molly_wither
19.11.13, 19:32
Z gory przepraszam,ze odpisuje w osobnym watku, a nie w watku ad.,ale to akurat dotyczy Twojej sytuacji nie ad., poza ty tamten watek tak sie rozrosl,ze moglabys przeoczyc moj post.
Jestem swiezo po lekturze nowego numeru "Sensu". Polecam Ci felieton H.Samson.
Zacytuje tylko fragment (przepraszam p.Samson,ale mysle, ze moge,bo miesiecznik jest dostepny publicznie:):
"Kazdy z nas ma swoj wlasny punkt startu, z ktorego rusza w zycie. Z roznymi zasobami,ktore dostal w domu.Bo nikt nie wychodzi z niego z niczym,nawet jesli sie czuje dziewczynka z zapalkami.". I jeszcze:" Warto pamietac o swoim punkcie startu nie po to,zeby sie usprawiedliwiac,ale po to,zeby siebie docenic.I docenic tez swoich rodzicow,ktorzy byli nie tylko rodzicami. Warto zaobaczyc ich jako osoby, ktore takze maja swoja przeszlosc i nawet jesli upadaja, to z ich lekcji mozemy sie uczyc". I:"czy bez inteligencji,ktora dostali w genach daliby sobie rade?" - Moze Sorvino chociaz o tym pomysl?
"To jest miejsce tylko dla mężczyzn i tu zjadamy nasze byki"