ewazdrzewa7
28.06.08, 11:34
od dwóch miesięcy jestem mężatką. Niedwno okazało się, że teść ma
raka. Nie jest on czlowiekie ani miłym ani symaptycznym ale to teść.
Moja mama wie o sytuacji, jednak ani razu nie zapytała mojego męża
jak tam ojciec, jak badania, wyniki. Nie zadzwoniła też do
teściowej, tłumacząc się ze dzwoniła do niej już dwa razy po naszym
weselu. Tłumaczyła się, że to ona potrzebuje uwagi i ma dużo spraw
na glowie. Moja mama jest wdową od dawna, tata umarl tez na raka,
więc wie jak ta choroba niszczy. Czy uważacie ze mam słuszne
pretensje do mamy o brak zainteresowania sytuacja? Do tego nie można
na nią liczyć nawet jak zapraraszamy na niedzielne ogladanie filmu z
wesela, twierdzi ze ma juz plany zwiazane ze swoimi kolezankami, z
koorymi spedza kazdy weekend. Chyba to nie jest normalne?