status społeczny a związek

30.10.15, 11:09
Moje pytanie brzmi co zrobić? Myślę czy zerwać czy liczyć na to, że w przyszłości coś się zmieni. Chcę, żeby zdał jakąkolwiek szkołę wieczorową/zawodową, zrobił prawo jazdy. Jednak gdy spytałam go czy w ogóle planuje coś zmienić w związku z wykształceniem to odpowiedział, że dla niego to nei ma znaczenia. A chodzi o to, że dla mnie ma! Ogromne. Bardzo go kocham, jesteśmy identyczni, tacy sami. Kocham go za charakter, podoba mi się z wyglądu, ale te rzeczy, o których wyżej wspomniałam stają się dla mnei nie do przeskoczenia... Doradźcie proszę ;) Czy myślicie, ż taki związek ma przyszłość? Jeśli tak to jak go nakłonić do wykształcenia? Przecież z branży tej w jakiej jest nie będzie dostawał stałej pensji ( on montuje okna, więc zależy to od pogody), a chciałabym mieć zapewnione bezpieczeństwo na przyszłość, stabilizację.
    • juliaa21 Re: status społeczny a związek 30.10.15, 11:14
      przepraszam, nie wszystko się wkleiło:
      Mam problem, nie chcę, żeby ktokolwiek mnie źle zrozumiał. Nie mam siana w głowie, zarabiam na siebie od 16 roku życia, ale mam ambicje, studiuję na 3 roku finanse i rachunkowość. Od pół roku mam faceta, w którym się zakochałam do pierwszego wejrzenia. Jest kochany, czuły, wrażliwy, rozumiemy się bez słów, od początku myślałam, że to TEN. Jednak teraz wychodzi dużo rzeczy... kiedy po raz pierwszy przyszłam do jego mieszkania poznałam jego mamę-byłam w szoku, a nawet trochę przerażona. Mój chłopak pochodzi trochę z beidniejszej rodziny. Moja rodzina nie jest milionerami, ale starcza nam na wyjazdy zagraniczne, rodzice kupili mi i bratu mieszkanie na studia, przelewają nam pieniądze na utrzymanie. ( Tu od razu zaznaczę dla hejterów, że NIE, NIE ŻERUJE NA RODZICACH, zarabiam swoje pieniądze, jestem aktualnie na stażu). Wracając.. jego rodzina ma założoną niebieską kartę, ojciec ich bił, już nie żyje. Mama jest zaniedbana, klnie jak szewc, boje się wyjść z jego pokoju jak jestem sama u niego. Dodatkowo ostatnio dowiedziałam się (nie od niego), że nie ma matury.. Dla mnie to był szok. Nigdy go o to nie pytałam, bo jest to dla mnie oczywiste. Pochodzę z wykształconej rodziny, sama zastanawiam się czy nie zrobić drugiego kierunku, ciagle chodzę na staże/szkolenia. On niby owszem, zarabia w budowlance, ale jest to dorywcza praca, a branża budowlana jest taka, że w zimie nie ma sezonu=nie ma pracy. Mieszka z mamą i siostrą, ma 23 lata. Czasami jak chce gdzieś iść to mówi, że nie ma kasy, a dla mnie to ważne. Po prostu.. nie wyobrażałam sobie takiego życia dla siebie..
      Jestem przyzwyczajona do pewnego poziomu życia i nie chodzi tu o materializm po prostu chodzi mi o realną szanse takiego związku. Wg mnie zawsze strona która jest biedniejsza będzie miała kompleksy i ciągle będą o to kłotnie... Co jeśli po studiach ja będę wiecej zarabiać niż on?
      Moje pytanie brzmi co zrobić? Myślę czy zerwać czy liczyć na to, że w przyszłości coś się zmieni. Chcę, żeby zdał jakąkolwiek szkołę wieczorową/zawodową, zrobił prawo jazdy. Jednak gdy spytałam go czy w ogóle planuje coś zmienić w związku z wykształceniem to odpowiedział, że dla niego to nei ma znaczenia. A chodzi o to, że dla mnie ma! Ogromne. Bardzo go kocham, jesteśmy identyczni, tacy sami. Kocham go za charakter, podoba mi się z wyglądu, ale te rzeczy, o których wyżej wspomniałam stają się dla mnei nie do przeskoczenia... Doradźcie proszę oczko.gif Czy myślicie, ż taki związek ma przyszłość? Jeśli tak to jak go nakłonić do wykształcenia? Przecież z branży tej w jakiej jest nie będzie dostawał stałej pensji ( on montuje okna, więc zależy to od pogody), a chciałabym mieć zapewnione bezpieczeństwo na przyszłość, stabilizację.
      • martishia7 Re: status społeczny a związek 30.10.15, 11:17
        > Bardzo go kocham, jesteśmy identyczni, tacy sami.

        Nie, nie jesteście. Rozpraw się ze złudzeniami.
      • edw-ina Re: status społeczny a związek 30.10.15, 11:50
        hormony ci szaleją i tyle. I fakt, nie jesteście identyczni. I dobrze, żebyś tę różnicę dostrzegła, zanim wpakujesz się w tę relację bardziej.
      • angiz Re: status społeczny a związek 30.10.15, 12:55
        Daj chłopakowi spokój i znajdź sobie jakiegoś studenta. Studiujesz więc facetów wokoło masz wielu. Nie przegap tego czasu trzymając się na siłę kogoś kogo nie lubisz ani nie szanujesz i zawsze dla ciebie będzie tym gorszym. Facet powiedział ci wyraźnie, że on NIE CHCE się uczyć by cię zadowolić więc przestań mu już ciągle truć, bo doprowadzisz do tego, że zamacha na ciebie rączką jak jego tatuś.
        To nie jest chłopak dla ciebie ani ty dla niego.
      • nevada_r Re: status społeczny a związek 30.10.15, 12:58
        A to zależy. Wg mnie nikomu prawo jazdy potrzebne do szczęścia nie jest, owszem, jest to wygoda, ale nie jest to konieczne do życia. Wystarczy, jeśli to prawo jazdy posiadasz ty.

        To samo z maturą czy inszą nauką - nie ma sensu tego robić dla papierka i po to, żeby się pochwalić przed znajomymi. To musi mieć sens, skoro on do tej pory nie czuł potrzeby nauki, to i teraz może go do tego zachęcić np. wizja wyższych zarobków w przyszłości.

        Ale - jak piszesz - on nie chce nic zmieniać. I to by mnie odrzuciło od niego w pierwszej kolejności. Dla mnie facet nie musi zarabiać kokosów, ale jednak powinien mieć stabilną pracę i przynosić do dom co miesiąc pensję. Ten gość ci tego nie zapewni. Co będzie jak będą dzieci i pilna potrzeba wydania kilkuset złotych już teraz? Na razie nawet nie macie z czego odłożyć.

        Przekonać go nie przekonasz, jeżeli sam będzie tego chciał; po prostu musisz z nim siąść i pogadać, że nie widzisz przyszłości tego związku z powodów A, B, C. I co on na to, jaki ma dalej plan na siebie i na życie. Bo jeżeli chce dalej mieszkać z matką i klepać biedę, to ty nie widzisz przyszłości takiego związku.
        • napis_z_obrazka Re: status społeczny a związek 30.10.15, 13:11
          nevada_r napisała:

          Tez tak uwazam.

          > Przekonać go nie przekonasz, jeżeli sam będzie tego chciał; po prostu musisz z
          > nim siąść i pogadać, że nie widzisz przyszłości tego związku z powodów A, B, C.
          > I co on na to, jaki ma dalej plan na siebie i na życie. Bo jeżeli chce dalej m
          > ieszkać z matką i klepać biedę, to ty nie widzisz przyszłości takiego związku.

          Dodatkowo radzilabym przyjrzec sie relacji z matka. Tu tez spore ryzyko...
        • boski_adonis Re: status społeczny a związek 30.10.15, 19:34
          Nie podzielam opinii ,ze "To samo z maturą czy inszą nauką - nie ma sensu tego robić dla papierka i po to, żeby się pochwalić przed znajomymi"
          Mało kto podejmuje 8 letni wysiłek edukacyjny ( szkoła srednia zakończona matura i studia) "dla papierka". Czy naprawde ktokolwiek chciałby przez 5 lat fundowac sobie wkuwanie i stres w sesji egzaminacyjnej ,zeby pochwalic sie znajomym i zobaczyc ich minę?
          W ten sposób zdeprecjonujemy kazdy wysiłek i kazde wykształcenie i usprawiedliwimy kazdego, komu sie nie chce, choc ma moc intelektualną,zeby podjąc trudy nauki.
          Edukacja to nie tylko papier i pieniądze lub ich brak. Róznice wykształcenia, potrzeb intelektualnych, własnej wizji rozwoju intelektualnego dzis i w przyszłosci nie sa bez znaczenia. Miłosc nie wszystko zwycięzy. Uwazam,ze autorka postu powinna dokładnie odczytać to co widzi. A sama napisała,ze widzi rodzine z marginesu ( tak przypuszczam z opisu) ,gnuśnego faceta , ktory mówi ,ze jest jaki jest i deklaruje jasno,ze tego nie zamierza zmienić. Jak go nakłonić? To pytanie jak sprawić,zeby zechciał tego, czego nie chce.
          Autrka napisała:
          "Czasami jak chce gdzieś iść to mówi, że nie ma kasy, a dla mnie to ważne. Po prostu.. nie wyobrażałam sobie takiego życia dla siebie.. Czasami jak chce gdzieś iść to mówi, że nie ma kasy, a dla mnie to ważne. Po prostu.. nie wyobrażałam sobie takiego życia dla siebie.."
          Zamiast kombinowac jak go zmienić,zauwaz,ze on komunikuje wprost swoje oczekiwania i wizję swojego ( Waszego?) zycia. Jesli tak jak napisałas nie wyobrazasz sobie takiego zycia to zyczliwie radzę robic to co robisz tzn.próbowac wyobrazic sobie swoje zycie z nim , takim jaki jest , bo on delkaruje rzeciez ,ze się nie zmieni dla Ciebie. Uwazam,ze jestes mądrą osobą, bo stac Cie na refleksję widzisz , co jest nie tak.
          Zgadzam się z opinią triss_merigold6 - zwłaszcza,ze chcesz zmienić faceta, ktory powiedział,ze nie chce się zmienić.
          • edw-ina Re: status społeczny a związek 31.10.15, 11:34
            Mam podobną opinię. Można mieć różne wykształcenie, jeśli nie ma dużej różnicy intelektualnej pomiędzy partnerami. Absurdem jest sytuacja, kiedy np. jedno z partnerów uwielbia operę, a dla drugiego to kompletna głupota i wyrzucanie pieniędzy w błoto. Chociaż znam też osobiście parę, w której gorzej wykształcony i raczej prosty facet bardzo pracował nas sobą dla kobiety - prosił, by polecała mu książki, chodził na różne otwarte wykłady, oglądał programy edukacyjne, towarzyszył jej w kinie, teatrze itp. Robił to wszystko, bo był w niej szaleńczo zakochany, a bał się, że jest po prostu dla niej za głupi, nie chciał też, by musiała się za niego wstydzić. Nie wiem niestety, co się z nimi dzieje teraz, ale wspominam ich jako całkiem fajną parę.
      • agnieszka_iwaszkiewicz Re: status społeczny a związek 01.11.15, 00:02
        Skoro ma Pani takie wątpliwości już na początku związku, to nie mozna ich pomijać. Ani z powodu romantycznych uczuć . Ani z powodu swego rodzaju poprawności spolecznej. Może i nie powinien mieć znaczenia status społeczny, ale dla Pani konkretnie ma on znaczenie. Tak Pani została wychowana, tak Pani żyje i planuje swoje życie. Tego nie można lekceważyć. Szczególnie, że partnerowi może Pani zrobić krzywdę, oczekiwaniami zmiany i spełnienia Pani oczekiwań oraz swoim rozczarowaniem, jeśli to nie nastąpi. Cóż z tego,że Pani oczekiwania są nawet słuszne i rozwojowe, jeśli nie są teraz uwewnętrznione przez partnera. Gdyby on chciał zmienić swój status to super. Jeśli to jest Pani presja to słabo. A z wątku nie wynika, że partner chce. Poważnie wzięłabym to pod uwagę. kierując się dobrem Was obojga. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • default Re: status społeczny a związek 03.11.15, 10:52
        Julio21, mam nieodparte wrażenie, że postrzegasz swojego wybranka i jego rodzinę bardzo powierzchownie - albo może po prostu podałaś tylko takie informacje, jakie podałaś, czyli to co widać, a nie to co jest "pod spodem".
        Np. napisałaś : "Mama jest zaniedbana, klnie jak szewc, boje się wyjść z jego pokoju jak jestem sama u niego" - czy mama klnie w sensie, że Ciebie przeklina, czy ma taki sposób mówienia ? Znam parę osób (w tym wysoko kształconych), które nie unikają "soczystego" języka, i nijak nie ma to przełożenia na zły charakter :) A że jest zaniedbana... Nie miała łatwego życia, nie jest zamożna - być może nigdy nie przywiązywała do tego wagi, bo nie miała czasu/środków/potrzeby. Poza tym co znaczy "zaniedbana" - brudna, śmierdząca ? Czy może po prostu nie farbuje włosów, nie chodzi do kosmetyczki i nie maluje się ? Czy próbowałaś kiedyś z nią rozmawiać jak równy z równym, a nie z pozycji kształconej panienki z dobrego domu ?
        O chłopaku piszesz:
        "On niby owszem, zarabia w budowlance, ale jest to dorywcza praca, a branża budowlana jest taka, że w zimie nie ma sezonu=nie ma pracy. Mieszka z mamą i siostrą, ma 23 lata. Czasami jak chce gdzieś iść to mówi, że nie ma kasy"

        Czy to znaczy, że zimą chłopak w ogóle nic nie robi ? Czy łapie inne dorywcze prace ? Budowlanka to także prace, w których pogoda nie przeszkadza (np. wewnętrzne). Mieszka z mamą i siostrą, bo - w przeciwieństwie do Twoich zamożnych rodziców - jego matka nie było stać na zakup mieszkania dla syna, a trudno oczekiwać, by 23-letni chłopak zdążył już samodzielnie uzbierać na własne lokum. Mówi Ci, że nie ma kasy na wyjścia - może nie dlatego, że nie ma jej w ogóle, ale dlatego, że oszczędza, np. ma plan doskonalenia się w budowlanym fachu i w przyszłości uruchomienia własnej firmy usługowej ? W czym taki plan jest gorszy od ambicji zrobienia matury i skończenia studiów ?

        Oczywiście może być inaczej, matka jest brudną, patologiczną zołzą, chłopak notorycznym leniem, migającym się od roboty, żerującym na matce i jej dochodach z mopsu, w dodatku źle przez nią wychowanym - tylko jakoś to wtedy słabo by się miało do innego fragmentu Twojego posta, a mianowicie, że chłopak jest : " kochany, czuły, wrażliwy". ;-)


    • triss_merigold6 Re: status społeczny a związek 30.10.15, 11:50
      Nie jesteście tacy sami, a trulove nie załatwi wszystkiego.
      Im szybciej pozbędziesz się złudzeń, tym lepiej dla Ciebie.
      Nie wchodź w rolę tej inspirującej, popychającej, motywującej - facet Ci za to nie podziękuje.
      • ada1214 Re: status społeczny a związek 30.10.15, 12:14
        > Nie wchodź w rolę tej inspirującej, popychającej, motywującej - facet Ci za to
        > nie podziękuje

        a z drugiej strony, mysle ze ja bym sie wkurzala, gdyby ktos mi wiecznie trul o np. pieciu sie w gore, jesli ja uwazam, ze jest mi dobrze i wystarcza to co mam.
        Innymi slowy Autorko, jestescie diamatralnie rozni i obecny uklad wrozy katastrofe.
        • triss_merigold6 Re: status społeczny a związek 30.10.15, 12:22
          Ja również. Sądzę, że bardzo szybko bym uciekła w bierny, a potem w czynny opór.
    • ciociazlarada Re: status społeczny a związek 30.10.15, 11:55

      Jestescie bardzo nieidentyczni. Ja rozumiem, ze okreslenie "mezalians" jest passe w naszej egalitarnej kulturze, ale niestety motyle w brzuchu mijaja i zostaje szara rzeczywistosc. Ludzie ktorzy maja ze soba duzo wspolnego (swiatopoglad, wyksztalcenie, pochodzenie, wychowanie) maja rowniez wieksze szanse na szczesliwe zwiazki.
    • vilez Re: status społeczny a związek 30.10.15, 12:27
      Nie formalne wykształcenie, lecz rzeczywista wiedza i predyspozycje intelektualne- to jest to, o co chodzi. I tu jest wskazana kompatybilność- by para była na podobnym poziomie. A nic nie piszesz ani o tej kompatybilności ani o jego wiedzy i predyspozycjach intelektualnych.
      Zatem, o co Ci chodzi? O różnicę w poziomach formalnego wykształcenie czy o różnicę we poziomach wiedzy i predyspozycji intelektualnych?

      Ile on ma lata? 20, 30 czy 50? Bo jeśli 50 to możesz się martwić, ale jeśli 20 -30 to wszystko się może jeszcze zdarzyć. I zmiana zawodu, i nabycie wykształcenia.

      Dalej- wykształcenie wcale nie gwarantuje dziś dobrych zarobków. Można mieć wykształcenie zasadnicze i założyć fajną firmę. A można mieć wyższe i odsiadywać dołujące dupogodziny za grosze.

      Czy to człowiek z inwencją?
      Z jakich powodów nie ma wykształcenia?
      Napisz o nim coś więcej.
      • vilez Re: status społeczny a związek 30.10.15, 12:35
        O, pardon, doczytałam, że ma 23 lata. To jeszcze młody człowiek, jeszcze może wiele się w jego życiu zmienić.
        • napis_z_obrazka Re: status społeczny a związek 30.10.15, 12:54
          vilez napisała:

          > O, pardon, doczytałam, że ma 23 lata. To jeszcze młody człowiek, jeszcze może w
          > iele się w jego życiu zmienić.

          Prawie sie zgadzam:-) Zdarzaja sie takie wyjatki, to jest mozliwe.

          Plusy:
          1. Nie przy kazdym hormony graja, wiec to tez wazne.
          2. Uczciwie pokazuje kim jest, skad pochodzi.
          To, ze w rodzinie niebieska karta, to mowi wiele, ale jest wiele rodzin, gdzie nie ma, a postepuja jak z karta. 23latek byl na terapii? Moze zaproponowac?

          3. A pytalas go, czy do konca zycia chce te okna wstawiac? Jakie mial marzenie, kiedy byl 11latkiem? Moze za tym powinien isc, jesli nie za pozno?
          Formalne wyksztalcenie dla wyksztalcenia oczywiscie swoje warte, ale niekoniecznie daje stabilizacje.

          4. A chlopak chce stabilizacji? Mowil Ci, ze chce z Toba dzieci, domek z ogrodkiem i 2 samochody w garazu? Kwestia Waszych priorytetow, co dla Was wazne na przyszlosc.
          Jesli cele sie rozjezdza, to nic z tego nie bedzie, o ile Ty nie podazysz za nim...

          5. Jego nie zmienisz, mozesz siebie, ale czy Ci pasuje taka zmiana?
          Chec ´´majstrowania´/zmiany nowopoznanej osoby, nie wrozy optymistycznie.
          jest mozliwe, ze zmieni zdanie co do wyksztalcenia, jesli bedzie mu sie oplacac, znajdzie cel.
          6. Niektorzy zakochani rzeczywiscie robia cos, bo zalezy im na drugiej osobie, ale sprawe trzeba postawic jasno, ze na tym Ci zalezy, bo to dobre dla Was.





          • vilez Re: status społeczny a związek 30.10.15, 13:32
            > 6. Niektorzy zakochani rzeczywiscie robia cos, bo zalezy im na drugiej osobie, ale sprawe trzeba postawic jasno, ze na tym Ci zalezy, bo to dobre dla Was.


            Podpisuję się. Spokojna rozmowa z jasno wyłożonymi oczekiwaniami.
      • default Re: status społeczny a związek 03.11.15, 09:28
        vilez napisała:

        > Nie formalne wykształcenie, lecz rzeczywista wiedza i predyspozycje intelektualne-
        > Czy to człowiek z inwencją?

        O, i to są podstawowe kwestie. Na które nie znajduję odpowiedzi w informacjach autorki wątku. Moim zdaniem ona w większym stopniu kieruje się taką zewnętrzną "etykietką" - facet bez matury, pracujący fizycznie, z nieciekawej rodziny.
        Ale nie pisze (poza ogólnikami "jesteśmy identyczni" ???) jaki ten facet jest naprawdę.
        Czy jej problem wynika z tego, że "nie fazuje się" z nim mentalnie, intelektualnie, że postrzega go jako lenia, niechętnego do pracy - czy może z tego, że to "nie wypada" mieć za męża/partnera budowlańca bez matury, mimo że jest to chłopak robotny i inteligentny, tylko mający inne ambicje niż zdobycie tytułu magistra i praca umysłowa.
        Jeśli to pierwsze - to nie ma oczym mówić, nie pasują do siebie i koniec.
        Jeśli to drugie - to raczej ona powinna się zmienić (jeśli chce z nim być), tzn. zmienić swoje podejście, priorytety. Niestety, wydaje mi się, że mimo pozornych zachwytów, wynikających z fazy "motylowej" związku, tak naprawdę jest to płytka dość fascynacja z jej strony.
        • vilez Re: status społeczny a związek 03.11.15, 10:02
          Dziękuję Default, za zrozumienie.
          Mnie martwi, że i w wypowiedziach forumowiczów przeważa to drugie.
    • alpepe Re: status społeczny a związek 30.10.15, 13:47
      Ciotki forumowe ci już tu odpowiedziały.
      Mój ojciec wychował się na wsi, edukacja była jaka była, miał zasadnicze. Poznał moją mamę, po studiach, był oczytany, żądny wiedzy, miał otwarty umysł, był bardzo przystojny, bardzo się starał, zostali małżeństwem. Zrobił technikum, zdał maturę. Mama chciała go wysłać na politechnikę, ale kiepska podstawówka wyszła i mój ojciec nie poradził sobie z matematyki. On chciał iść na uniwersytet, myślał o politologii bodajże. Gdyby mu mama wtedy nie odradzała, może mój ojciec byłby dziś emerytowanym profesorem, choćby i z komunistyczną przeszłością, bo to był chłopak i do tańca i do różańca. Cóż, nie udało się, ojciec pracował fizycznie na hucie, zarabiał dobrze, dużo czytał, na wszystkie moje pytania znał odpowiedzi, czasem coś rysował. Miał ambicję, trochę zabrakło szczęścia, by zrobił karierę, mama mu nie była w stanie doradzić. Ponad trzydzieści lat temu były jednak inne realia, a moja mama chciała mieć dzieci, rodzinę i nie patrzyła na studia.
      Ja nie sądzę, że każdy musi mieć studia i ambicje zawodowe. Tacy ludzie, jak twój chłopak, też są potrzebni społeczeństwu, ale nie pasujecie do siebie. Może on ma kompleksy z dzieciństwa i myśli, że mu się nic nie uda, a może on faktycznie nie chce się zmieniać, wtedy najlepiej zostawić go w spokoju. Jeśli widzisz w nim potencjał, widzisz oczytanie, ale i kompleksy, możesz próbować go nakłonić do liceum zaocznego i matury, ale im człowiek starszy, tym mniej się chce, szczególnie, jeśli jest zarobiony. Jeśli tego potencjału w nim nie widzisz, naprawdę lepiej rozstać się jak najszybciej, będzie boleć, ale to jak z wizytą u dentysty, nie czekaj, aż będzie naprawdę źle. Nie marnuj czasu swojego i tej drugiej osoby.
      • zuzi.1 Re: status społeczny a związek 30.10.15, 15:45
        Autorko, mozna powiedziec, ze dobraliscie sie wrecz idealnie...:-) a teraz wysil wyobraznie i wyobraz sobie spotkanie rodzicow z wybrankiem i jego mama na wspolnym obiedzie, jego mame na weselu, Wasze wizyty u mamy juz meza, a potem wizyty Waszych dxieci u niej. Podobaja Ci sie te obrazki z wyobrazni? Jak myslisz, jakie to beda spotkania, jak sie bedziesz podczas nich czula? Sprobuj sobie to wszystko wyobrazic i pomysl. Nie wiem dlaczego Twoj wew. radar nie reaguje na patologie, z ktora sie stykasz, a powinien...Twoj wybranek moze miec wielee problemow emocj. ze soba po takim dziecinstwie i problemy te beda z niego wychodzic na przestrzeni lat, nie miesiecy, a wielu lat. Pewna jestes, ze chcesz sobie fo zycia problemow dokladac? czy raczej wolisz sobie problemow z zycia ujmowac?
        • vilez Re: status społeczny a związek 30.10.15, 15:56
          Bo przecież człowiek jest winny temu, z jakiej rodziny pochodzi. Inny zaś ma swoje pochodzenie za zasługę. No i w życiu generalnie o to chodzi, by iść po najmniejszej linii oporu.
          Najlepiej wydawać się za pięknych, młodych, zdrowych, bogatych, ustawionych i bezproblemowych.
          • zuzi.1 Re: status społeczny a związek 30.10.15, 16:21
            Ten chlopak nie jest niczemu winien, naleza mu sie raczej wyrazy wspolczucia, ze takie mial dziecinstwo. Ale czy na pewno caly ten jego bagaz jaki z pewnoscia niesie plus jego rodzina powinno stac sie udzialem autorki? PO CO?
            • vilez Re: status społeczny a związek 30.10.15, 16:50
              A PO CO nie?

              Ty zapewne też jestem dla kogoś bagażem. I ja.
              Co to za podejście?
              • zuzi.1 Re: status społeczny a związek 30.10.15, 17:11
                Jaka z Ciebie Vilez idealistka:-) Ja natomiast im dluzej zyje, tym mniejsza mmam ochote na bycie obarczana cudzymi problemami, a tego sie w takim ukladzie o jakim autorka pisze nie da uniknac. Dlatego tez uwazam, ze trzeba sobie zycie ulatwiac i umilac, a nie brac sobie swiadomie na grzbiet cudze problemy. Czasem patologii nie widac, jest skrzetnie ukryta, ale nie w przypadku o ktorym pisze autorka. Tutaj jest czarno na bialym, i ja bym sie z tego zwiazku ewaukowala w tempie ekspresowym.
                • vilez Re: status społeczny a związek 30.10.15, 18:05
                  Przeciwnie- realistka. Zauważyłam, że ci którzy idą na łatwiznę, często płacą tego wysokie koszty. Iść na łatwiznę tutaj oznacza: wziąć nogi za pas bez rozeznania, czy można chłopakowi pomóc wydobyć się z tego środowiska. To jest własnie kwestia etyczna. I pragmatyczna zarazem.
                  Polecam w tym względzie myśl Churchilla w odniesieniu do asekuranckiego postępowania Anglii (Monachium 1938): "Anglia miała wybór pomiędzy wojną i hańbą. Wybrała hańbę, ale będzie miała wojnę."
                  • zuzi.1 Re: status społeczny a związek 30.10.15, 20:39
                    A ja zauwazylam, ze to najczesciej matki Teresy placa najwyzsze koszty w takich ukladach. Czasem lepiej jest wziac sobie na wstrzymanie i isc na przyslowiowa latwizne niz wdepnac w bagno.
                    • vilez Re: status społeczny a związek 30.10.15, 21:10
                      Matka Teresa akurat świetnie korzystała, więc przykład nie a'propos...
                  • triss_merigold6 Re: status społeczny a związek 30.10.15, 21:40
                    Vilez, nie należy uszczęśliwiać ludzi na siłę. Ten chłopak ma mozliwość wydobycia się z dotychczasowego środowiska i nie czyni ku temu starań. Nie jest upośledzony czy autystyczny, jest zdrowym młodym mężczyzną.
                    • vilez Re: status społeczny a związek 30.10.15, 22:11
                      Oooo, dużo o nim wiesz. I jakie to proste- to, co wiesz. Wystarczy chcieć, i już. Fest.
                      • triss_merigold6 Re: status społeczny a związek 30.10.15, 22:16
                        Wiem tyle, ile napisała autorka.
                        Ostatecznie obecnie zdanie matury na 30% nie jest jakimś szczególnym wyczynem, a centra kształcenia ustawicznego nadal funkcjonują.
                        • vilez Re: status społeczny a związek 31.10.15, 12:17
                          Matura jest potrzebna, jeśli ktoś chce iść na studia. Jeśli nie zamierza studiować, matura jest zbędna. Pozostaje papierkiem.
                  • nevada_r Re: status społeczny a związek 31.10.15, 10:24
                    >wziąć nogi za pas bez rozeznania, czy można chłopakowi pomóc wydobyć się z tego środowiska.

                    Nic nie wskazuje na to, żeby chłopak w ogóle sam chciał się z tego wydostać. A bez jego dobrej woli nic z tego nie będzie, dziewczyna się tylko umęczy i zmarnuje parę lat życia [a już w ogóle kanałem będzie, jak się pojawi dzieciak/dzieci]. Więc tutaj można doradzić tylko szczerą rozmowę i tyle, za uszy go z patologii nie wyciągnie. Widać, że chłopakowi jest dobrze tak, jak jest. O lepszą pracę się nie stara, nie uczy się ani nie rozwija, żeby mieć coś lepszego - to po co jej taki ktoś? Ale tak szczerze - po co? Tylko żeby się wykazać szlachetnością? Bez sensu.
                    • renata1152 Re: status społeczny a związek 31.10.15, 12:11
                      Pamiętacie film ''Daleko od szosy'' i głównego bohatera Leszka .
                      Chłopak ze wsi ,uczący się w technikum dla dorosłych.
                      Poznaje miłość swojego życia ,dziewczyna studiuje.
                      Jest impreza z jej kolegami i koleżankami .
                      Oczywiście jej koledzy od razu wyczuwają,że chłopak stoi niżej od nich .
                      Pada pytanie ''co studiujesz''.Leszek odpowiada''kulturę i sztukę'''
                      ''''bo jak się ma taką sztukę przed sobą to trzeba mieć kulturę żeby się zachować'''.
                      Tą '''sztuką ''' była jego dziewczyna z którą w danej chwili tańczył.
                      Cały czas dążył do podniesienia swojego wykształcenia .
                      Ale tutaj nie chodzi może nawet o wykształcenie,
                      bo i wykształcony człowiek może być bucem ,chamem i słoma z butów będzie wyłazić.
                      Będzie intelektualnym prostakiem.
                      Po prostu trzeba być dobrym człowiekiem otwartym na życie.
                    • vilez Re: status społeczny a związek 31.10.15, 12:24
                      Wychodzenie z takiego środowiska nie odbywa się w moment ani od jednej decyzji. To proces. Przydaje się też wsparcie. I dziewczyna z inteligenckiego domu mogłaby tego wsparcia udzielić. Wszak ma większy kapitał społeczny. O ile rzeczywiście ma. Bo taki kapitał poznaje się także po tym. jak nim dysponujemy i czy jesteśmy w stanie wykorzystać go w celu pomocy innym. Bo jak nie jesteśmy, to o kant stołu taki "kapitał"...
                      • nevada_r Re: status społeczny a związek 31.10.15, 19:29
                        Mogłaby, ale tu znowu wchodzi to, co ciągle tłuczemy. Chłopak musi sam chcieć, bo bez tego, to ona NIE da rady mu pomóc, bo nie zda za niego matury i nie znajdzie lepszej pracy. A chłopak nie chce... Chyba, że po rozmowie zasadniczej się weźmie za siebie, ale jednak wątpię - uważam, że jakby chciał, to by coś ze sobą zrobił już dawno.
                        • vilez Re: status społeczny a związek 31.10.15, 20:59
                          A co niby takiego "ciągle tłumaczycie"? Że matura świadczy o człowieku? To żart? Wszyscy muszą studiować? Bo tylko po to jest potrzebna matura, gdybyś nie wiedziała.

                          Jakie "dawno"? Stulecia temu? Ten chłopak ma 23 lata, a nie- 100.

                          Takie myślenie jest obrzydliwe.
                          • nevada_r Re: status społeczny a związek 31.10.15, 22:02
                            >A co niby takiego "ciągle tłumaczycie"?

                            Napisałam. Umiesz czytać? Dla ułatwienia przekleję. Tylko przeczytaj tym razem, ok?

                            "Chłopak musi sam chcieć, bo bez tego, to ona NIE da rady mu pomóc, bo nie zda za niego matury i nie znajdzie lepszej pracy. A chłopak nie chce... Chyba, że po rozmowie zasadniczej się weźmie za siebie, ale jednak wątpię - uważam, że jakby chciał, to by coś ze sobą zrobił już dawno."
                            • vilez Re: status społeczny a związek 01.11.15, 16:27
                              A TY potrafisz czytać? Bo nie odpowiedziałaś na pytanie: a po co mu matura, skoro nie chce iść na studia? Po tym, że ktoś nie ma zamiaru studiować oceniasz, że człowiek nie chce wyjść z patologii? Powiedz, że to żart.
                              • nevada_r Re: status społeczny a związek 02.11.15, 15:39
                                >Po tym, że ktoś nie ma zamiaru studiować oceniasz, że człowiek nie chce wyjść z patologii?

                                A gdzie to napisałam? No gdzie?

                                Proszę, mój post z 30.10:
                                "To samo z maturą czy inszą nauką - nie ma sensu tego robić dla papierka i po to, żeby się pochwalić przed znajomymi. To musi mieć sens, skoro on do tej pory nie czuł potrzeby nauki, to i teraz może go do tego zachęcić np. wizja wyższych zarobków w przyszłości."

                                Oceniam, że nie chce nic zmieniać po CAŁOKSZTAŁCIE - nie ma wykształcenia, nie stara się o nie, ma kiepską pracę [wg autorki praca jest niskopłatna i sezonowa, więc nawet stałej pensji nie ma], mieszka z matką i chyba mu tam dobrze. No to powiedz, gdzie on wyraża tę chęć poprawy swojej sytuacji, niby co takiego robi?
                                • ada1214 Re: status społeczny a związek 02.11.15, 16:32
                                  Im dluzej trwa ta dyskusja, tym bardziej staje po stronie tego faceta. Zarowno autorka, jak i gros uczstniczek tejze dyskusji charakteryzuje bowiem postawa, ktorej szczerze i z calego serca nie znosze : ja wiem co dla niego bedzie najlepsze, teraz tylko trzeba znalezc skuteczny sposob zeby go urobic. Bo wiadomo ze moje standardy sa najwlasciwsze, a kto im nie moze sprostac ten patologia.
                                  Oni do siebie nie pasuja, to fakt niezbity, ale zamiast ustawiac facetowi zycie, nalezy go zostawic w spokoju. I to na autorce spoczywa wieksza odpowiedzialnosc za to, by nabyc te wnikliwosc, skoro rosci sobie pretensje do bycia inteligencja. Jesli ten facet jest z prostej rodziny i otrzymal proste wychowanie (choc nie do konca jestem pewna jak to rozumiec) to ma mniejsze zasoby intelektualne i mentalne, by przejrzec te mechanizmy i wejrzec w przyszlosc takiego zwiazku.
                                • vilez Re: status społeczny a związek 02.11.15, 17:20
                                  Oßóż, ja tego złego całokształtu nie widzę. Za mało danych, by tak orzekać.
                                  • nevada_r Re: status społeczny a związek 02.11.15, 17:38
                                    Zawsze jest za mało danych, bo jak odpowiadamy na posty, to się wypowiada tylko jedna strona. ;) A ta jedna strona może być uprzedzona, może specjalnie nie podawać wszystkich faktów, może sama o czymś ważnym nie wiedzieć, może niechcący wprowadzić w błąd, bo coś źle opisze. I tak dalej, i tak dalej.

                                    Poza tym chyba nikt nie twierdzi, że to jest życie obiektywnie "złe", bo temu gościowi może to odpowiadać. Ma prawo żyć jak chce. Za to takie życie jakie on prowadzi będzie "złe" dla autorki wątku - bo ona sama pisze, że ona się spodziewa czegoś innego. Dlatego jej odradzam - o ile gościowi rzeczywiście nie będzie się chciało chociaż trochę podciągnąć, to ona sama nic nie zdziała.
      • boski_adonis Re: status społeczny a związek 30.10.15, 19:41
        Ciotce forumowej Alpepe dziękuję za piękna historie o awansie społecznym chłopaka ze wsi za czasów PRL.
        Tylko bohater opisany w poście jakby troche inny jest ....
        • alpepe Re: status społeczny a związek 30.10.15, 20:16
          Boskiemu adonisowi dziękuję za uznanie i ganię nieumiejętność czytania ze zrozumieniem, bo celowo podałam jedną w miarę optymistyczną historię i zaznaczyłam, że dotyczyła ona człowieka ambitnego, inteligentnego, któremu kopniak w górę pomógł, natomiast chłopak autorki wcale może taki nie być, przynajmniej wydaje się niekoniecznie takim być.

          Z innych historii, mój kuzyn, który w wieku nastoletnim się wziął za robienie dzieci, zamiast za naukę, do tego z osobą z patologicznej rodziny, sam był niewiele lepszy. W każdym razie w wieku 19 lat miał już dwie śliczne córki, żonę ku.r.wę i złodziejkę i przechlapane życie. Żona poszła na szczęście w tany, choć po drodze zrobiła sobie jeszcze jedno dziecko, na które o mało co nie płacił alimentów, choć nie jego, ale oficjalnie byli małżeństwem, potem chyba jeszcze, już jako eks, wylądowała w więzieniu, barwne życie, jednym słowem. Kuzyn początkowo był chyba nawet bez skończonej zawodówki, pracował fizycznie. Powoli sytuacja mu się prostowała, rozwód, liceum zaoczne, matura, druga żona, trzecie dziecko. Obecnie mieszka za granicą, całkiem nieźle mu się powodzi zawodowo i rodzinnie, z tego, co wiem.
          Ja patrzę na jasne przykłady, bo takie życiorysy też ludzie mają, kwestia złapania wiatru w żagle. I cieszyłabym się, gdyby wątkodawczyni chłopak okazał się właśnie takim człowiekiem, któremu całe życie ojciec powtarzał, że jest nikim, że jest zerem, a jednak uczucie kochającej osoby pomogło mu te całe kompleksy przezwyciężyć.
    • bang_bang30 Re: status społeczny a związek 30.10.15, 17:00
      Julia, jeśli teraz Cię to uwiera, z czasem będzie jeszcze gorzej.
      Mojego chłopaka (wówczas ok 27 lat miałam, on koło 29) namawiałam na zmianę pracy.
      Zarabiał jakieś dziadowskie pieniądze, psioczył non-stop na warunki, a my kłóciliśmy się o kasę. Wspólny wyjazd na narty ze znajomymi był ciężki (mnie nie było stać na płacenie za nas dwoje, on wiecznie bez kasy), musieliśmy mieszkać w ciasnej kawalerce, bo nie było go stać na zapłacenie połowy czynszu nieco większego mieszkania... tańsze jedzenie, żadnych restauracji itd.

      No więc cisnęłam go żeby zmienił pracę, i w trakcie gdy pisałam mu cv okazało się, że mój ex NIE MA MATURY. Wtedy mi się przyznał. Wiele rozmów przeprowadziliśmy, wyjaśniłam mu, że bez matury nie ma szans na zmianę pracy, na podniesienie poziomu życia itd. Zrozumiał. Zapisał się do szkoły, na korepetycje z matematyki.
      I przez dwa lata matury nie zrobił. Olał to. Nie chodził na zajęcia, na korepetycje, kłamał.

      I rzuciłam go. Nie za te niskie zarobki ;) Tylko za brak ambicji. Bo wiedziałam że ja będę szła w górę (i tak jest, mam coraz lepszą pracę, zarobki, dokształcam się), a on będzie stał w miejscu.

    • koronka2012 Re: status społeczny a związek 30.10.15, 17:08
      Problem nie leży w braku wykształcenia, tylko w braku ambicji, pomysłu na przyszłe życie, zgodzie na bylejakość. Znacie się krótko - i jesteście na etapie różowych okularów. Na razie nie jesteś w stanie ocenić realnie charakteru chłopaka, bo że tak powiem - jest to wersja demo.

      Jego pochodzenie - w sensie wzorców rodzinnych - są o wiele groźniejszym sygnałem na nie. Niestety taka konwencja zachowań w rodzinie, którą przesiąkł przekłada się na inne normy postępowania. To, co ciebie makabrycznie razi - dla niego jest standardem i to musi się wcześniej czy później odezwać.
      Do tego dochodzi środowisko - znajomych ma zapewne z podobnego kręgu. Takiego, gdzie normą jest mieszkanie w 6 osób z rodzicami, bo planu na usamodzielnienie się nie ma żadnego. Takie życie z dnia na dzień na pewno nie będzie ci odpowiadać na dłuższą metę.

      Czy da się go zmotywować do nauki/rozwoju? szczerze wątpię, jeśli sam uważa, że do niczego mu to niepotrzebne. Pokłosie biernej postawy życiowej, która zapewne dominuje w jego otoczeniu. Często jest tak, że takie osoby odreagowują własne kompleksy deprecjonując sukcesy innych. Bo łatwiej partnera zdołować, sprowadzić w dół niż samemu się wysilić. Z tego co piszesz, na razie jesteś zbyt zaangażowana, żeby na zimno zakończyć ten związek. Więc póki co - zadbaj o antykoncepcję, i czekaj na otrzeźwienie.
    • asia_i_p Re: status społeczny a związek 30.10.15, 17:17
      Takie związki są jak najbardziej możliwe, pod warunkiem, że kwestie prestiżowe związane z wykształceniem nie są zbyt ważne dla żadnej ze stron. U was tak nie jest - siła twojej reakcji dowodzi, że dla ciebie to jest bardzo ważne.
      Ten związek mógłby się udać, gdybyś zaakceptowała stan bieżący i zrezygnowała z manipulowania chłopakiem w kierunku podniesienia wykształcenia. Bo facet wyczuje twoją motywację.
      Gdyby wyczuł "kształć się, bo kasa" to byście się najwyżej pokłócili i może nawet by zadziałało. Ale jak wyczuje "kształć się, bo się za ciebie wstydzę" albo co gorsza "kształć się, żebyś był mnie godzien", to się na jednej kłótni nie skończy.
      • angiz Re: status społeczny a związek 30.10.15, 18:16
        o, to właśnie.
      • vilez Re: status społeczny a związek 30.10.15, 18:56
        10/10
    • ola_dom Re: status społeczny a związek 30.10.15, 18:05
      Rozstańcie się.
      Przestaniesz go szanować, to nieuniknione.
    • kafana Re: status społeczny a związek 30.10.15, 21:19
      Zyjemy w takich czasach,że jak już skończysz te studia a przelewy od rodziców przestaną przychodzić to może się okazać, że jego budowlanka więcej warta niż twój mgr i staże.
      • renata1152 Re: status społeczny a związek 31.10.15, 08:47
        Mam już swoje lata i przemyślenia na ten temat.
        Uważam,że każdy zawód wykonywany z pasją jest ważny.
        Dobry fachowiec nawet po zawodówce jest poszukiwany,
        moja córka budowała z mężem dom i
        solidny fachowiec jest na wagę złota.
        Poszukiwany specjalista w danej branży jest ceniony i na niego się czeka.
        Znam małżeństwa gdzie on po zawodówce a ona magister i żyją.
        Problem jest inny,typowo kulturowy.
        Można to szybko sprawdzić.Studiujesz ,jest imprezka bierzesz swój ósmy cud
        świata z sobą i zobaczysz jak się będziesz czuła z nim w swoim towarzystwie.
        Chcesz się wybrać z nim do kina, na jakiś koncert , wystawę ,nawet do kościoła.
        Człowiek chciałby i trochę wyżej ,jakaś opera czy operetka i to jest wyznacznikiem
        czy pasujemy do siebie. A będąc na takiej imprezie będziesz miała
        ochotę schować się do mysiej nory ze wstydu.
        W swojej pracy usłyszałam takie stwierdzenie,że
        ''''facet bez prawka to pi;;;;da nie chłop''' może coś w tym jest.
        Szykuje mi się fajna całonocna impreza zabawowa z tańcami
        i idę sama, mąż się wykręca nie chce iść. A ja pójdę na nią sama
        i nawet jestem z tego powodu zadowolona i nie jest mi przykro.
      • koronka2012 Re: status społeczny a związek 01.11.15, 17:27
        Ale pewien poziom wiedzy, kultury i obycia jest minimum, którego braku żadne pieniądze nie zrekompensują.
        Autorce nie na kasie zależy, ale pewnym poziomie ogłady i ambicji życiowych. Ona ma możliwości bo chociażby nie boi się wyzwań- jakie ma on jako niewykwalifikowany pracownik fizyczny, jakich są tysiące, skłonnych pracować za 5 zł/h?
        • vilez Re: status społeczny a związek 01.11.15, 17:49
          Pacz pani, a ja znam wykształconych ludzi skłonnych pracować za 5 zł. I "pozbawionych ambicji życiowych" takoż.
          Zdradzisz, skąd wzięłaś braki w zakresie jego "poziom wiedzy, kultury i obycia"?
          • koronka2012 Re: status społeczny a związek 01.11.15, 20:14
            Nie piszę konkretnie o brakach tego konkretnego pana, (choć szczerze mówiąc nie wierzę, żeby w takim otoczeniu miał mu kto dobre wzorce przekazać). Raczej odnoszę się do twierdzenia, że jego budowlanka może być więcej warta niż jej fakultety. Przypomnę, że pan nie jest żadnym specjalistą - pracuje sezonowo na stanowisku "przynieś-podaj". Pewnego poziomu nie przeskoczy bez edukacji.
            • vilez Re: status społeczny a związek 02.11.15, 15:22
              Zapytałam autorkę o ich kompatybilność intelektualną. Nie odpowiedziała. Mamy tylko w pierwszym poście: "jesteśmy identyczni, tacy sami". To ciekawam, czy i tu są "identyczni" (w jej odczuciu oczywiście).
              Jego budowlanka może być po prostu cenna, zwyczajnie. Nie trzeba od razu tego porównywać z jej fakultetami.
              Na pytanie o powody jego drogi edukacyjnej (bardziej socjalne? bardziej wewnętrzne? inne okoliczności?) też nie odpowiedziała.
              Dla mnie nie ma wystarczającej materii (danych) do wyciągania kategorycznych wniosków.
    • enith Re: status społeczny a związek 02.11.15, 18:43
      Status społeczny, jak jasno wynika z tytułu wątku i samego wątku, jest dla ciebie bardzo ważny i widać wyraźnie, że "braki" u partnera są dla ciebie nie do przeskoczenia. Tu wyjście jest jedno: rozstać się kulturalnie już teraz, zanim twoje naciski na niego nie spowodują fali niechęci, a potem nienawiści. Partner JASNO dał ci do zrozumienia, że nie ma zamiaru się dokształcać. Doceń tą szczerość i zaakceptuj postawę partnera. W końcu nie wszyscy muszą mieć wyższe wykształcenie. Partner, jak rozumiem, nie siedzi całymi dniami na tyłku, ale ma przynoszącą dochody pracę. A że nieregularne? Wiele wolnych zawodów ma charakter sezonowości, raz są zlecenia, raz ich nie ma, tak bywa. Nic zresztą nie stoi na przeszkodzie, żebyś to ty była tą osobą w związku, która zarabia lepiej. Kto powiedział, że to mężczyźni mają przynosić więcej pieniędzy? Masz ku temu o wiele lepsze warunki i predyspozycje, niż partner, który wychował się w przemocowej rodzinie. Dokształcaj się więc nadal, pnij po szczeblach kariery, jeśli uważasz to za słuszne, ale partnerowi daj żyć tak, jak on uważa za słuszne.
    • 71tosia Re: status społeczny a związek 02.11.15, 21:24
      'Daleko od szosy' byl taki calkiem udany serial w latach 80 tych. On, chlopak po podstwowce, poznaje studentke medyzyny, po drodze wiele komplikacji ale udaje im sie. On pod wplywem zony zdobywa mozolnie wyksztalceni, ona mimo niecheci wlasnej rodziny i czesci znajomych zostaje przy nim. Moze takie sytuacje zdazaja sie i w zyciu ale chyba nie czesto. Serial polecam ;-)
      Zaproponuj sobie prosty test, daj mu ksiazke ktora lubisz, idzcie razem do kina czy teatru porozmaiwajce razem o polityce lub muzyce. A pozniej wyobraz sobie ze tak beda te wasze rozmowy wygladac przez nastepne kilkadziesiat lat i to w tych lepszych chwilach waszego zwiazku.
    • ezmd99 Re: status społeczny a związek 03.11.15, 16:46
      Dawno temu byłam w podobnej sytuacji. Nie tak ekstremalnej, ale podobnej. Chłopak super z charakteru, wesoły, inteligentny, towarzyski, łagodny. Ideał. Bez studiów, pracujący na czarno w niezbyt ciekawej branży. Aż wstyd pisać. I miłość.
      Rodzina chłopaka normalna wykształcenie średnie z maturą.
      Ja widziałam potencjał u tego chłopaka. Wyszłam za niego za mąż. Pod moim wpływem, a właściwie na moje prośby skończył studia, jedne drugie. Po kilku lat walki zmienił pracę z fizycznej na umysłową, przeszkadzało mi. Potem został kierownikiem. Cały wysiłek kierowałam na jego sukces, bo przecież jest mądry, ma potencjał. Inwestowaliśmy w niego nasz czas, nasze i nie tylko pieniądze.
      Opłaciło się. Zarabia bardzo dużo i córka ma wysokie alimenty. Bo gdy już był taki mądry, bogaty, wykształcony to wymienił mnie na młodszy model, bo już mógł.
      Nie opłaca się inwestować siebie, czasu pieniędzy w kogoś.
      Nie warto być z kimś, kto nie wykazuje inicjatywy. Szkoda życia.
      • cytryna76 Re: status społeczny a związek 21.11.15, 23:25
        Swojego czasu weszłam w relację z kimś podobnym do Twojego chłopaka. Do dziś błogosławię dzień, w którym ten pan uwolnił mnie od swojego towarzystwa. Brak potrzeby pracy nad sobą, ambicji, akceptowanie dziadostwa i bylejakości przy jednoczesnej coraz mniej skrywanej zawiści dotyczącej moich jakiś tam osiągnięć stworzyły mieszankę wybuchową. On także pochodził z bardzo mocno patologicznej rodziny, a co więcej, obwiniał o to cały świat, w tym mnie. To się po prostu nie mogło udać.
Pełna wersja