Dodaj do ulubionych

podoba mi sie przyjaciel meza....

08.06.10, 19:41
No wlasnie zaczal mi sie bardzo podobac przyjaciel meza. Spedzamy
razem w przyjacielem meza i jego corka wiele czasu. On jest
rozwiedziony. Na dodatek jest ojcem chrzestnym mojego 4 letniego
syna, ktory go bardzo lubi. Przyjaciel meza przychodzi do nas czesto
i np ogladaja razem mecze itp. NIe zauwazalam nieczego dotychczas,
ale po ostatnim weekendzie mam wrazenie ze mu sie podobam, bo sposob
w jaki na mnie patrzy....Zbyt wiele mi nie mowi, ale spojzenie daje
mi wiele do myslenia. NIgdy nie bylam w takiej sytuacji i caly
weekend myslalam o nim. NIe planuje,podejmowac zadnych krokow
poprostu chcialalm sie podzielic tym z wami. Moze ktorac z was miala
podobnie i chce cos doradzic.
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: podoba mi sie przyjaciel meza.... 08.06.10, 19:52
      idz z nim do lozka i opowiedz pozniej, czy jest dobry w te klocki:D
    • mister_yeasy Re: podoba mi sie przyjaciel meza.... 08.06.10, 20:00
      To że Ci się podoba, to nic nienormalnego ani złego.Cała masa ludzi nam się podoba, mimo że żyjemy w związkach. Złe zacznie się gdy będziesz próbować przekraczać granice lojalności, flirtować, zalecać się, dawać do zrozumienia że Ci się podoba, czyli że chcesz przekroczyć granicę przyjaźni, znajomości, po prostu chcesz wciągnąć go w romans.Już teraz zaczynasz dorabiać teorie że on Ci się przygląda i pewnie ma na Ciebie ochotę.Pewnie swoim zachowaniem mniej lub więcej świadomie dajesz mu to do zrozumienia, więc facet się z ciekawością przygląda do czego zmierzasz, bo widzi że wysyłasz mu sygnały.Wchodzisz na kruchy lód, odpuść sobie jeśli faktycznie nie planujesz"podejmować żadnych kroków".Skieruj swoją wybujałą fantazję na inny obiekt .galeria obrazów może?tam też jest sporo egzemplarzy do podziwiania.
    • marianka_marianka Re: podoba mi sie przyjaciel meza.... 08.06.10, 20:21
      bellaj napisała:

      "No wlasnie zaczal mi sie bardzo podobac przyjaciel meza. Spedzamy razem w przyjacielem meza i jego corka wiele czasu (...)"

      Może zacznij więcej czasu spędzać z mężem, a nie z przyjacielem?


      "Zbyt wiele mi nie mowi, ale spojzenie daje mi wiele do myslenia. NIgdy nie bylam w takiej sytuacji i caly weekend myslalam o nim."


      On nic nie mówi, a Ty wymyślasz wielkie romanse:D
      Rozbawiłaś mnie:)

      --
      Gość:teddy bear: Odkryłem, że moja żona zwraca się do kolegi z pracy per "misiaczku". Dodam że mnie tak już od dawna nie nazywa... Moim zdaniem to co najmniej "dziwne"... Co o tym sądzicie? Odpowiedz by fragles: Pewnie już się dobrał do miodu, a ty nie możesz być misiaczkiem bo jesteś jelonkiem.
      • deodyma Re: podoba mi sie przyjaciel meza.... 08.06.10, 20:28

        > On nic nie mówi, a Ty wymyślasz wielkie romanse:D
        > Rozbawiłaś mnie:)



        wlasnie:)
        mnie tez to rozwalilo:D
    • kkokos Re: podoba mi sie przyjaciel meza.... 08.06.10, 20:27
      Spedzamy
      > razem w przyjacielem meza i jego corka wiele czasu.

      a ta córka to mieszka z tatusiem czy tylko bywa w weekendy? bo może dla dobra
      wszystkich tatuś zacząłby spędzać czas z córką, we dwoje - to by im dobrze
      zrobiło na więź.

      NIgdy nie bylam w takiej sytuacji i caly
      > weekend myslalam o nim.
      to zdanie jak z pamiętnika pensjonarki - weź przestań sobie wyobrażać, że
      "sposób w jaki na mnie patrzy...".

      NIe planuje,podejmowac zadnych krokow
      > poprostu chcialalm sie podzielic tym z wami.

      bo taka jestem szczęśliwa, że "on tak na mnie patrzy..." niech cały świat się o
      tym dowie!!
      kobieto, ile ty masz lat? trzynaście?
      • ewa9717 Re: podoba mi sie przyjaciel meza.... 08.06.10, 20:39
        Odpuść sobie, życiw to nie serial.
        • bellaj Re: podoba mi sie przyjaciel meza.... 09.06.10, 04:46
          Czy zadnej z was nic podobnego sie nie przydazylo?
      • bellaj Re: podoba mi sie przyjaciel meza.... 09.06.10, 04:51
        kkokos napisała:

        > Spedzamy
        > > razem w przyjacielem meza i jego corka wiele czasu.
        >
        > a ta córka to mieszka z tatusiem czy tylko bywa w weekendy? bo
        może dla dobra
        > wszystkich tatuś zacząłby spędzać czas z córką, we dwoje - to by
        im dobrze
        > zrobiło na więź.
        >
        > NIgdy nie bylam w takiej sytuacji i caly
        > > weekend myslalam o nim.
        > to zdanie jak z pamiętnika pensjonarki - weź przestań sobie
        wyobrażać, że
        > "sposób w jaki na mnie patrzy...".
        >
        > NIe planuje,podejmowac zadnych krokow
        > > poprostu chcialalm sie podzielic tym z wami.
        >
        > bo taka jestem szczęśliwa, że "on tak na mnie patrzy..." niech
        cały świat się o
        > tym dowie!!
        > kobieto, ile ty masz lat? trzynaście?


        A ty ile masz lat, ze tak cie to zaskoczylo/zgorszylo?
        • bellaj ulzylo wam wszystkie swieta babole 09.06.10, 04:59
          Historia sie powtarza nie warto nic pisac na tym forum bo wiekszosc
          komentarzy jakie mozna dostac sa zlosliwe. Nie wiem czy jeszcze sa
          jakies zyczliwe osoby , ktore tu zagladaja. Wszystki same swiete i
          ponadludzkie, nic ludzkiego was nie spotyka bo takie wspaniale
          jestescie. A czy ktoras z was pomyslala jak mozna poradzic sobie z
          taka czy innymi pokusami zamiast zlosliwych uwag. Szkoda mojego
          czasu na te bzdury i czytanie wypowiedzi zlosliwych.
          • kochamkotyijuz Re: ulzylo wam wszystkie swieta babole 09.06.10, 07:10
            Nikt nie jest idealny i kazdy ma swoje za uszami : ))Stalym
            bywalczyniom forum juz sie nie oplaca odslaniac z grzesznymi myslami
            badz czynami bo po co nadszarpywac autorytet.
            Nie przejmuj sie : )))
            A jesli chodzi o twoja sprawe to radze odsunac sie od pokusy i
            jesli zalezy ci na malzenstwie bo predzej czy pozniej cos sie moze
            wydarzyc i wiecej bedzie placzu z tego niz radosci.
            Zycze madrych decyzji.
          • mister_yeasy Re: ulzylo wam wszystkie swieta babole 09.06.10, 07:32
            Czego innego się spodziewałaś?że "święte babole"będą podziwiać, zazdrościć i posypią się tak zwane dobre rady?jak sama napisałaś nie prosisz o żadne rady tylko chciałaś się wywnętrzyć.Problem w tym że ......nie ma żadnego problemu ;-). Pokusy o jakich piszesz ma w zasadzie każdy człowiek, młody, stary, ładny, brzydki, gruby, chudy.Człowiek myślący, rozsądny, odpowiedzialny wie sam co robić by nie ulec takiej pokusie.Bo zdaje sobie sprawę i ma tyle wyobraźni by przewidzieć co może się stać gdy ulegnie.W takim wypadku jak Twój, to rozbicie rodziny, przyjaźni, dramat, nieszczęście, tragedia.Dodatkowo, sposób w jaki opisałaś sprawę, jest dość infantylny, wskazuje na niedojrzałość.Takie fantazje i podejście do życia mają właśnie małolaty.Jakiej rady oczekiwałaś? żebyś pognała przyjaciela na cztery wiatry?poskarżyła się mężowi?nawiązała romans?.Każda taka rada jest nie adekwatna do sytuacji.Bo NIC się nie wydarzyło. To tylko Twoje fantazjowanie i być może ukryte marzenia by uciąć sobie romansik bo trochę nudno.Nie dziw się że wszyscy tak a nie inaczej podeszli do "problemu".
          • deodyma Re: ulzylo wam wszystkie swieta babole 09.06.10, 08:15

            bellaj napisała:

            > Historia sie powtarza nie warto nic pisac na tym forum bo
            wiekszosc
            > komentarzy jakie mozna dostac sa zlosliwe. Nie wiem czy jeszcze sa
            > jakies zyczliwe osoby , ktore tu zagladaja. Wszystki same swiete i
            > ponadludzkie, nic ludzkiego was nie spotyka bo takie wspaniale
            > jestescie. A czy ktoras z was pomyslala jak mozna poradzic sobie z
            > taka czy innymi pokusami zamiast zlosliwych uwag. Szkoda mojego
            > czasu na te bzdury i czytanie wypowiedzi zlosliwych.






            jezu, ale czego Ty kobieto oczekiwalas?
            ze co?
            ze napisza Ci tu TAK, PODOBASZ MU SIE, LECI NA CIEBIE itd itp....?
            mialam do czynienia i mam z roznymi chlopami, ktorym brdalo i brda
            sie we lbie bog wie co, ale o takich, ktorzy chca zaliczyc mezatke,
            dobrego zdania nie mam i takich panow po prostu ignoruje.
            jesli ktos znajomy daje mi sygnal, ze chetnie by mnie bzyknal czy
            mialby ochote na romans, ucinam z taka osoba kontakty i tyle.
            kocham meza, nie szukam przygod, nie zakladam durnowatych watkow na
            forum i nie radze sie forumowiczow ani nie pytam, co mam o tym
            myslec itd...
            przeciez Ty sie zachowujesz, jak jakas glupia malolata.
            zajmij sie rodzina kobieto a nie glupoty Ci w glowie a jak chcesz
            sie z panem bzyknac, to idz z nim do lozka i juz.
            idiotka.
    • marianka_marianka Re: podoba mi sie przyjaciel meza.... 09.06.10, 11:16
      Skoro zaliczyłaś mnie (tak przypuszczam) do szacownego grona "świętych baboli" udzielę się jeszcze raz:D
      Mnie też podoba się kolega męża. Jest przystojny, szarmancki, inteligentny. Ma ciekawe pasje, jest światowcem, sporo podróżuje.
      W przeciwieństwie do Twojego "przyjaciela" - rozmawiamy normalnie i nie wyłapuję z jego strony powłóczystych spojrzeń i nie myślę o nim przez cały weekend.. A mogłabym przecież każde jego spojrzenie przekładać na niezdrowe zainteresowanie moją skromną osobą:D
      Oprócz wybujałej u niektórych wyobraźni, Bozia dała jeszcze rozum i wolną wolę.

      Piszesz nam, ze "przyjaciel" niewiele z Tobą rozmawia, a Ty tylko ze spojrzeń wnioskujesz że jest Tobą zainteresowany. Sama przeczytaj, jak to brzmi... Po drugie, normalny facet nie będzie się wikłał w żadne romanse z żoną przyjaciela - nie ma gorszego świństwa.

      Piszesz jak znudzona życiem małżeńskim pensjonarka, która w każdym spojrzeniu obcego faceta doszukuje się romansu. Na miłość boską ten facet nawet nie powiedział Ci, że mu się dobrze z Tobą rozmawia:D

      Jakich oczekujesz rad?
      Każdy człowiek przeżywa różne miłostki czy zachwyty. Tylko od Ciebie zależy co z tym zrobisz.
    • demonsbaby dopóki 09.06.10, 11:31
      nic się nie zmaterializuje, dopóty nic się nie dzieje. Być może wiosenno -
      letnie podwyższenie obrotów gospodarki hormonalnej daje upust twoim fantazjom.
      Dotychczas, jak twierdzisz, nie wykazywał zainteresowania "wzrokowego" twoją
      osobą, stąd wątpliwe, aby nagle doznał objawienia. Co zrobić? No cóż, najłatwiej
      zaprosić męża na wspólny spacer / kolację bez małoletniego towarzystwa i
      pozwolić na to, żeby mąż uwodził ciebie "wzrokowo".
    • premeda Re: podoba mi sie przyjaciel meza.... 10.06.10, 10:42
      Rany kobiety co się z Wami dzieje, napadłyście na dziewczynę jakby
      nie miała prawa mieć wątpliwości! Sama sytuacja jeśli nie jest
      wyolbrzymiona może zakończyć się np. zniszczeniem przyjaźni męża
      autorki, więc wahania są normalne. Ja na miejscu autorki
      przypatrzyłabym się zachowaniu pana przyjaciela i jeśli zaczyna
      faktycznie okazywać większe zainteresowanie (a nie masz ochoty z
      tego korzystać) zaczęłabym zwiększać dystans.
      • deodyma Re: podoba mi sie przyjaciel meza.... 10.06.10, 12:23
        ale o jakim zainteresowaniu ze strony przyjaciela meza tu piszesz???
        to jej sie wydaje, ze on sie nie interesuje a facet nawet z nia nie
        rozmawia:D
        moze sie tam usmiechnal a babka ubzdurala sobie bog wie co.
        • premeda Re: podoba mi sie przyjaciel meza.... 10.06.10, 14:47
          Ale coś się dzieje, nawet jeśli tylko autorka sobie coś ubzdurała.
          Bo jak tak nagle ni z tego ni z owego ZONK? Może facet się dziwnie
          uśmiecha, a może u autorki kryzys w związku się zaczyna? No trzeba
          nad tym pomyśleć i zobaczyć co jest na rzeczy.
          • deodyma Re: podoba mi sie przyjaciel meza.... 10.06.10, 21:52
            a moze facet w duchu sie smieje bo kobieta zaczela zachowywac sie
            nienaturalnie?
            byc moze babka tez przechodzi jakis kryzys bo jesli w zwiazku
            wszystko gra, nikomu glupie mysli chodzic po glowie nie beda.
      • bellaj Re: podoba mi sie przyjaciel meza.... 11.06.10, 04:21
        Dziekuje premeda. Przeciez jestesmy ludzmi i mysle ze czasami maga
        rozne glupoty przychodzic czlowiekowi do glowy. Juz mi troche to
        przeszlo , bo nie widzialam goscia przez kilka dni, i przestalam o
        nim myslec. Byc moze to jest odzwierciedlenie jakiegos
        kryzysu/znudzenia w malzenstwie. Wiem, ze latwo jest mowic, ze para
        powinna spedzac czas osobno raz na jakis czas itd, ale jak kestes w
        momencie ze najlepiej sie czujesz bez meza i jego obecnosc cie
        draznie to jak tu dalej brnac we wszystko.
        Ech, zycie.....
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: podoba mi sie przyjaciel meza.... 14.06.10, 11:12
      Może warto zwrócić uwagę od kiedy zaczął się Pani podobać przyjaciel męża.
      Jeśli "od zawsze", trudno, zdarza się. Niech sobie będzie obecny w Pani
      fantazji aby zasilać i inspirować Pani realne życie.
      Jeśli zaś zaczął się podobać od czasu, gdy szczególnie zaczął na Panią patrzeć,
      co dowieść miało jego zainteresowania, to trzeba się zastanowić na co Pani
      reaguje. Czy szczególne spojrzenie każdego mężczyzny jest w stanie spowodować
      i Pani zawrót głowy ? jeśli tak to czemu Pani zaczyna reagować ? Czy tylko z
      powodu nudy małżeńskiej ?
      Roztropnie jest tymczasem nic nie robić, a sytuację wykorzystać do pomyślenia o
      sobie. Czego pani potrzeba? Czego Pani nie ma ? I dlaczego teraz to coś jest
      potrzebne. A potem próbować sięgnąć po to w sytuacji bezpiecznej. Czasem może
      sie okazać, że to nie są wprost sprawy męsko - damskie. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • bellaj Pani Agnieszko, 20.06.10, 06:26
        Pani Agnieszko,
        Dziekuje za ciekawy komentarz do watku. Czy moglaby Pani go bardziej
        rozwinac swoje spostrzezenia w takich sytuacjach,zwlaszcza jesli nie mialo
        by to byc zwiazane ze sprawami damsko meskimi.
        Pozdrawiam,


        Bellaj
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Pani Agnieszko, 20.06.10, 12:57
          Głównie miałam na myśli poczucie własnej wartości, które częściej jest zasilane
          z zewnątrz, a nie własnej wewnętrznej i integralnej pewności siebie. Wtedy łatwo
          odpowiadać na czyjeś zainteresowanie, nie patrząc czy to jest ono także nasze
          własne i niezależne od wzajemności. jeśli jej nie ma cóż, trudno. To może być
          także zachęta aby uwagę interesującej osoby skierować także na siebie, bo się
          czuje swoją moc. I to nie musi dotyczyć spraw wyłącznie między mężczyzną a kobietą.
          Poczucie swojej kobiecości tez się w tym mieści. I to takiej, która jest ważna w
          związku z mężczyzną, ale może być od niej niezależna i stanowić Pani wewnętrzny
          zasób.
          To miałam na myśli pisząc ostatnie zdanie. Oczywiście cała taka siatka poczucia
          własnej wartości ma dużo niuansów, rozmaite źródła i różną dynamikę. Wszystko to
          jest bardzo indywidualne. Agnieszka Iwaszkiewicz
          • mareta.live Re: Pani Agnieszko, 20.07.10, 17:53
            Wiesz belaj, już się nauczyłam ,że jeśli ma się jakiś problem, to lepiej iść z tym do fachowca, bo szukając pomocy na tego typu forum można przynieść sobie tylko więcej szkody niż pożytku.Trzeba mieć szczęśćie, żeby natrafić na mądre osoby, które dadzą Ci wsparcie, którego szukasz.A już obrażanie człowieka szukającego pomocy jest niedopuszczalne. Jeśli Drogie Panie nie potraficie pomóc, bo przecież każda z Was to chodzący, zaprogramowany na doskonałość przez całe życie Ideał, któremu nic TAKIIIEGO be się nie przytrafi, to swoje niekompetentne wypowiedzi lepiej sobie darujcie.
            • bellaj Re: Pani Agnieszko, 23.07.10, 07:17
              Dzieki mareta!!!Calkowicie sie z Toba zgadzam, ehhhh
    • mala.czarnaa bellej ja miałam podobnie... 21.07.10, 09:50
      Na krótką chwilę nasz znajomy zawrócił mi w głowie. Wiedzialam, ze
      mu się podobam i bardzo podbudowało to moją samoocenę. Wzięłam z z
      tej sytuacji to co chce i... minęło:) Po pewnym czasie całkowicie mi
      minęło. Tak jak napisala wyżej pani Agnieszka, stanowiło to na
      krótką metę urozmaicenie mojego realnego życia. Aczkowliek
      bezpieczniej jest nie zachęcać kolegi do czegoś więcej, nie kusić
      losu. Niech na fascynacji się skończy.

      pozdrawiam:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka