Dodaj do ulubionych

Teściowa - Janosik

06.03.12, 14:49
W ogromnym skrócie i uproszczeniu:
Kilka lat temu w akcie notarialnym teściowa i siostry zrzekły się na rzecz mojego mojego męża praw do odziedziczonej po teściu działki budowlanej. Podczas tej samej wizyty u notariusz teściowa za zgodą mojego męża i starszej siostry przepisała swoje mieszkanie na młodszą z córek. Zatem starsza córka ZRZEKŁA SIĘ (nie wiem czemu) i udziałów w działce i w mieszkaniu.
Starsza siostra - rozwódka z dzieckiem mieszka wraz z teściową i prowadzą wspólne gospodarstwo domowe.
My - małżeństwo z kilkunastoletnim stażem, dzieciaci, pracujemy na posadach państwowych, w tym roku planujemy rozpocząć budowę na odziedziczonej działce.
Młodsza siostra - od roku mężatka mieszkająca w kupiomym na kredyt mieszkaniu.
O co chodzi?
Za kilka tygodni starsza siostra odbierze klucze do nowego mieszkania. Już od dłuższego czasu - ostatnio mocno naciskając - teściowa uważając, że młodsza córka jest dopiero na dorobku, usiłuje wymusić na moim mężu spłacenie starszej siostry. Nie rozmawiała o tym z nami tylko z moim mężem. Starsza siosrta nie wiem jakie ma zamysły, bo utrzymuje z nami okazyjne i mocno kurtuazyjne stosunki. Jestem oburzona, bo po pierwsze: to nasze wspólne pieniądze, po drugie: czemu tylko my musimy spłacać starszą siostrę, no i czemu spłacać skoro dobrowolnie się zrzekła? Czemu teściowa nie zapytała czy nie pomógłby fizycznie (przy przeporwadzce, malowaniu, montowaniu czy takich tam) tylko zarządała konkretnie pieniędzy, my przecież też lada chwila będziemy ich potrzebować na budowę. Jednym słowem teściowa - Janosik, łupić bogatych, wspomagać biednych.
Mój mąż się łamie, bo twierdzi, że w razie odmowy matka będzie mu to wypominała do końca życia. Czuję, że odpali siostrze jakąś sumkę dla świętego spokoju.
Jestem egoistką czy wskazaną na ofiarę?
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 15:16
      Cóż. Prawnie nic płacić nie musicie. Moralnie - mąż dostał działkę, młodsza mieszkanie, starsza nie dostała nic.

      Zapewne te parę lat temu było tak, że od dłuższego czasu, mocno naciskając, teściowa przekonywała starszą, że jako rozwódka pomieści się przecież u mamusi, wyposażyć trzeba na razie żonatego syna i młodszą z narzeczonym, a jak trzeba będzie pomóc starszej, to obdarowane rodzeństwo się dorzuci. Teściowa, jak widać, jest przekonująca... Pytanie, czy rodzeństwo wiedziało, że taki jest zamysł.

      Powiedziałabym tak: póki starsza się nie odzywa, olać dylematy moralne. Jeśli układ w chwili obdarowywania tymi nieruchomościami był właśnie taki, to sama się zgłosi i wtedy się będziecie zastanawiać. Jest dorosła i być może wcale pomocy nie chce, a jeśli chce, to niech tego nie załatwia przez teściową.
      • ada16 Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 15:36
        Starsza wprowadza sie do nowego mieszkania.
        Sama kupiła?
        Mamusie pomogła?
        Kredyt?
        • mgd3 Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 15:45
          Pytanie też, jak ze strony starszej wyglądało te "zrzekanie się". Bo może na zasadzie - działka dla brata, mieszkanie dla siostry - ty się zrzeknij, a oni cię spłacą jak będą mogli. Może właśnie na zasadzie - brat na dorobku, siostra na dorobku - a ty teraz nie potrzebujesz. :/
          Niektórzy uważają, że w rodzinie ma się sprawiedliwe podejście do spadku - może np. mamusia uważała za oczywiste, że skoro siostra się zrzekła na rzecz brata - to on jak już będzie miał możliwości finansowe to jej to zrekompensuje.
          • ada16 Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 15:48
            tyle, ze takie rzeczy należało wyartykułować w momencie zrzekania się, a nie teraz liczyć ,ze brat się poczuje .( jeśli już to młodsza siostra też powinna)
            • mgd3 Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 16:02
              No na pewno należało.
              Tylko może np. dla mamusi to była taka "oczywista oczywistość", że przez myśl by jej nie przeszło, że może być inaczej.
              Właśnie jestem po takim "podziale majątku" ;) Moja siostra dostała spadek wart ~4x więcej niż mój. Mama przy podpisywaniu aktów powiedziała mi, że jak się będzie dom sprzedawać, to siostra się ze mną podzieli kasą. W sumie to ciekawa jestem czy siostra o tym wie :D

              Może więc sytuacja wygląda właśnie tak - mama wymyśliła taki podział - no bo jak podzielić 2 rzeczy na 3? Starsza się zrzekła - bo skoro mama tak zadecydowała, to w sumie jej majątek i może dysponować jak chce. A mama uznała że grzeczne, kochające się dzieci oczywiście odpalą siostrze jej "udział" i nie ma tu o czym rozmawiać :)
              • mgd3 Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 16:10
                Nb. Tak mi się skojarzyło.
                Moja mama przy przepisywaniu domu chciała go po prostu na siostrę zapisać. Notariusz niemal zmusił ją żeby dodała sobie jakiś tam warunek dożywocia "bo nie wiadomo za kogo córka za mąż wyjdzie". Takie nam to się niby wydawało zabawne...
                Ale jak tak czytam ten wątek.... Brat by siostrę spłacił.... ale żona nie widzi powodu....
                Ehhh....
                • kanapony Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 16:40
                  wcale sie nie dziwię, że "żona nie widzi powodu" bo to już nie jest "brat" ale "brat z rodziną"
                  i dlaczego ona i jej dzieci mają w tym partycypować?
                  gdyby kobieta wiedziała przed związaniem się z kimś, że ciąży na nim "obowiązek spłacenia" siostry i weszła w ten związek - to nic do gadania nie ma
                  ale brała chłopa bez długów a tu nagle wieść, jak grom z jasnego nieba, że nie będzie domu tylko siostrze trzeba oszczędności oddać...
          • joshima Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 18:31
            mgd3 napisała:

            > Pytanie też, jak ze strony starszej wyglądało te "zrzekanie się". Bo może na za
            > sadzie - działka dla brata, mieszkanie dla siostry - ty się zrzeknij, a oni cię
            > spłacą jak będą mogli. Może właśnie na zasadzie - brat na dorobku, siostra na
            > dorobku - a ty teraz nie potrzebujesz. :/
            Jak by nie było, to była dorosła i wiedziała na co się pisze.
    • sorvina Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 16:22
      Zacząć od pogadania ze starszą siostrą. Może ona w ogóle nie wie o działaniach mamusi i wcale nie chce tych pieniędzy teraz zaraz. Jak sama piszesz nie wiesz, czemu się zrzekła swojej doli wcześniej, więc jak rozumiem te sprawy nigdy nie były z nią wyjaśniane. Błędem było nie uzgodnienie tego oficjalnie kto, ile, komu i kiedy. Osobiście jestem zdania, że jeśli ktoś nie przestawił oficjalnie swoich żądań, pozwalając drugiej stronie negocjować, zgodzić się lub odrzucić, nie ma prawa wyskakiwać nagle z informacją, że oczekuje tego i tamtego, teraz zaraz. Czym innym jest pomóc siostrze w potrzebie, a czym innym spłacanie "długu" z którym wyskoczono niespodziewanie, w momencie gdy autorka z mężem mają swoje plany mieszkaniowe, które ich będą dużo kosztować. Gdyby wiedzieli ileś lat temu, że muszą sobie zarezerwować jakąś kwotę, mogliby to jakoś zaplanować.

      Jeśli teściowa pośredniczyła w niepisanej "umowie" między dziećmi negocjując ze starszą córką warunki wcześniejszej rezygnacji, to sama jest winna sytuacji, że nie zostało to ustalone jasno od razu i podane do informacji dla wszystkich zainteresowanych stron i spadło na autorkę i jej męża jak grom z jasnego nieba.

      Możliwe też, że teściowa wpłynęła na starszą by ta zrezygnowała ze swojej części licząc na to, że ona zostanie zawsze przy mamusi, jednak ona postanowiła się uniezależnić i teraz mamusia ma kaca moralnego, że niesprawiedliwie potraktowała dzieci i córka musi dochodzić do wszystkiego sama. Najłatwiej by syn się podłożył i grzecznie spłacił siostrę.
      • zuzi.1 Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 16:55
        Uczciwie by było, gdyby syn z młodszą siostrą spłacili starszą siostrę, skoro nic faktycznie nie dostała. Jakaś sprawiedliwosc powinna w tym byc.
        • sorvina Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 17:05
          Owszem, jednak skoro nie było wcześniej konkretnych ustaleń to niekoniecznie teraz zaraz bo nagle się teściowej przypomniało, że była umowa, tylko nie raczyła zainteresowanych stron o tym poinformować. Tym bardziej, że nie wiadomo co siostra na to.

          Słyszałam o sytuacjach, gdy jedna osoba po prostu odstępowała od swojej części i nie rościła sobie żadnych pretensji do reszty rodzeństwa, uważała, że im się bardziej przyda, więc nieuzgodniona sytuacja wcale nie była oczywista. Na chwilkę obecną oczekiwanie, że nagle mąż autorki wyłoży ileś tyś. bo się teściowa obudziła, jest nieuczciwe wobec niego.
        • kanapony Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 15:57
          zuzi.1 napisała:

          > Uczciwie by było, gdyby syn z młodszą siostrą spłacili starszą siostrę, skoro n
          > ic faktycznie nie dostała. Jakaś sprawiedliwosc powinna w tym byc.


          ???


          uczciwie?, sprawiedliwość?
          spłacanie???

          nigdy tego nie rozumiałam
          jeśli ktoś dzieli swoje rzeczy to tak, jak uważa za stosowne

          gdyby moja mama zechciała cały swój majątek dać mojej siostrze... cóż bym miała do gadania? przecież to jej majątek - sama do niego doszła, nie jest to żadne dziedzictwo wielowiekowe i niech decyduje o nim tak, jak uzna za stosowne

          ja ze swoim dorobkiem również postąpię tak, jak uznam za stosowne - dam go jednemu dziecku albo podzielę - zobaczymy

          w tym świetle również jakiekolwiek spłacanie rodzeństwa uważam za wymysł


          i nie widzę żadnego problemu w podziale 2 rzeczy na 3 osoby, jeśli już ktoś sie upiera
          wystaczy je sprzedać i podzielić pieniądze

          a w danym przypadku - starsza siostra mogła już cos dostać ale słowem o tym nie wspomniała, bo po co

          a jeśli już:
          to wydaje mi się, że jakiekolwiek sugerowanie ze strony matki czy tej suiostry (jeśli by było, bo chyba nie było jeśli dobrze zrozumiałam post) spłaty starszej siostry nie wchodzi w grę
          jeśli by tego oczekiwały - należałoby o tym powiedzieć wcześniej
          a nie po fakcie - niejako wymuszać

          to wygodne - bo co zrobię z działką? a kasa jest wygodna
          • joshima Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 16:03
            kanapony napisała:

            > to wydaje mi się, że jakiekolwiek sugerowanie ze strony matki czy tej suiostry
            > (jeśli by było, bo chyba nie było jeśli dobrze zrozumiałam post) spłaty starsze
            > j siostry nie wchodzi w grę
            > jeśli by tego oczekiwały - należałoby o tym powiedzieć wcześniej
            > a nie po fakcie - niejako wymuszać
            >
            > to wygodne - bo co zrobię z działką? a kasa jest wygodna

            Szczególnie, że jeśli chodzi np o działkę to mogła wtedy ona być warta dziesięć razy mniej niż teraz. I o jakiej sprawiedliwości mówimy?
            • kanapony Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 16:45
              tak, takich rzeczy nie przewidzi się, zwłaszcza ceny działek i mieszkań sie zmieniają
              mogła być 10 razy mniej warta albo 10 razy więcej
              więc najlepiej sprzedać
              jeśli ma być "po równo"
    • garibaldia Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 17:42
      Skontaktować się z młodszą siostrą, poinformować "mama uważa, że starszej nalezy się spłata z majątku gdyż tylko ona nic nie dostała, jakie masz propozycje". Niech się młodsza siostra wypowie jaki chce mieć udział w spłacie starszej siostry - nie musi teraz wykładać pieniędzy ale może w przyszłości, gdy już "nie będzie na dorobku". Bo co, jeśli siostra się za 5 lat nagle wzbogaci to odpali starszej działkę spłaty dlatego , że jest bogatsza?
      Następnie skonfrontowac problem ze starszą siostrą.
      A mamusią, która uroczo miesza i bajzel robi w rodzinie, delikatnie zastopować, że jak chce coś starszej dać to niech daje z tego co sama ma a nie z tego co nie jest jej. Mąż nie po to żyje żeby mamusię zadawalać.... niech rozmawia z siostrami a nie z matką.
      Bo owszem, jesli był majątek rodzinny i został niesprawiedliwie podzielony, to wyrównanie starszej moralnie się należy. Ale presja matki na "obecnie najbogatsze" dziecko w rodzinie by tylko ono wykładało pieniądze jest nie w porządku.
      • ada16 Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 17:52
        nauczka dla matek - nic dzieciom nie dawac .
        • garibaldia Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 17:54
          toż ta matka ma właśnie z tym problem. Starszej córca nie dała z jakiegoś powodu i teraz chce odebrać młodszym by sobie sumienie wyczyścić.
      • garibaldia Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 17:53
        Jeszcze kwestia tego, czy starsza siostra na pewno swojej części nie dostała w innych świadczeniach (np wspomaganiu finansowym przez matkę). Bo tego często nie widać, ale tak bywa że większośc pensji/emarytury matki jest przekazywana któremuś z dzieci jako utrzymanie/wyżywienie/opłaty/bezwrotne pożyczki itd i w przeciągu lat uzbiera się z tego niemała kwota.
        • gadam3po3 Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 18:56
          No... nie wdając się w szczegóły...jest coś w tym , co piszesz...
    • joshima Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 18:24
      gadam3po3 napisała:

      > Mój mąż się łamie, bo twierdzi, że w razie odmowy matka będzie mu to wypominał
      > a do końca życia. Czuję, że odpali siostrze jakąś sumkę dla świętego spokoju.
      > Jestem egoistką czy wskazaną na ofiarę?
      Nie. Twój mąz jest frajerem, a Twoja siostra bardzo niehonorowa.
      • yoma Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 19:20
        Czymże siostra zasłużyła?
        • joshima Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 20:07
          Zakładam, że nie jest nieuświadomiona.
          • garibaldia Re: Teściowa - Janosik 06.03.12, 20:55
            Tego nie wiesz. A stare mamusie potrafią cuda wymyślać by jeszcze dziećmi dyrygować i robić nimi ustawki pod swoje wyobrażenia. Więc lepiej skonfrontować sprawy między rodzeństwem(jeśli siostra się czuje pokrzywdzona to ona powinna zacząć rozmowę) i ostatecznie wyjaśnić sprawę bez niedomówień i bez dalszego mataczenia mamusi i budowania dziwnych relacji kto komu daje a kto nie i dlaczego akurat tak. Bo matka może mieć inny obraz sprawy niż siostra. A siostra sama by głupia była gdyby nie wzięłą kasy jeśli brat bez jej inicjatywy sam daje:) Brat wie czy coś obiecywał w zamian za działkę.


          • yoma Re: Teściowa - Janosik 07.03.12, 12:12
            Ale siostra tu się niczego nie domaga, jak widzę; to mamuśka rządzi.
    • sandrad2 Re: Teściowa - Janosik 07.03.12, 14:02
      > Mój mąż się łamie, bo twierdzi, że w razie odmowy matka będzie mu to wypominał
      > a do końca życia. Czuję, że odpali siostrze jakąś sumkę dla świętego spokoju.
      > Jestem egoistką czy wskazaną na ofiarę?

      Mąż ciągle jest zalezny emocjonalnie od matki?
      Ty nie umiejąc wpłynąć na męża i przekonac go do uznania twoich racji potężnie wkurzasz się na teściową..

      Pytanie czy jestes egoistką czy ofiarą jest tu ni przypiął ni przyłatał.
      Bardziej bym się martwiła o stan waszej komunikacji wzajemnej z mężem... bo chyba jest nieprawidłowa

      Moja siostra budowała dom i matka też się wyrywała by bogatszemu bratu sugerować że mógłby siostrze coś dołożyć. Bo ma to niech da. Tylko, że wszyscy jej gadanie puszczali mimo uszu bo wiedzieli, że regulacje finansowe brat-siostra to nie jest jej sprawa.

      Ile jest warta wasza działka? Ile jest warte mieszkanie zapisane młodszej siostrze? Z czyich pieniędzy starsza kupuje mieszkanie?
      Dlaczego to brat jedynie ma się poczuwać do spłaty siostry? Matka za dużo się wtrąca w nie swoje sprawy. Wszyscy są dorośli więc to rodzeństwo powinno porozmawiać ze sobą. Propozycja matki by spłacał tylko brat nie rozwiązuje problemu a wręcz przeciwnie go pogłębia.
    • mama_myszkina Re: Teściowa - Janosik 07.03.12, 16:55
      Zrzekanie się spadku przy jednoczesnej umowie, że rodzina spłaci tę osobe jest częste, bo pozwala zaoszczędzić na podatkach i kosztach sądowych.

      Jesli była pomiedzy Wami umowa,że siostra zostanie spłacona, to nie zrobienie tego jest świństwem. Jeśli nie, to nie rozumiem, dlaczego siostra zrzekła sie spadku? Czy wiedziała o konsekwencjach?

      Znam przypadek, gdzie świeżo upieczona studentka po śmierci matki została bez dachu nad głową i bez środków do życia, bo ojczym prawnik taj ją zmanipulował, że podpisała zrzeczenie wierząc, że ten ją spłaci. Ona, ciągle w szoku po śmierci matki, zapewniana o dobrych intencjach ojczyma przez niego i rodzinę, podpisała. Oczywiscie prawnie wszystko jest w porządku. Etycznie - bez komentarza.
      • joshima Re: Teściowa - Janosik 07.03.12, 19:58
        mama_myszkina napisała:

        > Jesli była pomiedzy Wami umowa,że siostra zostanie spłacona, to nie zrobienie t
        > ego jest świństwem. Jeśli nie, to nie rozumiem, dlaczego siostra zrzekła sie sp
        > adku?
        Może z tego samego powodu dla którego ja i moja siostra zrzekłyśmy się na rzecz brata (podobnie jak siostry mojego ojca zrzekły się na jego rzecz) nie oczekując późniejszej nieoficjalnej spłaty? Ludzie podejmują takie decyzje i to nie tylko dlatego, żeby było szybciej łatwiej i taniej, naprawdę.
        • mama_myszkina Re: Teściowa - Janosik 07.03.12, 20:28
          Owszem ale widze, że tu pojawił się problem spłaty, więc zastanawiam się, czy to inicjatwa matki czy też siostra upomina się o dotrzymanie umowy?
          • joshima Re: Teściowa - Janosik 07.03.12, 21:07
            mama_myszkina napisała:

            > Owszem ale widze, że tu pojawił się problem spłaty
            Pojawił się, albo został stworzony w ostatnim czasie z nieznanych na powodów.

            > więc zastanawiam się, czy to inicjatwa matki czy też siostra upomina się o dotrzymanie umowy?
            Myślisz, że autorka wątku ukrywałaby przed nami, że była jakaś ustna umowa na ten temat?
            • mama_myszkina Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 00:24


              > Myślisz, że autorka wątku ukrywałaby przed nami, że była jakaś ustna umowa na t
              > en temat?

              Nie, ale myślę, że teściowa mogła coś obiecać starszejs iostrze bez onsultowania rodzeństwa.

              Za bardzo się unosisz, Joshimo. Rozumiem zaangażowanie, jeśli temat znasz z autopsji ale naprawdę, więcej dystansu. Nie mieszkasz tam, nie znasz teściowej, nie wiesz, co tak naprawdę się wydarzyło.
              • mama_myszkina Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 00:25
                Przepraszam za literówki ale jestem częściowo unieruchomiona.
              • joshima Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 01:00
                mama_myszkina napisała:

                > Nie, ale myślę, że teściowa mogła coś obiecać starszejs iostrze
                A to już jest problem tych dwóch Pań a nie autorki wątku i jej męża. Niestety.

                > Za bardzo się unosisz, Joshimo.
                Ależ ja się wcale nie unoszę.

                > Rozumiem zaangażowanie, jeśli temat znasz z autopsji ale naprawdę, więcej dystansu.
                Nie. Nie znam tematu z autopsji, bo w naszej rodzinie nie ma tego typu problemów.

                > Nie mieszkasz tam, nie znasz teściowej, nie wiesz, co tak naprawdę się wydarzyło.
                To samo dotyczy Ciebie :) Cokolwiek by jednak rzeczona teściowa nie wymyśliła i nie zrobiła to jest to tylko jej problem. A mąż autorki wątku byłby ostatnim frajerem, gdyby wyskoczył z kasy tylko dlatego, że bez jego wiedzy jego mama coś tam siostrze obiecała.
                • mama_myszkina Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 08:55
                  A mąż autorki wątku byłby ostatnim frajerem, gdyby wyskoczył z kasy tylko dlatego, że bez jego wiedzy jego mama coś tam siostrze obiecała.

                  No cóż, w tej kwestii się różnimy. Ja nie mogłabym spać spokojnie wiedząc, że dostałam wszystko a rodzeństwo nic.
                  • mgd3 Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 09:32
                    Ja też bym nie mogła. :)
                    Ale ja z joshimą się nigdy praktycznie nie zgadzam.
                    I jeszcze jedno - jak już pisałam, też rodzice (i mama po śmierci taty) przepisywali na nas majątek. Właśnie żeby uniknąć formalności. I niby mamy przepisane. Tylko, że dla mnie - to jest majątek RODZICÓW (a po śmierci ojca - mamy). ONI się tego dorobili. I moim zdaniem formalne przepisanie jest tylko po to, żeby w razie śmierci nie było kosztów/komplikacji/całej masy załatwiania wszystkiego, a nie poczuwam się do prawa własności za ich życia. Więc teoretycznie mam jakieś tam działki. Ale gdyby np. moja mama chciała sobie np. wyjechać w podróż dookoła świata - to zakładałabym, że ma pełne prawo je spieniężyć i zużyć tę kasę - pomimo tego, że formalnie są już moje.
                    No ale ja ogólnie mam podejście, że moje jest to czego się sama dorobiłam ;)
                    • alinawk Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 10:48
                      > No ale ja ogólnie mam podejście, że moje jest to czego się sama dorobiłam ;)

                      Dziwne podejście, jak słowo daję. Jak mi ktoś coś daje , to uważam to za moje i uważam że mam prawo tym rozporządzać.
                      Zresztą jak by to miało wyglądać? Ciocia przynosi dziecku mojemu zabawkę i ja co, zabieram ją dziecku żeby nie zniszczyło bo to nie moje , ciocia się może za pięc lat upomnieć i zabrać? Albo matka daje mi mieszkanie, przepisuje na mnie formalnie, ja tam mieszkam, remontuję, opłacam, urządzam i za powiedzmy pięć lat matka przychodzi z informacją że mam się wyprowadzić bo ona chce żeby tam zamieszkał jej gach ( moja mama co prawda nie ma gacha ale nieważne). No bez jaj.
                      Samej też by mi do głowy nie przyszło żeby np. dziecku coś dać a potem się upominać że to moje. Jak coś dałam, formalnie czy nieformalnie to znaczy że to już jest nie moje i nie mam prawa się tym rozporządzać ani do tego rościc pretensji.
                      • mgd3 Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 11:31
                        No chodziło mi o rzeczy bardziej wartościowe jednak :P
                        W sensie - jak sobie sama kupiłam mieszkanie - to jest to moje mieszkanie. A jak mieszkam u rodziców - to nawet jeżeli formalnie mieszkanie na mnie przepisali - to jest to mieszkanie rodziców. :)
                        Co do przykładu z zabawką - to w sumie coś w tym jest. Jak tak myślę - to jeżeli moje dziecko dostaje zabawkę od cioci - to sprawiedliwym mi się wydaje oddać ją później w spadku dzieciom tej cioci, która była ofiarodawczyniom a nie komuś innemu.
                        • annb Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 11:48
                          Jesli Twoje dziecko dostanie zabawkę od cioci, to jest to jego zabawka, nie Twoja, i to Twoje dziecko, a nie Ty, zdecyduje co z tą zabawką zrobi jak już mu się znudzi
                          • mgd3 Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 11:59
                            Eh. Może ja mam zły dzień, ale jakoś mi się wszystkie wpisy tutaj bezsensownie upierdliwie wydają. :)
                            Moim zdaniem (z obserwacji wynikającym) dwuletnie dziecko ma w duuuuu*ie co się stanie z zabawką, z której wyrosło i się nią nie bawi (z dokładnością do tego, że jak się o niej przypomni to nawet gryzaki i grzechotki okazują się niezbędnie potrzebne). Jasne, że można uczyć go odpowiedzialnego podejścia, zarządzania i kazać podjąć dojrzałą decyzję co z nią zrobić :P
                            Tak samo jak można mieć podejście, że skoro siostra nie dostała nic w spadku - no to jest frajerka, że do sądu nie poszła. :)
                            Ja tam bym się czuła ch*jowo gdybym dostała spadek a siostra nie - i sama bym się starała jej zrekompensować. A wszelkie wyrośnięte ubranka/zabawki/itp utylizuję/rozdaję samodzielnie - a nie każę decydować córce.
                            • annb Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 12:18
                              dwuletnie dziecko może i nie ale przedszkolak juz tak.
                              ma poczucie własności i niekoniecznie musi podzielac twoją wizję losu jego zabawek.
                              Co do mieszkania, działki, domu,kamienicy, firmy i tak dalej-> darowane/dostane nie jest juz darczyńcy.

                              Proste
                              A rodzeństwo powinno umiec ze sobą rozmawiac
                              takie podchody zdrowe nie są
                              Niestey szwankuje tutaj komunikacja

                              Pan powinien zapytac siostry skąd żądanie przekazane przez matkęi w zależnosci od uzyskanej odpowiedzi przemyslec dalszy tryb postępowania.
                            • mama_myszkina Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 14:08
                              Eh. Może ja mam zły dzień, ale jakoś mi się wszystkie wpisy tutaj bezsensownie upierdliwie wydają. :)

                              Czy są upierdliwe to nie wiem ale na pewno skrajnie materialistyczne.

                              • mgd3 Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 14:20
                                Jak miło, że nie tylko ja tak myślę :D
                                Ja już w młodości założyłam, że trzeba ufać ludziom, wierzyć w dobre intencje i zakładać dobrą wolę. :) Jak się na tym przejadę - to trudno.
                                Po prostu nie wyobrażam sobie jakiejś walki o kasę w rodzinie. Każdy powinien chcieć, żeby było sprawiedliwie, uczciwie - no i pomocnie. Przecież to rodzina.
                            • kanapony Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 17:03
                              mgd3 napisała:


                              > Ja tam bym się czuła ch*jowo gdybym dostała spadek a siostra nie - i sama bym s
                              > ię starała jej zrekompensować.

                              tak, masz rację
                              ale to Twoja decyzja - Ty się źle czujesz i Ty chcesz siostrze cos dać
                              a nie - że ktoś to na Tobie wymusza
                        • joshima Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 12:09
                          mgd3 napisała:

                          > Co do przykładu z zabawką - to w sumie coś w tym jest. Jak tak myślę - to jeżel
                          > i moje dziecko dostaje zabawkę od cioci - to sprawiedliwym mi się wydaje oddać
                          > ją później w spadku dzieciom tej cioci, która była ofiarodawczyniom a nie komuś
                          > innemu.
                          Dziwna jesteś. Bardzo.
                          • mgd3 Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 12:26
                            Ty też :)
                        • alinawk Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 13:39
                          To już wiem, skąd sie biorą wpisy o treści: teściowa dała nam mieszkanie, ale przychodzi do nas kiedy chce i się rządzi, chce decydować jakie meble mają być kupione itd.
                          Podejście typu: dałam ale to dalej moje i ja tu rzadzę!
                          • kanapony Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 17:07
                            ja podejrzewam, że to jest przypadek, kiedy teściowa dając mieszkanie - w prezencie najczęściej ślubnym - ma gdzie mieszkać

                            a rodzice przepisując mieszkanie dziecku zazwyczaj w nim pozostają

                            te dwa słowa w świetle prawa mają identyczne znaczenie... chyba... ale przecież widzimy kontekst tych czynów
                            a prawnik w sądzie nie
                      • kanapony Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 17:01
                        nie zrównujmy zabawki z mieszkaniem!
                        nie trywializujmy sprawy

                        wiadomo, że jak mieszkanie daje nam ciotka czy dalsza rodzina to "na własność"
                        a rodzice przepisują przed swoją śmiercią by uniknąć kosztów
                        i jest jasne, że formalnie nie są właścicielami, ale "rodzinnie" są - aż do śmierci
                  • joshima Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 12:08
                    mama_myszkina napisała:

                    > No cóż, w tej kwestii się różnimy. Ja nie mogłabym spać spokojnie wiedząc, że d
                    > ostałam wszystko a rodzeństwo nic.
                    Jakie nic? Mieszkała szereg lat z matką. To jest nic? Wiesz ile by kasy pochłonęło, gdyby w tym czasie wynajmowała mieszkanie i utrzymywała gospodarstwo domowe sama?
                    • mama_myszkina Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 14:10
                      No jasne. Bo mieszkanie z matką to cud, miód i nie ma żadnych obowiązków. Zwyczajowo na polskiej wsi jedno z dzieci zostawało przy rodzicach żeby się nimi opiekować. Ale to dziecko dziedziczyło całą gospodarkę.
                      • annb Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 14:14
                        a to się na wsi dzieje?
                        idę poszukac bo cos mi umknęło
                        • mgd3 Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 14:21
                          Nigdzie też nie było napisane, że matka ją utrzymywała. Może dziewczyna mieszkała z matką, żeby jej było łatwiej finansowo - opłacała czynsz, pomagała itp.
                          • joshima Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 16:07
                            mgd3 napisała:

                            > Nigdzie też nie było napisane, że matka ją utrzymywała. Może dziewczyna mieszka
                            > ła z matką, żeby jej było łatwiej finansowo - opłacała czynsz, pomagała itp.
                            Jak by nie było, to korzyść przez szereg lat była obopólna.
                        • mama_myszkina Re: Teściowa - Janosik 09.03.12, 10:39
                          annb napisała:

                          > a to się na wsi dzieje?
                          > idę poszukac bo cos mi umknęło

                          Z socjologicznego punktu widzenia nie jest ważne, GDZIE się dzieje ale jakie wzorce wyniosła z domu teściowa. A o ile nie pochodzi z klasy inteligenckiej, to bardzo możliwe, że właśnie takie. I założyła, że siostra i tak coś dostanie, bo takie są zasady itp. Winny jest brak komunikacji, owszem. Ale ja sobie nie wyobrażam zostawić rodzeństwo z niczym. I to rodzeństwo, które opiekuje się matką.
                          • annb Re: Teściowa - Janosik 09.03.12, 11:21
                            Jak widac matka jest całkiem zaradna i opieki jeszcze nie potrzebuje.
                            Ale, ale to juz jest watek gdybania i dociekania.Zalozycielka go zalozyla i sobie poszla, a cala reszta może się całkowicie mijac z prawdą.
                            • gadam3po3 Re: Teściowa - Janosik 09.03.12, 13:32
                              Moja teściowa o nie, nie jest zniedołężałą staruszką wymagającej poświęcenia i opieki! Jesze do niedawna dorabiała sobie opiekując się synkiem sąsiadki oraz własną wnuczką - córką starszej córki.
                              Choć pilnie śledzę Wasze wpisy, nie chciałam za mocno mieszać się do dyskusji, bo posądziłybyście mnie o stronniczość, której z całą pewnością się nie ustrzegę twierdząc, że starszej siostrze męża było na prawdę wygodnie pomieszkując do tej pory z teściową. Nowe mieszkanie kupuje na kredyt, bo - jak twierdzi teściowa nie ma oszczędności a jej (siostry) życie osobiste zaczyna nabierać kształtów, bo kogoś poznała.
                      • joshima Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 16:06
                        mama_myszkina napisała:

                        > No jasne. Bo mieszkanie z matką to cud, miód i nie ma żadnych obowiązków.
                        Może tak a może nie. Zależy od matki. A poza tym siostra nie jest ubezwłasnowolniona i sama tak wybrała. Widać jej to pasowało i opłacało się.
                        • mgd3 Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 16:10
                          joshima napisała:

                          > Widać jej to pasowało i opłacało się.
                          >
                          Widzisz joshima - i tu jest Twój błąd w rozumowaniu. Bo w relacjach rodzinnych nie zawsze się wybiera tak jak pasuje i się opłaca. Czasami się wybiera mieszkanie z matką - bo jest stara, chora, samotna - i ktoś się nią musi zająć. Może np. młodsze rodzeństwo miało matkę w dupie a starsza się poświęciła, żeby po śmierci ojca mama nie gorzkniała w samotności?
                          Naprawdę nie wszyscy na świecie mają tak materialistyczno-egoistyczne podejście.
                          • joshima Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 16:28
                            mgd3 napisała:

                            > Widzisz joshima - i tu jest Twój błąd w rozumowaniu. Bo w relacjach rodzinnych
                            > nie zawsze się wybiera tak jak pasuje i się opłaca.
                            Zawsze. Zawsze jest jakaś korzyść, choć nie zawsze materialna. Choć może faktycznie istnieją na świecie cierpiętnicy wybierający coś co pomoże im umartwiać się.

                            > Naprawdę nie wszyscy na świecie mają tak materialistyczno-egoistyczne podejście
                            Jak ja? Gdybym miała materialistyczno-egoistyczne podejście, jak twierdzisz, sądzisz, że bez mrugnięcia okiem zrzekłabym się swojej części majątku na rzecz brata? Mylisz się co do mnie. Nie jestem materialistką. A egoistą, pod pewnymi względami jest każdy.
                            • mgd3 Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 16:40
                              Nie cierpiętnicy, tylko ludzie inaczej rozumiejący poczucie obowiązku.
                              Np. gdyby moje siostry wypięły się na opiekę nad matką - to bym się nią zajęła. Bo uważam, że to byłby mój obowiązek. Nie dlatego, że będę się lepiej czuła, będę zadowolona z siebie bo jestem idealna, itp itd. Tylko dlatego, że uważam że tak należy.
                              Co prawda nie wyobrażam sobie takiej sytuacji - no ale :)
                              Moja mama do śmierci opiekowała się kiedyś prababcią, ostatnio babcią. Jakoś nie miała z tego żadnej korzyści. Nie zostawiła obłożnie chorej matki samej sobie bo reszta rodzeństwa (z istotnych powodów lub bez żadnych powodów) się nią nie zajęła. A też teoretycznie by mogła. Ale przecież to matka.
                              • joshima Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 22:32
                                mgd3 napisała:

                                > Nie cierpiętnicy, tylko ludzie inaczej rozumiejący poczucie obowiązku.
                                Nie cierpiętnicy. Ludzie inaczej pojmujący poczucie obowiązku tez działają z pobudek egoistycznych. Po prostu chcą się dobrze czuć ze swoimi decyzjami.
                              • mama_myszkina Re: Teściowa - Janosik 09.03.12, 10:42
                                mgd3 napisała:

                                > Nie cierpiętnicy, tylko ludzie inaczej rozumiejący poczucie obowiązku.
                                > Np. gdyby moje siostry wypięły się na opiekę nad matką - to bym się nią zajęła.
                                > Bo uważam, że to byłby mój obowiązek. Nie dlatego, że będę się lepiej czuła, b
                                > ędę zadowolona z siebie bo jestem idealna, itp itd. Tylko dlatego, że uważam że
                                > tak należy.
                                > Co prawda nie wyobrażam sobie takiej sytuacji - no ale :)
                                > Moja mama do śmierci opiekowała się kiedyś prababcią, ostatnio babcią. Jakoś ni
                                > e miała z tego żadnej korzyści. Nie zostawiła obłożnie chorej matki samej sobie
                                > bo reszta rodzeństwa (z istotnych powodów lub bez żadnych powodów) się nią nie
                                > zajęła. A też teoretycznie by mogła. Ale przecież to matka.

                                Pamiętam wątek chłoapaka, który mieszkał z matką i babką i był od nich uzależniony do tego stopnia, że nie potrafił wejść w dojrzałą relację z kobietą. Wtedy joshima bynajmniej nie pisała, że chłopak był wygodny itp.

                                A tutaj proszę - wyciaga zupełnie nieuprawnione wnioski. Dorosłe dzieci nie mieszkają ze starzejacymi się rodzicami, bo im tak jest fajnie tylko dlatego, że albo nie mają żadnych perspektyw (brak spadku równa się brak kasy, nie?) albo pomagają starszym rodzicom.

                                Snucie fantazji, że matka z emerytury opłaca wszystkie rachunki a siostra żyje jak pączek w maśle jest po prostu śmieszne.
                  • kanapony Re: Teściowa - Janosik 08.03.12, 16:54
                    mama_myszkina napisała:

                    > A mąż autorki wątku byłby ostatnim frajerem, gdyby wyskoczył z kasy tylko dlate
                    > go, że bez jego wiedzy jego mama coś tam siostrze obiecała.

                    nie widzę powodu, by oczekiwano od kogoś, iz spełni coś, co obiecał inny człowiek w jego imieniu - gdy o tym nawet nie wiedział
                    i od siostry - jako od dorosłej osoby - nie spodziewałabym się, iż oczekuje czegoś, co jej obiecano w imieniu tego człowieka - jeśli z nim tego nie ustaliła

                    reasumując - dorośli ludzie nie załatwiają swoich spraw przez osoby trzecie
                    (oczywiście poza wyjątkami, np. prawnymi)
                    czy to chodzi o spadek, czy też o podlanie trawnika
                    • mama_myszkina Re: Teściowa - Janosik 09.03.12, 10:43
                      Coś Ci się pomyliło.

                      To nie ja napisałam tylko Joshima.
                      • kanapony Re: Teściowa - Janosik 10.03.12, 19:14
                        całkiem możliwe
                        było wiele wpisów a chciałam przeczytać wszystkie, by nie powtarzać po komś :)
                        i mogłam wrócić nie do tego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka