Dodaj do ulubionych

Opieka naprzemienna

11.02.17, 22:19
Kochani doradźcie co ja mam zrobić. Trzy miesiące temu rozstałam się z ojcem mojej 3 letniej córki. Nie potrafimy ze sobą żyć, ojciec dziecka jest cholerykiem i despota. Lubi dyrygować innymi i zarządzać. Ma trójkę nastoletnich dzieci z poprzedniego małżeństwa i z żadnym z nich nie utrzymuje kontaktu.
Zajmuje sie nasza córka dobrze, dba o jej jedzenie, zdrowie, ubiór, zawsze jest czysta i zadbana. Nie mogę nic złego o nim powiedzieć, podczas spotkań urozmaica jej czas, zabiera na spacery, na kulki, na place zabaw.
Problem jest z tym, ze on się uparl ze chce ja zabierać na noc do siebie. Zabiera ja w każdym tygodniu na jedna noc ( cały dzień przed nocą od 8 rano do 16 następnego dnia) + jeden dzień w tygodniu ( czasami od 8-16, czasami do 12-20 ). Za każdym razem odbiera ja z mojego mieszkania i zabiera do swojego domu. Potem mi ja odwozi lub ja po nią przyjeżdżam.
On pracuje zmianowo i ma dużo czasu, w tym układzie ja tracę tylko jeden dzień z dzieckiem bo i tak w pozostałe dni córka jest z nim zamiast u babci, która się nią opiekuje.
Jak po nią przyjeżdżam to wydaje się być zadowolona jednak za każdym razem jak przyjeżdża od ojca to nie śpi cała noc z nerwów/ wrażeń. Ją wstaje nieprzytomna do pracy bo śpię 2 godziny, dziecko umęczone bo nie śpi cała noc. I tak jest od 3 miesięcy. Nie wiem jak wyglądają noce u ojca, on twierdzi, ze śpi całe noce ale ja w to wątpię. Ostatnio twierdził, ze zawsze pije u niego w nocy mleko gdy u mnie wogole nie budzi się na mleko. Ojciec jest ma bardzo uszkodzony słuch wiec podejrzewam, ze nie słyszy jak córka się przewraca. Do tego podejrzewam, ze dziecko się go boi i samo leży kilka godzin bez snu.
Ojciec jej kilka razy dogadywał ze ma spać w nocy a nie leżeć i takie podobne rzeczy jak by to od niej zależało. Ja zawsze opowiadam jej bajki, włączam światło i tak spędzamy noc a on pewnie mleko i dziecko udaje ze śpi.
Taki układ jaki mamy bo mi pasował jak by pasowało to dziecku. Ale widać ze coś nie gra w tym układzie. Ja bym chciała zeby zabierał ja tylko na dni, a on twierdzi ze ona ma się przyzwyczaić do nocy. Tylko ze ja dłużej nie pociągnę w mojej pracy chodzić ciagle niewyspana a dziecko tez się wykańcza. Taki układ pasuje tylko ojcu.
A ojciec jest despota i co jemu pasuje tak ma być. Boje się kłótni i awantur jak bym się postawiła. On potrafi się drzeć przy dziecku i potem córka ma tylko większego stresa jak ma do niego iść. A sąd i tak prawdopodobnie zasądzi ze tak duże dziecko ma u jego nocować.
Co mam robić czekać? Aż mała się przyzwyczai. Dodam, ze mimo ze dziecko przybywa tyle z ojcem nie maja jakiejś dużej więzi. Dziecko nigdy nie skacze na szyje jak go widzi, co robi z innymi członkami rodziny. Nigdy o nim nie wspomina. Ojciec ma wogole problem ze sobą i utrzymywaniem więzi międzyludzkich, jest pokłócony praktycznie ze wszystkimi, cała swoją rodzina.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 09:47
      Dziecku potrzebny jest ojciec. To, ze dziecko nie śpi nie jest powodem, aby nie miała kontaktów z ojcem. Niestety, rozwód niesie za sobą niewygody - ale niewygody musisz ponosić Ty i ojciec, nie dziecko. A separacja dziecka od ojca jest na pewno gorsza niż przejściowe kłopoty ze snem. To, ze ojciec zajmuje się nią inaczej niż Ty nie oznacza, ze zajmuje się nią gorzej. Równie dobrze ojciec może mieć pretensję, że nie uczysz dziecka samodzielnego zasypiania i na tej podstawie uznać,że powinno być wyłącznie z nim.
      • deep_core_blue Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 10:21
        Verdana, co ty pierdzielisz?
        Ja bym w życiu z takim gościem dziecka samego nie zostawiła. Pal sześć ten niedosłuch. Ale chłop despota i "ma tak być, bo tak, bo ja tak każę" to nie jest materiał na ojca. Zwłaszcza, że dziecko nieźle schizuje po pobycie u niego. Jak ojciec się uprze, że dziecko mu przeszkadza, to będzie zapychał mlekiem, kreskówkami w TV, albo nie wiadomo czym jeszcze. Albo może się uprzeć na co innego, wszystko jedno. Z osobą despotyczną nie ma jak ustalić wspólnych zasad wychowania przecież.
        Mój ojciec się upierał, że nie będzie z psem wychodzić na dłużej niż na 15 minut i na rozkaz miał sr... w tym czasie. Labrador. Który potrzebuje min 2 godzin spacerów i biegania w ciągu dnia, bo jak się nie zmęczy to jest uciążliwy, a i tyle w ekspresowym tempie. Ale chłop się uparł. I co? I pies gruby jak świnia, sędziwego wieku nie dożyje w zdrowiu.

        Takiej osobie nie zostawiłabym ŻADNEJ istoty pod opieką, bo tylko zepsuje. Czy człowieka, czy psa, kanarka, kota, rybki. Nie nadaje się i już. A nic powiedzieć nie można, bo jego słowo święte.

        Autorko, ja bym napisała pismo do sądu z opisaniem sytuacji, z prośbą o ustalenie kontaktów tylko na dzień. I wizyta u psychologa dziecięcego dla Ciebie samej lub z dzieckiem, może uda siędojść, czemu konkretnie dziecko schizuje po pobycie u ojca
        • aqua48 Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 11:22
          deep_core_blue napisał(a):

          > Ja bym w życiu z takim gościem dziecka samego nie zostawiła.

          Zajmuje się nasza córka dobrze, dba o jej jedzenie, zdrowie, ubiór, zawsze jest czysta i zadbana. Nie mogę nic złego o nim powiedzieć, podczas spotkań urozmaica jej czas, zabiera na spacery, na kulki, na place zabaw.

          Na prawdę nie zostawiłabyś dziecka z takim człowiekiem. Dlaczego?

          > dziecko nieźle schizuje po pobycie u niego.

          Autorka pisze tylko że jak przyjeżdża od ojca to nie śpi cała noc z nerwów/ wrażeń.
          To normalne, że dziecko po intensywnym dniu ma problemy ze snem. Warto dać mu czas aby opowiedziało o wszystkim co przeżyło i wysłuchać je. Tak samo normalne jest że początkowo u ojca w innym miejscu, w innym łóżku ma z zasypianiem problemy. Nie ma też nic złego w tym, że dziewczynka przeleży sobie w łóżeczku jakiś czas bez spania. Warto po pierwsze nauczyć ją samodzielnego zasypiania, po drugie spokojnie porozmawiać z ojcem na temat zostawiania światełka przy łóżku, lub nawet lekkiego ograniczenia atrakcji, żeby dziecku nie fundować takich mocnych huśtawek emocjonalnych, po trzecie wyciszać po powrocie do matki. Dziecko się pomału przyzwyczai do innego spędzania czasu z ojcem a innego z matką.
          • zuzi.1 Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 11:36
            Tak, ojciec despota na pewno wyslucha wszelkich sugestii i je uwzględni, dla dobra dziecka...uhmmm. Tak małego dziecka nie należy narażać na takie stresy, niech troche podrośnie i będzie w stanie wyjaśnić swoje potrzeby i odczucia i wówczas, gdy będzie chciało niech nocuje u ojca. Na ta chwile to zbyt dużo wrażeń dla takiego malucha, z którymi ciężko mu sobie poradzić. Probowalabym z ojcem negocjować jedynie pobyt dzienny, gdyby się nie dalo zaangazowalabym psychologa i Ew. sad. Dobro dziecka najważniejsze a to jest jeszcze bardzo malutkie dziecko.
    • aqua48 Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 10:07
      Jeśli chcesz pomóc córce, to naucz ją zasypiać samodzielnie.
    • grrrrw Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 10:12
      A kiedy sprawa i czy bedziecie wnioskowac o opieke naprzemienną ?
      • verdana Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 12:34
        Czyli dla dziecka lepiej być faktycznie półsierotą, niż mieć dobrze zajmującego się ojca, choć despotycznego? Oczywiście fakt, ze ograniczy sie kontakty z ojcem małego dziecka nie dotknie, z definicji dziecko ojca nie potrzebuje i nie jest do niego przywiązane. Nie mówiąc już o ojcu, który nie ma żadnych praw do dziecka. Dobro dziecka wymaga, aby ojca znało jak najsłabiej. No i ten niedosłuch... Ciekawe, co by się działo, gdyby ojciec powiedział, że dziecko nie może byc z matka, bo ta niedosłyszy.
        • koronka2012 Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 15:27
          Nie histeryzuj, to nie jest sytuacja albo-albo. Tu jest ogromne pole do popisu, żeby te kontakty realizować BEZ SZKODY dla dziecka a jednocześnie nie ograniczając kontaktu z ojcem. Możliwości są, gorzej z dobrymi chęciami. Nawiasem mówiąc, uważam, ze ojciec despota niekoniecznie jest tym, czego dziecku najbardziej potrzeba. Łatwiej uporać się z jego brakiem, niż ze zwichniętą w wyniku faszystowskiego wychowania psychiką.

          Pierwszym błędem jest gwałtowne zwalenie dziecku na głowę tego kalibru zmian bez taryfy ulgowej i bez oglądania się na jej emocje. To ojciec powinien się dostosować do dziecka i do matki, nie odwrotnie, z wielu powodów.

          Wystarczy TYMCZASOWO zrezygnować z nocowania w obcym dla dziecka miejscu, skoro ewidentnie dziecku to nie służy, bo odreagowuje stres następnego dnia. Może zwyczajnie jest za małe, może należy z tym poczekać, może należało dać dziecku czas, żeby przywyknąć do tak ogromnej zmiany i dopiero potem wprowadzać nocowanie z dala od domu. Warto pogadać z psychologiem przedszkolnym, niech poobserwuje małą.
          • aqua48 Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 15:36
            koronka2012 napisała:

            > uważam, ze ojciec despota niekoniecznie jest tym, czego dziecku najbardziej
            > potrzeba. Łatwiej uporać się z jego brakiem, niż ze zwichniętą w wyniku faszyst
            > owskiego wychowania psychiką.

            Nikt tu nie wspomina o faszystowskim wychowaniu ani o zwichniętej psychice. Nie przesadzaj. Dziecko które ma ojca upartego i ze skłonnościami do narzucania swego zdania najlepiej wyposażyć w narzędzia pozwalające na umiejętne stawianie takiemu ojcu granic. Ale to dopiero w przyszłości, kiedy dziecko będzie w stanie swoje potrzeby umiejętnie wyartykułować. Teraz należy dbać natomiast o dobry kontakt dziecka z ojcem i zwracać jego uwagę na potrzeby dziecka. Matka pisze, że nie ma mu nic do zarzucenia, opiekuje się dzieckiem dobrze. Kwestią do rozwiązania są tylko te "nieprzespane" noce, a moim zdaniem i to się ułoży.
            • verdana Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 16:48
              Oczywiście. Na razie problemem jest to, ze matka jest niezadowolona, ze dziecko jest w nocy u ojca. A dziecko jest w nowej sytuacji, musi się po prostu przyzwyczaić.
              Zresztą, nie ukrywajmy, trzylatkowi zazwyczaj rodzice narzucają swoje zdanie. Na przykład matka, która nie ma ochoty, aby dziecko zostawało u ojca na noc jak najbardziej narzuca swoje zdanie...
          • asia_i_p Re: Opieka naprzemienna 13.02.17, 13:22
            Z tego, co ja zrozumiałam, to jest gorzej - to znaczy dziecko nocując u ojca nocuje w swoim starym domu (zrozumiałam, że mąż autorki wyrzucił ją z domu i wróciła do rodziców), tylko bez matki, do której w nocy było przyzwyczajone. Czyli nigdzie nie ma możliwości regeneracji, nie ma układu, w którym dostawałoby komplet czynników zapewniających poczucie bezpieczeństwa.
    • eukaliptusy Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 13:02
      Trochę się to kupy nie trzyma. Podejrzewasz, ze u ojca nie śpi bo po powrocie u ciebie tez całą noc nie śpi ? Jeśli to prawda to masz dziecko ze stali, które obrabia 72 godziny bez snu tydzień w tydzień.
      Jakoś trudno mi w to uwierzyć.
      Rozsądnie koleżanki zdiagnozowały, ze problem jest nieadekwatna wieczorna rutyna zasypiania.
      Nie rozumiem po co włączasz światło i opowiadasz bajki przez cała noc. Nic dziwnego ze nie śpi.
      No i o co chodzi z nasluchiwaniem czy dziecko się przewraca czy się nie przewraca.
      Niech sie przewraca do woli. Dopóki nie wrzeszczy i płacze chyba cię nie budzi ?
      Zadbaj o siebie w końcu.
      • mamamalutkiej1 Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 15:31
        Dziecko od zawsze ma problem ze snem. Po zjedzeniu pewnych produktów spożywczych ma alergie, która objawia się bezsennością. Tak było od zawsze. Dlatego nie może chodzić do przedszkola bo nikt nie jest w stanie upilnować innych dzieci aby np. umyły dokładnie ręce czy zeby nic nie przynosiły własnego. Opiekuje się nią babcia ale nie ukrywam, ze pomoc ojca jest bezcenna. Bo babcia trochę nie daje rady a dodatkowa opiekunka to dla dziecka tez stres.
        Ja jakoś nie wierze ze córka będzie miała kontakt z ojcem w przyszłości. Bo on ma naprawdę fajne dzieciaki z Ex żona ale jest z nimi skłócony. Ich relacje były dobre do ok 10 roku życia jak dzieci się go słuchały a jak zaczynaja mieć władne zdanie to zaczyna się piekło.
        Córkę wysyłał od grubasów, spasionych bab, wyśmiewał jej fizyczne cechy: szerokie stopy, gruba dupę. A córka ma figurę zupełnie za ojcem. Dziewczyna inteligentna po studiach, wyszła za mąż. Ojca nie zaprosiła na ślub po tym jak na wigili podczas kłótni, która on wszczął powiedział ze żałuje ze jej nie usunął. Syn mieszkał u niego 4 lata, jak się wyprowadził to wiećej się domojca nie odezwał. Ex- żona powiedziała ze ona dzieci nie będzie zmuszać do odwiedzić bo on tylko niszczy im psychikę.
        Chciałam nawet zadzwonić do córki i spytać czy było warto zmuszać ja do kontaktów ale nie wiem czy wypada to zrobić. Wiem on jej babci ze po każdych wizytach u ojca płakała i musiala chodzić do psychologa. Mój Ex partner nie zna się wogole na uczuciach, nie wie co może w danej chwili powiedzieć, nie wie co dana osoba czuje, nie zna się wogole na mimice twarzy. Ja podejrzewam ze ma jakaś odmianę autyzmu.
        Z drugiej strony mam kuzynkę, która wogole ojca nie znała i wiem ze jest emocjonalna sierota. Nie ma części swojej tożsamości. Nawet ojciec, zły ojciec to chyba lepiej niż wogole nie wiem ojca. Tyle, ze ojciec tak chytrze mnie do niej obgaduje i poniża. Np. opowiem mu ze coś fajnego zrobiła i jaka jest mądra a on mówi: musisz się kszlatcic bo ona jest już mądrzejsza od Ciebie. Takie ciagle poniżanie mnie i z tym nie mam szans nic zrobić. Tak samo obgaduje do niej babcie i dziadka a mała chyba to czuje bo nie jest przy ojcu zupełnie swobodna, jakby wyczuwała ten fałsz od jego osoby.
        • aqua48 Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 15:43
          No to teraz rysujesz nieco inną wersję niż poprzednio. To zmienia postać rzeczy. To że ojciec ma złe kontakty ze starszymi dziećmi nie znaczy, że musi mieć taki z najmłodszą. Powinnaś w niej zdecydowanie budować głębokie poczucie własnej wartości i uczyć jak może i powinna reagować na komentarze ojca. A jeśli on zacznie zachowywać się w sposób niedopuszczalny - zadecydować o ograniczeniu kontaktów.
      • niuniek3 Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 15:32
        Ja tez uważam ze ty jej zaburzasz sen- to światło w nocy i bajki. Po co? Przytulasz się, trzymasz za rękę i śpisz. Dziecko też będzie.
        • mamamalutkiej1 Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 16:19
          Dziecko bez problemu zasypia ok 9 wieczorem i nie śpi w nocy od 1-5. Pierwsze dwie godzińy leżymy przy zgaszonym świetle, masuje brzuszek, śpiewam kołysanki ale ok 3 w nocy mała już ma dość i zaczyna płakać. zreszta ile ja mogę jej w nocy śpiewać a ona zaczyna się stresować tym ze nie może spać. Psycholog doradziła zeby jej nie stresować zeby nie czuła ze ten sen jest problemem. Jak jej tata wyjechał na dwa tygodnie to spała całe noce. Musi się po,prostu chyba przyzwyczaić tak jak ktoś tutaj pisze i będę dalej ja do niego na noce posyłała.
          • deep_core_blue Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 17:04
            "Córkę wysyłał od grubasów, spasionych bab, wyśmiewał jej fizyczne cechy: szerokie stopy, gruba dupę. A córka ma figurę zupełnie za ojcem. Dziewczyna inteligentna po studiach, wyszła za mąż. Ojca nie zaprosiła na ślub po tym jak na wigili podczas kłótni, która on wszczął powiedział ze żałuje ze jej nie usunął. Syn mieszkał u niego 4 lata, jak się wyprowadził to wiećej się domojca nie odezwał. Ex- żona powiedziała ze ona dzieci nie będzie zmuszać do odwiedzić bo on tylko niszczy im psychikę.
            Chciałam nawet zadzwonić do córki i spytać czy było warto zmuszać ja do kontaktów ale nie wiem czy wypada to zrobić. Wiem on jej babci ze po każdych wizytach u ojca płakała i musiala chodzić do psychologa. Mój Ex partner nie zna się wogole na uczuciach, nie wie co może w danej chwili powiedzieć, nie wie co dana osoba czuje, nie zna się wogole na mimice twarzy. Ja podejrzewam ze ma jakaś odmianę autyzmu."

            Ty pewna jesteś, żeby taki ktoś był autorytetem dla Twojego dziecka? I opiekował się nim i wychowywał? Co przepraszam dobrego może z tego wyniknąć? Ja rozumiem, że w rodzinach bywają niektórzy skłóceni, niektórzy nawet do końca życia, sama mam taką rodzinę. Ale jak się wygaduje TAKIE rzeczy swoim własnym dzieciom, to się nie jest materiałem na ojca, serio. Żadne nowe dziecko tego nie naprawi. Tylko dziecko się zepsuje.
            • zuzi.1 Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 20:00
              Otóż to. Ten świr powinien miec ograniczone prawa rodzicielskie. A rozważanie w ogóle w tej sytuacji kwestii nocowania dziecka i Ew. opieki naprzemiennej, jak dla mnie moze świadczyć o tym, ze matka tez jest autystyczna i dlatego takiego partnera sobie wybrala i o zgrozo zdecydowala sie z nim na dziecko. Ten pan to czysty świr, który powinien miec ograniczone prawa rodzicielskie. Jako świadkowie w sadzie mogą wystąpić jego dzieci z poprzedniego malzenstwa. Na razie jest mily i sie ogranicza bo dziecko malutkie, ale nie wierze ze jej nie syczy swoich mądrości. Napisz mi autorko rozsadna odpowiedz, jak można z kimś takim decydować sie na dziecko?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 18:05
      Taki a nie inny mężczyzna jest ojcem córki. Z opisanymi , mało chlubnymi, zachowaniami w przeszłości i być może despotyczny choleryk.
      Pani córka też ma określoną wrażliwość, potrzeby i nastroje, które trzeba uwzględniać
      Problem nie w tym, aby ograniczać kontakty ojca z dzieckiem, bo on jest trudnym partnerem i uznawać że tylko taka modyfikacja jest możliwa. Trzeba dostosować się do specyfiki obojga tych osób. Być może i córka jest jeszcze za mała , mimo metrykalnego wieku, na noce poza domem.
      Więc raczej powinna się Pani "postawić" i zacząć szukać rozwiązania uwzględniającego dobro córki i tendencje męża. Skoro potrafiła się Pani rozstać z partnerem despotą, to tym bardziej trzeba, mimo emocjonalnych niewygód, rozmawiać z nim o opiece nad córką. I zadbać aby rozmowa w tej sprawie toczyła się bez jej obecności. Temat i sposób rozmowy to są sprawy dorosłych i oni, przy użyciu swojej wiedzy i dojrzałości, powinni o nie zadbać. Nawet jak to jest trudne. Czyli skoro noce są trudniejsze, niech nie sypia u ojca. Sprawdziliście i pomysł nie działa lub działa ze szkodą dla dziecka. Nawet jak to jest tylko Pani obserwacja , to i tak trzeba traktować ją poważnie. Upłynie trochę czasu, można wrócić do pomysłu. Trzy lata to naprawdę małe dziecko. Agnieszka Iwaszkiewicz

      • verdana Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 18:46
        Tylko jest jeden problem. Ojciec jest ojcem. Ma prawo do kontaktów z córką. Ma prawo do poznania córki, a nie sposób poznać dziecka, spędzając z nim tylko parę godzin w ciągu dnia i nie prowadząc żadnego codziennego życia. Córka nie spędza nocy poza domem. Ma dwa domy - ojciec jest tak samo rodzicem jak matka. Szkodą dla dziecka bedzie również rozluźnienie kontaktów z ojcem, bo matka uważa, że dziecko źle sypia. Gdyby to ojciec oskarżył matkę, ze dziecko źle sypia, ponieważ ona coś robi źle i należy ograniczyć drastycznie kontakty córki z matką - czy też należałoby uznać, że ma rację?
        • verdana Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 18:49
          Problem, jak zwykle polega na tym, ze gdzieś tam jest realne małe dziecko. Znamy tylko opinię matki na temat jej ex i na tej podstawie zachęcamy do rozluźnienia kontaktów dziecka z ojcem. Taką opinię moze wydać tylko psycholog, który rozmawiał z obojgiem rodziców i zbadał dziecko - przyznam, że taka porada psychologa, na podstawie tego, co mówi jedna strona jet zwyczajnie nieetyczna i moze wyrządzić wiele szkód. Forumowiczki mogą pisać co chcą, psycholog zachowuje się tu poniżej krytyki.
          • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 19:17
            Nie napisałam nigdzie o rozluźnianiu kontaktu dziecka z ojcem , ale o zaprzestaniu na jakiś czas nocowania poza domem. To może być zbyt stresujące dla tak małego dziecka.
            Pani "verdano" pogląd w tej sprawie jest po prostu inny niż mój. Tylko zresztą nieco inny, bo obie uważamy, że kontakt z ojcem powinien być. Z tej różnicy niekoniecznie musi wynikać taka krytyka, aż do zarzutu nieetycznego działania. Agnieszka Iwaszkiewicz
            • mamamalutkiej1 Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 23:31
              Ja rozumiem ojca, ze chce zabierać mała na noce do siebie. Bo co innego siedzieć z nią w moim mieszkaniu pare godzin a co innego kapać, usypiać, czytać bajki. Uważam ze właśnie to buduje więzi między ojcem i córka. Wspólne szykowanie śniadania, planowanie dnia. Ja to wszystko rozumiem i jestem jak najbardziej za tym. Tylko ze zarówno on jak i ja widzimy, ze to nie działa. Dziecko jest ciagle nerwowe i znowu zaczęło sikać w majtki no i to niespanie.
              On twierdzi, ze dziecko ma się przyzwyczaić. Tylko ze on przesypia całe noce tylko ja i córka nie śpimy.

              Czemu bylam z takim człowiekiem? Bo dobrze udawał, był czarujący, wesoły i nawet nie wiem kiedy stałam sie wszystkiemu winna, o wszystko,oskarżana, gruba, zła, perfidna itd. Tak to działa i ciężko się z tego wyrwać, myślisz że on od początku pokazał jaki jest....to było małymi kroczkami, powoli, nadal nie uwolniłam się od niego, czuje przed nim strach. On ma bardzo silny charakter, nie liczy się z nikim i niczym, od kiedy wyszło to ze dziecko nie śpi to ze stresu mam ciagle biegunkę. Odeszłam bo w środku tygodnia wywalił mnie z małym dzieckiem, wyrzucił rzeczy zabrał klucze od domu. Tak zupełnie nie wiem czemu, coś go naszło, ja już nie byłam tak potulna i powoli miałam dość. Może nie umyte okna albo nie domknięta zakrętka od płynu do mycia naczyń. Mam duże wsparcie od rodziców tylko oni powoli sprawiają ze staje na nogi.
              Teraz stał się super tata, wcześniej ja po pracy urobiona, zakupy, obiad, a on na dziecko nawet nie spojrzał, tylko z kompem w kroku. Nie wiem o co mu chodzi? Z wcześniejszymi dzieci zerwał definitywnie kontakt jak urodziło się nasze. Z dnia na dzień zerwał kontakt. Jak tak można? Ja uważam ze jak traktujesz jednych tak i innych. Wiem, ze będzie psuł psychikę naszego dziecka. Już teraz do niej puszcza teksty- nie jedz tyle bo będziesz miała gruba dupę itp. dziecko musi cierpieć za moja głupotę bo albo ograniczę mu kontakt i dziecko nie będzie miało wogole ojca albo zniszczy mu psychikę.

              • mamamalutkiej1 Re: Opieka naprzemienna 12.02.17, 23:39
                Zreszta mój ex wybiera na partnerski tylko młodsze kobiety pierwsza młodsza 6 lat ja 11 lat. Takimi łatwo zarządzać. Ja miałam 23 lata, taka kościelna zawsze byłam, małe doświadczenia w chłopami miałam. Tak samo z dziećmi, sam mówi ze dzieci go lubią do 10-11 roku życia. Tylko chyba nie wie dlaczego. Bo potem maja własne zdanie a on tego nie może zaakceptować. Może namowie go na wizytę u psychologa dziecięcego i zobaczymy co on powie.
                • deep_core_blue Re: Opieka naprzemienna 13.02.17, 11:41
                  Jezu Chryste. To jest totalny zjeb. Szczyt okrucieństwa. Nie rozumiem, co tu jest jeszcze do rozkminy. Jak się nie da namówić do wizyty, to po prostu NIE MA SENSU. Bo potem młoda będzie pół życia szlajać się po terapiach. Chcesz tego dla niej? Kompleksów i bycia ofiarą?
              • differentview Re: Opieka naprzemienna 13.02.17, 09:12
                ojciec dziecka mowi do trzylatki nie jedz tyle bo bedziesz miala gruba dupe??? i kontakt z takim poje..em ma byc dobry dla dziecka bo to biologiczny ojciec? i matka, ktora boi sie exa bo on nie znosi niezaleznosci i slowa przeciwu? moze ja jestem nienormalna ale nie miesci mi sie to w glowie
              • aqua48 Re: Opieka naprzemienna 13.02.17, 10:53
                mamamalutkiej1 napisał(a):

                > Ja rozumiem ojca, ze chce zabierać mała na noce do siebie. Bo co innego siedzie
                > ć z nią w moim mieszkaniu pare godzin a co innego kapać, usypiać, czytać bajki.
                > Uważam ze właśnie to buduje więzi między ojcem i córka. Wspólne szykowanie śni
                > adania, planowanie dnia.

                Ja też tak rozumiem ojcostwo, nawet, a może zwłaszcza po rozstaniu rodziców. JEDNAK w związku z tym co piszesz kontakty twojej córki z ojcem nie są dla Twojej córki wyłącznie dobrem. A Ty mając na względzie dobro dziecka musisz od ojca wymagać zmian w zachowaniu. Jak słusznie pisze pani Agnieszka wszelkie rozmowy na ten temat prowadź BEZ obecności przy nich dziecka, ale wśród ludzi a najlepiej mając przy sobie kogoś bliskiego na kogo możesz liczyć - podczas spotkania w kawiarni na przykład.


                > Dziecko jest ciagle
                > nerwowe i znowu zaczęło sikać w majtki no i to niespanie.
                > On twierdzi, ze dziecko ma się przyzwyczaić.

                Do siusiania w majtki? Z dzieckiem marsz do psychologa dziecięcego!

                >nadal nie uwolniłam się od niego, czuje przed nim strach.
                >Wiem, ze będzie psuł psychikę naszego dziecka dziecko musi
                > cierpieć za moja głupotę bo albo ograniczę mu kontakt i dziecko nie będzie miał
                > o wogole ojca albo zniszczy mu psychikę.

                To nie tak. Nie TY jesteś winna tej sytuacji tylko on, nie bierz jego winy na siebie - to typowe dla żon i partnerek przemocowców. Jeśli ograniczysz mu kontakt z dzieckiem to z powodu JEGO zachowania i reakcji u dziecka na nie. Do zniszczenia psychiki dziecku nie możesz pozwolić. Musisz córkę bezwzględnie chronić, wspierać i wzmacniać. Co do kontaktów z ojcem nie tylko Ty masz wykazać dobrą wolę, ale i ojciec też musi dostosować się do potrzeb dziecka.

              • zuzi.1 Re: Opieka naprzemienna 13.02.17, 21:22
                Czy chcialabys byc jego córka bedaca pod jego opieka? Tak? A dlaczego nie chcesz być zona pod jego opieka? I dlaczego sama ladujesz w to bagno córkę? Dlaczego sobie nie fundujesz tego co fundujesz córce? Idź i oddaj mu się pod opieke :-) Boisz sie? A myślisz, ze corka, 3 letnie Male dziecko się nie boi? Sika, nie rzuca mu się na szyje na powitanie, ciekawe dlaczego. Facet nie potrafi byc cieply, traktowac drugiego człowieka z empatia, a Ty mimo wszystko decydujesz mu się powierzyć mu w opiekę malutka córkę? CO Z TOBA JEST NIE TAK? Zastanawialas się pod tym kątem nad sobą? Bobwiesz, ze ten człowiek dawal znaki, swojej pataologii w całym tym udawaniu, tylko Ty ich albo nie dostrzegalas ( dlaczego?) albo je dostrzegalas ale bagatelizowalas jednocześnie. Nie da się tak calkowicie ukryć swojej patologii. Twoje deficyty mogly miec wpływ na to, ze zostalas przez niego wkręcona. Zastanów się jakie to deficyty. Terapia dla Ciebie to wazna rzecz, ale raczej dlugotrwala, a tutaj najważniejsze jest w tej chwili dobro dziecka, tu i teraz.Idz do psychologa i porozmawiaj sama o wpływie tak zachowującego sie ojca na Male dziecko. Myślisz, z mala kompletnie nic nie rozumie, nie czuje. Mylisz sie.
              • salsa.lover Re: Opieka naprzemienna 13.02.17, 22:52
                mamamalutkiej1 napisał(a):

                > Dziecko jest ciagle
                > nerwowe i znowu zaczęło sikać w majtki no i to niespanie.

                A na jakiej podstawie twierdzisz, że to wszystko akurat dlatego, że dziecko sypia u ojca?
                Równie dobrze dziecko może tak reagować, bo rodzice się rozeszli. Sama piszesz, że minęły dopiero 3 miesiące od rozstania. Czy naprawdę myślisz, że takie coś pozostaje bez wpływu na dzieci?
                Nie jest niczym niezwykłym, że dzieci np zaczynają się moczyć lub przeżywać różne somatyczne dolegliwości gdy rodzice się rozchodzą.

                Z Twoich postów wynika bardzo negatywne nastawienie do ojca dziecka.
                Piszesz, że "on się uparł zabierać ją na noc" - podczas gdy on może zwyczanie chcieć budować z dzieckiem codzienną więż.
                Piszesz, że Ty "tracisz jeden dzień z dzieckiem - nie tracisz, bo dziecko nie jest Twoją własnością i to, że spędza czas ze swoim ojcem nie jest pozbawianiem Cię niczego.
                Piszesz, że podejrzewasz, że dziecko u niego nie śpi, podejrzewasz, że się go boi. Podejrzewasz, że pije czy nie pije mleko... Może trochę za dużo tego podejrzewania? Może to Ty za bardzo kontrolujesz jak ojciec ma się dzieckiem zajmować i nie chcesz dziecka wypuścić z rąk?
            • verdana Re: Opieka naprzemienna 13.02.17, 19:36
              Napisała Pani o tym, ze dziecko na razie nie powinno zostawać u ojca na noc. Przy czym znamy relacje tylko jednej strony, o ojcu i dziecku nie wiemy KOMPLETNIE nic, poza relacją porzuconej żony, zazwyczaj nie najlepiej nastawionej do ex. W tej sytuacji udzielanie matce rad jest fatalnym pomysłem.
              Ja mam prawo mieć pogląd, bo nie jestem psychologiem i moje zdanie jest moim zdaniem, nie popartym żadna wiedzą. Psycholog/lekarz powinien jednak brać odpowiedzialność za to, co pisze, zdawać sobie sprawę, ze w takich wypadkach potrzebna jest diagnoza, a nie porada, nie oparta na zadnym badaniu. Tam, gdzie w grę wchodzi los dziecka terapeuta powinien zrobić jedną, jedyną rzecz - w wypadku tego typu problemów poradzić terapię.
        • asia_i_p Re: Opieka naprzemienna 13.02.17, 13:17
          To jest trzylatka. Trzylatki są nadpobudliwe i bardzo przywiązane do rutyny, za pół roku może być już zupełnie inna sytuacja, ba, nawet za parę tygodni. Tej trzylatce zabrano jej pokój, jej rytm dnia, jej ustalone nawyki - wszystko to musi sobie ustawić na nowo, a takie wahadełko temu nie sprzyja. Zwłaszcza, że jedzie, jeśli rozumiem, do swojego starego mieszkania do ojca - więc za każdym razem wzbudza się w niej nadzieję, że już będzie normalnie, ale nie jest, bo mama nie zostaje, a potem wraca do domu, gdzie jest mama, ale wszystko inne jest obce. Każdemu by się mogło pomieszać, to jest dręczenie dziecka, jak sobie wyobraziłam swojego trzylatka w takiej sytuacji, to mnie szlag trafił błyskawicznie.

          W tej chwili mała jest nakręcona i niewyspana i priorytetem powinno być wyspanie się - matka bierze urlop, dziecko żyje jak najbardziej uporządkowanym rytmem dobowym i obie odsypiają. Potem trzeba ustalić jakiś rytm dnia u matki, z odpowiednio długimi wizytami u ojca, w jak najspokojniejszej atmosferze. Skonsultować z psychologiem, czy przypadkiem u ojca nie należałoby starego pokoiku małej przemeblować, żeby za każdym razem nie wzbudzał wspomnień i nadziei. I wtedy od nowa zacząć nocowanie u ojca z wyspanym, wypoczętym i czującym się bezpiecznie dzieckiem. To nie musi wcale jakoś bardzo długo trwać i kontakty z ojcem wcale nie muszą się rozluźnić.

          Priorytetem nie są tu kontakty dziecka z kimkolwiek, tylko poczucie bezpieczeństwa dziecka i oszczędzenie mu bólu.
          • mamamalutkiej1 Re: Opieka naprzemienna 13.02.17, 23:09
            Nie chciałabym mieć takiego ojca ani partnera/męża. Ale on jest bardzo cwany. Potrafi podejść drugiego człowieka. Namówił 7 - letniego syna aby u niego zamieszkał. Za każdym razem jak chłopak już u niego mieszkał i mówił ze chce jednak być z matka to zmieniał zachowanie. I było super. Świetny tata a potem było po staremu czyli wyzywanie, to człowiek który musi mieć na kogo krzyczeć, wyrzyc się. Chłopak był na tej huśtawce 3,5 lat a od momentu wyprowadzki - 4 lata - ani razu nawet nie rozmawiał przez telefon z ojcem.
            Co ze mną jest nie tak....nie wiem, mam studia, dość dobra stała prace, znam języki, w pracy dużo jeździłam na zagraniczne delegacje i wszędzie sobie radziłam. Byłam zawsze krok do przodu co do moich rówieśników z życiem zawodowym. Pochodzę z pełnej, szczęśliwej rodziny. Niepracująca mama miała zawsze dla mnie i brata czas a tata zapewniał dostatnie życie. Bogato nie było ale biedy nigdy tez nie było.
            Trafiłam chyba na zła osobę. W tym wieku co jestem nigdy bym nawet na takiego człowieka nie spojrzała.



            • zuzi.1 Re: Opieka naprzemienna 13.02.17, 23:25
              Twój ex stosuje bardzo perfidne manipulacje i wyzywa sie psychicznie na innych. Nie wystarczy dwoje pokrzywdzonych dzieci? Twoja corka musi byc tym trzecim, pokrzywdzonym dzeckiem. Juz uslyszala tekst od ojca kompletnie od czapy, co uslyszy jeszcze? I jakie to są te korzyści o których piszesz z obcowania z zaburzonym człowiekiem? Dwoje własnych dzieci juz skrzywdzil, Twoja corka będzie kolejna skrzywdzona. Wiesz co z Toba jest nie tak? Wiedząc takie rzeczy, jakie Ty o nim wiesz,zadna matka nie oddalaby córki pod jego opiekę. A Ty to robisz.
            • aqua48 Re: Opieka naprzemienna 14.02.17, 09:04
              mamamalutkiej1 napisał(a):

              > Nie chciałabym mieć takiego ojca ani partnera/męża. Świetny tata a potem było po s
              > taremu czyli wyzywanie, to człowiek który musi mieć na kogo krzyczeć, wyrzyc si
              > ę. Trafiłam chyba na zła osobę. W tym wieku co jestem nigdy bym nawet na takiego c
              > złowieka nie spojrzała.
              > Zajmuje sie nasza córka dobrze, dba o jej jedzenie, zdrowie, ubiór, zawsze jest czysta i zadbana. Nie mogę nic złego o nim powiedzieć, podczas spotkań urozmaica jej czas, zabiera na spacery, na kulki, na place zabaw. On potrafi się drzeć przy dziecku i potem córka ma tylko większego stresa jak ma do niego iść. Dziecko jest ciagle nerwowe i znowu zaczęło sikać w majtki, w środku tygodnia wywalił mnie z małym dzieckiem, wyrzucił rzeczy zabrał klucze od domu. Teraz stał się super tata. Już teraz do niej puszcza teksty- nie jedz tyle bo będziesz miała gruba dupę...

              Ja bym jednak na Twoim miejscu poszła do psychologa - dla dobra dziecka i Twojego. To wszystko co piszesz wyżej piszesz o jednej i tej samej osobie. I nie wygląda to ani dobrze, ani spójnie, ani nie opisujesz osoby która jest normalnym rodzicem, ani kogoś komu można bezpiecznie powierzyć małe dziecko.
              Ty zdaje mi się po rozstaniu sama jeszcze dobrze nie wiesz na co na pewno możesz, a na co nie możesz i nie powinnaś liczyć jeśli chodzi o ojca dziecka, warto aby ktoś fachowo Ci w tej ocenie pomógł. Dla dobra Twojej córki. Forum Ci w tym nie pomoże, tylko ktoś kto osobiście pozna Ciebie, córkę i być może jej ojca. To zbyt poważny problem.
            • asia_i_p Re: Opieka naprzemienna 14.02.17, 11:14
              Odpuść już sobie, nie obwiniaj się, nie roztrząsaj, jak do tego doszło. Jesteś w takiej sytuacji i już, jakoś to trzeba ułożyć najlepiej dla wszystkich.
              W kwestiach tyczących się małej, myśl o małej, nie kieruj się tym, że masz być w porządku wobec ex, że tego nie zrobisz, bo tak robią tylko słabe kobiety, a tego nie zrobisz, bo tak robią tylko paranoiczki, itp. Nie zagłuszaj swojego instynktu, nie mieszaj (to jest bardzo trudne) do decyzji dotyczących dziecka swojego wizerunku jako matki. To, że "dobre matki tak robią" niekoniecznie znaczy, że będzie to dobre akurat dla twojego dziecka, to jest indywidualna jednostka i na niej się musisz skupić, nie na zasadach.

              A żeby się na niej skupić i działać w ten sposób, musisz zaufać sobie. Nie temu, jak sobie radziłaś, nie swoim sukcesom, bo to da się podważyć porażkami i to właśnie robisz w swoim poście. Zaufać sobie jako człowiekowi, któremu pewne rzeczy wyszły, a inne nie, czegoś się z tego nauczył, podejmuje decyzje najlepsze, jakie potrafi, a jeśli będą błędne, to weźmie to na klatę i znowu się czegoś nauczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka