felusiak1
19.11.12, 20:25
Taaaak, to niepoprawne politycznie.... ale ja, felusiakjeden solidaryzuję się z Izraelem.
Proszę zauważyć, że nikogo nie wzywam do poparcia, klikania na "Lubię to" i tym podobnych bzdur. Kazdy z nas widzi rzeczywistość na swój sposób.
Jeśli z terytorium sąsiedniego państwa lecą na mój kraj rakiety to jest to zawsze akt wojny.
Odpowiedź na akt wojny to oddzielna sprawa. Ktoś mógłby powiedzieć, że takie sprawy należy załatwić na drodze dyplomatycznej, poprzez nego Izraela w Gazie. cjacje. Powstaje pytanie... z kim negocjować.
Zatem nie mam nic przeciwko temu, ze Gaza i Izrale strzelaja do siebie rakietami. Nie mam też nic przeciwko interwencji ladowej w Gazie.
Dopóki Arabowie w Gazie nie zrozumieją, ze ich mrzonki o zepchnieciu Izraela do morza i po wsze czasy wymazaniu go z mapy są niczym inny niż produktem wybujałej wyobraźni, nie będą skłonni do dogadania się. A to oznacza, że konflikt tam nie wygaśnie. Zresztą nie wygaśnie nawet po dogadaniu się. Tylko totalne zwyciestwo jednej ze stron konfliktu może doprowadzić do trwałego pokoju. Bez tego koniecznego zdarzenia o pokoju nie może być mowy.