Dodaj do ulubionych

Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olewanym

27.11.12, 10:41
Słuchajcie, bo mnie już to zaczyna wkurzać. Wiem, że problem musi tkwić we mnie jeśli pewne sytuacje się powtarzają to ja cos źle robię.
Np w pracy mówię szefowi, że przepisy są takie i takie więc wg mnie nie ma prawa robić tego i tego. On nie robi tego przez np miesiąc a potem znowu robi, albo bagatelizuje moje słowa od początku jako nieistotne. Dopiero gdy po wielu miesiącach moim po cichu staraniem udaje się dostać oficjalne pismo z jakiegoś Urzędu, z oficjalnymi pieczątkami, który potwierdza moje słowa, to dopiero wtedy szef akceptuje, że faktycznie tego robić w firmie nie może. Czy ja mówię niewyraźnie czy moje zdanie/osoba jest nic nie warte i można olać? :(
Prywatnie: np kuzynka, którą traktuję jak siostrę bo wychowywałyśmy się razem, przyjeżdza do mojego miasta na niektóre weekendy na studia, nocuje u mnie, z racji ,że ja jestem u siebie, lubię gotować i gościć kogoś, to z przyjemnością wstaję też z nią rano, robię jedzenie i kanapki. Poprzednio zrobiłam trzy kanapki (planowo od 8 rano do 8 wieczór zajęcia więc to takie minimum wg mnie, a wiem że finansowo nie ma teraz najlepiej) Zajęcia skończyły się wcześniej więc następnym razem chciała tylko dwie kanapki, zrobiłam dwie. Tym razem część zajęć przepadło więc jedną przyniosła z powrotem. Całkiem miło spędziłyśmy weekend poza zajęciami, potem zrobiłam obiad, ciasto, podogadzałyśmy sobie takie dolce far niente przy pełnym stole i lampce wina. Ona nie dołożyła niczego ani nie zapytała wcześniej czy jest co jeść czy trzeba po drodze kupić. Nie oczekuję tego, ale jeśli nic nie przynosi to normalne, że ja jedzenie daję. Ba, widzę, że ona oczekuje, że jej jedzenie zapewnię. W ostatni dzień rano przyszykowałam śniadanie, herbatę. Robię jej kanapki na zajęcia, dwie kanapki. A ona wchodzi do kuchni i podnosi na mnie głos i wściekłowkurzona prycha "nieróbże tyle tych kanapek!!". Przyznaję, że szczęka mi opadła. Powiedziałam tylko przepraszająco, że myślalam, że będzie mieć zajęcia cały dzień więc tyle zrobiłam... Odłożyłam jedną do lodówki. Przed wyjściem podziękowala mi za gościnę, ale ten jej napad na mnie pełny jakiejś zakamuflowanej niechęci do tej pory mi brzmi w głowie. :( Następnym razem chyba będę rano udawała że śpię, albo pójdę do znajomych a jej zostawię pusta lodówkę, niech się sama organizuje, chyba to jedyne wyjście :( W każdym razie i tak mi przykro, że w moim własnym domu ktoś mnie tak z buta potraktował i też smutno mi, że to ja odruchowo "przepraszałam że zyję i coś jej daję:(

Obserwuj wątek
    • phere_nike Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 11:04
      Widze to tak:
      szef byc moze jest osobą, która dopiero jak dostaje oficjalne pismo z urzędu to zaczyna respektowac przepisy (czyli bac sie odpowiedzialnosci). Nie wydaje mi sie, zeby warto bylo brac to do siebie - chyba ze współodpowiedzialnosc za nielegalne dzialanie spada w razie czego równiez na ciebie.
      Kuzynka - czy przypadkiem nie czuła sie osaczona, zagłaskana? "Zbyt" zaopiekowana, stąd to jej uczucie wyszło przy kanapkach. To przeciez dorosła osoba, moze chce zadbac sama o swoje drugie sniadanie? A nie musiec tłumaczyc sie (musiec - nie traktuj dosłownie, chodzi mi o to ze moze czuje sie w obowiazku) z kazdej niezjedzonej kanapki?
      Druga sprawa jest taka, czy ty przygotowujesz te posiłki, ciasta, winko bo chcesz czy dlatego, ze potrzebujesz byc przez nia doceniona i zalana wdziecznoscia? Bo jesli tak rzeczywiscie lubisz, to opcja pt. zostaie jej pustą lodówke i wyjdę (w domysle "niech zobaczy co straciła") nie powinna pojawic sie w twojej glowie. Jesli natomiast masz potrzebe zbierania wdziecznosci i pochwał od kuzynki, to bardzo mozliwe ze ona podswiadomie to wyczuwa i stad jej skrepowanie i zniecierpliwienie które jej sie gdzies wymkneło. Pomysl o tym.
      • kjh7 Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 11:21
        Ja lubię być gościnna i lubię kucharzyć. I lubię dawać ludziom prezenty nie oczekując wielkiego rewanżu. I jak ktos się mi w domu pojawia to z przyjemnością daję mu co mam najlepsze, albo robię lepsze zakupy na tę okoliczność, których bym dla samej siebie pewnie nie kupiła. Zapewne nie zostawię jej pustej lodówki a gdyby się zdarzyło, że mnie nie będzie to zadbam wcześniej by cos w lodówce było i ją powiadomię gdzie co ma.
        Jest mi przykro, że ja daję z siebie co mam najlepsze a wtedy dostaję bęcki i mnie się nie szanuje. Bo podnoszenie głosu na kogoś w jego własnym domu uważam za bardzo wyraźny objaw braku szacunku/pogardy. Wszak można było powiedzieć "dziękuję, ale nie potrzebuję kanapek, nie rób ich". I to by załatwiło sprawę. Nie mogę się zgodzić na złe traktowanie siebie w własnym domu.
        Dlaczego tak bywa, że im mniej dbasz o niektórych ludzi, to oni bardziej cię szanują? :( Zapewne gdybym kuzynkę olewała i kazała jej sobie przywozić jedzenie ze sobą a od siebie tylko herbatę dała to by traktowała mnie z większym szacunkiem :( to głupie i przykre.
        • phere_nike Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 11:26
          Popatrz, towja reakcja na słowa kuzynki nie była taka jak bys chciała - tak pisałas w pierwszym poscie - ze załujesz ze zareagowałas "przepraszająco". Bardzo mozliwe, ze kuzynka na widok ciebie robiącej kanapki tez nie zareagował tak jakby chciala i teraz tego załuje.
          Następnym razem nie rób kanapek. Po prostu.
          Natomiast jesli czegokolwiek oczekujesz (piszesz - nie oczekujac wielkiego rewanzu) - warto sobie to wyjasnic i ustalic z kuzynka zasady wizyt. Nie bedzie nieporozumien.
          • kjh7 Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 11:52
            Ja się boje krzyku i podniesionego głosu. Reaguję na to alergicznie. Moi rodzice na siebie często podnosili głos i gdy ktoś na mnie krzyczy to zawsze pierwszą reakcją jest wycofanie. Tym bardziej gdy ten ton jest ni-z-gruszki-ni-z-pietruszki. Ja daję, ona całkiem chętnie bierze i nie odmawia, jeśli czegoś nie chce i to powie to zawsze to uszanuję! więc nie wiem, dlaczego na mnie podnosi głos. Po prostu bym chciała żeby w moim domu było normalnie.
        • edw-ina Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 11:29
          istnieje coś takiego, jak zagłaskanie na śmierć i to uskuteczniasz z kuzynką. ty lubisz rozpieszczać, więc inni muszą się cieszyć z bycia rozpieszczanymi. normalnie przypominają mi się wizyty u babci, która wciąż podsuwała mi pod nos smakołyki, aż nie mogłam na nie patrzeć. traktujesz dorosłą kobietę jak dziecko - wiesz, ile kanapek potrzebuje na uczelnię (pomyślałaś o tym, że jej może być wstyd przed znajomymi ze względu na te kanapki?), wstajesz rano, by zrobić jej śniadanie. To są działania osaczające i naprawdę na dłuższą metę nie muszą być traktowane jako pomoc, serdeczność, tylko ubezwłasnowolnienie.
          • kjh7 Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 12:03
            Zawsze szanuję jeśli powie że czegoś nie chce. Przychodzi do mnie po zajęciach głodna. Czeka na podanie jedzenia i gorącej herbaty. Pytam czy chce ciasta, kawy, itd. Nie zmuszam by jadła, jeśli powie, że nie chce to jej nie daję. Zwyczajnie. Nie musi się na mnie wydzierać.
            ten "wstyd przed znajomymi ze względu na te kanapki" kompletnie nietrafiony, większosć ma z sobą jakieś kanapki, lub takie same kupuje w barku bo normalne, że w trakcie dnia coś się je, wstyd za posiadanie kanapek to dośc absurdalny wymysł.
            • edw-ina Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 12:18
              żaden absurdalny wymysł. O ile pamiętam to zwykle chodziło się gdzieś na obiad lub jadło w barku. Naprawdę niewiele osób, z którymi studiowałam, przynosiły kanapki na zajęcia. I zwykle były to osoby z naprawdę poważnymi problemami finansowymi, co często wprawiało te osoby w zażenowanie. A skąd wstyd? No stąd, że znajomi idą do barku, na zapiekanki, czy co tam jest w pobliżu, a ty siedzisz na korytarzu z kanapką.
              Odnośnie herbatek, kawek i głodu - czy ty powiedziałaś kuzynce, by sama sobie zrobiła? Kiedykolwiek? Może czeka, bo tak ją nauczyłaś.
              • satoja Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 12:36
                Dla mnie wstyd za kanapki też jest absurdalny. Przerobiłam wiele kursów, szkoleń, studiów dziennych i zaocznych. I nie zauważyłam, żeby ktoś się wstydził z powodu posiadania kanapek lub żeby się ktoś z kanapek wyśmiewał. Może to jakaś nowomoda wśród obecnej złotej młodzieży, która na dzienne studia idzie po to, żeby się zabawić i polansować oraz przetrwonić kasę rodziców. Kuzynka autorki nie jest na studiach dziennych tylko weekendowych. Tam się nie chodzi dla lansu i zabawy tylko po wiedzę i dyplom.
                • edw-ina Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 12:53
                  Trudno zaliczyć do złotej młodzieży osobę, która kończyła studia w latach 90-tych, ale dziękuję za odmłodzenie. Po pierwsze - powiedziałam, że tak może być, nie musi. Nie wiesz gdzie się uczy kuzynka, z kim, jakie tam panują warunki i jakie są standardy. Każda uczelnia jest inna i ma być inna. Po drugie - skąd taki podział gdzie się chodzi dla lansu, a gdzie po wiedzę? Z pewnością wiedzy jest więcej, jeśli doświadczysz jej raz na kilka tygodni, niż kiedy chodzisz na zajęcia codziennie? Idąc tym samym tropem - szybciej się chudnie ćwicząc raz na tydzień niż codziennie.
            • asfo Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 12:35
              Może ona przyjmuje od ciebie to całe jedzenie bo głupio jej odmówić, ale tak naprawdę wcale go nie chce? Widzi że wstajesz skoro świt i robisz jej papu, ale gdybyś ją zapytała, czy tego chce to mogłabyś się dowiedzieć, że być może woli kupić sobie bułkę i jogurt po drodze.

              Według mnie próbujesz uszczęśliwiać ludzi na siłę, zapominając, że ci inni ludzie mogą mieć inną koncepcję realizacji swoich potrzeb. I dlatego spotykasz się z niechęcią, bo nie każdy ma tyle samoświadomości, żeby Ci asertywnie odmówić.
              • phere_nike kjh7, 27.11.12, 12:50
                masz dwie mozliwosci:
                - zagłebic sie w zalu czemu kuzynka taka niewdzieczna kiedy ty jestes dla niej taka fantastyczna -odrzucając kazdą próbę spojrzenia z boku i obiektywnie na sytuację
                - posłuchac trochę głosów innych osób i zastanowic sie, czy przypadkiem jednak moze nie robisz czegos, co powoduje powstawanie takich sytuacji

                Poza tym, sądze ze kwestia radzenia sobie z "agresją" (to chyba zbyt duze słowo w przypadku zdarzenia które opisujesz) to jest temat nad którym warto byłoby popracowac. A moze bardziej z poczuciem braku akceptacji.
            • annb Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 15:18
              to mnie wzruszyło

              Przychodzi do mnie po zajęciach
              > głodna. Czeka na podanie jedzenia i gorącej herbaty


              kuzynka która warknęła na Ciebie rano, wieczorem zasiada i czeka.
              hmm
              masz problem
              duży problem
              • phere_nike Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 16:18
                "czeka" to interpretacja autorki
                moze kuzynka nie czuje sie swobodnie zeby sie sama obsłuzyc
    • satoja Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 12:45
      Co do szefa to mam podobnie działającą szefową. Na szczęście drugi mój pracodawca zachowuje się inaczej i słucha co mu mówię, więc nie mam traumy, że mnie szefowstwo olewa ;-).
      Co do kuzynki, czy to nie jest tak, że nie masz za bardzo swojego życia (chłopaka, dzieci) więc się opiekujesz za bardzo gorliwie każdym kto ci do domu przyjdzie? Goście też mogą mieć problem z udzwignięciem Twojej szczodrości. I jeszcze to, że kupujesz dla gości rzeczy lepsze niż dla siebie. Powiedziane jest - kochaj bliźniego jak siebie samego. Więc dlaczego gości kochasz bardziej niż siebie? To chyba problem niskiego poczucia wartości, nad tym popracuj.
    • xika_da_selva Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 12:58
      matkujesz kuzynce. a przeciez jestescie chyba w podobnym wieku, mozecie sie kumplowac, rozmawiac o wszystkim, ponarzekac "uff, ale mi sie nie chce tych durnych kanapek robic", a ty zamiast jakiegos luzu i radosci wprowadzasz zaleznosc "dorosly- dziecko", co wymusza na kuzynce jakies tam zachowanie, ktore niekoniecznie sie tobie podobaja. trudno zeby ciebie traktowala na rowni na luzie. aha, ja tez uwielbiam pichcic, ale co innrgo robic jedzenie dla sporadycznych gosci, a co innego dla osoby, ktora regularnie u nas nocuje.
    • napis_z_obrazka Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 13:23
      A co rozumiesz przez "być szanowanym, słuchanym, nieolewanym"? Ma być tak, jak Ty chcesz? Jeszcze jest sprawa kontekstu, być może kuzynka "mruczała pod nosem", że nie chce kanapek... aż jej się ulało;-)
      • kklekss Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 15:04
        Nie jest dobrze dla ciebie, że udzieliłaś gościny kuzynce chyba na parę lat , dopóki nie skończy studiów.Takich kwiatków w waszych relacjach będzie wiecej.Pewnie niedługo poczujesz sie we własnym domu , w czasie pobytu kuzynki, żle.Już teraz pomyśl , aby kuzynka nie zadomowiła się u ciebie na dłużej.
    • sootball Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 15:52
      Lubisz dawać, to dobrze, ale czy zastanowiłaś się jak się czuje osoba, która jest zobligowana wszystkie te dary przyjąć? Bo dajesz- dla siebie. Dla satysfakcji, którą odczuwasz robiąc to. Osobiscie uważam że nie ma w tym nic złego, to stoi u podstaw wszystkich altruistycznych zachowań. Czy gdyby ktoś Ciebie ktoś tak obsypywał kanapkami :) wstawał dla Ciebie wcześniej itd, a Ty nie miałabyś za bardzo możliwości (lub ochoty) się zrewanżować, to byłoby dla Ciebie miłe? Istnieje coś takiego jak reguła wzajemności (poszukaj w internecie), tzn. jak ktoś nam coś daje, to czujemy sie zobligowani żeby się zrewanżować. A jeśli czasami nie mamy na to ochoty, bo nam się np. zwyczajnie nie chce, to wolimy nie przyjmować podarunku. Gdy ktoś go jednak nam na siłę wciska, zaczynamy czuć złość na tą osobę.
      Nie usprawiedliwiam kuzynki, to że nigdy nie zaproponowała że sama coś kupi lub się dołoży (o ile nie rewanzuje Ci się w inny sposób) jest niegrzeczne.
      Następnym razem zaproponuj żeby cos kupiła na kolację, np. wino.
    • napis_z_obrazka Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 18:19
      Może to "z dzieciństwa"? Wychowywałyście się razem? Mieszkałaś u niej/ z nią jako dziecko? Jak byłaś traktowana?

      > np kuzynka, którą traktuję jak siostrę bo wychowywałyśmy się razem, przyjeżdza do mojego miasta na niektóre weekendy na studia, nocuje u mnie, z racji ,że ja jestem u siebie, lubię gotować i gościć kogoś, to z przyjemnością wstaję też z nią rano, robię jedzenie i kanapki...<

      A jak było kiedyś u kuzynki finansowo w porównaniu z Tobą.?

      > Poprzednio zrobiłam trzy kanapki (planowo od 8 rano do 8 wieczór zajęcia więc to takie minimum wg mnie, a wiem że finansowo nie ma teraz najlepiej)<

      ???
      > Nie oczekuję tego, ale jeśli nic nie przynosi to normalne, że ja jedzenie daję. Ba, widzę, że ona oczekuje, że jej jedzenie zapewnię.<

      Tzn. Ty nie masz oczekiwań? Kuzynka ma oczekiwania? Rozmawiałyście o tym jak siostra z siostrą? Moim zdaniem nie.
      A nie można się umówić, ze chętnie pomożesz uczącej się kuzynce z prowincji (?), ale jedzenie we własnym zakresie? Pozbawiłabyś się wtedy przyjemności gotowania dla niej, niestety.
      • verdana Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 19:26
        Moim zdaniem jest tu pewien problem. Ty zawsze wiessz, jak jest dobrze - i alergicznie reagujesz, jesli ktoś sie nie podporządkowuje. Szef jest szefem - nie Ty. Robi jak uwaza i bierze za to odpowiedzialność. Ty oczekujesz, ze szef powinien zrobić tak, jak Ty mu wskazujesz - nawet, jesli masz rację, to jest to oczekiwanie co najmniej nierealne. Wiesz, ile kanapek kuzynka zje na zajęciach i nawet nie pytasz, czy je zrobić - przecież WIESZ, ze kuzynka nie ma pieniędzy i potrzebne jej te kanapki. Kuzynka nie ma prawa decydować sama - podejrzewam, zę dlatego własnie wybuchla.
        Oczekujesz, ze skoro coś powiesz, to tak ma być - jak zadecydujesz, to inni powinni podporzadkować sie Twoim opiniom i decyzjom - nieszczególnie się dziwieę, ze nie chcą.
        • monikate Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 19:51
          Moja mama miała przez całe życie syndrom "bo ja lubię dawać". Ludzie ją wykorzystywali, lekceważyli i oczywiście byli niewdzięczni :) Brak asertywności na własne życzenie przypłaciła zgorzknieniem, a najbliższa rodzina ma do niej żal, że ważniejsi byli dla niej obcy.
          • kjh7 Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 20:28
            Mam taką znajomą-znajomej, która chętnie się powołuje na znajomość ze mną gdy jej czegoś potrzeba. Na co dzień nie utrzymujemy żadnych kontaktów, a przypomina sobie o mnie gdy potrzebuje czegoś na czym ja się znam. Parę razy jej pomogłam ze względu na znajomą przez którą się poznałyśmy. Jakiś czas temu znowu zadzwoniła, że potrzebuje jakieś skomplikowane zadanie na swoje studia zrobić, na czym się ona zupełnie nie zna, więc prześle mi je na maila i jak mogę to żebym zrobiła. Mówiłam jej, że mogę się nie znać na tym i niespecjalnie mam czas, ale zadania przysłała, prosząc wieloma wykrzyknikami o pomoc. Jestem osobą obowiązkową, więc jak się czegoś podejmuję to do końca. Poświęciłam kilka godzin na przypomnienie sobie tematu i rozwiązanie zadań. Odesłałam gotowe, podziękowała, za chwilę jeszcze poprosiła o zrobienie jednego w innym wariancie, zrobiłam, odesłałam i.... i tyle jej kontaktu ze mną. I tak pomyślałam, że tej znajomej to już w niczym więcej nie pomogę. Bo to zwyczajna pijawka.
        • kjh7 Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 20:12
          Nie, to inna historia. Teoretycznie w firmie za wszystko odpowiada szef i za błędy on płaci. Ale jeśli przyjdzie kontrola to mnie też za jego nieprzestrzeganie przepisów mogą (nie muszą ale mogą) pociągnąć do odpowiedzialności karnej i mogą się doczepić np moich uprawnień zawodowych. To żadna przyjemność, gdy spędzisz wiele godzin szperając po przepisach by konkretne zagadnienie prawidłowo zinterpretować, a jak już się napracujesz i masz wynik i wiedzę, że trzeba zrobić tak i tak, to szef macha ręką "zawracasz głowę nieważnymi rzeczami" i olewa to. Odniechciewa się pracować jeśli wiesz, że Twoja praca uważana jest za nieważną, zbyteczną, nieistotną. Niestety przypuszczam, że częściowo to wynika z jakichś moich wrodzonych zachowań, zbyt mało pewnej siebie postawy, nieupominaniu się o swój status i nie pchania się na świecznik, braku tupetu by w firmie uchodzić właśnie za tą, której trzeba słuchać bo jak coś powie to znaczy, że nie jest inaczej w przepisach tylko właśnie tak. Czyli prawdopodobnie swoją postawą/charakterem pokazuję że to co mówię/robię, nie jest jakoś specjalnie ważne i można to zbagatelizować. Bo jeśli szef kolejny raz puszcza moje słowa mimo uszu, a kuzynka w moim domu "przejmuje władzę" to mam wrażenie że coś całościowo robię nie tak. Co do kuzynki jeszcze, to gdy była u mnie pierwszy raz, to zaspałam i wstałam parę minut przed jej wyjściem. Piła resztki wczorajszej zimnej herbaty i na szybko robiła sobie kanapki na zajęcia z chleba i jakiegoś złapanego plasterka sera, bo na coś więcej już nie było czasu, zdążyłam przygrzać jej wodę by trochę ocieplić tę herbatę, nastawiała chętnie kubek. Więc to nie tak, że tych kanapek i śniadań nie chce. Zapewne może się bez nich obejść, jak każdy z nas gdy trzeba to zaciśnie pasa, ale dla mnie to nie problem zrobić. A o tym, że wystarczy że powie że czegoś nie chce i ja się zawsze dostosuję to już pisałam wyżej.
          • annb Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 20:41
            wiesz, następnym razem obudź się/wstań z łóżka po jej wyjściu na zajęcia.
          • aqua48 Nie musisz każdemu matkować, to wkurzające. 27.11.12, 21:08
            kjh7 napisała:

            > Teoretycznie w firmie za wszystko odpowiada szef i za b
            > łędy on płaci. Ale jeśli przyjdzie kontrola to mnie też za jego nieprzestrzegan
            > ie przepisów mogą (nie muszą ale mogą) pociągnąć do odpowiedzialności karnej i
            > mogą się doczepić np moich uprawnień zawodowych.

            Wobec tego odmawiaj wykonywania poleceń jeśli masz co do nich wątpliwości, albo mów szefowi, że prosisz o konkretne polecenie NA PIŚMIE. Wtedy nikt się do Ciebie nie przyczepi.

            > Co do kuzynki jeszcze, to gdy była u mnie pierwszy raz, to z
            > aspałam i wstałam parę minut przed jej wyjściem. Piła resztki wczorajszej zimne
            > j herbaty i na szybko robiła sobie kanapki na zajęcia z chleba i jakiegoś złap
            > anego plasterka sera, bo na coś więcej już nie było czasu,

            Czyli dziewczę sobie radzi, prawda? Nie budzi Cię żebyś zrobiła jej śniadanie? I jest dorosła jak mniemam? To pozwól jej jeść i pić to co zdąży sobie zrobić. Zapewniam, że nie umrze z głodu.

            A co do znajomej, która przesyła Ci mailem zadania do zrobienia to po prostu następnym razem grzecznie powiedz, że nie pomożesz jej, bo te zadania zabierają Ci za dużo czasu, którego nie masz i koniec. A jeśli prześle je pomimo Twojej odmowy, to zignoruj.
          • asfo Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 23:28
            Z jednej strony zastanawiasz się, co z tobą nie tak, a z drugiej upierasz, żeby dalej się wszystkim przymilać. Ludzie Cię lekceważą, bo wiedzą, że mogą Ci bezkarnie wejść na głowę, oraz denerwują na Ciebie bo się narzucasz z opieką.

            Polecam ci książkę "Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą".
          • ciociazlarada Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 28.11.12, 10:32
            kjh7 napisała:

            Co do kuzynki jeszcze, to gdy była u mnie pierwszy raz, to z
            > aspałam i wstałam parę minut przed jej wyjściem. Piła resztki wczorajszej zimne
            > j herbaty i na szybko robiła sobie kanapki na zajęcia z chleba i jakiegoś złap
            > anego plasterka sera, bo na coś więcej już nie było czasu, zdążyłam przygrzać j
            > ej wodę by trochę ocieplić tę herbatę, nastawiała chętnie kubek. Więc to nie ta
            > k, że tych kanapek i śniadań nie chce. Zapewne może się bez nich obejść, jak k
            > ażdy z nas gdy trzeba to zaciśnie pasa, ale dla mnie to nie problem zrobić. A
            > o tym, że wystarczy że powie że czegoś nie chce i ja się zawsze dostosuję to j
            > uż pisałam wyżej.

            Miałam taką babcię jak Ty. Zagłaskać kotka na śmierć, oczywiście "robię to dla przyjemności i nie oczekuję rewanżu, ALE.... (i tutaj następowała tyrada cierpiętnicy, dokładnie taka jak Twoja), do tego osobę absolutnie niereformowalną, żadne asertywne komunikaty i stawianie granic nie działały. Babcia wiedziała najlepiej, co dobre dla wszystkich dookoła i z przyjemnością się poświęcała.

            W pewnym momencie po prostu odpuściłam, wyrzucałam kanapki natychmiast po wyjściu z domu, herbatą podlewałam lokalny kwiatek, ograniczyłam kontakty do jednej-dwóch wizyt na rok, ostatecznie pojechałam na pogrzeb. Nie zdziw się, jeśli Twoja kuzynka zachowa się tak samo, może być u niej faktycznie krucho z finansami, bo ja bym dawno sobie znalazła jakieś neutralne lokum na czas studiów.
    • triss_merigold6 Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 27.11.12, 21:48
      Przestań być taka nachalnie przymilna.
      • verdana Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 28.11.12, 09:54
        Przestań też kazde "nie" na Twoją propozycję traktować jako brak szacunku i olewanie.
        • triss_merigold6 Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 28.11.12, 10:12
          O to też.
          Ludzie z przymusem nieproszonego opiekowania się innymi zwykle w pewnym momencie dostają butem w czoło i są sami sobie winni.
          Nie rób kanapek, herbaty, specjalnych zakupów etc. Kuzynka jest dorosła i znakomicie może o siebie zadbać, jeśli wypije zimną wczorajszą herbatę/wodę/nic nie wypije, to nie umrze od tego.
          Autorka prezentuje taką namolność, że kop wydaje się jedyną słuszną reakcją człowieka doprowadzonego do skrajnej irytacji.
    • tonik777 Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 28.11.12, 10:07
      Może kuzynka poczuła się osaczona. Może ona wcale nie chciała tych kanapek. Mnie też na przykład żona wkurza robieniem wielkiej ilości kanapek do pracy. Ogólnie cieszę się, że robi mi te kanapki, ale denerwujące jest to, że robi ich za dużo. Normalne (grzeczne) powiedzenie, że chce mniej nie działa. Na przyszłość nie rób kanapek kuzynce. Niech sama sobie zrobi tyle ile jej trzeba.
      • atoness Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 29.11.12, 10:26
        Poprzedniczki już wszystko napisały, ale odpowiedź dałaś sobie sama już w pierwszym poście. Przepraszasz, że żyjesz, a takich ludzi się nie szanuje. Dlaczego ktoś ma szanować kogoś, kto samego siebie nie szanuje? Przecież taki ktoś zna siebie najlepiej, więc jeśli siebie nie szanuje, musi mieć powód. Do tego ludzie, którzy przepraszają, że żyją, są zwykle mocno przewrażliwieni na swoim punkcie. Za bardzo bierzesz pewne rzeczy do siebie. A świat się wokół ciebie jakoś nie chce kręcić, co bierzesz za brak szacunku.
        Kuzynka nie ma pieniędzy, a ty lubisz gotować i pomagać innym. Do tego miejsca jest w porządku. Ale... dlaczego nie kupi jedzenia, tylko cię objada? Otóż nie kupi, bo, jak już stwierdziłaś, nie ma pieniędzy, i nie objada cię, tylko ty lubisz dawać innym jedzenie. Musisz się zdecydować: albo to, co przed ale, albo to, co po. Z tej różnicy bierze się twój dyskomfort.
    • foringee Re: Co robić by być szanowanym/słuchanym/nie olew 29.11.12, 10:39
      Szczerze mówiąc nie wiem czemu tak potępiacie autorkę. Ona jest u siebie i ma prawo wyznaczać zasady w swoim domu, gotować, robić kanapki nawet cały dzień. Jak się kuzynce nie podoba to niech sobie znajdzie inny nocleg. To kuzynka zachowuje się tu bezczelnie i zwyczajnie buracko. Przychodzi z pustymi rękami, korzysta w pełni z gościnności a równocześnie traktuje z buta gospodynię. Bo jeśli podniosła głos to znaczy, że chce narzucić autorce swoje zasady krzykiem i zająć teren na którym teraz jest autorka. Zamiast poprosić, porozmawiać, uzgodnić. Takie "niewinne" lecz przemocowe zachowanie. Może podpatrzone w domu jeśli się razem wychowywały i może kuzynka nie ma umiejętności kulturalnego artykułowania swoich potrzeb. Tylko, że to autorka jest u siebie. I zwykłym burakiem jest ten, kto w cudzym domu podnoszeniem głosu ustawia gospodarza pod siebie.
      Autorka może sobie odpuścić dbanie o kuzynkę, po co ma się wykosztowywać na kogoś niewdzięcznego i chcącego ją zdominować, to robienie sobie samej krzywdy,
      a przede wszystkim musi być bardziej asertywna i jasno ustalić z kuzynką jakie zasady noclegowania obowiązują, jak kuzynka ma o coś pretensje to nie bać się od razu reagować i mówić jej wprost że jej zachowania są nie na miejscu. W opisanej sytuacji wystarczyło od razu zapytać"dlaczego na mnie podnosisz głos? coś ci zrobiłam złego ze na mnie krzyczysz w moim domu? możesz powiedzieć normalnym tonem czego oczekujesz a nie wydzierać się. o co ci chodzi?" . Albo kuzynka nauczy się jasno komunikować swoje potrzeby i opinie wchodząc na cudzy teren albo droga wolna. Bo na razie mi wygląda, że obie dziewczyny sa ze sobą nie z prawdziwej szczerej przyjaźni ale długoletniego przyzwyczajenia podszytego niechęcią i agresją.
      • phere_nike foringee 29.11.12, 11:14
        Alez w twoim poscie jest taka sama sprzecznosc jak w poscie autorki watku. Na początku piszesz, ze autorka jest u siebie i ma prawo wyznaczac zasady w swoim domu, a potem : "przede wszystkim musi być bardziej asertywna i jasno ustalić z kuzynką jakie zasady noclegowania obowiązują". Rzecz w tym ze autorka takich zasad nie okresliła ani jasno ani jak sadze wcale, a znajac ten typ osób wyrazała kuzynce swój zachwyt i zadowolenie ze moze ją goscic, a potem jest niemile zaskoczona ze kuzynka nie mysli dokładnie tak jak ona. I stad cały problem.
        I, jak sądzę, największy prolem autorka bedzie miała w jasnym i asertywnym wyrazeniu zasad. Pojdzie to albo w stronę obrazonego wywalenia nagromadzonych żalów i pretensji, albo cierpiącego milczenia które zaskutkuje obrazeniem sie "w sobie" i niezrozumialym pewnie dla kuzynki dualizmem przekazu emocjonalnego (w słowach: ciesze sie ze cie goszcze, to dla mnie czysta przyjemnosc", w mowie ciała: "wkurzasz mnie, jestes dla mnie ciezarem, obciazaja mnie twoje wizyty"), a co za tym idzie zerwaniem kontaktów które nigdy nie zostanie wyjasnione.
        • foringee Re: foringee 29.11.12, 11:48
          Nie ma żadnej sprzeczności. W przeciwieństwie do większości tutaj nie uważam autorki za jedynie winną sytuacji i nie widzę tu biednej skrzywdzonej kuzynki, którą autorka osacza i gnębi kanapkami. I ja rozumiem argument autorki "bycia u siebie". Bo mnie też by szlag trafił gdyby mi ktoś na głowę chciał wchodzić w moim własnym domu (takie osoby są w przyrodzie, np. koleżanka która przychodzi i przełącza bez pytania tv bo właśnie "jej serial" leci). Problem tu jest obustronny w braku prawidłowej komunikacji. Autorka jest zdecydowanie za mało asertywna by czuć się pewnie nawet w swoim domu! na pochyłe drzewo każda koza skacze. A kuzynka jest bierno-agresywna wobec niej. Jak zaczną ze sobą szczerze rozmawiać to problem zniknie, albo przeciwnie postawienie szczere sprawy okaże, że właściwie nic je obie nie łączy a bliskość "jak siostry" jest sztuczna i ich drogi się rozejdą.
          Tak samo w historii z szefem. Bo mając takiego szefa to jakie jest wyjście? pogodzić się, że szefowi zwisają jej wysiłki i cieszyć się, że niczego nie oczekuje od niej; albo zmienić pracę i szefa, bo zostawianie w sytuacji długiego lekceważenia wysiłków autorki dla niej skończy się tylko jeszcze niższym poczuciem własnej wartości.
          • phere_nike Re: foringee 29.11.12, 12:06
            Ale nie mozemy oceniac działan kuzynki, bo nie wiemy co ona czuje i mysli. Znamy tylko relację autorki. Nie wiadomo jak doszło do tego, ze kuzynka spedza weekendy zajeciowe u autorki (kto co deklarowal, kto kogo namawiał itd.). I, moim zdaniem, zachowanie kuzynki (opierajac sie na opisie autorki) nie nosi znamion wchodzenia nikomu na głowę, nie ma słowa o tym ze kuzynka żąda, oczkeuje, wymaga - jest napisane ze kuzynka czeka na podanie herbaty, ale moze to byc własnie wynik "osaczenia" jej przez autorke na tyle, ze kuzynka nie czuje sie uprawniona do działan kuchennych w obecnosci autorki. Zwróc uwage, ze autorka w któryms wpisie opisała sytuacje, kiedy zaspała, i kuzynka jej nie budzila, nie wymagała niczego - radziła sobie sama. Gdzie tu wchodzenie na głowę?
            • foringee Re: foringee 29.11.12, 12:51
              Kuzynka przychodzi z pustymi rękami(czyli założenie jej jest jasne-gospodyni ma mnie wyżywić, czy było to uzgadniane? nic o uzgodnieniach nie napisane więc zapewne nie było), korzysta z jedzenia autorki bez skrupułów. Gdy autorka spała to kuzynka bez pytania też korzystała z jedzenia autorki. Czy zapytała czy może sobie rano zrobić kanapki z JEJ JEDZENIA? Nie odmawia jedzenia do którego się nie dokłada. Wyciąga rękę i bierze jedzenie gospodyni. Wyraźnie napisane też jest, że kuzynka podnosi głos na autorkę gdy jej gospodyni rano chodzi po kuchni i jeszcze się ilość kanapek nie spodobała. Więc kuzynka potrzebuje lokalu autorki, potrzebuje żarcia autorki tylko nie potrzebuje jej samej bo ona sama jest zbędnym balastem. A autorce wcale się nie musi podobać by kuzynka się szarogęsiła w jej kuchni i w jej domu. To autorki dom i ona ustala zasady, błędem jest jedynie to, że ich nie ustaliła wyraźnie i nie postawiła granicy kuzynce.
              Jak sobie wyobrażasz sytuację gdy autorka nocuje kuzynkę, która przychodzi z pustymi rękami i autorka sama chce coś zjeść a kuzynce nie proponuje? Gospodyni zje SWOJE jedzenie a kuzynka się będzie patrzeć lub musi poprosić by jej też dać?
              Kuzynka zachowuje się pijawkowato i wrednie. Jedyne co mi przychodzi do głowy, że by to mogło być uzasadnione, gdyby był rewanż w podobnej postaci; czyli autorka jeździ też do kuzynki np na wakacje z pustymi rękami i wtedy kuzynka jej zapewnia full wypas wyżerkę i nocleg. W innym przypadku autorka ze szkodą dla siebie niepotrzebnie inwestuje czas i kasę w relację, która nie jest prawidłowa i może nigdy nie będzie. Gdy przestanie zabiegać usilnie o uczucia ludzi, którzy ją mają gdzieś (szef,kuzynka) to znajdzie ludzi którzy docenią to co ona robi. Wystarczy wyobrazić sobie sytuację, że kuzynka jasno ODMAWIA, mówi grzecznie "dziękuję ci bardzo za pamięć lecz nie rób mi śniadań bo nie jadam rano", "nie rób mi proszę kanapek, bo mamy tam świetny sklepik z jedzeniem, kupię sobie tyle ile będę potrzebować", "to miłe że wstałaś rano by mi towarzyszyć przy piciu kawy lecz nie rób tego specjalnie, jak masz ochotę spać to nie wstawaj dla mnie bo ja sobie świetnie sama poradzę w kuchni".
              To są proste, jasne NIEPRZEMOCOWE I NIEAGRESYWNE komunikaty. A opisane zachowanie kuzynki do takiech się nie zalicza. Więc ona ma nad sobą do wykonania pracę nie mniejszą od autorki. I nie jest tu na pewno osobą niewinną ani skrzywdzoną.
              • phere_nike Re: foringee 29.11.12, 13:00
                "nic o uzgodnieniach nie napisane więc zapewne nie było" :D :D
                to jest taka sama prawda jak ta, ze brak wiadomosci to dobra wiadomosc
                a w dyskusji nie zajmujemy sie kuzynka tylko autorką postu
                mozna sobie tu pisac co powinna kuzynka, jak sie powinna zachowac, ale to autorka chce pomocy, porady, nie kuzynka - i nie zmieni sie całego swiata, mozna za to zawsze zmienic siebie
                • atoness Re: foringee 29.11.12, 13:11
                  Pytanie nie brzmi przecież: czyż ta moja kuzynka nie jest wredna? Tylko: jak być szanowanym.
                • foringee Re: foringee 29.11.12, 13:16
                  "Ona nie dołożyła niczego ani nie zapytała wcześniej czy jest co jeść czy trzeba po drodze kupić. Nie oczekuję tego, ale jeśli nic nie przynosi to normalne, że ja jedzenie daję."

                  Napisane jest wyraźnie, że kuzynka do płacenia za TO CO SAMA ZJADA I WYNOSI W POSTACI KANAPEK się nie poczuwa. Trzeba być pijawką, żeby tak robić i przychodzić do kogoś kto nie jest za nas odpowiedzialny finansowo z pustymi rękami.
                  Forum się rzuciło zapewniać autorkę, że to ona jest ta zła w tym układzie a kuzynka biedna i pokrzywdzona. Czyli znowu na pochyłe drzewo kózki sobie skoczyły. Kontynuacja przemocy. Zapewnić autorkę "tak, to ty jesteś winna!".
                  A figę! Zamiast pokazać autorce, że ani szef ani kuzynka nie są bez winy i aby sobie z nimi poradzić to trzeba zmienić strategię Autorka nie ponosi odpowiedzialności za ICH zachowania co usiłujesz tu forsować. Szef który jest olewus, ani kuzynka, która beztrosko objada autorkę (jesli nie ma rewanżu) a potem się na nią wydziera nie jest warościową osobą o której względy trzeba zabiegać i obsypywać prezentami w postaci śniadań, kolacji, winka, kanapek i gościny.
                  Autorkę trzeba nauczyć jak sobie radzić z kiepsko zachowującymi się osobami w towarzystwie których się przebywa a nie utrwalać ją w poczuciu winy a prawdziwych winowajców usprawiedliwiać.
                  • edw-ina Re: foringee 29.11.12, 13:24
                    Forum raczej pokazało autorce, że jest sprzeczność pomiedzy: daję, bo lubię. A skoro daję to ktoś powinien to i to.
                  • napis_z_obrazka Re: foringee 29.11.12, 14:59
                    Właściwie w pytaniu Autorki zawarta jest odpowiedź;-)
                    Szanuj/słuchaj/nie olewaj:-)
                    IMO:
                    1.Autorka nie szanuje ani Szefa, ani siebie. Co to za zdobywanie cichaczem opinii z zewnątrz?
                    Mogę domniemywać;-) że opinie Forumek też planowane do przedłożenia tej... sorry,ubogiej krewnej.

                    2. A może nie kanapki winne tylko wina było za dużo albo nie takie luksusowe;-) ...i rano ból głowy?
                    Ja nie wiem, czy to najlepszy pomysł pić wieczorem wino a następnego dnia na cały dzień do szkoły... To ciężka praca, żadne dolce far niente.

                    3. Kuzynka prosiła o noclegi czy propozycja noclegów wyszła od Autorki? I komu miało to służyć?




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka