Dodaj do ulubionych

Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help

08.06.08, 13:23

Witam serdecznie,

Szukam porady fachowca, dlatego piszę na tym forum.
Janinka ma 2 lata i 9 miesięcy, jest jedynaczką - i niestety jest
małą terrorystką - jeżeli czegoś jej odmawiamy albo żadamy od niej
(np.żeby umyła ręce po piaskownicy a ona nie ma ochoty) regauje
natychmiastowym płaczem, spinaniem się. Wiem, że jest to typowe dla
prawie 3-latków, ale Janinka dodatkowo jest mało tolerancyjna (nawet
nie wiem jak to nazwać) - nie moge przy niej śpiewać, tańczyć,
oglądać wiadomości w TV. Od razu spina sie i płacze, krzyczy żebym
tak nie robiła.
Toleruje tylko pewne pokarmy, jeden sok, kilka ubrań. Jeżeli coś nie
idzie po jej mysli albo jej czegoś zabraniam potrafi mnie uderzyć -
nie wiem dlaczego ma taki odruch, bo nie uznajemy z mężem żadnych
kar cielesnych, nawet mini klapsów. Kiedy podnosi na mnie rekę -
łapię i mówię, że nie wolno, że boli. Przeprasza, ale widzę, że ona
nie umie tego opanować. Ten odruch ma tylko wobec nas - wobec
dzieci zachwouje się ok.
Dodam , że jak na swój wiek nie jest zbyt samodzielna - wciąż żąda
naszej obecności - przy zjeżdżalni, w piaskownicy itd. Niechętnie
bawi się sama. Teraz dodatkowo uczymy ją korzystać z nocniczka -
mała wstrzymuje się tak długo jak tylko może - potrafi wytrzymac od
9 do 15 bez sikania (pijąc około 600ml soku z wodą). Potem zazwyczaj
podsikuje po kropli w majteczki. O kupie nawet nie wspominam, od
roku ma zaparcia naykowe to jest generalnie horror.
Kiedy wpada w histerie, kiedy jej czegoś odmówię, potrafi płakać i
krzyczeć, trząść się, łkać i zachłystywac przez 20 minut. W domu
jakoś jest, ale czasem musimy gdzieś pójść i za każdym razem boję
się jak ona się zachowa.

Nie wiem co robić- czy przeczekać to ?
Mała ogólnie rozwija się ok, mówi dużo, wymyśla nawet własne
historie, ale zachowuje się jak mały Hitler - nie wiem jak stawiać
jej granice.

Proszę o pomoc.

Obserwuj wątek
    • arwen8 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 08.06.08, 15:01
      Mamozaurus, przede wszystkim zacznij od zmiany własnego postrzegania Janinki. Popatrz, jakich używasz określeń: "mała terrorystka", "mały Hitler". Niby nic nie znaczące ("żartobliwe"?) określenia, ale są one kodowane w nieświadomości i w ostateczności sprawiają, że tak zaczynamy traktować nasze dzieci. "Złe dziecko", "diabeł", "terrorysta", "histeryk", "manipulator", etc. to są umniejszające określenia, które naprawdę zostawiają ślad najpierw w Twojej psychice, a potem kiedy przypadkowo lub umyślnie zostają wypowiedziane na głos, zostawiają też ślad w psychice dziecka. Są niesprawiedliwe i krzywdzące.

      Czy próbowałaś już znaleźć odpowiedzi na swoje pytania na Forum "Wychowanie bez porażek"? Podobne tematy były wielokrotnie tam poruszane, można poszukać wątków w wyszukiwarce. Polecam, ponieważ jest tam wiele cennych i fachowych rad.

      To, że coreczka reaguje płaczem kiedy czegoś nie dostaje albo coś jest nie po jej myśli, to całkiem normalna reakcja dziecka na złość, którą w takiej chwili odczuwa. W żadnym razie nie czyni to z niej "małej terrorystki", tak jak z Ciebie nie czyni "dużej terrorystki" Twoja własna złość. Chodzi o to, by pomóc córeczce to uczucie zaakceptować, nazwać i odpowiednio odreagować. Warto w takich sytuacjach pomagać dziecko nazwać to uczucie, pokazać, że jako rodzic, wcale tego uczucia się nie boisz. Możesz np. powiedzieć: "Wiem, że jesteś zła, ponieważ..." i być przy niej.

      Co do tego, że Janinka jest "mało tolerancyjna", to również nie używałabym takiego określenia w stosunku do maluszka. Córeczka może być wrażliwa na nadmiar bodźców, na ton Twojego głosu, określone ruchy. Być może się czegoś boi (ruchów? dźwięków?), być może czuje się zaniedbana, kiedy oglądasz TV. Spróbuj uważnie poobserwować reakcje córeczki i odnaleźć przyczynę. Wówczas będziesz mogła jej pomóc. Nie oczekuj "tolerancji", bo to bardzo małe dziecko i w tej chwili, to ono potrzebuje Twojej bezgranicznej tolerancji, a nie na odwrót.

      > Toleruje tylko pewne pokarmy, jeden sok, kilka ubrań.

      To normalne. Nie zmuszaj do nowych smaków, ubrań, tylko spróbuj je wprowadzać powoli, w ramach zabawy albo dając córeczce możliwość wyboru. Możesz powiedzieć: "Janinko, jaką dziś masz ochotę włożyć sukienkę, tą czy tamtą?" I uszanować jej wybór.

      > Jeżeli coś nie idzie po jej mysli albo jej czegoś zabraniam
      > potrafi mnie uderzyć

      To również jest typowe i normalne zachowanie maluszka. W ten sposób chce Ci powiedzieć, że się złości (a ma pełne prawo się zezłościć). Wystarczy z akażdym razem przytrzymać raczkę i powiedzieć stanowczo NIE (ale nie krzyczeć), patrząc w oczka. Można też za każdym razem nazywać uczucie córeczki: "Wiem, że jesteś teraz zła, bo nie pozwoliłam Ci na to czy tamto. Możesz się na mnie złościć ale NIE możesz mnie bić". Jeśli będziesz taką metodę stosować cierpliwie i konsekwentnie, to po jakimś czasie problem z "biciem" zniknie. Ważne też jest nazywanie uczuć i pokazywanie córeczce, że może te uczucia swobodnie wyrażać i że Ty się tych uczuć nie boisz. To podstawa!

      > Dodam , że jak na swój wiek nie jest zbyt samodzielna - wciąż żąda
      > naszej obecności

      Ok. Ma do tego prawo. Bądź przy niej tyle, ile potrzebuje. To też minie z wiekiem.

      W sprawie nocniczka odsylam do Forum eksperckiego "Wychowanie bez porażek". Ten temat również często jest poruszany.

      Na koniec jeszcze przytaczam odpowiedź Psychologa na podobne pytanie do Twojego (w sprawie "histeryzowania"):

      tiny.pl/k7x1
      Powodzenia!

      • marzeka1 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 08.06.08, 15:23
        Mam wątpliwości do tego, co radzi awern8, szczególnie gdy pisze o tym, że wrzeszczące, bijące rodziców dziecko "potrzebuje bezwarunkowej tolerancji", to -moim zdaniem (a mam 2 synów)- droga do pajdokracji, rządów dziecka w rodzinie, a z domu, w któym pajdokracja panuje chce się zwiewać (wiem, bo w takim byłam!).Cenna jest za to uwaga z możliwością wyboru, bo w ten sposób nie narzuca się dziecku bezwzględnie swojego zdania.
        Gdy moje dzieci były w wieku, gdy chciały bić, kategorycznym tonem (bbo ważne jest JAK coś się powie) mówiłam "nie wolno, bo..." oraz przytrzymywałam ręce, nie pozwalałam na fizyczne bicie (bo z jakiej niby racji?).Gdy wrzaskiem próbował wymuszać coś w sklepie i rzucał się na ziemię, brałam pod pachę i wynosiłam, nie ulegałam i tłumaczyłam. Nie zgadzam się na bezwarunkową tolerancję niedobrych zachowań dziecka, bo ono zwyczajnie próbuje, ile można, jak można i co na to rodzic. Znam dziecko, któemu na wszystko pozwalano w imię "tolerancji", z nieznośnego malucha wyrosło niewdzięczne, niefanje dziekco i nastolatek, wszystko wymuszał obrażaniem się, krzykiem itp., a rodzice to tolerowali, o tym, że przebywanie dłuższe z tym dzieckiem dla postronnych było koszmarem, mówić nie muszę.
        • arwen8 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 08.06.08, 15:49
          Marzeka, bardzobym prosiła o nie wyrywanie mojej wypowiedzi z kontekstu.
    • kol.3 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 08.06.08, 18:20
      Dziecko zachowuje się tak, ponieważ dotąd na to pozwalaliście.
      Obecnie ma 3 lata i ciężko będzie ją od tego odwieść. Najbardziej
      mnie ubawiło, że nie możesz przy niej śpiewać, tańczyć, ogladać TV,
      bo małej się to nie podoba.
      Dziecko Tobą rządzi i to w najbardziej prymitywny sposób. Każde
      dziecko próbuje jak daleko może się posunąć i posuwa się, jeśli
      dorośli mu pozwalają. Jak widać nigdy nie określalaś granic dla
      postępowania swojego dziecka. Więc może zacznij to w końcu robić.
    • marzeka1 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 08.06.08, 19:07
      "nie moge przy niej śpiewać, tańczyć,
      oglądać wiadomości w TV. Od razu spina sie i płacze, krzyczy żebym
      tak nie robiła." i Ty naprawdę nie śpiewasz, nie tańczysz, nie oglądasz TV, bo dziecko tupnęło nóżką?????- to dla mnie niepojęte,a przecież moje dzieci też były trudnymi 2 czy 3-latkami, jednak nigdy nie pozwoliłam im rządzić sobą czy mężem. Warto i trzeba wyznaczać granice.
      • arwen8 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 08.06.08, 19:34
        marzeka1 napisała:

        > i Ty naprawdę nie śpiewasz, nie tańczysz, nie oglądasz TV, bo
        > dziecko tupnęło nóżką?????

        Nie znamy wszystkich szczegółów i okoliczności dlatego podkreślam raz jeszcze, że ważne jest odnalezienie przyczyny takiej reakcji córeczki. Ważna jest obserwacja i wsłuchanie się w dziecko, a nie ustawianie zbyt sztywnych granic. Zresztą mądrze wyznaczamy granice tylko wówczas, gdy dobrze rozumiemy nasze dziecko i jego potrzeby.

        Ważne jest by stanąć na poziomie tej 2,9-latki i spróbowac popatrzeć na świat JEJ oczami. Być może jakieś ruchy tańczącej matki wzbudzają w niej lęk czy niepokój? Być może taki wielki dorosły machający rękami czy krążący po pokoju wygląda dla córeczki jak atakujący ją potwór? Być może TV jest zbyt hałaśliwa (dobrze wiemy jak wyglądają wiadomości, nie mówiąc już o rekalamach)? Być może jest nadmiar bodźców? Być może córeczka chciałaby by mama potańczyła z nią? Być może brzmienie głosu śpiewającej matki drażni dziecko? Nigdy nie słyszeliście osoby, której śpiew doprowadza was do szału? Osobiście, gdybym musiała wysłuchać jakiejś opery to też byłabym czerwona ze złości i wszystko by się we mnie gotowało. Dlaczego więc dziecko musi być skazane na taką torturę? Tylko dlatego, że to śpiew jego ukochanej mamusi? Ale prawda jest taka, że nawet śpiew ukochanej mamusi MOŻE być dla dziecka drażniący i nie ma w tym niczyjej winy. Dziecko ma prawo być niezadowolone i wyrażać swoją złość i swoje zdanie na ten temat.

        Dzieci też mają uczucia i też pragną je wyrażać. Jak każdy z nas. Zadaniem kochającego rodzica jest pozwolić dziecku na wyrażanie tych uczuć, a nie tłumienie ich i uczenie dziecka by siedziało grzecznie i cicho.
        • marzeka1 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 08.06.08, 19:39
          Masz dzieci? tak z ciekawości pytam.
          • arwen8 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 08.06.08, 19:48
            NIE. Ale przecież dzieckiem byłam. Wystarczy. Może nie wystarczy dla kogoś, kto nie rozumie, jak działa ludzka psychika.

            • marzeka1 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 08.06.08, 19:52
              Też byłam dzieckiem, ale mieć własne dziecko i je wychowywać, a mówić o tym, jak należy wychowywać, to dwie różne sprawy.Mam 2 synów i to kompletnie różne osobowości, charaktery, nie ma klucza uniwersalnego do nich.Tak myśłam,że nie masz dzieci, gdy czytałam to, co piszesz.To trochę jak ksiądz, któy zajmuje się małżeństwem, bo przecież wychowywał się w rodzinie, gdzie miał przykład rodziców jako małżeństwa, no i czytał.
              Rozumiem, że to do mnie, iż nie rozumiem, jak działa ludzka psychika?
              • arwen8 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 08.06.08, 20:14
                marzeka1 napisała:

                > nie ma klucza uniwersalnego do nich.

                Jest. Dla wszystkich dzieci jest jeden uniwersalny klucz - miłość, szacunek, empatia. I słuchanie tego, co dziecko komunikuje.

                Przykład z księzdem całkowicie chybiony, czy wiesz dlaczego?

                Polecam raz jeszcze Forum "Wychowanie bez porażek" i rady doświadczonych mam i Eksperta. Ale przede wszystkim polecam powrót do własnego dzieciństwa.

                > Rozumiem, że to do mnie, iż nie rozumiem, jak działa ludzka
                > psychika?

                Do wszystkich, którzy nie rozumieją, jak działa ludzka psychika.
                • kol.3 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 08.06.08, 22:24
                  Przypominam arwen8, że matce też się szacunek ze strony dziecka
                  należy. To powinno działać w obie strony.
                  • arwen8 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 09.06.08, 16:00
                    kol.3 napisała:

                    > Przypominam arwen8, że matce też się szacunek ze strony dziecka
                    > należy. To powinno działać w obie strony.

                    Oczywiście, ale na szacunek dla rodzica przyjdzie czas później. W tej chwili mówimy o niespełna 3-letnim maluszku, który pojęcia "szacunek" mieć jeszcze zwyczajnie nie może. Ale może skutecznie zrozumieć co to lęk i w późniejszym wieku utożsamiać "szacunek" właśnie z takim lękiem.

                    2-3 latka to właśnie znakomity okres kiedy rodzice okazują bezwzględny szacunek dla dziecka, ucząc je w ten sposób szacunku dla siebie i innych. Nie można od 3-latka egzekwować szacunek, trzeba mu ten szacunek najpierw samemu przekazać.

                    W przypadku takiego maluszka robimy to przede wszystkim poprzez wyrażanie naszego szacunku dla jego uczuć. Czyli dziecko płacze, bo mu czegoś odmuwiliśmy, a my zamiast nazywać je "terrorystą" i "histerykiem", zamiast krzyku, klapsa czy uległośc wobec żądań dziecka, spokojnie mówimy: "Wiem, że jesteś na mnie bardzo zły, ponieważ... (wstaw odpowiednie). Możesz się złościć, to jest w porządku. Ale i tak (tego a tego) nie zrobię. Przykro mi." I być obok dziecka podczas jego "ataku" i całym swoim ciałem pokazywać zrozumienie, spokój i wsparcie.

                    Innym przykłądem szacunku dla dziecka jest pozwalanie 2-3 latkowi na samodzielne decydowanie w pewnych drobnych sprawach (np. w wyborze ubranka, jedzenia, etc.).

                    W ten sposób powoli i cierpieliwie uczy się dziecko szacunku. Nie zakazami, krzykiem, klapsami, straszeniem, wyśmiewaniem czy zawstydzaniem.
        • kol.3 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 08.06.08, 22:23
          Pewnie jak dziecko oglada bajkę, to TV jest w porządku, jak matka
          siądzie na 5 minut żeby odsapnąć przy dzienniku TV, to panna od razu
          dostaje histerii bo matka robi coś dla siebie, a nie dla niej.
        • 123redomino Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 30.06.08, 21:33
          A dlaczego rodzic ma być skazany na takie tortury ? Też ma swoje
          potrzeby i pragnienia. Wychowywanie dziecka w poczuciu, że tylko
          jego odczucia są ważne jest hodowaniem egoisty - z tego się samemu
          nie wyrasta. Rodzice są od tego aby pomóc dziecku zaakceptować
          ograniczenia życia społecznego, to podstawa. Jeśli będą mu kreowali
          sztuczny raj niczym nie skrępowanej tolerancji skrzywdzą to dziecko.
    • deela Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 08.06.08, 19:32
      ignorowac ignorowac i jeszcze raz ignorowac
      zostawic i niech sie wywyje, jak nie chce czegos zalozyc: probowac ja ubrac:
      wycie, przeczekac i ubierac jeszcze raz
      ja stosuje metode "ze mna nie wygrasz" i tyle
      natomiast takie mini klapsy nie sa zle: np ostatnio mowie do mlodego (19 m-cy -
      ale kumaty tylko lubi durnia udawac) ze ma NIE podchodzic pod zjezdzalnie, za 5
      razem mimo zakazu podlecial akurat jakies dziecko chcialo zjechac dobrze ze sie
      zatrzymalo na gorze bo mlody dostalby buciorami w zeby - odciagnelam przy wtorze
      wrzaskow, skrzyczalam, wymierzylam niemocnego klapa - i patrzcie patrzcie
      zjezdzalnia przestala dla niego istniec! a plakac przestal po 5 s
      dalas sobie wejsc na glowe - to masz, mysle ze metoda : to ja mam ostatnie slowo
      - do pewnego wieku jest wrecz nieoceniona
      • arwen8 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 08.06.08, 19:44
        deela napisała:

        > ja stosuje metode "ze mna nie wygrasz" i tyle

        Wychowywanie dziecka to nie walka i nie tresura.

        > natomiast takie mini klapsy nie sa zle: np ostatnio mowie do
        > mlodego (19 m-cy - ale kumaty tylko lubi durnia udawac)

        To straszne, co piszesz, szczególnie umniejszające określenie "lubi durnia udawać".

        W przypadku zjeżdżalni o wiele zdrowszym byłoby powiedzenie dziecku, że jeśli znowu tam stanie, to będziesz musiała zakończyć zabawę i wrócić do domu. I dotrzymać tej obietnicy.

        > mysle ze metoda : to ja mam ostatnie slowo - do pewnego wieku jest > wrecz nieoceniona

        To chora metoda, ewidentna pozostałość po tzw. "Czarnej Pedagogice". Rozumiem, że tak byłaś wychowywana i że również dostawałaś klapsy. Ale NIE MUSISZ powielać tych samych błędów i kontynuowac chore "tradycje" rodzinne. Nie musisz zaciekle walczyć z dzieckiem o dominacje, bo ono wcale nie chce Ciebie "obalić" i nie jest dla Ciebie zagrożeniem.
        • deela Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 08.06.08, 23:38
          to twoje zdanie, nie chce mi sie rozpatrywac kjazdego twojego stwierdzenie bo z
          kazdym sie nie zgadzam,
          dla mnie chore jest wielotysieczne tlumaczenie dziecku czegokolwiek skoro
          pojmuje tylko proste komendy, na partnerstwo i negocjacje przyjdzie jeszcze
          czas, a tobie powiem, ot tak - zebys sie oburzyla (i nie pierwszy raz to mowie)
          ze "wychowywanie" dziecka do pewnego wieku niewiele się rozni od wychowywania
          psa, trzeba nauczyc co wolno a czego nie wolno, jakie sa granice, itp

          > Nie musisz zaciek
          > le walczyć z dzieckiem o dominacje, bo ono wcale nie chce Ciebie "obalić" i nie
          > jest dla Ciebie zagrożeniem.
          nie rozsmieszaj mnie, bo takie metody jakie ty proponujesz koncza sie tym co
          autorka watku tak wdziecznie opisala

          oczywiscie jesli taka twoja wola, mozesz negocjowac z dzieckiem pore, cile i
          wysokosc podkokow na twojej glowie, ja swojemu nie pozwalam nawet zblizyc nogi
          do mojej glowy (to taka przenosnia, zebys sie nie przeekscytowala na zapas)

          PS nie zapomnij powspolczuc moim dzieciom, uwielbiam to
          PS2 > To straszne, co piszesz, szczególnie umniejszające określenie "lubi durnia
          udaw
          > ać".
          alez ty sztywna jestes
          • bea53 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 09.06.08, 10:24
            Ja mam dzieckow Twoim wieku i czasem mam z córka problemy.
            Jednak uwazam ze problemy, czasami tez mowi ze nie ogladaj tego tamtego.
            uwazam, ze takie sytuacje wynikają z błedów rodzicow całkowicie, w sytuacjach
            kiedy nam wygodnie podac sie dziecku nie jestesmy konsekwentni ustepujemy i
            dzieco to przenosi na inne sytaucje i wymusza. Jesli konsekwetnie wymagasz i
            dziecko wie co mozna a co nie chwalisz itd to bys nie doprawadzila do sytaucji w
            ktorej dziecko robi co chce..małe dziecko wyprobowuje permamentnie jak daleko
            mozna sie posunąc wzgledem rodzicow co zrobia, to nieustanny test,
            najwyrazniej płacz, reagowanie na płacz prez Ciebie jest dobrym sposobem na
            Ciebie i Twoje dziecko jako inteligentne juz to wie,
            czemu mialoby nie wykorzystac tego..
            skoro rodzice nie mają granic to nie potrafia tego nauczyc dzieci to proste ale
            to dziecko dostaje etykietke Hitlera...a nie nieporadny rodzic..
            Dziecko pozbawione granic tak sie zachowuje, "język dwulatka" to dobra lektura


          • arwen8 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 09.06.08, 16:32
            deela napisała:

            > "wychowywanie" dziecka do pewnego wieku niewiele się rozni od
            > wychowywania psa

            Gratuluję wrażliwości inaczej...

            Swoją drogą, gdybyś sięgnęła po podręczniki do wychowywania psów, to nie znalazłabyś w nich wzmianek o biciu czy klapsach, wręcz przeciwnie. No ale przecież pies to nie dziecko. Często do psa ma się więcej szacunku niż do własnego dziecka (M_zonka m.in. o tym wspominała w wątku o "pani z parku").

            To, że być może Ciebie wychowywano "jak psa" wcale nie oznacza, że musisz kontymuować chorą "tradycję". Zawsze masz wybór.
          • speedymika deela 04.07.08, 17:26
            szacunek - nono narazilas sie widze niejednej tutejszej forumowiczce :)

            uwazam podobnie jak Ty - do 2-3 roku zycia dziecko potrzebuje nie tlumaczenia
            czy cos jest dobre, czy zle, ale prostych i czytelnych regul, konsekwencji, i
            systemu kar i nagrod.
            moja cora krociutko na tym swiecie jest, ale mialam 'watpliwa' przyjemnosc
            mieszkania swego czasu z kolezanka ktora miala corke 2,5 roku, wychowywana
            wlasnie 'z tolerancja' - koszmar.
            dzieciak kopal i bil nasze psy, a kolezanka nie pojmowala ze kiedys ktorys pies
            sie zwyczajnie odgryzie i bedzie tragedia.
            reakcja - dopiero po moich prosbach zeby sie tym zajela - 'Sandra nie bij
            pieska, nie wolno'. oczywiscie 2,5 letni dzieciak mial gleboko w powazaniu takie
            pouczenia i za minute sytuacja sie powtarzala.
            nie karala i nie dawala klapsow bo uwazala ze dziecku w tym wieku trzeba powoli
            i spokojnie tlumaczyc. nie umiala jednak odpowiedziec na pytanie jak tym psom
            wytlumaczyc ze musza cierpliwie czekac az Sandrunia zrozumie laskawie ze nie
            wolno ich krzywdzic. oczywiscie nie zgadzala sie na separacje psow od dziecka bo
            dziecku bedzie przykro... oraz nie pilnowala corki w domu, to ja biegalam za nia
            i patrzylam czy moje psy juz ja w obronie wlasnej pogryzly czy jeszcze nie...
            nie moglam jej zabraniac tez walic w klawiature mojego komputera - bo kolezanka
            jej pozwalala u siebie wiec ja tez musialam.. wsadzanie lapy w moje jedzenie -
            norma.
            zabieranie innym dzieciom zabawek - bylam i widzialam - zero konkretnej
            reakcji. drugie dziecko placze a kolezanka delikatnie PROSI corke zeby oddala
            zabawke... noszzz....
            pare miesiecy takiego mieszkania razem i powiem ze nie bylo ZADNYCH postepow w
            edukacji dziecka. ciagle bilo psy, zabieralo zabawki, terroryzowalo wlasna matke
            i probowalo mnie.
            nikt mnie nie przekona ze to bylo dobre dla jej rozwoju emocjonalnego.
            mam nadzieje ze uda mi sie nie oglupiec i zachowac zdrowy rozsadek w trakcie
            wychowywania mojej corki.. kocham ja i nie chce zeby wyrosla na malego tyrana
            ktory uwaza ze jest pepkiem swiata i ma zaburzone pojmowanie panujacych w nim
            porzadkow...

            pozdrawiam
    • kicia031 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 08.06.08, 22:26
      Moim zfdaniem najwiekszym problemem zw calej sprawie nie ejst zachowanie
      dziecka, tylko twoje. Terrorystka? Hitler? Dziewczyno, wez sobie slownik i
      przeczytaj co znacza te slowa, zanim zaczniesz w ten sposob etykietowac wlasne
      dziecko.

      Mozesz oczywsice zastosowac sie do wiekszosc przedstawionych tutaj rad, i
      pokazac dziecku, ze z toba nie wygra. Moze nawet dzieki temu na reszte zycia
      odechce sie jej wygrywac z kimkolwiek. Mozesz tez zachowac sie jak dorosla i
      odpowidzialna osoba i zamiast przebychac sie z 2-latka czyje bedzie na wierzchu,
      wsluchac sie w jej potrzeby i uszanowac je - co nie znaczy oczywiscie
      ustepowac,jesli nie uwazasz tego za sluszne.

      To co pisze o waskim jadlospisie, niecheci do silniejszych, zmiennych bodzcow
      moze wskazywac na nadwrazliwosc dziecka - takiemu maluchowi trzeba przede
      wszystkim oszczedzac nadmiernych wrazen i stosowac stala codzienne rutyne,
      dzieki czemu dziecko wie, czego sie spodziewac i nie jest narazane na dodatkowe
      stresy.

      A po za tym to raczej wydaje mi sie, ze zachowanie twojej coreczki nie odbiega
      od przecietnej w tym wieku, moj najmlodszak jest niewiele starszy i miewa
      podobne zachowania. Ja go nie ignoruje, kiedy placze, bo uwazam za szczyt braku
      wrazliwosci ignorowanie bliskiej osoby, gy ona cierpi. To ze powod do cierpienia
      jest dla mnie blahy nie oznacza, ze jest takowym dla dziecka. Staram sie okazac
      zrozumienie dla jego uczuc, a jednoczesnie wytlumaczyc, dlaczego jego pragnienie
      nie moze byc spelnione...

      Przeczytaj moze ksiazke Tracy Hogg: Jezyk dwutalka, znajdziesz tam wiele cennych
      wskazowejk, jak zrozumiec dziecko i stworzyc mu takie warunki rozwoju, ktore
      pomoga mu wykorzystywac jego naturalne predyspozycje.

      PS Jestem mama 2 dzieci i macocha 3, to co proponuje to nei wydumane teorie,
      tylko rzeczy sparwdzone w praktyce.
    • mskaiq Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 09.06.08, 04:30
      Dziecko ma wiele problemow i nie jestes winna zadnemu z tych
      problemow.
      Kiedy nie chce myc rak po piaskownicy, pozwol jej poplakac i
      wyprezac sie ale kiedy to minie umyj rece razem z Nia.
      Dotyczy to kazdego terroru, wiesz jak powinno byc i musisz ja
      nauczyc tego.
      Za kazdym terrorem dziecka stoi strach, jesli ustepujesz wtedy ten
      strach staje sie silniejszy i jest przeciwko dziecku. Czesto
      utozsamiamy strach albo terror z dzieckiem, tak nie jest to sa
      negatywne emocje ktore rzadza dzieckiem. Tych negatywnych emocji
      mozesz oduczyc i wtedy dziecko o wiele lepiej sie rozwija i jest o
      wiele szczesliwsze.
      Napisalas ze kiedy podnosi reke na Ciebie to mowisz Jej ze nie wolno
      i ze to boli. Tak wlasnie trzeba robic i wymagac aby przepraszala
      tak jak to robisz. Po pewnym czasie nauczysz ja i wtedy przestanie
      to robic.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • mamozaurus Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 09.06.08, 14:55
        Serdecznie dziekuje wszystkim za rady.

        Wyjaśniam, że nazywanie dziecka Hitlerem i terrorystą ma wyłącznie
        wydźwięk żartobliwy i jakosś pomaga mi się uporać z ciężką sytuacją.
        Co do porady o skorzystanie ze słownika - dziękuję- definicję i
        życiorys znam.

        Jeżeli chodzi o śpiewanie i tańczenie - to mnie martwi. Ja nie
        wygibuję się przed nią w jakiś traumatyczny sposób, ale może
        faktycznie wyglądam dla niej nienaturalnie i się boi.
        Jeżeli chodzi o śpiewanie - drażni ją nawet nucenie, a podczas zajęć
        adaptacyjnych w przedszkolu przy zajęciach ze śpiewania też głosno
        wyrażała swoją dezaprobatę.

        Po waszych uwagach postanowiłam nabrac większego dystansu i więcej
        cierpliwości bo kocham moją małą.
        Acha - jeżeli chodzi o mini klapsy - nie skorzystam nigdy.
        • kozica111 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 09.06.08, 16:42
          Ma 3 lata i nie umie korzystac z nocnika?
        • czekoladaaaa A nie miałaś kiedyś ochoty wlać jej porządnie? 09.06.08, 18:29
          Złote zasady:) Mów do niej jak najwięcej,
          postaw się jej,jak płacze wyprowadz do pokoju,
          powiedz,że jak się uspokoi to przyjdzie.
          Przede wszystkim nie dawaj sobie wejść na głowę.
          Dziecko ma się słuchać Ciebie a nie Ty dziecka.
          No i jak zasłuży to daj klapsa nie umrze
          od tego a na pewno się uspokoi:)
          A co do tańca to spróbuj ją zachęcić,
          wez małą na ręce i tańcz z nią może jej się spodoba:)
          • arwen8 Re: A nie miałaś kiedyś ochoty wlać jej porządnie 09.06.08, 19:55
            czekoladaaaa napisała:

            > Dziecko ma się słuchać Ciebie a nie Ty dziecka.
            > No i jak zasłuży to daj klapsa nie umrze od tego

            To "zasady" zaczerpnięte z tzw. Czarnej Pedagogiki. Podkreślają kompletny brak szacunku dla uczuć dziecka. Ale owszem, skutecznie pomagają wychować osobowość autorytarną, znerwicowaną i podatną na depresje. Albo agresywną. Ale tylko nie szczęśliwą i zdrową emocjonalnie.

            • czekoladaaaa A nie miałaś kiedyś ochoty wlać jej porządnie? 09.06.08, 22:43
              Moje dziecko zostało wychowane tak,że jeśli mówię do niego 2 razy i nie reaguje,
              dalej jest niegrzeczne to za trzecim razem dostaje klapsa. Na szczęście
              zazwyczaj moja prośba typu:proszę żebyś się zachowywał, bo wyjdziesz ze sklepu,
              lub zwykłe uspokój się, pomagają i dziecko się uspokaja ale, jeśli naprawdę
              sobie zasłuży bo żadne prośby, podkreślam prośby a nie przepychanki nie skutkują
              dostaje w dupkę, bo ja sobie raczej na głowę wejść nie dam. I myślę,że moje
              dziecko które wie co mu wolno a co nie jest zdrowsze emocjonalnie od dziecka
              które robi to na co ma ochotę,jest znerwicowane, wymusza na rodzicach i wszystko
              załatwia nerwami i płaczem a przy tym wyniszcza psychicznie rodziców i same
              siebie. To rodzice wychowują dziecko a nie dziecko rodziców.Mi nie chodzi o nie
              wiem jakie katowanie dziecka, wręcz przeciwnie trzeba robić wszystko aby z
              dzieckiem rozmawiać, jak najwięcej, ale zdrowy klaps od czasu do czasu też nie
              zaszkodzi, jak zasłuży oczywiście.
              • kicia031 czekoladaa 10.06.08, 08:18
                ty w ogole jestes expertem od wychowywania dzieci - oklamalas
                dziecko w sprawie ojca, stosujedsz przemoc psychiczna i fizyczna.
                Jak cie czytam, to zaczynam sie zastanawiac, czy dziecku nie byloby
                lkepiej z biologicznym, moze by jej przynajmniej nie bil?
                • czekoladaaaa Re: czekoladaa 10.06.08, 20:45
                  A czy Ty masz dzieci? Chyba nie masz, ale to nie szkodzi kiedyś będziesz miała.
                  • kicia031 Re: czekoladaa 11.06.08, 08:22
                    Tak dziecinko, mam 2 swietnie wychowanych dzieci, jedno jest juz
                    prawie dorosle, i rownie swietnie wychowana pasierbice. Gdybys
                    czytala watek ze zrozumieniem, to juz bys o tym wiedziala.
                  • alfika czekoladaa i panie od pytan o posiadanie dziecka 14.06.08, 23:24
                    najlepsza psycholog, jaką znam, również w kwestii porozumiewania się
                    z dzieckiem i umiejetności wpływania na dziecko, własnego nie
                    urodziła

                    proszę wyciągnąc wnioski, bo od zajścia w ciążę, od porodu ani od
                    PRZEBYWANIA z własnym dzieckiem ostatecznych mądrości się nei
                    nabywa, a często stosuje się szybkie, głupie i skuteczne CHWILOWO
                    metody

                    z całą życzliwością, alfika
                    (dziecko urodziłam :))
        • lonka100 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 10.06.08, 23:08
          Witam. Czytam sobie ten wątek i oczywiście chce mi się śmiać z porad
          udzielanych przez Panią, która matką nie jest. Mam córkę, teraz ma
          siedem lat. Nie ma żadnych cech "typowych dla jedynaczek". Od samego
          początku stawialiśmy z mężem na instynkt w Jej wychowywaniu. Dajemy
          Jej dużo ciepła, czułości, rozmów, przytulania ale są też pewne
          zasady, tylko że musieliśmy Jej tego nauczyć. W wieku Twojej
          córeczki też przechodziła taki okres buntu. Histeria, rzucanie się
          na podłogę itd, itp. Wiesz o czym mówię. Wtedy za karę była
          zanoszona do innego pokoju i tam zostawiana. Po drode mimo że darła
          się i kopała mówiliśmy Jej stanowczo za co tam idzie. Dziecko po
          kilku minutach wychodziło odmienione i nawet nie wiemy kiedy to się
          skończyło. Nigdy nie dostała klapsa. Zarówno ja jak i mąż byliśmy
          bici przez rodziców - nie jakieś katowanie ale strzały z płaskiej
          albo na tyłek za pyskowanie się zdarzały. Pamiętam jakie to było
          upokorzenie dla mnie kiedy matka dała mi po twarzy przy jakiejś
          ciotce bo coś nie tak powiedziałam. Mąż miał tak samo więc
          przyrzekliśmy sobie że bicia nigdy nie będzie. Córcia jest cudna,
          wszyscy podziwiają że jest taka dobra, kochana i pogodna. Miłość i
          czułość jest najważniejsza ale dziecko musi od najwcześniejszych lat
          poznać zasady i kto jak nie rodzice ma tego nauczyć? Porady
          udzielane przez bezdzietną Panią to żarcik. Ja np. znam teorię
          hodowli storczyków od a do z, wszystko robię zgodnie z zaleceniami
          zawartymi w poradnikach i wiesz co ? Żaden z 20 storczyków jakie
          miałam nie zakwitł drugi raz. Może banalny przykład ale nie zawsze
          wystarczy teoria. A to że ktoś uważa że robisz coś strasznego
          mówiąc " mała terrorystka" to już maksymalna przeginka. Kochasz
          przecież swoją córcię ponad wszystko a to żart, który każda matka
          powinna zrozumieć. Trzymaj się cieplutko. Życzę sukcesów w "
          docieraniu się " z maleństwem.
          • kicia031 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 11.06.08, 08:24
            A to że ktoś uważa że robisz coś strasznego
            > mówiąc " mała terrorystka" to już maksymalna przeginka. Kochasz
            > przecież swoją córcię ponad wszystko a to żart, który każda matka
            > powinna zrozumieć.

            No popatrz, a ja jestem matka i jakos tego zartu nie rozumiem, chyba
            cos ze mna nie tak musi byc.
            • lonka100 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 11.06.08, 19:51
              Nie Kicia, Ty po prostu ideałem chodzacym jesteś a nie tak jak my,
              wyrodne matki z poczuciem humoru.
              • arwen8 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 11.06.08, 20:03
                Jest jednak ogromna różnica pomiędzy poczuciem humoru a umniejszającym stosunkiem (i określeniami) do dziecka.

                "Terrorysta", "mały Hitler", "histeryk", etc. to są określenia umniejszające. Powtarzając je niby w zartach utrwalasz je w swojej nieświadomości. Kiedyś moga nieumyslnie zostać wypowiedziane do dziecka.

                Piszesz, że pamiętasz, jak bardzo upokarzające była dla Ciebie bicie. Dokładnie tak samo upokarzające są dla dziecka wyżej wymienione "żarty". Spróbuj się w to wczuć.
              • kicia031 Lonka 12.06.08, 07:54
                jedna z najpowszechniejszych, a zarem wyjatkowo obrzydliwych manipulacji jest
                ranienie lub obrazania kogos, po czym stwierdzanie, ze nie ma on poczucia
                humoru, gdyby mial przeciez by sie smial z tego, to takie zabawne hahaha.

                Ja bym sugerowala, zebys zastosowala swoje poczucie humoru do samej siebie i
                zaczela wobec siebie uzywaz umniejszajacych okreslen i zachecala do tego innych.

                A co do Hitlera i terorysty: moj dziadek zostal zamordowany przez hitlerowcow,
                nie wiadomo nawet gdzie. Nie ma grobu, a moja mama nigdy nie poznala swojego
                ojca. Terrrorysci w ostatnich latach zamordowali na swiecie tysiace niewinnych
                osob, pozbawili setki tysiecy dzieci rodzicow, zony - mezow, rodzicow - synow i
                corek. Tak wiec w zaden sposob nie jestem w stanie sie ubawic okreslaniami
                Hitler i terrorysta uzywanymi wobec kogokolwiek.
                • lonka100 Re: Lonka 02.07.08, 18:29
                  Widzisz Kiciu ja mam poczucie humoru względem siebie, mam też
                  poczucia własnej wartości i dlatego nie wpadam od razu w histerię.
                  Co do Ciebie natomiast to w tej kwestii bardzo bym się zastanawiała.
                  atakujesz wszystkich ale pewnie Ciebie trzeba obchodzić jak
                  nadpęknięte jajeczko.
                  • kicia031 Re: Lonka 02.07.08, 19:16
                    Kochana, pomylilo ci sie - TY to nie wszyscy.
                    • lonka100 Re: Lonka 04.07.08, 21:25
                      Nie Kochana to Tobie się pomyliło - piszesz do mnie, sugerujesz że
                      mam coś zastosować w stosunku do siebie, więc mówię o SOBIE. O co
                      Tobie kobieto chodzi? Sama się już w tym pogubiłaś?
                    • lonka100 Re: Lonka 04.07.08, 21:29
                      A tak w ogóle Kiciu droga nie tylko ja mam takie zdanie na temat
                      Twoich wypowiedzi. Zdaję się że już byli tacy którzy zwrócili Tobie
                      na to uwagę.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 09.06.08, 15:29
      Także polecam forum "Wychowanie bez porażek".
      Oczywiści należy wziąć pod uwagę, wiek dziecka, dla którego
      zachowania buntownicze są charakterystyczne oraz pewne zwyczaje i
      upodobania charkterystyczne już indywidualnie dla Pani córeczki.
      To co mnie niepokoji, to opisany przez Panią spoób wypróżniania się
      dziewczynki, ale nie w kontekście treningu czystości, ale raczej w
      kontekście zatrzymywania , nie przynoszenia sobie ulgi jaką jest
      takie wypróżnienie. Jeśli w to wpisać lęk czy niechęć do takich
      spontanicznych zachowań, jak śpiew czy taniec, co dla dzieci jest na
      ogół przyjemnościa i zabawą, to te zachowania są ze sobą spójne.
      Nie oznacza, że dziecko robi coś złego, ale warto to obserwować lub
      nauczyć się z tym postępować, aby łagodzić takie objawy.
      Jeśli to nie mninie lub się będzie nasilać, proponowałabym zasięgnąć
      rady psychologa dziecięcego.
      Z reguły nie jestem zwolenniczką takich interwencji u dzieci, ale
      tutaj myślę raczej o nauce rozumienia córeczki i postępowania z
      nią tak, aby nie wzmagać w niej takich lękotwórczych czy
      zatrzymującyhc emocjonalnie tendencji. Będzie może jej w przyszłości
      łatwiej, bo to o nią chodzi, a nie o to, aby Państwu było z nią
      łatwiej. W każdym razie to jest pierwszoplanowe.
      W Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie psychologiem zajmującym
      sie małymi dziećmi jest p. Barbara Karyłowska - Arska.Pozdrawiam.
      Agnieszka Iwaszkiewicz


      • mal_art Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 12.06.08, 00:05
        Poruszyła mnie Twoja Mamozaurus wypowiedź i dyskusja, więc się ujawnię -
        podczytuję forum dość regularnie, ale zazwyczaj nie czuję potrzeby aby komentować...
        Piszesz, że Córeczka reaguje krzykiem lub biciem w sytuacjach, kiedy jej na coś
        nie pozwalasz, lub kiedy robisz coś, na co ona nie ma ochoty. Czyli np. śpiew,
        taniec, telewizja. Ale dobrze byłoby wiedzieć, czy ona reaguje tak w każdej
        sytuacji, kiedy telewizor jest włączony? Czyli np. krzyczy gdy próbujesz jej
        włączyć bajkę? Czy wtedy tylko, kiedy próbujesz sama coś obejrzeć i nie
        zajmujesz się w tym czasie nią? Czy sama śpiewa, a Tobie nie pozwala, czy w
        ogóle na śpiew i muzykę reaguje rozdrażnieniem? Bo tu trudno rozróżnić, czy ona
        jest po prostu nadwrażliwa na bodźce w ogóle, czy próbuje krzykiem zwrócić na
        siebie Twoją uwagę.
        Czy pozwala Ci np. porozmawiać z mężem, koleżanką, mamą? Czy stale przeszkadza?
        Stale, notorycznie i w taki sposób, żeby jakakolwiek rozmowa była niemożliwa
        (czyli nie cichym marudzeniem "pobaw się ze mną, nudzi mi się", tylko krzykiem,
        który zagłusza to co macie sobie do powiedzenia)?
        Czy krzyczy tylko w domu czy poza domem - i w jakich sytuacjach? Czy wtedy,
        kiedy po prostu się nudzi? Czy tylko wtedy, gdy jej czegoś odmawiasz? Czy np.
        wtedy gdy jest zmęczona (np. na zakupach w supermarkecie, gdzie jest dużo ludzi,
        gra muzyka, powietrze jest suche i drażniące, pachnie inaczej, słowem - jest
        wiele bodźców, z którymi - być może - nie daje sobie rady)?
        Czy krzyczy lub bije Cię na placu zabaw?
        Pisałaś, że innych dzieci nie bije. Dlaczego? Dlatego, że nie, czy dlatego, że
        jej na to nie pozwalasz, tzn. uniemożliwiasz jej takie zachowanie, nie
        dopuszczasz do sytuacji, w których mogłaby kogoś uderzyć? Piszesz, że wymaga
        Twojej uwagi i obecności przy zabawie np. w piaskownicy - czy bawi się wtedy z
        innymi dziećmi, czy sama, czy z Tobą? Ile czasu w ogóle spędza z innymi dziećmi?
        Czy rozmawia z nimi (oczywiście na swoim poziomie), czy odgradza się od nich,
        traktuje jako ewentualnych kolegów czy konkurencję? Czy w ogóle izoluje? Czy
        może Ty (nieświadomie, albo w obawie, że komuś zrobi krzywdę) izolujesz ją od
        innych dzieci?
        Czy ma jakieś kłopoty ze zdrowiem? Alergię?
        To cała masa pytań, nie wymagam na nie odpowiedzi, zastanów się nad nimi po
        prostu. Bo wytłumaczeń, dlaczego Twoja Córka zachowuje się tak a nie inaczej,
        może być bardzo wiele. Bardzo różnych od tego, że jest "rozpuszczonym bachorem",
        który za mało dostał klapsów w tyłek. Ja też zachęcałabym Cię do wizyty u
        psychologa dziecięcego. Wizyta Tobie pozwoli może nazwać swoje obawy i kłopoty,
        może trzeba będzie popracować nad Twoją stanowczością i stawianiem dziecku
        granic, może je uczyć reagowania? A może coś jest nie tak z tą nadwrażliwością,
        piszesz o tym, że akceptuje tylko jeden sok, nieliczne potrawy, kilka ubranek...
        To może być tylko kaprys trzylatka. A może jednak coś poważniejszego (wybacz, że
        Cię straszę, ale to też jest możliwe). Daleka jestem od osądzania Ciebie, ale
        podpowiem, że słowa - nawet żartobliwe - też mają pewną moc "sprawczą" - mogą
        jedne problemy wyolbrzymiać, inne pomniejszać, są etykietką. W wielu wypadkach
        etykietka jest potrzebna, inaczej nie dałoby się komunikować (czym są słowa,
        jeśli nie etykietkami), ale zdaj sobie sprawę z tego, że nazywając Córkę
        "histeryczką" czy "terrorystką" w jakiś sposób ją osądzasz - a to ma wpływ na
        Twoje wobec niej zachowanie.
        Nie daj sobie wmówić że klapsami załatwisz cokolwiek a zwłaszcza że dzięki nim
        dziecko "zejdzie ci z głowy", jak ktoś tu sugerował. Wydaje mi się, że szanujesz
        swoją Córkę, a to dobrze. I ona się tego od Ciebie nauczy. Arwen, chociaż nie ma
        własnych dzieci, nie można odmówić empatii i zrozumienia dziecięcego zachowania
        - i moim zdaniem w tej kwestii ma rację. Czym innym jest dobrowolne
        posłuszeństwo, czym innym szacunek, a czym innym "grzeczność" dziecka, które
        wie, czym może podpaść i co mu za to grozi.
        Zwolenniczkom "lekkich klapsów" i "niewchodzenia dziecka na głowę" odpowiem od
        razu, że jestem mamą trójki (chyba nieźle wychowanych) dzieci w wieku od
        niemowlaka od przedszkolaka i pedagogiem. Głowa cała i własna, bez żadnych
        lokatorów ;-)
        Pozdrawiam
    • martyna.marczak hmmm... 12.06.08, 09:00
      tak Was czytam, i boję się.
      nie o Was, bo Wy sobie poradzicie. Boję się o Wasze dzieci, skoro dla Was nazywanie ich terrorystami, to tylko taka żartobliwość, przecież. Boję się o Wasze dzieci, bo to Wy nie umiecie sobie z nimi poradzić, Wy. Dziecko jest za małe, żeby robić Wam na złość - ono nie umie kontrolować swoich emocji. Nie w tym wieku. To Wy macie problem - przyznajecie się do tysięcy drobnych porażek. Popłacze chwilę... to co? co się stanie? rzeczywiście wiadomości są ważniejsze od rodziny?

      Byłam/jestem taką małą terrorystką. Do dziś rodzice mi wypominają moje zachowanie w dzieciństwie, mówią, że byłam niechciana, matce zepsułam karierę.... To boli. Boję się, że jak moi rodzice po prostu skrzywdzicie swoje dziecko.
      • alfika Re: hmmm... no, właśnie 14.06.08, 23:31
        dodam: moja córeczka jest jeszcze mała
        ma 1,5 roku
        garnie się do dzieci

        boję się, że zanim nauczy się, że dzieciom nie wolno zabierac
        czapki, żeby ją obejrzec, nie wolno chocby dotykac dziecka, nawet z
        życzliwym uśmiechem - oberwie od któregos z waszych dzieci :(

        bo żadne z waszych dzieci też nie da sobie wejsc na głowę... z
        własnym rozumieniem sprawy, kiedy to wchodzenie sie zaczyna - bo
        MNIE sie nie podoba zachowanie jakiejs małej dziewuszki i wcale nie
        muszę myślec nad jej motywacjami!... :(

        mam nadzieję, że moja Maja nad czyjąs motywacją będzie umiała
        pomyślec... pomimo waszych bitych dzieci
        :(
      • kowboj10000 Re: hmmm... 30.06.08, 21:15
        Czytam tak sobie i myślę że kobiety tutaj są mądrzejsze niż tv-
        nowska niania. No coż widać pani psycholog się nie zna na wychowaniu
        dzieci. Obejrzałem wiele tych programów i niejedokrotnie, jeśli nie
        zawsze problem polegał na tym, że dzieci wywierały presję na
        rodzcach. Biły, kopały, pluły, krzyczały. Pani Dorota mówiła zawsze
        że nic im nie będzie jeśli zostawi się je aż złość im minie i się
        wykrzyczą, nawet jeśli zajmie to klkadziesiąt minut. No coż, tyle
        lat nauki w piach bo Ona się nie zna ale widzę że kobietki na forum
        to są fachowcami.
      • vickydt Re: hmmm... 01.07.08, 00:00
        o Holender... kiedys zastanawialam sie, co by bylo dla mnie gorsze: dowiedziec
        sie, ze jest sie adoptowanym czy niechcianym. Adoptowanie splyneloby po mnie jak
        po kaczce , a wrecz by mi pochlebialo, bo mialabym wlasnie pewnosc, ze bylam
        wybrana i chciana(tak w kazdym razie uwazam). Musialo Ci byc paskudnie ciezko...
    • kowboj10000 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 30.06.08, 21:18
      Mamozaurus głowa do góry. Ja już też spotkałem się z tym że
      przyszedłem tutaj po pomoc a mądre kobiety mną pozamiatały. Wszystko
      będzie dobrze. Jestem pewien że jesteś wspaniałą mamą. Moje zdanie
      jest podobne do zdania jedenj z uczestniczek forum - nie robisz
      niczego złego. Gdybyż miała to gdzieś nie szukałabyś pomocy, tylko
      obawiam się że tutaj jej nie znajdziesz bo tutaj przychodzą same
      ideały. Pozdrawaim cieplutko Ciebie i córeczkę.
    • reedukator Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 02.07.08, 20:23
      Proponuje przeczytac ksiazke Diane Purper Ouakil pt Mali tyrani. Przedstawia
      przyczyny takich zachowac oraz pokazuje jak im przeciwdzialac.
      • lonka100 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 02.07.08, 23:17
        Jakiś psycholog napisał książkę o takim tytule? O nie:) Niektóre z
        uczestniczek formum tego nie przeżyją:) :)
        • reedukator Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 03.07.08, 22:42
          Przed krytyka, nalezy przeczytac ksiazke... Uwazasz, ze "mala terrorystka" jest
          lepszym okresleniem niz "maly tyran"? Ciekawe... Szczerze radze przeczytac te
          ksiazke, bo moze Ci pomoc w zrozumieniu Twojego dziecka i moze tez Twoich
          zachowan. Nie nalezy zniechecac sie tytulem, bo jest to jedna z sensowniejszych
          ksiazek na temat trudnych wychowawczo dzieci. Pozdrawiam
          • lonka100 Re: Mała terrorystka - 2 lata i 9 miesięcy - help 04.07.08, 00:13
            Chyba doszło do małego nieporozumienia. Swoje zdanie na tym formu
            wyraziłam - nie uważam że mamozaurus robi jakieś przestępstwo
            używając takich określeń ponieważ jestem w 100% przekonana że nie
            robi tego w złości i nie jest wyrodną matką. To inne uczestniczki
            formu po Niej i po mnie zresztą też pojechały że to tragedia tak
            mówić. Dlatago śmiałam się że nawet psychologowie tak to nazywają.
            Moje odpowiedź była z uśmiechem gdybyś tego nie zauważyła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka