tt-tka
04.12.16, 17:21
Jak co roku przed Godami do ksiazki wracam, gesto przetykajac forumowymi dyskusjami, bo tak mi sie lepiej czyta :)
Uderzylo mnie - dosc powszechne jest stanowisko, ze Antek nie broniac Jagny postapil obrzydliwie, ze mial moralny obowiazek wystapic jako jej obronca. Przyznam, ze nie podzielam tego przekonania i nie rozumiem - zarzuty, ktore padaja pod jej adresem i rozszalale emocje nie maja zadnego zwiazku z Antkiem ! tego romansu z pasierbem nikt jej nawet nie wypomina, mowa o tym, jak traktowala chorego meza, o skandalu i hulankach z wojtem, o uwodzeniu mlodocianego kleryka...wylacznie o sprawach, z ktorymi Antek nie ma nic kompletnie wspolnego. W imie czego akurat on bardziej niz inni mialby jej bronic ?