, jakby tym co jeżdżą na gazie nie zależało na bezpieczeństwie innych (porównujesz do łysych opon i zużytych hamulców). I skoro benzyna jest droga to niech się przerzucą na autobusy. Wiem, że tego nie powiedziałaś, ale można to tak odebrać :)
            • ciociazlarada Re: LWW Samochody 21.10.11, 17:31
              Kasieńko nie sugeruję nikomu przerzucenia się na autobusy i przepraszam, jeśli to tak zabrzmiało. A mogło faktycznie zabrzmieć, ponieważ uważam gaz za mniej bezpieczny niż inne paliwa, głównie ze względu na to, że jest dużo bardziej łatwopalny niż benzyna czy też olej napędowy. I lotny. Wystarczy mieć jakiś problem z instalacją elektryczną w samochodzie i może stać się coś złego. Niemniej przepraszam Cię jeszcze raz:-)

              Miałam w swojej prywatnej historii samochodowej i potężne (niespodziewane) zwarcie w okablowaniu silnika (trzeba było gasić), i dużą awarię instalacji gazowej, i zupełnie niespodziewany wyciek paliwa w czasie jazdy (w dieslu, więc nic się nie zapaliło, ropa się niechętnie pali). Na szczęście były to trzy różne samochody, więc miałam farta. Z jednym wyjątkiem te samochody były zadbane i regularnie serwisowane, 5-8 letnie.

              Przeliczając na koszty serwisowania, brak miejsca w bagażniku, większe spalanie, często potężne branie oleju przez silnik w trakcie używania LPG i utrzymywanie elektryki w idealnym stanie nie wiem czy różnica w cenie jest ostatecznie taka duża.

              Nie wiem też, czy tak jest ze wszystkimi samochodami, ale w niektórych są straszne straty mocy przy jeżdżeniu na gazie.
              • yaga7 Re: LWW Samochody 21.10.11, 18:05
                ciociazlarada napisała:

                > Nie wiem też, czy tak jest ze wszystkimi samochodami, ale w niektórych są stras
                > zne straty mocy przy jeżdżeniu na gazie.

                Ze wszystkimi nie, ale przykładowo mój jest na gazie bardziej mułowaty. A ponieważ ogólnie jest mułowaty, to jest to niestety zauważalne.

                A raz jadąc na gazie, dosłownie zatrzymałam się na środku skrzyżowania, bo "coś się zepsuło".

                I tak jak już pisałam, instalacja dobrze się trzyma tak do 60 tys km, potem się sypie. Więc warto to brać pod uwagę przy kupnie używanego z gazem. No ale tego przed faktem nie wiedzieliśmy.
              • kasienka.body Re: LWW Samochody 21.10.11, 19:55
                ii tam, ja się nie gniewam :)
                Wszystko to co piszesz to prawda, na gazie gorzej samochód chodzi, nie ma takiego przyspieszenia itd. Często trzeba czyścić filtry, bo się zapychają. Dlatego jeśli będę zmieniać samochód w przyszłości to pewnie wezmę bez instalacji, zwłaszcza, że akcyza ma ponoć jeszcze wzrosnąć, więc już nie będzie się opłacało zakładać gazu.
    • magdalaena1977 Re: LWW Samochody 20.10.11, 11:37
      1 - do dowodu wpisuje się i przystawia pieczątkę uprawniony diagnosta
      • yaga7 Re: LWW Samochody 20.10.11, 11:41
        Czy uprawniony diagnosta jest na każdej stacji diagnostycznej typu "stacja kontroli pojazdów" czy musi to być raczej stacja typu okręgowa stacja kontroli pojazdów?

        Ostrzegałam, że pytania będą lamerskie...
        • ciociazlarada Re: LWW Samochody 20.10.11, 11:47
          Wszystko co jest stacją kontroli pojazdów zajmuje się badaniami technicznymi. To nie są warsztaty. Stacja kontroli pojazdów=uprawniony diagnosta.
          • yaga7 Re: LWW Samochody 20.10.11, 11:49
            OK :)

            Aczkolwiek w Kraku często są to połączone placówki - w sensie w jednym hangarze pan Stasiu działa jako SKP, a w drugim hangarze pan Zdzisiu działa jako normalny warsztat.
            • marciasek Re: LWW Samochody 21.10.11, 01:54
              w Kraku to ja jeżdżę zawsze do Bełtowskiego na Zakopiance. I nie tylko z VW - po prostu jest tam miły, ludzki diagnosta. Opla obok lepiej unikać...
              • yaga7 Re: LWW Samochody 21.10.11, 06:05
                To z mojego punktu po drugiej stronie miasta, więc daleko.

                Ale jesteśmy już po przeglądzie i faktycznie mam pieczątkę od razu :D
        • magdalaena1977 Re: LWW Samochody 20.10.11, 12:02
          Stacje są zestandaryzowane. Mają niebieskie szyldy, taką samą aparaturę, a ten pan co Cię obsługuje to właśnie diagnosta. Cena jest ta sama.
          • yaga7 Re: LWW Samochody 20.10.11, 12:05
            Dziękować :)
    • satia2004 Re: LWW Samochody 20.10.11, 12:41
      Pieczątkę dostaniesz od razu w stacji diagnostycznej - nigdzie nie trzeba latać. Przegląd samochodów z instalacją gazową jest droższy - ok .170zł (co woła o pomstę do nieba bo różni się od zwykłego tylko machnięciem czujnikiem czy gaz się nie ulatnia).

      Instalacji nie trzeba demontować - można ją po prostu wyłączyć.
      • yaga7 Re: LWW Samochody 20.10.11, 12:45
        Tak, wiem, że jest niestety droższy :(

        Tak, teraz jeździmy na wyłączonej, ale chcemy zdemontować ze względu na butlę, która nam zajmuje pół bagażnika, bo mamy samochód z bardzo małym bagażnikiem. I bez butli będziemy mieć prawie 2x większy bagażnik :)
    • ciociazlarada Podwacik historyczny 20.10.11, 16:27
      Pozwolę sobie założyć, skoro "lamerski wacik samochodowy" już istnieje.

      Przyznaję się bez bicia, że nie lubię nowych samochodów. Plastikowo się prowadzą, zwłaszcza te z różnymi kontrolami tego i owego, czuję się jakbym lizała ukochane żelki przez wystawę sklepową. Gdybym miała mniej zwariowaną pracę, nie wsiadałabym do niczego co ma mniej niż 20 lat.
      Poza tym, podobają mi się stare samochody. Również oldtimery (korzystam z podziału niemieckiego historycznych samochodów). Lubię zwłaszcza imprezy z udziałem historycznych samochodów przy okazji rajdów, a Historyczny Rajd Monte-Carlo to jest po prostu niebo na ziemi!

      Też tak macie? A może macie historyczny samochód w garażu i chcecie się pochwalić? Albo macie jakiś ulubiony, który zamierzacie kupić w przyszłości i odrestaurować? Hę? (to ostatnie to zachęta ogólna)
      • yaga7 Re: Podwacik historyczny 20.10.11, 17:51
        Nie jechałam nigdy takim wypasionym nowym autem, więc w sumie nie wiem, czy by mi się to podobało, czy nie.

        Nasza Vitara z elektronicznych wspomagań ma tylko ABS i wspomaganie kierownicy ;))) Ale dzięki temu jak siadła prawie cała elektronika, samochód nadal jeździł. Ale chętnie bym się przejechała takim cudem, które mówi mi, jak mam jechać itp. Tak z ciekawości, żeby zobaczyć, czy to się czymś różni, czy nie.

        Co do starych samochodów, to niektóre są fajne, ale żebym miała powiedzieć, co konkretnie mi się podoba, to aż tak się nie znam. Na pewno niektóre stare amerykańskie są fajne, ale to nie na europejskie szosy, hehe.

        Z trzeciej strony chętnie bym się przejechała na taki rajd historycznych samochodów, to musi pięknie wyglądać :)
        • ciociazlarada Re: Podwacik historyczny 20.10.11, 20:05
          Wygląda super, zwykle pokazy historycznych rajdówek są przy każdym rajdzie. Zależnie od kraju można zobaczyć różne marki, ale mnie najbardziej oczywiście kręci nieistniejąca już B grupa (nic oryginalnego). To były najlepsze, moim zdaniem czasy rajdów samochodowych, duże fundusze wtedy na to szły, nie tylko ze względu na brak szału w temacie globalnego ocieplenia, ale również z powodu reklam - fajki i wóda na autach:) Moim prywatnym zdaniem sporty samochodowe kuleją w tej chwili nie z powodu kryzysu czy szalonych ekologów, ale z powodu zakazu reklamy tych dwóch podstawowych produktów:)

          Tutaj możesz obejrzeć cały film na temat grupy B: www.youtube.com/watch?v=GRvUUQnfYNI&feature=related (godzinny, dość dyskusyjna muzyka na początku:()
          A tutaj przeczytać co to w ogóle było: en.wikipedia.org/wiki/Group_B

          No w każdym razie Audi Quattro S1 czy Lancię Deltę Integrale (z reklamą Martini) można sobie obejrzeć już tylko na historycznych przejazdach:)

          Rajd H M-C jest o tyle fajny, że to rajd, mierzone czasy, etc. Historyczne przejazdy w trakcie normalnych rajdów to 60% ludzi, którzy chcą zaszaleć ale boją się o drogi, zabytkowy samochód; 30% ludzi, którzy się popisują, ale uważają bo patrz wyżej i 10% ludzi, którzy mają wszystko w d. i jadą jakby życie od tego zależało, ścinają krzewy, drzewka i mają rolki jak normalni zawodnicy. Oczywiście to ostatnie jest najbardziej poszukiwane:)
        • marciasek Re: Podwacik historyczny 21.10.11, 01:57
          > . Ale chętnie bym się przejechała takim cudem, które mówi mi, jak mam jechać it
          > p. Tak z ciekawości, żeby zobaczyć, czy to się czymś różni, czy nie.

          Nic prostszego: wchodzisz do pierwszego lepszego salonu samochodowego i prosisz o jazdę próbna najdroższym modelem :)
          • yaga7 Re: Podwacik historyczny 21.10.11, 06:05
            Na to jeszcze jestem za cienka ;)

            Poza tym chyba jazdy próbne są płatne, nie? Tak gdzieś wyczytałam...
            • origami_21 Re: Podwacik historyczny 21.10.11, 09:19
              W zeszłym roku oblazłam niemal wszystkie salony w Kraku i przynajmniej w połowie z nich korzystałam z jazd próbnych. Gdyby ktoś zażądał ode mnie za to kasy, to chyba bym go śmiechem zabiła, przecież to reklama i zachęta dla klienta ma być.

              Dzwoń śmiało i mów, że się zastanawiasz na takim a takim modelem i kiedy możesz się umówić na jazdę. Kupować go potem oczywiście nie musisz;P
              • yaga7 Re: Podwacik historyczny 21.10.11, 09:28
                A gdzie się jeździ w czasie jazdy próbnej? Bo po krakowskich korkach średnio mi się to uśmiecha.
                I ile ona trwa? I czy ten pan z salonu jeździ z Tobą?
                • origami_21 Re: Podwacik historyczny 21.10.11, 10:05
                  Po krakowskich korkach się jeździ niestety.

                  Pan lub pani jedzie z Tobą, co dla mnie było lekko frustrujące, bo nie przepadam za obcym towarzystwem w samochodzie, no ale ktoś musi pilnować, żeby się nie zapędzić w siną dal:).

                  Najkrótsza jazda to Chewrolet z Euromarketu przy Jana Pawła, poniżej 10 min do Mogilskiej i z powrotem, najdłuższa, około pół godziny to Peugeot z Golemo przy Grota Roweckiego, tam objechałam cały Ruczaj z kawałkiem. Reszta to około 15-20 minut.

                  Niestety nie miałam przyjemności przetestować Lexusa, ale mam nadzieję, że i to mnie spotka:D
                  • yaga7 Re: Podwacik historyczny 21.10.11, 10:08
                    Dzięki za info!

                    No to to wcale nie jest takie fajne, bo w korku to ja sobie mogę dużo ;)

                    Ale może kiedyś zaryzykuję.
                    • besame.mucho Re: Podwacik historyczny 21.10.11, 10:36
                      Zawsze możesz się umawiać na jazdy w salonach pod Krakiem. Ja na jazdach próbnych byłam tylko w Subaru kiedy naprawdę chciałam przetestować samochód przed kupieniem i specjalnie się umawiałam nie w salonie w Warszawie, tylko w Łomiankach pod Warszawą, bo testowanie samochodu w korkach to mi było po nic :)
                  • besame.mucho Re: Podwacik historyczny 21.10.11, 10:34
                    Jeździlam Lexusem prawie na co dzień, nic fajnego, wyjątkowo nie lubiłam tego samochodu ;P
                    Po pierwsze się czułam jakoś tak trochę obciachowo ;), a po drugie jak dla mnie miał zdecydowanie za dużo świecących i piszczących bajerów (samochód który piszczy kiedy kończy mu się spryskiwacz? litości. przecież resztki spryskiwacza zawsze się przez jakiś czas przelewają z prawej na lewą i to cholerstwo wtedy piszczało przez tydzień bez przerwy)
                    • turzyca Re: Podwacik historyczny 21.10.11, 11:15
                      samochód który pis
                      > zczy kiedy kończy mu się spryskiwacz?

                      Wyobrazilam to sobie. Plastycznie. Z minka zbitego spaniela. Zeszlam.
      • kasienka.body Re: Podwacik historyczny 21.10.11, 11:29
        A może macie historyczny samochód w garażu i chcecie się pochwal
        > ić?

        Owszem, mam historyczne Audi z 97 roku :D
        • ciociazlarada Re: Podwacik historyczny 21.10.11, 11:38
          Myślę, że honorowo można zaliczyć:), choć oczywiście historycznie patrząc Twój samochód to nówka sztuka.
      • ciociazlarada Kontynuując wacik - auta o ujmującej aparycji:) 21.10.11, 11:46
        Nie ukrywam, że bardzo pociągają mnie tzw. "brzydale" Jednym z moich ulubieńców jest Renault Alpine A310. Bardzo chciałabym taki mieć, ale ze względu na kilka rzeczy, które wyglądają na bardzo problematyczne (jeśli chodzi o zdobywanie oryginalnych części) i ogólnie małą ilość wyprodukowanych egzemplarzy pozostanie w sferze westchnień i marzeń. Miałam okazje obejrzeć kilka sztuk na żywo i wymacać, nigdy nie prowadziłam, niestety.
        TUTAJ DUŻE ZDJĘCIE
        • yaga7 Re: Kontynuując wacik - auta o ujmującej aparycji 21.10.11, 11:50
          Myślę, że każda będzie mieć inną definicję brzydali ;) Ten Twój to tak normalnie wygląda, tylko staro ;)))

          Dla mnie brzydalem jest przykładowo Land Rover Defender, bo te klimaty są mi bliższe. Mieć takiego to bym nie chciała, ale przejechać się w terenie na pewno tak :)
          • ciociazlarada Re: Kontynuując wacik - auta o ujmującej aparycji 21.10.11, 11:54
            Ma staro wyglądać, w końcu wkleiłam do sekcji historycznej:)
      • magdalaena1977 Re: Podwacik historyczny 21.10.11, 20:31
        No niestety. Jakkolwiek moje pierwsze doświadczenia drogowe to jazda maluchem na tylnym siedzeniu (bez fotelika!) i mam pewien sentyment do tego wozu, to jednak różnica w wygodzie użytkowania na korzyść nowych aut jest miażdżąca.
        Wspomaganie kierownicy, poduszki, klimatyzacja.
    • yaga7 Różne pytania 31.10.11, 09:35
      1. Na gruponach i inszych pojawiają się oferty o czyszczeniu klimatyzacji czy napełnianiu jej czymś tam. Czy to ma sens? Jak tak, to jak często należy czyścić klimę?

      2. Czyszczenie tapicerki samochodowej - również pojawiają się jakieś kupony na czyszczenie tapicerki. Zakładam, że nie mam syfu w samochodzie, żadnych plam itp. Po zakupie samochód miał czyszczoną tapicerkę. To jak często należy czyścić? Jak się zrobi brudna?

      3. Pokrowce na siedzenia. Czy jest sens kupować jakieś pokrowce? Generalnie chodzi mi o ochronę, żeby się siedzenia nie pobrudziły. Ale może to nie ma sensu - patrz punkt wyżej?

      4. Ile czasu najdłużej wytrzymał Wam akumulator bez jeżdżenia? Chodzi mi o okres dłuższy niż tydzień ;) Wiadomo, pytanie skierowane do osób mało jeżdżących.
      • magdalaena1977 Re: Różne pytania 31.10.11, 10:01
        yaga7 napisała:

        > 2. Czyszczenie tapicerki samochodowej - również pojawiają się jakieś kupony na
        > czyszczenie tapicerki. Zakładam, że nie mam syfu w samochodzie, żadnych plam it
        > p. Po zakupie samochód miał czyszczoną tapicerkę. To jak często należy czyścić?
        > Jak się zrobi brudna?

        To zależy co się dzieje z tapicerką. Moja się jakoś szczególnie nie brudzi - najwyżej kurz, jakieś okruszki. Wystarczy przynieść odkurzacz do garażu.
        Wyobrażam sobie, że przy dwojgu małych dzieci albo psie może być trudniej.
        • yaga7 Re: Różne pytania 31.10.11, 10:09
          Jak ktoś ma blisko garaż, może nosić odkurzacz :) Ja mam garaż tak 5 min od domu, więc przez osiedle z odkurzaczem byłoby ciężko.

          Okruszki itp. można spokojnie wyczyścić szczotką. Ale nigdy nie szczotkujemy samochodu tak do czysta, przyznaję.

          Bardziej się tak zastanawiam nad tym, czy takie profesjonalne czyszczenie tapicerki (na mokro) jest dużo lepsze od własnoręcznego porządnego czyszczenia tylko na sucho (porządnie szczotką).
          • satia2004 Re: Różne pytania 31.10.11, 10:19
            yaga7 napisała:
            > Jak ktoś ma blisko garaż, może nosić odkurzacz :) Ja mam garaż tak 5 min od dom
            > u, więc przez osiedle z odkurzaczem byłoby ciężko.

            Z odkurzacza (zwykle na monety) można skorzystać na niektórych stacjach benzynowych.
            • yaga7 Re: Różne pytania 31.10.11, 10:37
              Na to nie wpadłam :)

              Czy te odkurzacze mogą być przy myjniach samoobsługowych?
              (w której zresztą nigdy nas nie było.....)
          • anna-pia Re: Różne pytania 31.10.11, 10:30
            Są odkurzacze samochodowe, takie malutkie, na baterie/akumulator, polecam, mam taki. Tapicerkę czyszczę tylko wtedy, kiedy myję samochód (tzn. pan w myjni czyści), brudne są wycieraczki, które można wytrzepać do śmietnika.
            Na mokro prałam tapicerkę raz, jak jogurt się rozlał.
            Najdłuższe garażowanie, jakie pamiętam, to chyba były 2 tygodnie zimą, i nic - gorsze są krótkie jazdy (poniżej 10 km), uprawiane często, bo wtedy akumulator nie ma jak się naładować po uruchomieniu silnika.
            Klimę czyszczę raz na dwa lata, przy przeglądach, bo właściwie jej nie używam, tylko latem podczas jazdy po mieście.
            • yaga7 Re: Różne pytania 31.10.11, 10:34
              > Najdłuższe garażowanie, jakie pamiętam, to chyba były 2 tygodnie zimą, i nic -
              > gorsze są krótkie jazdy (poniżej 10 km), uprawiane często, bo wtedy akumulator
              > nie ma jak się naładować po uruchomieniu silnika.

              Hmm, czyli musimy więcej jeździć.
              Mamy teraz nowy akumulator, bo stary (który tez był nowy) się zepsuł, bo się zepsuł alternator (nie ma to, jak kupować używany samochód ;)) I wolałabym, żeby ten nowy nam nie padł.
              • ciociazlarada Re: Różne pytania 31.10.11, 10:51
                Alternator i akumulator to są dwa różne podzespoły, który prawie nigdy nie psują się jednocześnie. Akumulator to po prostu duża bateria, alternator to urządzenie, taki interes doczepiony do silnika, który zamienia energię wytwarzaną przez obroty silnika w prąd (zmienny) i ładuje akumulator.

                Alternator najbardziej dostaje po tyłku przy zjazdach z dużej wysokości, gdzie hamujesz silnikiem. Nie mam tu na myśli wyjazdów po bułki do sklepu na górce, bardziej przeprawy typu z 2500 na 800 mnpm w 15 minut.
                • yaga7 Re: Różne pytania 31.10.11, 10:55
                  My mieliśmy zepsuty alternator, który w związku z tym nie ładował aku, więc aku się po pewnym czasie rozładował tak, że nic mu już nie pomogło. Więc nie zepsuły się jednocześnie ;)

                  A samochód odziedziczyliśmy z zepsutym alternatorem, bo nikt nam nie powiedział, że jest zepsuty. Bo nie sądzę, żebyśmy to my zrobili w tak krótkim czasie i przy tak krótkim przebiegu.
                  • ciociazlarada Re: Różne pytania 31.10.11, 11:02
                    No ale to widać na desce rozdzielczej, że alternator nie ładuje, prawda?
                    Warto wozić prosty najtańszy miernik prądu, którym w 5 sekund bez ubrudzenia rąk można sprawdzić, czy zestaw alternator-akumulator ma się dobrze. To jest urządzenie wielkości małego pilota do telewizora.
                    • yaga7 Re: Różne pytania 31.10.11, 11:08
                      > No ale to widać na desce rozdzielczej, że alternator nie ładuje, prawda?

                      A gdzie widać? Serio się pytam?
                      Żadne nietypowe kontrolki nam się wtedy nie świeciły, wszystko było ok. Dopiero w warsztacie podczas naprawy wyszło, że to kwestia alternatora. Oczywiście nie wykluczam sytuacji, że ktoś nas zrobił w konia, no ale nie mieliśmy absolutnie żadnej możliwości, żeby o tym wiedzieć.

                      To jest nasz pierwszy samochód, na samochodach kompletnie się nie znam, Luby coś więcej się zna, ale na pewno nie tak, jak "typowy" facet, który samochodami się interesuje od dzieciństwa.
                      • ciociazlarada Re: Różne pytania 31.10.11, 11:26
                        To jest taka kontrolka, w każdym aucie wygląda nieco inaczej, ale zawsze wygląda jak schematyczna bateria:

                        -https://foto.scigacz.pl/gallery/aktualnosci/Yamaha_i_Honda_na_prad/_kontrolka_akumulatora.jpg-

                        Jeśli stale się świeci bądź zapala się i gaśnie podczas jazdy to z bardzo dużą pewnością można wnioskować, że akulmulator nie jest wystarczająco/w ogóle ładowany. Jeśli akumulator jest po prostu stary i jego pojemność jest niewielka (zupełnie tak jak z baterią w komórce albo laptopie), to lampka nie będzie reagować o ile akumulator jest wciąż prawidłowo ładowany.

                        Najwięcej prądu zużywa się na odpalanie silnika, najwięcej prądu zużywa na to diesel, znacząco więcej niż samochód benzynowy.

                        Smoki:)
                        • yaga7 Re: Różne pytania 31.10.11, 11:32
                          Czyli tak, jak myślałam.

                          No więc wtedy nam się nie świeciła :)

                          Oczywiście teraz to ani Ty, ani ja nie dojdziemy, co się z naszym samochodem rok temu działo, ani czy naprawialiśmy go dobrze czy źle.
                          Teraz na pewno mamy lepszy warsztat niż rok temu. No ale to możemy stwierdzić teraz, wtedy nam się wydawało, że tamten warsztat też był dobry ;) Tak jak mi się wydawało, że kupujemy sprawny samochód, hehe.
            • magdalaena1977 Re: Różne pytania 31.10.11, 10:46
              anna-pia napisała:

              > gorsze są krótkie jazdy (poniżej 10 km), uprawiane często, bo wtedy akumulator
              > nie ma jak się naładować po uruchomieniu silnika.

              Ja mam 3 km do pracy i mój akumulator wytrzymuje po parę lat.
              • yaga7 Re: Różne pytania 31.10.11, 10:50
                Ja z kolei gdzieś czytałam, że z ekonomicznego punktu widzenia nie opłaca się uruchamiać samochodu na jazdy krótsze niż 4 km.

                3 km to strasznie mało, czemu jeździsz samochodem? Mnie na taki krótki dystans na pewno by się nie chciało autem jeździć, oczywiscie pod warunkiem, że miałabym dobry transport publiczny.
                • magdalaena1977 Re: Różne pytania 31.10.11, 11:52
                  yaga7 napisała:

                  > Ja z kolei gdzieś czytałam, że z ekonomicznego punktu widzenia nie opłaca się u
                  > ruchamiać samochodu na jazdy krótsze niż 4 km.

                  Ale ja przecież nie mam samochodu po to, żeby zarabiać. Ja jeżdżę samochodem (i płacę za to) żeby moje życie było przyjemniejsze. Na tej samej zasadzie traktuję np. internet czy kablówkę.

                  > 3 km to strasznie mało, czemu jeździsz samochodem? Mnie na taki krótki dystans
                  > na pewno by się nie chciało autem jeździć, oczywiscie pod warunkiem, że miałaby
                  > m dobry transport publiczny

                  Zależy co rozumiemy, przez pojęcie "dobry transport publiczny".
                  Wiem, że są ludzie, dla których szukanie miejsca do parkowania czy jazda po mieście są bardziej stresujące niż stanie w zatłoczonym autobusie, ale ja do nich nie należę.
                  Gdybym jeździła autobusem, musiałabym poświęcać na drogę do pracy 2 razy więcej czasu (30 minut zamiast 15), byłoby ciasno, za gorąco, nie miałabym gdzie schować bagażu.
      • satia2004 Re: Różne pytania 31.10.11, 10:18
        1. Czyścić klimatyzację (odgrzybiać) w samochodzie jak i w biurze/domu powinno się raz do roku. Tak teoretycznie większość ludzi robi to rzadziej - alergicy częściej. Serwis klimatyzacji obejmuje zwykle sprawdzenie szczelności instalacji, uzupełnienie czynnika chłodzącego i odgrzybienie. To uzupełnienie czynnika jest dość ważne bo lubi z instalacji uciekać co obniża wydajność chłodzenia. Zwykle przy usłudze do iluś mililitrów uzupełnianie jest gratis - potem trzeba dopłacić. Jeżeli ubytek jest spory trzeba sprawdzić czy nie ma jakiegoś problemu z dziurą w wężyku itp. I tu uwaga - bardzo wiele punktów serwisuje klimę a naprawia znacznie mniej.

        2 i 3 - czyści się wtedy, kiedy jest brudna. Wszystko zależy od jakości materiału, z którego jest tapicerka. W samochodzie TŻ-ta jest z czegoś weluropodobnego i nie brudzi się prawie wcale. Nie pamiętam kiedy była ostatni raz czyszczona. W moim autku jak je kupowaliśmy to tapicerka była już w dwóch bardziej używanych miejscach przetarta więc nabyliśmy pokrowce. Pokrowce są przydatne też przy wożeniu zwierząt czy dzieci - można je zdjąć i uprać w pralce.
        • anna-pia Re: Różne pytania 31.10.11, 10:33
          satia2004 napisała:

          > Pokrowce są przydatne też przy
          > wożeniu zwierząt czy dzieci - można je zdjąć i uprać w pralce.

          Może zwierząt, dzieci wozi się w fotelikach i one brudzą foteliki, nie tapicerkę samochodu.
        • yaga7 Re: Różne pytania 31.10.11, 10:36
          Czyli powinniśmy na wiosnę na stówę wyczyścić klimę, no bo teraz nie używamy.
          • ciociazlarada Re: Różne pytania 31.10.11, 10:58
            Jak będziecie to robić, to poszukajcie punktu, który napełnia klimatyzację płynem widocznym w lampie UV. Przecieki płynu, zwłaszcza w używanych samochodach nie są takie rzadkie - u mnie w warsztacie pan zakłada okulary, odpala lampę, wymienia wężyk i tyle. Innego płynu praktycznie nie widać i potem pan Zenio jeden z drugim się zastanawia czemu klimatyzacja pusta. Albo lepiej - nie zastanawia się, tylko napełnia żeby znowu wyleciało, przecież z tego żyje.
            • yaga7 Re: Różne pytania 31.10.11, 11:00
              Oo, dzięki, to na pewno zapamiętam i będę szukać czegoś takiego. Mam nadzieję, że takie cuda w Polsce są ;)
      • besame.mucho Re: Różne pytania 31.10.11, 11:00
        1. Klimę jakoś raz do roku dobrze jest wyczyścić. Ale zorientuj się jak wygląda u Was sytuacja przeglądów samochodu - ja nie jeżdżę na specjalne czyszczenie, bo chłopaki w serwisie mi to robią przy przeglądzie.
        Od nieczyszczonej klimy łatwo się choruje - byłemu chłopakowi w serwisie przy przeglądzie do klimy nie zaglądali, a sam też nigdy nie prosił o czyszczenie - po każdej dłuższej trasie w jego samochodzie byłam chora.

        2. Ja nie czyszczę. Tzn. odkurzam od czasu do czasu. W jednym samochodzie mam normalną materiałową tapicerkę - ten odkurzam czasem przy okazji wizyty w myjni samoobsługowej, w drugim mam skórę, tu jest jeszcze łatwiej, bo w zasadzie wystarczy porządnie przejechać szczotką, kurz się mniej przyczepia niż do zwykłego materiału.

        3. Nigdy nie kupowałam. Może jakbym jeździła z wyjątkowo śliniącym się psem albo z dzieciakami rzucającymi w siebie jogurtem, to bym o tym pomyślała ;). Ale przy moim użytkowaniu wydaje się to zbędne.
        • yaga7 Re: Różne pytania 31.10.11, 11:04
          > 1. Klimę jakoś raz do roku dobrze jest wyczyścić. Ale zorientuj się jak wygląda
          > u Was sytuacja przeglądów samochodu - ja nie jeżdżę na specjalne czyszczenie,
          > bo chłopaki w serwisie mi to robią przy przeglądzie.

          Hmm, wydaje mi się, że w naszym warsztacie klimą się raczej nie zajmują. To taki warsztat dla samochodów 4x4, więc nie sądzę. Ale ponieważ będziemy tam przed wiosną robić jedną naprawę, to się zapytam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka