mamozaurus
08.06.08, 13:23
Witam serdecznie,
Szukam porady fachowca, dlatego piszę na tym forum.
Janinka ma 2 lata i 9 miesięcy, jest jedynaczką - i niestety jest
małą terrorystką - jeżeli czegoś jej odmawiamy albo żadamy od niej
(np.żeby umyła ręce po piaskownicy a ona nie ma ochoty) regauje
natychmiastowym płaczem, spinaniem się. Wiem, że jest to typowe dla
prawie 3-latków, ale Janinka dodatkowo jest mało tolerancyjna (nawet
nie wiem jak to nazwać) - nie moge przy niej śpiewać, tańczyć,
oglądać wiadomości w TV. Od razu spina sie i płacze, krzyczy żebym
tak nie robiła.
Toleruje tylko pewne pokarmy, jeden sok, kilka ubrań. Jeżeli coś nie
idzie po jej mysli albo jej czegoś zabraniam potrafi mnie uderzyć -
nie wiem dlaczego ma taki odruch, bo nie uznajemy z mężem żadnych
kar cielesnych, nawet mini klapsów. Kiedy podnosi na mnie rekę -
łapię i mówię, że nie wolno, że boli. Przeprasza, ale widzę, że ona
nie umie tego opanować. Ten odruch ma tylko wobec nas - wobec
dzieci zachwouje się ok.
Dodam , że jak na swój wiek nie jest zbyt samodzielna - wciąż żąda
naszej obecności - przy zjeżdżalni, w piaskownicy itd. Niechętnie
bawi się sama. Teraz dodatkowo uczymy ją korzystać z nocniczka -
mała wstrzymuje się tak długo jak tylko może - potrafi wytrzymac od
9 do 15 bez sikania (pijąc około 600ml soku z wodą). Potem zazwyczaj
podsikuje po kropli w majteczki. O kupie nawet nie wspominam, od
roku ma zaparcia naykowe to jest generalnie horror.
Kiedy wpada w histerie, kiedy jej czegoś odmówię, potrafi płakać i
krzyczeć, trząść się, łkać i zachłystywac przez 20 minut. W domu
jakoś jest, ale czasem musimy gdzieś pójść i za każdym razem boję
się jak ona się zachowa.
Nie wiem co robić- czy przeczekać to ?
Mała ogólnie rozwija się ok, mówi dużo, wymyśla nawet własne
historie, ale zachowuje się jak mały Hitler - nie wiem jak stawiać
jej granice.
Proszę o pomoc.