fena2
16.07.08, 18:17
Moja sytuacja wygląda następująco – 3,5 roku po ślubie, ciąża 31 tydzien.
Chcę się dowiedziec czy jest szansa na poprawe zachowania męża np.
dziekiterapii i na czym ona ma polegac.
Mąż nie długo po ślubie pokazał swoją prawdziwą twarz czyli jak
potrafiprzeklinać i krzyczeć kiedy jest zdenerwowany, komentował zachowanie
moichrodziców, że są źli dla mnie ( bez racjonalnych podstaw). Unikał spotkan
wgronie rodzinnym, co bardzo mnie bolalo.
Zawsze reagowałam na jego agresję krzykiem, prośbami lub płaczem,
samawpadałam w szał, złość, ze tak mnie traktuje.
W ciąży jego agresja nasiliła się, moje reakcje na nią też , brak
apetytu,brak snu lub koszmary.
Awantury były o to , ze moja matka nie chce się zwolnić z pracy, żeby
zajmować się dzieckiem (zostałyby jej świadczenia przedemerytalne), że
muszęwrócić do pracy, nie mamy zorganizowanej opieki. (a on dosyć dużo
zarabia) Awantury były dla mnie bolesne głównie dlatego, ze obrażał moich
bliskich,dawał do zrozumienia, ze nie chce dziecka. Inne awantury, były o
szczególy np.ze nie dokladnie wytarlam łazienkę.
Na drugi dzień z reguły przymilał się, był dobry. Tak jakby nic się nie stalo.
W kwietniu sygnalizowałam jego matce i siostrze, (ojciec zginal w
wypadku,jak maz miał 3 lata), ze jest bardzo wybuchowy i nie umiem sobie z tym
poradzić.
W czerwcu zaprosiłam do domu swoich rodziców, żeby z nim porozmawiali.
Okazal im totalny brak szacunku, traktowal ich z gory jak smieci. Przy wyjsciu
dalam im dyktafon z nagraniem jednej z awantur, moja mama u siebie w domu
zemdlala z przerażenia jak to usłyszała, przyjechala mnie zabrac do siebie
izagrozila mezowi doniesieniem do prokuratury i ze ma się wyprowadzić z mojego
mieszkania. Na drugi dzien blagalnym tonem poprosil, żebym wróciła, ale już w
domu posypaly się przykre slowa. Przez ostatnie 1,5 miesiaca był zły na
moichrodzicow, obrażal ich przy mnie. Mowil, ze nigdy nie chce ich widziec,
ze wnuczka nie będzie przez nich zabierana. Zmienil się jego stosunek do
dziecka na pozytywny, ze to jego geny i krew. A jednoczesnie była mowa o
rozwodzie, o tym ze sobie kupi mieszkanie. To mi sprawialo ból, jednoczesnie
przyjmowałam coraz bardziej możliwość rozstania. Jednoczesnie były tez dni
kiedy milo
spędzaliśmy czas.
Na początku lipca odwiedzila nas jego matka, przekazałam jej, na czympolega
problem – brak szacunku ze strony męża, przekleństwa, konflikt z rodzicami.
Jego siostra oskarżyła mnie, że o mało nie doprowadziłam do śmierci matki,
która się tym przejęła. Wpłynęlo to na mnie dołujaco, bo nie chce jej zrobic
krzywdy a powinna znac prawde. (nagrania jeszcze nie słyszała, balam się, ze
dostanie zawalu) Ostatnio zrobił mi jeszcze 2 awantry. Od 2 dni jest
mily i mi dogadza. Czy to się kiedyś skonczy ? Jestem nieszczesliwa z powodu
konfliktu rodzinnego i wybuchowego charakteru meza . Boje się o zdrowie
dziecka. Mam w nocy koszmary, ze dziecko jest chore przez mój stres w ciazy.
Psychicznie jestem coraz słabsza, zmeczona.