natasza-4
05.01.10, 23:21
Jestem zrozpaczona i strasznie cierpie:-(((((Mianowicie moj partner
pali codziennie maryhuane.Jesli nie zapali jest strasznie
nerwowy,czepia sie wszystkiego,nic mu nie pasuje i prowokuje
klutnie.Wiele razy obiecywal mi ze rzuci,jednak wciaz widze po nim
oraz znajduje w roznych miejscach ja(wtedy mi mowi ze"trawka"to
zaden narkotyk).Mamy pol roczne dziecko.W wekendy bardzo chetnie
wychodzi z mala na dlugie spacery.Spotyka sie wtedy zawsze z jakims
kumplem i prawdopodobnie pala(raz mi sie przyznal).Obecnie nie
rozmawiam z nim ,mamy ciche dni.Zawsze trzymalam pieniadze ja,gdyz
on w ciagu paru dni potrafif wszystkie przetracic.Niestety od paru
dni on zabral mi karte bankomatowa,pieniadze znikaja nie wiadomo na
co.Ja natomiast zyje z oszczednosci.Zaznaczam ze mieszkam w
uk,obecnie nie pracuje.Do Polski nie moge wrocic bo najblizsza
rodzina ma ciezka sytuacje finansowa.Prosze o jakies rady...