Dodaj do ulubionych

Mątek żywnościowy

10.03.12, 15:41
Tak sobie gadalismy w robocie o zywności i daniach narodowych i pysznościach jedzeniowych.
I wlasnie za namową kolegi Brazylijczyka zabrałam się za robienie (a jestem leń co do gotowania, przyznaję się bez bicia), coxinhia.
https://todaperfeita.com.br/wp-content/uploads/2010/01/coxinha-de-frango-receita.jpg


Coxinhia to, nie wiem, jak nazwac, takie kuleczki z ciasta (w kształcie dobrego Duszka Kacpra do góry nogami:)) z nadzieniem z piersi kurczaka.
Zrobiłam to raz kilka tygodni temu, pyszne to było, i jak zaczęliśmy jeśc, to skończyliśmy dopiero jak zabrakło.
Nie da się przestac :). Jest to tak dobre, że smakuje zarówno na cipeło, ajk i na zimno.

Dziś własnie powtarzam. Ale nieco modyfikuję przepis.
Odkryciem dla mnie było ciasto. Sposób jego robienia. W pierogach róznorakich i pielmieniach jestem dobra, bo w tym się wychowałam i mam to, że tak powiem, z mlekiem matki. Ale ciasto robione na coxinhę... sposób, dziwny. Ale jest tak pyszne, że aż brak słów. I co wazne - proste.

Więc tak to wygląda, polecam:

1. Wrzucamy do garnka pokrojoną cebulę, czosnek, piersi kurczka, sol, pieprz, kostkę rosołową, lisc laurowy, ziele angielskie i kostkę masła. Gotujemy.
2. Ugotowane mięso wyciągamy, rosół cedzimy.
3. do rosło (nie na odwrót :)) dodajemy mąki, żółtko i robimy ciasto.
4. mięso strzępimy na drobne, robimy dodatkowo sosik czosnkowo-majonezowy, mieszamy razem. Ale nie na papkę.
5. z ciasta robimy wałek o przekroju 4-5 cm, odcinamy kawałki ok. 2-3 centymetrowe
6. rozgniatamy taki kawałeczek i faszerujemy nadzieniem (do nadzienia doaję chili i ser), i zaklejamy na kształt a la duszek kacper :)
7. obtaczamy w białku z jajka i bułce tartej. I na gorący olej. Rrrraz!

Mało zdrowe, ale jakie pyszne!

Sposobów przygotowania tego jest cała masa, przepisów co jeden to inny. Chciałabym jednak kiedyś spróbowac oryginalnych coxinha.

Jak macie jakieś przepisy na dania "obcokrajowe", to się może podzielicie ?
Obserwuj wątek
    • damakier1 Re: Mątek żywnościowy 10.03.12, 16:14
      Wygląda smakowicie, ale mam pytanie do pkt. 1.: ile wody na ile piersi?
      • gat45 Re: Mątek żywnościowy 10.03.12, 16:20
        To i ja z takim malutkim pytankiem się ośmielę : zawsze KOSTKA masła ? Czy na jakąś konkretniejszą jednostkę wagową tych pierWsi ?

        Całość mi się podoba, szczególnie w akcentach egzotycznych. A podstawa wygląda trochę jak cotelette de volaille (czyli dewolaj) czy tylko mnie się tak wydaje ?
        • maniasza Re: Mątek żywnościowy 10.03.12, 16:43
          Ha! dokładnie! za pierwszym razem tak to sobie wyobrażałam, jak de volaille.
          Ale to jednak jeszcze inna inszośc
          Dziewczyny, nie powiem, czego ile i w jakich proporcjach, bo dla mnie ważne składniki, a reszta - na oko.
          Ja robie na pierś kurczaka (podwójną) ze trzyszklanki wody (i cała reszta zielska i przypraw) i do tego kostka masła. Gotuje się to, ledwo przykryte wodą. I z tego rosołu robię ciasto, to jakieś trzy - cztery szklanki mąki dodaję. Może więcej. Bo podczas wałkowania jescze coś tam dosypuję, aż przestanie się do rąk kleic. To wystarcza na trzy osoby, aby się, że tak powiem najeśc do syta :) Jak jeszcze się doda jakąś sałateczkę, to do rana można nie jesc, strasznie to sycące.
          Wrzucam na olej już. Przepraszam, bo zaraz towarzystwo wraca, muszę zdążyc.
          • ploniekocica tu są proporcje 10.03.12, 16:56
            ugotuj.to/przepisy_kulinarne/2,87561,,Coxinha___brazylijskie_kotleciki_z_kurczaka,,43945108,9495.html
            Jak to raz w życiu, bo nie jadam jak wiadomo, robiłam to korzystałam z tego przepisu, oczywiście modyfikując go, jak to zwykle bywa. Znaczy jak było za rzadkie to dosypałam, jak za gęste to dolałam.
            • ploniekocica Re: tu są proporcje 10.03.12, 17:04
              jeszcze takie cUś znalazłam
              www.youtube.com/watch?v=Z7TK6-hCbq4
              • maniasza Re: tu są proporcje 11.03.12, 21:50
                Tak, Kocico, to właśnie coś z tej bajki.
                Tym razem nie udała mi się pierwsze połowa. Za suche wyszło. Tak się kończą eksperymenty.
                Z drugą połową ciasta i nadzieniem na szczęście poszło już znacznie lepiej.
                Zjadło się :)
    • ave.duce Za dużo roboty ;) 11.03.12, 21:23
      Tempura lepsza.
      • maniasza Re: Za dużo roboty ;) 11.03.12, 21:53
        Pierwsze słyszę, ale ładnie wygląda

        https://samiraka.blox.pl/resource/03_app_TempuraAppetizers.jpg

        z tym że ja człowiek prosty i na owocach morza się nie znam.
        Ok, powiem inaczej - nie lubię.
        • ave.duce Re: Za dużo roboty ;) 12.03.12, 13:21
          Tempuruje się nie tylko owoce morza - wszystko można.
          • trusiaa Re: Za dużo roboty ;) 12.03.12, 13:27
            ave.duce napisała: > Tempuruje się nie tylko owoce morza - wszystko można

            Królika - na pewno.
            • ave.duce Re: Za dużo roboty ;) 12.03.12, 13:35
              Tylko po co?
              • trusiaa Re: Za dużo roboty ;) 12.03.12, 13:43
                Pyszny podobno. Nie próbowałam ;)
                • panidemonka Re: Za dużo roboty ;) 12.03.12, 19:28
                  trusiaa napisała:

                  > Pyszny podobno. Nie próbowałam ;)

                  Pyszne zdrowe mięsko:)
                  Mój tato miał hodowlę, część sprzedawał a resztę zjadaliśmy. Mniammm :D
                  Skórki też się sprzedawało na futerka. Jakby co to nigdy nie nosiłam żadnych futerek.
          • ploniekocica Re: Za dużo roboty ;) 12.03.12, 13:58
            ave.duce napisała:

            > Tempuruje się nie tylko owoce morza - wszystko można.

            o tempUra. o mores :(
            • magdolot Re: Za dużo roboty ;) 12.03.12, 14:48
              Tempura z krewetek jest ukochana Szatanka, ale droga i trza wychodzić na miasto. Pewnego pięknego dnia małż nie bacząc na ostrzeżenia moje postanowił się na nią zamachnąć. Nabył krewetki, a reszty nie nabył, więc z braku laku pod okiem mym okulałym ciasto jak na racuchy przyrządził, mnie o kulach wydelegował do robienia sosów do moczenia, a na płycie olej przykryty się grzał bohatersko.

              Potem się rozpętało. Małż odkrył garnek, natychmiastowy samozapłon! Małż się rzucił do zlewu z garnkiem, a ja błogosławiąc się za to, żem mu wybrała rondel z długą rączką, ryknęłam że zlew plastikowy a pod nim rury też i się rzuciłam o kulach otwierać mu drzwi na ogród. Na to małż z rykiem, że po drodze pies... a ja, że pies już dawno się schował...

              I wtedy mi zaświtała myśl, że małż przecież fizyk, to on gar przykryje i spokój, a ja żem idiotka. A potem się małż zza węgła ukazał. Ofszem, wpadł na to, ale przykrył ścierką, jak na fizyka TEORETYCZNEGO przystało, a ścierka już dobrze płonęła, jak pochodnia. Pierdyknął całość w śnieg, przez rok dziurę w trawniku mieliśmy..

              Oleju po wyczynie tym została resztka i małż usmażył nam bohatersko racuchy z krewetek. Następnego dnia takie same, ino z jabłkami zrobiłam. Lepsze były. A małż dostał awersji do głębokiego tłuszczu.

              • maniasza Re: Za dużo roboty ;) 12.03.12, 17:43
                No fakt, tak to jest z tymi fizykami, TEORETYCZNYMI :D
                Mój ex to jak gotował, to nie myślał co i jak gotuje, tylko myślał (i komentował nieraz) jak to właśnie proces fizyczny przebiega na patelni czy w garnku, zalezy co pichcił w danym momencie.
                Masakier :))
                A po ugotowaniu czegośtam w kuchni pozostawał taki bałagan, że teoria chaosu się kryje.
                Na moje komentarze, że .. no wiadomo, smaczne było, ale musiałam ponarzekac na ten "bałagan artystyczny", powtarzał: kochanie, to nie bałagan, to entropia. Wiesz, co to jest entropia? Entropia jest miarą stopnia chaosu. Popatrz, jeżeli przesunę tę łyżkę z tego miesjca w to.... (na co ja: dobrze dobrze, juz nie dotykaj i nie rób większego bałaganu niż jest!), to - kontunuował - cały układ staje się bardziej uporządkowany niż był jesscze przed chwilą... i tu następował ciąąąąąąg dalszy...
                Smaczne było :)
                Oczywiście, chaos opanowywałam ja. Praktycznie.
              • ave.duce Re: Za dużo roboty ;) 12.03.12, 19:28
                magdolot napisała:

                > Tempura z krewetek jest ukochana Szatanka

                Zółwik dla Szatanka!
          • maniasza Re: Za dużo roboty ;) 12.03.12, 17:27
            ave.duce napisała:

            > Tempuruje się nie tylko owoce morza - wszystko można.


            Aaaa to muszę zgłębic temat w takim razie. Dzięki za cynk :)
    • almetyna_ilmatar Konfitura z porzeczek 13.03.12, 10:34
      Babcia moja dokonywała takowej, a porzeczki były drelowane!
      Dziecięciem będąc, zasiadałam obok babci, uzbrojona w małą spinkę do koków, babcia też, i nią zręcznie wydłubywałyśmy pestki.
      Zaszczyt jadania tej konfitury nie był szafowany, tylko zależał od odpowiednio wielkiej chwili.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka