Mary wyleczona z lamblii, zlapala na 99 proc. owsiki.
Nawet nie bede sprawdzac laboratoryjnie,
bo po co.
Objawy Mary:
Od kilku tygodni nawracajace infekcje drog moczowych - mala sie
zasikuje po kilka razy z rzedu, podawanie zuravitu likwiduje infekcj
na ok. 3 tyg, a potem powrot.
Zaczela mi poplakiwac w nocy.
Zrobila sie nerwowa - nadpobudliwa
Nie potrafi zasnac wieczorem - mimo, ze w dzien malo spi, lata jak
wsciekla i prosi np. o picie, jedzenie, znow picie, znow jedzenie, i
zasypia ok. 22.00.
Ma nawracajace jakby "odparzenia" dookola odbytu i mniejsze w
okolicach sromu + male krostki.
Mi to wystarczylo, zeby stwierdzic, ze mala ma owsiki - z
przedszkola.
Poszlam do lekarza z przychodni, powiedzialam o objawach, moich
przypuszczeniach i zasugerowalam lek.
Dostalam recepte bez gadania, dla doroslych tez.
Fajnie, ale troche szkoda, ze musialam pania doktor za reke
prowadzic, bo byla troche jak dziecko we mgle. Np. nie znala
dawkowania dla doroslych i kazala mi na ulotce przeczytac.
No i odrobaczamy sie "prawie" cala rodzina.
Prawie, bo jestem w ciazy