Dodaj do ulubionych

Koleżanka mojego męża

    • penelopa128 Re: Koleżanka mojego męża 27.04.13, 17:46
      Kasiu moim zdaniem nic z zachowania Twojego męża nie jest normalne-ani przemoc słowna, ani nocowanie u ,,koleżanki", ani 101 smsów, w tym o zabarwieniu erotycznym.Ja widzę to tak- rozpoczął się romans, facet jest mocno zauroczony, ma gdzies Ciebie i nie obchodzi go, co czujesz. Wmawia Ci glodne kawałki, które Ty niestety przyjmujesz, bo sama nie wiesz co robić i nie chcesz rozwalać małżeństwa.Kasiu tu bardzo ważny jest czas- każdy dzień, każda godzina, kazdy sms. Absolutnie nie dopuść do wyjazdu majowego, jeśli on się uprze zażądaj dokładnie gdzie, z kim i kiedy. Potem pojaw się tam niespodziewanie i każ mu wybierać-albo ona albo ty. Dobrze Ci radzą inni-zbieraj dowody. Działaj bardzo stanowczo i zdecydowanie. Jesli teraz urwiesz łeb hydrze masz szansę uratować związek, jęśli będziesz czekać i dalej robić z siebie, przepraszam za wyrażenie, przysłowiową idiotkę, to ta kobieta nie dość, że zabierze Ci męża, to jeszcze będziesz obiektem ich kpin. Dziewczyno nie daj się temu szalonemu duetowi ludzi bez skrupułów. Inna rzecz zapytaj samą siebie naprawdę szczerze czy chcesz z nim być, czy dalej chcesz być poniżana. Coś czuję, ze gdybyś Ty powiedziała misiowi spadaj on czym opamiętałby się, ale nie radzę Ci tego, bo nie znam gościa. Jak ,,koleżanka" bliżej pozna ,,pana" i zobaczy co to za typ, kopnie go w ....Chybaże ona taka sama a w szambo nie ma co wchodzić.Głowa do góry, trzymam kciuki.
      • k.kasia.z Re: Koleżanka mojego męża 28.04.13, 14:36
        Dzięki :)
      • k.kasia.z Re: Koleżanka mojego męża 28.04.13, 14:45
        cyt: "Jesli teraz urwiesz łeb hydrze masz szansę uratować związek" - wiesz, jeżeli ten zwiazek miałby dalej byc na tych samych zasadach to chyba nie warto.
        " jeśli będziesz czekać i dalej robić z siebie, przepraszam za wyrażenie, przysłowiową idiotkę, to ta kobieta nie dość, że zabierze Ci męża - jak dalej byłby taki sam jak do tej pory, to niech zabiera, tylko szkoda byłoby dziewczyny, chociaż może innej by nie ubliżał ;)
    • nin76 Re: Koleżanka mojego męża 27.04.13, 18:12
      Jeśli chodzi o pytanie główne to nie to co robi twój mąż nie jest normalne i jeśli nawet jeszcze nie skonsumowali tej znajomości to to się rychło stanie, jeśli nie tupniesz nogą.
      A zrobić możesz wiele, jeśli masz siłę to możesz też porozmawiać z koleżanką, że sobie nie życzysz i tak dalej.
      Niechcę ci mówić czy masz wystawiać za drzwi czy nie, ja sama dobrze o tym wiem że łatwiej się mówi niż robi. Chcę ci powiedzieć tylko tyle że jeśli to się skonsumuje, to naprawdę będzie bardzo ciężko to poskładać, jeśli będziesz chciała ratować to małżeństwo.
      Co do zachowania męża to moim zdaniem faceci są niestety prości i głupi, wydaje im się, że teraz jest fajnie, żyją chwilą i nie martwią się jakie będą konsekwencje. I wydaje mi się że tak zachowuje się twój mąż, on nie ma świadomości, że krzywdzi ciebie, dzieci. I piszę to na własnym przykładzie, ja akurat nie wiedziałam o romansie męża, później on jak miał "dobry" moment to potrafił mieć do mnie pretensję, że nie przerwałam tego romansu, że nie byłam wróżką bo on nie myślał, że kogoś rani. Urocze nieprawdaż.
      Dlatego być może ty jeszcze masz tą szansę, mąż jest ewidentnie zauroczony, tak jak dziewczyny piszą nie może być tak że z inną panią spędza więcej czasu niż z żoną. Może jeszcze można go ocucić, jak przekroczy granicę to już będzie za późno.
    • poemes Re: Koleżanka mojego męża 27.04.13, 20:28
      Kasia zachowuje się jak ofiara przemocy w rodzinie. Współuzależniona. Całą swoją energię skupia na tłumaczeniu zachowań męża. Szuka źródła zła na zewnątrz tak, jakby mężuś marionetką był,malutkim Pinokio. A że w dzieciństwie coś, a że problem ma i psycholog by to wytłumaczył i inne bzdety. Pewnie jak już zdrada się potwierdzi, to największe pretensje będzie mieć do koleżanki a nie do męża...
      • k.kasia.z Re: Koleżanka mojego męża 28.04.13, 14:51
        poemes napisała:

        Pewnie jak już zdrada się potwierdzi, to największe pretensje będzie mieć do koleżanki a nie do męża...
        e aż tak źle ze mną nie jest, co mnie obchodzi koleżanka, to mąż daje ciała, ups mam nadzieję, ze jeszcze nie ;)
        • glamourous Re: Koleżanka mojego męża 28.04.13, 15:34
          to mąż daje ciała, u
          > ps mam nadzieję, ze jeszcze nie ;)

          Na 100 % juz daje ciala, nie oklamuj sama siebie. Kobieto, facet spedza NOCE u innej laski, a Ty sie jeszcze ludzisz, ze oni tam w bierki pewnie graja, albo "tylko rozmawiaja" do bialego rana o niedobrej zonie. No, paradne ;)
          PS. Tez mi sie to kiedys przytrafilo, ze odkrylam iz podczas mojej nieobecnosci byly maz sprowadzil sobie do domu ulubiona kolezanke z pracy. I tez mi bajki opowiadal, ze nic sie nie wydarzylo i "tyllko rozmawiali". Hehe, poniewczasie sie jednak okazalo, ze oczywiscie mieli romans, i to pelna para juz od paru miesiecy.
          Nie badz naiwna, dziewczyno.
    • ksionzka Re: Koleżanka mojego męża 28.04.13, 15:33
      Masz w sumie kilka wyjść jak dla mnie:
      1. Walczysz, komunikujesz swoje potrzeby i stawiasz sytuację na ostrzu noża na zasadzie wybieraj, ogranicz bo ratujemy związek, jak nie pa.
      2. Walczysz na zasadzie: będę twoja kicia, wezmę cała winę za zło w związku na siebie :" Będę się przymilać, zaspokajać misia na ile sił mi starczy".
      3.Stoisz i czekasz.
      a)Czekasz aż mu przejdzie/minie fascynacja/chęć na pocieszanki
      b) czekasz aż wybierze sam.
      4. Akceptujesz i dzielisz się. W sumie rozszerzona opcja punktu 2. Taki bonus.
      5. Olewasz gościa ale nie odchodzi, o nie, nie robisz awantur o nie. Znajdujesz sobie przyjaciela od serca, do zwierzeń, pocieszanek, znikasz na całe noce, gadasz godzinami. Czasem trzeba zamieniać się rolami, żeby zrozumieć.

      Każda z tych opcji ma swoje konsekwencje i do każdej z tych opcji polecam: zbieranie dowodów na zdradę. Jak już się rozleci, przynajmniej ugrasz więcej.
      • mwiktorianka Re: Koleżanka mojego męża 29.04.13, 00:31
        Mąż mojej koleżanki też nocował u "kolegi", dziś ma z tym "kolegą" dwoje dzieci. Na szczęście moja koleżanka wreszcie przejrzała na oczy i już od dawna mąż jest byłym mężem...

        Moim zdaniem przez chore dzieciństwo masz kompletnie spaczony obraz normalności w kwestii związku miedzy kobietą, a mężczyzna.
        Gdyby mój mąż robił to co twój przestałby być moim mężem.
    • abssinthe Re: Koleżanka mojego męża 29.04.13, 00:08
      dziwie sie, ze nikt jeszcze nie podal tego linku -

      Moje Dwie Glowy

      zyjesz w toksycznym zwiazku, wyszlas za faceta, ktory zmienia sie w Twojego ojca...nie zmien sie w Twoja mame, ktora cale zycie udawala, ze wszystko jest w porzadku - bo niestety dzieci najczesciej powielaja schematy, ktore znaja z rodzinnego domu.

      Jesli nie potrafisz zrobic tego dla siebie, zrob to dla dzieci - tak, zeby wiedzialy, ze taki zwiazek jest niedopuszczalny, zeby nie weszly w taki sam zwiazek w przyszlosci.

    • nabakier Re: Koleżanka mojego męża 29.04.13, 08:14
      Kasia zaczęła watek tak:
      > Pleeeease, poratujcie obiektywnym spojrzeniem

      Przy czym szybko się okazało, że wcale jej o to nie chodzi. Ba, specjalnie tego nie kryje, że chodzi jej o potwierdzenie, że nic złego się nie dzieje. A te z nas, które jej napisały, jak to widzą. ale nie po oczekiwanej linii, otrzymały złośliwości.

      Dziwi mnie i taka głupota, i taka bezczelność. Przyszłaś tkać iluzję, to napisz wprost. Albo tkaj w chałupie. Ale nie zawracaj normalnym ludziom gitary.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Koleżanka mojego męża 30.04.13, 22:03
      Nie wdając się w roztrząsania czy zdrada nastąpiła czy nie oraz jaki charakter ma związek z koleżanką, to fakt, że taka jego zażyłość z koleżanką dla Pani jest bolesnym przeżyciem, powinien być dla męża argumentem do zakończenia znajomości lub jej wyraźnego poluzowania.
      Skoro to nic innego jak tylko koleżeństwo, nie powinien mieć z tym kłopotów. A jednak ma kłopot i tego nie robi zasłaniając się mało wyrafinowanymi argumentami.
      Jestem zwolenniczką wolności w związkach, ale takich, które nie ranią i nie dotykają partnera oraz nie zakłócają jego poczucia bezpieczeństwa. Tu jest wyznaczona indywidualna granica każdego związku.
      Tak więc mąż postępuje nielojalnie i ma Pani prawo postawić mu swoją granicę i nie dać się zbić z pantałyku argumentem , że Pani przesadza. Trudno taką przesadę mąż musi nauczyć się znieść.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
    • podkocem Re: Koleżanka mojego męża 30.04.13, 22:59
      Kobieto, facet ma romas od dłuuuuższego czasu a Ty się nadal zastanawiasz czy jesteś przewrażliwiona????

      Nie ma przyjaźni damsko- męskiej, na pewno nie takiej z kiciami, ustkami i nocowaniem, Obudź się kobieto!
      • ines44 Re: Koleżanka mojego męża 30.04.13, 23:30
        dlaczego utrzymujesz faceta który:
        nie dba o Ciebie ani Twoje potrzeby,
        nie szanuje Cię,
        poniża Cię,
        nie lubi spędzać z Tobą czasu,
        uważa ze się do niczego nie nadajesz?
        nie zauważa że jesteś kobietą?

        Rozdzielność majatkowa- koniecznie!!!!1

    • jagienka75 Re: Koleżanka mojego męża 01.05.13, 13:01
      zły tytuł wątku.
      powinno być "Kochanka mojego męża".
    • ese1 Re: Koleżanka mojego męża 19.05.13, 14:01
      przypomnial mi si glupi kawal o 'tolerancyjnej zonie'

      nie wiem co napisac. Nigdy nie bylam w takiej sytuacji i mam nadzieje, ze nie bede.
      Ale nie zazdroszcze, bo po tym co przeczytalam, moje zrozumienie tej sytuacji jest jednoznaczne. Moze i twoj maz nie traktuje tej znajomosci powaznie, jednak to, ze z inna kobieta zaczyna rozmawiac, a nie z toba, dryfuje niewatpliwie w zla dla ciebir strone.
      Rada?
      Rozmowa z mezem (powazna)
      Wspolne spotkanie z psychologiem dla par czy malzenstw
      No a poza tym - nie wiem czym ty sie zajmujesz zawodowo, ale radzilabym ci, abys tez starala sie wyrwac psychicznie, czasami. Nie mam na mysli innego faceta, ale zebys zrobila cos dla siebie, lasnych zainteresowan, praca, etc.. To buduje poczucie wlasnej wartosci, ktora niewatpliwie spada w takich sytuacjach, ktore opisalas.
      Powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka