Dodaj do ulubionych

Alimenty na studentke

11.01.14, 23:28
Witam. Mamy wraz z dziewczyną pewien problem. Jesteśmy razem od 3 lat i w tym roku dziewczyna wybiera się na studia ale jest pewien problem. Ojciec z matką robią z niej dziwke przy rodzinie a w domu wszystkiego zakazują. Ona ma już tego dość i chce się wyprowadzić. Niby nic w tym dziwnego ale nie ma gdzie zamieszkać. A żeby zamieszkała u mnie musielibyśmy wziąć ślub (moja matka nie chce konkubinatu). No i pytanie czy może ojca pociągnąć o alimenty jeżeli będzie już mężatką? Pytam bo powiedział że woli trafić do więzienia niż płacić jej alimenty więc potrzebny byłby wyrok sądu
Obserwuj wątek
    • draxxio Re: Alimenty na studentke 11.01.14, 23:32
      sorki za powtórzenia ale pisałem z telefonu. Dodam że ona w tym roku pisze maturę a ja od roku studiuję
    • triss_merigold6 Re: Alimenty na studentke 11.01.14, 23:37
      Nie może, cherie. Mężatkę ma utrzymywać w pierwszej kolejności mąż.
      • alpepe Re: Alimenty na studentke 11.01.14, 23:41
        ale musisz przyznać, że gó...arz chcący bawić się w rodzinę nieźle kombinuje.
        • triss_merigold6 Re: Alimenty na studentke 11.01.14, 23:42
          Super, ale KRiO ma przeciwko sobie. :D
          • aqua48 Re: Alimenty na studentke 12.01.14, 15:17
            Jeśli obydwoje małżonkowie są studentami studiów dziennych, to nie jestem pewna czy nie należą się alimenty od rodziców. Przynajmniej do czasu kiedy mąż nie ukończy studiów i nie będzie mógł zacząć zarabiać na utrzymanie żony i swoje. Warto byłoby zapytać doświadczonego prawnika, nawet uczelnianego.
            • koronka2012 Re: Alimenty na studentke 12.01.14, 17:20
              Litości, mowa o dwójce dzieciaków, którzy dopiero wybierają się na studia.
              I chcieliby zabawić się w dorosłych na koszt rodziców. Szanse żadne, przecież nikt dziewczyny siłą z domu nie wyrzuca - a tam ma zapewnione utrzymanie. Że jej się nie podobają zasady rodziców - to jej problem.

              Nie ma w tym kraju obowiązku kończenia studiów, do tego - studenci mogą w tym kraju zarabiać, nie ma zakazu - i sami się utrzymywać - jeśli uważają się za dorosłych.

              Do tego w tle mamusia, która nie chce konkubinatów - no super:P
              • verdana Re: Alimenty na studentke 12.01.14, 17:31
                Nie, to nie jest takie proste. Rodzice maja obowiązek alimentacyjny wobec studenta do 26 roku życia. Nie jest tak, zę za utrzymanie należy się pełne posłuszeństwo i albo student słucha rodziców, albo oni przestają go utrzymywać. Nie ma obowiązku mieszkania u rodziców w domu. Nie wiem, czy to dotyczy mężatek - ale niezamężnych na pewno. Sąd jak najbardziej w niektórych przypadkach zasądza alimenty.
                Akurat tu też podejrzewam chęć zarobienia na rodzicach, ale nie jest jednak tak, zę rodzice mają prawo nie utrzymywać studenta, bo nie.
                • koronka2012 Re: Alimenty na studentke 12.01.14, 20:02
                  Rodzice maja obowiązek - nie do 26 roku życia, ale póki dziecko nie jest w stanie samodzielnie się utrzymać. Studia nie wykluczają zarobkowania. Zresztą ten przepis już zmodyfikowano.

                  Rodzice realizują obowiązek alimentacyjny - dając dziecku utrzymanie pod własnym dachem. Obowiązek realizują w naturze - raczej nikt nie zasądzi alimentów rodzicom, których dziecię ma po prostu chęć pomieszkać z chłopakiem.

                  To dziewczę rozkosznie chce się wynieść licząc że ktoś będzie jej zachcianki sponsorował. A tak dobrze to już nie ma.
                  • srebrnarybka Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 12:28
                    Niezupełnie, przy czym ten przepis bywa jednak przesadnie interpretowany.
                    Znam wypadek małżeństwa: on nieco po 30, pracownik naukowy, żona 21-22, studentka, 1 albo 2 dzieci, nie pamiętam, ile już mieli. Gdy wystąpili o jakiś zasiłek czy coś ze względu na niskie dochody w rodzinie, MOPS odpowiedział im, żeby zwrócili się o alimenty do ojca męża, który miał wtedy ok. 90 lat. Nie twierdzę, że tej rodzinie należał się od razu zasiłek od państwa, można uznać, że 30latek zakładający rodzinę bierze na siebie obowiązek jej utrzymania i nie powinien wyciągać rąk do państwa, ale z drugiej strony chodzi o tok myślenia urzędników, którzy uznali, że 90letni ojciec ma obowiązek dofinansowywać 30letniego żonatego i pracującego syna. No i akurat w wypadku tej rodziny było dość oczywiste, że nie jest to patologia, że staną na nogi, tylko potrzebują krótkiego wsparcia. Jeśli je otrzymają, usamodzielnią się i państwo zyska wypłacalnego podatnika, więc akurat w nich warto było zainwestować.
                    Znam też wypadek młodzieńca ok. 30, nie uczy się, pracuje dorywczo, bo na ogół mu się nie chce, nie mieszka z rodzicami, ale z powodu jakiegoś spadku ma własne mieszkanie, i co jakiś czas MOPSy włóczą rodziców o alimenty, bo dzieciątko nie ma z czego żyć.
                    • draxxio Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 18:19
                      Powiem tak. Tu nie chodzi o nas że chcemy razem mieszkać lecz o jej ojca który wyzywa na kazdym kroku o dziwek moja dziewczynę a jak się próbuje bronić automatycznie albo w ruch idą ręce albo zabiera jej dostęp do telefonu i internetu. Obraża się na każdego w rodzinie kto tylko śmie się jej bronić. Ojciec powiedział wprost że albo się zmieni albo "wypie...j". Będąc na skraju wytrzymałości chwytalibyście się każdej deski ratunku więc wypraszam sobie takie teksty jak niektóre powyżej
                      • triss_merigold6 Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 18:22
                        Cóż, będzie pełnoletnia i na studiach to może wystąpić o alimenty, iść do pracy i wynająć mieszkanie. Warunkiem jest kontynuowanie nauki.
                        Możesz sobie wypraszać, panienka google nie umie obsługiwać i sama poszukać informacji?
                        • draxxio Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 18:41
                          od dawna nie ma dostępu do internetu więc nie ma jak toteż poprosiła mnie. Szkoda że nikt Ci kobieto w najbliższej rodzinie nie wmawia że jestes dziwką bo byś zrozumiała
                          • triss_merigold6 Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 18:48
                            I chcesz wmówić tu na forum czytającym, że w szkole/u koleżanki/u Ciebie w domu też nie ma dostępu do internetu?
                            A Ty zamiast szukać spisu instytucji pomocowych trafiłeś akurat na forum życie w rodzinie? Ciekawe.
                            • draxxio Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 18:51
                              Ona nie może nigdzie jeździć. Jedyne co to ja do niej. Ciekawe jak ma sprawdzić skoro matka po nią codziennie po szkoły jeździ i do niej zawozi? A to że tu się znalazłem to widać błąd bo w tym dziale tylko "dojrzałe" kobiety siedzą...
                              • triss_merigold6 Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 18:53
                                Wow, niezłe! Matka mająca jeszcze trójkę dzieci jeździ po maturzystkę do szkoły... a świstak siedzi i zawija w te sreberka. I w szkole podczas przerwy też nie może dziewczę wejść do pracowni informatycznej, jasne.
                                • draxxio Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 18:56
                                  W szkole to ona nie chce siedzieć. Dlaczego to już nie do mnie pytanie. Tak czy inaczej ciekaw jestem tylko jakbyś w jej sytuacji robiła. Czy nie szukałabyś jakiejkolwiek deski ratunku. My sobie bez alimentów poradzimy gdyż matka moja powiedziała że po ślubie może nas utrzymywać jednak żadnych konkubinatów nie chce. Tutaj nam chodzi tylko o to żeby móc ich pociągnąć do odpowiedzialności za dziecko. Żeby nie uszło im to płazem... A my tego ślubu mimo wszystko jeszcze nie chcemy. To jest ta ostateczność
                                  • triss_merigold6 Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 19:03
                                    Hm, w szkole nie chce korzystać z netu, bo nie, a Ty wchodzisz jak w masło w rolę ratownika nieszczęsnej ofiary i organizujesz pomoc bez jej udziału. Nie wróży to dobrze, wręcz wróży fatalnie. I jeszcze potencjalnie na utrzymaniu teściowej in spe - na 300% z czasem stanie się to równie przemocowym kanałem dla dziewczyny.

                                    Do jakiej odpowiedzialności chcecie (czy Ty chcesz?) pociągnąć rodziców? Finansowej? Można tak jak było pisane - stancja, nauka, pozew o alimenty dla pełnoletniej uczącej się.
                                    • draxxio Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 19:05
                                      Ludzie pytałem tylko czy po ślubie dostanie alimenty. Nie? Okej więc zamierzamy to zrobić inaczej. A ja piszę bo ona mnie o to poprosiła. Ciężko zrozumieć? To lepiej w ogóle się tu nie wypowiadać. Takie jest moje zdanie...
                                      • triss_merigold6 Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 19:08
                                        Najprawdopodobniej po ślubie nie dostałaby alimentów, bo osobą zobowiązaną do utrzymywania szanownej mężatki byłbyś Ty.
                                        A młodsze liczne rodzeństwo działałoby na niekorzyść, to je w pierwszej kolejności jako niesamodzielne muszą utrzymywać rodzice.
                                        • draxxio Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 19:12
                                          Międzynarodowy kierowca tira miałby nie mieć kasy na alimenty? Ma starszą siostrę (stara panna siedząca w domu po studiach bez pracy co mnie śmieszy), rok młodszego brata (niepełnosprawny umysłowo za którego matka 500zł miesięcznie dostaje) i siostra 5 lat. Ponoć zarabia 6000zł miesięcznie. Myślę że mając 6500zł miesięcznie na 6 osób ich stać na alimenty jak ona się wyprowadzi
                                          • triss_merigold6 Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 19:14
                                            Karmisz iluzję.
                                            I przynajmniej połowa dochodu na lewo, nie do udokumentowania.
                                            Niepracująca żona, niepełnosprawne i wymagające rehabilitacji dziecko itd. Zapomnij o alimentach.
                                            • draxxio Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 19:16
                                              No właśnie ponoć wszystko jest udokumentowane. Własna ciężarówka, licencje ADR, szkolenia na przewozy różnych ładunków. Syn nie wymaga rehabilitacji. Spokojnie ich stać na alimenty
                                              • yoma Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 21:47
                                                Stać, nie stać, i tak ich nie dostaniecie. Powiem więcej, i bez ślubu panna nic nie dostanie, jak się uczyć nie będzie. Każdy sąd jej powie: pełnoletnia jesteś, bierz się za robotę.

                                                Ty, a jak ten jej ojciec jeździ na trasach międzynarodowych, to jak on jej ten telefon zabiera?
                                                • draxxio Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 23:28
                                                  zabiera i jedzie z nim w trasę?
                                                  • yoma Re: Alimenty na studentke 14.01.14, 09:33
                                                    Kup jej drugi.
                                              • aankaa Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 23:12
                                                Myślę że mając 6500zł miesięcznie na 6 osób ich stać na alimenty jak ona się wyprowadzi

                                                chłopczyku, to ile rodzice mają na siebie i pozostałe dzieci ma się nijak do utrzymywania panny, która ma ochotę (wg was przymus) na wyprowadzenie się z domu
                                                • draxxio Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 23:29
                                                  aankaa napisała:

                                                  > Myślę że mając 6500zł miesięcznie na 6 osób ich stać na alimenty jak ona się
                                                  > wyprowadzi

                                                  >
                                                  > chłopczyku, to ile rodzice mają na siebie i pozostałe dzieci ma się nijak do ut
                                                  > rzymywania panny, która ma ochotę (wg was przymus) na wyprowadzenie się z domu

                                                  przeczytaj wszystko co napisałem a potem sie udzielaj
                                          • annb Re: Alimenty na studentke 14.01.14, 09:51
                                            6500 na 6 osob to szału nie ma
                • annakate Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 21:01
                  Verdano, z całym szacunkiem dla Twojej rozległej wiedzy - błądzisz bardzo. Bezwzględny obowiązek alimentacyjny jest do 18 urodzin, o do tej chcwili nie można się uchylić od alimentów - nie ma nigdzie w kodeksie rodzinnym mowy o 26 roku zycia. To jest granica wypłaty świadczeń rentowych, ewentualnie z Funduszu alimentacyjnego, ale nie alimentów jako takich. w stosunku do osoby dorosłej rodzice mogą się uchylić od świadczeń alimentacyjnych jesli jest to dla nich zbyt obciążające - nigdzie nie ma napisane, że rodzice muszą utrzymywać studenta. I tak np. jeśli rodzice są na rencie, albo mają na utrzymaniu młodsze dzieci mogą domagać się orzeczenia wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego wobec dziennego studenta - bo uważają, że powinien iść do pracy i wspomóc domowy budżet, albo przynajmniej utrzymać się sam. Co do małzonków - choćby mieli po 18 lat i byli biedni jak myszy kościelne to zawsze obowiązek alimentacyjny małżonka wyprzedza obowiązek alimentacyjny rodzica, więc moim zdaniem nie ma szans na alimenty w wypadku wątkodawcy. Dorosłość to nie tylko możliwość samodzielnego kupowania piwa.
                  • verdana Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 21:56
                    Jednak się mylisz. Oczywiście, ze rodzic nie musi utrzymywać po 18 urodzinach nieuczącego sie i zarabiającego dziecka, ale gdy dziecko koontynuuje naukę - to inna sprawa.
                    www.eporady24.pl/obowiazek_alimentacyny_wzgledem_studiujacego_dziecka,artykuly,3,16,293.html
                    Innymi słowy, kontynuowanie nauki, konieczne do zdobycia kwalifikacji zawodowych, jest podstawą do orzeczenia alimentów. Wobec tego, że jest mało prawdopodobne, aby studentka mogła pracujac utrzymać się, gdy rodzice uchylają sie od płacenia, sąd najprawdopodobniej zasądzi alimenty.
                    Nie piszę tu o ludziach w związkach małżeńskich, ale wobec studiiujacej córki, niemężatki, trudno będzie wykręcić się od alimentów.
                    • annakate Re: Alimenty na studentke 14.01.14, 16:06
                      Verdano -To wszystko na co się powołujesz było prawdą do czasu wprowadzenia art. 144.1 kro, czyli jak pamiętam do 2009 roku - wszystkie cytowane orzeczenia są wcześniejsze.

                      Art. 144.1.
                      Zobowiązany może uchylić się od wykonania obowiązku alimentacyjnego względem uprawnionego, jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Nie dotyczy to obowiązku rodziców względem ich małoletniego dziecka.

                      Nie twierdzę, że automatycznie po 18 urodzinach człowiek ma przejść na własne utrzymanie, ale będę się upierać, że wtedy obowiązek alimentacyjny jest bezwzględny. O ile wiem Sąd Najwyższy jeszcze nie wyrokował w sprawach (i teraz będzie o to trudno, bo sprwy alimentacyjne nie podlegają kasacji - więc jedynie jeśli zostanie zadane przez sąd niższego rzędu pytanie prawne SN się tym zajmie), gdzie rozstrzygnięcie było oparte na tym przepisie, ale zapewniam Cię, że takie orzeczenia na poziomie Sądu Okręgowego już są - odmienne od wcześniejszych. Jeśli dziecko wiedząc, że sytuacja rodziny jest trudna, ma wykształcenie średnie i przy braku akceptacji rodzica idzie na studia - może się spodziewać, że rodzic alimenty przestanie płacić. Nie ma nigdzie w prawie wytyczonego zakresu wykształcenia, jaki dziecku "przysługuje" do uzyskania na koszt rodziców. Bo gdzie ustawić taką granicę? Licencjat to dość? Czy dopiero magisterium? a może doktorat? Jednolicie natomiast przyjmuje się, że brak postępów w nauce, choćby delikwent nadal formalnie był studentem jest powodem uwolnienia rodziców od ciężaru utrzymania potomka.
                    • koronka2012 Re: Alimenty na studentke 14.01.14, 16:09
                      verdana napisała:

                      > Jednak się mylisz. Oczywiście, ze rodzic nie musi utrzymywać po 18 urodzinach n
                      > ieuczącego sie i zarabiającego dziecka, ale gdy dziecko koontynuuje naukę - to
                      > inna sprawa.

                      Jednak to ty się mylisz. Cytujesz artykuł z 2008 roku, podczas gdy bodajże w 2012 była modyfikacja tychże przepisów dostosowująca je do obecnych realiów
              • asia_i_p Re: Alimenty na studentke 18.01.14, 15:54
                Nie jestem pewna, czy masz rację. Moja siostra otrzymywała rentę po naszej mamie do 26 urodzin, a za mąż wyszła mając lat 22. O ile pamiętam, te przepisy dotyczące rent i alimentów są mniej więcej symetryczne.
    • dmuchawcelatawce Re: Alimenty na studentke 12.01.14, 19:12
      Rodzice maja obowiazek utrzymywania swoje uczace sie dzieci, bez wzgledu na to gdzie mieszkaja (wiekszosc studentow mieszka i studiuje poza miejsce zamieszkania) i utrzymywany nei musi byc slepo rodzicom posluszny. Zwlaszcza, ze akurat w tym przypadku nie wiemy z jakiej rodziny pochodzi dziewczyna. Jesli ojciec mowi, ze woli wiezienia niz utrzymywanie corki to milosci w tym domu raczej nie ma. Nie mamy juz do czynienia z nastolatka z burza hormonow, zatem mozna wnioskowac, ze w tym domu nie dzieje sie dobrze, i to niekoniecznie z winy dziewczyny. Calkiem zrozumiale jest, ze nie chce w tym domu mieszkac.

      W normalnej sytuacji zone utrzymuje maz. Jesli zas maz jest jeszcze studentem, ktorego utrzymuja rodzice, to jest prawdopodobne, ze na ojcu dziewczyny bedzie dalej ciazyc obowiazek alimentacyjny. To chyba jednak pytanie na nie to forum. Moze jest jakies forum prawne.
      • koronka2012 Re: Alimenty na studentke 12.01.14, 20:09
        dmuchawcelatawce napisała:

        > a. Nie mamy juz do czynienia z nastolatka z burza hormonow, zatem mozna wniosko
        > wac, ze w tym domu nie dzieje sie dobrze, i to niekoniecznie z winy dziewczyny.

        Dziewczę ma jakieś 19 lat max, a kombinowanie jak ubrać rodziców obu stron w ich utrzymywanie w najmniejszym stopniu nie świadczy o dojrzałości, tylko o piramidalnej głupocie. Podobnie zresztą jak chęć ślubu w wieku 19 lat, żeby mama nie burzyła się na konkubinat.

        Od 2009 r. rodzice mogą skutecznie uchylić się od płacenia alimentów dorosłemu dziecku. Nowelizacja kodeksu rodzinnego uwalnia rodziców z takiego obowiązku, jeżeli ich na to nie stać („połączone byłoby z nadmiernym uszczerbkiem”) lub gdy dziecko nie dokłada strań, aby się usamodzielnić.
        • igge Re: Alimenty na studentke 12.01.14, 20:59
          ja się w zbliżonymwieku wyprowadziłam z chłopakiem od mamy kiedyś ale nie przyszło nam do glowy prosić o kasę rodziców tylko zaczeliśmy dorabiać/zarabiać na swoje potrzeby i rodzice nas nie finansowali. Co prawda mój ojciec płacił mi jakieś zupełnie groszowe alimenty do 25 roku życia, alimenty, które nie starczaly nawet na książki czy gazety. Ale mój ojciec płacil te alimenty na mnie od 3 roku życia, od rozwodu z matką. mi z moim obecnym mężem wydawalo się oczywiste, że jak wyprowadzamy się to nie pobieramy kasy z domu.
          • dmuchawcelatawce Re: Alimenty na studentke 12.01.14, 21:19
            Igge, w swoim watku sama sobie zaprzeczasz.
            Najpierw twierdzisz, ze utrzymywalas sie sama, a potem zaraz dodajesz, ze otrzymywalas alimenty do 25 rozku zycia. A to ,ze otrzymywalas je od 3 roku zycia nie zmienia faktu, ze je otrzymywalas, a nie jak twierdzisz utrzymywalas sie sama.
            Twierdzisz, ze to byly grosze. Moze twoj ojciec ma inne zdanie na ten temat. Dziewczyna jesli otrzyma od ojca alimenty to tez w kwocie na ktora rodzicow stac. Jesli nie sa milionerami to tez nie beda to oszalamiajace kwoty. I wcale niekoniecznie starcza jej na rzeczywiste utrzymanie i i tak bedzie sobie musiala zarabiac albo dorabiac jak Ty.
        • dmuchawcelatawce Re: Alimenty na studentke 12.01.14, 21:11
          koronka2012 napisała:

          "> Dziewczę ma jakieś 19 lat max, a kombinowanie jak ubrać rodziców obu stron w ic
          > h utrzymywanie w najmniejszym stopniu nie świadczy o dojrzałości, tylko o piram
          > idalnej głupocie. Podobnie zresztą jak chęć ślubu w wieku 19 lat, żeby mama nie
          > burzyła się na konkubinat. "

          Nikt nie pisal o dojrzalosci ani tej dziewczyny ani tego chlopaka. To dwojka dzieciakow, ktorzy maja trudnosci. A dorosli ich otaczajacy nie wykazuja wiekszej dojrzalosci od tych dzieciakow.
          Milosci tez nie. Ojca tak stawiajacego sprawe nie nazwalabym kochajacym.
          Matka chlopaka zamiast postawic sprawe jasno, ze nie zgadza sie na zamieszkanie dziewczyny ,probuje wymoc na synu podjecie przedwczesnej decyzji o malzenstwie. To jest niby madrosc dojrzalego czlowieka?

          > Od 2009 r. rodzice mogą skutecznie uchylić się od płacenia alimentów dorosłemu
          > dziecku. Nowelizacja kodeksu rodzinnego uwalnia rodziców z takiego obowiązku, j
          > eżeli ich na to nie stać („połączone byłoby z nadmiernym uszczerbkiemR
          > 21;)
          O tym czy ojca dziewczyny stac na utrzymanie to tego nie wiemy. Wiemy jedynie, ze nie ma na to ochoty. Przypuszczalnie stac go na utrzymywanie, ale nie stac go na milosc, gdyby bylo odrwotnie to mowilby raczej: "corus,nie damy rady cie dalej utrzymywac, nie stac nas", a nie"wole isc do wiezienia niz cie utrzymywac".
          W domu tej dziewczyny ewidentnie dobrze nie jest. Z domu pelnego milosci 17,18 latka nie chce uciekac za wszelka cene.

          "lub gdy dziecko nie dokłada strań, aby się usamodzielnić."
          Mowa chyba o 17albo 18 latce, ktora jeszccze nie zdala matury.

        • aqua48 Re: Alimenty na studentke 12.01.14, 23:01
          koronka2012 napisała:
          >
          > Dziewczę ma jakieś 19 lat max, a kombinowanie jak ubrać rodziców obu stron w ic
          > h utrzymywanie w najmniejszym stopniu nie świadczy o dojrzałości, tylko o piram
          > idalnej głupocie.

          O głupocie świadczy to, że rodzice nie wiedzą, że nie mogą wpływać na decyzje dziewiętnastoletniej córki szantażem finansowym. W obowiązek utrzymywania dziecka ubrali się już je poczynając.

          >rodzice mogą skutecznie uchylić się od płacenia alimentów dorosłemu
          > dziecku. Nowelizacja kodeksu rodzinnego uwalnia rodziców z takiego obowiązku, j
          > eżeli ich na to nie stać („połączone byłoby z nadmiernym uszczerbkiemR
          > 21;) lub gdy dziecko nie dokłada strań, aby się usamodzielnić.

          Nie wiemy czy rodziców stać, czy nie,a z tego, że dziewczyna się uczy i planuje podjąć studia wynika, że raczej dokłada starań aby się usamodzielnić. To z resztą rozstrzyga sąd.
      • yoma Re: Alimenty na studentke 12.01.14, 21:11
        KRiO powiada, że małżonkowie winni przyczyniać się do utrzymania rodziny wedle swych możliwości zarobkowych i majątkowych. Nic nie mówi o możliwościach majątkowych rodziców małżonków :)

        Zakłada siię, że ślub biorą ludzie DOROŚLI...
    • yoma Re: Alimenty na studentke 12.01.14, 21:12
      Wynajmijcie chałupę, nie będziesz musiał pytać mamusi.
      • dmuchawcelatawce Re: Alimenty na studentke 12.01.14, 21:27
        Nie wiem jak jest teraz. Ale swojego czasu ciazyl obowiazek alimentowania czlonka rodziny, ktoremu sie gorzej powodzi, rowniez zamozne dzieci musialy alimentowac ubogich rodzicow, a nawet sioistry, braci, bez wzgledu na stan cywilny rodzica czy rodzenstwa. Tym bardziej odwrotnie: rodzice maja obowiazek utrzymywac uczace sie dziecko, takze bez wzgledu na jego stan cywilny, jesli malzonekdziecka tez biedny jak mysz koscielna i nie jest w stanie dziecka utrzymac.

        Swoja droga jesli rodzicow stac na utrzymanie dziecka, a nei stac ich na milosc do dziecka to nie ma zadnego powodu zeby dziecko stawalo na glowie i rezygnowalo ze swoich planow zyciowych. Nie kazde studia mozna studiowac zaocznie. Niewiele studiow dziennych pozwala na prace na tzw. caly etat, ktory jak wiadomo w Polsce nie zawsze pozwala na samodzielne utrzymanie sie, zwlaszcza jak chodzi o ludzi, ktorzy dopiero co rozpoczynaja swoja kariere zawodowa.
        • triss_merigold6 Żarty sobie stroicie 13.01.14, 08:52
          Żarty sobie stroicie, drogie forumowiczki.
          Jeśli pełnoletnia dziewczyna i pełnoletni chłopak zawierają związek małżeński, to tworzą odrębną komórkę społeczną zwaną rodziną i są zobowiązani do łożenia na jej rzecz, zabezpieczenia alimentacyjnego mogą dochodzić w pierwszej kolejności od siebie nawzajem.
          Ani studia, ani małżeństwo nie są obowiązkowe.

          Obowiązek alimentacyjny sąd może - nie musi - orzec od rodziców dla dorosłych dzieci i od dzieci dla rodziców tylko jeśli w/w nie mają środków utrzymania i znajdują się w niedostatku, a jeśli już dochodzi do wydania takiego wyroku, to sądy zasądzają b. niewielkie kwoty.
    • tully.makker Z doswiadczen wlasnych 13.01.14, 09:26
      MOja pasierbica, ktora w tym roku szkolnym rozpoczela studia i niestety musiala sie wyprowadzic z domu, bo jej matka zachowywala sie jak wariatka - przemoc, agresjaitp. wlasnie wygrala sprawe o alimenty od matki.

      Ale po slubie - nie. Musielibyscie wynajac mieszkanie
      • triss_merigold6 Re: Z doswiadczen wlasnych 13.01.14, 09:33
        No właśnie, po ślubie nie.
        Ślub nie jest obowiązkowy, nie jest też świadczeniem które są zobowiązani zapewnić rodzice.
        W pełni rozumiem matkę autora, która nie życzy sobie mieszkania pod jednym dachem z jakąś panną syna i prawdopodobnie liczy na to, że wymóg ślubu nakłoni młodzież do poczekania z wyprowadzkami.
        • annb Re: Z doswiadczen wlasnych 13.01.14, 10:00
          Być może matka autora nie zyczy sobie kolejnej osoby do utrzymywania, czemu się nie dziwię.
          Szkoda tylko że nie powiedziała tego wprost.
        • mamasiasiulki Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 10:07
          Sytuacja nie jest taka prosta. Sąd dokładnie zbada sprawę i może choć nie musi zasądzić alimenty. Na pewno jeśli dziewczyna wyjechałaby na studia poza miejsce zamieszkania i nie brała ślubu alimenty by dostała. W obu sytuacjach byłoby znacznie łatwiej, gdyby znalazła dorywczą pracę - np. na weekendy - a Ty jako mąż także, albo miałbyś np. stypendium, doskonałe wyniki w nauce (sąd bierze in plus fakt, że staracie się sami utrzymać, ale nauka wiąże Was godzinowo i możecie pracować np. tylko w weekendy czy popołudniami, np. na pół etatu, a brak zawodu powoduje, że dodatkowo zarabiacie mało i niewielkie szanse macie na więcej.) Po to są alimenty. Więc najpierw musi Was być stać np. na wyprowadzkę, a później można myśleć. Poza tym: Twoja Mama też ma moim zdaniem problem, bo można np. uważać, że dorosły syn powinien radzić sobie sam, można nie mieć ochoty na nocne odgłosy zza ściany, ale to, czy żyjesz za czy bez ślubu g...no ją obchodzi.

          Słowem: jeśli pisałeś skrótami myślowymi i Wasz problem jest rzeczywiście poważny, to polecam dobrego prawnika no i podjęcie pracy (dodatkowo: sprawy o alimenty trochę trwają, nie dostaniecie ich "na zapas", bo w październiku się wyprowadzacie). Ale jeżeli wkurzeni na starych macie ochotę ich wydoić, to szkoda robić sobie wstyd, bo sąd do tego dojdzie i tylko będzie obciach i koszty niepotrzebne.

          A co do dziewczyn z forum: jak Was lubię, tak Was nie rozumiem. Chłopak nie pyta, czy jest dojrzały, tylko czy mogą liczyć na alimenty, więc swoje cenne przemyślenia albo schowajcie sobie do rękawa, albo załóżcie nowy wątek pt. "skąd się biorą takie dzieci", a nie zaśmiecajcie tego i nie zmuszajcie go do czytania czegoś, co go tylko zjeży i zbuntuje. Co Wy wiecie o sprawie po 5-ciu zdaniach, które napisał? I skąd ta reakcja? Jeśli się alimenty należą, to je słusznie dostanie, tylko po poradę trzeba iść do prawnika, bo: TAK, alimenty mogą się należeć, ale to nie takie proste.
          • roza660 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 11:54
            Nie będą się należeć jak wezmą ślub,to pewne ,bo studiować można też zaocznie,świat na głowie by stanął,jakby jeszcze rodzice mieli małżonków utrzymywać,a co oni rąk do pracy nie mają? Ojciec ma racje,że nie chce płacić alimentów,jak się mieszka w domu to szanuje się reguły tego domu....
            • mamasiasiulki Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 12:00
              Niezależnie od zaburzeń osobowości rodzica chociażby? Cóż, myślałam, że jak się mieszka w swoim domu to reguły tego domu współustala się z rodzicami. Jeśli natomiast "w swoim domu rządzą rodzice" to słusznie dziewczyna chce się wyprowadzić na ich koszt. Powołując dziecko na świat tworzymy go częścią tego domu, dom jest także jego, a o tym wielu rodziców niestety zapomina. Oczywiście, że nastolatkowi nie pozwala się na wszystko. Tyle, że wielu rodziców nie pozwala "na zapas", albo "bo tak i już", albo "dopóki ja cię utrzymuję/ dopóki mieszkasz w moim domu". A to już się kwalifikuje do pomocy.
            • mamasiasiulki Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 12:10
              Ale alimenty należą się dziecku/rodzicowi/rodzeństwu jeżeli popadło w niedostatek bez własnej winy niezależnie od ich stanu cywilnego. Tyle, że obowiązek alimentacyjny w pierwszej kolejności ma małżonek, o ile ma potencjalną możność zarobkowania. Jeśli mąż się uczy dziennie i np. pracuje na pół etatu, żona także, ale mają marne te dochody, to decyzja należy do sądu - jeśli udowodni się, że małżonkowie starają się polepszyć swój los, a ukończenie studiów zapewni im wyraźną poprawę statusu w jakimś realnym czasie (np. niewiele im zostało albo zaczynają, ale po 3 latach mają konkretny zawód), a przy tym sytuacja materialna rodziców jest bardzo dobra to obstawiam, że alimenty dostaną. Podobnie - jeśli ojciec nie żyje, matka wyszła ponownie za mąż i żyje z mężem w ubóstwie, bo np. mają żałosne renty, a żadne z nich się nie nadaje do pracy dzieci mają obowiązek alimentowania matki. Fakt, że pewnie wykorzysta kasę na żarcie i dla siebie i dla męża nie ma tu żadnego znaczenia. Mało tego - pan tatuś alkoholik po rozwodzie, który całe życie nie płacił dziecku alimentów też ma prawo do jego pomocy na stare lata, jeśli np. bez ewidentnie własnej winy ma kiepską sytuację materialną i wierz mi, że nie tak łatwo się od tego obowiązku wymigać.
              • triss_merigold6 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 12:18
                Jest taka magiczna formula: zasady współżycia społecznego i prawdopodobienstwo, ze sąd zasądzi alimenty na dwoje mlodych zdrowych malzonkow od ich rodzicow, jest minimalne. Tym bardziej nie zasądzi takich alimentów od rodzeństwa małżonków.
                Dorośli ludzie po ślubie sami ponoszą odpowiedzialnośc ekonomiczna.
                • mamasiasiulki Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 12:49
                  Triss, mylisz się - chciałabyś, aby tak było, tak Ci nakazuje przyzwoitość czy jak tam chcesz. Ślub nie wyklucza prawa do ubiegania się o alimenty, choć fakt, uzyskać je na pewno trudniej. Dlatego napisałam już, że jeśli problem jest faktyczny to lepiej wyjechać na studia i zamieszkać na stancji, a nie brać ślub. No i dołożyć coś "od siebie" (pracuję, na ile mogę, ale jeszcze nie dam rady w pełni się utrzymać). Jakoś nie zakładam kombinatorstwa tych młodych tylko trochę nieporadny sposób wyrwania dziewczyny z domu.
                  • triss_merigold6 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 13:41
                    Dziewcze jeszcze matury nie zdało i nie dostało się na studia, najpierw niech to ogarnie, a dopiero potem za mąż się wybiera.
                    Cherie, według tego co piszesz, to o alimenty np. od rodzeństwa mogłaby ubiegać się parka, która niefartownie wzięła kredyt we franku i teraz ma licytację komornicza mieszkania i dlugi do końca życia. Na szczęście nie jest aż tak bajkowo i sądy nie są wyrywne żeby obciążac krewnych dorosłych.
                    • mamasiasiulki Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 13:44
                      Nie. Właśnie dlatego takie sprawy rozstrzyga sąd, a i kodeks precyzuje, że inne niż "rodzicielsko-dziecięce" należą się tylko w przypadku niezawinionego (upraszczając) i znaczącego niedostatku.
                      • triss_merigold6 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 13:53
                        Lol, ale w swietle KRiO małżonkowie wlasnie nie są już dziećmi, niezależnie od młodego wieku.
          • tully.makker Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 13:03
            Na pewno jeśli dziewczyna wyjechałaby na studia poza miejsce
            > zamieszkania

            Moja pasierbica studiuje w tym samym miescie w ktorym mieszka jej matka. Studiuje dziennie i dorabia.
            • mamasiasiulki Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 13:13
              Ale udowodnić przemoc domową nie jest łatwo - i to piszę z własnych doświadczeń. Osobiście mam za sobą dość ciężkie doświadczenia, a nikt z rodziny nie ująłby się za mną, gdybym do sądu poszła ze sprawą rodziców czy dziadka. Łatwo też doradzić chłopakowi, żeby dziewczyna zaczęła np. nagrywać domowe awantury na dyktafon, bo a) ciężko nawet w kieszeni noszony dyktafon włączyć, gdy się awantura zaczyna (taki tatuś raczej zauważy gmeranie w kieszonce i smarkulę np. pobije); b) nosić włączonego z przyczyn oczywistych się nie da; c) jeśli tatuś np. leje córkę, to dyktafon wypadnie z kieszeni, a rozsierdzony tatuś dziewczynę zabije. Można się starać, fakt. W razie lania postarać się np. o obdukcję. Tyle, że ja ze złamaną przez matkę żuchwą trafiłam kiedyś na pogotowie, ciotka i babka, które mi towarzyszyły twierdziły, że piłką oberwałam, lekarz wezwał policję, a policja uwierzyła... ciotuni i babuni i pouczyła MNIE. Tak samo się mają szanse dziewczyny, jeśli dom jest rzeczywiście - fizycznie czy psychicznie - przemocowy.
              • roza660 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 16:13
                Według mnie za mało danych,żeby wyrokować przemoc domową,jeżeli dziewczyna mając chłopaka być może nie wraca do domu na noc,to ojcu może puszczają nerwy.Najlepiej to wymagać od innych,postawa roszczeniowa to jest wizytówka młodego pokolenia,niedługo to nawet 30 letnim uczącym się dzieciom na kolejnym fakultecie rodzice będą płacić alimenty,bo nie będą się w stanie utrzymać:)
                • aqua48 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 18:02
                  roza660 napisała:

                  > Według mnie za mało danych,żeby wyrokować przemoc domową,jeżeli dziewczyna mają
                  > c chłopaka być może nie wraca do domu na noc,to ojcu może puszczają nerwy.

                  Prawda jest taka, że pełnoletnia dziewczyna nie musi wracać do domu na noc. Niezależnie od tego czy ma chłopaka. A jej ojcu nie mogą z tego powodu, ani z żadnego innego "puszczać nerwy" jak piszesz. To niedopuszczalne.
                  A na poprawny układ dorosłe dziecko-rodzice pracują głównie ci ostatni.. I na to aby dorosłe dziecko zachowywało się tak jak oni tego oczekują BEZ posuwania się do stosowania przemocy ekonomicznej. Ani żadnej innej. Tylko na normalnej zasadzie: mieszkam z wami, pozostaję na waszym utrzymaniu, tworzymy rodzinę, wobec tego stosuję się obowiązujących w domu obowiązków (które są negocjowalne, które ma każdy domownik i korzystam z praw, które też ma każdy. Mimo, że czasami może to być niewygodne.
                  • draxxio Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 18:30
                    Powiem tak. Ludzie to nie jest tak że chcemy się usamodzielnić. My po prostu chcemy skończyć z fizycznym i psychicznym znęcaniem się nad moja dziewczyną. Jej ojciec jej nienawidzi. Uważa ją za dziwke bo ma chłopaka. Ona codziennie w nocy placze bo ojciec jej wszystkiego zakazuje i przy rodzinie oczernia ją i moją rodzinę "bo u mnie się pieprzymy"... Ciekawe czy gdyby wasi ojcowie tak o was mówili też bylibyście tacy wyszczekani. Ostatnio prawie w pysk nie zarobiłem od niego za tekst "nie chce aby pan obrażał mnie, Lucyne i moich rodziców. My wiemy wszystko co pan na nasz temat rozpowiada w rodzinie. Dlatego Lucyna ani rodzice z wami nie gadają bo wy wiecie lepiej". Facet ma kompleksy i tyle. W tym roku zdaje maturę ale tam nie warunków do nauki. Ciągle tylko dziwka i dziwka...
                    • triss_merigold6 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 18:34
                      A mamusi panienka nie ma?
                      Może zgłosić przemoc domową na policji lub w którejś instytucji pomocowej.
                      • draxxio Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 18:36
                        a mamusia się nie wtrąca bo ma jeszcze trójkę dzieci na utrzymaniu poza nią i nie chce rozwodu. Niestety rodzina patologiczna i boi się iść z tym na policję bo jej jedynym świadkiem właściwie jestem ja bo rodzice niekoniecznie mogą być wiarygodni dla sądu bo wszystko wiedzą z naszych relacji
                        • triss_merigold6 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 18:40
                          A nie sądzisz, że najbardziej wiarygodne będą zeznania ofiary? Dowody w postaci nagrania ataku furii tatusia też można zabezpieczyć.
                          Cóż, jak nie chce iść na policję lub do innej instytucji, to musi poczekać aż ukończy 18 lat i będzie mogła: podjąć pracę, wyprowadzić się, wystąpić samodzielnie o alimenty.
                          • verdana Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 18:46
                            Chyba w klasie maturalnej juz ma 18 lat.
                            O ile opis sytuacji jest prwdziwy, to ja sie nie dziwię, ze dziewczyna chce uciekać. Z tym, ze jak ktoś wyżej napisał, wcale nie jest łatwo udokumentować atak furii, jak w domu jest agresywny ojciec i matka, która bedzie zeznawała tak, jak on chce. Musiałby dziewczynę pobić...
                            • draxxio Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 18:49
                              właśnie o to mi chodzi... Ale najłatwiej jest być "kozak w necie pi... w świecie" i komuś dojebać w internecie...
                              • triss_merigold6 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 18:51
                                Hamuj się chłopcze, na razie Ty jej nie pomagasz - ani panny nie utrzymasz, ani nie zasugerowałeś szukania pomocy w instytucjach czy organizacjach do tego przeznaczonych, za to masz rewelacyjny pomysł z małżeństwem.
                              • roza660 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 19:01
                                Jak mają kilkoro dzieci to jaka jest ich sytuacja finansowa? Może ojciec boi się ,że córka w ciążę zajdzie i będzie jeszcze jedna osoba na utrzymaniu?
                                • draxxio Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 19:04
                                  roza660 napisała:

                                  > Jak mają kilkoro dzieci to jaka jest ich sytuacja finansowa? Może ojciec boi si
                                  > ę ,że córka w ciążę zajdzie i będzie jeszcze jedna osoba na utrzymaniu?

                                  No okej boi się. Ale skoro mówi się mu o naszej decyzji żeby zachować to sobie na czas kiedy będziemy już po ślubie to dlaczego on się tak nad nią znęca? I dlaczego mówi że u niego się nie pieprzymy a u mnie tak skoro u mnie zawsze ktoś jest w domu. Wychodzi na to że moja matka robi burdel ze swojego domu i nam na to przyzwala... To nie jest normalne. A na niej się znęca jak mu prawdę powie
                            • triss_merigold6 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 18:50
                              Również się nie dziwię. Natomiast pomysł zawarcia małżeństwa i jednoczesnego wystąpienia o alimenty uważam za chory i mało realny do przeprowadzenia. Może szukać stancji, a jeśli ma 18 lat to do pracy w weekendy, ferie i wakacje.
                          • sebalda Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 18:58
                            Ale zakładając, że ojciec wszczyna awantury z powodu posiadania chłopaka od ca 15 roku życia, czyli według niego (tatusia znaczy) puszcza się od najmłodszych lat, to ślub by mu wytrącił argument z ręki. Po ślubie to już nie jest puszczanie się.
                            Jeśli historia jest prawdziwa, to czemu chłopak nie poszuka dorywczej pracy, nie wynajmą gdzieś pokoju, ojca oskarżą o przemoc i dziewczyna pozwie go o alimenty. Przy czym, jak ojciec taki, to i tak ciężko będzie z niego ściągnąć.
                            • draxxio Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 19:00
                              Dlaczego? Bo jako student PG nie mam czasu na pracę. Ja codziennie siedzę do późna i się uczę żeby utrzymać się na tych studiach. Swoją drogą zastanawia mnie po co mi 7 semestrów matematyki...
                              • triss_merigold6 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 19:05
                                Stypendium? Praca w wakacje i ferie?
                                • draxxio Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 19:09
                                  Stypendium nie mam. Nie jestem wybitnym studentem. Na socjalne mam za wysoki przychód na osobę... Praca? Co wolne to pracuję ale nie starcza mi to na niewiele...
                                  • triss_merigold6 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 19:12
                                    To tym bardziej nie starczy Ci na małżonkę. :P

                                    Z serca radzę: poczekaj aż panna będzie miała własny pomysł co zrobić ze swoim życiem i jakie koszty/konsekwencje decyzji jest w stanie ponieść.
                                    • draxxio Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 19:13
                                      mówię przecież że matka po ślubie może nas utrzymywać ale nie przed... TU jest problem
                                      • triss_merigold6 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 19:16
                                        I tak bezpardonowo byłbyś uprzejmy zwalić na głowę ukochanej matce obowiązek utrzymywania Twojej żony?

                                        Widzisz, łaska pańska na pstrym koniu jeździ, teraz chce, a za pół roku może przestać chcieć.
                                        • draxxio Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 19:18
                                          Widzisz u mnie w domu mam dobry kontakt z rodzicami, moją dziewczynę bardzo lubią, traktują ją jak synową. Pensje też małe nie mamy. Mama sama mówi że jak ją wyrzucą albo będzie tam tak źle po jej liceum to może tu zamieszkać ale pod warunkiem ślubu a ona utrzymanie jej załatwi
                                          • aqua48 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 22:10
                                            draxxio napisał(a):

                                            > Widzisz u mnie w domu mam dobry kontakt z rodzicami, moją dziewczynę bardzo lub
                                            > ią, traktują ją jak synową.

                                            Dopóki nie mieszkacie wszyscy na kupie, utrzymywani miesiąc po miesiącu i rok po roku przez Twoich rodziców.. Zazwyczaj takie wczesne małżeństwa bazujące na calkowitej zależności od rodziców nie mają szansy na samodzielność i na tym tle powstają rozmaite konflikty. Weź to pod uwagę.


                                            • mvszka Re: Aleście się na niego uwzięły 15.01.14, 04:46
                                              dokładnie i powinien wytłumaczyć mamusi, że dziewczyna może dostać alimenty od ojca tylko jeśli będzie panną
                                              a skoro mamusia ma parcie na ślub jako warunek przyjęcia dziewczyny pod swój dach (znając jej sytuację) to nie jest to do końca w porządku
                                      • zuzi.1 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 19:25
                                        draxxio zaczynanie wspólnego małżeńskiego życia od bycia utrzymywanym przez Twoją matkę nie jest dobrym pomysłem, a wręcz bardzo złym, bo jak sądzisz jak długo Twojej matce taka rola będzie odpowiadała? pół roku, rok, myślę, że nie dłużej. Życie małżeńskie można zaczynac będąc do tego przygotowanym, emocjonalnie i finansowo, będąc niezaleznym, a nie uzalęznionym od kogokolwiek. Poza tym pomyśl o tym, co Wam tak naprawdę przyswieca, że chcecie się pobrac, czy to, że się rzeczywiscie kochacie, czy też to, że Twoja dziewczyna chce uciec z domu a Ty się świetnie nadajesz do bycia jej wybawcą, a takie związki, oparte na takich potrzebach/argumentach, mogą nie przetrwac zbyt długo. Wstrzymajcie się oboje z podejmowaniem takich decyzji, do czasu aż staniecie się samodzielni pod każdym względem, tak aby chociaż razem pokój móc wynając. A Twoja dziewczyna niech na razie zbiera dowody na przemoc ojca.
                                        • draxxio Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 19:41
                                          Kochać się kochamy, utrzymanie mielibyśmy do końca studiów (słowa matki). Ja i tak zamierzam magistra robić zaocznie i pracować jednak te 7 semestrów jakoś przeżyć muszę. Wiemy na co byśmy się porywali jednak miłość jest miłością ponoć
                                          • triss_merigold6 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 19:58
                                            Miłość się skończy raz dwa jak małżonka będzie od teściowej brała drobne na podpaski, kartę do telefonu czy szminkę.
                                            Nie, nie wiesz na co byście się porywali.
                                            Aha, i bądź uprzejmy nie pisać, że pensje mamy dobre, bo jeśli już ktoś ma pensje, to Twoi rodzice. Nie Ty.
                                  • aankaa Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 23:37
                                    Stypendium nie mam. Nie jestem wybitnym studentem.
                                    to się weź za naukę chłopcze. Żeby dostać stypendium nie musisz orać 24 h/dobę
                                    Praca? Co wolne to pracuję ale nie starcza mi to na niewiele
                                    może lepiej przyłożyć się do książek ?
                                    • draxxio Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 23:39
                                      może ja muszę orać jak głupi żeby mieć 3 w indeksie? pisałem gdzieś że całymi dniami jestem nad książkami...
                                      • aankaa Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 23:56
                                        to zastanów się czy musisz studiować (no, chyba, że mama wymaga)
                                        takich licencjatów / magistrów teraz na pęczki i nawet na przysłowiowej kasie w Biedronce się nie załapią
                                    • boski_adonis Re: Aankaa- bleeeeeeeeeeeeee 15.01.14, 16:02
                                      Aankaa , ale ty zmija jestes :( Po co kąsasz?
                                      to się weź za naukę chłopcze. Żeby dostać stypendium nie musisz orać 24 h/dobę
                                      Bleee,
                              • zuzi.1 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 19:07
                                Gdy nikogo nie będzie w domu zamontujcie z 1 lub 2 kamerki internetowe, ale miejsce ich ukrycia musi byc starannie przemyślane, tak aby wybuchowy tatuś tego nie odkrył, bo dziewczynie zrobi krzywdę, gdy się to wyda i zacznijcie nagrywac jego zachowania i zbierajcie dowody na to kim ten człowiek jest i jak traktuje własną córkę. A potem z dowodami zgłoście się do organizacji pomagającej ofiarom przemocy.
                                • triss_merigold6 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 19:09
                                  Cóż, ja bym przede wszystkim owemu młodemu człowiekowi odradziła tak głębokie wchodzenie w rolę ratownika.
                  • roza660 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 19:09
                    Pozwolę sobie sobie nie zgodzić się z takim podejściem,że jak ma 18 lat to pomieszkuje w domu kiedy chce i nie wraca na noc,relacje z dorosłymi dziećmi zależą równo od obu stron,czyż nie było wątków o narkotykach,dzieciach,które nie chcą się uczyć ,ani pracować choć mają te 18 lat i myślą,że im się należy.Ta dziewczyna ma 3 młodszego rodzeństwa,a chłopak ma pomysł na alimenty,bo dziewczyna ma złe relacje z ojcem.Dom jest jak plac zabaw,są reguły,które się przestrzega,żeby wszyscy bawili się dobrze.Spada szacunek dla rodziców,partnerstwo daje czasem marne skutki,bo młody człowiek wykorzystuje przywileje,a obowiązki ma gdzieś,bo co mu starzy zrobią???
                    • aqua48 Re: Aleście się na niego uwzięły 13.01.14, 22:02
                      roza660 napisała:

                      >Ta dziewc
                      > zyna ma 3 młodszego rodzeństwa,a chłopak ma pomysł na alimenty,bo dziewczyna ma
                      > złe relacje z ojcem.

                      No, ale to problem rodziców, nie dziewczyny. Planuje się tyle dzieci ile jest się w stanie utrzymać, a jeśli ma się ich więcej to się je wychowuje w miłości i ucząc szacunku, a nie tylko go oczekując, samemu nie zachowując się odpowiednio.
                      Gdyby dziewczyna miała dziesięcioro rodzeństwa, to też miałaby prawo do alimentów..A jeśli ojciec ją wyzywa, to nic dziwnego, że nie chce spędzać czasu w domu.
    • aankaa Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 23:33
      mam wrażenie, że większość doradzających (autorowi wątku jak wydębić kasę od rodziców) Pań ma dzieci w wieku ok. 3-7 lat i zielonego pojęcia o pannie tuż przed maturą + jej chłopaku na pierwszym roku studiów.
      Ot, dzieci wykombinowały, że
      1) zamieszkają na koszt mamy obrońcy - oczywiście ślub - razem, przez kilka lat a potem radosnym krokiem wkroczą w dorosłość :P
      2) wydębią od ojca "dzianego kierowcy TIR'a" alimenty żeby panna mogła zamieszkać osobno - gdzie ? kto jej wynajmie pokój ? idzie na studia -> niech wystąpi o akademik

      niezły wysyp "problemów" a ferie jeszcze się nie zaczęły...
      • draxxio Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 23:37
        1. Nie dzieci
        2. Przeczytaj co napisałem co dzieje sie u niej w domu. Widac że nigdy nikt Cie w domu nie zwyzywał od dziwek za niewinność. A szkoda bo nabrałabyś szacunku i zrozumienia
        • aankaa Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 23:50
          > 1. Nie dzieci
          a kto ? oboje jesteście na utrzymaniu rodziców

          > 2. Przeczytaj co napisałem co dzieje sie u niej w domu. Widac że nigdy nikt Cie
          > w domu nie zwyzywał od dziwek za niewinność. A szkoda bo nabrałabyś szacunku i
          > zrozumienia
          szacunku - do kogo ? zrozumienia - w czym ? że ojcu nie odpowiada córa, która przed maturą (dzieciak) ma zamiar wyprowadzić się z domu do chłopaka (ciiut starszego od siebie, niezarabiającego na swoje utrzymanie)
          ---
          moje dzieci są ciut starsze niż wątkodawca i do głowy by im nie przyszło, że stając się rycerzem i obrońcą ukochanej jako pierwsze wytoczą działo "alimenty dla studentki" od ojca z własną ciężarówką + uprawnieniami ADR (nb standard w przypadku firm transportowych. Nie wiem czy wiesz, że śmietanka w proszku (tak, ta do kawy) podlega takim przepisom w transporcie drogowym i magazynowaniu)
        • sebalda Re: Alimenty na studentke 13.01.14, 23:51
          Ja jednej rzeczy nie ogarniam. Rozumiem,ze tatuś agresywny cham, zdzrza się, ale żeby tylko z powodu posiadania chłopaka (stałego od trzech lat, nie bandziora, nie narkomana, z dobrej rodziny, studenta) mamusia obarczona jednym dzieckiem niepełnosprawnym, drugim 5-letnim musiała codziennie dorosła corke do i ze szkoly wozic??? Tatusia, jak na tirach jezdzi, to chyba czesto w domu nie ma, ale ta mama pewnie nadal pilnuje. Nie, to sie jednak kupy nie trzyma. Az tak krotkie trzymanie i pilnowanie to tylko, jak dziecko wpada w naprawde zle towarzystwo albo ma problem z narkotykami, ale nie z piwodu stalego chlopaka. Historia musi miec troche wiecej pozorow prawdopodobienstwa.
          • foringee Re: Alimenty na studentke 14.01.14, 00:11
            no matka wozi córkę do szkoły, bo gdyby jej tam nie zawiozła, to córka by wolała iść do chłopaka na amory i do szkoły by nie dotarła. a to klasa maturalna więc się matuchna stara za córkę by jednak tę maturę miała.

            ps. tylko nie wiem jak dzieciaki chcą wydębić te alimenty jeśli córka zapewne nie zaliczy już pierwszego roku studiów , a alimenty przysługują tylko jak dziecię się uczy..
          • mamasiasiulki Re: Alimenty na studentke 14.01.14, 02:23
            Sebalda, ja miałam podobnych rodziców. Nigdzie nie mogłam wyjść, nikt nie mógł do mnie przyjść, nie wolno mi było spotykać się z chłopakami, a w wieku 21-lat, gdy studiowałam i jeszcze byłam na częściowym utrzymaniu rodziców (niestety były czasy, kiedy o pracę było - hmmm - tragicznie, a stypendium naukowe na życie nie wystarczało) zostałam w domu pobita za chęć pójścia na urodziny koleżanki (odbywały się w schronisku w górach, więc miałam wrócić rano). Przy rodzicach nie mogłam pić alkoholu, nie mogłam zażywać przepisanych przez ginekologa tabletek antykoncepcyjnych (hiperprolaktynemię miałam bez możliwości stosowania pochodnych alkaloidów sporyszu). Rodzice kontrolowali mnie skrajnie, choć ŻADNYCH podstaw do tego nie mieli, do d...py by mi wleźli do dziś, mimo, że mieszkam w dość oddalonym miejscu próbują na nas wywierać naciski i robić ze mnie nieodpowiedzialną g...rę, która nie potrafi zadbać o własne dziecko (interesuje ich tylko najmłodsza córka, no bo przecież taka słodka zabaweczka, jeszcze będzie skakała, jak zagrają, w przeciwieństwie do starszego rodzeństwa). Tyle, że ja byłam 13 lat wyczekaną i wyleczoną w klinikach jedynaczką, ale rodzice to typowy elektorat w moherach, który na wieści o pedofilii wśród księży krzyczą, że to dziennikarskie obelgi i działania partii rządzącej by kościół zniszczyć.
            • sebalda Re: Alimenty na studentke 14.01.14, 11:33
              mamasiasiulki napisał(a):

              > Sebalda, ja miałam podobnych rodziców.

              Współczuję z całego serca:( Mój mąż potrafi być bardzo obcesowy wobec dzieci, ale to, co tutaj opisujecie, to jednak jakiś wyjątkowo ciężki kaliber:( Nie pojmuję, skąd się w ludziach bierze taka postawa wobec rodzonych dzieci.
    • kol.3 Re: Alimenty na studentke 14.01.14, 08:04
      Może warto przeanalizować sytuację na spokojnie. Rozumiem, że dziewczyna tegoroczna maturzystka wybierająca się na studia, a pan student pierwszego roku czyli 19 i 20 lat. Jak dla mnie pora nauki a nie wicia gniazdka. Dziewczyna od 3 lat z facetem u boku, co może budzić zastrzeżenia, że za wcześnie. Trudno ocenić taką sytuację, bo nie znamy szczegółów zachowania dziewczyny, a także tego, co powoduje tak ostre zachowania rodziców. Każdy rodzic by wolał, żeby dziecko najpierw skończyło naukę a potem się brało za poważne amory, tu się zaczyna od amorów. Nie da się ukryć, że Ty jako partner córki nie budzisz zaufania jej rodziców, a córka też się nie cieszy ich najmniejszym zaufaniem. Z czego to się bierze?
      • foringee Re: Alimenty na studentke 14.01.14, 11:06
        kolejna sprawa to stosunek matki autora do sytuacji.
        oferuje ona dziewczynie miejsce zamieszkania POD WARUNKIEM WZIĘCIA SLUBU.
        A nie może - wiedząc jak trudna sytuacja - po prostu wynająć jej pokoju? a o slubie mysleć za rok-dwa-trzy?
        ta matka najwyraźniej próbuje także przywołac syna do porządku i do odpowiedzialności za to co dzieciaki robią..
        • sebalda Re: Alimenty na studentke 14.01.14, 11:30
          foringee napisała:

          > kolejna sprawa to stosunek matki autora do sytuacji.
          > oferuje ona dziewczynie miejsce zamieszkania POD WARUNKIEM WZIĘCIA SLUBU.
          > A nie może - wiedząc jak trudna sytuacja - po prostu wynająć jej pokoju? a o sl
          > ubie mysleć za rok-dwa-trzy?

          No tu juz jest chyba wyraźny sygnał, że autor jest trollem. Która matka namawia syna w tym wieku na ślub z dziewczyną? Przecież tu jest absurd na absurdzie.
          Ewidentnie niestety wysyp trolli albo poprzednia autorka wymyślonych wątków zmieniła komputer:(
          • mvszka Re: Alimenty na studentke 15.01.14, 04:53
            . Która matka namawia
            > syna w tym wieku na ślub z dziewczyną?

            ta co księdza wpuszcza po kolędzie, jak można nie wiedzieć ;)
        • lilith76 Re: Alimenty na studentke 15.01.14, 13:42
          > kolejna sprawa to stosunek matki autora do sytuacji.
          > oferuje ona dziewczynie miejsce zamieszkania POD WARUNKIEM WZIĘCIA SLUBU.

          Czyli, że matka chłopaka nie różni się od ojca dziewczyny aż tak bardzo. Tyle, że chłopiec z racji swojej płci ma większy zakres swobody.
        • lilith76 Re: Alimenty na studentke 15.01.14, 13:43
          > kolejna sprawa to stosunek matki autora do sytuacji.
          > oferuje ona dziewczynie miejsce zamieszkania POD WARUNKIEM WZIĘCIA SLUBU.

          Czyli, że matka chłopaka nie różni się od ojca dziewczyny aż tak bardzo. Tyle, że chłopiec z racji swojej płci ma większy zakres swobody.
          W obu rodzinach jest fiksacja na sprawach seksu młodych. Tyle, że ona to dziwka, on się ma żenić natychmiast.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka