fluffycorn
14.09.21, 20:44
Witam, szukam pomysłu, punktu zaczepienia, a sytuacja wygląda mniej-więcej tak:
Jestem dorosły, mam niepełnoletnią jeszcze przyjaciółkę, która została adoptowana wiele lat temu przez dziadków. Ogólnie niby jest ok, ale babcia regularnie podcina jej skrzydła, znęca się nawet psychicznie, nie chce zapewniać jej opieki zdrowotnej. Częstym argumentem jest że szkoła jest najważniejsza i nie ma czasu na lekarza (nie ważne jak poważny jest stan, chyba że już karetka/szpital). Ale czasem nie ma argumentu, po prostu babcia wie wszystko najlepiej, choć prawda jest wręcz przeciwna, nie jest w ogóle inteligentna. Dziewczyna się tam męczy, ale z drugiej strony niby ma lepiej niż w domu dziecka, jednak jej sytuacja mnie bardzo boli, ma ona też problemy psychiczne, jest nierozumiana przez dziadków, ale nikt nie chce jej pomóc, osoby które powinny nie za bardzo widzą problem, a nie mogę za bardzo interweniować bo odebranie jej dziadkom nie jest dobrym rozwiązaniem. Co robić? Czuję się bezsilny wobec jej cierpienia a chcę dla niej jak najlepiej.