polak1970
26.06.12, 18:59
Jest nas 5 rodzeństwa i do pewnego czasu było ok, dopóki brat nie przyprowadził dziewczyny która będzie miała z nim dziecko i zamieszkają w domu moich rodziców. Z nimi mieszka jeszcze jedna siostra która jest panną. Między nami jest pewnego rodzaju konflikt, który się nasila i przyjmuje nie taki obrót sprawy jaki powinien być w normalnej rodzinie. A mianowicie dziewczyna od początku pomieszkując w domu rodziców zachowywała się dziwnie (panoszyła się, paradowała w szlafroku na pół nago przed szwagrami, zachowywała sie dość frywolnie - moja mam nigdy nie potrafiła rozmawiać więc nie zwracał jej uwagi- chociaż nam sie to nie podobało) aż doszło do sytuacji że przestała nam odpowiadać cześć. Totalnie nas ignoruje (3 siostry). Rozmowa z bratem nie dała rezultatów bo jest całkowicie pod jej wpływem. Wkurza mnie ta sytuacja nie mam ochoty tam chodzić a z kolei rodzice mają pretensje ze ich juz nie odwiedzamy. Oni tez to widzą że ona nie ona nas ignoruje ale nie zwracają jej uwagi, chociaż juz nie raz były z tego powodu awantury. Nie wyobrażam sobie świąt w takiej atmosferze a tym bardziej sytuacji w której rodzice będą potrzebowali pomocy od pozostałych dzieci a ta panna tam zamieszka i będzie sie panoszyć. Nie wiem czy jakakolwiek rozmowa z nia coś zmieni bo to zadufana i pewna siebie osoba.