problem z siostrą...

10.11.07, 12:27
moja sytuacja wygląda następująco;
mieszkam od kilku lat bez rodziców, za to z siostrą i szwagrem, w
mieszkaniu po naszych /moich i siostry rodzicach/.

na co dzień zyjemy sobie mniej wiecej w zgodzie, wiadomo, ze
zdarzają sie małe sprzeczki na tle sprzatania itp, ale generalnie
nie moge narzekac.

problem w tym ze moja siostra potrafi być dla mnie okropna-np
dzisiaj rano- powiedziała mi tyle przykrych słow, ze az sie
poplakalam, musialam szybko wyjsc z psem, zeby nie przebywac w jej
towarzystwie,
nie rozumiem skad w niej taka okrutnosc, porównuje mnie np do pewnej
osoby z naszej rodziny, ktora jest alkoholikiem i 'nierobem'; nikt
nie
chciałby byc do tej osoby porownywany, a juz napewno nie bez powodu.
/ja nie piję alkoholu i pracuję/

siostra codziennie mówi mi, ze jestem gruba, brzydka, ze to ze mam
nadwage swiadczy o tym, ze o siebie nie dbam, ze nie znajde sobie
faceta, a jezeli juz znajde, to sie mnie przestraszy jak mnie
zobaczy rankiem /ponoc rankiem jestem opuchnięta i wygladam okropnie/

oprocz tego codziennego dogadywania, niszczy mi zycie uczuciowe, lub
tylko tak mi sie wydaje bo juz sama nie wiem...
w kazdym razie, kiedy mialam np pierwszego faceta, 'poradzila' mi,
zebym go rzuciła, bo jest skąpy. posłuchalam jej. podobnie bylo z
drugim facetem, kiedy dowiedziala sie ze ma znajomych ktorzy maja
narkotykową przeszlosc-poradzila mi go rzucic, zebym nie zadawala
sie z 'ćpunem'... posluchalam jej jako starszej siosrty,myslalam ze
mi dobrze radzi. po latach okazalo sie ze to byl moj blad ze jej
sluchalam.
najwieksze przegiecie natomiast bylo wtedy, gdy poznalam przez net
fantastycznego czlowieka, chcialam sie z nim spotkac, przekonac czy
na zywo tez jest taki wspaniały. mialam nadzieje, ze mozemy cos
razem
stworzyc pięknego. ale tu tez wkroczyla siostra. zabrała mi klucze i
nie wypuscila w ogole z domu, kiedy mialo dojsc do spotkania...

nie wiem wiec czy jestem przewrazliwiona, czy wrecz przeciwnie -
siostra niszczy mi zycie...?
co mam robic? nie mam gdzie zamieszkac, zeby sie od niej 'odciąć'...

;[
    • nataliak9 Re: problem z siostrą... 10.11.07, 12:36
      moze faktycznie masz wstretna siostre, pracujesz to sie wyprowadz.

      moze jednak jest tak, ze ty jestes troche przewrazliwiona, a rozmowy
      z siostra za bardzo bierzesz do serca. z tego co piszesz moge
      wywnioskowac, ze po prostu słuchasz sie siostry a jej rady stosujesz
      jak nakazy, po czym ponownie sie jej zwierzasz i tak w kółko.
      mozesiostra chce dla ciebie dobrze? facet sknera lub z narkotykowa
      przeszłoscia to chyba nie mazenie kazdej dziewczyny? a znajomosc z
      netu? ja jestem przeciw.
      piszesz, ze jestes nie zadbana? moze siostra, co prawda nie
      delikatnie, zwraca ci na to uwage/ moze warto troszeczke cos koło
      siebie zrobic?
      spróbuj przyjrzec sie waszym relacjom z boku? moze siostra nie jest
      takim potworem?
      a dlaczego piszesz, ze zerwanie po latach okazało sie błedem?
      pozdrawiam
      • nataliak9 Re: problem z siostrą... 10.11.07, 12:37
        marzenie, nie mazenie. przepraszam, ale pisze z dzieckiem na rece.
      • anusia29 Re: problem z siostrą... 12.11.07, 09:06
        Mojego męża - cudownego - poznałam przez net... :)))
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: problem z siostrą... 11.11.07, 00:47
      Reakcje siostry są nieadekwatne, nadmiarowe i niczym nie
      uzasadnione. Również Pani reakcje na to co robi siostra. I to w
      ogóle nie jest zależne od tego, że mieszkacie razem, ale od Waszego
      wzajemnego stosunku, który był utrwalony od lat. Powodem takich
      zachowań jest rywalizacja między Wami i zazdrość siostry. Siostra
      nie może znieść tego, że Pani może czuć się i być szczęśliwa.
      Wszystkie jej ataki dotyczą Pani związków z mężczyznami lub Pani
      wyglądu. Kiedy jest możliwość realnego kontaktu Pani z
      mężczyzną ,siostra taką bliskość atakuje. Do tego przyjmuje jakąś
      archaiczną postawę rodzicielską i zaczyna traktować Panią jak
      nastolatkę, którą trzeba strzec przd zalotami chłopców.
      Pani natomiast zachowuje się tak jak wyznacza to siostra. To znaczy
      jak dziecko, które samo rozumu nie ma i musi polegać na rozumie
      kogoś starszego. Wpuszczając siostrę w swój intymny świat i w swoje
      życie pozwala je Pani demolować. Natępnym razem żadną miarą nie
      podejmować decyzj w oparciu o to co mówi siostra. Jej ogląd sprawy
      jest spaczony uczuciami i postawą o której pisałam wyżej a podstswą
      nie jest Pani dobro. Warto zadać sobie jeszcze jedno pytanie. Czemu
      Pani takie zachowania siostry reaguje posłuszeństwem. Jesli Pani
      sobie na to pytanie odpowie może nie popełni Pani podobnego błęw na
      przyszłości czego Pani życzę. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • arwen8 Re: problem z siostrą... 11.11.07, 15:12
      renatulka napisała:

      > mieszkam od kilku lat bez rodziców

      Czy rodzice żyją? Jeśli tak, to jak wyglądają Twoje z nimi relacje?
      A relacje siostry z nimi? Jak wyglądały wasze relacje w
      dzieciństwie? Jaką masz/miałaś matkę?
    • triss_merigold6 Re: problem z siostrą... 11.11.07, 16:36
      Przeciez to proste jak budowa cepa: siostra chce żebyś wyniosła się
      zmieszkania i dlatego zatruwa Ci życie.
      BTW kierować się zdaniem rodziny w sprawach męsko-damskich to lekka
      paranoja.
Pełna wersja