03.07.12, 21:33
Strasznie mi się podoba wątek Felicji w "Nocach i dniach". Miłość poniewczasie, bez perspektyw, z wpisanym bolesnym zakończeniem. I Felicja, która wiedziała, że to musi boleć, a jednak wdała się w to - z fascynacji "grzecznym panem"? Z miłości? Z chęci użycia?
Gorzki jest ten wątek, ale bardzo piękny. Takie balansowanie na krawędzi, pomiędzy namiętnością a rezygnacją. I w tym wszystkim Bogumił, który nigdy nie myślał, żeby żonie zależało na nim pod "tym względem", a swoje potrzeby posiadał, nie tylko seksualne, tam chodziło też o zwykłą dobroć i ciepło. I jego skrupuły, że tej swojej przedostatniej miłości nic nie może dać. No i wciąż kocha Barbarę... Cholera, mnie się to wszystko wydaje takie gorzko-prawdziwe, ale to nie jest taka gorycz, która wykręca gębę. To ma swój smak.
Obserwuj wątek
    • soova Re: Felicja. 04.07.12, 13:31
      Myślę, że z pewnością Felicja, dojrzała i doświadczona kobieta, była zafascynowana równe dojrzałym i doświadczonym mężczyzną. Nie wiem, czy to była miłość w takim rozumieniu "romantycznym" jak choćby uczucie Barbary do przystojnego Toliboskiego, który przynosił jej te nenufary, nie bacząc na białe spodnie. Na pewno była satysfakcja seksualna (skoro, jak pamiętam, Felicja była zadowolona, że "z grackim panem sobie dogadza") plus pewne dość skonkretyzowane projekty na przyszłość, choć oparte na niepewnych podstawach (bo jest taki moment, gdy Felicja rozważa, że skoro pani słabowita i chorująca, gdyby się tak zdarzyło, że by umarła, czy pan by się z nią nie ożenił?).
      • jadwiga1350 Re: Felicja. 08.07.12, 14:45
        Smutne i gorzkie. Felicja od dawna czuła coś do Bogumiła. Pewnie zdawała sobie sprawę, że nie jest szczęśliwy z Barbarą. Ale jednocześnie wiedziała, że Niechcic, ani nie chce, ani nie może z nią być. Gdy nadarzyła się okazja, wzięła to, co mogła sobie wziąć. Wiedziała też kiedy należy usunąć się ze sceny.
        Dla Bogumiła romans ze służącą był "ulęgnięciem szaleństwu". Felicja była dla niego tylko prostą dziewką. Pewnie w ogóle nie zwróciłby na nią uwagi, gdyby związek z Barbarą zaspokajał jego potrzeby. A tak chciał uszczknąć jakiś okruszek radości dla siebie. I trochę nieładnie z jego strony, że już po wszystkim( cucąc omdlałą żonę) winił za całą sytuację kochankę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka