Dodaj do ulubionych

nie wierzę

19.03.08, 12:51
myślę że wszyscy czujemy podobnie. Ja mam wrażenie, że oglądam
siebie z boku, ze mnie ta sytuacja nie dotyczy. Przecież takie
rzeczy nie zdarzają się NAM, tylko gdzieś obok, innym ludziom. Nie
mogę uwierzyć, że Jego nie ma, choć to prawie 4 miesiące, nie
rozumiem tego. Przecież kocham Go tak samo jak kiedyś, nic się nie
zmieniło. Moje zycie jest puste bez Niego.
Obserwuj wątek
    • anula123-0 Re: nie wierzę 19.03.08, 13:36
      U mnie minęło prawie dziewięć miesięcy i cały czas nie wierzę że
      niema Go,wydaje mi się że On tylko gdzieś wyjechał i chyba tylko
      dlatego funkcjonuję w miarę normalnie.Kocham Go i zawsze będę Go
      kochać i strasznie mi Go brakuje
    • erybka77 Re: nie wierzę 19.03.08, 13:54
      czuje sie dokładnie tak samo..to jest jak jakis matrix, oglądam
      swiat jakby zza grubej szyby, ktos wyjął mnie z mojego życia i
      wrzucił do innego filmu, a ja nie wiem jak grac, nie znam tego
      scenariusza. Jedna wielka abstakcja.W dzien jak go nie ma tez czuje
      jakby był w pracy, jakby miał za chwile wrócic. Ale nie wraca a ja
      nie jestem w stanie zrozumiec dlaczego..... I tak mi go brak , tak
      bardzo. I tez go nie przestane kochac nigdy nigdy.
      • aneta39.misia Re: nie wierzę 19.03.08, 16:18
        Czasami myślę ,że zwariowałam,ze wszystko jest tak jak kiedyś.Zaraz
        mnie wyleczą i przekonam się ,że to nie prawda.Ale każdy dzień jest
        gorszy,bo rozłąka dłuższa...Często łapię się ,że muszę zadzwonić i
        Mu koniecznie cos powiedzieć,do auta wsiadam od strony
        pasażera,czekam na czwartek kiedy wróci z pracy...Odliczam dni nie
        wiem do czego.Czasami wolałabym żeby poprostu mnie nie było.Dlaczego?
        to pytanie towarzyszy mi cały czas od pół roku.W głowie mi się to
        wszystko nie mieści.Nie czuję już nic...Kochany Mój tęsknię okrutnie
        • alex2377 Re: nie wierzę 19.03.08, 16:50
          Cześć. Strasznie to wszystko dziwne, każda z nas odczuwa podobnie, a
          zarazem wydaje się nam, że Tylko ja odczuwam taką samotność. U mnie
          wczoraj minęło 13 m-cy i choć jest już lepiej niż rok temu, to nadal
          tęsknię i czekam, tylko na co? Już coraz rzadziej czekam na telefon
          czy powrót z pracy. Jednak ciągle myślę o Nim, o Nas, o rozmowach,
          wspólnych chwilach, radosciach razem przeżytych i smutkach.Mnie
          również Go brakuje i nadal kocham..........
          • xxkatasza Re: nie wierzę 19.03.08, 17:13
            Kazdy nie wierzy,bo nikt nie chce w to uwierzyc...teraz w czasie Swiat jest
            zawsze najgorszy czas...wspomnienia same przychodza.
            Mojego ukochanego nie ma 7 miesiecy,kazdy radzi musisz nauczyc sie z tym zyc,zyc
            z tym ze On nie wrcoci...LAtwo mowic,trudniej zrobic.Wydaje sie ze to wrecz
            niewykonalne.
            Trzeba sie starac jakos zyc z dnia na dzien...z godziny na godzine...
            • aneta39.misia Re: nie wierzę 19.03.08, 19:45
              No właśnie jakoś żyć,ale jak.Jak to będzie kiedyś często się
              zastanawiam.Jestem z natury samotnikiem,długo byłam sama zanim
              spotkalam moją drugą połówkę.Nie potrzebowałam koleżanek.Teraz czuję
              się okaleczona,obolała i tak bardzo samotna.Samotna bez Niego.Boję
              się ,że na własne życzenie odizoluję się od ludzi,juz to robię a
              powinnam wracać do życia.Miałam cały świat,zostały strzępy mnie i
              cała nieważna reszta.To takie udawanie,że sobie radzę.Tak bym
              chciała,żeby czas gnał szybko,może coś ucichnie,może ból da
              żyć.Czytam wasze posty i szukam nadzieji.Wiem że kiedyś będzie
              inaczej ale nie rozumiem stwierdzeń -dobrze-.Dla mnie wszystko co
              dobre za mną.Zawsze będę tęsknić i kochać.Bo umrzeć to za mały powód
              żeby przestać kochać....Jak dobrze ,że jest to forum.Pozdrawiam
    • bajeczka35-pl Re: nie wierzę 19.03.08, 20:43
      Witajcie
      Ja też nadal nie potrafię w to uwierzyć ale gdzieś z boku dociera do
      mnie że to prawda .Im więcej czasu mija tym jest gorzej ze mną .
      Nawet płakać nie mogę bo Julka się patrzy i mówi mamo tylko nie
      płacz.
      Ściskam Was mocno
      • gaba2002 Re: nie wierzę 20.03.08, 09:57
        Może wyda Wam się to nie możliwe ale z biegiem czasu (rok) dociera
        do mnie,że już nie ma ze mną i nie będzie mojego męża.Tak sobie
        myślę,że te 7 lat temu przecież niewiedzielismy o swoim
        istnieniu.Żyłam bez Niego i teraz też muszę nauczyć się żyć bez
        Niego.
        Zniknął na zawsze z moich oczu ale nie z mojego serca.
        Życzę dużo siły i wiary,że kiedyś będzie jeszcze lepiej.
    • 22suzi Re: nie wierzę 20.03.08, 11:43
      Często sobie wyobrażam że on jest tak jakby za szybą tylko nie mogę go zobaczyć
      ani dotknąć.Mam różne chore myśli,może ktoś mając jego DNA mógłby go
      ożywić.Widocznie już kompletnie zwariowałam ale wam to mogę napisać.Może kiedyś
      jakimś cudem wróci i go zobaczę.Wolę się łudzić niż uwierzyć że go nie ma.
      • elwirak7 Re: nie wierzę 20.03.08, 12:07
        Tak..Wszytskie czujemy bardzo podobnie.. I z czasem mam wrazenie ze nikt oprocz
        Was nie jest w stanie mnie zrozumiec. Szczegolnie gdy mijaja kolejne tygodnie,
        miesiace.. Niedlugo minie 8 miesiecy. Ostatnio wyjatkowo wrazliwa i swiadoma
        kolezanka, powiedziala mi "wiesz, ja sobie zdalam sprawe, ze ja tak naprawde nie
        mam pojecia o tym co ty przezywasz". I to co raz mocniej do mnie dociera, ze
        ludziom, nawet bliskim, tak trudno zrozumiec, ze my codziennie TO przezywamy, ze
        my codziennie za NIM tesknimy, codziennie wspominamy, codziennie uswiadamiamy
        sobie, ze to nieodwracalne, ze codziennie uczymy sie przezyc od nowa kazda
        kolejna godzine. Czy tez czasem myslicie o tym, ze chcialbyscie miec juz
        przynajmniej 60 lat, dorosle dziecko i spokojnie czekac na smierc? Ja wciaz
        chcialabym tak bardzo przyspieszyc czas. Przewinac do przodu tasme z moim
        zyciem. Bo zyc chce i musze. Nie wyobrazam sobie dzis odejsc i zostawic mojego
        dziewieciomiesiecznego synka samego. Jestem mu potrzebna, to czuje gleboko,
        tylko czy nie da sie tego jakos przyspieszyc?!
        • aneta39.misia Re: nie wierzę 20.03.08, 15:46
          Też chciałabym być juz stara.To dziwne i też tego nikomu nie
          mówię,na pytania -lepiej się już czujesz?-odpowiadam -tak-.Bo wiem
          że cierpi się w samotności,że myśli które chodzą poglowie kazdego
          dnia to moje myśli.Wracam do tyłu mimo że czasami nie chcę.Nie da
          się.Moja jedna koleżanka jest choć nie pyta o nic.Cieszy się że żyję
          choć powiedziała ,że nie wie jak to możliwe po tym co mnie
          spotkało.To ona umawia się ze mną na cmentarzu,bo wie że chcę tam
          chodzić.Rozmawiamy o wszystkim i tylko trzyma mnie za rękę.To dla
          mnie ważne i wiem że ona wie że mi potrzebne.Przedwczoraj dzwoni
          żebym wzięła dla nie gumowce ,koc na ławkę,kawę w termos i jedziemy
          do Darusia pogadać.Tylko przy niej jestem sobą.A tak naprawdę to
          jesteśmy przez całe dni same ze swoją tragedią.Czasami myślę jak
          mózg to wytrzymuje,jak stres okaleczył organizm.Nie wiem skąd
          czerpać siły.
          • kasik2222 Re: nie wierzę 20.03.08, 17:59
            jA też już nie mam siły cierpieć. Jak to jest że cierpienie nie
            mija, tylko tęsknota coraz większa. Juz czasem nie daję rady, i
            tylko proszę Daruś wróć, albo weź mniedo siebie
            • alicjajulia Re: nie wierzę 20.03.08, 22:08
              U mnie podobnie. Wyrzucam to sobie czasami, bo przecież mam dzieci i jestem im
              potrzebna, ale niekiedy kładę się spać i myślę sobie, żebym się już nie
              obudziła. Moje życie skończyło się 28 grudnia 2007 roku. Moja dusza odeszła wraz
              z moim ukochanym, zostało tylko wegetujące ciało. Ciało, które zmuszam do
              codziennych czynności, po to tylko, żeby przeczekać jakoś to życie. To jest ta
              sama emocja, o której pisałyście, żeby przyspieszyć ten czas, kiedy już nie będę
              musiała tu być. Bo ja chcę być tam, z Nim. Cokolwiek się wydarzy najlepsze,
              najpiękniejsze lata mojego życia mam już za sobą i nie chce mi się dalej żyć.
              Niedawno pisałam, że chcę się dźwignąć z tej tragedii, ale już nie mam siły. Tak
              bardzo chciałam podołać temu, obiecałam mężowi, że dam radę, ale jestem tak
              ogromnie samotna i słaba. Tak bardzo brakuje mi Jego wsparcia, Jego siły.
              Wszyscy wokół oczekują, że będę powoli wychodzić do świata, do ludzi, a ja coraz
              bardziej mam ochotę zaszyć się w jakiejś dziurze, żeby mnie nie było. Z nikim
              nie chce mi się rozmawiać, chcę myśleć tylko o Nim, chcę wspominać, bo
              wspomienia to jest wszystko, co mam.
    • elka323 Re: nie wierzę 21.03.08, 17:22
      Witajcie.Jestem tu pierwszy raz.Dopiero kilka dni temu znalazłam to
      forum.Mieszkam na wsi,tu nie jest łatwo o internet,dlatego nie
      miałam pojecia,że jest coś takieg,jak to forum.Wczoraj mineła 5
      rocznica śmierci mojego męża i wierzcie mi,wcale nie jest mi latwiej
      mimo upływu czsu.To ciagle boli.To nie prawda,że czas leczy rany-
      może przytłumia ból,ale pamietam ten dzień dokładnie.Ciągle trudno
      jest życ,bo wracaja wspomnienia i pytanie-co sie na prawdę
      stało,dlaczego umarł.Nikt nie jest w stanie nas zrozumiec,bo żeby
      zrozumiec,trzeba samemu przezyc.
      • kasik2222 Re: nie wierzę 22.03.08, 21:13
        5 lat i dalej cierpisz... nie pocieszyłaś mnie bynajmniej..
        Pozdrawiam Kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka