eni.huso
29.07.09, 23:47
Zeby tak rozruszac troche to wakacyjnie spanie na forum, to napisze cos, co mi
po glowie chodzi od jakiegos czasu.
1. A wiec dlaczego humanisci (tak naprawde to jeden na pewno :) ) uwazaja ze
habilitacja w 9 lat to pikus, ze wystarczy jedna ksiazka i 10 publikacji.
2. dlaczego w naukach scislych jest lepiej bo mozna robic "zszywki"?
w naukach przyrodniczych robi sie doswiadczenia, badania nad jednym
zgadnieniem trwaja 1-3 lata i zajmuja caly czas wolny od dydaktyki, z tego
wychodzi jedna publikacja, czyli 9 lat to 3-4 publikacje. Trzeba jeszcze wziać
pod uwage, ze w mojej dziedzinie czas od 'przyjecia do druku' do
'wydrukowania' to jest 1 rok i to jest szybko.
jezeli w miedzyczasie, czytaj po nocach i w weekendy, wlacze sie w badania
innych to jestem u nich w publikacji i robie dorobek nie wchodzacy do "zszywki".
Standardem u mnie jest 15 publikacji oryginalnych z jakimkolwiek IF
(oczywiscie im wyzszy tym lepiej) oraz ponadto minimum 4 publikacje
oryginalne, czyli oparte na doswiadczeniach i te 4 wchodza do "zszywki".
oprocz tego najlepiej minimum jednoroczny staz zagraniczny, kierownictwo
grantu i inne duperele.
oczywiscie uczelnia nigdzie konkretnie tak nie wytyczyla tylko tak sie "robi"
i tak mi "mowią".
poza tym ja po doktoracie trafilam w nowe miejsce, gdzie musialam sobie taki
lab zorganizowac, zdobyc kase na sprzet i odczynniki, co mi sie udalo ale 2
lata zajelo, w miedzyczasie musialam biegac do zaprzyjaznionych miejsc i
prosic, lub od dobrych ludzi dostalam to i owo.
A humaniscie to tylko biurko i komp albo i kartka z olowkiem wystarcza... do
szczescia
Dlatego uwazam, ze powinno byc 12 lat na zebranie sie do kupy i zlozenie
papierow.
Z tego co wiem od otwarcia do obrony moze uplynac 1 rok lub wiecej, czy czas
na to tez jest wliczony do tych 9 lat czy nie?
i na koniec trzeba wziać pod uwage ze mi 30-50% czasu pracy zajmuje dydaktyka,
a w instytutach tez maja 9 lat, ale od rana do wieczora siedza w labie (ale ze
tak powiem to juz mniej istotne).