paluch-paluch
03.05.11, 19:30
witam.
Mam poważny problem ,może dla niektórych wydać się on błahostka ale dla mnie jest to strasznie trudna sytuacja i nie wiem gdzie mam się z tym problemem zwrócić.
mam 24 lata i mieszkam z matka. moja matka rozwiodła sie z moim ojcem jak mialem 12 lat wtedy myślałem ze nie potrzebuje ojca ,jednak z roku na rok coraz bardziej zaczelem odczuwać jego brak, niestety moj ojciec po rozwodzie skreślił mnie calkowicie ze swojego zycia i nie potrafi mi nawet "dzień dobry" odpowiedzieć. mając 19 lat rozpoczelem prace w firmie ktoej obecnie pracuje, poznałem tam człowieka którego zaczelem traktowac jak swojego ojca. z początku nasz kontakt ograniczał się do tego ktory mielismy w pracy lecz w zeszłym roku na dzien ojca postanowilem zaryzykowac i kupujac mu prezent z tej okazji zobaczyc jego reakcjie. okazało sie ze tym posunięciem pokazalem mu jak bardzo go cenie i z czasem zaczął mnie traktowac jak swojego syna. najszczęśliwszy dzień w swoim życiu przezylem jednak w jego uodziny kiedy powiedział mi ze traktuje mnie jak syna i jestem dla niego najważniejszy.
z biegiem czasu jednak sytacja diametralnie sie zmienila na duzo gorsze .zaczelismy sie kłócić
a on powiedział mi wtedy najbardziej bolesne słowa jak w życiu usłyszałem.sytuacja jest dla mnie o tyle ciezka ze nigdy bym nie pomyslal ze tak pokocham drugiego człowieka(poza moja matka i narzeczona) która będzie dla mnie przykładem , który sie o mnie troszczył i był zawsze w pozbilzu kiedy było mi ciezko,osoba z ktora rozumiem sie bez słow i nawet pomimo tego ze nie jest moim biologicznym ojcem to jestesmy do siebie bardzo podobni i z charakteru i z wyglądu.
problemem dla mnie jednak staje sie to ze ma on juz syn z ktorym nie utrzymuje kontaktu, boje sie tego ze jestem dla niego tylko zastępstwem jego prawdziwego syna i jak tylko odzyskają kontakt to zacznie mnie ignorować az wkoncu skreśli mnie ze swojego zycia.drugim problem jaki sie pojawia jest jego obecna kobieta która za wszelka cenę stara sie nas pozroznic , wydaje mi sie ze chciała by go miec tylko dla siebie
co powoduje ze jak jesteśmy we trojke czuje sie jak piate kolo u wozu.sytuacja zmienia se diametralnie jak jestem z nim sam na sam wtedy czuje sie jak jego prawdziwy syn.
dlateo prosze o pomoc i poradzenie mojej osobie co robić?czy mam mu powiedzieć ze nie chce żeby z mojego podowu byly jakies konflikty w ich związku ,czy probowac jakos ta sprawe rozwiązać? nie chciał bym go stracić , chciałbym żeby był dla mnie ojcem oraz dziadkiem dla moich dzieci. bardzo sie do niego przywiazelm a zerwanie z nim kontaktow byla by dla mnie potwornym ciosem.
z gory dziękuje za pomoc i pozdrawiam(oraz przepraszam za błedy )