Dodaj do ulubionych

proszę o pomoc

23.01.20, 10:28
Dzień dobry. Pisałam już wcześniej w wątku mamaani42. Nie umiem odzyskać hasła, więc piszę pod nowym nickiem. Mój problem nie zniknął. Nie radzę sobie z tym zupełnie, nawet nie wiem co napisać. na wszystkie pytania chętnie odpowiem.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: proszę o pomoc 23.01.20, 11:15
      Uscislij, na czym polega problem. Na mentalnym uwiazaniu, czyli nadal to, co robi i mowi tesciowa jest centrum twojego/waszego zycia ? Na fizycznym nieodcieciu, maz, corki, ty sama wiecej czasu spedzacie u tesciowej, nie u siebie ? Cos jeszcze innego ?

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
      • mama45 Re: proszę o pomoc 23.01.20, 11:52
        Na tym, że córka męża mimo próby rozmów z nią nadal mnie lekceważy. Mąż nic z tym nie robi. Raz próbował z nią rozmawiać to ona płacze i mówi że przecież ona robi wszystko dobrze. Mężowi wtedy mięknie serce. I wymaga ode mnie żebym wszystko wybaczyła i o wszystkim zapomniała. Teraz chyba dojdzie do sytuacji, w której będą spotykać się sami, bo z jej zachowania wynika , że ze mną widywać się nie chce.
        • tt-tka Re: proszę o pomoc 23.01.20, 12:02
          jaka corka meza ? Zglupialam...
          chyba ze mialo byc "matka meza" ?

          Po co probujesz rozmawiac i w ogole widywac sie z nia ? Przeciez przeprowadzka miala wlasnie dac mozliwosc uwolnienia sie od rozmow z nia !
          Czy maz zaczal bardziej istniec w zyciu waszej rodziny, czy nadal mentalnie mieszka u matki ? O ile pamietam, w ktoryms poprzednim watku sporo osob uznalo, ze to z mezem masz problem (i ze soba) wiekszy niz z tesciowa.
          Niech sie spotykaja sami, naprawde nie musisz widywac sie z nia. Tylko niech nie bedzie tak, ze maz wiecej czasu spedza z matka niz z zona i corkami.

          --
          Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
            • tt-tka Re: proszę o pomoc 23.01.20, 12:15
              A to przepraszam.
              Nie odzywam sie wobec tego, bo w ogole nie znam sprawy.

              --
              Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
              • tt-tka Re: proszę o pomoc 23.01.20, 12:17
                Sprawdzilam, rzeczywiscie pomylilam cie z mamaani111.
                Jeszcze raz przepraszam

                --
                Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
    • tt-tka Re: proszę o pomoc 23.01.20, 20:50
      Znalazlam ten watek sprzed 4,5 roku, czy byly jakies inne ?

      Czy mieszkacie juz we wlasnym domu (ty i maz) i czy corka meza ten dom tez/nadal traktuje jak wczesniej ? Spoznia sie, wpada kiedy chce i na jak dlugo chce, pies nadal wyproznia sie na podloge ? Czy ona wyszla za maz ?

      Czy chodzi tylko o to, ze corka i maz nadal sie czula ?

      --
      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
        • mama45 Re: proszę o pomoc 23.01.20, 21:47
          Córka męża nie składa im życzeń np urodzinowych, nie przyjechała na komunię dzieci do kościoła bo byla zmeczona po pracy, pojawila się na uroczystsci. Spoznila sie na 18 mojego syna . Wszyscy goscie czekali. Wyszla za mąż i ma dziecko . Mojego męża odwiedza w pracy. U nas w domu nie bywa od 3 lat. Nie napisała nawet do mnie SMS że urodziła dziecko. Telefonicznie kontaktuje się tylko z ojcem. Ja kupowałam prezenty dla dziecka, pojechaliśmy ich odwiedzić mimo że nie jesteśmy zapraszani. Ostatnio przyjechała na dzień dziadka do męża do pracy. Ja w tym wszystkim jestem całkowicie pominieta. Mój mąż nie reaguje na to, chce żebyśmy utrzymywali z nią kontakty. Mimo że do niego też potrafi się nie odzywać przez kilka miesięcy to gdy zadzwoni mój mąż podejmuje decyzję że jedziemy. Ja nie umiem sobie z tym wszystkim poradzić. Coraz częściej myślę o rozstaniu ale nie chcę rozbijać moim dzieciom rodziny. Mąż bardzo troszczy się o moje dzieci A one go kochają. Jest między nami wiele dobrych chwil, emocji, kocham go bardzo ale czuję się czasami zdradzona bo w zasadzie w momencie gdy pojawia się jego córka to jej potrzeby mają być spełnione mimo że tak jak pisałam ona nie odnosi się do ojca z szacunkiem.
          • tt-tka Re: proszę o pomoc 23.01.20, 22:19
            Nie dziekuj (jak kto zabiera glos, to warto, by wiedzial, o czym mowa, nespa?) i nie boj sie. To jest forum, tyle ogladow ile czytajacych :)

            Imo - skoro corka meza zdolala narzucic swoja konwencja, zostan przy tej konwencji. Nie zapraszaj, nie zawiadamiaj, nie oczekuj zyczen, nie czekaj z zaczeciem dowolnej uroczystosci na spoznialska. No i - skoro nie jestes zapraszana - nie jezdzij.
            Zostaw w calosci mezowi utrzymywanie i podtrzymywanie stosunkow z jego corka. Lacznie z kupowaniem prezentow dla dziecka corki - chyba ze maz wyraznie poprosi, zebys mu pomogla cos wybrac. Ale nie ze na ciebie ceduje zakup. Nie ingeruj i nie komentuj tego, jak ona go traktuje, maz jest dorosly, zgadza sie na to, jego sprawa.
            Ale - ty tez jestes dorosla i jestes odrebna jednostka, a nie dodatkiem do meza. "Maz podejmuje decyzje, ze jedziemy", a czemu ? Nie chcesz jechac, on jedzie sam. Wyjasnij mezowi, ze nie jestes obrazona, tylko nieobecna. Oczekiwanie atencji od kogos calkowicie pomijanego w wykonaniu kobiety lat 29 ? No bez przesady.


            --
            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
            • enith Re: proszę o pomoc 23.01.20, 22:41
              tt-tka napisała:
              >
              > Imo - skoro corka meza zdolala narzucic swoja konwencja, zostan przy tej konwencji.

              Amen. Lepiej bym tego nie ujęła.
              Od siebie dodam, że jestem wielką fanką zasady wzajemności w kontaktach międzyludzkich. Skoro od lat jesteś z premedytacją ignorowana i pomijana przez pasierbicę, nic nie stoi na przeszkodzie, byś przyjęła dokładnie tę samą strategię wobec niej. To oznacza, że nie odwiedzasz, nie składasz życzeń, nie kupujesz prezentów ani w żaden inny sposób nie narzucasz się osobie, która od lat olewa cię sikiem prostym. Powiem ci wręcz, że sama wykazujesz się brakiem kultury, zwalając się jej na chatę bez zaproszenia i wbrew jej woli. Czemu ma służyć to twoje głupie wieloletnie podkładanie się nadąsanej pasierbicy? Jakie TY odnosisz korzyści z tych wymuszonych, a nieprzyjemnych kontaktów z tą kobietą?
              Powtórzę za tt-ką: kontakty męża z jego córką zostaw im. Ich relacja, choćby niezdrowa, nie ma z tobą nic wspólnego. Trzymaj się od tej toksyny z daleka i chroń przede wszystkim siebie.
          • enith Re: proszę o pomoc 23.01.20, 22:57
            mama45 napisał(a):

            > Spoznila sie na 18 mojego syna . Wszyscy goscie czekali.

            Brzydko ci napiszę: masz to, na co sobie pozwalasz. Ja nigdy w tych okolicznościach nie czekałabym na gościa, który z rozmysłem, z czystej wredoty i złośliwości spóźnia się na każdą ważną rodzinną uroczystość. Tym oto sposobem pokazałaś synowi w bardzo ważnym dla niego dniu, że nabzdyczona przyrodnia siostra jest ważniejsza, niż on. Ile już rodzinnych spotkań pasierbica storpedowała swoim chamskim zachowaniem i czemu TY na to pozwalasz pod swoim własnym dachem? Masz w ogóle prawo głosu w swoim domu?
            • mama45 Re: proszę o pomoc 23.01.20, 23:12
              Wiem że jestem słaba. Chciałam dobrze,, chyba się łudziłam że uda nam się stworzyć rodzinę. Mąż po wtorkowym zejściu porozmawiam z córką i podobno ma mnie przeprosić A mój mąż oczekuje że dam jej szansę i jedna rozmowa załatwi te 7 lat. Czuję że ciągle coś muszę. Bardzo to kocham ale powiedziałam mu też że nie chcę już uczestniczyć w żadnych spotkaniach. Mimo to mąż zaprosił córkę do naszego domu. Powiedziałam mu że mnie nie będzie. Powiedział że ok. Myślę że ja dla niego niewiele zobaczę i to boli bardzo...
              • mama45 Re: proszę o pomoc 23.01.20, 23:23
                Myślę że jeśli nie dam jej tej szansy będę obwiniana przez męża. Wcześniej też tak było. Kiedy mówiłam że nie będę zmieniać swoich planów z powodu nagłego przyjazdu córki to mąż mówił że jestem złośliwa, że się jej czepiam i tak dalej. Ja już naprawdę nie daję rady. Byłam u psychologa ale chyba musiałabym na jakąś terapię pójść. W zasadzie hamują mnie tylko moje dzieci bo inaczej odeszlabym. Próbuję sobie to wszystko poukładać w głowie i nie umiem
                • tt-tka Re: proszę o pomoc 23.01.20, 23:46
                  mama45 napisał(a):

                  > Myślę że jeśli nie dam jej tej szansy będę obwiniana przez męża. Wcześniej też
                  > tak było. Kiedy mówiłam że nie będę zmieniać swoich planów z powodu nagłego
                  > przyjazdu córki to mąż mówił że jestem złośliwa, że się jej czepiam i tak dale
                  > j.

                  Coz, mozesz wzajemnie obwinic meza, np o to, ze swoje i corki dobre samopoczucie zalatwia twoim kosztem.
                  Mozesz tez nie podejmowac licytacji, tylko spokojnie (jesli stac cie na spokoj) powtarzac, ze to nie zlosliwosc, tylko szacunek dla siebie samej i innych powiazanych z twoimi planami.

                  Ja już naprawdę nie daję rady. Byłam u psychologa ale chyba musiałabym na ja
                  > kąś terapię pójść. W zasadzie hamują mnie tylko moje dzieci bo inaczej odeszl
                  > abym. Próbuję sobie to wszystko poukładać w głowie i nie umiem

                  Coz, terapii na pewno mozna sprobowac. Moze przy tej okazji wyjasni sie, o co chodzi tobie, o co mezowi i w jakim stopniu to jest do pogodzenia, a w jakim sprzeczne.
                  Na pewno nie musisz zgadzac sie na zachowania, ktore ci nie odpowiadaja, rania cie czy przeszkadzaja. Nie musisz rowniez emigrowac z wlasnego domu - mozesz spokojnie zajac sie tym, co mialas robic albo polozyc sie ze sterta gazet/z ksiazka, mezowi zostawiajac zabawienie i uczestowanie jego goscia.
                  Aha, zadna rozmowa nie zalatwi siedmiu lat zlewania cie i to mezowi powiedz. Tylko zmiana zachowan corki meza wobec ciebie moze moglaby pomoc. A moze nie i zostaniecie na stopie "dzien dobry, do widzenia".




                  --
                  Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                • ola_dom Re: proszę o pomoc 24.01.20, 09:41
                  mama45 napisał(a):

                  > Myślę że jeśli nie dam jej tej szansy będę obwiniana przez męża.

                  Tej? Tysiącdwieściepięćdziesiątejszóstej szansy?
                  No wiesz? Jak możesz być taka zawzięta i nieczuła?!

                  --
                  W 1899 roku komisarz amerykańskiego urzędu patentowego Charles H. Duell ogłosił: "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, już zostało wynalezione".
              • fusun1804 Re: proszę o pomoc 23.01.20, 23:25
                „powiedziałam mu też że nie chcę już uczestniczyć w żadnych spotkaniach. Mimo to mąż zaprosił córkę do naszego domu. Powiedziałam mu że mnie nie będzie.”

                Do WASZEGO domu ją zaprosil po tych wszystkich numerach, jakie odwalała ?

                Jesli dom jest rowniez TWOJĄ wlasnoscia, to TY tez masz cos do powuedzenia. Mozesz np nie zgodzic się na odwiedziny lekceważącego Cię gościa. Nie musisz usuwać się w cień.
                • fusun1804 Re: proszę o pomoc 23.01.20, 23:36
                  Przeczytalam jeszcze raz wątek sprzed prawie 5 lat, z 2015. Wtedy tez jednym wielkim problemem była pasierbica. Dostalas wiele rad 5 lat temu, co z nimi zrobilas? Powracasz po 5 latach z tym samym problemem.

                  Na pytania nie odpowiadasz. Np na to

                  „Wiesz, troche przemyslalam moja odpowiedz i chcialam dodac, ze to Ty powinnas byc teraz dla meza najwazniejsza. Oczywiscie corka tez, ale w sytuacjach kiedy sie spotykaja. Wazne, aby jego relacja z corka nie przewazyla nad relacja z Toba. Moze corke ma do kochania , a Ciebie...do prania,gotowania , sprztania i opiekowania?”
                  • fusun1804 Re: proszę o pomoc 23.01.20, 23:41
                    Do tego wpisu sprzed 5 lat również sie nie odniosłaś. Chodzi o to, ze pies pasierbicy sra na dywan a pasierbica zamiast na weekend we dwoje, przyjezdża z 6 osobami na cały tydzień.

                    „Czy to Ty gotujesz obiady, podajesz je i sprzątasz po wszystkich? Czy to Ty musiałaś posprzątać domek po większym towarzystwie, czy towarzystwo zostawiło po sobie porządek? Czy to Ty sprzątasz po psie córki męża?”
                    • mama45 Re: proszę o pomoc 23.01.20, 23:45
                      Rusin nie odpowidalam bo doszłam do wniosku że może to że mną coś jest nie tak. Jestem zazdrosna, nie rozumiem, może nietolerancyjna. Wiele osób pisało że nie ma nic dziwnego w relacjach mojego męża z córką
                      • tt-tka Re: proszę o pomoc 23.01.20, 23:50
                        mama45 napisał(a):

                        > Rusin nie odpowidalam bo doszłam do wniosku że może to że mną coś jest nie tak.
                        > Jestem zazdrosna, nie rozumiem, może nietolerancyjna. Wiele osób pisało że ni
                        > e ma nic dziwnego w relacjach mojego męża z córką


                        Moze nie ma. Teraz mowimy o relacjach pasierbicy z toba i o wymaganiach meza wobec ciebie, nie o relacjach ich dwojga.

                        --
                        Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                        • mama45 Re: proszę o pomoc 23.01.20, 23:55
                          Tyko że ja cały czas mam wrażenie że te sprawy się łączą, że gdyby mąż chciał albo umiał, gdyby mu zależało na mnie to może jakoś pomogły od początku,
                          • tt-tka Re: proszę o pomoc 24.01.20, 00:04
                            Moze nie chcial, moze nie umial, tego nie wiemy. teraz licz na siebie, czyli ty musisz postawic granice.

                            --
                            Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                            • fusun1804 Re: proszę o pomoc 24.01.20, 00:22
                              tt-tka napisała:

                              > Moze nie chcial, moze nie umial, tego nie wiemy. teraz licz na siebie, czyli ty
                              > musisz postawic granice.
                              >
                              Zwlaszcza jeśli dom jest JEJ wlasnością.
                • mama45 Re: proszę o pomoc 23.01.20, 23:42
                  Dom jest moją własnością. Właśnie to mnie boli najbardziej że mąż pozwala córce na takie zachowanie i słowem się nie odezwie. Mój mąż ma jeszcze syna i jego traktuje inaczej. Nasze kontakty są też w porządku. Potrafi uzgodnić że mną np. Co przygotować na święta czy zaopiekuję się moimi dziećmi gdy trzeba
                  • fusun1804 Re: proszę o pomoc 24.01.20, 00:01
                    Skoro dom jest TWOJĄ wlasnoscia, to TY na to wszystko pozwalasz.

                    „Właśnie to mnie boli najbardziej że mąż pozwala córce na takie zachowanie i słowem się nie odezwie.”
                    A TY sie odzywasz czy glos stracilas? Niema jestes czy co?
                  • enith Re: proszę o pomoc 24.01.20, 05:59
                    mama45 napisał(a):

                    > Dom jest moją własnością. Właśnie to mnie boli najbardziej że mąż pozwala córce na takie zachowanie i słowem się nie odezwie.

                    Twój dom, twoje zasady, więc to ty masz się odzywać, a nie wyręczać się mężem czy chować za jego plecami. Gdybyś te 7 lat temu postawiła twarde weto chamskim zagrywkom pasierbicy, dziś byłabyś w zupełnie innej sytuacji. Albo miałabyś szacunek pasierbicy albo (jeśli ta jest niereformowalna) miałabyś kontakt z nią ograniczony do absolutnego minimum. Tak czy tak miałabyś dziś święty spokój u siebie w domu, pod swoim dachem. Spójrz realnie dokąd ta twoja wieloletnia polityka podkładania się, łaszenia, żeby nie napisać wdupęwłażenia pasierby cię doprowadziła. Z własnego domu musisz uciekać, bo mąż wbrew twojej woli zaprasza do was córkę.
                    • mama45 Re: proszę o pomoc 24.01.20, 06:53
                      Dom jest nasz wspólny, nie tylko mój. Wspólnie go budowalismy i wspólnie splacamy kredyt. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Spróbuję się ogarnąć
                    • tt-tka Re: proszę o pomoc 24.01.20, 10:59
                      enith napisała:

                      . Spójrz realnie dokąd ta twoja wieloletnia polityk
                      > a podkładania się, łaszenia, żeby nie napisać wdupęwłażenia pasierby cię doprow
                      > adziła. Z własnego domu musisz uciekać, bo mąż wbrew twojej woli zaprasza do wa
                      > s córkę.

                      Kiedy wlasnie, powtorze sie, nie musi, a imho rowniez nie powinna.
                      Zostaje w domu i zachowuje sie tak, jak wtedy, gdy pasierbicy tam nie ma - pracuje, odpoczywa czy cokolwiek innego. Paznokcie niech sobie maluje albo zaprosi kumy na kawe czy wino. Pasierbica jest gosciem meza, niech on sie nia zajmuje.



                      --
                      Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
                      • fusun1804 Re: proszę o pomoc 24.01.20, 11:57
                        „Kiedy wlasnie, powtorze sie, nie musi, a imho rowniez nie powinna.
                        Zostaje w domu i zachowuje sie tak, jak wtedy, gdy pasierbicy tam nie ma - pracuje, odpoczywa czy cokolwiek innego. Paznokcie niech sobie maluje albo zaprosi kumy na kawe czy wino. Pasierbica jest gosciem meza, niech on sie nia zajmuje.”

                        Zgadzam się. Wychodzenie z własnego domu żeby ustąpic miejsca pasierbicy kojarzy mi się z kapitulacją, z oddawaniem pola bitwy. Nie wychodź, zostań, niech pasierbica będzie skrępowana. I w zadnym wypadku nie toleruj arogancji.
                        • fusun1804 Re: proszę o pomoc 24.01.20, 12:04
                          „Po psie sprzątałem ja albo mąż”

                          To jednak istotne kto konkretnie - Ty czy mąż.

                          A po jej kilkuosobowym towarzystwie kto sprzątal? Niech zgadnę - Ty! Z obawy, ze zostaniesz nazwana niegościnna, nietolerancyjna, niemiła itd.
                      • enith Re: proszę o pomoc 24.01.20, 17:27
                        tt-tka napisała:

                        > Kiedy wlasnie, powtorze sie, nie musi, a imho rowniez nie powinna.

                        Oczywiście, że nie musi i nie powinna wychodzić z domu. Problemem jest to, że ona czuje, że musi wyjść z domu na czas wizyty pasierbicy. Dlaczego tak jest? Dlaczego we własnym domu nie czuje się bezpiecznie? Dlaczego uważa, że musi salwować się ucieczką, zamiast zostać u siebie i robić swoje, cokolwiek sobie na ten czas zaplanowała? Przecież nikt jej fizycznie z chałupy nie wyrzuca.
                        Uważam, że autorce wątku bardzo przydałaby się terapia, a obok tego trening asertywności. Nie odchodziłabym od męża i nie rozbijała dzieciom rodziny tylko dlatego, że mój mąż w tej jednej, acz istotnej kwestii okazał się kompletną dupą wołową. Skoro on nic w tej sprawie nie robi i nie potrafi córce postawić żadnych granic, zrobić coś i postawić te granice będzie musiała mama45.

              • 12gram Re: proszę o pomoc 24.01.20, 13:54
                A dlaczego wychodzisz z własnego domu? Córka już mężatka, ma swoją rodzinę, nie mieszka z wami - normalne jest, że ustala się kiedy, na jak długo przyjedzie, w ile osób.
                Córka ignoruje ciebie to rób to samo z nią. Widać taki wycofany model relacji jej odpowiada, może ma aspargera lub inne zaburzenia.
                Mąż niech córkę obsłuży, przygotuje poczęstunek, posprząta po gościach. A ty w tym czasie film w tv, albo książka i lenistwo w łóżku, albo wyjście na aerobik- jeśli miałaś taki zaplanowany. I spokojnie obojętne niezaangażowane osnucie wzrokiem córki i męża, powiedzenie dzień dobry / do widzenia, co tu się więcej angażować i przezywać? Jak do męża kolega z pracy przychodzi to też się rzucasz żeby mu pył spod stóp odmiatać i siedzisz z nimi do oporu, czy dajesz im spokój żeby sobie pogadali sami o swoich sprawach?

                A nie specjalnie z domu uciekac z fochem że mąż śmiał córkę zaprosić.


    • 12gram Re: proszę o pomoc 24.01.20, 13:32
      Jeśli sama wchodzisz w rolę ofiary to nie wiem na co liczysz?
      I czego uczysz własne dzieci? - że 18letnie twoje osobiste dziecko jest mniej ważne od przyrodniej siostry która już z wami nie mieszka?
      Co wy chorego uprawiacie w tym domu?
      Masz przemoc domową? Jesteś współuzależniona? Jesteś DDA?
      Bo stałaś się strażniczką podtrzymywania jakiejś chorej sytuacji.

      Nie rozumiesz, że dostosowując się do życzeń męża i oczekując że mąż córkę przekona do ciebie, i ustawiając tę córkę w centrum wszechświata całej rodziny - realnie robicie jej krzywdę?
      To jest męża dziecko.
      Jak chce do niej jeździć w odwiedziny to nich jeździ sam, ty tam potrzebna nie jesteś. Nie musisz z nim jechać tym bardziej wpychać się gdy cię dziewczyna nie zaprasza.
      Każdy dorosły ma prawo wybrać sobie spędzanie życia i utrzymywanie relacji z tymi, z którymi chce. A nie na siłę z narzuconą przyszywaną rodziną.
      Dziewczyna ma swoje życie i daj jej spokój narzucaniem się.
      A mężowi daj spokój ze skarżeniem na nią, i z naciskami żeby na niej wymuszał jakieś relacje z tobą.
      Daj jej żyć!
      Masz swoje dzieci, zadbaj o nie.
      Bo możesz ich los przegapić zajmując się fantasmagoriami o córce męża.

      Jej ojciec niech sam z nią tworzy relacje takie jakie sam chce, bez twojego udziału i zaangażowania.
      Nie manipuluj nim. Odepnij się od tematu jego córki.
      Jak on chce jechać, mówisz mu "oczywiście kochanie, jedź i pobądź z córką tak jak sam chcesz". I koniec tematu.
      Nie wpychaj się do jeżdżenia z nim, i nie zwalaj później winy za decycję na niego, że to on kazał do niej jechać.
      Nie jesteś małym dzieckiem, to nie mąz podejmuje decyzje czy gdzieś jedziesz czy nie,
      Nie rób z siebie ofiary.
      to twoja decyzja że wsiadasz z nim do auta i jedziesz choć cię nikt nie zapraszał.
      Córka to dorosła oddzielna osoba. Miło by ci było gdyby ktoś namolnie ci się do domu wpychał, kogo widzieć nie chcesz? Miło by ci było gdybyś zapraszała Franka a z Frankiem zawsze na przyczepkę przychodziła Gośka której nie lubisz? To że Franek głupi i Gośkę z sobą bierze -nie usprawiedliwia Gośki której nikt nie zaprasza i , która wcale nie musi z nim iść. Może podjąć samodzielną decyzję.

      A jak czujesz się ofiarą decyzji męża i nie umiesz mu się sprzeciwić - to idź wreszcie na terapię i sobie zrób porządek w głowie i emocjach.


      Prezent dla dziecka mogłaś posłać mężem, albo paczką, z kartką z gratulacjami. Nie musiałaś nachodzić dziewczyny, jak cię wyraźnie nie zapraszała.
      Daj jej wreszcie żyć.
      Zajmij się swoim życiem a nie chorym kręceniem się wokoło tematu, który dotyczyć cię powinien w znikomym stopniu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka