misiamama
11.01.10, 18:50
Mam problem z rodzicami. Brat (starszy o 10 lat) od skończenia
studiów prowadzi własną firmę, która jest kompletnie nieopłacalna.
Nigdy nie chciał podjąć pracy, mimo namów. Nigdy nie usamodzielnił
się finansowo. Od zawsze utrzymują jego rodzinę nasi rodzice, stale
regularnie wpłacając na jego konto. Teraz już są oboje na
emeryturze. Sami nie mają wiele, strasznie oszczędzają na wszystkim
(w domu jest zimno, bo oszczędzają na ogrzewaniu, przez co chorują i
kaszlą całą zimę, mama nie miała butów – kupiłam jej, jedzą totalne
byle co, itd.) Mam dość. Nie chodzi o forsę (nam wystarcza), ale
wkurza mnie traktowanie rodziców przez brata. Siostra jest starsza o
6 lat, mieszka sama (ma własne mieszkanie, na które zarobiła sama,
zanim zachorowała). Pracuje, ma taki zawód, że wszędzie znajdzie
pracę, płatną na tyle, że da się utrzymać (jeśli się ma gdzie
mieszkać). Siostra chciała zamieszkać z rodzicami, opiekować się
nimi, wyremontować dom z pieniędzy za sprzedaż mieszkania, ale
rodzice nie chcieli. Fakt, że siostra chciała, żeby dom był
przepisany na nią. Ja ją poparłam, uważałam że to słuszne, żeby dom
był jej, jeżeli ona zajmie się rodzicami na starość i wyremontuje
dom za własne pieniądze. Nie wiem, co będzie, kiedy rodzice
przestaną sobie sami radzić (mają powyżej 70 lat oboje i to jest
kwestia roku-dwóch w najlepszym razie). Mieszkamy z siostrą ponad
200 km od nich, brat jeszcze dalej. Brat w ogóle nie interesuje się,
jak oni się czują, czy trzeba im pomóc w czymkolwiek. Proponowałam,
żeby zamieszkali z nami – mieliby własny pokój z łazienką na
parterze. Mama powiedziała, że nie, ponieważ nie mogą mieszkać u
mnie na moim utrzymaniu, a muszą dawać pieniądze bratu. Fakt, gdyby
chcieli mieszkać u mnie i dokładać się do utrzymania „po równo”, to
nie byliby w stanie zaoszczędzić tyle, co teraz. Z tego samego
powodu nie chcieli pomóc siostrze – bo ten dom traktują jako polisę
dla brata, albo może dla jego dzieci. Czy powinnam akceptować wybory
rodziców, a kiedy okaże się, że już są niesamodzielni, zabrać do
siebie? Siostra ma maleńkie mieszkanko. Brat nigdy nie wyraził
najmniejszego zainteresowania tym, jak rodzice radzą sobie teraz i
co będzie za parę lat. Czy próbować wymusić jakieś decyzje już
teraz? czy mam do tego prawo?