Dodaj do ulubionych

Rozmowa miedzy Panem a Rektorem

02.02.10, 23:59
forum.gazeta.pl/forum/w,72,106576286,106616728,Re_Sprawa_prof_Andrzejaka_Dziwne_sprawozdanie.html
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 00:23
      no to juz jest gwozdz do trumny habilitacji. teraz to juz narawde ja musza zniesc!
      • charioteer1 Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 02:13
        To niezwykle merytoryczna uwaga, dala, i w ogole bardzo na temat, na czasie i ad
        rem.
        • joannah31 Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 08:38
          Zgadzam się z chario. Jeżeli tak to ma wyglądać, to po co wogóle.
          Szkoda czasu i pieniędzy podatnika na tą farsę. Aż mnie ciarki
          przechodzą, kiedy pomyślę ile takich spraw zostało zamiecionych pod
          dywan i Panowie Profesorowie Plagiatorwie z Bożej łaski następnym
          pokoleniom opowiadają o moralności i etyce zawodowej...
          • adept44_ltd Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 10:05
            ech, już nie mogę o tej habilitacji i w związku z tym byłbym za jej
            zniesieniem... ale tu w imię logiki - jeśli takie same przypadki dotyczą
            doktoratu, to znieść go, prawda???
            • pr0fes0r Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 10:30
              Ano. Idźmy na całość - studenci intensywnie plagiatują licencjaty, też je
              znieśmy. Ba, ściągają na egzaminach, może więc i egzaminy zlikwidujmy.

              Problem leży w ludziach i lukach proceduralnych, nie w samym istnieniu
              habilitacji. Zniesienie jej nie da absolutnie nic.
              • flamengista nic nie da, ale pora na odpowiedzialność zbiorową 03.02.10, 10:37
                Szkoda, że Kudrycka nie ma instrumentów by odbierać uczelniom status akademii.
                Jeśli uczelni nie przeszkadza, że zarządza nią rektor-plagiator, to obniżyć
                status do wyższej szkoły medycznej.

                Wiem, to niemożliwe.
                • pr0fes0r Re: nic nie da, ale pora na odpowiedzialność zbio 03.02.10, 10:45
                  Może to zrobić w sposób pośredni. Skoro dziekan i wydział ignorują polecenie CK
                  w sprawie wznowienia procedury habilitacyjnej, CK może odebrać wydziałowi
                  uprawnienia do doktoryzowania i habilitowania. Następnie wobec utraty tych
                  uprawnień minister ma uzasadnione podstawy, by zwrócić się do PKA o kompleksową
                  kontrolę poziomu nauczania uczelni, do CK o przeprowadzenie kontroli poprawności
                  procedur doktoryzowania i habilitowania na uczelni, i samej wysłać kontrolę z
                  ministerstwa. Skoro takie rzeczy się tam dzieją, można podejrzewać, że kolejne
                  były zamiatane pod dywan, a więc i polecieć mogą kolejne uprawnienia.

                  Oczywiście problem w tym, że sprawa z miejsca zrobiłaby się polityczna, z
                  opozycją roniącą krokodyle łzy nad naruszaniem autonomii wyższej uczelni. I tu
                  jest pies pogrzebany.
                  • niewyspany77 Re: nic nie da, ale pora na odpowiedzialność zbio 03.02.10, 10:54
                    ok, ale upolitycznienie sprawy to gruba rura, a z grubej rury idzie duzy smrod.
                    moze o to chodzi, ze nacisk jest za maly? ja nie mam nic przeciwko, niech zaczna
                    gadac w tv, pisac w gazetach i na portalach.
                  • kagan_pl Re: nic nie da, ale pora na odpowiedzialność zbio 03.02.10, 13:42
                    Jesli AHE w Lodzi mogla byc nekana ciaglymi kontrolami, to czemu nie AM we
                    Wroclawiu?
                    • chilly Re: nic nie da, ale pora na odpowiedzialność zbio 03.02.10, 15:38
                      Bo lekarzy w Polsce i tak jest już za mało. A prywatne AM nie powstają.
                      • kagan_pl Re: nic nie da, ale pora na odpowiedzialność zbio 03.02.10, 16:46
                        Za malo lekarzy w Polsce? Mysle, ze za duzo, natomiast za malo jest nowoczesnej
                        i sprawnej aparatury medycznej, i za malo sprzataczek i srodkow utrzymania
                        czystosci, szczegolnie w szpitalach.
                        Polska ma ok. 20 lekarzy na 10 tys. ludnosci, czyli tyle co Japonia, i podobnie
                        jak USA czy UK, ktore maja ok. 24, i Kanada, ktora ma 22.
                        • kagan_pl Re: nic nie da, ale pora na odpowiedzialność zbio 03.02.10, 16:46
                          Prywatne AM powinny powstac na bazie istniejacych panstwowych.
            • kagan_pl Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 13:41
              Odebrac polskim uczelniom prawo nadawania doktoratow, do czasu, az osiagna one
              przynajmniej sredni poziom europejski...
              • adept44_ltd Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 13:49
                aleś ty durny... zawsze mnie potrafisz zadziwić...
                • kagan_pl Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 14:06
                  Durni to sa polscy naukowcy, szczegolnie ci na wyzszych stanowiskach, jak widac
                  chocby tylko z przykladu AM we Wroclawiu...
                  • chilly Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 15:39
                    Durni - ale sprytni. A może lepiej - cwani.
                  • sanna-ho Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 16:46
                    kagan_pl napisała:

                    > Durni to sa polscy naukowcy, szczegolnie ci na wyzszych stanowiskach, jak widac
                    > chocby tylko z przykladu AM we Wroclawiu...

                    Lesiu, jestem fanką Twojej logiki.
                    Pisz więcej!
          • charioteer1 Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 10:34
            joannah31 napisała:

            > Zgadzam się z chario.

            Ale ja sie ze soba nie zgadzam. To nie jest argument za zniesieniem habilitacji.
            To jest dowod na to, ze uniwersyet medyczny we Wroclawiu nalezy zlikwidowac.
            • salzburg Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 13:29
              Nie przsadzajmy z likwidowaniem - to jedna z lepszych uczleni
              medycznch w Polsce.
              Sprawa rektora jest bardziej skomplikowana. paradoks polega na tym,
              że recenzentem w jego przewodzie był prof. Zatoński, którego jakoby
              plagiatował.
              • charioteer1 Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 13:57
                Z pracy obecnej pani dziekan tez podobno przepisywal, wiec na logike mozliwe sa
                dwa wyjasnienia: albo jest niewinny, albo tam wszyscy od wszystkich przepisywali.
                • pfg Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 14:30
                  charioteer1 napisał:

                  > albo tam wszyscy od wszystkich przepisywali.

                  Myślę, że tak własnie było i nikt nie uznawał tego za czyn zdrożny.
                  W obecnej sytuacji, wobec bezczynności wrocławskie Rady Wydziału, CK powinna karnie odebrać Wydziałowi uprawnienia habilitacyjne przenieść przewód habilitacyjny Andrzejaka do innej uczelni. Obszerniej pisałem o tym w dyskusji na Niedowiarach.
                  • salzburg Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 15:22
                    Proponuje jednak by nie formułowac opinii w oparciu o prasowe
                    enuncjacje. Tyle one maja bowiem zazwyczaj z wspolnego z
                    rzetelnością co zeszłoroczny śnieg. Formułowanie ciężkich zarzutów
                    wymaga 100% pewnosci - wolę by zostawic to organom państwa.
                    • pfg Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 15:31
                      salzburg napisał:

                      > Formułowanie ciężkich zarzutów
                      > wymaga 100% pewnosci

                      Toteż ja wlaśnie staram się nie formułować ciężkich zarzutów wobec pana
                      rektora i w ogóle uważam, że sprawa jest mniej złowroga, niż się ją przedstawia.
                      Natomiast bezczynność, a przynajmniej prokrastynacja, Rady Wydziału jest ewidentna.
                    • flamengista dowody jednak są 03.02.10, 19:54
                      wystarczy wejść na stronę uczelnianej solidarności - jest tam w pdfie zarówno
                      oryginał, jak i plagiat, z podkreślonymi fragmentami które są identyczne.

                      Przynajmniej był rok temu, jak się interesowałem sprawą.
            • kagan_pl Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 13:43
              A jakie masz argumenty za utrzymaniem habilitacji?
            • joannah31 Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 19:51
              To jest argument za zniesieniem habilitacji. Co raz częściej
              słyszymy, o problemach z habilitacją. Najczęściej są one związane z
              plagiatem. Po kilku latach "okrzepnięcia" w zawodzie, pracy na kilku
              etatach dzięki krewnym i znajomym (dotyczy to zwłaszcza środowiska
              medycznego), kto będzie podpiłowywał gałąź na której siedzi, rzucał
              wszytsko w cholerę i siedział dniami i nocami w laboratorium, żeby
              napisać dobrą habilitację? Jak ma pisać gniot albo zpisywać od
              kolegi, to niech nie pisze wcale lepiej. Taniej i szybciej będzie.
              • dala.tata Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 19:56
                taaaaa. a moze jakies dane na temat tych plagiatow w hailitacjach? bo to, ze
                slyszymy o nich wskazuje, ze informacja jest medialna. wszak nikogo nie obchodza
                plagiaty licencjatow.

                a tak na chlopski rozum, to tam ich najwiecej, chocby sadzac z ilosci firm
                specjalizujacych sie w pisaniu licencjatow. o firmach pisania habilitacji nie
                slyszalem.
              • joannah31 Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 19:58
                e... Spisywać? Sorry.To przez ten..emocje
                • salzburg Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 21:04
                  Dowody na stronie solidarności 80 są o tyle mało wiarygodne, że z tego co
                  pamiętam Andrzejak był w zespole Zatońskiego. Problem polega zatem jakie prawo
                  do kwestionowanych fragmentów miał obecny rektor. Dla mnie rozstrzygające może
                  byc zachowanie Zatońskiego, który był recenzentem w przewodzie i zastrzeżeń nie
                  zgłaszał.
                  Nie wiem jednak jak jest w istocie, choć wiem jedno prasowe krucjaty zazwyczaj
                  tyle mają wspólnego z rzeczywistością co nic.
                  Na marginesie - jezeli są jakieś prace, w których skala patologii jest
                  najmniejsza to są prace habilitacyjne. Po prostu ryzyko wychwycenia plagiatu
                  jest o wieele większe iż w każdej innej pracy. co oczywiście nie oznacza, że nie
                  mogą się zdarzyć.
                  • charioteer1 Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 21:49
                    Chwileczke. Znamy juz jednego recenzenta, ktory napisal dwie recenzje w tym samym przewodzie prowadzonym na tej samej uczelni. Czy to znaczy, ze Zatonski, Andrzejak i Antonowicz-Juchniewicz przez te wszystkie lata pisali te sama prace? Abstrahujac od pana rektora, taki styl pracy wystawia jak najgorsze swiadectwo calemu zespolowi.
                    Tu jest porownanie prac:
                    www.federacjasolid80.pl/andrzejak/Porownanie_prac_habilitacyjnych_1-Witolda_Zatonskiego_2-Ryszarda_Andrzejaka.pdf
                    www.federacjasolid80.pl/andrzejak/Porownanie_prac_A-doktorskiej_Jolanty_Antonowicz_z_B-habilitacja_Ryszarda_Andrzejaka.pdf
                    • salzburg Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 03.02.10, 22:59
                      Zbyt mało wiemy jaki był udział Andrzejaka w prowadzonych badaniach zespołowych.
                      Poza wszystkim wykorzystywanie jednostkowego przypadku do okładania pałką całego
                      środowiska jest dziwaczne. Rocznie w Polsce pewnie przeprowadza się pare setek
                      przewodów habilitacyjnych, pewnie w jakimś odsetku zdarzają się patologie, ale i
                      tak są one statystycznie sporadyczne. Tak jak jeden profesor biorący łapówki nie
                      czyni z całego środowiska łapówkarzy, jak przeterminowany adiunkt nie czyni z
                      wszystkich adiunktów nieuków i leni, jak molestujacy studentki asystent nie
                      oznacza, że wszyscy asystenci to zboczenicy, tak jeden plagiatujący prace
                      habilitacyjna nie oznacza, ze wszyscy jesteśmy umoczeni.
                      Powtarzam - pewnie odsetek nieuczciwości naukowej w przypadku prac
                      habilitacyjnych jest najmniejszy z wszystkich prac naukowych. Trzeba byc bowiem
                      kretynem, żeby ryzykować wpadke.
                      • adept44_ltd Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 04.02.10, 00:16
                        kretynów nigdy dość, praca habilitacyjna jest publikowana i tu jest największe
                        ryzyko wpadki, inne nie muszą być...
                      • joannah31 Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 04.02.10, 09:12
                        salzburg napisał:
                        Trzeba byc bowiem
                        > kretynem, żeby ryzykować wpadke.
                        Wiesz, jest ryzyko, jest zabawa:

                        polskalokalna.pl/wiadomosci/kujawsko-pomorskie/news/habilitacja-prof-krajewskiego-uniewazniona,1428867,222
                        • salzburg Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 04.02.10, 09:38
                          To nie tylko kwestia publikacji - ale także ryzyko cofnięcia swojej kariery do
                          punktu wyjscia.
                          Jak bym zrobił plagiat jako profesor, publicysta, pisarz, kompozytor - to cóz
                          oznacza to infamie, skandal itd., ale nikt mi nie odbierze stopnia dr hab.
                          Jezeli oczywiście z habilitacja było wszystko ok.
                          Co do zabawy i ryzyka - zabawa jest tylko wówczas jak ryzko wpadki jest małe,
                          albo przynajmniej nie większe niz 1 strzał w rosyjskiej ruletce. Jak ryzyko robi
                          95% to zabawy raczej juz nie ma.
                          • adept44_ltd Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 04.02.10, 10:58
                            chodziło mi o to, że pozostałe prace mogą pozostać w ukryciu, a hab. jest
                            opublikowana. Choć znam kuriozalny przypadek (pierwszy doktorat cofnięty na UJ,
                            przynajmniej na ówczesnym wydziale filologicznym), kiedy to autor - skądinąd
                            znany i ceniony - opublikował w dużym wydawnictwie książkę...
                          • charioteer1 Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 04.02.10, 13:17
                            Nie wiem, czy w naukach medycznych wydana lokalnie ksiazka jest jakas szczegolna
                            rekojmia rzetelnosci. Jezeli ktos potrzebuje informacji, to bedzie szukal w
                            czasopismach o zasiegu miedzynarodowym. O wydanej po polsku ksiazce za kilka lat
                            nikt nie bedzie pamietal.
                            • adept44_ltd Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 04.02.10, 14:30
                              też nie wiem..., ale wrócę do tego, co pisałem (gdyż, podkreślam, nie pisałem o
                              popularności książek w naukach medycznych ;-), średnio tym jestem
                              zainteresowany) - chodzi o wymóg publikowania, gdziekolwiek i jakkolwiek, ale
                              poza biblioteką wydziału...
              • adept44_ltd Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 04.02.10, 00:13
                ok, jeszcze raz - podobnie (acz na większą skalę) jest w związku z doktoratami,
                znosimy je, a jeśli nie, to dlaczego???
    • pr0fes0r Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 01.10.10, 00:00
      No i mamy ka-boom, jakiego chyba w Polsce jeszcze nie było:

      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8448749,Wydzial_Lekarski_za_kare_bez_uprawnien_do_habilitacji.html
      CytatWydział Lekarski wrocławskiej Akademii Medycznej stracił uprawnienia do nadawania stopnia doktora habilitowanego. To kara Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów za utrudnianie wyjaśnienia sprawy obwinianego o plagiat rektora uczelni Ryszarda Andrzejaka.
      • charioteer1 Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 01.10.10, 01:06
        Hehehe... A oni wystapili do CK z prosba o wyznaczenie dwoch recenzentow. To pewnie za to ich pokaralo!!!

        www.am.wroc.pl/pliki/aktualnosci/2010/09241.pdf
      • flamengista rektor jak kapitan 01.10.10, 03:42
        ostatni opuszcza okręt. Tylko że ten się przyspawał do mostka kapitańskiego, a wcześniej wybił w kadłubie wielką dziurę.

        "na wiele lat odsuwają się plany przekształcenia uczelni w Uniwersytet Medyczny" - pytanie, czy nie lepiej byłoby tą uczelnię po prostu zlikwidować...
      • pfg Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 01.10.10, 08:34
        No proszę. A wyżej w wątku jest mój list z 3 lutego, w którym pisałem, iż CK w ten własnie sposób powinna Wydział ukarać.
    • flamengista w tej sprawie 01.10.10, 03:37
      nic mnie nie zdziwi.

      Piękną robotę wykonują koledzy lekarze z Wrocławia. Uczelnie chciałyby więcej autonomii, ministerstwo widzi że więcej autonomii grozi zamiataniem takich spraw pod dywan. Więc jeszcze bardziej przykręci nam śrubę.
    • dala.tata sprawy ciag dalszy 12.10.10, 19:37
      tu apel do premiera Tuska w sprawie prof. Andrzejaka.

      musze przyznac, ze jakos nie sadze, zeby premier sie tym zajal.
    • charioteer1 Uczelnia idzie w zaparte 17.10.10, 20:10
      www.am.wroc.pl/content/view/5507/1/
      W kazdej ustawie jest napisane, ze przewody habilitacyjne tocza sie zgodnie z przepisami, na mocy ktorych zostaly wszczete.
      • pr0fes0r Re: Uczelnia idzie w zaparte 17.10.10, 21:30
        Ewidentnie AM Wrocław dawno nie miała kompleksowej kontroli z CK i z ministerstwa i w ten uprzejmy sposób o takową się zwraca. Bo nie wierzę, by jej radcy prawni nie zdawali sobie sprawy z tego, co powyżej napisał charioteer1.
      • flamengista wielka niesprawiedliwość... 21.10.10, 22:09
        wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8543246,Wladze_AM__kara_dla_uczelni_to_niesprawiedliwosc.html
        Na uwagę zwraca piękne zdjęcie czcigodnego Profesora i Rektora.
    • charioteer1 Andrzejak nie popelnil plagiatu!!! 27.10.10, 19:18
      www.gazetawroclawska.pl/polecamy/320622,rektor-akademii-medycznej-nie-chodzi-o-plagiat,id,t.html?cookie=1#material_1
      Po prostu nie byk jedynym autorem swojej habilitacji!!! Antonowicz-Juchniewicz tez nie byla jedyna autorka swojego doktoratu!!!

      Cytatmogę udowodnić, że te same sformułowania, które występują w pracach prof. Zatońskiego, dr hab. Antonowicz, były w raportach z badań, które wspólnie prowadziliśmy, więc jestem ich współautorem. To jest moja współwłasność intelektualna i mogłem je przytoczyć we własnej pracy.

      Po prostu zapomnial wymienic wszystkich autorow!!!
      • flamengista Tak 27.10.10, 19:49
        słyszałem tą wersję. Jest tak żenująco prymitywna, że w zasadzie szkoda czasu by komentować.

        Niemniej spróbuję: szef zespołu pozwala doktorantce napisać rozprawę, w której podaje się ona za jedynego autora badań. A potem wykorzystuje jej doktorat w swojej habilitacji, bo to były jego badania.

        I my mamy w to uwierzyć!?
        • charioteer1 Re: Tak 27.10.10, 20:44
          Nie wiemy, kto byl wtedy szefem zespolu. Chyba Zatonski, ale nie mam pewnosci. Na pewno nie Andrzejak.

          Przerazajace jest co innego. Przeraza to, ze on do dzisiaj nie zdaje sobie sprawy z tego, ze tekst wspolautorski, nawet jezeli to byl niepublikowany raport, nie jest jego wlasnoscia, ktora on sobie moze po prostu wziac i opublikowac pod wlasnym nazwiskiem, bez zaznaczenia zrodla i/lub wspolautorstwa.
          • pfg Re: Tak 27.10.10, 21:52
            Najprawdopodobniej i profesor Zatoński, i (wówczas) dr Antonowicz-Juchniewicz *pozwolili* Andrzejakowi przepisać fragmenty swoich prac. Czy Antonowicz-Juchniewicz zrobiła to ochoczo, nie wiadomo; w każdym bądź razie jej obecna prokrastynacja (jest aktualnym dziekanem!) świadczy o tym, że chce Andrzejaka chronić, a więc nie ma do niego pretensji o plagiat. Prof. Zatoński, członek PAN, recenzował pracę habilitacyjną Andrzejaka i żadnego plagiatu z samego siebie się nie dopatrzył. Największym skandalem w tej sprawie nie jest plagiat - czy też może lepiej powiedzieć, wyłudzenie stopnia naukowego - w wykonaniu Andrzejaka, ale zachowanie członka PAN, prof. Witolda Zatońskiego, który był i recenzentem habilitacji Andrzejaka, i "ofiarą" plagiatu, a teraz milczy i udaje, że cała sprawa w żadnym stopniu go nie dotyczy, a także uporczywa bezczynność Wydziału Lekarskiego wrocławskiej AM.

            Jako ciekawostkę dodam, że Andrzejak był w 2005 recenzentem pracy doktorskiej dr Katarzyny Zatońskiej, pracującej na wrocławskiej AM. Cała trójka (Andrzejak, Zatońska, Zatoński) cały czas współpracuje, ze sobą, na przykład w ramach jakiegoś dużego projektu międzynarodowego: www.pure.am.wroc.pl/index.php?kat=zespol
            • charioteer1 Re: Tak 27.10.10, 22:21
              CytatMoje laborantki są gotowe zeznawać przed każdą komisją, jak to przebiegało.

              Masz pewnosc, ze to nie laborantki im te wszystkie prace pisaly? Tj. Zatonskiemu, Andrzejakowi i Antonowicz?
            • foofer Re: Tak 28.10.10, 05:52
              Jako ciekawostka, są kraje gdzie plagiatowanie jest sposobem pracy naukowej, takie jak Turcja (gdzie tak sie robi fizykę), czy Chiny (przez co model ten sie rozprzestrzenia na zachód wraz z doktorantami stamtąd).

              PFG zawsze zaznacza jak to polska fizyka jest wolna od różnych patologii, jednak tego typu towarzystwo istnieje też w jego instytucie, choć nie na taką skalę, wiec pewnie nie ma sie czego czepiać. Tak jak nie ma co sie czepiać różnych wątpliwych publikacji rektora Musioła w czasopismach wzajemnej adoracji.
              • pfg Re: Tak 28.10.10, 08:44
                Każdy ma jakieś szkielety w szafie, uważam jednak, że nasze szkieleciki są malutkie. Zapewne największe emocje budzi przypadek panów B., bardzo znanego ojca i jego syna. Tak się składa, że ja B. seniora autentycznie podziwiam, natomiast B. junior jest moim kolegą. B. junior nie zrobił kariery na plecach ojca, co zawsze w takich razach podkreśla - nawet studiował najpierw matematykę, dopiero potem fizykę, doktorat robił nie u nas, ale w PAN, długo pracował też formalnie poza strukturami Instytutu Fizyki UJ. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że skoro ojciec jest znanym profesorem, nikt nie odważy się źle potraktować syna, tym bardziej, że promotorem syna był kolega ojca ze studiów. Jedynym wyjściem byłoby, gdyby dzieci miały zakaz zajmowania się dyscypliną uprawianą przez rodziców, w wypadku małżeństw studenckich tylko jedno mogłoby zajmować się nauką, profesorowie zaś musieliby mieć ustawowy zakaz wiązania się ze swoimi studentkami - w przeciwnym przypadku zawsze można powiedzieć, że rodzic, że żona, że mąż. A jeśli druga strona - dziecko, żona, mąż - bona fide chce zajmować się tą samą dyscypliną? Wówczas trzeba zaufać zdrowemu rozsądkowi środowiska, ludzie zazwyczaj wiedzą, kto dokonał czegokolwiek samodzielnie, kto zaś jest wyłącznie/przede wszystkim holowany przez sławnego partnera. Więc jeśli mi jakkolwiek ufasz, przyjmij moje świadectwo, że B. junior swoją obecną pozycję (zresztą nieprzesadnie wysoką, dokładnie taką, jak moja) osiągnął dzięki zasługom własnym, nie ojca. Jeśli mi nie ufasz, i tak cię nie przekonam.

                Przede wszystkim jednak nikt u nas nie jest zamieszany w skandale plagiatorskie czy oszustwa naukowe.

                Natomiast dziwnych publikacji rektora, o których wiem, nie bronię.
                • chilly Re: Tak 28.10.10, 10:26
                  Ależ, pfg! Czy słyszałeś o przypadku, aby uniemożliwiono habilitacje komuś, kto ma liczący się dorobek, ale "kto zaś jest wyłącznie/przede wszystkim holowany przez sławnego partnera"?
      • pr0fes0r Rektor zawieszony 27.10.10, 21:31
        Sprawa trafia na UJ

        wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8572106,Plagiatem_rektora_Medycznej_zajma_sie_krakowscy_uczeni.html
        A tymczasem MZ zawiesiło rektora Andrzejaka.

        www.wprost.pl/ar/215347/Rektor-wroclawskiej-Akademii-Medycznej-zawieszony/
        CytatProfesor Ryszard Andrzejak został zawieszony przez minister zdrowia Ewę Kopacz w pełnieniu funkcji rektora wrocławskiej Akademii Medycznej. Zawieszenie prawdopodobnie ma związek z oskarżeniami o plagiat, którego prof. Andrzejak miał się dopuścić w swojej pracy habilitacyjnej.
        • flamengista a rektor na to... 28.10.10, 14:40
          niemożliwe!

          A dokładniej, że nie można teraz go zawiesić.
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8581770,Zawieszony_rektora_do_minister_Kopacz__Nie_mozna_mnie.html
          W tej sprawie przekroczono już dawno granice absurdu:)
          • pfg Re: a rektor na to... 29.10.10, 11:05
            Ministerstwo wyjaśnia
            • pr0fes0r Kolejny krok 05.11.10, 20:46
              wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8617114,Senat_AM_za_odwolaniem_rektora_Ryszarda_Andrzejaka.html
              Senat poparł odwołanie rektora WAM
              • flamengista zacytuję klasyka 05.11.10, 23:39
                www.youtube.com/watch?v=JBzN1sD_qXM
    • pfg Co tam, panie, w polityce? 30.11.10, 08:14
      Andrzejak trzyma się mocno.
      • flamengista Moim zdaniem miarka się przebrała 30.11.10, 08:45
        widać niestety, że na uczelni jest grupa trzymająca władzę, która się nie zmieni nigdy. Tu mechanizmy demokratyczne nic nie pomogą.

        Tu nie wystarczy odwołać rektora Andrzejaka, po zasięgnięciu opinii Kolegium Rektorów Akademickich Szkół Polskich i Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego.

        Tu konieczny jest zarząd komisaryczny i przeprowadzenie wnikliwej kontroli na uczelni. Najprawdopodobniej plagiat rektora to małe piwo, w porównaniu z tym co odkryje się pod uczelnianymi dywanami, gdzie przez lata zamiatano sprawy małe, średnie i całkiem spore.

        Andrzejak szkodzi nie tylko swojej uczelni - pokazuje, że autonomia polskich uczelni jest niekiedy szkodliwa i kusi polityków do dalszego jej ograniczania.
        • pr0fes0r Re: Moim zdaniem miarka się przebrała 30.11.10, 08:47
          Sami wkładamy broń w dłonie biurokratów.
        • charioteer1 Re: Moim zdaniem miarka się przebrała 30.11.10, 10:24
          flamengista napisał:

          > Tu konieczny jest zarząd komisaryczny i przeprowadzenie wnikliwej kontroli na u
          > czelni. Najprawdopodobniej plagiat rektora to małe piwo, w porównaniu z tym co
          > odkryje się pod uczelnianymi dywanami, gdzie przez lata zamiatano sprawy małe,
          > średnie i całkiem spore.

          Zarzad komisaryczny nic nie da. Przyslany z zewnatrz komisarz nie bedzie wiedzial, w ktorych szafach szukac tych trupow.
          • flamengista życzliwi napiszą donos 30.11.10, 12:55
            Przecież dokładnie tak samo było w przypadku "wykrycia" plagiatu rektorskiego.
        • chilly Re: Moim zdaniem miarka się przebrała 30.11.10, 16:28
          Widać niestety, że na uczelni jest grupa trzymająca władzę, która się nie zmieni nigdy .
          Nie na tej jednej. To raczej reguła niż wyjątek.
          Andrzejak szkodzi nie tylko swojej uczelni.
          Mam nadzieję, że w końcowym efekcie jego rola będzie pożyteczna :)
          • pr0fes0r Re: Moim zdaniem miarka się przebrała 30.11.10, 23:56
            "Ministerstwo zdrowia znów zawiesiło prof. Ryszarda Andrzejaka w funkcji rektora wrocławskiej Akademii Medycznej. Twierdzi, że wczorajsza decyzja kolegium elektorów przywracająca rektora na stanowisko jest nieważna. Resort chce, by kolegium zebrało się w tej sprawie raz jeszcze."

            www.gazetawroclawska.pl/aktualnosci/339156,ministerstwo-znow-zawiesilo-rektora-andrzejaka,id,t.html
            Zabawnie się robi, coraz zabawniej.
            • adept44_ltd Re: Moim zdaniem miarka się przebrała 01.12.10, 00:12
              nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, lecz można wisieć dwa razy za ten sam plagiat...
            • charioteer1 Re: Moim zdaniem miarka się przebrała 01.12.10, 01:38
              A ci nieobecni to nie sa przypadkiem studenci, ktorzy juz skonczyli studia?
            • charioteer1 Re: Moim zdaniem miarka się przebrała 04.12.10, 13:21
              CytatW głosowaniu wzięło udział 58 osób ...
              Jednak Ministerstwo Zdrowia we wtorek uznało uchwałę Kolegium Elektorów za nieważną. - Statutowy skład kolegium liczy 112 osób, w głosowaniu powinno wziąć udział co najmniej dwie trzecie składu statutowego Kolegium, czyli 77 osób.

              Więcej... wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8742825,Minister_zdrowia_znowu_zawiesila_rektora_Andrzejaka.html#ixzz1791w434n
              • pr0fes0r Re: Moim zdaniem miarka się przebrała 04.12.10, 15:26
                Tak, czytałem to i mam problem - czy MZ jest właściwym organem do wydawania decyzji o nieważności głosowania?
                • charioteer1 Re: Moim zdaniem miarka się przebrała 04.12.10, 17:02
                  Jezeli MZ sprawuje nadzor nad uczelniami medycznymi, to chyba tak.
                  • pr0fes0r KRASP 13.12.10, 00:32
                    A tymczasem dowiedzieliśmy się, do czego służy KRASP. Otóż KRASP służy do tego, żeby nie zabierać głosu, jeśli jej o to nie poproszą:

                    wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,88047,8802208,Przeciaganie_wyjasnienia_sprawy_plagiatu_szkodzi.html
                    • flamengista pięknie 13.12.10, 08:38
                      chcemy więcej autonomii, a nie potrafimy objąć wyraźnym ostracyzmem/wykluczyć plagiatora-rektora.

                      Nic dziwnego, że w ministerstwie nie traktuje się naukowców jak partnerów.
      • dala.tata Re: Co tam, panie, w polityce? 30.11.10, 10:00
        no niestety, ci ludzie nie sa w stanie podolac odpowiedzialnosci, ktora naklada na nich urzad. jest to bardzo smutne.

        pfg napisał:

        > Andrzejak trzyma się mocno.
    • pfg Re: Rozmowa miedzy Panem a Rektorem 14.01.11, 00:24
      Wyborcza podsumowuje: Linka.
    • pfg Wrocław story continued 23.02.11, 18:17
      Nepotyzm niszczy nasze uczelnie.
      Niepokojąco brzmi informacja, iż elektorzy być może *nie* odwołają Andrzejaka.

      A na forum szaleje kto? Tak, zgadliście :-)
      • pr0fes0r Re: Wrocław story continued 01.03.11, 09:42
        "Być może" zmienia się w "najprawdopodobniej". Za czasów mojej młodości mówiło się o takich, że są przyspawani do stołka.

        wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,9180824,Iluzoryczna_szansa_na_odwolanie_rektora_Andrzejaka.html
        • pfg Andrzejak pozostaje na stanowisku 01.03.11, 13:18
          Linka.
          • pr0fes0r Re: Andrzejak pozostaje na stanowisku 01.03.11, 13:40
            W Niemczech do ponownej oceny i odebrania doktoratu oraz ustąpienia ze stanowiska wystarczył chyba tydzień. U nas chyba i ćwierć wieku byłoby za mało. Sami sobie zakładamy pętlę na szyję.
            • flamengista zastanawiam się 05.03.11, 00:03
              Kiedy Pani Minister straci cierpliwość i...

              ...rozwiąże tą uczelnię. Powód zawsze się znajdzie.

              Poważnie, sprawa jest tak bulwersująca że mieliby spore poparcie społeczne. A byłby to groźny precedens.
              • pr0fes0r Re: zastanawiam się 05.03.11, 11:01
                www.am.wroc.pl/

                Zabójcza wymiana oświadczeń między rektorem a prorektorem. Ta uczelnia jest chyba nie do uratowania.
                • pr0fes0r Re: zastanawiam się 14.03.11, 21:11
                  A końca nie widać, teraz pracownicy chcą odwołać rektora:

                  wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,9227440,Tym_razem_pracownicy_uczelni_chca_odwolac_rektora.html
    • charioteer1 Urlopowany 04.03.11, 15:51
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9196042,Rektor_Andrzejak_idzie_na_urlop__wladze_oddal_koledze.html
    • pfg Kto zastępcą 15.03.11, 08:29
      Linka. Spór idzie o to, kto ma kierować uczelnią w czasie urlopu Andrzejaka. Pocieszające (?) jest jedynie to, że Andrzejak urlopował się dopóki CMUJ nie rozstrzygnie sprawy jego habilitacji. Być może oznacza to, że on już tylko chce wyjść z tej sytuacji z twarzą. O ile są na to jeszcze jakiekolwiek szanse :-[
      • pr0fes0r Re: Kto zastępcą 15.03.11, 10:47
        Dzie tam. Andrzejak chciał, żeby uczelnią kierował prorektor wskazany przez niego, a nie przez Statut, stąd cała afera - innymi słowy dalej rządziłby on, tylko poprzez swojego człowieka.

        Dawałem linkę do kuriozalnych oświadczeń na stronie AM, które potem zniknęły, w których (1) Andrzejak stwierdzał, że Ziętek publicznie odmówił objęcia funkcji p.o. rektora; (2) Ziętek temu zaprzeczył; (3) Andrzejak ukarał Ziętka dyscyplinarnie za niezgłoszony wyjazd na jakieś targi edukacyjne; (4) Ziętek oświadczał, że zgłaszał wyjazd u kanclerza; (5) Andrzejak oświadczał, że sprawa zostanie wyjaśniona; (6) Andrzejak ogłosił, że tylko rzecznik może umieszczać informacje na stronie AM. Z tego wszystkiego został chyba tylko numer szósty, ale dysponuję zrzutami ekranu, jakby ktoś chciał się pośmiać.
        • pr0fes0r Re: Kto zastępcą 17.03.11, 00:22
          Ciągu dalszego ciąg dalszy:

          wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,9268670,Dlaczego_rektor_Andrzejak_nie_chce_odejsc_z_Akademii.html
          • pr0fes0r Re: Kto zastępcą 17.03.11, 09:32
            Ciągu dalszego ciągu dalszego ciąg dalszy

            wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,9253291,Ministerstwo__Rektora_Andrzejaka_zastapi_prof__Zietek.html

            Ministerstwo zdecydowało, że p.o. rektora będzie Ziętek, ale Andrzejak oczywiście się nie zgadza i zawiesza swój urlop. Zaorać tę uczelnię to chyba jedyne rozwiązanie.
            • flamengista czy istnieje możliwość rozwiązania uczelni? 17.03.11, 09:48
              Przecież to, co się tam dzieje przekracza ludzkie pojęcie. Wstyd dla środowiska naukowego na całą Polskę.
        • flamengista w dawnych czasach były lepsze metody 17.03.11, 09:45
          delikwenta batożono, kąpano w smole, obsypywano pierzem i wynoszono na szynie. Co prawda nie działo się to w społeczności akademickiej, ale na Dzikim Zachodzie.

          Ale jakoś Rektor Andrzejak coraz bardziej przypomina bohaterów z tamtych czasów.

          W głowie mi się nie mieści, jak taki człowiek mógł zostać rektorem solidnej uczelni medycznej. Nawet jeśli spora część jego przywar dopiero teraz wyszła na światło dzienne, to jednak "widziały gały, co brały". Bardzo źle to świadczy o wrocławskim medycznym środowisku naukowym.
    • pfg To już jest koniec? 01.04.11, 06:54
      Po wczorajszej uchwale Rady Wydziału Lekarskiego CM UJ, w której stwierdza się, że mimo licznych zastrzeżeń, habilitację Andrzejaka należy uznać, ten ostatni wydał oświadczenie, że zawsze chodziło mu tylko o obronę dobrego imienia i że nigdy nie miał wątpliwości, iż bla, bla, ale że w związku z ostatecznym rozstrzygnięciem sprawy, on rezygnuje ze stanowiska rektora. Powiada się, że zamierza zainwestować sporą sumę w sieć prywatnych przychodni specjalistycznych w okolicach Wrocławia.

      Linki do powyższych wiadomości, niestety, nie znalazłem.
      • chilly Re: To już jest koniec? 01.04.11, 09:22
        Czy Urząd Skarbowy sprawdzi, skąd były (?) rektor ma tę "sporą sumę"? No bo taka siec prywatnych przychodni musi też sporo kosztować (no, chyba, ze wykorzysta stare układy z władzami miasta). Czy rektorzy aż tyle zarabiają? Dlaczego więc tak mała jest konkurencja na to stanowisko (w mojej uczelni - zwykle 2 kontrkandydatów, co najmniej jeden już kiedyś rządził, a drugi często tylko po to, by wypełnić założenia ordynacji wyborczej)?
      • pfg Re: To już jest koniec? 02.04.11, 00:36
        pfg napisał:

        > Linki do powyższych wiadomości, niestety, nie znalazłem

        ...gdyż takowe nie istnieją. Prima Aprilis.
        • pr0fes0r Re: To już jest koniec? 16.04.11, 00:38
          wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,9438740,Kolejny_apel_do_rektora_AM__aby_podal_sie_do_dymisji.html

          Powiedzcie, bo ja się nie orientuję - czy ministerstwo nie ma żadnych narzędzi, by zrobić tam porządek? Rozwiązać senat, odwołać całość władz rektorskich, wprowadzić komisarza, nie wiem? Nie ma żadnej możliwości, by organ założycielski i finansujący uczelnię mógł coś zrobić w sytuacji tak daleko posuniętej patologii? Przecież WAM to nie jest prywatny folwark Andrzejaka... prawda?
          • flamengista walka z patologią 16.04.11, 11:10
            Widać, że ministerstwo bardzo chętnie walczy z trudno uchwytnymi "patologiami" (w cudzysłowie, bo część z nich jest urojona), nękającymi polską naukę i szkolnictwo wyższe: wieloetatowością, lenistwem, prowincjonalnością, nepotyzmem, chowem wsobnym etc.

            Natomiast w sytuacji gdy ma ewidentną patologię pod samym nosem, to nie potrafi (nie chce?) nic w tej sprawie zrobić.

            Tu potrzebne są działania radykalne, być może nawet likwidacja uczelni.
      • charioteer1 Re: To już jest koniec? 22.04.11, 19:59
        Tym razem to nie prima aprilis: dymisja

        pfg napisał:

        > Po wczorajszej uchwale Rady Wydziału Lekarskiego CM UJ, w której stwierdza się,
        > że mimo licznych zastrzeżeń, habilitację Andrzejaka należy uznać, ten ostatni
        > wydał oświadczenie, że zawsze chodziło mu tylko o obronę dobrego imienia i że n
        > igdy nie miał wątpliwości, iż bla, bla, ale że w związku z ostatecznym rozstrzy
        > gnięciem sprawy, on rezygnuje ze stanowiska rektora. Powiada się, że zamierza z
        > ainwestować sporą sumę w sieć prywatnych przychodni specjalistycznych w okolica
        > ch Wrocławia.
        >
        > Linki do powyższych wiadomości, niestety, nie znalazłem.
        • pfg Re: To już jest koniec? 23.04.11, 11:52
          charioteer1 napisał:

          > Tym razem to nie prima aprilis: dymisja
          >


          Wow!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka