Dodaj do ulubionych

mam doła :(((

29.06.10, 23:45
W sobotę moja koleżanka wychodziła za mąż. Miałam pójść na ślub ale im bliżej
było soboty tym bardziej zaczęło mnie to przerastać psychicznie i w końcu nie
poszłam. W niedzielę żeni się mój kuzyn. Mam to samo - na pewno nie pójdę
nawet na ślub a o weselu już nie wspomnę. Wszyscy dookoła mnie są szczęśliwi,
każdy kogoś ma, każdy planuje wakacje i inne rzeczy a ja? Ja stwarzam dobrą
minę do złej gry... Staram się uśmiechać i żyć w miarę "normalnie" ale w
środku jest mi tak bardzo ciężko i źle że jak w niedzielę byłam na cmentarzu
to miałam ochotę położyć się na pomniku albo wejść do środka ku Marcinowi i
tam zostać... Tak bardzo mi go brakuje... Rok temu też planowaliśmy wakacje,
byliśmy szczęśliwi... Czas tak szybko ucieka ale jednocześnie mam wrażenie że
zatrzymał się 18 września o 13:25... Czasem wydaje mi się że śnię, że za
chwilę się obudzę koło Marcina i przytulę się do niego tak jak to było zawsze
wtedy kiedy miałam złe sny :( A do tego wszystkiego powoli przestaję sobie
radzić z moją starszą córką. Wczoraj skończyła 3 latka. Jak to jest fajna,
grzeczna bo ogólnie jest mądrą dziewczynką ale jak w nia coś wstąpi to wogóle
mnie nie słucha i jest tak niegrzeczna że nie mam juz do niej siły. Jest też
strasznie zazdrosna o młodszą córeczkę (ma 4 m-ce), chce żeby nosić ją jak
dzidziusia, twierdzi że nie ma ząbków i że nie umie mówic i chodzić - po
prostu się uwstecznia a ja już nie wiem jak mam jej to wszystko tłumaczyć.
Staram się jej poswięcać dużo czasu ale wiadomo że młodsza wymaga więcej
uwagi. Brakuje mi Marcina jako męża ale również jako ojca dla nich. Czesto
boję się że nie dam rady wychować ich na dobrych ludzi. Boję się też
przyszłości. Finansowo daję radę ale cała reszta zaczyna powoli mnie
przerastać. Gdybym mogła cofnąć czas...
Obserwuj wątek
    • kasik2222 Re: mam doła :((( 30.06.10, 08:25
      Kochana, uwstecznianie się Twojej córeczki jest chyba całkiem
      normalne. Moja siostra urodziła póltora roku temu, a moja córcia (
      teraz prawie 4 latka ) własnie identycznie reagowała. I do tej pory
      jej się to zdarza:) np raczkuje i sie cieszy. Mała zwraca na siebie
      uwagę, bo automatycznie więcej czasu musisz poświęcić młodszej. To
      stara się zachowaywać jak ona, żeby zdobyć Twoją uwagę.
      A śluby na razie sobie stanowczo odpuść. Jak czujesz że nie dasz
      rady to się nie katuj. Ja nawet teraz , ze sporo dłuższym starzem,
      chyba bym się nie pokusiła. Raczej nie bawiłabym się dobrze. Zbyt
      wiele wspomnień.
      A pomoc przy dzieciach masz? bo napewno jesteś też przemęczona.
    • isiogrze Re: mam doła :((( 30.06.10, 08:52
      Cześć Smutna_26...
      Każdy rodzic w naszej sytuacji martwi się jak zapewnić dzieciom...
      wszystko to czego im brakuje...to naturalne..
      Dzieciaki w różnych okresach mają swoje "bunty" w czasie których
      kształtuje się ich samodzielność, odpowiedzialność.. osobowość.. to
      ciężkie okresy.. szczególnie dla nas - bo mało w nas spokoju i
      cierpliwości. Boimy się o teraźniejszość.. o przyszłość.. ból i
      zwątpienie atakują falami. Jednak... nie ma wyjścia... trzeba iść do
      przodu... w ten sposób pokazujemy naszym dzieciom podświadomie
      chociażby... jak żyć..Wiem dobrze, jak trudny jest każdy dzień. Ale
      na każdy dzień pracujemy sami - tylko sami - i póki sobie tego nie
      uświadomimy.. tracimy wiele. Pamiętaj... dzieci są jakby.. znakomitym
      odbiornikiem Naszych nastrojów, więc jeżeli jesteśmy
      rozdrażnieni...źli...załamani .. one to czują i niepokoi je to...
      czasem mogą myśleć.. że to one są winne tym nastrojom. Trzeba się
      starać, żeby nie dopuszczać do takich sytuacji...
      Co do wesel... niedługo czeka mnie wesele u szwagra... idę .. bo tak
      należy...i będę się tam bawił.. w miarę moich sił. Wydaje mi się ...
      że ... powinniśmy stawiać sobie ambitne cele.. choćby upadki miały
      boleć.. to jednak ... choć przez chwilę będziemy mogli kiedyś
      powiedzieć.. że staraliśmy się być.. wspinać się tam.. gdzie inni nie
      mieli odwagi.. i nie będziemy sobie mieli wyrzutów sumienia.. że się
      nie staraliśmy. Pamiętaj...jak będziemy się bać bólu za każdym
      razem... to on szybciej nie minie... Takie jest przynajmniej moje
      zdanie. Czasu nie cofniemy... ale może jesteśmy w stanie..naginać
      przyszłość... niestety jej naginanie.. kosztuje... boli.. tnie ręce..
      ale bez tego nic się nie osiągnie. A trzeba.. jak nie dla nas to
      chociażby dla dzieciaczków.
      Pozdrawiam Cię serdecznie.. i życzę... dużo sił.
      • dwa_wlosy_oko Re: mam doła :((( 30.06.10, 19:23
        Witaj!
        Upłynęło zbyt mało czasu, byś się, przystosowała. Zaadoptowała. Rok,
        niepełny to.. jak dla mnie zdawanie sobie sprawy, ale nie akceptacja
        i nie wcielanie w życie. Wiem, ze to nie tak miało byc, ale Twój post
        potraktowałam optymistycznie. To jest dobry post. Bo w tej
        chwili jest Ci najgorzej. Tkwisz w samym środku. Ale już nie w aureoli szoku, śmierci i zatapiania się w sobie, tylko w rzeczywistości. Tej brutalnej, tej prozaicznej, bez męża, ktory
        powinien być, bez faceta, ktory Ci przypilnuje, bez czloweika który dźwignie wózek.

        Od siebie mogę dodać tylko, ze przez cale życie nie miałam ojca. Nie
        bylo faceta w domu. Nie było pomocy. Nie było podjechania samochodem,
        bo samochód drogi, nie było generalnego remontu, bo trzeba brać czyjegoś faceta do układania płytek, a swój by to zrobił w mgnieniu
        oka. Przyzwyczaiłam się do gorszego. Do braku kin- bo nie ma kto ze
        mną iść, gdyż mama gotuje obiad, sprząta, odkurza.. Do tego, ze nigdy
        nie bylo niepoważnie, bez dystansu..
        • dwa_wlosy_oko Re: mam doła :((( 30.06.10, 19:25
          A potem, gdy pojawil sie moj chlopak.. zrobilo sie lzej. Bo nagle facet
          w domu. I tyle rzeczy łatwiejszych. Mężczyzna i kobieta stanowią
          calosc. Stąd jestem przeciwna homoseksualistom! (tym plci meskiej)
    • ls48 Re: mam doła :((( 30.06.10, 18:36
      Moja wnusia ma 3,5 roku i wychowuje sie w pełnej rodzinie i tez ciągle odgrywa
      role małego dzidziusia. Każe sie zawijac w becik i raczkuje. Psycholog
      stwierdziła że to u dzieci w tym wieku normalne zachowanie. Wspólczuję ci
      bardzo, ja tez jestem wdową od dwoch lat. Ogolnie rzecz biorąc Kasik ma
      rację.Tulę serdecznie.
      • trelka10 Re: mam doła :((( 30.06.10, 22:18
        Myślę, ze akurat to zachowanie małej jest jak najbardziej naturalne. U mnie było
        podobnie;). Jak urodził się synek, moja mała miała 3 lata i chciała pić z
        butelki, i ogólnie być znowu dzidziusiem - tylko pampersa nie chciała - bo jest
        duza:). Powoli zachęcałam ją do opieki wspólnej nad małym i z czasem jej przeszło.
        Dasz radę. Owszem są dni kiedy człowiek jest zmęczony i ma wszystkiego dość.
        Moja dobra rada - jeśli masz dziadków i chętnie służą pomocą, to zostaw im
        dzieci chociaż na kilka godzin i odpocznij. Nabierzesz energii i .. zatęsknisz
        właśnie za tym codziennym życiem. Na początku chciałam pokazać jaka to jestem
        silna i jak doskonale sobie rade, ale w pewnym momencie stwierdziłam, ze nie
        warto odrzucać pomocy. Taki jeden dzień wolny naprawdę dużo daje. Może to trochę
        egoistyczne z mojej strony, ale w ten sposób ładuje akumulatory.
        Wakacje... hm.. pamiętam jak planowałam pierwsze jako wdowa, ile miałam
        dylematów. Nawet gdzieś założyłam wątek na forum. Poszło gładko - no prawie.
        Przede mną nasze trzecie wakacje na wyjeździe bez taty, ale damy radę, dzieciaki
        też już większe. Dzieciaki wracają szczęśliwe, a o to w tym wszystkim chodzi;)
        Na początku tez bolało, teraz podchodzę do tego inaczej.
        Życzę Ci dużo siły!
        Pozdrawiam
        Ela
        • gosiula74 Re: mam doła :((( 01.07.10, 10:42
          Wszystko co czytam ,to jakbym czytała o sobie.
          Mój mąz zginął pierwszego dnia wakacji 2008 r.
          Wiec te pierwsze wakacje to był koszmar , wysłałam syna na kolonie ,a z córcią (
          miął awtedy niespełna dwa lata) siedziałam na cmentarzu).
          Następne wakacje -wyjazd do Włoch ,bolało jak cholera .
          W każdej sekundzie myślałam tylko o tym ,ze powinniśmy byc tam we 4-kę .
          W tym roku zaraz wyjeżdżamy nad morze ,ale to tez będzie dla mnie niezła katorga
          ,bo będziemy bardzo blisko miejsca ,gdzie byliśmy w podróży poślubnej ( tylko
          pięc lat temu).

          W między czasie brat bliżniak mojego męża brał slub( pierwotnie miał sie on
          odbyc 2 tygodnie po smierci mojego męża ,ale odłożyli).
          Wykręcałam sie jak moglam ,ale nie wypadało nie iśc .Ryczałam w kosciele jak
          składali sobie przysięgę ,ze później pomyślałam,że mohery pewnie pomyslały ,ze
          moze za młodym tak płaczę.


          Co do zmęczenia - to przysiegam ,że w tej chwili wymiekam .Jestem z dziećmi sama
          ,nie mam na kogo liczyć .Moja mama jest daleko ,teściowa co prawda blisko ,ale
          nie moge na nią liczyć na codzień.
          Marzy mi sie teraz wyjazd choc na kilka dni bez dzieci.
          Ale nie mam na to szans niestety.



          • brzezinycity Re: mam doła :((( 01.07.10, 16:41
            Zastanawiałam się jak Ci pomóc. I pomyślałam sobie, żeby te wakacje, w
            miejscu obok miejsca podróży poślubnej, potraktować jak wakacje, a nie
            jak cmentarz wspomnień. Jedziesz na wakacje, odpocząć. Każde miejsce, jeżeli tylko zechcesz będzie coś oznaczało, coś przypominało, do czegoś
            nawiązywało. Wszędzie będą ślady waszych stop, nawet tam gdzie was nie
            było. Wakacje, święta, urodziny nie są koszmarem. To własnie dzięki nim
            można odpocząć od żałoby. Prozaicznie.
            Dwutygodniowe wakacje nad morzem, żeby odpocząć od żałoby.
            • 0czarna74 Re: mam doła :((( 01.07.10, 19:30
              Każde wakacje z mężem spędzałam nad morzem ,bardzo bym chciała tam pojechać ale wiem ile włożyłam pracy w moją żałobę i gdybym tam pojechała wszystko runęłoby jak domek z kart . Za dużo wspomnień. Ostatni raz byliśmy tam na miesiąc przed jego śmiercią. Pamiętam każde jego słowa, każdy ślad. To by mnie zabiło. Zmieniłam sposób wypoczynku po śmierci męża na swój własny żeby było łatwiej to przeżyć i udało się. Po jego śmierci wyjeżdżam z dzieciakami gdzieś za granice i naprawdę jest super,dzieciaki są przeszczęśliwe i cały rok czekają na taki wyjazd. Właśnie wczoraj wróciliśmy z Turcji było super. Nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduję się na wyjazd tam gdzie zawsze byliśmy razem, raz spróbowałam i to było tak samo bolesne jak jego śmierć. Też mi się marzy taki wypad bez dzieci ,oderwanie od codziennej rzeczywistości no ale to dopiero we wrześniu.....Wszystkim życzę miłych ,udanych i spokojnych wakacji no i jak najmniej dołów....
              • beattrix120309 Re: mam doła :((( 01.07.10, 22:49
                My w tym roku mamy drugie wakacje bez Jarka..((( Zeszło rocznych wcale prawie
                nie pamiętam....chyba w lipcu miałam tydzień wolnego bo dopiero co wróciłam do
                pracy po wychowawczym , Mała do przedszkola chodziła i trochę była z moimi
                siostrami...a w tym roku.....Na lipiec mamy planowana przeprowadzkę....a w
                sierpniu....morze pojadę do mojego taty. Jeszcze nie jestem gotowa na dalekie
                wyjazdy tylko z dzieckiem..(((

                A co do odpoczynku...tez jestem potwornie zmęczona psychicznie i chętnie bym
                gdzieś uciekła.....ale tez nie mam z kim zostawić małej.....więc walczę co dzień
                i czasami jest dobrze a czasami wieczorem łzy lecą i wyć się chce.
                Teraz tez jestem przemęczona ....bo musiałam wywieść ciuchy po mężu a to było
                gorsze niż wspomnienia...(((( wiele łez poleciało..((
    • smutna_26 Re: mam doła :((( 02.07.10, 12:40
      Mam wielką pomoc ze strony mojej mamy i siostry. Po śmierci Marcina wróciłam do
      rodziców bo nie miałam siły żeby mieszkać w mieszkaniu które wynajmowaliśmy.
      Poza tym na początku nie dałabym też rady finansowo. Mogę też liczyć na rodzinę
      Marcina bo od początku dobrze się z nimi dogadywałam i jesteśmy w stałym
      kontakcie. Chyba doszłam do etapu w którym zmęczenie psychiczne daje o sobie
      znać. Czasem zwykły wyjazd na miasto np. na zakupy bardzo dużo mi daje i tak jak
      ktoś z Was tu napisał przydałby mi sie samotny wyjazd na cały dzień ale jest to
      nie mozliwe bo młodszą córkę karmię piersią i nie mogę jej zostawić bo nie
      potrafi pic z butelki. Ostatnio wyznaczyłam sobie cel: w przyszłym roku pojade z
      córeczkami nad morze, pojedzie tez szwagierka z rodziną więc jak coś to bedę
      miała kogos do pomocy. Potrzebuję takiego wyjazdu i obiecałam sobie że nie
      poddam się i znajdę w sobie tyle siły żeby to wszystko przetrwać. Dobrze że jest
      te forum bo często czytam Wasze posty i zazwyczaj czuję się tak jakbym ja je
      pisała, choć rzadko piszę. Dziękuję Wam za wsparcie i pozdrawiam :)
      • smutna_26 Re: mam doła :((( 12.08.10, 23:56
        I znowu jest gorzej, bardzo źle. Właśnie mija 11 m-cy od tego upadku po którym
        Marcin zmarł. Mam ogromnego doła i tak bardzo za nim tęsknię. Serce mi pęka,
        psychika wysiada, nie mam już siły. Z każdym dniem jest coraz trudniej. Nie chcę
        żyć bez Marcina! Tak bardzo brakuje mi jego ciepła, wsparcia i poczucia
        bezpieczeństwa które mi dawał. Nie radzę już sobie... :((((
    • beattrix120309 Re: mam doła :((( 19.09.10, 22:40
      Jest mi źle i smutno...mam doła.....nie chcę sie użalać nad sobą....ale mam ochote sie wygadac a forum to dobre miejsce. Jest kilka takich moich przemysleń co stale mnie dolinują...nie wiem jak jeszcze długo to potrwa...czasami jest juz dobrze a czasami wpadam w ten dół i trudno z niego wyjść. Ogólnie jak ludzie patrzą to nic nie widać i nie słychać...ale z mojego wnętrza wydobywa się ogromny krzyk bólu. Może dziś mam taki nastrój bo wczoraj były urodziny małej a dziś imieniny męza.....a ja czuję się taka zagubiona ....chociaz jestem wśród ludzi.
      No to sobie pogadałam./...... i tak mi nic nie pomogło...ide popłakać do łożka...((((((((((((
      • smutna_26 Re: mam doła :((( 20.09.10, 00:12
        Czuję się dokładnie tak samo jak Ty... Wczoraj minął rok od śmierci Marcina. Staram się żyć "normalnie" ale w środku wszystko nadal we mnie siedzi. Zamiast być lepiej jest coraz gorzej. A najbardziej dobija mnie widok szczęśliwych par, rodzin... Dlaczego nam nasze szczęście zostało zabrane???
    • black_fenix Re: mam doła :((( 22.09.10, 23:44
      Tez mam dola, znow wiekszego.... Jutro mijaja dwa miesiace i wszystko wraca ze zdwojona sila:( sa dni gdy nawet jakos funkcjonuje, ale ostatnio wszystko zaczyna mnie przerastac i przerazac... A co najgorsze to czesto cierpia na tym moje dzieci bo jestem okropnie nerwowa i byle co wyprowadza mnie z rownowagi:(
      Czasem wydaje mi sie, ze dam jakos rade.... a czasem, jak teraz, nie wyobrazam sobie tego...
      Nie potrafie sobie wyobrazic dalszego zycia. Jak jak mam zyc bez NIEGO??!! I po co skoro nic nie ma sensu:(
    • abi-23 Re: mam doła :((( 26.09.10, 13:30
      ja się skatowałam i poszłam na ślub koleżanki prawie dokładnie rok po śmierci męża. bałam się strasznie, ale musiałam zrobić ten krok przede wszystkim dla siebie, było i jest cholernie cizko, wokół też szczęsliwe rodziny, koleżanki kuzynki rodzą dzieci ,dla których jestem ciocią i tylko ciocią zawsze będę nie mieliśmy dzieci, nie zdążyliśmy,.....nie mam prawa nic radzić ale gdybyś znalazła siły to warto pójść na ten ślub, ja się utwierdziłam w przekonaniu, że nasza przysięga nabrała innej wartości i wagi a mój mąż na zawsze nim będzie, chociaż każdego dnia boli jak cholera, bo trzeba znależć sens powód żeby wstać z łóżka, czas się zatrzymał a jednocześnie tak strasznię pędzi. pozdrawiam gorąco
      • beattrix120309 Re: mam doła :((( 27.11.10, 22:39
        A ja mam dziś mega doła....... niby nic wielkiego a coś jednak mnie gryzie od środka...(((( Czuje sie jakoś beznadziejnie....czuje pustkę, bezradność i ogromną tęsknotę...(((
        • proy0311 Re: mam doła :((( 27.11.10, 23:39
          Dół z tęsknoty dół z niepokoju...co dalej...jak żyć gdy nic nie ma smaku...gdy nic nie ma atmosfery...gdy nie ma przyszłosci...I reakcja kolegi z pracy na wypowiadane smutki....Juuz nigdy...już zawsze ....on odpowiada bez emocji rzeczowo...".tego nie wiesz. " Tak malo wiemy.
          Uzmyslawia mi to że może nie mam marzeń albo mam niemożliwe do spełnienia....ale życie ma juz dla mnie jakiś scenariusz...
    • lynka81 Re: mam doła :((( 29.11.10, 22:16
      u mnie 30/31 grudnia minie rok. od lutego zaglądam na to forum, czytam Wasze posty i czuję podobnie. cieszę się, że jest takie miejsce gdzie ludzie czują podobnie i wzajemnie rozumiemy się. dopiero od niedawna zaczęłam pisać.
      ja w tym roku miałam 4 śluby i wesela, w tym bliskich osób. Smutna_26 nie poszłam tak jak Ty. wydaje mi się, że każdy to zrozumiał.nie byłabym w stanie. dużo energii by mnie to kosztowało. ja również jak Wy zazdroszczę innym szczęścia.jak mam cieszyć się czyimś szczęściem - ślubem, jak jestem nieszczęśliwa.
      mam dwójkę małych dzieci, i też bywam często zmęczona psychicznie. mam nieprzespane noce. Starszy synek ma 2 latka i 3 miesiące, jak miał rok i 10/11 miesięcy bywał strasznie trudny uparty. teraz już jest lepiej. byłam czasem załamana, dlatego, że nie wiedziałam jak mam postępować, bo każda moja reakcja na jego zachowania wpływała na jego postępowanie, później osobowość. w takich momentach chciało mi się płakać bo bardzo czułam brak mojego męża. razem moglibyśmy wszystko omówić, podjąć decyzję jak postępujemy w trudnych sytuacjach z synkiem. a tak zostałam sama. na mnie spoczywa odpowiedzialność za wychowanie 2 synów.jak mam ich wychować? naprawdę to strasznie trudne. jednak zauważyłam też, że mój synek jest grzeczniejszy jak ja jestem spokojniejsza. więc kiedy on jest strasznie uparty to ja już nie denerwuję się, staram odwrócić jego uwagę. to często działa. dziś zrzucił specjalnie z talerza pokrojone cząstki jabłka, poprosiłam by je podniósł. nie chciał tego zrobić. na początku nalegałam, później odpuściłam, po chwili wzięłam go na sposób, zaproponowałam które z nas pierwsze zbierze więcej cząstek i położy na talerzu. oczywiście synek wygrał ;) i w ten sposób posprzątał po sobie. piszę o tym bo może to pomoże innej mamie. ja jak miałam trudności z synkiem np.miał nawykowe zaparcia albo właśnie nie wiedziałam co robić to poszłam na spotkanie z mądra psycholog dziecięcą, dała mi parę wskazówek jak postępować z dwulatkiem.
      naprawdę tak jak Wy boję się o przyszłość. moi synkowie maja 2,3 latka i 5 miesięcy. ta tragedia spotkała nas można powiedzieć na początku życia. trudno mi się z tym pogodzić. tyle lat przede mną i całe życie przed moimi synkami, którzy są już półsierotami. bardzo bym chciała, żeby byli dobrymi ludźmi, ale żeby im też w życiu było dobrze i byli szczęśliwi,tak by chciał ich Tata.
      • marzkaf Re: mam doła :((( 30.11.10, 00:16
        lynka81 przytulam Cię mocno i Twoje dzieciaczki.
        Mam mnóstwo podobnych wątpliwości, obawy, że nie podołam w wychowaniu swoich dzieci. Bardzo mnie to dołuje.
        Córeczka ma prawie 7 lat i we wrześniu idzie do szkoły. Synek ma 4 lata. Dzieci wiele już rozumieją, widzą nasze zachowanie, reakcje, dlatego też staram się przy nich zachowywać spokój i opanowanie, choć przyznam, że pierwsze miesiące po śmierci mojego Grzesia były okropne. Zupełnie sobie nie radziłam ze swoją złością i najgorsze, że cierpiały niczemu niewinne dzieci. Dzisiaj jest już inaczej. Ale musiałam się tego nauczyć, przyszło mi to z trudem.

        |Co się tyczy ślubów i wesel-w grudniu dostaliśmy zaproszenie na ślub kuzynki planowany na święta wielkanocne w kwietniu. W marcu miał miejsce wypadek. Nie byłam w stanie pójść do kościoła i wysłuchać przycięgi małżeńskiej nowożeńców. Nie chciałam robić z siebie widowiska. Poszłam tylko do jej domu przed ceremonią. A i tak poryczałam się przy życzeniach...
        Ciężko to wszystko ogarnąć.
        Mam coraz więcej gorszych dni...święta idą....
    • beattrix120309 Re: mam doła :((( 13.02.11, 19:39
      MAM DOŁA......i nawet nie potrafię napisać jak wielkiego.....wpadłam w doline....wszystko mnie denerwuje i ogólnie wkurza....żeby nie powiedziec inaczej...((((
    • mar-y88 Re: mam doła :((( 07.03.11, 19:18
      po raz kolejny spadłam na dno mojej rozpaczy i po raz kolejny czuję, że ten koszmar nigdy się nie skończy.
      • proy0311 Re: mam doła :((( 14.03.11, 22:43
        Może to głupie co napiszę ...ale jeśli kolejny raz spadłas...to już dopuścić możesz taka myśl...że z dołu wyjdziesz...pozyjesz trochę w poziomie...żeby znowu wpaść...trzeba jednak wyjść...uda ci sie kolejny raz wydobyc...a moze będzie jakas górka...
    • madzik2-4 Re: mam doła :((( 16.03.11, 21:56
      Niedawno minęło dwa lata,dwa lata bez Niego,bez słów,bez jego zapachu...nie mogę dojść do siebie,tak jak by to było wczoraj,tak jak by tych minionych dwóch lat nie było,jak by miał zaraz wejść do domu i powiedzieć"kochanie jestem,wróciłem z dalekiej podróży"ja nadal czekam........nie wiem ile to jeszcze potrwa,a ja czekam..............
      • agni-123 Re: mam doła :((( 27.08.11, 19:52
        Wydawać by się mogło,że jest dobrze. Ale przychodzą dni kiedy samotność dopada.I ja właśnie dzisiaj mam taki dzień. Siedzę sama i myślę nad swoim zyciem. Czy juz tak zawsze będzie,czy to co dobre to już było i na zawsze zostanę sama? Mam córki które dają mi wiele radości i cel w życiu,ale brakuje mi bratniej duszy do pogadania i żeby chociaż trochę ciężaru zrzucił z moich barków. Nigdy nikomu nie zazdrościłam,ale teraz nie mogę patrzeć na szczęście innych. Każdy Cię widzi jak jestes potrzebna, a odezwij się,że Ci źle to powiedzą,że coś Ci się dzieje.Tak dzieje mi się,ale Oni tego nie zrozumieją dopóki nie utracą swojego szczęścia.Każdemu zyczę jak najlepiej,ale oby się nie obudzili za późno jak ja. Może kiedyś zły los się odwróci. Oby jak najszybciej.
        • beattrix120309 Re: mam doła :((( 28.08.11, 21:55
          Dawno nic nie pisałam i wydawać by się mogło że już powoli droga sie prostuje. Nie powiem że jest źle...ale dobrze tez nie jest...na co dzień jakoś muszę sobie radzić i nawet powiem że przyzwyczajam się do samotności , no może nie myślę o niej za często....nie mam czasu. Ale ostatnio jakoś częściej brakuje mi tej drugiej osoby ...kogoś kto wysłucha pogada i pomoże. Agni-123 wiem co czujesz ....jak ostatnio byłam na wczasach z córeczka to mnie też drażnili ci wszyscy szczęśliwcy, Mało tego wkurzają mnie w pracy te przechwałki....a ja jadę z mężem ( żoną ) do znajomych na grila, do rodziców...na wakacje..itd...a ja zastanawiam się jak sobie zorganizować samotny czas z dzieckiem. ( Bo sobota na cmentarz ) Nie żebym się nudziłą z miją córcią...ale ile można tylko z nią 24 godziny...((( Na domiar złego ja juz zaplanowałam wyjazd do zoo to padło mi auto...i trzeba było SAMEMU...organizować transport auta do mechanika...itd......a gdyby on żył...było by inaczej...((((
          Może kiedyś zły los się odwróci. Oby jak najszybciej....może..?
        • grosz-ek Re: mam doła :((( 28.08.11, 22:23
          Dobrze Cię rozumiem, czasami mam tak samo. Na ogół jest dobrze - razem z dziećmi jakoś poskładaliśmy nasze życie po powołaniu naszej Miłości do wyższych celów. Jestem samodzielnym tatą i wiem co do mnie należy. Ale są takie momenty, że nie mam ochoty na bycie takim samodzielnym facetem. Wiem jednak, że nie mam innej opcji, jak tylko ciągnąć ten wózek dalej. Więc zaciskam zęby, piszę sążnisty list do żony i jakoś to wszystko przechodzi. Do następnego razu.
          • smutna_26 Re: mam doła :((( 28.08.11, 23:54
            Witam Was wszystkich. Dawno nie pisałam choć czasem tu zaglądam. Ponad rok temu założyłam ten wątek. Przez ten czas bardzo dużo wydarzyło się w moim życiu. Powoli jakoś się wszystko układa i życzę żeby Wam też się wszystko poukładało i żebyście znaleźli bratnie dusze które zakończą Waszą samotność. Wierzę że jeszcze kiedyś będziecie szczęśliwi choć to szczęście nie będzie już nigdy takie jakie było przed naszymi tragediami. Ja też bałam się że już zawsze będę sama, że nikt mnie z 2 dzieci nie pokocha a tu nagle w najmniej spodziewanym momencie poznałam kogoś i powoli układam życie od nowa. Wiem że jest Wam ciężko ale musicie wierzyć że to się zmieni i znowu zaświeci dla Was słońce i jeszcze raz z całego serca Wam tego życzę i serdecznie pozdrawiam i przytulam :)
            • agni-123 Re: mam doła :((( 29.08.11, 19:29
              Dzięki za to,że jesteście chociaż lepiej byłoby się tu nie "spotkać".Tak. Gdyby byli z nami to byłoby inaczej.Nie potrzebowalibyśmy pomocy innych i czasem łaski otoczenia. A najbardziej wkurza fakt,że kiedy poprosisz to często nikt nie ma czasu,więc nie prosisz.A jak jest po fakcie to słyszysz"czemu nic nie mówiłaś".I tak wkoło Macieju. Mój mąż zawsze był pomocny,bo wierzył,że dobro powraca.I co. My kobiety mamy problem z męskimi zadaniami,a mężczyźni z kobiecymi. Ja swego czasu jak miałam totalny dołek to pisałam wiersze. Nie wiem skąd przychodziły mi pomysły,ale myślę,że z głębi duszy. Jak słyszę,że komuś się udało to myślę,że jeszcze wiele przede mną. Ale emocje opadają i działa w odwrotną stronę-Ja takiego szczęścia nie mam.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka